Dodaj do ulubionych

Prosba o ocene sytuacji

02.06.20, 20:09
Corka w lipcu konczy 18 lat. Robi prawo jazy. I powstala rozbieznosc zdan pomiedzy mna a mezem w kwestii ewentualnego zakupu samochodu dla niej i kosztow uzytkowania pojazu. Ja bym chciala kupic wzgledne tani samochod zeby jezdzila poniweaz uwazam, ze jak nie zacznie jezdzic to cale to prawo jazdy psu na buty. Natomiast maz uwaza, ze na utrzymanie samochodu trzeba zarobic. Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:15
      Moja dokładnie w tej samej sytuacji wink Robi pj , 18 skończyła w marcu. Jest w II klasie liceum, w przyszłym roku matura. Ustaliliśmy, że samochód swój dostanie na 100% ale ...po maturze. Musi umieć zarobić choćby na paliwo.
      • heca7 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:16
        Aaa , do tego czasu może korzystać z naszych samochodów.
      • akseinga1975 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:18
        Moja w technikum wiec jeszcze 2 lata.
        • heca7 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:24
          No tak, to musiałaby dłużej poczekać... Myślę, myślę i jednak bym zaczekała do końca technikum.
    • ira_08 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:20
      A skąd mamy wiedzieć, czy was stać? Czy ten samochód się jej przyda, mieszkacie na wsi? Utrzymanie samochodu jednak kosztuje, kupno, żeby sobie czasem pojeździła dla samego jeżdżenia faktycznie nie ma sensu. Ćwiczyć może na waszym.
    • bang_bang30 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:23
      Po co licealistce, wkrótce pelnoletniej samochód?
      Będzie nim jeździć do szkoły? Na dyskoteki z koleżankami? Na piwo, którego już niedługo legalnie się będzie mogła napic?
      I tak kilka lat, zanim naprawdę będzie go potrzebować?
      Zakup pojazdu to pikuś, OC jest drogie, zwłaszcza dla osoby że świeżym prawkiem, a tani samochód będzie wymagał napraw, serwisów, nie wspomnę o tankowaniu...

      Ja będąc Twoja córka, wolałabym chyba te kilka stów miesięcznie, które wydasz na to wszystko, dostać jako kieszonkowe smile
      A samochód kupić jak będzie potrzeba dojeżdżania codziennie do pracy.

      • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:26
        bang_bang30 napisał(a):

        > Po co licealistce, wkrótce pelnoletniej samochód?
        > Będzie nim jeździć do szkoły? Na dyskoteki z koleżankami? Na piwo, którego już
        > niedługo legalnie się będzie mogła napic?


        MMoja licealistka używa aktualnie więcej samochodu niż ja
      • sarah_black38 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:45
        bang_bang30 napisał(a):

        > Na piwo, którego już
        > niedługo legalnie się będzie mogła napic?

        Z tym piwem to ten teges ...

        Na tej planecie już za dużo się dzieje, że Ziemia nie wytrzymuje ... mamy katastrofę klimatyczną, ekologiczną, zdrowotną a małolaty na piwo i dyskoteki chcą swoim samochodem jeżdzić tongue_out
    • lot_w_kosmos Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:23
      pół na pół.

      jaby nie patrzeć, to nie czasy siermiężnej prlowskiej Polski.

      Jak kgośstać, to nie widzę przeszkód w kupieniu auta rozsądnemu dziecku.

      Nauczyć dobrych zachowań, pracowistosci i nieroszczeniowości można na wiele sposobów, a nie tylko twardym zimnym chowem pełnym bezwzglęnych zasad z pogranicza obozu przetrwania.....
    • daniela34 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:24
      Nie musi mieć swojego samochodu, ale musi jeździć. Mój ogromny błąd polegał na tym, że nie zaczęłam jeździć zaraz po zrobieniu prawa jazdy. Potem, jak już kupiłam własny, to musiałam odświeżać umiejętności i trochę mi zajęło zanim poczułam się pewnie za kółkiem.
      • akseinga1975 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:27
        Stac nas. Do szkoly ma faktycznie "kawalek". Mezowi chodzi o kwestie wychowawcze.
        • daniela34 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:30
          Eee, przez 18 lat chyba już zdążyliście wychować.
        • daniela34 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:33
          Może sensownie byłoby kupić na współwłasność z kimś z Was
        • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:41
          Uważam, że jeżeli Was stać to nie widzę problemu, jeżeli wasze auto jest lepsze, droższe tym bardziej, natomiast to prawda że szkoda było by mi na dodatkowe koszty kasę wyrzucić...ok, stać Was...
          Czy możecie pogodzić używanie 1 czy 2 aut...ile tam macie? Na was wszystkich? Jeżeli nie to kupilabym...musi jeździć
          A teoria męża o kant doopy...ok, może to i wychowawcze...Ale ja nawet prawka w tym wieku nie robiłam bo na auto od ojca nie było ci liczyć...też miał taką teorię...😟
        • annika2000 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:34
          Oczywiście że bym kupiła. Własny samochód miałam w wieku 18 lat.
        • sarah_black38 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:46
          akseinga1975 napisała:

          > Stac nas. Do szkoly ma faktycznie "kawalek". Mezowi chodzi o kwestie wychowawcz
          > e.

