niktmadry
16.04.20, 11:20
I kaszląca dozorczyni w moim bloku. Tak się dziś z kobietą zagadalam. Na kaszel zwolnienia nie dostanie, innych objawów chorobowych brak, do pracy przyjść musi - ma to w umowie o pracę.
I tak sobie myślę, że każda pracująca osoba, która zmuszona jest do kontaktu z innymi (kurierze, sprzedawcy, służba zdrowia osoby pracujące korzystające z komunikacji publicznej) powinni mieć dostęp do bezpłatnych testów. Dla dobra ogółu -. nie własnego. Sama nie wiem co bym zrobiła gdybym teraz miała tylko kaszel. A tez korzystam z komunikacji miejskiej.
Ale to by już wymagało sporych nakładów z budżetu. Łatwiej nakazać obywatelom zakup maseczek.
Taka dozorczyni, pracująca u nas na pół etatu nie kupi sobie testu bo on kosztuje połowę jej wypłaty. Kupi sobie fervex i heja - problemu nie ma. A zaraza się szerzy.
Czy teraz lekarze dają na telefon zwolnienia każdemu choćby na katar? Pytam bo nie wiem.