sundace46
28.04.20, 13:35
Zamówiłam on line przesyłkę, zapłacona, miała być dostarczona dhlem, wyszło, że dpd. Ok zamawiam sporo, w dobie pandemii proszę kurierów o zostawienie przesyłki na progu, jak odejdą dopiero otwieram drzwi.
Z GLS, pocztexem, DHLem nie ma problemu. Mieszkam w bloku na 1. piętrze.
Dzisiaj dzwoni kurier z dpd i każe mi zejść po paczkę na ulicę, szukać jej sobie w aucie, na moją prośbę o zostawienie jej przed drzwiami powiedział, że nie ma zamiaru i nie należy to do jego obowiązków.
Przecież mogę być chora, niepełnosprawna, mieć złamaną nogę, małe dziecko pod opieką, być na kwarantannie, mieć nie wiem biegunkę, nie móc zejść. Po to zamawiam kurierem, żeby paczkę dostarczono mi przed drzwi. Kurier z dpd ma to gdzieś. Powiedział, że czeka minutę, zaśmiał się, rozłączył i za chwilę wyjrzałam przez okno na ulice i zobaczyłam odjeżdżający samochód dpd. Po telefonie na infolinię dowiedziałam się, że oni tez nic nie mogą, a kurier ma prawo nie dostarczyć paczki przed drzwi.. Skandal po prostu.
Sklep, z którego zamówiłam nic nie może poza zwróceniem mi pieniedzy, gdy paczka do nich wróci. A przeciez nie o to chodzi. Nie po to zamawiałam, żeby teraz mi zwrócono za średnio 3 tygodnie (bo tyle to będzie trwało) pieniadze.
Skargę na kuriera napisałam do dpd. Ale szlag mnie za moment trafi.
Co ematka by zrobiła?