          Masz bardzo mądrego męża!
      • danaide Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:35
        Też się zgadzam, że jazda jej nie zaszkodzi, ale posiadanie własnego samochodu, obowiązkowe dla osoby osiągającej pełnoletniość jest, jak dla mnie, kalką z amerykańskich filmów, gdzie brak samochodu, z uwagi na odległości, jest czymś na na kształt śmierci cywilnej. Oczywiście, wiele zależy od tego gdzie mieszkacie, jak wygląda Wasza sytuacja osobista (bo może i tak planowaliście zakup drugiego/kolejnego? samochodu "awaryjnego" na potrzeby rodziny), ale naprawdę, nastolatki i młodzi dorośli mają ważniejsze wydatki niż OC czy obowiązkowe przeglądy. Dodatkowo - to czasy uberów, car-sharingu, zmieniających się mód (rowerki, skuterki i inne takie), rosnącej świadomości ekologicznej.

        Ale Ty chyba w ogóle nie o tym. Tylko kto ma płacić. Rozumiem, że Ty chcesz płacić. A za co jeszcze i jak długo planujesz?
    • mia_mia Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:29
      A potrzebny jej ten samochód? Jaka jest u was komunikacja? Do nauki wystarczą jej wasze, ale jeśli ma 4 kilometry do przystanku i autobus 4 razy dziennie, a do znajomych idzie nocą przez las to co innego.
    • mikams75 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:48
      to zalezy od sytuacji, okolicy w jakiej sie mieszka, mozliwosci dojazdow no i potrzeb.
      Czy na psu buty, jak nie bedzie jezdzic? Nie do konca. Ja przez cale lata nie potrzebowalam a posiadanie samochodu byloby dla mnie tylko klopotem i generatorem kosztow. Po nastu latach, jak potrzebowalam, to po prostu wzielam kilka lekcji. I bylam szczesliwa, ze zrobilam prawko za mlodu, choc wtedy mi nie bylo potrzebne, a na "stare" lata, jak na szybko potrzebowalam, czasu mialam malo, nie wyobrazam sobie nauki od zera i calego tego stresu z egzaminem. I to nieprawda, ze zaczyn sie od zera. Pierwsza lekcja - tak, ale kazda kolejna dawala bardzo duze postepy. I wszystko na spokojnie, bez presji egzaminu.
      • akseinga1975 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 20:56
        Mieszkamy w centrum wiec kwestia dojazdow to nie argument. Corka chce "dorabiac" mc donalds itp wiec kwestie logistyczne bylyby ulatwione. Nie wiem czy pojdzie na studia a prawo jazdy daje wieksze mozliwosci zatrudnienia.
        • rexona_sport Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:04
          Ja myślałam ze używanie samochodu pośród młodych ludzi jest conajmniej niemodne ale jak widać nie wszędzie.
          • bi_scotti Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:09
            rexona_sport napisał(a):

            > Ja myślałam ze używanie samochodu pośród młodych ludzi jest conajmniej niemodne
            > ale jak widac nie wszedzie.

            Same here smile Jak powiedzial niedawno 19letni syn sasiadow "cars are for boomers" big_grin No ale … jak widac nie wszedzie wink Cheers.
            • gryzelda71 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:52
              W Polsce nadal modne.
        • mus_tang1 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:18
          Z doświadczenia syna i kolegów, powiem Ci, że ta praca to niewypał.
          Finansowo słabo to wychodzi, tyle że zje za darmo lub ze zniżką. Większość rozwożących to młodzi kierowcy smile
          Więc na ten argument nie patrzcie
        • laura.palmer Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:34
          Ja całe życie mieszkałam w centrum i nikt mi samochodu na 18-kę nie sprezentował, bo i po co. Zaczęłam regularnie jeździć w wieku 28 lat, czyli dekadę później i nie miałam większych problemów. W mojej ocenie, jak się nie pracuje w miejscu, do którego ciężko dojechać, to samochód w centrum miasta jest doskonale zbędny. Auto jest drogie w utrzymaniu, trzeba się użerać ze znalezieniem miejsca do parkowania, no i przez ten nadmiar samochodów na rodzinę robią się koszmarne korki.

          My po dziś dzień mamy jeden. Jeżdżę nim ja, ponieważ do pracy musiałabym dojeżdżać z przesiadką. Mąż woli rower, a zimą tramwaj.
        • szaraiwka Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:50
          W dzisiejszych czasach gdy młodzież protestuje dla klimatu obdarowanie autem osoby która mieszka w centrum i nie potrzebuje go na codzień uważam za zły pomysł i zły kierunek. Dawałabym córce swoje auto i próbowała wpajać ze zbiorkom jest dobry i słuszny (tak jak i umiejetność prowadzenia samochodu). Ja zrobiłam prawko w wieku 18 lat. Tata pozwalał mi jeździć swoim samochodem. Swój pierwszy kupiłam po studiach gdy na niego zarobiłam. A teraz gdyby nie pewne konieczności (i jednak wygodnictwo) zrezygnowałabym z samochodu w ogóle. Płaczemy ze smog i susza ale trzecie auto w rodzinie mieszkającej w centrum luzik ...
          • mikams75 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:13
            dokladnie, lepiej juz skuter elektryczny ale tez tylko jesli faktycznie dojazd jest trudny. Poza tym rower.
        • mikams75 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:06
          w takiej sytuacji auto kupilabym jakby faktycznie bylo potrzebne. Mieszkacie w centrum, wiekszosc pracodawcow pewnie tez jest w bliskiej okolicy, bez stania w korkach, bez problemow z parkingiem. Prawo jazdy - tak, ale auto, nie. Pracodawcy czesto tez oferuja auto.
        • mia_mia Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:21
          Jeśli mieszkacie w centrum to bez sensu pod każdym względem.
          • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:55
            mia_mia napisał(a):

            > Jeśli mieszkacie w centrum to bez sensu pod każdym względem.

            W takim wypadku to bez sensu bylo wywalić kasę na kurs....młoda musi zacząć jeździć, żeby się wprawić, jak nie zacznie to kasa w błoto wyrzucona.
            • mia_mia Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:29
              Żeby jeździć nie jest potrzebny własny samochód, można pożyczać od rodziców, jadąc rodzinnie prowadzić.
              • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:37
                No ale o tym ja wcześniej też napisalam, kwestia na co kogo stać A odniósłam się do wpisu że jak w centrum do bez sensu
            • mikams75 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 11:49
              bez przesady z ta kasa w bloto, bedzie potrzeba, to bedze jezdzic. Ma na sile teraz stac w miejskich korkach? Pozyczy od czasu do czasu auto od rodzicow a pozniej jak bedzie potrzebowac, to kilka przypominajacych lekcji jej wystarczy. Egzaminy latwiej sie zdaje za mlodu. A jak za kilka lat dostanie nagle prace wymagajaca prawa jazdy to bedzie gotowa, szybko sobie przypomni.
              • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:08
                Lekcje dodatkowo też trzeba zapłacić, ja jestem zdania że powinna po prostu jeździć niezależne czyim autem, powinna zacząć jak najszybciej a nie za k8lka lat
                • trampki-w-kwiatki Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:45
                  Ja miałam 10 lat przerwy, więc robiłam jazdy od nowa. Ale nauczyłam się jeździć już nie pod egzamin. Ćwiczyliśmy wychodzenie z poślizgu, topografię miasta. Żadna przerwa nie jest zła.
                • mikams75 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:46
                  to sobie za te kilka lat zaplaci, wyjdzie w sumie i tak taniej niz utrzymywanie auta, ktore jej tak naprawde nie jest potrzebne. Ja bylam dokladnie w takiej sytuacji jak juz wyzej pisalam. Nie mialam mozliwosci jezdzenia a jak przyszlo co do czego to zaplacilam za lekcje, zaplacilam za wypozyczenie auta z pelnym ubezpieczeniem, zeby sobie pocwiczyc. Ale jakbym miala na "stare lata" zdawac egzamin, to by byl mi bardzo ciezko, za duzo stresu, za trudna logistyka (praca, dziecko), za bardzo czasochlonne.
                  Ona i tak ma komfortowa sytuacje, bo maja auto w rodzinie i moze korzystac. Wg mnie to powinno jej w opisanej sytuacji wytarczyc. Nie mieszka w USA, gdze bez auta to jak bez reki.
                  • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 15:29
                    Mi w sumie bardziej chodzi o fakt żeby jeździła jednak, obojętnie czyim swoim lub rodziców...A podejście ojca bez komentarza zostawiam...tzn wyżej napisałam już gdzieś
    • mus_tang1 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:12
      Oczywiście, że kupić samochód tańszy i niech jeździ. Koszt OC dla młodego kierowcy dobija, ale cóż, kiedyś trzeba zacząć.
    • leni6 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:14
      A wy nie macie samochodu? Do okazjonalniej jazdy pozyczalabym swój. Jesli mieszkacie w mieście z dobra komunikacja publiczną to w ogóle bym nie kupowała dziecku samochodu, na wsi/w małym mieście kupilabym po maturze jakby dziecko chciało i chociaż za paliwo płacilo z samodzielnie zarobionych pieniędzy.
    • aguar Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:23
      "maz uwaza, ze na utrzymanie samochodu trzeba zarobic"
      No więc niech mąż zarobi.
      • majenkir Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:44
        big_grinbig_grin



        My kupilismy dzieciom auta (syn do swojego sie troche dolozyl), placilmy ubezpieczenie, a jak nie maja kasy to i na benzyne damy. W koncu komu mamy kupowac jak nie wlasnym dzieciom? Do grobu przeciez nie wezmiemy wink.
      • lily_evans11 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:07
        No i na swój zapewne zarabia, jeśli jest mu potrzebny.
        Samochód dla licealisty, który mieszka np. w mieście i ma dostępną komunikację miejską, to jednak lekka fanaberia.
    • aaa-aaa-pl Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:30
      Zrobiłam prawko jako bardzo młoda osoba.Szybko dostałam auto, rodzice
      utrzymywali samochód( paliwo, opłaty)..W " d..." mi się nie przewróciło w zwązku z powyższym.Wobec własnego dziecka mam takie same plany
      • mia_mia Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:30
        Czasy się zmieniły, kiedyś komunikacja działała gorzej, w centrach były miejsca do parkowania i to darmowe, nie było panko czy innych firm, uberów, hulajnóg, rowerów miejskich, korki były mniejsze (autobusy korzystają z buspasów). Wiem, że nie wszędzie jest tak jak w Warszawie, ale żyjąc w centrum miast własny samochód młodemu człowiekowi jest średnio potrzebny.
        • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:46
          mia_mia napisał(a):

          > Czasy się zmieniły, kiedyś komunikacja działała gorzej,

          Jestem przekonana że wręcz odwrotnie....
          Z byle wsi autobusy do miasta jeździły co godzinę, teraz 2x do dnia
          Dalekobiezne pociągi czy autobusy to samo...teraz muszę się nieźle nakombinować żeby znaleźć odpowiednie połączenie
          • mia_mia Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:49
            Autorka napisała, że mieszka w centrum, wierzę w to, że dojazd do miast się pogorszył i dlatego pytałam jak u nich z komunikacją.
            • beata985 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 23:02
              Moje spostrzeżenia są i z centrum i ze wsi, w moim mieście jest chyba na tym samym poziomie, chociaż i tak jest to kwestia lokalizacji, jakoś tak się zawsze składa że mieszkam rzut beretem od przystanku Ale nawet jak lokalizacja ok to godziny do doopy i często gęsto musiałam córkę zawozic albo odebrać...jedynie na plus że darmowa
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:34
          Komunikacja to akurat tak gdzieś od końca lat 80 w wielu miejscach działała lepiej.
      • hanusinamama Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:55
        To chyba zalezy od dziecka. Ja dostałam na 3 roku auto po rodzicach. Stare. Dostałam bo mi było do pracy potrzebne. Tyle ze na benzyne ( a chlał strasznie) i naprawy zarabiałam sama. Tata płacił ubezpiecznie. Na 5 roku kupiłam sobie nowy (nowszy) i juz sama go utrzymywałam ale ja tez wtedy juz ładnie zarabiałam. MOj brat na 1 roku dostał nówkę. Terenowe auto. Nie dbał, rozwalił w głupi sposób...dostał kolejne. No ale nie moge powiedzieć ze go tym autem zepsuli...zepsuli go duzo wcześniej smile
      • minniemouse Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:13
        aaa-aaa-pl napisał:
        Zrobiłam prawko jako bardzo młoda osoba.Szybko dostałam auto, rodzice
        > utrzymywali samochód( paliwo, opłaty)..W " d..." mi się nie przewróciło w zwązku z powyższym.Wobec własnego dziecka mam takie same plany


        i tak powinno być. w międzyczasie zachęcać do usamodzielniania się jeszcze bardziej - praca własne mieszkanie itd.
        to jakaś głupota żeby dziecko miało prawo jazdy a potem - żadnego samochodu.
        to po kij je robiło?

        Minnie
        • pyza-wedrowniczka Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:29
          Ja nie rozumiem, że jak prawko to od razu samochód. Ja zrobiłam prawko po maturze, a samochód jak już po studiach wyprowadziłam się z domu i miałam pracę na pełen etat, a moi rodzice zmieniali na nowszy. To nie znaczy, że wcześniej nie jeździłam - brałam samochód od rodziców, jak jeździliśmy gdzieś na wakacje ze znajomymi to też prowadziłam.
          Pytanie raczej, czy ona faktycznie potrzebuje tego samochodu. Ja mieszkałam w mieście, wszędzie dobry dojazd komunikacją miejską i rowerem, więc auto byłoby bez sensu (jakby mi rodzice sprezentowali, to bym im kazała sprzedać i dać mi kasę na coś innego). Ale jak ktoś mieszka na zadupiu i faktycznie to auto mu ułatwi życie, to tak, wtedy warto.
    • te_de_ka Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:42
      Zgadzam się z mężem, że na utrzymanie auta trzeba zarobić, ale jeśli chodzi o moją osobistą córę, która bardzo się garnie za kierownicę, ma do tego dryg i już zapowiedziała, że zrobi pj jak tylko będzie mogła, to nie tylko zapłacę za kurs ale i udostępnię auto (sprawne ale stare i tanie, żeby się nie stresowała, że matka będzie pyszczyć, jak zarysujesmile dodatkowo przez dwa lata będę płacić za paliwo i serwisowanie, żeby mogła jak najczęściej prowadzić. Bardzo podoba mi się rozwiązanie bodaj z Irlandii, gdzie przez dwa lata po uzyskaniu pj świeżak za kierownicą musi jeździć z bardziej doświadczonym kierowcą. Nie zamierzam wywierać na nią presji, że zawsze musi mieć tego kogoś na początku swoich jazd, ale chętnie potowarzyszę i myślę, że te dwa lata to taki okres, w którym - jeśli się naprawdę praktykuje - to można osiągnąć poziom umiejętności prawdziwego a nie świeżo upieczonego czy niedzielnego kierowcy. Będę też namawiać i umożliwiać prowadzenie różnych aut, bo wszystko wskazuje na to, że z dostępem do aut nie będzie miała problemu - stoją na ulicy gotowe do wynajęcia, wcale nie trzeba mieć swojego, żeby jeździć. Podobnie zrobili moi rodzice, zaraz po otrzymaniu prawka jeszcze przed maturą, załatwili mi pracę, w której codziennie musiałam objechać pół miasta, czasami miałam kursy poza miastem i w ten sposób dopiero nauczyłam się prowadzić auto bez stresu i z wielką przyjemnością - praktyka czyni mistrza.
      Natomiast mężowi pod rozwagę poddaję taki aspekt związany z utrzymaniem auta: znajomy student wyprosił u rodziców auto, bo łatwiej mu będzie na studiach. Ojciec dał auto i dał na paliwo ale student po kilku tygodniach oddał je jednak ojcu, bo okazało się, że parkowanie w centrum miasta w pobliżu uczelni kosztuje więcej niż paliwo i więcej niż student chciał inwestować w wożenie dooopy swojej i pasażerówsmile
    • piekna_remedios4 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 21:59
      ale głupota z tym "trzeba zarobić". Trzeba bo co? A jak żona jeździ autem męża a za paliwo płaci jej firma to co wtedy?
      Dostałam zaraz po 18-tce malucha na zajechanie, jeździłam nim do szkoły, do chłopaka, było zajebiście. Jeździłam tym maluchem długo, bo tata słusznie uważał, że szkoda droższego auta na moje "zdolności" (wiele przycierek i innych akcji). Co prawda wtedy paliwo kosztowało 1,50 zł za litr więc nikt się tym nie martwił, a OC było na tatę ze mną jako współwłaścicielem abym zbierała zniżki.
      Uważam, że płacenie tych chorych pieniędzy jakie się obecnie płaci za kurs prawa jazdy, bez natychmiastowej możliwości jeżdżenia to strata kasy i zachodu
    • lauren6 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:07
      Oczywiście masz rację. Jeśli córka nie będzie jeździć to zapomni. Kupiłabym drugi samochód, nie tyle dla córki co do domu, dla jej użytku. Niech sobie jeździ. Pożyczanie samochodu rodziców to nie to samo.
      • mikams75 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:15
        nie zapomni, jak bedzie regularnie jezdzic autem rodzicow to tym bardziej. To troche jak jazda rowerem- pierwsza godzina niepewna ale pozniej juz z gorki. Natomiast sam proces zdawania lepiej przerobic za mlodu.
      • agniesia331 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:19
        Z tym, że my sami mamy stare samochody tanie w użyciu, niepsujace się i chcieliśmy kupić nowszy
        • agniesia331 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:20
          U nas młody jest zapisany na auto ojca, ten jego to ja jestem tylko właścicielem bo taniej płacimy. Gdyby młody był współwłaścicielem to zamiast dopłaty 100 zł u męża tu byłoby 2 tys na ac i oc.
    • piataziuta Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:10
      Pamiętaj, że najwięcej stłuczek jest w ciągu pierwszych dwóch lat od uzyskania prawa jazdy - potwierdzam to osobistym doświadczeniem (w pierwszym roku po uzyskaniu prawa jazdy, facet mi wjechał w dupę - włączałam się do ruchu - kierowca włączał się za mną i zagapił się w tylne lusterka). Dobrze, że jechałam starym zdezelowanym samochodem - ubezpieczyciel pana, który jechał za mną, zapłacił więcej, niż warty był samochód którym jechałam.

    • anorektycznazdzira Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:15
      U nas było odwrotnie, mąż uważał, że trzeba kupić auto (tanie), a ja, że na auto się zarabia.
      Zwyciężyła opcja mieszana, czyli auto kupione nie od razu, przez pierwszy rok jeździła pożyczając nasze/moje.
      Nie wiem co lepsze. Rzeczywiście kupno czegoś taniego to niegłupia opcja i mocno pomaga się ogarnąć i nauczyć na prawdę jeździć.
    • molik28 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 22:29
      My kupiliśmy. Utrzymujemy. Mąż jest współwłaścicielem bo wtedy młody ma zniżki. Auto jest naszym autem zapasowym. Mamy taką sytuację że musimy mieć czynny samochód i nie chcieliśmy żeby używał naszego. Teraz młody może być naszym szoferem, robić duże zakupy ale taki zakup zależy od sytuacji w rodzinie i dziecka. Nasze "dziecko" jest już studentem. W wakacje pracuje ale nie dokłada do samochodu. Każdy ma inną sytuację i sam powinien ocenić czy może to zepsuć dziecko czy raczej nie. Przecież to już i tak jakoś ukształtowany człowiek.
      • thea19 Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 23:33
        jak ma zniżki? każdy zniżki wypracować musi sobie sam.
        • aaa-aaa-pl Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 08:45
          Jej mąż ma zniżki.
        • premeda Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:13
          Kiedyś zniżki przechodziły na wspólużytkownika, więc pierwsze auto było z rodzicami, a na następne przypadało te 60% już nawet samemu dziecku.
          • thea19 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:18
            zniżki na dziecko nie przechodziły tylko składka jest trochę niższa dzięki zniżkom rodzica. Jeśli auto jest na dwie osoby, to oc liczone jest wg zniżek i zwyżek obu osób. Dziecku zniżki rodzica nie przysługują. Kiedyś to zniżki męża przechodziły na żonę i odwrotnie. Dodatkowo jest to opcja ryzykowna dla rodzica, bo jak dziecko rozbije auto, to rodzic traci swoje zniżki na wszystkie pojazdy jeśli nie ma opcji jednorazowej szkody bez utraty zniżek.
            • premeda Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:31
              Owszem przechodziły sama tak dostałam zniżki dzięki mamie. Nawet teraz można poszukać ubezpieczyciela, który zniżki liczy albo pod właścicieli albo pod kierowców, w przypadku, gdy kierował ktoś inny.
              • thea19 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:17
                to widocznie było sto lat temu. Teraz nie znajdziesz ubezpieczyciela bo zniżki są zapisane w ufg. Nie ma czegoś takiego jak zniżki dla kierowcy - zniżki przypisane są do konkretnej osoby, jeśli ma na siebie zarejestrowane auto, to je straci nawet jeśli sąsiad/syn/ksiądz proboszcz będzie prowadził bo z właściciela auta będzie likwidowana szkoda.
                • premeda Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:37
                  To chyba ostatnio się zmieniło, bo jeszcze 3-4 lata temu tak było, wiem bo brat miał stłuczkę autem mamy i właśnie nasza agentka tak szukała.
                  • thea19 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:39
                    to jest od lat, widocznie coś pokręciłaś. Moja siostra jako studentka była dopisana do auta mamy - oc było wyższe niż na samą mamę bo siostra bez historii ubezpieczeniowej, zwyżki za wiek itd. Teraz swoje auto ma z dopisaną mamą bo składka trochę niższa. Mój mąż jest współwłaścicielem auta teściowej i nie miał wcześniej niczego na siebie (wszystkie są na mnie od zawsze) zarejestrowanego i teściowa płaci wyższą składkę. Jak teściowa grzmotnęła w inny samochód, to mój mąż stracił wypracowane zniżki. Agentka może szukać tańszej polisy a nie większych składek. Czasem na AC jest różnica bo firmy różnie naliczają - czasem dają od razu 30% zniżki przy bezszkodowej jeździe OC, czasem dają po następnym roku tylko 5% więcej. Zniżki OC są systemowe, nie przeskoczysz. Tak samo auto zarejestrowane na firmę ma zawsze 100% płatne OC niezależnie od zniżek i wieku kierowcy.
                    • premeda Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 13:55
                      Wszystkie auta na początku były na mnie, bo miałam większą zniżkę niż mąż sporo starszy ode mnie, ale który nie miał od kogo przejąć zniżek, dopiero moje dostał. Co do stłuczek to czasem liczy się różny okres od ostatniej, który sprawdzają, a u innych liczyło się czasem kto kierował. Ale co ja tam wiem 😀
                      • akseinga1975 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 14:12
                        Dzieki. Glosy podzielone jak u mnie w domu. No nic moze jej zejdzie troche z tym prawkiem i sie temat odroczy w czasie.
                        • agniesia331 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 15:18
                          Pracuje w ubezpieczeniach i sama sobie się dziwię ze kupiłam co prawda mądremu rozsądnemu dziecku 20 lat samochód. Przez 1sze pół roku przestrzegałam, że nas nie stać na adwokata jakby kogoś przejechalsmile połowę kasęy miał z konta zasilanego od 13 Rz przez dziadków, połowę dałam ja. To było jego marzenie i po pół roku próśb mąż zauważył w komisie znajomego to auto i się zakochał. No i tak dostał pojazd ale jeszcze przez rok tłumaczyłam by go nie poniosło podczas jazdy. Wiem że studenci wydziałów samochodowych lubią docisnąć na gaz
      • agniesia331 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:16
        U nas trochę zepsuł, zamiast po 1vroku mechatroniki powinniśmy mu kupić po obronie. Niby dojeżdżał czynnie przez 3 lata, oszczędzając około pół godz w każdą stronę, bo często wracał wieczorami bez korków. na benzynę i ubezpieczenie dawaliśmy. To dobre dziecko, ale czy dziś byśmy tak zrobili? Oj chyba nie. Tylko że u nas to był w miarę nowy tzw ścigacz dla studenta na wydz samochodów i maszyn na Polibudzie, więc tam dużo kolegów mia fajne samochody
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Prosba o ocene sytuacji 02.06.20, 23:14
      Można kupić, jak młoda osoba okaże się nieodowiedzialna i niedokładająca się do benzyny, a auto będzie służyło do wożenia tyłka znajomym, to zawsze można sprzedać.
      • kubek0802 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:39
        18 letni syn w trakcie kursu. Na auto i jego utrzymanie przez przynajmniej rok pieniądze ma swoje. Nie wydawał datków świąteczno- urodzinowych, plus konkretny zastrzyk na 18 urodziny, ale i tak za to jaki jest chcemy go dofinansować. Mam nadzieję że w wakacje będzie jeździł swoim autem.
    • basiastel Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:41
      Tez uważam, że dziecko powinno samo na utrzymanie samochodu zarobić. Ale moja córka kupiła sobie samochód za własne pieniądze i nie ukrywam, że jednak się do niego dorzucam: na ubezpieczenie, naprawę. Za benzynę płaci ze środków na swoje życie od ojca.
      I nie uważam, że prawo jazdy jest psu na buty, gdy się nie jeździ. Sama zaczęłam jeździć kilka lat po zrobieniu prawka, córka też zakupiła samochód jakieś 1,5 roku po.
      • pani07 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:46
        W sumie, jeśli nie ma konieczności dojeżdżania, a komunikacja miejsca szwankuje, sensu zakupu 18-latce samochodu nie widzę, na dodatek dopiero po zrobieniu prawa jazdy. Może dlatego, że do dziś pamiętam tragedię w moim rodzinnym mieście- rodzice stracili swoje 2 córki: 16- i 18- latkę, zginęły jadąc zbyt szybko, zbyt szybkim samochodem, który prowadziła dziewczyna mająca miesiąc prawo jazdy.
        • te_de_ka Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 11:04
          Rozumiem Twoje obawy, chodziłam do klasy z chłopakiem, którego dwaj starsi bracia zabili się na motorach, ale nie bądź jak moja mama! Miałam jakieś 6 lat, gdy tata zaproponował mamie, że kupi mi rower. Na co mama bardzo oburzona starała się zapobiec temu mówiąc: ale po co jej rower, przecież ona nie umie jeździć?! Ojciec zabrał mnie na wakacyjny wyjazd, kupił rower, nauczył jeździć, wróciłam do domu śmigając na rowerze a wtedy moja mama zrobiła wielkie oczy. Drugi raz taką jazdę zrobiła moja babcia, gdy robiłam pj. Nie zapomnę jej słów "każdy kierowca jest jedną nogą w grobie"😁
          Może teraz młoda dziewczyna nie ma konieczności dojeżdżania, ale auta są wszędzie, łatwo dostępne, może kiedys Twoja córka znajdzie się w sytuacji, gdy będzie ich mnóstwo do dyspozycji tylko kierowcy pod wpływem nie będą mogli prowadzić? W kazdej firmie, w której pracowałam zawsze byly firmowe auta ale nie wszystkie dziewczyny potrafiły prowadzić, więc nie mogly korzystac. No i najsmutniejsza odsłona: nie zliczę, ile moich znajomych i koleżanek robiło pj, gdy już miały dziecko i jak bardzo to jest wtedy utrudnione. Żeby bezpiecznie wozić własnego malucha, trzeba po prostu być sprawnym kierowcą a nie z dzieckiem na tylnym siedzeniu mieć podwójny stres.
          • trampki-w-kwiatki Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:53
            To prawda. Jazda samemu a jazda z drącym się i duszącym od płaczu niemowlakiem to dwie różne bajki. Nawet jako doświadczony kierowca miałam z tym problem. Chyba bym się zabiła o drzewo, gdybym miała zaczynać jazdę mając dziecko na tylnym siedzeniu...
            • trampki-w-kwiatki Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:56
              Nawet teraz mam problem, gdy córka zaczyna się ze mną kłócić, gdy siedzę za kierownicą. Wie już co prawda, że w samochodzie jest zakaz histeryzowania, bo możemy się rozbić, ale od czasu do czasu włącza jej się "aobiecałaśmiżecośtam" albo inne jęczenie połączone z milionem pytań, gdy akurat muszę wjechać na zakorkowaną autostradę albo wyprzedzam tira w deszczu. Więc no.
    • pulcino3 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 09:56
      Ja prawko zrobiłam przed 18 stką, nikt auta z tej okazji mi nie kupował, jeździłam autem rodziców, jak mi pozwolili. Moj syn też zrobił prawko, nie kupiliśmy mu auta, jeździ naszymi, jak potrzebuje. Ten sam argument, co u Twojego męża, chce mieć na wyłączność, niech idzie dorobić, ale że mu się nie spieszy, to niestety nie ma nic za darmo.
    • waleria_s Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:03
      Wszystko zależy, czy jej to auto potrzebne. Jestem na tak, jeśli mieszka się na wsi/pod miastem i dojazd do szkoły jest uciążliwy. Znam niewygody jazdy przepełnionym busem w dzień w dzień i jak można tego uniknąć, bo Was stać na samochód, a córka chce prowadzić, to jak najbardziej jestem za zakupem.
      Jeśli ona ma jednak blisko do szkoły, może chodzić pieszo lub podjechać parę przystanków (a i odległość dom-przystanek jest mała), to byłabym za korzystaniem z rodzinnego auta.
    • gryzelda71 Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 10:04
      Nie czytałam odpowiedzi.
      U nas jak córka zrobiła prawko to korzystała z naszych samochodów, specjalnie dla niej nie kupowaliśmy kolejnego. Mieszkamy w mieście, dojazdy dalsze miała tylko do stadniny i wówczas brała najczęściej moje auto. Na wyjazdy wakacyjne też dawałam.
      Ale fakt, jeździła od zrobienia prawka.
    • trampki-w-kwiatki Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:40
      Ja mam takie zdanie jak Twój mąż. Moi rodzice też tak uważali. Musiałam wyłożyć 50 procent kasy na swój pierwszy samochód i ponosić sto procent opłat.
      To wydało mi się normalne.
    • anahera Re: Prosba o ocene sytuacji 03.06.20, 12:45
      Nasz dostal wzglednie tani samochod w prezencie za dostanie sie na studia, 2mies przed 19tymi urodzinami. Zaplacilismy tez za przeglad techniczny i serwis, pierwsze pol roku rejestracji i 1szy miesiac ubezpieczenia. Zaraz potem dostal pierwsza prace i przejal dalsze koszty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka