Dodaj do ulubionych

wstyd mi - porysowane auto

05.06.20, 15:22
Taka sytuacja do oceny
Obserwuj wątek
    • piesiedwa Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:33
      Bylo, minelo. Wnioski wyciagnac i zyc dalej.
    • alpepe Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:34
      Nie popieram, ale rozumiem. Miałam podobną historię, szłam z córką. Nie uszkodziłam mu auta, skończyło się na pyskówce, a inni kierowcy za nim go zaczęli opieprzać.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:37
        Dzieki! Zwykle cierpliwie podchodze do takich sytuacji a dzisiaj sama sie zdziwilam swoja reakcja.
    • trampki-w-kwiatki Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:37
      Skręcał w prawo? Miałaś zielone? Miał obowiązek się zatrzymać. Gdyby mi cham prawie w dziecko wjechał to bym mu tym kluczem chyba dzyndzelki wycięła a nie tylko drzwi porysowała. Nie mówię, że masz prawo to zrobić, ale każdy normalny człowiek by wykipiał w takiej sytuacji.
      • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:44
        Uważasz, że normalny człowiek w przypływie wzburzenia niszczy cudzą własność?
        • cosmetic.wipes Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:19
          Uważam, że każdemu może się ulać. Nie jest to powód do chwały, ale zdarza się.
          • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:53
            No, jak mi sie kiedyś ulalo, gdy facet nawyzywał mnie od krów i trąbił na mnie (szlam ulica w strefie zamieszkania - ergo: Miałam pierwszeństwo) - to wezwałam po prostu policję.
            Z 10 lat temu była plaga w Wawie i miałam każde auto porysowane (uprzedzając: nigdy nie parkowalam tak, aby przeszkadzać pieszym, matkom z wózkami itp., zawsze w liniach, zawsze tak, aby nikomu nie zawadzać). Teraz tez jedno z naszych aut ma wzór na drzwiach. Coz, psychole sa wśród nas.
        • dyzurny_troll_forum Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:59
          berdebul napisała:

          > Uważasz, że normalny człowiek w przypływie wzburzenia niszczy cudzą własność?

          Nazwijmy to obroną konieczną....
          • ylisse Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:59
            obrona?????
          • taniarada Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:45
            dyzurny_troll_forum napisała:

            > berdebul napisała:
            >
            > > Uważasz, że normalny człowiek w przypływie wzburzenia niszczy cudzą własn
            > ość?
            >
            > Nazwijmy to obroną konieczną....
            >
            Super co tak delikatnie .Powinna bejsbolem wybić mu przednią szybę.
            • dyzurny_troll_forum Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:50
              taniarada napisał(a):

              > Super co tak delikatnie .Powinna bejsbolem wybić mu przednią szybę.

              To też. Ale zapewne nie miała bejsbola pod ręką.
              Usiłowanie zabójstwa to jest poważne zagrożenie!
              Ja kiedyś na auto, który próbowało mnie przejechać upuściłem 2l colę...
              • sundace46 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 10:35
                dyzurny_troll_forum napisała:

                > taniarada napisał(a):
                >
                > > Super co tak delikatnie .Powinna bejsbolem wybić mu przednią szybę.
                >
                > To też. Ale zapewne nie miała bejsbola pod ręką.

                Niedopatrzenie. Niech chodzi bardziej przygotowana. OJP
      • zosia_1 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:15
        Oko za oko?
        • cosmetic.wipes Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:13
          Tanio, bez szkód w ludziach, bez angażowania aparatu sprawiedliwości.
          Same plusy.
          • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 10:45
            U nas sąsiad za takie ulanie był ciągany po sądach. W Niemczech mienie to mienie.
    • gryzelda71 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:43
      No zniszczyłaś facetowi samochód. Jesteś nieobliczalna.
      • tairo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:25
        Nieobliczalny to jest facet usiłujący rozjechać ludzi przechodzących na zielonym świetle.
        • gryzelda71 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:47
          A normą niszczenia mienia w trakcie nerwowej wymiany zdań.
          • tairo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:05
            Ojej, biedny skrzydzony samochodzik.
            • gryzelda71 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 12:41
              Pani też nie skrzywdzona. PAN JEJ PO PIĘTACH PRZEJECHAŁ, ONA ZACZĘŁA WYZYWAĆ ON SIĘ ZATRZYMAŁ I TEŻ DORZUCIŁ KILKA CIEPŁYCH SŁÓW RUCH WSTRZYMANY TAAAAAAAAAAAAAA.
    • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:45
      Rozważałaś leczenie? Nie, to nie jest normalne zachowanie.
      • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:47
        A ty uważasz za normalne prawie przejechanie pieszych na warunkowym zielonym?
        • ichi51e Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:48
          Nie ale to nie zmieni faktu ze zachowala sie jak wariatka i wyrzadzila czlowiekowi szkode
          • alpepe Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:49
            on nie zachował się jak wariat...
            • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:51
              On jak bezmózg. Ona jak szurnięta. Na miejscu pana bym nie odpuściła. Nawet jeśli miałabym dostać mandat za nie zatrzymanie się na warunkowym skręcie.
              • pani_libusza Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:06
                I w tym jest problem ze mandat ze prawie przejechanie człowieka na pasach jest pewnie zdecydowanie mniejszy niż koszt lakierowania drzwiuncertain
              • asia_i_p Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:17
                Ale na drodze wolałabym spotkać ją niż jego.
                • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:24
                  Kogoś, kogo zachowania nie da się przewidzieć i kto może mieć ostre narzędzie w torebce i go użyć?
                  • asia_i_p Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:26
                    Wolałabym spotkać kogoś, kto mi porysuje samochód jak się na mnie wkurzy, niż kogoś, kto mnie przejedzie, bo się zamyślił/ zagapił.
                    • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:30
                      Osobiście, wolałabym nie spotykać wariatów. I właśnie z powodu takich ludzi mam przy sobie gaz pieprzowy. Z barwnikiem, żeby trafiony nie mógł się ukryć i udawać, ze to nie on.
                      Nie było Cię tam, ale usprawiedliwiają niszczenie prywatnej własności, przyznając rację osobie, która nie myśląc i nie panujący nad swoim zachowaniem najpierw wyciąga klucz, a później ucieka z miejsca zdarzenia.
                      • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:30
                        Ale usprawiedliwiasz...
                      • tairo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:24
                        > Nie było Cię tam, ale usprawiedliwiają niszczenie prywatnej własności,
                        > przyznając rację osobie, która nie myśląc i nie panujący nad swoim zachowaniem
                        > najpierw wyciąga klucz, a później ucieka z miejsca zdarzenia.

                        Ciebie też tam nie było, ale usprawiedliwiasz NAJEŻDŻANIE NA DZIECKO NA PRZEJŚCIU NA ZIELONYM ŚWIETLE przyznając rację osobie, która nie myśląc i nie panując nad swoim zachowaniem najpierw łamie przepisy, a potem robi awanturę ofierze.
                        • natalia.nat Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:33
                          Jeżeli już mamy się trzymać faktów, to tam nie było dziecka.
                          Opisana sytuacja nijak nie usprawiedliwia samosądu i wandalizmu.
                          • tairo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:36
                            OK, zgubiłam, że za drugim razem szła bez dziecka.
                            Wciąż, koleś usiłował rozjechać kobietę przechodzącą przez przejście na zielonym świetle, a potem zamiast się zreflektować, zaczął ją wyzywać. Co usprawiedliwia jego łamanie prawa i chamstwo?
                            • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:45
                              Oj, przeczytaj jeszcze raz opis sytuacji, bo sporo Ci umknęło.
                            • natalia.nat Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:45
                              Ale ja nie usprawiedliwiam kolesia. Wyraziłam się jasno, o co mi chodzi.
                      • jasnoklarowna Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:12
                        Podeślesz jaki to gaz z barwnikiem? Nie wiedziałam że takie są 😃
                        Za to przypomniałaś mi rozmowę z moim właścicielem stancji sprzed 20 lat. On był taksówkarzem, więc zawód narażony na ataki. I uczył nas, jak używać gazu, w sensie że nie w oczy pryskać, bo to szybko wywietrzeje, tylko niżej, jak wsiąknie w ubranie na klacie to jeszcze kilka kwadransów mu będzie w twarz parować 😃
                        • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:32
                          Mace hot pink, mam w wersji jogger.
                          Po którymś kolejnym ataku pieska bez smyczy „co to on nic nie chciał zrobić” i agresywnych rowerzystów, którzy startują z łapami kupiłam i polecam.
                    • ylisse Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:53
                      Ja sie naprawde dobrze wkurzy to cie rozjedzie samochodem - bo "akurat go poniesie".....
                    • shmu Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:59
                      Facet sie nie zamyslil. Uwazal, ze ma prawo do tego i jeszcze, zamiast przeprosic to ja zaatakowal slownie. Tak wiec, choc nie popieram zachowania, moze mu to pomoze zrozumiec swoj blad.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:42
                      Nie chcę martwić, ale zamyślić się / zagapić może absolutnie każdy, Ty też, i jeśli nic takiego Ci się dotąd nie przydarzyło, to wyłącznie dlatego, że miałaś więcej szczęścia od tego nieszczęśnika z postu startowego.

                      Natomiast niebezpieczni są ludzie, którzy robią różne bucowate rzeczy celowo albo dlatego, że nad sobą nie panują i ich należałoby wyeliminować (czyli, krótko mówiąc, skurwieli i psycholi).
                  • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:48
                    Berdebul, ogolnie masz racje, ale tym ostrym narzedziem to mnie ubawiles/ubawilas. Kazdy takie ma, przypominam, to byl klucz.
                  • trampki-w-kwiatki Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:49
                    Tak, taaaak, ostre narzędzie. Klucz to był, KLUCZ. Każdy z nas go ma w torebce, tacy jesteśmy szaleni.
                    Już nie rób wariatki z przestraszonej i wkurzonej kobiety.
                    • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:09
                      Uważasz, że emocje pani usprawiedliwiają jej zachowanie? Jakby facet jej przylal, w emocjach oczywiście, to spoko?
                      • ichi51e Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:39
                        albo gdyby komus wbila klucz w oko bo sie zdenerwuje
                  • ginger.ale Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:28
                    berdebul napisała:

                    > Kogoś, kogo zachowania nie da się przewidzieć i kto może mieć ostre narzędzie w
                    > torebce i go użyć?

                    Z tym ostrym narzędziem to przesadziłeś. Nie nosisz przy sobie kluczy?


                    Dla mnie reakcja przesadzona. Ja bym się bała, że ktoś do mnie wyskoczy...

                    Ja zdobyłam się tylko na max zwolnienie kroku, jak przechodziłam kiedyś na zielonym z wózkiem bliźniaczym i dzieckiem obok -normalnym krokiem, bo chodzę raczej za szybko, niż za wolno, ale musiałam trzymać tempo dziecka...Młodsza babka na zielonej strzałce, zaczęła mi trąbić, machać rękoma i z ruchu jej skrzywionej mordy wyczytałam: idź kur... Aż ją koleś (pasażer) złapał za rękę i uspokajał. Dodam, że nie byłam jedyna na przejściu, bo to pasy obok metra -bylam najbliżej niej, bo przechodzę zawsze z prawej strony przejścia.
                    No, ale skądś Ci debile potrącający pieszych na przejściu się biorą. Nerwowi z cywila.
                    • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:50
                      Okropne! Ja sie boje takich sytuacji, zwlaszcza jak jestem z dzieckiem.

                      Mam wrazenie, ze kierowcy czesto traktuja pieszych jak takie zlo konieczne, a nie zdaja sobie sprawy z tego, ze sa realnym zagrozeniem. I po jednej stronie mamy czyjes mienie, a po drugiej czyjez zdrowie i zycie.

                      Nie pisze tego zeby usprawiedliwiac moja wlasna reakcje dzisiaj. Bardzo zle sie z nia sama czuje.

                      Ja duzo chodze ale duzo tez jezdze i znam dwie strony medalu.
          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:51
            To prawda, wiem, ze mnie ponioslo.

            To byla druga taka sytuacja tego samego dnia, za pierwszym razem z dzieckiem.

            Ponioslo mnie glownie dlatego, ze facet zaczal mnie wyzywac po tym jak prawie mnie przejechal. No nie wytrzymalam...

            Glupio mi bardzo, rowniez dlatego ze nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzylo.
            • ginger.ale Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:31
              Przesadziłaś, ale rozumiem nerwy. Mnie, w sytuacji, którą opisałam powyżej, najbardziej wkurwi..(bo inaczej nie mogę tego nazwać) że idę na zielonym, a babsko mnie wyżywa, że mam jej z drogi k.. zejść. Masakra.
              • ginger.ale Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:31
                Wyzywa
            • ichi51e Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:40
              wiesz - w ciagu dwoch dni dwa razy wlazlas pod kola samochodu w tym samym miejscu. moze ludzie jezdza jak wariaci ale ty tez powinnas sie uwazniej rozgladac przechodzac przez ulice. Bo na cmentarzach pelno tych co mieli pierszenstwo
              • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:50
                To nie bylo w tym samym miejscu. I nie wlazlam pod kola samochodu
              • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:28
                Ichi, przestań obwiniac ofiarę!!!! Mialam sytuację, ze facet prawie mnie rozjechal z dzieckiem na przejściu dla pieszych, bo sie zagapil na korek i chcial podjechac, nie patrząc na to, ze wjezdza na zebre na czerwonym. I tak, bardzo uwazalam, patrzylam na jego reakcję, bo wydawal mi sie roztargniony. Tylko co z tego, to on kieruje wielotonowym pojazdem, to jest jego odpowiedzialnosc!!! Jak dlugo jeszcze będzie sie w Polsce usprawiedliwiac lamanie przepisow przez kierowców?
                • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:31
                  Nikt nie usprawiedliwia kierowców. Ty usprawiedliwiasz wandala.
                  • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:56
                    Wskaż w mojej wypowiedzi miejsce, gdzie usprawiedliwia m wandala. Cos się chyba zagalopowalas.
                    • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:34
                      Może w tym, w którym wandala nazywasz ofiarą?
                      • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 22:58
                        A to autorka nie byla ofiara zakusow pana kierowcy na jej zycie? Wez na wstrzymanie, bo nadinterpretujesz.
                        • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 23:00
                          Dodatkowo, jak mozna rzucac sie, ze kobieta malo nie zostala potracona na zielonym swietle, no na pewno jej wina, bo wlazla kierowcy pod samochod. Radze zapoznac sie z kodeksem drogowym.
              • ira_08 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:55
                >wiesz - w ciagu dwoch dni dwa razy wlazlas pod kola samochodu w tym samym miejscu.

                Szła przez pasy, na zielonym. Samochód mając zieloną strzałkę ma OBOWIĄZEK się zatrzymać i puścić pieszych, ale w Polsce ludzie traktują zieloną strzałkę jako bezwarunkowe zielone.

                Codziennie - nie przesadzam, codziennie - zdarza mi się, że na zielonym na przejściu DLA PIESZYCH muszę przepuszczać kierowców debili. Czasem mam ochotę czymś ciężkim rzucić za takim kretynem, który widzi, że idę przez pasy po jednej stronie, ale zamiast się zatrzymać po drugiej, jeszcze przyspiesza, żeby zdążyć przede mną. Dzisiaj jeden półmózg zatrzymał się dopiero w połowie pasów, bo udawałam, że wchodzę pewnym krokiem.

                Autorko - zrobiłaś źle, ale może potencjalny morderca będzie teraz uważał i może uratowałaś komuś życie.
        • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:50
          Chamska jazda usprawiedliwia niszczenie mienia? Jak ktoś Cię wkurzy, to rzucasz się z pięściami? Nie, to nie jest normalne.
          • rexona_sport Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:34
            To nie jest chamska jazda tylko stwarzanie zagrożenie życia. A lakier na drzwiach to tylko lakier na drzwiach.
            • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:10
              Uważasz przemoc za rozwiązanie, spoko. Cywilizowani ludzie radzą sobie inaczej.
            • natalia.nat Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:20
              I co? Jak porysowała auto kolesiowi to anulowała jego ryzykowne zachowanie na drodze czy po prostu w chamski sposób się wyżyła?
              • alpepe Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:04
                Dała gnojowi bezczelnemu do myślenia. On teraz wie, że kiedyś może znów trafić na wariatkę/wariata, a wtedy może być jeszcze gorzej.
          • trampki-w-kwiatki Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:50
            Gdyby ktoś stworzył bezmyślnie zagrożenie życia mojego dziecka, to też bym miała w dudzie prawo i jakieś durne mienie.
            • kk345 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:00
              Ona nie szła z dzieckiem...
              • triismegistos Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 22:23
                A, to spoko. Jak szła bez dziecka to można rozjechać...
                • kk345 Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 00:12
                  A ktoś ją rozjechał?
        • aerra Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:50
          Nie, facet był winnny. Ale to, że ktoś jest winny nie sprawia, że można coś takiego robić, nieprawdaż?
          Mamy coś takiego jak prawo, czy każdy ma brać w swoje ręce?
          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:56
            Masz racje. Wiem, ze nie powinnam byla tak zrobic.

            Ech, glupio mi strasznie.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:50
        No wlasnie o to chodzi. Wiem, ze nie powinnam byla tak zareagowac i pierwszy raz w zyciu mi sie to zdarzylo. Moze wiec nie pojde jeszcze sie leczyc, tylko najpierw sie zastanowie skad mi sie wziela taka reakcja.

        Swoja droga duzo takich sytuacji ostatnio widze, chyba wszyscy sa podenerwowani ogolna sytuacja i maja mniej wyrozumialosci.

        Moja tolerancja natomiast na bezczelnych kierowcow, ktorzy mysla, ze wszystko im wolno bez patrzenia na bezpieczenstwo pieszych siegnela dzisiaj zera.
        • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:52
          Nie to co ty... zen...
        • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:08
          Pomyśl sobie, że może dzięki temu, że dziś porysowałaś mu auto, zacznie bardziej uważać jadąc przed przejście i nikogo nie potrąci.
          Nie usprawiedliwiam, ale mieszkam przy przejściu, na którym mało co nie zginęłam przechodząc z dziećmi. Pomimo kamery na bloku, pomimo złapania jednego z kierowców dostałam odpowiedź z Policji: tak, moja wersja jest prawdziwa, ale nie ma kamer miejskich, więc nic nie zrobią, a ja mogę złożyć zażalenie na decyzję. Obraz z naszej kamery jest wyraźny jak w tv. Policjanci nie zrobili nawet notatki z miejsca zdarzenia, pomimo, że złapany kierowca nie miał przy sobie ani prawa jazdy, ani dowodu rejestracyjnego (byłam przy tym, gdy z nim rozmawiali).
          Może więc uratowałaś czyjejś zdrowie w przyszłości, bo psychopatę za kierownicą bardziej zabolą porysowane drzwi swojej fury niż ewentualny mandat w wysokości 50 zł.
          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:32
            Wspolczuje bardzo. Beznadziejne jest to, ze nawet w takiej sytuacji Policja nic nie zrobila.
    • swinka-morska Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:48
      Po pierwsze facet złamał przepisy, bo skręcając w prawo (zakładam, że na zielonej strzałce) ma bezwzględny obowiązek ustąpić pieszemu, który jest na pasach, na zielonym świetle i ma nadjeżdżający samochód za swoimi plecami.
      Zapamiętać rejestrację i zgłosić na policję.
      Nie dziwię się Twojej reakcji, mi zdarzył się przywalić w tylną szybę samochodu, który nie zatrzymał się na sąsiednim pasie, kiedy inny kierowaca przepuszczał mnie-pieszą na pasach.
      • arwena_11 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:40
        Zgłosić na policję może - tylko niech spodziewa się rachunku za lakierowanie. Myślę, że będzie wyższy od mandatu
    • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:49
      Czas na lekarza...
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:50
        Mozliwe...
    • szkarlatna_swinia Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:51
      Nie zdziw się jak do drzwi zapuka niebawem policja.I tak może być choć wątpię bo facet sam popełnił wykroczenie.Często różne sytuacje na drodze się zdarzają bo ludzie są koszmarnie nieuwazni i kierowcy i rowerzyści i piesi. Jak wiesz ze tak katastrofalnie na tej krzyżowce jeżdżą ze strzałki uwazaj jeszcze bardziej.Zdenerwować się miałaś prawo ba wezwać policję spisać nr aut.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:54
        Zupelnie serio po tym jak juz lekko ochlonelam, poyslalam, zeby faceta znalezc i zaproponowac mu zwrot kosztow za renowacje karoserii.

        Nie ma szans, bo nie znam ani numeru, a miasto zbyt duze zeby go znalezc ot tak.

        Jak on mnie znajdzie, to wtedy zastanowie sie co zrobic.
      • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:21
        Policja nie zapuka, bo pan raczej nie znał danych osobowych autorki wątku, a nie dlatego, że sam popełnił wykroczenie.
        • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:25
          Jedna fota, lokalny fejsbuk i w pół godziny można mieć dane.
    • potworia116 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:51
      Rozgrzeszenie!
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 15:54
        Merci.
    • pani_libusza Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:04
      Hmmm opowiem ci tak. Kiedys z dwójka małych dzieci w tym jedno ledwo chodzące a drugie to niemowlak taszczony w nosidełka samochodowym, musiałam pilnie załatwić jedna sprawe. Ponieważ dzieci jeździły w fotelikach te żeby ich wyciągnąć musiałam szeroko otworzyć drzwi auta z obydwu stron, czyli potrzebowałam szerokie miejsce postojowe to dla rodzin z dziećmi. Widziałam jak na takim miejscu zaparkował jakiś facet i przez szybę poprosiłam go ze skoro jest bez dziecka to żeby zaparkował gdzie indziej, na co gość ze on jest z dzieckiem - wtedy z auta wysiadł nastolatek, poprosiłam go jeszcze raz ze skoro jego dziecko to nastolatek a ja mam niemowlaka itp koniec końców facet obsypał mnie stekiem wyzwiskuncertain w pierwszym odruchu chciałam gościa przejechać, potem skasować mu autouncertain w końcu zaparkowałam gdzieś dalej, wylaszczyłam dzieci i załatwiłam co miałam załatwić. Gdy wracaliśmy to auto faceta jeszcze stało, wiec zrobiłam to co ty. W przeciwieństwie do ciebie wyrzutów sumienia nie miałam ani przez chwile, ale drugi raz bym tego nie zrobiła bo po pierwsze wiem czy tam był monitoring - gdyby gościowi udało się ustalić moja tożsamość to zdecydowanie nie chciałabym ponosić kosztów lakierowania. A dwa byłam sam z dziecmi wiec gdyby to zobaczył i nie zaatakował nie miałabym specjalnych szans się obronić.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:11
        Ha! Jakos lepiej mi sie zrobilo po przeczytaniu tej historii. wink

        Oczywiscie, ani Ty ani ja naprawde nie powinnysmy byly tak zareagowac. Ale coz... jest jednak jakas satysfakcja, ze bucom czasami sie nie upiecze.
        • rexona_sport Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:32
          Ok ja widzę ogromna różnice w reakcji w szoku, kiedy ktoś prawie rozjechał dziecko a takim wymierzaniu „zemsty” na zimno, jeszcze te motywy dlaczego drugi raz by nie zrobiła - bo mogliby ja złapać. Obrzydliwe jak dla mnie. No i kłótnia była o miejsce do parkowania, nikt nikogo nie zabijał i ten pan był właśnie nieuprzejmy ale nie zagrażał niczyjemu życiu, nie ma obowiązku ustępować miejsc parkingowym babkom z dziećmi (to miło jak ktoś ustąpi ale gdzie to porównywać z prawie zamordowaniem kogoś). No obrzydliwe zachowanie.
          • pani_libusza Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:35
            Widzę jeszcze jedne plus tej sytuacji podprawiłam samoocenę kilku osobom, to miłe ze dzięki mnie czujecie się lepszymi ludźmismile
            Różne ludzie reagują na chamstwo mi to podnosi ciśnienie i niestety reakcja jest czasem przesadzona a czasem adekwatna do sytuacji. I jeszcze jedno to nie było zwykle miejsce postojowe tylko to szersze przeznaczone dla rodzin z dziecmi (pisałam o tym w poście ale widać ze w ferworze udowadnia swojej zay....stosci nie doczytalas) wiec gość nie powiem tam parkować, ja takich rzeczy nie robię tj. nie parkuje na miejscach dla inwalidów ani, teraz gdy dzieci są duże, na miejscach rodzinnych bo wychodzę z założenia ze inny ich bardziej potrzebują.
            Pozdrawiam idealne ematki z kijem co to nigdy ich szlak nie trafił.
            • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:41
              Oczywiście poczekałaś do odjazdu, żeby sprawdzić, czy przypadkiem w sklepie na pana nie czekała żona z dzieckiem w wózku, prawda?

              A przy okazji, "szlag", nie "szlak".
            • kg.82 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:08
              W kodeksie drogowym nie ma czegoś takiego jak miejsce dla rodzin z dzieckiem - to tylko dobra wola innych kierowców czy będą na taki miejscu parkować czy nie
              • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:07
                Kodeks drogowy nie dotyczy prywatnych parkingów w galeriach.
            • taki-sobie-nick Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:33
              Szlag, nie "szlak". A wulgarną uwagę o kiju mogłaś sobie darować.
        • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:07
          Wydaje mi się, że wcale nie uważasz, że nie powinnaś tak zrobić. I z czego się ucieszyłas? Obie zachowalyscie się okropnie, czytam to wszystko z zażenowaniem, zwłaszcza twoje szukanie glaskania po główce, żebyś się lepiej poczuła. Obie powinnyscie zapłacić za szkody, po prostu.
      • majenkir Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:28
        Haha, Karmie czasami trzeba pomoc big_grinwink
      • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:00
        Straszne, chyba wstydzilabym się o takim swoim zachowaniu pisać publicznie... I ta końcówka jeszcze, sama sie podsumowalas. To że masz 2 małych dzieci absolutnie cie nie usprawiedliwia, takie zachowanie to dno.
        • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:06
          A ja mysle, ze czasami karma dosiegnie chama nawet w taki sposob. Nie powinno tak byc, ale jak ktos podejmuje ryzyko roznych "zachowan aspolecznych", to moze sie okazac, ze tak sie to skonczy.

          I jak wiem, ze nie powinno byc takich reakcji, naprawde, ale czasami jak ktos wysyla w swiat duza porcje chamstwa i bucowatosci, to tak to sie moze skonczyc. Jestem pewna, ze facet nie zareagowalby tak samo na dwoch osilkow w bmw z muzyka na full, tylko grzecznie by sie przesunal.
          • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:09
            A ty co wysłałaś w świat i co powinno byc twoja karma za niszczenie mienia?
          • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:09
            Jaka karma? Obie zniszczylyscie czyjeś mienie, świadomie, specjalnie i z premedytacją i obie mialyscie z tego satysfakcję. Fakt, powód do dumy jest 😆
          • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:57
            Ach, więc już teraz jesteś mieczem sprawiedliwości w ręku karmy, nie niezrównoważoną wariatką z kluczem?
            Po cholerę piszesz, że ci wstyd i nie masz pojęcia co to się stało, skoro jesteś z siebie zadowolona a kilka kretynek w tym wątku ci przyklaskuje?
            Jprdl, to forum to kopalnia świrów, dosłownie kopalnia.
            • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:11
              Nie zrozumialas. Nie szkodzi.

              Ciesze sie, ze dostarczylam ci rozrywki.
              • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:56
                Ależ zrozumiałam. Tak się zdenerwowałaś, że zanim zdążyłaś użyć mózgu, użyłaś klucza, bo włączył ci się "pierwotny mechanizm obronny" (wtf?!)
                Uważaj, bo następnym razem jak trafisz na gościa, którego pierwotnym mechanizmem są pieści lub bejzbol, to nie wstaniesz z tych pasów i tyle. Porażka.
      • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:02
        Ale dno.
        • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:11
          No dokładnie. Drugie dno, że żadna nie widzi, że to dno 🙃
          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:12
            Nie rozumiem dlaczego myslisz, ze moja reakcja to dno, a reakcja faceta, ktory prawie mnie przejezdza dnem nie jest.

            Szczerze pytam.
            • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:15
              Facet Cie prawie nie przejechał, tylko nie zatrzymał sie przed strzałka i popełnił wykroczenie drogowe. Ty zas dokonałaś przestępstwa. Paniala?
              • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:22
                Otóż to. Plus dni to też to, co ta pani tutaj pisze. Jestem pewna, że za parę dni i tego będzie się wstydziła 😉 Poza tym coś czuje, że zdarzenie wyglądało nieco inaczej, skoro pan aż tak się zdenerwował....
                • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 11:28
                  Nie raz i nie dwa zostałam obtrąbiona, bo za wolno na światłach ruszyłam, a pajacowi za mną tak się spieszyło, że pół sekundy nie mógł wytrzymać. Nie wspomnę o chamskim wyjeżdżaniu, gdy w mieście jadę 60 km/h - jak już uda się zrobić slalom i mnie wyprzedzić prawie natychmiast mam go przed maską.
                  Frustratów za kierownicą jest cała masa, a piesi dla nich to już w ogóle zuo.
            • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:01
              Może następnym razem po prostu użyj mózgu i uważaj, zanim wleziesz na pasy, nawet mając zielone. Gdyby w ciebie uderzył jakiś pirat przejeżdżający na czerwonym, nie miałabyś okazji nawet wyjąć klucza i pierwszeństwo na pasach czy racja w niczym by ci nie pomogły.
              • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:01
                Dziekuje za takie mile i kulturalne slowa.

                Ja rowniez zycze milego wieczoru. smile
                • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:57
                  No kultury to ty nikogo na forum nie ucz.
            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 19:48
              nie-mama napisała:

              > Nie rozumiem dlaczego myslisz, ze moja reakcja to dno, a reakcja faceta, ktory
              > prawie mnie przejezdza dnem nie jest.
              >
              > Szczerze pytam.

              A dlaczego Tobie się wydaje, że ktoś, kto krytykuje Twoje karygodne zachowanie, pochwała zachowanie faceta?
              On zachował się źle- tego nikt nie kwestionuje. Ty zachowała się fatalnie. Popełniłam przestępstwo.
          • chicarica Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:25
            Widzi, widzi.
      • gryzelda71 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:52
        Że.tez jeszcze chwalisz sie, że jestes wandalem obciach.
      • turzyca Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:25
        E, nie, kluczyki są bez sensu, lakierowanie kosztuje, a winy umyślnej OC nie pokryje. W tym celu kupuje się w drogerii możliwie badziewiastą szminkę, tłustą, mażącą się, obrzydliwą. I rysuje ładny rysunek na szybie przedniej i bocznej. Nie uszkodzi, delikatne, paragrafu na to nie ma, a zmyć to to koszmar.
        Z ładnym rysunkiem mówię serio, czerwone serce na pół szyby. I kwiatuszek z przodu.

        Wyobrażasz sobie co się dzieje, gdy facet wzywa policję, bo mu kobieta narysowała szminką serce na szybie?
        • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:34
          O prosze! Jakie eleganckie rozwiazanie! smile

          Nie planuje wiecej takich sytuacji, ale moze na wszelki wypadek kupie szminke.
      • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:07
        OJP... i jeszcze się tym chwalisz 🙈🙈🙈🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Miejmy nadzieje, ze dzieci nie zapamiętały...
      • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 10:32
        Nie miałabyś ochoty płacić... Mimo to popełniłaś przestępstwo.
    • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:14
      Hmmm, troche ostro ale nie dziwie sie. Kierujacy zlamali przepisy, jak mozna nie tak sie zachowywac w stosunku do pieszego przechodzacego na zielonym swietle? Co jest Polsce z kierujacymi nie ok?
      • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:26
        A co jest z ludźmi nie tak, ze wymierzają sprawiedliwość z pomocą klucza? Dzięki Bogu w Polsce jest utrudniony dostęp do broni.
        • rexona_sport Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:35
          Co jest z ludźmi nie tak ze dostają wscieklicy na myśl o utracie paru złotówek, a możliwość utraty życia dziecka nazywają „chamska jazda”
          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:50
            Amen!
          • trampki-w-kwiatki Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:54
            Prawda? Niesamowite to jest, lakier ważniejszy niż życie.
            • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:16
              A skąd wiwvue, że właśnie tak bylo? Bo czytając, że cis się dzieje dwa razy dziennie mam myśl, że to może autorka przechodzi przez ulicę nieuwaznie, może wchodzi na pasy, gdy światło zmienia się na czerwone, albo z nosem w komorce? Trochę trudno uwierzyć, czytając ten roszczeniowy ton zwłaszcza, że winni są jedynie kierowcy. Może na kamerach byłoby widać prawdę 😉
              • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:19
                No na pewno kierowca bedzie mial inna interpretacje wydarzenia, jestem tego 100% pewna.

                Komorki nie mialam, rozgladalam sie i bylam na zielonym. Rano uwazalam tym bardziej ze bylam z dzieckiem.

                W moim miescie takie sytuacje zdarzaja sie bardzo czesto, nie tylko mnie niestety. Oczywiscie, nie zawsze tak blisko. Mialam pecha, ze akurat dzisiaj trafilo na mnie dwa razy i ze facet zaczal mnie wyzywac.
              • ira_08 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:12
                >A skąd wiwvue, że właśnie tak bylo?

                Bo oceniamy sytuację, którą opisuje autorka. Zakładamy, że pisze prawdę i szła na zielonym a nie zataczała się pijana na czerwonym.

                >Bo czytając, że cis się dzieje dwa razy dziennie mam myśl, że to może autorka przechodzi przez ulicę nieuwaznie

                Szła przejściem dla pieszych na zielonym. Żaden samochód nie miał prawa pojawić się na pasach. To nie było zwykłe przejście bez sygnalizacji, żeby komuś wskoczyła zza kszaków.

                >może wchodzi na pasy, gdy światło zmienia się na czerwone

                Wciąż miała prawo wejść, o ile nie było czerwone.

                > Trochę trudno uwierzyć, czytając ten roszczeniowy ton

                No to popatrz na statystyki pieszych ginących w Polsce. W zeszłym przypadku zanotowano w Polsce 7005 przypadków potrąceń, 793 osoby zginęły.

                >zwłaszcza, że winni są jedynie kierowcy.

                A kto ma być winny, że samochód wjeżdża na przejście, jak piesi mają zielone...? A no tak, piesi. Powinni fruwać.
            • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:40
              Ano, w Polsce prawo do auta jak w USA prawo do broni. Swinte i nienaruszalne. Jak jedzie krol szos, bo kobieta z dzieckiem powinna w podskokach ustąpić pierwszeństwa panu i wladcy.
            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 19:56
              A co to za logika? Zniszczony lakier sprawi, że dzieci na przejściach będą bezpieczne ? Takie samosądy to prosta droga do jescze większej dziczy i furii na drodze.
              Jeśli ktoś wymusi na mnie pierwszeństwo na ruchliwym skrzyżowaniu, powinnam mu w odwecie wybić szybę w aucie? Co to da ?
          • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:13
            Niezbyt rozgarnięta osobo, pani szła SAMA i wtedy porysowała facetowi furę. Czaisz? Zamiast zrobić zdjęcie, zgłosić sprawę policji (skrzyżowania mają kamery...), pani postanowiła wdać się w pyskówkę i rzucić na kolesia z kluczem.
            • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:17
              Dokładnie.
            • trampki-w-kwiatki Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:18
              Proszę, proszę. Ty taka za to opanowana, że już w pierwszym zdaniu przechodzisz do inwektyw.
              • ginger.ale Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:43
                👍
              • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:53
                O to to.Nawet nie chce mi się jej odpowiadać, nie będę znizac sie do poziomu.
            • kokosowy15 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:37
              W ubiegłym roku zostałem potrącony przez samochód, uszkodzi mi lewa nogę drzwiami, prawa uszkodziłem upadając. Pani zatrzymała się, wyjrzała z samochodu, trzasnęła drzwiami i odjechała. Wyobrażasz sobie robienie zdjęcia samochodu w takiej sytuacji? Zgłosiłem na drugi dzień sprawę, dostałem informację o niewykryciu sprawcy, koniec przygody. Wezwanie policji, gdy sprawca odjedzie a nie ma rannych, jak w przypadku wątku? Kto by przyjechał? Nie popieram niszczenia, ale mogę zrozumieć reakcję człowieka któremu udało się uniknąć rany lub śmierci.
              • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:45
                O kurcze, wspolczuje ogromnie. sad
              • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:57
                kokosowy15 napisał(a):

                > W ubiegłym roku zostałem potrącony przez samochód, uszkodzi mi lewa nogę drzwia
                > mi, prawa uszkodziłem upadając. Pani zatrzymała się, wyjrzała z samochodu, trza
                > snęła drzwiami i odjechała. Wyobrażasz sobie robienie zdjęcia samochodu w takie
                > j sytuacji? Zgłosiłem na drugi dzień sprawę, dostałem informację o niewykryciu
                > sprawcy, koniec przygody.

                Straszne. Jesli moge zapytac to nie bylo swiadkow, kamer? Dlaczego nie wezwales policji od razu, kiedy to mialo miejsce?
                • kokosowy15 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:52
                  Kamery są, obraz był niewyraźny (ustne stwierdzenie Pana policjanta). Świadkowie się zmyli. Policji nie wzywałem, chciałem być jak najprędzej w domu. Przypuszczam, że nikt nie podjął żadnych kroków w celu ukarania sprawczyni.
                  • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:48
                    kokosowy15 napisał(a):

                    > Kamery są, obraz był niewyraźny (ustne stwierdzenie Pana policjanta). Świadkowi
                    > e się zmyli. Policji nie wzywałem, chciałem być jak najprędzej w domu. Przypusz
                    > czam, że nikt nie podjął żadnych kroków w celu ukarania sprawczyni.

                    Dzieki. Bardzo mi przykro z powodu tego co doswiadczyles. Zachowanie policji nieprofesjonalne, swiadkow okropne. Nie dziwie sie ze w Polsce jest tak niebezpienie na drogach, jest na to przyzwolenie jak widac. Polacy ktorzy jezdzi poza Polska jednak sie tak nie zachowuja, widac mozna.
                  • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:09
                    Współczuję, mam nadzieję, że nie odniosłes zadnego trwalego uszczerbku na zdrowiu.

                    Tak niestety jest z kamerami i policją, często gesto sie nie da, a czlowiek = ofiara zdarzenia w szoku, zanim zdazy choc wyjac komorke czy pomyslec o tym, juz jest po balu.

                    Pol roku temu czterech napakowanych lysych facetow w aucie malo mnie nie przejechalo na przejsciu dla pieszych. Auta w obie strony staly wlasnie na czerwonym na skrzyzowaniu, a oni wyjechali z podporzadkowanej, wjechali pod prad na jezdnie i zawrocili sobie na przejciu dla pieszych! Zdazylam krzyknac tylko "Oszalales czlowieku?!" i wtedy zobaczylam rozesmiane geby, nieskazone zadna mysla. Kamery? Tak, pomyslalam o nich. I co z tego, ze byly na skrzyżowaniu, kiedy byly zwrócone w strone jadacych samochodów, a nie w stronę, gdzie zadne auto nie mialo prawa sie znaleźć!
              • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:38
                Zawsze przyjeżdzają jak dzwonię, a dzwonię często. Regularnie wysyłam pisma do dzielnicowego, zwiększa się wtedy liczba patroli i wyłapują łachudry jeżdżące chodnikiem. Nie, nie biegam z gwoździem i nie rysuję samochodów.
                • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 23:06
                  To bardzo dobrze, ze nie biegasz z gwozdziem, jeszcze by tego brakowalo. Jak zapewne zauwazylas, niczego takiego nie postulowalam.
                • kokosowy15 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 23:19
                  Ja mam zupełnie inne doświadczenie. Może powołujesz się na towarzyszą Winnickiego lub osobę równorzędna?
        • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:20
          Każdy normalny kierowca po zwróceniu uwagi by przeprosił, a nie prosił się wyzwiskami o przejechanie kluczem. I piszę to jako kierowca, bo pieszą bywam bardzo rzadko.
          • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:36
            Po zwróceniu uwagi. Nie po tym, jak ktoś zaczyna ich opieprzać. Inaczej się reaguje na "uważaj", a inaczej na "jak jeździsz, ty xooju".
            • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:42
              Nie uzywalam co prawda slow "ogolnie uznawanych za obelzywe", ale emocje bylo widac. Ja mysle, ze on nie slyszal co ja mowie, widzial tylko moja reakcje.
              • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:48
                Ciekawe czy kamera w samochodzie też je widziała smile
                • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:52
                  Jesli widziala to tym lepiej. Moze zarejestrowala tez jak bardzo byl blisko.
                  • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:54
                    nie-mama napisała:

                    > Jesli widziala to tym lepiej. Moze zarejestrowala tez jak bardzo byl blisko.

                    O wlasnie. To byloby interesujace.
                    • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:02
                      Mysle, ze tak, facet prawie mnie dotknal, byl kilka centymetrow od moich nog.

                      Oczywiscie, nie musisz w to wierzyc.
          • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:36
            Moze ten zapamieta i nastepnym razem bedzie uwazal na pieszych bardziej bo jesli kiedys potraci (oby nie) to wtedy porysowany lakier nie bedzie mial znaczenia.
            • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:16
              Może...choc to raczej plonna nadzieja, patrzac na statystyki potracen pieszych. Naprawdę nie mamy sie czym chwalic jako ogol polskich kierowców. Na drogach krolowie szos, jeżdżą "szybko, ale bezpiecznie", a zycie i zdrowie pieszych mają w ...głębokim poważaniu. Co zresztą widac po reakcjach niektorych ematek, jak lekcewaza niebezpieczne zachowanie kierowcy i dostają piany na ustach na mysl o czynie autorki. Nie pochwalam, nic to chlubnego, ale w szoku ludzie robia rozne rzeczy, tum bardziej, ze sytuacja zagrazala jej zyciu. Ergo - trafila kosa na kamien.
            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 20:09
              Naprawdę uważasz, że kierowca, który jeździ jak wariat po tej sytuacji przemyśli swoje zachowanie, da na pokutę i od tej pory, dzięki autorce, będzie jeździł zgodnie z przepisami? O święta naiwności ...

              Kierowca nic nie przemyśli, bo zapewne nie czuje się winnym. Nietsety, ale zapamięta furiatkę, która złośliwie uszkodziła mu auto.
      • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 19:52
        Kierujący złamał przepisy, a laska w odwecie zniszczyła mu auto, czyli zrownież złamała przepisy. Ukarała gościa, który popełnił wykroczenie, popełniając przestępstwo. Taki tam samosąd.
        • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 09:59
          Moze gdyby policja takich karala to poszkodowanych byloby mniej
          • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 10:11
            ritual2019 napisał(a):

            > Moze gdyby policja takich karala to poszkodowanych byloby mniej

            A kto w opisanym przykładzie jest faktycznie poszkodowany?
            Bo jeśli chodzi o autorkę wątku - to owszem, należy jej się kara za zniszczenie mienia.

            A jeśli chodzi o kierowcę ? To za co w TYM KONKRETNIE przypadku miałaby go policja karać ? Nie ma w kodeksach kary za "prawie przejechanie po piętach"

            Jeśli kierowca nie zatrzymał się na warunkowym skręcie - owszem, należy się mandat. Ale tego możemy się ewentualnie domyślać. Autorka wątku tego nie wie, bo rzecz się wydarzyła za jej plecami .

            Ale załóżmy, że się jednak kierowca się nie zatrzymał i złamał przepisy ruchu drogowego....to jak to mu udowodnić ?
            Jak to sobie wyobrażasz ? Policja na każdym skrzyżowaniu ze strzałką? Monitoring każdego metra kwadratowego w mieście?
    • natalia.nat Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:16
      Słaby ten trolling.
      Gdyby nawet ktoś zrobił coś tak mega durnego, to nie szukałby usprawiedliwienia. Bo go nie ma.
      I jeszcze te teksty pięciolatki:
      Nie znajde go teraz zeby mu zafundowac remont drzwi, a moze nauczy sie, zeby przepuszczac pieszych na zielonym... Mialyscie takie sytuacje? Jak zareagowalyscie? Ma mi byc bardzo wstyd?
      Wstyd? Za coś takiego należy się grzywna i zwrot kosztów naprawy szkody.
    • volta2 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:19
      i facet tak sobie odjechał, jak mu zarysowałaś auto? kochana, bajki to trzeba umieć pisać...

      a jeśli, jeśli nawet odjechał, tzn że był na speedzie, naprany i z narkotykami w aucie, ewentualnie bez prawka(a nie okazał się najsztubem) to spier ...olił i nie ma co gościa żałować.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:40
        No niestety, to nie bajka.

        Facet prawie mnie przejechal, zatrzymal sie z piskiem opon a jak zaczelam protestowac (niezbyt milo, przyznaje), to otworzyl okno i zaczal mnie wyzywac. I wtedy wlasnie mnie ponioslo i porysowalam mu drzwi. Jak to zobaczyl, to wyskoczyl z samochodu i tak jak pisze w pierwszym poscie, rzucil sie do mnie z rekami. Na ulicy bylo sporo ludzi i to oni zaczeli go uspokajac. Zatrzymali go, a ja odeszlam.
        • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:26
          😃
          • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:30
            Nie, to troll. „Ja odeszłam” podczas gdy chwile wcześniej „porysowalam auto, rzucił sie na mnie z pięściami”.

            A ona odeszła.

            Taaa.
            • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:38
              Nie musisz wierzyc w to co pisze. Niestety nie zmyslilam tego.
            • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:43
              Dodam jeszcze
              • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:47
                Przestań, należało mu się. Może nabierze rozumu.
                • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:21
                  Czyli mam oklepywac po mordzie każdego pieszego, ktory przebiega przez ulice? Każdego rowerzystę uderzać drzwiami, bo jedzie ulica a nie ścieżka? Każdej matce z dzieckiem w wózku pluc w twarz, bo jedzie ścieżka rowerowa? Wszak gdybym tak zrobiła, to następnym razem by sie zastanowili.

                  Dzizas, co za świat. Jakby mi porysowała auto, to żałowalaby dnia, w ktorym zdecydowała sie na analogowy zamek. I nie, nie dlatego, Bo bardziej szanuje kawałek blachy (mam w dupie i ostatnio nawet wgniecenia w drzwiach nie zgłosiłam, choc oczywiscie mam AC - jakiś debil mi wgniótł i nawet kartki nie zostawił). Po prostu nie widzę najmniejszego usprawiedliwienia dla niszczenia mienia - to przestępstwo, bo koszt naprawy takich zarysowań to w przypadku mojego auta tysiące Złotych.
                  • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:23
                    I sama miałam wiele sytuacji z kretynami za kierownica, w tym z takimi, którzy nie maja pojęcia o prawach pieszego. Raz dogoniłam z wózkiem taka babę i poczekałam, aż wyjdzie z galerii (tak sie spieszyła do sklepu, ze Prawie rozjechała mnie i dziecko, gdy bylismy w połowie (!!!) pasow, a ta debilka skręciła na pełnej pi... i minęła mnie o centymetry (!!!)). Ale nie rysowałam jej auta i nie nawyzywałam jej.
                    • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:35
                      A co zrobilas?
                      • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:45
                        Poczekałam na nią i zapytałam jak by zareagowała na moim miejscu. Czekałam z pol h pod tym autem.
                        Mimo totalnego wk... nie przebilam jej opon, nie porysowalam auta. A przejechała mi prawie po piętach, gdybym jej nie zobaczyła katem oka (wjeżdżała mi zza pleców) i nie uskoczyla z młodym, to by nas pewnie zabiła.
                        • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:47
                          Ok, bylas duzo bardziej cierpliwa niz ja.

                          Jak mowie, ponioslo mnie po raz pierwszy w ten sposob i naprawde nie jestem z tego dumna.
                          • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:04
                            Serio, zachowałas sie beznadziejnie. sad
                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:37
                              Zbastuj, thank-you, nie każdy kontroluje swoje emocje równie perfekcyjnie co Ty.

                              Dziewczyna jednego dnia, dwukrotnie, na tym samym przejściu została popędzona przez auto. Był trudny czas, jest trudny czas, ludziom może walić w dekiel. Nie mamy broni, ale mamy cztery kółka. Też niebezpieczne. Auto oberwało, bo kolesiowi specyficznie się spieszyło - uznał, że może popędzić opieszałego przechodnia, zatrzymać się, wdać w sprzeczkę, może i bluzgać - a póki co wina była po jego stronie. Było przeprosić, lakier byłby cały. Auto oberwało też za kolesia z rana. Bywa.

                              Do nie-mamy: zapomnij, że zielone światło cokolwiek oznacza. To tylko domniemanie, że możesz wejść na ulicę i może wyjdziesz z tego cało.
                              • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:38
                                Masz racje. Dzisiejszy dzien mi to dobitnie pokazal.
                              • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:49
                                Oczywiście, ze tak jest - mam dziecko, z ktorym przeszłam tysiące km na piechotę i przejechałam rowerem. Uczę go od początku jego życia, ze nic mu z praw, ktore ma na papierze i nawet jesli swieci mu sie zielone (albo mi, gdy jade autem), to rozglądamy sie i obserwujemy CAŁE otoczenie, bo ktos moze zechcieć przejechac na czerwonym albo w tym czasie dostanie z zawału. A mi nic nie pozostanie z tego, ze on miał
                                Prawo.
                                Co nie usprawiedliwia aktu wandalizmu, zemsty i samosądu za to, ze ktos inny wjechał na zielonej strzałce. Po prostu. Najzwyczajniej w świecie mowie nie niszczeniu cudzego mienia.
                                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:55
                                  A dla mnie afekt nie premedytacja i w dodatku przyczynienie się poszkodowanego - było nie drzeć japy na kobitę w stresie. Tyle lat obcowania z płcią przeciwną i jeszcze nie załapali...
                                  • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 23:25
                                    Moze ten gość nie zauważył. Ostatnio miałam taka sytuacje, ze u mnie na osiedlu jedzie facet pod prąd, z drugiej strony jedzie kobieta. On zaczyna wymachiwać do niej łapami i zaczyna ja wyzywać od ślepych pi... . Wiec mu mowie, ze jedyna ślepa pi... w tym towarzystwie jest on, bo to on jedzie pod prąd i jest zwykłym prostakiem, bo nawet gdyby ta kobieta popełniła blad, to nie ma prawa nikogo wyzywać.
                                    Kobieta mi podziękowała, a tego pajaca widziałam, jak robił rundkę aby sie upewnić, kto miał racje. wink

                                    Wiec - tak, w idealnym świecie idealni kierowcy widza idealnie wszystko, nieidealnym zabierano by prawo jazdy (nie byłoby ani jednej osoby z z tymi uprawnieniami, bo jesteśmy tylko ludźmi - zaraz zjawia sie tu miłośnicy autonomicznych aut) i normalnym byłoby, gdyby ta dziewczyna pokazała mu reka ze ma zielone światło i hello - człowieku, włącz myslenie - zamiast go wyzywać, on machnąłby reka w geście przepraszam, oblalby sie potem, bo potrącenie cZlowieka to nic miłego i kazdy ruszyłby w swoją stronę.
                                    W naszym świecie: watkodajka nawyzywała nieidealnego kierowcę, nieidealny kierowca albo wiedział Za co i tez miał zły dzień, wiec jej odpowiedział, ta wyciągnęła klucz i zniszczyła mu mienie, co jest przestępstwem. W sumie każdy ma prawo do swojej opcji.
                                    • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:23
                                      Co ma piernik (orientacja na drodze) do wiatraka (miłość do automatów)?

                                      Nieidealny kierowca mógł kobietę, której nie widział na pasach po tym jak już ją zobaczył/usłyszał, bo się wydarła, przeprosić albo przynajmniej zlekceważyć. Nie zrobił tego i w ten sposób jego nieidealny dzień stał się jeszcze bardziej odległy od ideału. Efekt motyla. Tu: efekt klucza big_grin
                                      • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:34
                                        No wlasnie, on nie zrobił tego, ona mu porysowała, ona moze stanąć przed sądem.
                                        A mozna było to w ktoryms momencie przerwać.
                                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:39
                                          No to stanie - albo i nie stanie. W sądach też są ludzie.
                                          • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:47
                                            Jesli stanie, to odpowie. Bo w sadach sa ludzie i cudzego mienia sie nie niszczy.
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:50
                                              Już, już. Nie takie rzeczy niszczono i nikt za to nie beknął...
                                    • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:38
                                      Umyka nam jeszcze jedna rzecz. Niemama nie założyła wątku "ej, ale dołożyłam do pieca fagasowi, chciał mnie rozjechać to mu porysowałam, ma za swoje". Ona użyła słowa "wstyd" i pisała o tym, że zazwyczaj tak nie reaguje. Każdy sąd by uznał to za skruchę. No, nie wyszło to fajnie, cudze mienie zostało zniszczone, ale takie sytuacje się zdarzają - "Dzikie historie" w wersji light - a kierowca zdecydowanie nie był bez winy. Natomiast tak, trzeba się zastanowić nad tym co spowodowało taką a nie inną reakcję u zazwyczaj spokojnej osoby.
                                      • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:51
                                        Rozumiem, ze ten wpis przeoczyłam? On tez świadczy o skrusze?

                                        „Ha! Jakos lepiej mi sie zrobilo po przeczytaniu tej historii. wink

                                        Oczywiscie, ani Ty ani ja naprawde nie powinnysmy byly tak zareagowac. Ale coz... jest jednak jakas satysfakcja, ze bucom czasami sie nie upiecze.”
                                        • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:55
                                          Dodam, ze to była odpowiedz na historie innej wariatki, która porysowała komuś auto, bo ktos nie ustąpił jej miejsca parkingowego (czyli był tylko nieuprzejmym bucem, nawet wykroczenia nie popełnił, bo te miejsca to firma grzecznościowa i zachęcająca matki do zakupow). I na zimno, z dziecmi porysowała auto. A watkodajce cieplej zrobiło sie na serduszku po przeczytaniu tej opowiastki. Sad na pewno wzruszyłby sie tym nowatorskim wyrażaniem skruchy.
                                          • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:35
                                            Thank you - prawo to są takie sieci, w które mucha się złapie, a bączek przeleci.

                                            Ok, nie czytam całego wątku. Ok, dziewczynie ma prawo zrobić się lepiej, bo przyszła wystraszona swoją własną reakcją, a dostała częściowe rozgrzeszenie. Ty jej wyskakujesz z przestępstwem. Wątkodajka nie neguje, że szkoda winna zostać naprawiona. Przy szkodzie na mieniu funkcjonuje instytucja czynnego żalu i w przypadku naprawienia szkody sąd może nawet odstąpić od wymierzenia kary. Co wg mnie jest zupełnie sensowne. Ja w tym wszystkim widzę jednak również człowieka w stresie. A ponieważ nie siedzę w sądzie tylko przed kompem to sobie mogę widzieć kogo mi się żywnie podoba.
                                            • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 07:55
                                              Niech mnie Bog chroni przed ludźmi, którzy tak reagują na stres. Jej tez sie to przyda. Nie żyjemy w dżungli. Ona nie kopnęła auta, nie walnęła pięścią w maskę ze wściekłości, tylko wygrzebała z torebki klucz i przejechała nim po aucie. To nie był odruch.

                                              Owszem, istnieje instytucja czynnego żalu. Ale najpierw bedzie miała kłopoty prawne, chyba ze uda jej sie odnaleZc goscia.
                                              Aaa, dziewczynie ma prawo zrobić sie lepiej. Super. Naprawdę, super. Prawo dżungli.
                                              • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 11:13
                                                Bóg nie musi Cię chronić przed takimi ludźmi - możesz ochronić się sama. Np. uważając na zielonej strzałce na pieszych. Albo nie wyzywając innych, który zareagowali nerwowo na Twoje zawinione działanie.
                                                To takie proste.

                                                Jak już się bawimy, to możemy jeszcze pogadać o obronie koniecznej a właściwie o ekscesie, bo mógł tu mieć miejsce. Tak, nie-mama odpowiada za zniszczenia. Ale trudno przypisać jej winę, a już na pewno nie wyłączną. A pamiętajmy, że przyczynienie się poszkodowanego (tu: kierowca auta), może spowodować obniżenie odszkodowania.

                                                Prawo dżungli? Jak tu:
                                                poznan.naszemiasto.pl/klotnia-na-pasach-pomiedzy-pieszym-i-kierowca-zakonczyla/ar/c1-5188175
                                                O, albo tu:
                                                wmeritum.pl/kierowca-porsche-uderzyl-kobiete/290181

                                                Żeby nie było: też jeżdżę, głównie po Warszawie - trzeba mieć oczy dookoła głowy. Też zdarzyło mi się nie zauważyć kogoś na czas. Nie potrącić, ale niebezpiecznie blisko przejechać. Mam odruch podnoszenia ręki w geście przeproszenia. Na pewno bym się nie darła. Uwielbiam również osoby, które łażą mi wokół wozu gdy np. ruszam z miejsca parkingowego, manewruję, a one muszą sobie przejść tyłobokiem akurat tam. Na te też się nie drę, choć namiętnie pytam czy mają prawo jazdy. Otóż - najczęściej nie. Piesi często nie mają wyobraźni jeśli nie siedzieli po drugiej stronie kierownicy.
                                                • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 13:35
                                                  Sorry, tracę ochotę na dalsza dyskusje, gdy rozmowa zahacza o absurdy. Na koniec moge tylko dodać, abyśmy spotykali na drodze takich ludzi, jakimi sami jesteśmy. Czyli pani watkodajka, jesli nie jest idealna (a nikt nie jest), niech spotka na drodze kogoś kto z premedytacja, w „afekcie” bedzie wymierzał sprawiedliwość na jej mieniu lub na jej osobie. Ja takich problemow nie mam i nie wyskakuje z wyzwiskami i łapami do kogoś w podobnych sytuacjach.

                                                  Miłego dnia, pozdrawiam z plazy nad Chańczą. smile
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:14
                                                    Jak "z premedytacją" to nie "w afekcie". To się stety niestety wyklucza.

                                                    Pozdrawiam z przetrzebionej dżungli w Warszawie. Już nie chciałam być złośliwa i pisać, jak to ja lubię wpisy osób piszących ze swoich zamków na szklanych górach do ludzi, którzy na codzień funkcjonują sobie w mieście takim jak to i muszą się wśród wrednych sprzedawców, nieuprzejmych kelnerów, rejestratorek "nowych pań ze sklepu mięsnego", nauczycielek "za dwa tysie to się nie będę starać", wkulsonionych kierowców i zirytowanych przechodniów na bieżąco się poruszać. Nawet moje dziecko pojeździło trochę po Europie i stwierdziło, że ludzie tam milsi.

                                                    I przypomniał mi się wątek, jaki popełniłam kilka lat temu. Szłam z zakupami z Arkadii i na chodniku wyzwał mnie jakiś koleś idący w przeciwnym kierunku. Ematki dawały do zrozumienia, że pewnie byłam nieodpowiednio ubrana i jako szara mysz na takie zachowanie zasłużyłam.
                                                  • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 15:12
                                                    Zauważyłaś „”?

                                                    Wyzwał Cie? Święte prawo! Dobrze, ze kluczem nie zarobiłaś.
                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 13:10
                                    danaide napisała:

                                    > A dla mnie afekt nie premedytacja i w dodatku przyczynienie się poszkodowanego
                                    > - było nie drzeć japy na kobitę w stresie. Tyle lat obcowania z płcią przeciwną
                                    > i jeszcze nie załapali...

                                    A jakbyś zareagowała, gdyby facet w afekcie (bo miał zły dzień albo złe przeżycia, na które nie miałaś żadnego wpływu), rwałby się do bicia i to kobiet? Skoro wszystko można usprawiedliwić wykroczeniem czy złym dniem czy afektem to po co nam w ogóle kodeks karny.
                                    • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 13:20
                                      Afekt jest pojęciem stosowanym przez prawo karne. Po szczegółowe informacje co jest przestępstwem, a co nie i jakie są okoliczności łagodzące zapraszam do lektury.
                                      • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 13:25
                                        danaide napisała:

                                        > Afekt jest pojęciem stosowanym przez prawo karne. Po szczegółowe informacje co
                                        > jest przestępstwem, a co nie i jakie są okoliczności łagodzące zapraszam do lek
                                        > tury.

                                        Ale afekt nie dotyczy wszystkich wykroczeń i ich nie usprawiedliwia. Pozwala jedynie złagodzić karę. Ale w tym przypadku autorka nie działała w obronie koniecznej, miała czas by sięgnąć po sięgnąć po przedmiot i porysować auto. To po co jest policja skoro można wymierzać karę samemu (vide argumenty, że może to coś "Janusza" nauczy). Przypomnę także że znasz tylko jedną stronę tej historii.
                                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:00
                                          Akurat w przypadku szkód na mieniu istnieją przepisy działające podobnie do afektu - zmniejszają wymiar kary, można nawet odstąpić od jej wymierzenia. Ponownie zapraszam do lektury - art. 288 KK i następne. W przypadku wątkodajki byłyby do zastosowania, bo ona się odpowiedzialności jako takiej nie wypiera. Kwestia obrony koniecznej w tym wypadku wygląda tak, że mamy też różne dobra: zdrowie, mienie i cześć. Cała akcja polegała na tym, że jedno dobro chroniono naruszając inne. Zatem ani mnie ani Tobie ani tym bardziej policji oceniać co właściwie zaszło. I przypominam, że to nie policja jest od wymierzania kary.
                                          • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:10
                                            danaide napisała:

                                            > Akurat w przypadku szkód na mieniu istnieją przepisy działające podobnie do afe
                                            > ktu - zmniejszają wymiar kary, można nawet odstąpić od jej wymierzenia. Ponowni
                                            > e zapraszam do lektury - art. 288 KK i następne. W przypadku wątkodajki byłyby
                                            > do zastosowania, bo ona się odpowiedzialności jako takiej nie wypiera. Kwestia
                                            > obrony koniecznej w tym wypadku wygląda tak, że mamy też różne dobra: zdrowie,
                                            > mienie i cześć. Cała akcja polegała na tym, że jedno dobro chroniono naruszając
                                            > inne. Zatem ani mnie ani Tobie ani tym bardziej policji oceniać co właściwie z
                                            > aszło. I przypominam, że to nie policja jest od wymierzania kary.
                                            Warkodajka twierdzi, że jej zdrowie było zagrożone (obiektywnie tak nie było), więc naruszyła mienie, za naruszenie mienia i w jego obronie jak miał kierowca zareagować? Jedynie naruszając jej fizyczną integralność (mógł ją szarpnąć, odepchnąć, etc.).
                                            Jeśli jesteś prawnikiem to tym bardziej przerażające, iż stajesz w obronie obchodzenia systemu prawa. Bo obrona konieczna jest możliwa w momencie zagrożenia, a nie w trakcie pyskówki.
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:22
                                              To może czarno na białym. Jakbyś się pofatygowała przeczytać co pisałam wcześniej, to może byś to wyczytała.
                                              Przykre, że mienie jest więcej warte niż godność.

                                              Art. 288 KK
                                              § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,
                                              podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                                              § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
                                              podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
                                              § 3. Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto przerywa lub uszkadza kabel podmorski albo narusza przepisy obowiązujące przy zakładaniu lub naprawie takiego kabla.
                                              § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

                                              Art. 295
                                              § 1. Wobec sprawcy przestępstwa określonego w (...) art 284-289 (...), który dobrowolnie naprawił szkodę w całości albo zwrócił pojazd lub rzecz mającą szczególne znaczenie dla kultury w stanie nieuszkodzonym, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
                                              § 2. Wobec sprawcy przestępstwa wymienionego w § 1, który dobrowolnie naprawił szkodę w znacznej części, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
                                              • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:30
                                                danaide napisała:

                                                > To może czarno na białym.
                                                >
                                                > Art. 288 KK
                                                > § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,
                                                > podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                                                > § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
                                                > podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku
                                                >
                                                > § 3. Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto przerywa lub uszkadza kabel
                                                > podmorski albo narusza przepisy obowiązujące przy zakładaniu lub naprawie takie
                                                > go kabla.
                                                > § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje [b]na wniosek pokr

                                                > § 2. Wobec sprawcy przestępstwa wymienionego w § 1, który dobrowolnie napraw
                                                > ił szkodę w znacznej części
                                                , sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzeni
                                                > e kary
                                                .

                                                A zacytujesz wyroki sądu interpretujące te przepisy? Bo co jest mniejszej wagi, a co nie, to chyba jednak sądy ustalają. Bardzo niebezpieczne jest takie cytowanie "gołego" prawa, zwłaszcza jeśli się na nim znasz. Bo sugeruje, że to usprawiedliwia działania wątkodajki, a tego bez orzecznictwa sądowego nie można stwierdzić. Przy okazji, odstąpienie od kary nie oznacza, że wykroczenia nie było.
                                                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:44
                                                  Po pierwsze: nie mam dostępu do orzeczeń SR. Po drugie: po co? Źródłem prawa w Polsce jest ustawa, nie orzeczenia. Orzeczenia sądów nie są dla innych wiążące, choć orzeczenia zwłaszcza SN już są brane pod uwagę, aby zapewnić jako taką spójność. Nie można też brać podobnego orzeczenia, bo to są jednak różne sprawy. Jeśli sprawa trafi do sądu to sąd może zatem orzec tak lub siak, stety niestety. Mniejsza waga w tym wypadku w dużej mierze zależeć będzie od wartości szkody. Na razie ruch po stronie pana od uszkodzonej blachy. (art. 288 par. 4).

                                                  Bardzo niebezpieczna to jest na początek nieznajomość żadnego prawa. Takie "gołe prawo" nie jest "usprawiedliwianiem", ale wskazywaniem, że może nie ma o co aż tak bić piany. To nie pedofilia, to tylko kawałek blachy. Można zapłacić za szkodę i cześć pieśni. Może sąd uzna to za przestępstwo, a może jednak za przekroczenie granic obrony koniecznej. Wydawać wyrok na podstawie szczątków historii może tylko forum.
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:52
                                                    danaide napisała:

                                                    > Po pierwsze: nie mam dostępu do orzeczeń SR. Po drugie: po co? Źródłem prawa w
                                                    > Polsce jest ustawa, nie orzeczenia.

                                                    Więc kto decyduje o tym co oznacza "mniejszej wagi", gdzie ustawa to wyjaśnia?

                                                    Orzeczenia sądów nie są dla innych wiążące,
                                                    > choć orzeczenia zwłaszcza SN już są brane pod uwagę, aby zapewnić jako taką sp
                                                    > ójność.

                                                    No właśnie orzeczenia sądów są wykładnią prawa, inaczej byśmy mieli kodeks pruski.

                                                    Nie można też brać podobnego orzeczenia, bo to są jednak różne sprawy.
                                                    > Jeśli sprawa trafi do sądu to sąd może zatem orzec tak lub siak, stety niestety
                                                    > . Mniejsza waga w tym wypadku w dużej mierze zależeć będzie od wartości szkody.
                                                    Ale z czego to wynika? Z twojej interpretacji? Z interpretacji X, Y, Z?

                                                    > Na razie ruch po stronie pana od uszkodzonej blachy. (art. 288 par. 4).

                                                    No nie, bo piszemy o tym, czy miała prawo do takiej reakcji?
                                                    >
                                                    To nie pedofilia, to tylko kawałek blachy. Można zapłacić za s
                                                    > zkodę i cześć pieśni. Może sąd uzna to za przestępstwo, a może jednak za przekr
                                                    > oczenie granic obrony koniecznej. Wydawać wyrok na podstawie szczątków historii
                                                    > może tylko forum.
                                                    Ale robisz to także Ty, interpretując prawo na korzyść wątkodajki.
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:55
                                                    Owszem - ale prawo zawsze podlega interpretacji. Po to są studia prawnicze, aplikacja, praktyka, żeby się tego nauczyćwink
                                          • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 20:32
                                            Obrona konieczna ? Co Ty wygadujesz? Czytamy samą historię?
                                            Obrona konieczna ma za zadanie ZAPOBIEŻENIE zagrożeniu.

                                            Warunkiem dopuszczającym obronę konieczną jest wymóg, aby zamach na określone dobro był bezpośredni - to znaczy między innymi, że nie może to być niebezpieczeństwo przewidywane lub MINIONE.

                                            To co zrobiła wątkodajka to był ODWET już po fakcie , a nie żadna obrona konieczna przed niebezpieczeństwem.
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 21:07
                                              Facet dalej ją wyzywał... a nie, czekaj, przecież wyzywać wolno! Nie wolno tylko zabijaćwink

                                              Dawaj, burza mózgów - jak zamknąć paszczę przemocowcowi lub co najmniej człowiekowi w złym humorze?! Jaki sposób obrony proponujesz?
                                              • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 21:24

                                                A skąd Ci się wzięło, że ja niby popieram wyzywanie kogoś? Nie rozpędzaj się.

                                                Tłumacze Ci,że nie masz racji, określając zachowanie autorki jako obronę konieczną. Twierdzę, że wprowadzasz kogoś w błąd.
                                                W moim poście nigdzie nie napisałam , że wolno kogoś wyzywać. To chyba oczywiste, że nie wolno. Nie wolno też przejżdżać ludzi na pasach. Nie wolno również niszczyć komuś mienia - nawet w odwecie.

                                                Jak zamknąć paszczę przemocowcowi? Jest kilka sposobów zgodnych z prawem i bardzo skutecznych, jednak nie o tym był mój post.
                                                Moja odpowiedź dotyczyła zagadnienia obrony koniecznej i jej warunków, bo zauważyłam że mylisz się w tej kwestii.
                                      • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 13:27
                                        Plus nie odpowiedziałaś na pytanie? Może cię facet trzasnąć po twarzy w afekcie, bo miał zły dzień a ty byłaś nieuważna na drodze?
                                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:04
                                          To że rozumiem emocje wątkodajki nie oznacza, że uważam, że miała prawo tak postąpić.
                                          Zapraszam do lektury po raz trzeci, nie tylko Kodeksu Karnego, ale i wszystkich wpisów w moim wątku.
                                          Jeśli jednak potrzebujesz odpowiedzi wprost, a widocznie potrzebujesz, to informuję: nie może, tym bardziej, że moje dobro to nietykalność cielesna, a jakie jego dobro naruszyła moja nieuważność, bo nie zauważyłam?

                                          I tak, zasadniczo kiedyś życie i zdrowie były więcej warte niż mienie (w takim układzie np. ratując dziecko zamknięte w aucie mogłaś wybić szybę), ale jak jest teraz to już nie wiem - może rzeczywiście ludziom się w głowach poprzestawiało.
                                          • black.emma Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:15
                                            danaide napisała:

                                            > > I tak, zasadniczo kiedyś życie i zdrowie były więcej warte niż mienie (w takim
                                            > układzie np. ratując dziecko zamknięte w aucie mogłaś wybić szybę), ale jak jes
                                            > t teraz to już nie wiem - może rzeczywiście ludziom się w głowach poprzestawiał
                                            > o.

                                            A ja myślę, że jak ktoś jest w stanie komuś złośliwie porysować auto kluczem, to przy następnej okazji jest w stanie uszkodzić komuś ciało. Tacy ludzie są równie niebezpieczni, jak piraci drogowi i powinni razem siedzieć w psychiatryku.
                                            Nie porównuj wybijania szyby w celu ratowania życia z idiotyczną wendetą. A już nie wspomnę o idiotce, która porysowała auto, bo chciała akurat to a nie inne miejsce na parkingu... i jeszcze się tym chwali.
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:27
                                              Ty twierdzisz, że złośliwie, ja - że w stanie wzburzenia.
                                              Póki nie wysłuchamy obu stron i świadków możemy tak sobie uważać.
                                          • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:23
                                            danaide napisała:

                                            > To że rozumiem emocje wątkodajki nie oznacza, że uważam, że miała prawo tak pos
                                            > tąpić.
                                            > Zapraszam do lektury po raz trzeci, nie tylko Kodeksu Karnego, ale i wszystkich
                                            > wpisów w moim wątku.
                                            > Jeśli jednak potrzebujesz odpowiedzi wprost, a widocznie potrzebujesz, to infor
                                            > muję: nie może, tym bardziej, że moje dobro to nietykalność cielesna, a jakie j
                                            > ego dobro naruszyła moja nieuważność, bo nie zauważyłam?
                                            >
                                            > I tak, zasadniczo kiedyś życie i zdrowie były więcej warte niż mienie (w takim
                                            > układzie np. ratując dziecko zamknięte w aucie mogłaś wybić szybę), ale jak jes
                                            > t teraz to już nie wiem - może rzeczywiście ludziom się w głowach poprzestawiał
                                            > o.
                                            Jak zdrowie wątkodajki było zagrożone skoro nawet ona pisze, że nie było?
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:31
                                              W tym konkretnym wypadku - mogło być w momencie przekraczania ulicy. W chwili drapania - już nie. W tym momencie zagrożona była jej cześć/godność - ewidentnie mniej warte niż mienie.
                                              Pytanie - czemu w ogóle doszło do tych naruszeń?
                                              • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:46
                                                danaide napisała:

                                                > W tym konkretnym wypadku - mogło być w momencie przekraczania ulicy. W chwili d
                                                > rapania - już nie. W tym momencie zagrożona była jej cześć/godność - ewidentnie
                                                > mniej warte niż mienie.
                                                > Pytanie - czemu w ogóle doszło do tych naruszeń?

                                                Ale ja nie zrozumiałam, że wątkodajka by bronić swoją cześć, zarysowała auto, tylko jak już była "bezpieczna". Może się mylę, ale widzę tu przede wszystkim żal, że nikt nie stanął w jej obronie. I to rozumiem, bo naprawdę by pewnie wystarczyło, żeby inny mężczyzna postraszył swoją obecnością kierowcę. Że może tego brakuje w Polsce, na policję, która szybko przyjedzie, nie ma co liczyć, więc najskuteczniejszy byłby społeczny opór czy społeczne działanie. Rozumiem więc poczucie niesprawiedliwości. Ale nie jednak reakcję w postaci rysowanie auta, a już zwłaszcza jako część szerszego oporu. Tzn nie w tego typu sprawie.
                                                • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:56
                                                  Wyjasniam: moj atak na samochod byl reakcja na po pierwsze zagrozenie mojego zycia albo zdrowia i po drugie, na wyzywanie mnie przez kierowce.
                                                  Porysowanie samochodu nastapilo kilka sekund po tym jak prawie we mnie wjechal i w trakcie kiedy mnie obrazal. To byla kwestia kilkunastu sekund maximum i to wszystko dzialo sie prawie rownoczesnie.

                                                  Kiedy o tym piszesz, wyglada na to, ze ja mialam czas na uspokojenie i zaplanowanie jakiejsc zemsty na zimno. To zupelnie tak nie wygladalo.

                                                  Potem wysiadl i chcial mnie zaatakowac fizycznie i wlasnie w tym momencie stanelo w mojej obronie kilku przechodniow. Spoleczne dzialanie bylo bardzo solidarne i chyba dzieki temu wyszlam z tego calo. Jak mowie
                                                  • snakelilith Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 15:41
                                                    nie-mama napisała:


                                                    > Zapewniam, ze nie chodze po ulicy szukajac okazji do porysowania samochodow alb
                                                    > o do wdawania sie w bojke. uncertain To byla reakcja (beznadziejna, przyznaje), a nie
                                                    > akcja.

                                                    Nie tłumacz się prymitywom, które blachę stawiają ponad nienaruszalność fizyczną i psychiczną człowieka, i do tego bronią gnoja, potencjalnego mordercę. Postąpiłaś adekwatnie do sytuacji. Nie miej żadnych wyrzutów sumienia i potraktuj to jako zdrową lekcję asertywności. Czasem dla psychicznego zdrowia trzeba być w życiu bitch, a nie płakać potem do poduszki i łykać antydepresanty. Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą. smile
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 15:49
                                                    snakelilith napisała:

                                                    > nie-mama napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Zapewniam, ze nie chodze po ulicy szukajac okazji do porysowania samochod
                                                    > ow alb
                                                    > > o do wdawania sie w bojke. uncertain To byla reakcja (beznadziejna, przyznaje),
                                                    > a nie
                                                    > > akcja.
                                                    >
                                                    > Nie tłumacz się prymitywom, które blachę stawiają ponad nienaruszalność fizycz
                                                    > ną i psychiczną człowieka, i do tego bronią gnoja, potencjalnego mordercę. Post
                                                    > ąpiłaś adekwatnie do sytuacji. Nie miej żadnych wyrzutów sumienia i potraktuj t
                                                    > o jako zdrową lekcję asertywności. Czasem dla psychicznego zdrowia trzeba być w
                                                    > życiu bitch, a nie płakać potem do poduszki i łykać antydepresanty. Grzeczne
                                                    > dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą. smile
                                                    >
                                                    >
                                                    Dobre smile niemamo, a teraz się przyznaj, że ta sytuacja miała miejsce w Niemczech i posłuchajmy co Snake ma do powiedzenia, a raczej co wtedy miałaby powiedzenia o Tobie smile Snake, nie obraź się, ale w cywilizowanych krajach odeszliśmy od zasady prywatnej zemsty smile
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:00
                                                    W cywilizowanych krajach przechodzisz przez pasy a nie przez linię frontu.
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:05
                                                    danaide napisała:

                                                    > W cywilizowanych krajach przechodzisz przez pasy a nie przez linię frontu.

                                                    W UK namiętnie wszyscy przechodzą na czerwonym "bo nic nie jedzie", we Włoszech trzeba uciekać bez względu na kolor świateł. Natomiast nie jest dozwolone prywatne wymierzanie kary i rysowanie aut "bo ja mam rację".
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:17
                                                    A w Paryżu łażą na czerwonym mimo jadących samochodów. Co kraj to obyczaj. Powiedzmy, że polski wyjątkowo mi się nie podoba. Bynajmniej nie dlatego, że chcę się pchać ludziom pod koła. W którym z czterech przytoczonych przez nas przypadków agresja słowna jest nic nieznaczącym elementem układanki?
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:25
                                                    danaide napisała:

                                                    > A w Paryżu łażą na czerwonym mimo jadących samochodów. Co kraj to obyczaj. Powi
                                                    > edzmy, że polski wyjątkowo mi się nie podoba. Bynajmniej nie dlatego, że chcę s
                                                    > ię pchać ludziom pod koła. W którym z czterech przytoczonych przez nas przypadk
                                                    > ów agresja słowna jest nic nieznaczącym elementem układanki?

                                                    Ależ ja się zgadzam! Agresja była przede wszystkim ze strony kierowcy, który nie dość że popełnił wykroczenie, to jeszcze "miał pretensje". Mimo to do poziomu innych krajów nie dojdziemy odpowiedzią agresja za agresję (choć tylu porysowanych aut co w Paryżu to w życiu nie widziałam, ale to chyba między kierowcami). I kiedyś mnie jednak wyzwali we Francji za jeżdżenie po rondzie, bo zasięg zgubiliśmy i nie widzieliśmy gdzie skręcić. Nikomu nie zagroziliśmy życiem.
                                                  • snakelilith Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:05
                                                    pola84 napisał(a):



                                                    > Dobre smile niemamo, a teraz się przyznaj, że ta sytuacja miała miejsce w Niemczec
                                                    > h i posłuchajmy co Snake ma do powiedzenia, a raczej co wtedy miałaby powiedzen
                                                    > ia o Tobie smile Snake, nie obraź się, ale w cywilizowanych krajach odeszliśmy od
                                                    > zasady prywatnej zemsty smile


                                                    Przede wszystkim w cywlizowanym świecie takie rzeczy się rzadko zdarzają, bo u mnie w De kierowcy zatrzymują się przed przejściem dla pieszych, kiedy ja nawet jeszcze nie wiem, że chcę tam przejść. Więc jak ktoś przejedzie mi po piętach, to najpierw szczena opadnie mi do podłogi, a potem zapiszę to sobie w pamiętniku, bo być może nigdy już tego nie doświadczę. Dlatego mogę sobie pozwolić na luksus dobrego wychowania i zaniechania prywatnej zemsty.
                                                    I nawet u mnie bierze się w sytuacjach spornych pod uwagę całość wydarzenia, czyli afekt jest aspektem łagodzącym. Już sam fakt, że gość się zatrzymał i pyskuje, czyli atakuje ofiarę, jest przyznaniem się do winy i nie wykluczam, że za coś takiego gość traci się u mnie nawet prawo jazdy. Mogłabym nawet pójść do lekarza, zdiagnozwać sobie psychiczny szok i domagać się od gnoja odszkodowania, co złagodziłoby mi koszty ewentualnej kary za uszkodzenie blachy, a społeczne media stanęłby po mojej stronie. W Polsce jednak kierowcy ciągle traktowani są jak święte krowy i to się nie zmieni, jak będzie się grzecznie łykać żaby.
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:07
                                                    smile Snakelith, jesteś najlepszą reklamą Niemiec pod słońcem. Ja akurat wolę Izrael, ale każdemu jego miejsce na ziemi. Z tymże nie pochwalam wszystkiego co się dzieje z Izraelu.
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:08
                                                    pola84 napisał(a):

                                                    > smile Snakelith, jesteś najlepszą reklamą Niemiec pod słońcem. Ja akurat wolę Izra
                                                    > el, ale każdemu jego miejsce na ziemi. Z tymże nie pochwalam wszystkiego co się
                                                    > dzieje z Izraelu.


                                                    *snakelilith
                                                  • snakelilith Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:18
                                                    pola84 napisał(a):

                                                    > smile Snakelith, jesteś najlepszą reklamą Niemiec pod słońcem. Ja akurat wolę Izra
                                                    > el, ale każdemu jego miejsce na ziemi. Z tymże nie pochwalam wszystkiego co się
                                                    > dzieje z Izraelu.

                                                    Ja Niemiec nie reklamuję, ale skoro wspomniałaś o cywilizowanych krajach, to ci napisałam jak u mnie jest. Podobna sytuacja nie spotkałaby mnie też w wielu innych krajach. Nie rozumiem polskiego prawa dotyczącego przejść dla pieszych inie mogą pojąć, że w obliczu tylu ofiar na przejściach, nie zmieniono tego na bezwzględne pierwszeństwo pieszego. Kierowca MUSI się przed przejściem zatrzymać i koniec. Niektórzy kretyni tłumaczą, że wtedy byłoby jeszcze więcej ofiar, bo piesi za bardzo ufali by regulacji i przestali być ostrożni, ale to tylko świadczy o tym, jak bezmyślni i bezkarni są polscy kierowcy. Jeżeli jednak Polacy w innych krajach potrafią się dostosować, co często widzę, to znaczy, że polska sytuacja sprzyja mordercom za kółkiem, bo ofiary się nie bronią i nie mają w tym kraju lobby.
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 16:21
                                                    Snake, a byłaś kiedyś we Włoszech czy to nie jest cywilizowane państwo? Tzn z punktu widzenia historii jak najbardziej jest, skoro Germanie przejęli prawo rzymskie, choć w części
                                                  • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 15:56
                                                    smile!!!
                                                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:57
                                                  pola84 napisał(a):

                                                  > naprawdę by pewnie wysta
                                                  > rczyło, żeby inny mężczyzna postraszył swoją obecnością kierowcę.

                                                  To już sobie odpowiedziałaś czemu zarysowała.

                                                  Faceci w Polsce nie mają jaj. Mają za to pięści. A kobiety mają klucze.
                                                  • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 15:06
                                                    danaide napisała:

                                                    > pola84 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > naprawdę by pewnie wysta
                                                    > > rczyło, żeby inny mężczyzna postraszył swoją obecnością kierowcę.
                                                    >
                                                    > To już sobie odpowiedziałaś czemu zarysowała.
                                                    >
                                                    > Faceci w Polsce nie mają jaj. Mają za to pięści. A kobiety mają klucze.

                                                    Wiesz, może tam żadnego nie było. Ja bym w każdym razie nie wysiadła. Kiedyś miałam straszną awanturę z laską w innym aucie. Ona z facetem, ja z facetem. Żaden z nich nie zareagował, mój mi tylko powiedział, że obserwował tamtego i by wkroczył do akcji przy najmniejszym poczuciu zagrożenia. Więc może o to chodziło. Ale zgadzam się, że powinniśmy reagować.
                  • snakelilith Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:30
                    thank_you napisała:

                    > Czyli mam oklepywac po mordzie każdego pieszego, ktory przebiega przez ulice? K
                    > ażdego rowerzystę uderzać drzwiami, bo jedzie ulica a nie ścieżka? Każdej matce
                    > z dzieckiem w wózku pluc w twarz, bo jedzie ścieżka rowerowa? Wszak gdybym tak
                    > zrobiła, to następnym razem by sie zastanowili.

                    Jako kierowca z prawem jazdy powinnaś sobie zdawać sprawę, że za kierownicą ponosisz odpowiedzialność za słabszych użytkowników drogi. Pieszy jest ZAWSZE słabszy, bo w przypadku zdarzenia ze samochodem ma mniejsze szanse na przeżycie. Rowerzysta jest ZAWSZE słabszy i baba z wózkiem jest ZAWSZE słabsza, więc nawet gdyby łamali oni regulamin drogowy to twoim zasranym obowiązkiem jest ostrożność i w razie czego nawet rezygnacja z twojego pierwszeństwa. Bo siedzisz w kawałku blachy, która jest zabójczą bronią. Szczena naprawdę opada, że qrwa, tyle ludzi tego ciągle nie rozumie.
                    • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:35
                      Zasranym obowiązkiem - debila na rowerze i baby z wózkiem to jest stosowanie sie do przepisów, wszak o tym rozmawiamy. I zeby ktos tobie kiedyś nie przyrysował twarzy, bo mu sie Twoj akcent nie spodoba.
                      • triismegistos Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:00
                        Porównujesz akcent do rozjeżdżania pieszych?
                      • ira_08 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:04
                        >Zasranym obowiązkiem - debila na rowerze

                        Ale pisałaś o jeździe po jezdni. Rower ma prawo być na jezdni, więc stosuje się do przepisów.
                        • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:07
                          Rower ma
                          Prawo byc na jezdni, jesli obok nie ma sciezki, a ja pisałam o tym przypadku. Uwielbiam forumowe pisanie z ludźmi, którzy czytac nie potrafią.
                          • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:09
                            thank_you napisała:

                            > Rower ma
                            > Prawo byc na jezdni, jesli obok nie ma sciezki,

                            W Polsce tak jest?
                            Bo u mnie nie.
                            • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:12
                              A kogo obchodzi jak jest u ciebie?
                            • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:42
                              ritual2019 napisał(a):

                              > thank_you napisała:
                              >
                              > > Rower ma
                              > > Prawo byc na jezdni, jesli obok nie ma sciezki,
                              >
                              > W Polsce tak jest?
                              > Bo u mnie nie.


                              Ty jestes tak agresywna ze nie powinnas prowadzic auta.
                              • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 23:30
                                Ty jesteś tak durna z tym swoim: aunaswjukej... juz ci setki osob pisały, o tym jak jest w jukej pisz w jukej; tu jest Polska i obchodzą nas polskie warunki, polskie drogi, polskie prawo.
                                Zas twoja opinia o mnie obchodzi mnie tyle co ciebie opinia setek ludzi, którzy maja wygaszony każdy kolejny twoj twór - co i ja niniejszym czynie, wiec do kolejnego nicka, najma!
                      • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:08
                        thank_you napisała:

                        > Zasranym obowiązkiem - debila na rowerze i baby z wózkiem to jest stosowanie si
                        > e do przepisów, wszak o tym rozmawiamy.

                        Ale to kierujacy autem jest silniejszy i to on musi bardziej uwazac. Jesli ktos kto ma prawo jazdy tego nie pojmuje to go miec nie powinien.
                        • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:11
                          SzcEgolnie kierujący autem na ścieżce rowerowej. Kolejna kretynka. Najma, nie rozmawiam z tobą, idź gdzies indziej trollowac
                          • ritual2019 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:43
                            thank_you napisała:

                            > SzcEgolnie kierujący autem na ścieżce rowerowej. Kolejna kretynka. Najma, nie r
                            > ozmawiam z tobą, idź gdzies indziej trollowac

                            Agresja level master. No co wystawiasz sobie swiadectwo od dawna.
                      • turzyca Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:11
                        >Zasranym obowiązkiem - debila na rowerze i baby z wózkiem to jest stosowanie sie do przepisów, wszak o tym rozmawiamy.

                        Baba z wózkiem może być niepełnosprawna intelektualnie, a jeśli w tym wózku nie ma dziecka tylko np. psa lub zakupy także pijana w drzazgi. Oraz głucha. Albo ślepa.
                        Kierowca ma być nie tylko sprawny fizycznie i w podstawowym zakresie intelektualnym, ale też trzeźwy i wyspany. Kierowca ma przywilej, więc ma większe prawa, ale też większe obowiązki.
                  • ira_08 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:03
                    >Czyli mam oklepywac po mordzie każdego pieszego, ktory przebiega przez ulice?

                    Jak potrącisz, to zabijesz jego, nie siebie. Porównanie od czapy.

                    > Każdego rowerzystę uderzać drzwiami, bo jedzie ulica a nie ścieżka?

                    Można jeździć ulicą. Zresztą, patrz punkt 1.

                    >Dzizas, co za świat. Jakby mi porysowała auto, to żałowalaby dnia, w ktorym zdecydowała sie na analogowy zamek.

                    Wjeżdżasz na zielonych strzałkach na pasy? Bo jak nie, to by ci nie porysowała. Nie porysowała stojącego auta na parkingu, bo ma rejestrację lubelską, a ona Lublina nie lubi. Porysowała auto typa, który mógł ją zabić.

                    >Po prostu nie widzę najmniejszego usprawiedliwienia dla niszczenia mienia - to przestępstwo, bo koszt naprawy takich zarysowań to w przypadku mojego auta tysiące Złotych.

                    W prawie karnym nazywa się to działaniem w afekcie.
                    • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:11
                      No i co z tego. Potrącił ją? Nie. Mimo to ona dokonała PRZESTĘPSTWA.

                      Nie musze potrącić kogoś przebiegającego przez jezdnie, wystarczy ze mnie wkurzy tym, ze musiałam hamować, wiec moge go oklepać, prawda? Do niczego nie doszlo, ale mogło dojsc, a Ze mozna niszczyć cudze mienie to i twarz troche uszkodzić albo farbę na buty chociaz wylac, co?

                      Nie wjezdzam na zielonej strzałce, zawsze sie zatrzymuje. Jednoczesnie nie napieprzam po ryjach ludzi, którzy łamią prawo - w rożnych miejscach. Od wymierzania sprawiedliwości jest policja.
                      • ira_08 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:18
                        >No i co z tego. Potrącił ją? Nie.

                        Ale był bliski. Chryste, jak ktoś się na ciebie rzuci i zacznie dusić, ale ktoś go odciągnie, też napiszesz "no i co z tego? udusił? nie".

                        >Mimo to ona dokonała PRZESTĘPSTWA.

                        Co najwyżej wykroczenie. W afekcie.

                        >Nie musze potrącić kogoś przebiegającego przez jezdnie, wystarczy ze mnie wkurzy tym, ze musiałam hamować, wiec moge go oklepać, prawda?

                        Ale ona się wkurzyła, bo mogła zginąć. Ty nie zginiesz od zahamowania.

                        >Nie wjezdzam na zielonej strzałce, zawsze sie zatrzymuje.

                        No więc o co chodzi?

                        >Jednoczesnie nie napieprzam po ryjach ludzi, którzy łamią prawo - w rożnych miejscach.

                        Ale ona nikogo nie uderzyła, więc ochłoń. Nie zrobiła tego, bo złamał prawo - zrobiła to, bo jej o mało nie rozjechał.

                        >Od wymierzania sprawiedliwości jest policja.

                        Sąd. Ale oczywiście pan jest bezkarny i dobrze o tym wie. Autorka zrobiła źle i ja tego nie neguję. Ale wcale mi go nie szkoda.

                        • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:24
                          Przestępstwa. Wykroczenie to do pewnej kwoty. Porysowanie komuś auta znacznie ja przekracza. W afekcie. Wiesz czym jest „afekt”? Czy tak samo to wiesz jak nie wiesz czym różni sie wykroczenie od przestępstwa?

                          Jesli ktos by mnie dusił to byłby oskarżony o to co zeobil. Niech ona spróbuje oskarżyć o „prawie przejechanie”.

                          • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:36
                            Nie wiesz ile to auto było warte. Więc sobie gdybasz, jak my wszyscy.
                            • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:39
                              No jeden element auta jest na pewno wart więcej niz 1/4 krajowej. Jesli tylko jeden porysowała
                              • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:04
                                Może to był jakiś 20-letni golf lub coś w tym typie.
                                • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:51
                                  Ok, tak czy siak pani wyżej nie o to chodziło - po prostu myli systemy walutowe
                        • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:26
                          Wykluczenie w afekcie 😂 I jeszcze prawo karne, z wykroczeniem 😂😂😂
                      • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 21:49
                        thank_you napisała:

                        > No i co z tego. Potrącił ją? Nie. Mimo to ona dokonała PRZESTĘPSTWA.


                        Otóż to!
                        "Prawie potrącenie " nie jest wykroczeniem. Ja rozumiem,że autorka mogła się przestraszyć, mogła odczuwać sytuację jako niebezpieczną, ale fakty są takie, że zagrożenie było najwyżej potencjalne - wszak do potrącenia nie doszło. Ona zaś popełniła czyn zabroniony i tu nie ma wątpliwości.
                        Nie tłumaczę i nie usprawiedliwiam brawury i nieostrożności na drodze. Kierowca powinien dostać mandat za niedostosowanie sie do warunkowego skrętu w lewo ( bo pewnie nie zatrzymał się na strzałce) - czyli 100 zł i 1 pkt. Tyle. Nic więcej w świetle przepisów nie zrobił. A autorka nie jest jednoosobowym sądem, żeby mu wynurzać sprawiedliwość z pominięciem kodeksu wykroczeń.

                        > Nie musze potrącić kogoś przebiegającego przez jezdnie, wystarczy ze mnie wkurz
                        > y tym, ze musiałam hamować, wiec moge go oklepać, prawda? Do niczego nie doszlo
                        > , ale mogło dojsc, a Ze mozna niszczyć cudze mienie to i twarz troche uszkodzić
                        > albo farbę na buty chociaz wylac, co?

                        > Nie wjezdzam na zielonej strzałce, zawsze sie zatrzymuje. Jednoczesnie nie napi
                        > eprzam po ryjach ludzi, którzy łamią prawo - w rożnych miejscach. Od wymierzani
                        > a sprawiedliwości jest policja.


                        Dokładnie. Chyba nie chcielibyśmy żyć w takich realiach, gdzie każdy ma prawo do samosądu w przypadku subiektywnego poczucia zagrożenia.
              • triismegistos Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:23
                Daj spokój, należało mu się.
                • pola84 Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 14:53
                  triismegistos napisała:

                  > Daj spokój, należało mu się.
                  >
                  Jak cię facet uderzy, bo ci się należało, też będziesz tak mówić? Znasz tylko jedną stronę historii, tak na marginesie.
                • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 20:52
                  triismegistos napisała:

                  > Daj spokój, należało mu się.
                  >
                  Odwróćmy sytuację. Gdyby to ona jechała autem, a jakiś facet za "prawie przejechanie " wybił jej szybę w aucie - też byś powiedziała, - należało się ?
                  • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 09:44
                    Kurde, codziennie, absolutnie codziennie, ktos probuje zajechać mi drogę, bo nie spojrzał w lusterko/zle ocenił sytuacje. Czy powinnam do takich ludzi strzelać? Bo gdyby nie MOJA reakcja, to by wjechał, a jakby wjechał to miałabym zdarzenie drogowe, byc moze nawet wypadek, bo zapewne wjechałabym do jakiegoś rowu, koziolkowala itp.
                    Czy mam przewracać rowerzystów na chodniku za to, ze jechali koło mnie?

                    I jeszcze wmawiają mi, ze na takie zachowania nie ma innego sposobu niz te proponowane przez watkodajke i inna kretynke. A ja raz poczekałam na panią, która nie widziała - mysle, ze spotkanie ze mną zapamięta bardziej niz kilka ewentualnych pkt karnych. I raz pan sie zdziwił, gdy czekał ze mną na policję. Ale przecież nie da sie. Nigdy sie nie da. Lepsze prawo dżungli, samosądy i durne tłumaczenia.

                    Pamietam jak w jakimś francuskim filmie facet rysował auta, bo stały na chodniku. Brr.
                    • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 12:29
                      Ale co tak emocjonalnie, thank you? Po co Ci broń? Nie masz klaksonu ani świateł? A zderzenie dwóch samochodów to jednak nie to samo co bliskie spotkanie jadącego auta z idącym człowiekiem.
                      A... Ty o jakichś prędkościach mówisz... Nie wiem, maruderów i kojotów trzeba wyłapać na drodze i przewidzieć ich zachowania.

                      Zastanawiałam się czy ta kretynka to nie ja, ale chyba jednak dam Ci szansę tongue_out Myślę, że nawet wątkodajka nie proponuje takiego zachowania, jej zachowanie ją samą zaskoczyło (czego nie można powiedzieć o forumkach S czy E, które otwarcie nawołują do rękoczynów). To że się trochę pocieszyła, bo nie zmyto jej głowy doszczętnie (to chyba wpływ wychowania katolickiego, zrobisz coś złego więc idziesz się wyspowiadać i czekasz na pokutę) to chyba nie grzech?

                      Jak masz czas - oczywiście. Jeśli ktoś uznał za stosowne się zatrzymać (nie masz gwarancji, że po prostu nie odjedzie, jak ta baba, która potrąciła kokosowego) - oczywiście. Nie widzisz jednak, że oba wątki - ten i rowery w Warszawie - dotyczą specyficznych stanów? Ktoś się spieszy. / Ktoś na wkulwie. / Ktoś w poczuciu zagrożenia. (oraz dowolne kombinacje wszystkich trzech). Konfrontacja nieunikniona.
                      • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:55
                        Klakson i światła? Yyy, mówisz o sytuacji, gdy ktoś, gdy jestem równolegle do niego nagle postanawia uderzyć mnie w bok? Wtedy światła mają mi się przydać? Ja ostrzegam zawczasu, że wyprzedzam, choć nie zawsze to pomaga. I co, nie było zagrożenia życia, jeśli jest centymetry ode mnie? Nie mogę dokonać samosądu? Przecież MOGŁO coś mi się stać. Nie stało (dokładnie tak jak wątkodajce) lecz MOGŁO. Wiesz, kilka razy zdarzyło mi się zatrzymać po takich sytuacjach i uspokajać się, bo nie dałam rady dalej jechać. Ja jednak uważam, że od wymierzania kary - o ile - jest policja. I absolutnie uważam, że wiele beznadziejnych zachowań drogowych to zwykła bezmyślność, gapiostwo, brak wiedzy, umiejętności itp. Czy lepiej by było, aby tacy ludzie nie wsiadali do aut? No, lepiej. Tylko to U-T-O-P-I-A.

                        Nie wiem o jakim wątku rowerowym piszesz, biorę udział tylko w tym. Po prostu nie ma we mnie zgody na usprawiedliwianie wandalizmu, bo dzisiaj komuś przyrysowała kluczem a jutro inny wyciągnięcie noża będzie tłumaczył "trudnym dniem". Mówię NIE przemocy, samosądom, przestępstwom w imię wyimaginowanych "moralnych" strat. To droga donikąd.
                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:06
                          Nie rozumiem jednej rzeczy - to że bronię wątkodajki czy rozumiem jej emocje nie oznacza, że pochwalam takie zachowania czy nawołuję do nich - co się stało to się nie odstanie. Przyczyn upatrywałabym głównie w emocjach, może ją jakoś to usprawiedliwia. Ona to zrozumiała, a Ty, nota_bene i może ktoś jeszcze nie jesteście w stanie.

                          Nie, no, okeeeeej.
                          • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:15
                            To znaczy akurat tu się odstanie. Lakierowanie to zasadniczo prosta rzecz. Nie mówię o sytuacji jak z filmu Mr Six. Tam porysowano ferrari czy lambo. Możecie zobaczyć do czego to doprowadziło. Ku przestrodze.
                            • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:19
                              Dziś już raczej nie podmalowuje się, tylko demontuje całą część, ściera lakier i maluje od nowa. Stąd dość wysokie koszty.
                              • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:44
                                E, w moim filmie zaczęli ferrari podmalowywać więc zrobił się jeszcze większy dym. Z tym że, teraz to ewentualny problem wątkodajki w przypadku odnalezienia jej przez kierowcę? Niemniej to chyba mniejszy problem niż np. wstawienie wybitych zębów (ale na ortodoncji to się znam jeszcze gorzej niż na prawie tongue_out).
                          • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:19
                            Szczerze wątpię, aby zrozumiała, zresztą wg mnie sytuacja się nie klei. Chodzi mi o stado popleczniczek, które uważają, że postąpiła DOBRZE a kierowcy się NALEŻAŁO. Tak, to dla mnie szokujące.
                            • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:21
                              Nie rozumiesz - nie ma znaczenia lambo czy golf III. Ja mam porysowane auto za kilkaset tys zł. Nie płaczę, bo - jak mówiłam - auta traktuję użytkowo i nawet nie chce mi się dzwonić, aby to zrobić na AC. Ale gdybym złapała kogoś na tym, jak to auto mi niszczy, to spotkałby się z mecenasem piranią.
                              • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:38
                                Ale zdajesz sobie sprawę, że ludzie zasadniczo nie chodzą i nie niszczą aut, ot tak, dla funu? Są akty wandalizmu, są akty takie jak wątkodajki (dla mnie, ze względu na czynnik emocji, nie jest to zwykły wandalizm, ale jak wiemy moje zdanie należy traktować z najwyższą ostrożnością), jest nieostrożne otwieranie drzwi na parkingach/za ciasne parkingi - ale może poza tym trzecim wypadkiem nie są to aż tak częste przypadki. Ale fakt moje auto nie kosztowało kilkaset tysięcy, stoi na zewnątrz i blachą nie przejmuję się wcale, bo dawno zeszłabym na serce.
                                • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:45
                                  Przecież każdy akt wandalizmu można usprawiedliwić. Ulubiona drużyna przegrała mecz, to zdemolowali pół pociągu. Wiesz jak jest, zdenerwować się można, upust emocjom też można dać w wieloraki sposób. A że zniszczy się pociąg czy auto... No, chyba że emocje będziemy stopniować. wink
                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:53
                                    Oczywiście, że będziemy stopniować. Stresory mają już swoją skalę. Wypadek jest wysoko punktowany. Prawie wypadku tudzież przegranej drużyny nie ma tam wcale. Pytanie czy nie powinno i ile to warte?
                                    Pojednanie z małżonkiem na 9tej pozycji?
                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:56
                                    Robimy sobie jaja, ale sytuacja bliska zagrażająca życiu fajna nie jest. Zwłaszcza jak masz np. małe dziecko. Jest wiele czynników, dla których ludzie tak a nie inaczej reagują. Mnie nikt nie potrącił, ot, samochód przeleciał jak wiatr. Szłam po dziecko do przedszkola na miękkich nogach.
                        • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 23:18
                          thank_you napisała:

                          > Po prostu n
                          > ie ma we mnie zgody na usprawiedliwianie wandalizmu, bo dzisiaj komuś przyrysow
                          > ała kluczem a jutro inny wyciągnięcie noża będzie tłumaczył "trudnym dniem". Mó
                          > wię NIE przemocy, samosądom, przestępstwom w imię wyimaginowanych "moralnych" s
                          > trat. To droga donikąd.

                          W samo sedno. Podpisuję się.
        • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:13
          To on tak w ten tłum ludzi idących na zielonym wjechał?
    • lauren6 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:21
      Facet próbował Cię zabić. Działałaś pod wpływem szoku. Osobiście uważam, że kanalii się należało. Następnym razem dwa razy się obejrzy zanim wdepnie gaz przy przejściu dla pieszych.
    • mayaalex Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:23
      Ostro ale jesli to jedyna taka sytuacja to odpusc sobie. Pewnie po sytuacji z rana bylas wciaz w stresie i przy drugim kierowcy juz Ci sie ulalo. Natomiast jesli widzisz, ze Ci ostatnio czesciej/latwiej puszczaja nerwy to zastanow sie, czego Ci trzeba - odpoczynku, wyciszenia, zeolnienia tempa, chwili dla siebie, moze jakiejs pomocy farmakologicznej? Sama gdzies wyzej napisalas, ze to dla wielu osob jest nerwowy czas, zadbaj tylko zeby sprawy Cie nie przerosly.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:46
        Masz racje, mysle wlasnie o tym dlaczego tak mnie nerwy poniosly i co z tym zrobic.

        To ogolnie stresujacy czas dla wszystkich i nie powinnam dokladac swojej cegielki do ogolnego poziomu stresu (ani niszczyc ludziom samochodow).
        • chocolatemonster Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:02
          A ja sobie mysle,ze czasem chamom nalezy sie nauczka. Nie dosc, ze mogl Cie potracic, to jeszcze zaczal sie na Ciebie drzec. To niech teraz lakieruje auto i sie zastanowi. Zbyt czesto chanow traktuje sie poblazliwie.
          • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:05
            Znaczy pan jest chamem, bo zaczął się drzeć, autorka chamiem nie jest choć porysowała mu samochód?
            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:42
              A ja znam inną, fajną historię. O takim właśnie chamowatym kierowcy. Który myślał, że można się na kogoś wydzierać i wyzywać. Skończyło się sprawą w sądzie i komornikiem. I wszyscy stanęli po stronie wyzywanej kobiety - która nie dała sobie w kaszę dmuchać - bo sami już mieli dość tego chamstwa. Fakt, nikt nie drasnął świętości każdego prawdziwego Polaka, ładnie określonego przez kropkę jako kawałek blachy. Bo blacha się liczy, ale swoją godnością możesz się podetrzeć.
              • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:51
                Widocznie jestem prawdziwym Polakiem, bo dla mnie samochód jest narzędziem a nie świętością, jak się porysuje to trudno. Ale to nie znaczy, że ktoś ma go prawo niszczyć celowo.
                I ja nie kwestionuję, że pan zachował się niewłaściwie krzycząc na autorkę (choć wcześniej pisała, że to ona się darła, dopiero potem narracja się zmieniła) tylko uważam, że autorka RÓWNIEŻ zachowała się jak cham.

                W to, że pan ją prawie zbił zwyczajnie nie wierzę.
                Skoro tam był taki tłum ludzi, że ją przed tym panem obronili, zastąpili mu drogę a ona uciekła to on w ten cały tłum wjeżdżał? No zmiłuj sie.
                • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:51
                  errata: widocznie NIE jestem...
              • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 20:56
                danaide napisała:

                > A ja znam inną, fajną historię. O takim właśnie chamowatym kierowcy. Który myśl
                > ał, że można się na kogoś wydzierać i wyzywać. Skończyło się sprawą w sądzie i
                > komornikiem. I wszyscy stanęli po stronie wyzywanej kobiety - która nie dała so
                > bie w kaszę dmuchać - bo sami już mieli dość tego chamstwa. Fakt, nikt nie dras
                > nął świętości każdego prawdziwego Polaka, ładnie określonego przez kropkę jako
                > kawałek blachy. Bo blacha się liczy, ale swoją godnością możesz się podetrzeć.

                No to masz rację z to jest ZUPEŁNIE inna historia, która znalazła swój finał tam gdzie powinna z czyli w sądzie. Nikt nikomu nic nie rysował , nie mieczyk w odwecie. Tylko czemu ma ten przykład służyć i czego dowodzić w tym wątku?

                Nikt nie daje kierowcy prawa do chamskiego zachowania i łamania przepisów. Nie oznacza to jednak że czyjeś chamstwo usprawiedliwia popełnianie czynów zabronionych przez ofiary chamstwa.

                I nie, nie mamy tu do czynienia z obroną konieczna w wykonaniu autorki, jak próbujesz sugerować.
                • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 20:59
                  *nie niszczył w odwecie (autokorekta) 🤦‍♂️
                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 21:03
                  Doczytaj wątek do końca, bo na razie jedziesz po kolei, a wtedy się dowiesz co mówiłam, co sugerowałam, a co sugerujesz, że sugerowałam.

                  Co do prawa do chamskiego zachowania - o, kilka ematek nie zawahałoby przejść od słów do czynów gdyby to im tak blachę ktoś podrapał. I nie chodziło o czyny zgodne z prawem.
                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 21:35
                    danaide napisała:

                    > Doczytaj wątek do końca, bo na razie jedziesz po kolei, a wtedy się dowiesz co
                    > mówiłam, co sugerowałam, a co sugerujesz, że sugerowałam.

                    Czekaj, czekaj....Nie sugerowałaś przypadkiem, że zachowanie autorki mogłoby być tak kwalifikowane jako obrona konieczna ?

                    > Co do prawa do chamskiego zachowania - o, kilka ematek nie zawahałoby przejść o
                    > d słów do czynów gdyby to im tak blachę ktoś podrapał. I nie chodziło o czyny z
                    > godne z prawem.

                    To znaczy tylko tyle, że te "kilka ematek" jest po prostu niezrównoważone, albo nie umie kalkulować zysków i strat . Za kawałek porysowanej blachy - nie warto narażać się na zarzuty karne. Za "prawie przejechanie" również nie warto.
                    Reasumując - nie wolno łamać prawa w reakcji na łamanie prawa. ( chyba, że mamy do czynienia z kontratypem, ale nie o takiej sytuacji mowa w tym wątku. )
                    • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 21:48
                      Nie. Może natomiast jako jej eksces. Czyli jako przekroczenie jej granic. Oczywiście na tyle na ile mogę coś sugerować znając wersję jednej strony. Z tego co kojarzę jedna z zasad OK to współmierność dóbr. Życie chronimy życiem, zdrowie zdrowiem, mienie mieniem itd. Stąd kontrowersje: ale zabijać złodzieja we własnym domu? Przecież tylko wpadł coś ukraść! big_grin
                      Dlatego też pytałam o wskazówki co do ochrony takiego dobra jak godność/cześć - ktoś Cię wyzywa na ulicy. W jaki sposób się obronisz, nie przekraczając granic OK? Dla utrudnienia - jesteś kobietą i nie stoi koło Ciebie (wstaw dowolnego mięśniaka).

                      Zresztą masz wątek obok o bezczelnych kierowcach w Warszawie. Niejaka sofia twierdzi, że jej mąż, nota bene prawnik, zrzucił z roweru rowerzystkę, bo ta jechała o parę centymetrów od jego dziecka prowadzonego przez ciężarną żonę - czyli sofię. Luzik po prostu. I co Ty na to?
                      • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 22:14
                        danaide napisała:

                        > Nie. Może natomiast jako jej eksces. Czyli jako przekroczenie jej granic.

                        Na litość boską 🤦‍♂️ nie było tu żadnej obrony koniecznej , więc nie mogło dojść do przekroczenia jej granic.

                        Wiem, że próbujesz sugerować tu eksces ekstensywny- ale wątpię, czy znalazłby się sąd, który w opisanych okolicznościach zakwalifikowały to zachowanie w ten sposób.
                        Ale abstrahując od tej historii- przekroczenie granic obrony koniecznej jest jak najbardziej czynem karalnym i nie wiem, dlaczego usprawiedliwiasz je tak lekko.

                        Oczyw
                        > iście na tyle na ile mogę coś sugerować znając wersję jednej strony. Z tego co
                        > kojarzę jedna z zasad OK to współmierność dóbr. Życie chronimy życiem, zdrowie
                        > zdrowiem, mienie mieniem itd. Stąd kontrowersje: ale zabijać złodzieja we własn
                        > ym domu? Przecież tylko wpadł coś ukraść! big_grin

                        Ale o czym my rozmawiamy? O prawi do zabicia złodzieja we własnym domu? Czy o konkretnej sytuacji na drodze? Ja rozumiem prowadzenie dyskusji przez analogię , ale bez przesady. W opisanym przypadku zagrożenie życia i zdrowia było co najwyżej potencjalne i to niekoniecznie. Wszak do potrącenia ostatecznie nie doszło. Mogło- ale nie doszło. Wyłącz emocje i oceń sytuację na chłodno, tak z jak zrobiłby to sąd.


                        W jaki sposób się obronisz, nie przekraczając granic
                        > OK? Dla utrudnienia - jesteś kobietą i nie stoi koło Ciebie (wstaw dowolnego m
                        > ięśniaka).> Dlatego też pytałam o wskazówki co do ochrony takiego dobra jak godność/cześć -
                        > ktoś Cię wyzywa na ulicy.

                        Ja? Ja zamiast kluczy z torebki wyciągam telefon i nagrywam cały ten szereg obelg, wyzwisk czy czego tam jeszcze. Mając taki materiał - w zależności od sytuacji - pociągnięcie do odpowiedzialności karnej albo powóddztwo cywilne. Dane kierowcy są do ustalenia poprzez numer rejestracyjny pojazdu.

                        > Zresztą masz wątek obok o bezczelnych kierowcach w Warszawie. Niejaka sofia twi
                        > erdzi, że jej mąż, nota bene prawnik, zrzucił z roweru rowerzystkę, bo ta jecha
                        > ła o parę centymetrów od jego dziecka prowadzonego przez ciężarną żonę - czyli
                        > sofię. Luzik po prostu. I co Ty na to?

                        Nie czytałam wątku obok. Dyskutuję tutaj. Mam się ustosunkować do każdego popie...nego zachowania opisanego na forum? No to się ustosunkowuje : tak zachowują się świry.
                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 22:40
                          Dlaczego usprawiedliwiam czyn karalny? Bo widzę człowieka w człowieku.

                          I chyba dlatego, że mieszkam w mieście i takie sytuacje widzę na bieżąco. W tym takie, gdzie na czerwonym na pełnym pędzie przejeżdża samochód. Na szczęście aż za dobrze wiem czym jest zasada ograniczonego zaufania, bo byłabym pierwszą osobą, w którą by uderzył. Oraz dlatego, że wielokrotnie ktoś mnie zmieszał z błotem za to, że znalazłam się w nieodpowiednim momencie i nieodpowiednim miejscu. I jestem tym zmęczona.

                          Dlaczego nie wyłączam emocji i nie zachowuję się jak sąd? Bo nim nie jestem, nigdy nie byłam i już nigdy nie będęwink
                          • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 23:15
                            Więc Twoja ocena sytuacji jest mocno subiektywna . Rozumiem, że takie sytuacje wytrącają z równowagi i łatwiej nam się solidaryzować z kimś, z kim się czuje jakąś tam wspólnotę doświadczeń. Ale z której by strony nie patrzeć na tę sytuację, to jednak autorka zrobiła źle - zarówno z punktu widzenia prawa jak i zasad współżycia społecznego...
                            ( I zaznaczam, że moja ocena zachowania autorki nie jest usprawiedliwianiem zachowania kierowcy.)
                      • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 22:48
                        danaide napisała:

                        > Z tego co
                        > kojarzę jedna z zasad OK to współmierność dóbr. Życie chronimy życiem, zdrowie
                        > zdrowiem, mienie mieniem itd.

                        Ale ani życie, ani zdrowie, ani mienie autorki w momencie rysowana auta już NIE BYŁO zagrożone.

                        Wg Twojej logiki pan kierowca w obronie swojego mienia mógłby ...nie wiem...np spalić jej torebkę ? 😁 Nie czujesz z że to absurd ?


                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 01:20
                          Absurdem jest to, że muszę powtarzać do wyrzygu - naruszono jej godność/cześć/jak to się tam zowie. I to naruszono realnie, a nie hipotetycznie czy "o mało co", jak życie czy zdrowie, które było zagrożone chwilę wcześniej. Cześć to dobro, które od dłuższego czasu stoi najniżej w hierarchii dóbr. Bo każdego można bezkarnie na ulicy zwyzywać, zelżyć, popchnąć, opluć (mnie raz opluto - koleś celował w chłopaków, którzy żywcem urwali się ze zdjęć duetu Pierre et Gilles, a trafił we mnie). Co tam ulica, można każdego zelżyć na sali sejmowej. Najpierw latami żyłam w kraju, w którym każdy mógł mnie zmacać łapami, teraz żyję w takim, w którym każdy może mnie opieprzyć. Żyć nie umierać.

                          Co do obrony koniecznej wypowiadać się nie będę, bo nie wiem jaka dokładnie jest obecnie praktyka. To o czym piszesz to nie "moja logika" tylko zasada proporcjonalności i dotyczy środków adekwatnych do sytuacji. Mogłam się źle wyrazić. Klucz był nieadekwatny, zgoda, ucierpiało mienie. A może nie klucz był nieadekwatny tylko pomyślenie o tym, że człowiek ma w takiej sytuacji jakiekolwiek prawo do obrony, koniecznej czy nie. Są jeszcze przepisy dotyczące przekroczenia granic "obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu" - ale czegokolwiek bym nie napisała na tym forum o pierwszej w nocy i tak jest to bez znaczenia. Bo Ty uznałaś, że żaden sąd tego nie uzna i w ogóle nie było żadnego realnego zagrożenia dla żadnych dóbr. Jak powiedział prof. Kołakowski podczas jednego z wykładów: Może. Może nie. Może tak.
                          • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 08:36
                            Tak, są takie przepisy. I przewidują odpowiedzialność karną.
                          • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 08:53
                            danaide napisała:

                            > Absurdem jest to, że muszę powtarzać do wyrzygu - naruszono jej godność/cześć/j
                            > ak to się tam zowie.
                            to naruszono realnie, a nie hipotetycznie czy "o mało co

                            Nie musisz powtarzać. Urażona godność/cześć to nie jest uzasadnienie dla niszczenia komuś mienia. Sama autorka nie skupia się nad tą czcią nadmiernie. Autorka nie pisze, że czuje się obrażona, a jej cześć została jej odebrana. Jej uwaga koncentruje się na ewentualnej możliwości potrącenia. ZA TO właśnie porysowała kolesiowi auto, a nie w obronie własnej czci, więc Twoja argumentacja jest bez sensu.

                            Ty próbujesz odwrócić kota ogonem, żeby uzasadnić niszczenie mienia. Piszesz bzdury o "obronie koniecznej", o "naruszeniu godności osobistej". Przecież to absurd. Rysowanie samochodu nie było żadna OBRONĄ. Niczego. A stan wzburzenia może być ewentualnie okolicznością łagodzącą wymiar kary, a nie usprawiedliwiającą czyn.

                            > ", jak życie czy zdrowie, które było zagrożone chwilę wcześniej.

                            A było zagrożenie życia ? Realne czy potencjale? Koleś przejechał jej za plecami. Nawet jeśli autorka subiektywnie uznała, że "prawie po piętach", to to "prawie" sprawia, że żaden sąd nie uznałby tego za zagrożenie życia.
                            Gdyby koleś faktycznie ją potrącił, ale jakimś cudem wyszłaby z tego bez szwanku, wtedy można mówić o spowodowaniu zagrożenia. W świetle prawa wciąż to jednak byłoby tylko wykroczenie. I wciąż nie dawałoby to prawa autorce do popełniania przestępstwa.

                            Cześć to dobro
                            > , które od dłuższego czasu stoi najniżej w hierarchii dóbr. Bo każdego można be
                            > zkarnie na ulicy zwyzywać, zelżyć, popchnąć, opluć

                            Nie przesadzaj, nikt nie twierdzi, że można kogoś wyzywać, lżyć i popychać. Za takie zachowanie jak najbardziej należy się kara, ale zgodna z prawem . Ukarać kogoś za taki czyn można, samemu nie łamiąc prawa i nie uprawiając samosądów.

                            Najpierw l
                            > atami żyłam w kraju, w którym każdy mógł mnie zmacać łapami, teraz żyję w takim
                            > , w którym każdy może mnie opieprzyć. Żyć nie umierać.

                            I dokonywanie samosądów za takie czyny wg ciebie poprawi sytuację w "tym kraju", że tak usprawiedliwiuasz autorkę ?

                            > Co do obrony koniecznej wypowiadać się nie będę, bo nie wiem jaka dokładnie jes
                            > t obecnie praktyka.

                            Zachowanie autorki nie było żadna obroną, tylko odwetem. Bez względu na "praktykę" - taki jest faktycznym w opisanej sytuacji.

                            >Kucz był nieadekwatny, zgoda, ucierpiało mienie. A może nie klucz był nieadekwa
                            > tny tylko pomyślenie o tym, że człowiek ma w takiej sytuacji jakiekolwiek prawo
                            > do obrony, koniecznej czy nie.

                            To się zdecyduj, czy wg ciebie zachowanie autorki było adekwatne i uzasadnione, czy nie. Póki co wychodzi ci bełkot.
                            Piszesz "A może nie klucz był nieadekwatny, tylko pomyślenie o tym, że człowiek ma prawo do obrony, koniecznej czy nie" Co to w ogóle jest? 😁🤦‍♂️

                            Są jeszcze przepisy dotyczące przekroczenia gr
                            > anic "obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych o
                            > kolicznościami zamachu"

                            ...które to przepisy nie mają tu zastosowania, bo nie było żadnej obrony koniecznej, tylko odwet.

                            >- ale czegokolwiek bym nie napisała na tym forum o >pie
                            > wszej w nocy i tak jest to bez znaczenia.

                            Masz rację z widać po Twoim pisaniu, że jesteś zmęczona.

                            Bo Ty uznałaś, że żaden sąd tego nie
                            > uzna i w ogóle nie było żadnego realnego zagrożenia dla żadnych dóbr.

                            Oczywiście że sąd nie uzna "prawie potrącenia" za realne zagrożenie czyjegoś życia. Wiesz skąd to wiem? Z doświadczenia praktycznego.

                            A co do naruszenia godności osobistej -prawdopodobnie zaszło. Mimo to, jak widać po tym, co autorka pisze - nie to było dla clue tej sytuacji, bo by napisała o tym na samym początku. Napisałaby "porysowałam auto, bo poczułam, że moja godność jest naruszona". A ona napisała jasno, że porysowała auto w odwecie za "prawie przejechanie." Tego się nie da obronić, choćbyś nie wiem, jak się starała.

                            Jak powie
                            > dział prof. Kołakowski podczas jednego z wykładów: Może. Może nie. Może tak.

                            Sprytny zabieg retoryczny. Cytat z nazwiskiem autorytetu ma nadać sens bzdurom, które napisałaś? Nie sądzisz chyba,że ktoś się na to nabiera...
                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 12:05
                              Rozumiem, że ja bełkocę, a Ty rozumujesz poprawnie. Jakim zatem zabiegiem retorycznym jest uporczywe wmawianie komuś, że powołuje się na obronę konieczną i usprawiedliwia nią porysowanie samochodu, podczas gdy wielokrotnie pisałam, że widzę w tym porysowaniu co najwyżej eksces/przekroczenie granic obrony koniecznej, a wzburzenie wątkodajki po prostu rozumiem? Bo wiesz: emocje są ok - w sensie, masz prawo do swoich emocji - zachowania niekoniecznie. Nauczyłam się tego siedząc z dzieckiem w domu.

                              To że Ty jako praktyk czy dowolny sąd nie uznali by tego za eksces (bo w ogóle nie widzicie tu obrony koniecznej) nie oznacza, że reakcja na zagrożenie po czasie nie jest ekscesem. Tu masz wikipedię, jako praktyk możesz mi odpowiedzieć czymś z literatury fachowej: "Przekroczenie takie ma miejsce, gdy środki lub sposoby obrony były niewspółmierne do niebezpieczeństwa zamachu – sytuację taką określa się mianem ekscesu intensywnego; obrona jest przedwczesna lub spóźniona – określona jako eksces ekstensywny." Tu były niewspółmierne i spóźnione.

                              Dodatkowo Ty twierdzisz, że żadnego zagrożenia nie było (dlatego kwestionujesz i OK i eksces). Twoja pewność co do tego co zaszło jest jednak zdumiewająca, zważywszy, że znasz tylko wpis jednej strony na forum. Ale widać właśnie tak w sądach orzekacie. Ok, zatem dzięki Tobie wiemy już, że przejechanie po piętach to norma społeczna i żaden normalny sąd nie potraktuje tego jako usiłowanie czegokolwiek czy narażenie kogokolwiek - a dziękujemy, miło wiedzieć, możemy wszyscy przyjąć to do wiadomości. W sumie racja, nikt nas na pasach nie chce zabić, ludziom zwyczajnie się spieszy albo mają inne rzeczy na głowie niż jacyś piesi. Darek Krupa siedzi za zabójstwo, bo jednak w kogoś trafił, a koleś, który przejechał mi na czerwonym pojechał sobie radośnie dalej, bo miałam na tyle rozumu w głowie, by poczekać aż zwolni (czego oczywiście nie uczynił), więc nic się nie stało, rodacy, nic się nie stało! W sumie i dobrze, sądy i tak są zawalone. Mandatu też nie dostał, bo przejechał tak szybko, że nawet tablic rejestracyjnych nie zdołałam zapamiętać.

                              Uparcie twierdzisz, że to odwet. Ok, może i odwet. Nie nazwałam tego odwetem, ale i nie musiałam - tu jest forum, tu się głupoty wypisuje, cytując klasyka. Nie nazwałam również dlatego, że KK nie ma takiego przestępstwa w katalogu więc po prostu potraktowałam porysowanie wozu jako zniszczenie mienia, którym było. Mogłam? Mogłam.

                              Jeszcze o ekscesie, odwecie i kwalifikacji przestępstwa. Ktoś chciał bym zalinkowała orzeczenie sądu. Nie zalinkowałam, ale jedno ciekawe potem znalazłam. Jeśli pani życzy linka to odnajdę. Ludzie (alkohol, narkotyki), ktoś kogoś zaatakował, ktoś wyjął scyzoryk, ciachnął raz, trup. Parę sekund, jak tu. No i kolejny sąd się wypowiada czy była obrona czy nie, czy eksces czy jednak planowanie i jak zakwalifikować ten czyn, bo czy rzeczywiście w tak dynamicznej akcji można myśleć o zabójstwie, planować je, godzić się na czyjąś śmierć czy jednak nie bardzo jest czas na refleksję. A Twoja definicja odwetu to jaka jest? Nie, nie chodzi o to, że upieram się przy obronie, ekscesie i twierdzę, że to nie był odwet. Wiadomo, że jeśli nie ma A (OK), to nie może być B (ekscesu). Faktem jest jednak, że i Ty o wzburzeniu wypowiedziałaś się jako o okoliczności łagodzącej. Naruszanie godności, negowanie emocji wywołanych "prawie przejechaniem" (czyli niczym, no niczym właściwie na gruncie KK, najwyżej KW pomoże), może spowodować eskalację tych uczuć i niemożność prawidłowej oceny sytuacji. Zresztą - również ja wrzuciłam przepisy z KK odnośnie do zniszczenia mienia i wstawiłam przepisy świadczące o tym, że wątkodajka mogłaby uniknąć kary - naprawiając szkodę. Czyli jednak zauważyłam, że mienie zniszczyła i nie twierdzę, że nie zrobiła źle, tylko piszę w jaki sposób może się to rozwiązać. Pisałaś późno, może też byłaś zbyt zmęczona by to dostrzec?

                              Ja rozumiem, że traktowanie pieszych jako "święte krowy" na ulicach jest niebezpieczne - dla obu stron. Wielu pieszych i tak jak te święte krowy chodzi, "bo zielone". Ale teraz mamy sytuację całkowicie odwrotną. Jeździłam w kraju, w którym czasem jazda przypominała takie powolne torowanie sobie przejazdu w tłumie. Nikt nie czuł się zagrożony, bo auta poruszały się żółwim tempem, często zatrzymując. W wielu krajach ludzie przechodzą nawet na czerwonym. A w takim centrum Warszawy każdego dnia widzę, jak się kierowcom spieszy. Zmiana świateł i gaz do dechy na skręcie, może przejadą zanim ktokolwiek z pieszych zdąży wejść na ulicę. Mogą. Dopóki nie zabiją kogoś nie obowiązuje KK, za potrącenie najwyżej KW. Wężykiem. Ludzie grzecznie czekają na czerwonym. Widać wiedzą, że tylko ich własna śmierć na drodze gwarantuje jakieś pochylenie się sądu nad wkurzonym, śpieszącym się kierowcą.

                              Bo trzeba też głośno powiedzieć, że różne przestępstwa są w KK i różne wykroczenia w KW. Ale to czy ktoś stanie przed sądem czasami zależy od tego, czy komuś będzie się chciało coś ścigać, naginając normy prawne do norm społecznych czy celów do osiągnięcia. Stąd, na przykład, bluzganie na ulicy. Ile z tego spraw w sądzie? No właśnie... Wyjąć smartfon i nagrywać, powiadasz? Kurwą będę tylko do momentu gdy go wygrzebię z torebki. Choć zasadniczo w ogóle nie noszę go z sobą i prawie nie używam. Czas zacząć.

                              Welcome to the jungle.

                              PS. Pade kiedyś ładnie napisała. Inaczej się pisze, gdy na bieżąco coś dodajesz i na bieżąco dostajesz nowe elementy informacji, a inaczej, gdy wchodzisz po dwóch dniach, masz pełen obraz sprawy i robisz innym wykład jak to bez sensu piszą. Było wejść od razu i udzielić wątkodajce fachowej porady.
                              • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:13
                                Jezu, ale ty bredzisz...
                                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:38
                                  Wygaś.
                                  • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 14:09
                                    A to coś pomoże na pisanie przez ciebie bredni?
                                    • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 14:11
                                      Na pisanie nie, ale na Twoje brandzlowanie się nimi - owszem.
                                      • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 14:47
                                        Póki co ty brandzlujesz się ochroną dóbr, czci i godności wandalki z postu startowego, w dodatku bez znajomości tematu. Może sama powinnaś swoje brednie, przynajmniej w tym wątku, trochę wygasić?
                                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 14:55
                                          A ja nie mam problemu z moim brandzlowaniem. Ty masz - Ty wygaszaj. Sama/sam sobie radź ze swoimi problemami.
                                          • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 16:52
                                            danaide napisała:

                                            > A ja nie mam problemu z moim brandzlowaniem. Ty masz - Ty wygaszaj. Sama/sam so
                                            > bie radź ze swoimi problemami.

                                            A ja z kolei mam problem z tym, ze bzdury piszesz. Bez znajomości tematu , bez znajomości przepisów wypowiadasz się na jakiś temat dość arbitralnie. Usprawiedliwasz wandalizm. I o ile na forum faktycznie można Cię wygasić, to w prawdziwym życiu też istniejesz i mogę Cię spotkać albo na drodze, albo przy okazji wykonywania obowiązków zawodowych. I to jest problem.
                                            Ja jeżdżę bezpiecznie . Nigdy nikogo nie potrąciłam, nigdy nie byłam nawet blisko takiej sytuacji. Ale może zdarzyć się, że jakaś szurnięta baba uzna,że przejechałam za blisko i "prawie ją szurnełam" , "prawie potrąciłam", "prawie zabiłam". I przeraża mnie to , że Ty lub ktoś po przeczytaniu np Twoich postów uzna że ma prawo mi w tej sytuacji wymierzyć sprawiedliwość. Kluczem lub bejsbolem. Więc zastanów się , co piszesz.
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:21
                                              A Ty zastanów się jak czytasz moje wpisy.
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:25
                                              A jak szurnięta baba uzna, że "prawie ją rozjechałaś", to podnieś rękę, przeproś, nie doprowadzaj do eskalacji konfliktu. Takie to trudne?
                                              • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 21:40
                                                Jeśli faktycznie doszłoby do takiej sytuacji, że kogoś "prawie przejechałam" to zatrzymam się, upewnienię, czy faktycznie niekt nie odniósł żadnych obrażeń i przeproszę na pewno. Nie musisz mi tego protekcjonalnie nakazywać.

                                                Ale jeśli jakaś baba uzna, że ja "prawie przejechałam ", choć byłam np całe dwa metry od niej, w bezpiecznej odległości, a ona mimo to "poczuła strach", to za co mam ją przepraszać ? Mogę zaproponować wizytę u dobrego psychologa ewentualnie.
                              • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 16:41
                                danaide napisała:

                                >wielokrotnie pisałam
                                > , że widzę w tym porysowaniu co najwyżej eksces/przekroczenie granic obrony kon
                                > iecznej,

                                Kobieto! Logika! Nie było tam żadnej "obrony koniecznej", więc nie mogło dojść do przekroczenia jej granic.

                                a wzburzenie wątkodajki po prostu rozumiem? Bo wiesz: emocje są
                                > ok - w sensie, masz prawo do swoich emocji -

                                No i tu się zgadzam. Nikt nie odbiera jej praw do emocji , tylko nie oznacza to, że w związku z tym ma prawo rysować ludziom auta.


                                > To że Ty jako praktyk czy dowolny sąd nie uznali by tego za eksces (bo w ogóle
                                > nie widzicie tu obrony koniecznej) nie oznacza, że reakcja na zagrożenie po cza
                                > sie nie jest ekscesem.

                                No i jeśli nawet byłoby to ekscesem ( chociaż nie jest) - to co z tego? Eksces/przekroczenie granic obrony koniecznej - to sa czyni KA-RAL-NE czyli że wg prawa i wg zasad współżycia społecznego - nie wolno tego robić. Nie lecisz z bejsbolem na kogoś, bo chwilę wcześniej Cię obraził. Nie lecisz rysować komuś auta, bo chwilę wcześniej Cię zwyzywał. Rozumiesz?

                                Tu masz wikipedię, jako praktyk możesz mi odpowiedzieć c
                                > zymś z literatury fachowej: "Przekroczenie takie ma miejsce, gdy środki lub spo
                                > soby obrony były niewspółmierne do niebezpieczeństwa zamachu – sytuację taką ok
                                > reśla się mianem ekscesu intensywnego; obrona jest przedwczesna lub spóźniona –
                                > określona jako eksces ekstensywny." Tu były niewspółmierne i spóźnione.

                                No to przecież Ci tłumacze i pisłałam już wczesniej, że wg bardzo naciąganej definicji można byłoby zachowanie autorki to uznać za eksces ekstensywny- ale nie wrózyłabym powodzenia w obronie takiego stanowiska. Jak dla mnie tam nie było żadnej obrony koniecznej, więc nie doszło do żadnego jej przekroczenia. Zwykły akt wandalizmu, nie żaden eksces.
                                I jescze raz...powoli ...nawet jeśli uznać to za eksces ekstensywny- TEŻ TEŻJEST KARALNY.

                                >
                                > Dodatkowo Ty twierdzisz, że żadnego zagrożenia nie było (dlatego kwestionujesz
                                > i OK i eksces). Twoja pewność co do tego co zaszło jest jednak zdumiewająca, zw
                                > ażywszy, że znasz tylko wpis jednej strony na forum.

                                Bo z opisu na forum wynika, że NIE BYLO. A na czym się mam opierać?A Ty znasz tą sytuację, byłaś jej swiadkiem, że twierdzisz ,że zagrożenie życia było?

                                Ale widać właśnie tak w są
                                > dach orzekacie. Ok, zatem dzięki Tobie wiemy już, że przejechanie po piętach to
                                > norma społeczna
                                Ja nie orzekam w sądach, znam praktyczną stronę podobnych sytuacji z nieco innej perspektywy.
                                Ale na litość boską, przestań w końcu wyolbrzymiać. Tam nie było żadnego "przejechania po piętach", tylko najwyżej "prawie przejechanie po piętach". Z punktu widzenia kwalifikacji czunu- to jest ogromna, zasadnicza wręcz różnica.
                                i żaden normalny sąd nie potraktuje tego jako usiłowanie czego
                                >W sumie racja, nikt nas na pasach nie chce zabić, lu
                                > dziom zwyczajnie się spieszy albo mają inne rzeczy na głowie niż jacyś piesi. D

                                I jacyś piesi i kierowcy mają określone prawa i obowiązki na drodze. Ty róznwież możesz być i po jednej i po drugiej stronie. Zawsze.
                                I przyjmij do wiadomości, że to co ty kwalifikujesz jako "prawie potrącenie" wcale nie było żadnym wykroczeniem. Wykroczeniem w tym przypadku było ewentualnie nie zatrzymanie się przed strzałką do skrętu. Choćbyś nie wiem jak się starała, to nie zakwalifikuje są tego czynu jako potrącenie lub "prawie potrącenie"... Kodeks wykroczeń nie przewiduje kary za potrącenie, do którego nie doszło. I choćbyś się z tym nie zgadzała, to nie upoważnia Cię, ani autorki wątku do wymierzania sprawiedliwość za pomocą samosądu.

                                > a koleś, który przeje
                                > chał mi na czerwonym pojechał sobie radośnie dalej, bo miałam na tyle rozumu w
                                > głowie, by poczekać aż zwolni (czego oczywiście nie uczynił), więc nic się nie
                                > stało, rodacy, nic się nie stało!

                                Stało się , oczywiście że się stało. Nikt nie mowi że nic się nie stało. Popełnił WYKROCZENIE. Należał mu się mandat w wysokości od 300do 500 zł, i punkty - bo tak stanowi prawo. A ty chciałabyś pociągnąć go do odpowiedzialności za usiłowanie zabójstwa?
                                Żeby ten człowiek w ciebie faktycznie walnął, kwalifikacja czynu byłaby inna. Rozumiesz?
                                Będąc światkiem takich sytuacji warto jednak zwrócić uwagę na rejestrację i pociągnąć pirata do odpowiedzialności ADEKWATNIE do jego przewinienia.

                                > e nazwałam również dlatego, że KK nie ma takiego przestępstwa w katalogu więc po prostu potraktowałam porysowanie wozu jako zniszczenie mienia, którym było. M
                                > ogłam? Mogłam.

                                Chwila ,chwila. Ty nazwalaś to zachowanie przekroczeniem garnic obrony koniecznej, jako eksces, którym ono nijak nie było.

                                > Jeszcze o ekscesie, odwecie i kwalifikacji przestępstwa. Ktoś chciał bym zalink
                                > owała orzeczenie sądu. Nie zalinkowałam, ale jedno ciekawe potem znalazłam. Jeś
                                > li pani życzy linka to odnajdę. Ludzie (alkohol, narkotyki), ktoś kogoś zaatako
                                > wał, ktoś wyjął scyzoryk, ciachnął raz, trup. Parę sekund, jak tu. No i kolejny
                                > sąd się wypowiada czy była obrona czy nie, czy eksces czy jednak planowanie i
                                > jak zakwalifikować ten czyn,

                                Ale w podanym przykładzie DOSZŁO do śmierci człowieka. Przykład zupelnie nieadekwatny. Mówię Ci jako praktyk,że codziennie ludzie zgłaszają takie "prawie potrącenia", "prawie zajechania drogi", "prawie wymuszenie pierwszeństwa". A to wg kodeksu nie jest nawet czyn karalny. Rozumiesz? I nie wyjeżdżaj mi tu że sprawą Krupy, bo to tez zupełnie inna sytuacja. Tam był trup.

                                > A Twoja definicja odwetu to jaka jest?

                                Odwet to odpłacenie się komuś za coś. I sama autorka nie ukrywa,że taka była jej motywacja.
                                Z obroną konieczna, czy nawet ekscesem mielibyśmy do czynienia tylko wtedy, kiedy porysowanie auta mogłoby jakkolwiek zapobiec sytuacji potrącenia autorki. Widzisz, że to absurd?

                                >Ty o wzburzeniu wypowiedziałaś się jako o okoliczności łagodzącej.
                                Tak, w sądzie mogłaby to być okoliczność łagodząca, gdyby autorka trafiła przed sąd za zniszczenie mienia.
                                I nie neguję prawa autorki do emocji. Neguję jej zachowanie , wywołane emocjami . Czaisz różnicę.

                                Zresztą - również
                                > jednak zauważyłam, że mienie zniszczyła i nie twierdzę, że nie zrobiła źle,
                                > tylko piszę w jaki sposób może się to rozwiązać. Pisałaś późno, może też byłaś
                                > zbyt zmęczona by to dostrzec?

                                Dostrzegłam , jak usprawiedliwiasz wandalizm w tej sytuacji, gadasz coś o obronie koniecznej, o ekscesie..wklejasz przepisy, jak mogłaby naprawić szkodę i uniknąć kary...czyli zrobiła źle ..aaale... Sama w końcu wymierzyła sprawiedliwość... Welcome to the to jungle.

                                A w takim centrum
                                > Warszawy każdego dnia widzę, jak się kierowcom spieszy. Zmiana świateł i gaz d
                                > o dechy na skręcie, może przejadą zanim ktokolwiek z pieszych zdąży wejść na ul
                                > icę. Mogą. Dopóki nie zabiją kogoś nie obowiązuje KK, za potrącenie najwyżej KW
                                > . Wężykiem. Ludzie grzecznie czekają na czerwonym. Widać wiedzą, że tylko ich w
                                > łasna śmierć na drodze gwarantuje jakieś pochylenie się sądu nad wkurzonym, śpi
                                > eszącym się kierowcą.

                                No i ? Nie rozważmy, czy kierowca auta zrobił dobrze czy źle...Zrobił źle. Rozważamy, czy w kontekście takiej sytuacji autorka miała prawo zachować się jak się zachowała. Nie miała prawa. Nie rozmydlaj tematu. Piszemy o konkretnym zachowaniu, a nie zachowaniu kierowców w różnych krajach świata i różnych stronach Polski.

                                > Inaczej się pisze, gdy na bieżąco coś dodajesz
                                > i na bieżąco dostajesz nowe elementy informacji, a inaczej, gdy wchodzisz po d
                                > wóch dniach, masz pełen obraz sprawy i robisz innym wykład jak to bez sensu pis
                                > zą. Było wejść od razu i udzielić wątkodajce fachowej porady.

                                Na początku wątku i w miarę jego rozwoju tak samo bez sensu pisałaś o tej obronie koniecznej. I na to zwróciłam uwagę- że wprowadzasz kogoś w błąd po prostu.
                                A wa
                                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:20
                                  Dla mnie wątek rozwija się w kolejności moich wpisów, a nie w kolejności Twojego czytania.

                                  Co do ekscesu ekstensywnego - sama przyznajesz, że jest to naciągane, bardzo naciągane, i nawet gdyby to i tak karalne...

                                  Ok. Karalne. Wrzuciłam art 288 i 295 KK? Wrzuciłam. Ale jest ten eksces czy nie? Nie ma go czy jest jego szansa, cień, procent, promil? No właśnie...

                                  Odkładamy piśmiennictwo i orzecznictwo. Art 25 par 1 - definicja obrony koniecznej. Art 25 par 2/2a/3 - mowa o ekscesie, konsekwencjach, wyłączeniach. Definicji ekscesu brak. Pytanie: czy eksces jest czymś co wykracza poza par 1, ale wszystkie warunki z par 1 są spełnione (zatem: jak wykracza? kto o tym decyduje?) czy jest czymś co a contrario nie spełnia choćby jednego warunków definicji z par 1, ale część spełnia, bo jeśli nie spełnia wszystkich to w porządku - nie ma obrony koniecznej więc nie ma i ekscesu?

                                  Nie musisz odpowiadać. W końcu prawnicy zarabiają na naszym braku odpowiedzi na pytania. Wracamy do orzecznictwa, piśmiennictwa, praktyki... W praktyce - do prawnika.

                                  Nie twierdzę, że ludzie mają prawo do zachowań wbrew prawu. Faktem jednak jest, że w wielu wypadkach i tak postępują wbrew prawu, a emocje są okolicznością łagodzącą i to w wypadkach gorszych przestępstw niż zarysowanie blachy. Zresztą przyznajesz, że emocje byłyby brane pod uwagę w razie sprawy karnej o zniszczenie mienia.

                                  Z całego wątku i Twoich wpisów jeden ważny wniosek: na ulicy pieszy jest słabszy i prawo też nie będzie po jego stronie, o ile nie zostanie potrącony czy wręcz zabity. Nie ma "usiłowań", "prawie przejechań" - są tylko fakty. No tak, jakaś granica musi być. Przypomina mi to historie o maltretowanych kobietach: mąż grozi, wyzywa? Eee, musi najpierw pobić. A że może i zabić - trudno. Znów mi powiesz, że nie mam prawa szukać analogii?

                                  To jest forum, tu się głupoty itd...
                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 21:33
                                    danaide napisała:

                                    >Wrzuciłam art 288 i 295 KK? Wrzuciłam. Ale jest ten eksces czy nie
                                    > ? Nie ma go czy jest jego szansa, cień, procent, promil? No właśnie...
                                    >

                                    Nie ma ani obrony koniecznej, ani ekscesu w tym przypadku.Możesz przytoczyć tu wszystie paragrafy i definicje świata, ale nie masz racji.
                                    To że Ty próbujesz definiować to jako eksces- świadczy o kompletnie nieznajomości przepisów, komentarzy, wykładni i praktyki w podobnych sytuacjach. Dlatego napisłam,że Twoja definicja jest bardzo naciągania.
                                    Nie było obrony koniecznej, bo w żaden sposób porysowanie kluczem nie mogło wpłynąć na możliwość potrącenia. Ani wcześniej ani później. Rozumiesz?

                                    Art 25 par 1 - definicja obrony koniecz
                                    > nej. Art 25 par 2/2a/3 - mowa o ekscesie, konsekwencjach, wyłączeniach. Definic
                                    > ji ekscesu brak. Pytanie: czy eksces jest czymś co wykracza poza par 1, ale wsz
                                    > ystkie warunki z par 1 są spełnione (zatem: jak wykracza? kto o tym decyduje?)
                                    > czy jest czymś co a contrario nie spełnia choćby jednego warunków definicji z p
                                    > ar 1, ale część spełnia, bo jeśli nie spełnia wszystkich to w porządku - nie ma
                                    > obrony koniecznej więc nie ma i ekscesu?
                                    > Nie musisz odpowiadać. W końcu prawnicy zarabiają na naszym braku odpowiedzi na
                                    > pytania.

                                    Ależ odpowiem. Choćbyś się skichała - w omawiamy przypadku nie ma mowy o żadnej obronie własnej . Nie wykluczam , że jakiś prawnik za ciężkie pieniądze próbowałby forsować taką wersję przed sądem. Bronić się przed sądem można zawsze i na różne sposoby. Ale tak jak pisałam wcześniej- nie wróżę powodzenia.
                                    >

                                    > Zresztą p
                                    > rzyznajesz, że emocje byłyby brane pod uwagę w razie sprawy karnej o zniszczeni
                                    > e mienia.

                                    Tak. Przyznaję. Mogłyby być brane pod uwagę, ale też nie na pewno byłyby uwzględnione.

                                    Ja napisałam w zasadzie już wszystko na ten temat, ale jak widzę , do Ciebie nie dociera.
                                    Łagodniejszy wymiar kary że względu na okoliczności zdarzenia - być może.
                                    Obrona konieczna w opisanym przypadku - nie.

                                    > Z całego wątku i Twoich wpisów jeden ważny wniosek: na ulicy pieszy jest słabsz
                                    > y i prawo też nie będzie po jego stronie, o ile nie zostanie potrącony czy wręc
                                    > z zabity.

                                    Nie. Kiepsko wnioskujesz zatem.
                                    Pieszy nie może sam wymierzać sprawiedliwości na drodze. Pieszy jest tak samo uczestnikiem ruchu drogowego i obowiązują go jakieś przepisy i zasady współżycia społecznego.

                                    >Nie ma "usiłowań", "prawie przejechań" - są tylko >fakty. No tak, jakaś granica musi być. Przypomina mi to historie o maltretowanych kobietach: mąż g
                                    > rozi, wyzywa? Eee, musi najpierw pobić. A że może i zabić - trudno. Znów mi pow
                                    > iesz, że nie mam prawa szukać analogii?

                                    Właśnie porównałaś autorkę i jej sytuację z maltretowaną żoną...😁😁🤦‍♂️😂 Wręcz podziwiam Twoja zdolność do tworzenia analogii.


                                    • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:11
                                      Widać pragnienie samosądów, a czasem i wcielanie ich w życie, rośnie wprost proporcjonalnie do poczucia bezsilności ludzkiej. Boisz się "szurniętych bab" (Twoje słowa, nie moje)? To sama się zastanów czemu i co w tym wątku wywołało Twoją tak gwałtowną reakcję. Bo pisanie bzdur to trochę mało.

                                      Nie bój, żaby, dotarło dotarło. W jakże przyjemnej atmosferze dotarło!
                                      • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:22
                                        danaide napisała:

                                        > Boisz się "szurniętych bab" (Two
                                        > je słowa, nie moje)?

                                        Tak, ludzie nieobliczalni i reagujący nieadekwatnie do sytuacji budzą mój niepokój. To się nazywa instynkt samozachowawczy. Od świrów - jak najdalej.

                                        >To sama się zastanów czemu i co w tym wątku wywołało Twoją
                                        > tak gwałtowną reakcję.

                                        A gdzie Ty widzisz moją gwałtowną reakcję w tym wątku? Wręcz przeciwnie. Tłumaczę Ci cierpliwie, do znudzenia, po kilka razy to samo. Mam dziś bardo dużo cierpliwości dla Ciebie i Twojej ignorancji.
                                        • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:26
                                          Dziś zdecydowanie więcej. Było znaleźć jej trochę wczoraj, to dziś byłby spokój.
                                          • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:49
                                            danaide napisała:

                                            > Dziś zdecydowanie więcej. Było znaleźć jej trochę wczoraj, to dziś byłby spokój
                                            > .
                                            Wczoraj napisałabym to samo. Ale znalazłam czas dziś.
                                            Jeszcze tego nie grali, żeby jakiś wirtualny byt zarządzał moim czasem i decydowały kiedy mam pisać na forum...😁😂
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:57
                                              Zawsze musi być ten pierwszy raz wink
                                              • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 23:09
                                                Wybacz, ale nie. Sama będę decydowała o tym, kiedy mam czas i ochotę podyskutować na forum.
                                                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 23:18
                                                  Poczucie humoru i lekceważona przez Ciebie w tym wątku ironia to dobre mechanizmy obronne. I w sumie nieszkodliwe. Szczerze polecam.
                                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 00:40
                                                    danaide napisała:

                                                    > Poczucie humoru i lekceważona przez Ciebie w tym wątku ironia to dobre mechaniz
                                                    > my obronne. I w sumie nieszkodliwe. Szczerze polecam.

                                                    Widzę właśnie, że stosujesz ironię i inne zabiegi retoryczne, żeby odwrócić uwagę od bzdur, które tu wyprodukowałaś. Naprawdę imponujące. 😁😂
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 06:36
                                                    Nota bene - wystarczy.

                                                    Nie, nie pójdę na kolanach do Santiago de Compostela, by Cię udobruchać, a i pielgrzymki na Jasną Górę coś utrudnione ostatnio.

                                                    6/06 w ciągu dnia pisałam z thank you, potem z polą. Od początku twierdziłam, że rozumiem emocje, że przestępstwo, że zniszczenie mienia, że szkoda do naprawienia, że według mnie afekt więc może Sąd potraktuje to ulgowo. Dwukrotnie stwierdziłam, że może to jakiś eksces obrony koniecznej, że może sąd to uzna. Ale orzeczeń nie znam, praktyki nie mam. Sprostowałaś, że obrona konieczna tu nie zachodzi. Po 21:30 znów wyjechałaś: ale przecież to ja pisałam o obronie koniecznej. I tak do pierwszej się broniłam przed Tobą. 07/06. Piszesz rano, piszesz po południu. Bo przecież to ja pisałam o obronie koniecznej.
                                                    Kończy się tym, że annajustyna pisze o mnie laik, a Ty kilkakrotnie nazywasz mnie ignorantką. W międzyczasie obie ferujecie wyrok - w końcu Wasza działka!

                                                    Wiesz co? Masz jakiś problem, a jaki to sama musisz ustalić. Nigdy nie twierdziłam, że wątkodajka ma prawo do ataków, niszczenia mienia, nie pochwalałam samosądów, ani nigdzie nie napisałam, że każdy Sąd na pewno ją uniewinni traktując jej czyn jako obronę konieczną. Próbowałam natomiast od początku zrozumieć emocje kobiety, która drugi raz tego dnia miała niefajną sytuację na drodze: wóz na przejściu o kilka cm od niej, zatrzymanie z piskiem opon, wyzwiska - wszystko w kilkanaście sekund, w czasie których porysowała kluczem blachę, wysłuchując jeszcze wyzwisk. Być może zaraz potem oberwałaby w twarz, bo kierowca rzucił się do bitki, ale został powstrzymany przez innych uczestników ruchu. (zebrane do kupy po ponownym przejrzeniu wątku). Dla Ciebie porysowanie blach to odwet na zimno, dla mnie całość to dynamiczna i złożona sytuacja. A i tak finał mógł być inny i wtedy analiza byłaby jeszcze ciekawsza - a to powiedziawszy nie nawołuję do bicia zdenerwowanych kobiet przez sfrustrowanych kierowców.

                                                    Tak, napisałam, że cenię wyżej człowieka niż rzecz. Tak, sparafrazowałam znany cytat. To w końcu forum. Owszem, jestem z frakcji to-tylko-blachy, ale nic ponadto. Szkoda powinna zostać naprawiona.

                                                    Z jakichś, Tobie tylko znanych powodów, postanowiłaś, że to ja oberwę za wszystkie wpisy w tym wątku, w których ematki też rozumiały zachowanie wątkodajki, bo każda z nich miała przynajmniej jedno bliskie spotkanie trzeciego stopnia z wkurzonymi kierowcami.

                                                    Rozumiem, że masz zawodowo do czynienia z "prawie potrąceniami", "prawie wymuszeniami pierwszeństwa" i "prawie zajechaniami", ale naprawdę - nie jestem małpą z Twojego cyrku. I nie interesuje mnie Twój lęk przed furiatkami, świruskami i posiadaczami kijów baseballowych. Zareagowałaś alergicznie na hasło "obrony koniecznej", a dlaczego - to już sama sobie odpowiedz na to pytanie. Bo ja do samosądów nie nawołuję, choć mi to imputujesz.
                                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 11:08
                                                    danaide napisała:

                                                    > Nota bene - wystarczy.
                                                    > Nie, nie pójdę na kolanach do Santiago de Compostela, by Cię udobruchać, a i pi
                                                    > elgrzymki na Jasną Górę coś utrudnione ostatnio.

                                                    Dobra, ja pasuję. Ja nie wiem, jaki ty masz problem, że zwykła rozmowa na forum wywołuje u ciebie histerię i wizję pielgrzymek na kolanach.

                                                    > Kończy się tym, że annajustyna pisze o mnie laik, a Ty kilkakrotnie nazywasz mn
                                                    > ie ignorantką.

                                                    A nie jesteś laikiem w kwestii przepisów o "obronie koniecznej"? Słowo "laik"nie jest obraźliwe.
                                                    Nie jesteś ignorantką? Mimo niewiedzy w danym temacie wypowiadasz się autorytatywnie i się upierasz. Celowo ignorujesz informacje i fakty.

                                                    > Próbowałam natomiast od początku zrozumieć emocje kobiety, która drugi raz tego dnia miała niefajną sytuację na drodze:

                                                    Pomiędzy zrozumieniem kobiety w emocjach, a próbie naciągania sytuacji do "obrony koniecznej" w tym przypadku jest różnica. Nie mieszaj jednego z drugim.

                                                    > Być może zaraz potem oberwałaby w twarz,

                                                    Tak, a być może oberwałaby siekierą, a być może zgwalciłby ją na środku przejścia dla pieszych.
                                                    Ty może wyhamuj z wyobraźnią i trzymaj się faktów. To co być może mogło się stać, nie ma tu znaczenia.


                                                    bo kierowca rzucił się
                                                    > do bitki, ale został powstrzymany przez innych uczestników ruchu. (zebrane do k
                                                    > upy po ponownym przejrzeniu wątku).

                                                    Rozumiem , że wersja autorki, ubarwiana wciąż coraz to bardziej dramatycznymi faktami, nie budzi żadnych Twoich wątpliwości?
                                                    To się nie dogadamy, bo ja się opieram na tym co się wydarzyło, a nie co mogło się wydarzyć. Dla mnie jedynym poszkodowanym w tej sytuacji jest kierowca auta, który oberwał od autorki słownie. Do tego ma zniszczony samochód, bo się sfrustrowanej kobiecie ulało po całym, ciężkim dniu.

                                                    . A i tak finał mógł być i
                                                    > nny i wtedy analiza byłaby jeszcze ciekawsza -

                                                    Ale finał jest opisany. Rozważamy konkretną sytuację, a nie "co by było gdyby". Potrafisz pisać na temat ?

                                                    >
                                                    > Tak, napisałam, że cenię wyżej człowieka niż rzecz.

                                                    Ojejku z jak pięknie i górnolotnie. Wiesz co? Ja również . Dlatego z ogólnego szacunku do człowieka nie niszczę też jego własności celowo i z premedytacją.

                                                    >
                                                    > Z jakichś, Tobie tylko znanych powodów, postanowiłaś, że to ja oberwę za wszyst
                                                    > kie wpisy w tym wątku,

                                                    Nie rób z siebie ofiary. Dyskutuję z Tobą, bo tylko ty pisałaś bzdury o "obronie koniecznej". Rozumiesz?

                                                    > Rozumiem, że masz zawodowo do czynienia z "prawie potrąceniami", "prawie wymusz
                                                    > eniami pierwszeństwa" i "prawie zajechaniami", ale naprawdę - nie jestem małpą
                                                    > z Twojego cyrku.

                                                    Nie jesteś małpa w moim cyrku powiadasz....Co tak agresywnie? Wysyłasz komuś ataki? Spójrz na siebie.
                                                    Ja pracuję uczciwie i wykonuje swoje obowiązki najlepiej jak potrafię. Nie pracuję z małpami, choć niektórzy ludzie, z którymi mam do czynienia mocno próbują udawać, że jest inaczej.


                                                    I nie interesuje mnie Twój lęk przed furiatkami, świruskami i
                                                    > posiadaczami kijów baseballowych.

                                                    A mnie nie interesuje, co Ciebie interesuje.
                                                    Mnie irytuje tylko niewiedza i ignorancja. Przez takich ignorantów mam często o wiele więcej pracy, a inni ludzie o wiele więcej kłopotów w realu, nie na forum.

                                                    >Zareagowałaś alergicznie na hasło "obrony kon
                                                    > iecznej", a dlaczego - to już sama sobie odpowiedz na to pytanie.

                                                    Patrz wyżej, tam masz odpowiedź. Nie zareagowałam alergicznie. Tłumaczyłam cierpliwie i spokojnie, zanim nie trafiłam na silny opór materii.
                          • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 12:11
                            >Absurdem jest to, że muszę powtarzać do wyrzygu - naruszono jej godność/cześć/jak to się tam zowie.

                            Niczego nie naruszono, jednorazowe odpyskowanie awanturującej się osobie to nie jest żadne naruszenie godności.
                            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 12:31
                              agonyaunt napisała:

                              > >Absurdem jest to, że muszę powtarzać do wyrzygu - naruszono jej godność/cz
                              > eść/jak to się tam zowie.
                              >
                              > Niczego nie naruszono, jednorazowe odpyskowanie awanturującej się osobie to nie
                              > jest żadne naruszenie godności.

                              Otóż to. I absurdem byłoby przyzwolenie na dewastację mienia z powodu wyimaginowanego "naruszenia godności ".
                              • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 12:37
                                A w mojej hierarchii wartości człowiek jest wyżej niż rzecz - i co mi pani zrobi?
                                • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 12:46
                                  Co ma piernik do wiatraka? I poczytaj sobie, czym jest obrona konieczna oraz jej przekroczenie, bo nie masz o niej w ogóle pojęcia.
                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:06
                                    Najważniejsze, że sądy mają, jest zgodność wśród prawników co czym jest i nie trzeba co jakiś czas dostosowywać prawa do zmieniającej się sytuacji społecznej.
                                    O, wait...
                                • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:12
                                  >A w mojej hierarchii wartości człowiek jest wyżej niż rzecz - i co mi pani zrobi?

                                  Fajnie i słusznie, tylko dyskusja jest nie o hierarchiach, ale o możliwych konsekwencjach prawnych dla obu stron. A tu jedyną pewną jest to, że autorka zniszczyła cudze mienie, reszta to domysły na podstawie jej niespójnych opowieści.
                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:27
                                    Podałam przepisy o zniszczeniu mienia? Podałam.
                                    Emocje po prostu r o z u m i e m. Bo o nich też jest ta dyskusja. To nie forum prawne, żeby sobie nie można było o nich porozmawiać.
                                    • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:42
                                      Sądy stosują tę samą definicję co ja. Nie Ty. Ty mieszasz pojęcia. Kodeksy karny i cywilny zresztą też nie były pisane przez Boziewicza.
                                      • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:51
                                        Ale Ty swojej/oficjalnej w tym wątku nie podałaś.
                                        • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:55
                                          Odsyłam do KK i orzecznictwa.
                                          • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 14:17
                                            No jasne...
                                          • snakelilith Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 15:07
                                            annajustyna napisała:

                                            > Odsyłam do KK i orzecznictwa.

                                            Nie wypowiadaj się tak autorytarnie, bo jeżeli jesteś prawniczką, to powinnaś wiedzieć, że sądy orzekają czasem inaczej niż adwokaci obu stron by sobie życzyli, czy ze względu na dotychczasowe orzecznictwo się spodziewali. Jeżeli wszystko bowiem od razu jest jasne, to po kija w ogóle sądowa rozprawa? W tym przypadku też nie wiemy, kto na końcu miałby rację. A czasem nawet warto przegrać i zapłacić karę, niż kisić ze swoją frustracją i żałować, że czegoś się nie zrobiło. Prawo i sprawiedliwość, to często bowiem dwie różne sprawy.
                                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 15:36
                                              Dzięki, snake.
                                            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:12
                                              snakelilith napisała:

                                              > annajustyna napisała:
                                              >
                                              > > Odsyłam do KK i orzecznictwa.
                                              >
                                              > Nie wypowiadaj się tak autorytarnie, bo jeżeli jesteś prawniczką, to powinnaś
                                              > wiedzieć, że sądy orzekają czasem inaczej niż adwokaci obu stron by sobie życzya.

                                              Bo sąd to nie jest koncert życzeń, tylko instytucja, która orzeka na podstawie przepisów prawa. Dlatego taka danaide idąc do sądu, nie przeforsuje swojej własnej definicji "obrony koniecznej".

                                              > . Prawo i sprawiedliwość, to często bowiem dwie różne sprawy.
                                              >
                                              Masz zupełną rację . Ale o ile prawo jest dla wszystkich takie samo, to sprawiedliwość jest już pojęciem bardzo względnym . Ja bym jednak nie chciał żyć w świecie, gdzie każdy będzie dochodził sprawiedliwości wg swojego widzimisię, nie patrząc na obowiązujące prawo. Masz pojęcie, co by się wtedy działo ?
                                              • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:24
                                                Jak nie chcesz żyć w takim świecie to może zastanów się czy obecne prawo i praktyka zapewniają wystarczającą ochronę osób najsłabszych. Nigdy nie byłam zwolennikiem bezwzględnego pierwszeństwa pieszych, bo zdejmowanie odpowiedzialności z ludzi do niczego dobrego nie prowadzi. Ale sytuacja na polskich drogach od lat jest kiepska i mimo licznych dyskusji i podejmowanych środków jakoś się poprawia.

                                                I nie tylko tam.

                                                Może z wysokości swojej praktyki zechciej łaskawie to dojrzeć.
                                                • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:27
                                                  NIE poprawia
                                                • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:39
                                                  danaide napisała:

                                                  > Może zastanów się czy obecne prawo i prak
                                                  > tyka zapewniają wystarczającą ochronę osób najsłabszych.

                                                  Ok. Może i się zastanowię, ale to już bez związku z opisaną w tym wątku sytuacją, bo już ustalilysmy, że widzimy ją inaczej.

                                                  Ty widzisz, bezbronną, biedną,poszkodowaną pieszą, która "prawie zabito".
                                                  Ja widzę wściekłą, sfrustrowaną kobietę, która zniszczyła komuś auto, za to, że jej ten ktoś przejechał za plecami na warunkowym skręcie w prawo.

                                                  Ale sytuacja na polskich drogach od lat
                                                  > jest kiepska i mimo licznych dyskusji i podejmowanych środków jakoś się popraw
                                                  > ia.

                                                  Sytuacja na polskich drogach jest kiepska, ale na litość...nie można zmieniać tej sytuacji rysując kluczem po karoseriach! Nie można pobłażać takim wybrykom, ani szukać "okoliczności łagodzących " tłumacząc to ogólna kiepska sytuacja na drogach, emocjami itd.
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:48
                                                    Przejrzyj ten wątek. Jest sporo pojedynczych wpisów w stylu: rozumiem, że Ci się ulało/może następnym razem kierowca pomyśli. Jest też oczywiście trochę w stylu: wara od mojego auta/świry won.
                                                    Tragedia grecka, tylko chóru brakuje.
                                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 23:02
                                                    danaide napisała:

                                                    > Przejrzyj ten wątek. Jest sporo pojedynczych wpisów w stylu: rozumiem, że Ci si
                                                    > ę ulało/może następnym razem kierowca pomyśli. Jest też oczywiście trochę w sty
                                                    > lu: wara od mojego auta/świry won.
                                                    > Tragedia grecka, tylko chóru brakuje.

                                                    Przeczytałam wątek. I uwaga ...ja również rozumiem , że kobiecie się ulało. Po prostu nie pochwalam formy , w jakiej autorka dała upust swojej frustracji.Zgadzam się z głosami, które piszą "rozumiem Cię, ale następnym razem się opanuj".
                                                    Ale tylko Ty w tym wątku piszesz bzdury o "obronie koniecznej ", "ekscesie" itd... I dlatego z Tobą weszłam w polemikę.
                                              • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 08:01
                                                A prawda jest taka, że jak autorka już by do tego sądu trafiła, to sprawa różnie by się potoczyła. U mnie jedna zwróciła sprawy wypadku zatrzymane prawo jazdy, argumentując tym, że sprawca i tak jeździ bez. Sprawca zabił dwie osoby. A inny sędzia pytał moją mamę po co kupiła samochód na sprawie odszkodowawczej.
                                    • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:57
                                      Ja tez rozumiem emocje, ale nie akceptuję sposobu, w jaki autorka je okazała. I nie pochwalam (i nie zalecam) rozładowywania w ten sposób gniewu nazbieranego po całym dniu w nerwach. Gwarantuję, że porysowanie komuś karoserii nie sprawi, że ten ktoś będzie jeździł bezpieczniej czy parkował kulturalniej. Wręcz przeciwnie, po takiej akcji sam wsiądzie za kierownicę wkurzony, a to się może bardzo różnie skończyć.
                                      • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 14:10
                                        Wskaż miejsce, w którym pochwalam i zalecam. R o z u m i e m - i dlatego szukam wyjścia. Jak nie w przepisach o obronie koniecznej - ojejejjjj, że też w ogóle śmiałam o tym napisać - to w przepisach o zniszczeniu mienia.

                                        Rzeczony kierowca już zapewne dojechał na miejsce, a co sprawi mu porysowanie karoserii dowie się głównie on sam.
                                        • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:17
                                          danaide napisała:

                                          > Wskaż miejsce, w którym pochwalam i zalecam. R o z u m i e m - i dlatego szukam
                                          > wyjścia.
                                          Jakiego wyjścia szukasz? Chyba takiego,żeby usprawidliwić wandalizm. Póki co, tylko to robisz, konstrukcjać nawet swoją własną, oderwana od rzeczywistości definicje "obrony koniecznej ".
                                          Takie kombinacje alpejskie i gimnastyka definicyjna może być ciekawa na forum, ale strach pomyśleć, że ludzie tak piszący i rozumujący istnieją też w realnym życiu.
                                          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:25
                                            Nota_bena, dla porzadku, danaide ani razu nie probowala usprawiedliwiac tego co zrobilam.

                                            Ja tez sie nie usprawiedliwiam, co nie znaczy, ze zaraz sie zglosze na policje z wielu wzgledow. I chyba danaide po prostu rozumie kontekst, a Ty nie.
                                            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:38
                                              nie-mama napisała:

                                              > Nota_bena, dla porzadku, danaide ani razu nie probowala usprawiedliwiac tego co
                                              > zrobilam.
                                              A ja uważam,że kombinacje alpejskie w stylu "można to uznać za formę obrony koniecznej"są swojego rodzaju usprawiedliwianiem ciebie w tej sytuacji. Bo jeśli nie , to czym są.

                                              > Ja tez sie nie usprawiedliwiam, co nie znaczy, ze zaraz sie zglosze na policje
                                              > z wielu wzgledow. I chyba danaide po prostu rozumie kontekst, a Ty nie.

                                              Kontekst jest jasny. Dlaczego uważasz że go nie rozumiem? Bo nie głaszcze Cię po główce, oj tam , oj tam nic się nie stało ?
                                              Ja się boję takich ludzi, którzy wymierzają sprawiedliwość wg swojego widzimisię , bo subiektywnie czują, że zostali "prawie potrąceni", "prawie rozjechani".
                                            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:40
                                              nie-mama napisała:

                                              > Ja tez sie nie usprawiedliwiam, co nie znaczy, ze zaraz sie zglosze na policje
                                              > z wielu wzgledow. I chyba danaide po prostu rozumie kontekst, a Ty nie.

                                              Sama w poście założycielskim napisałaś, że dajesz ta sytuację do oceny. No to oceniłam. Napisałaś też, że Ci jest wstyd. I słusznie. Następnym razem tak nie rób i wszystko będzie ok. Pamiętaj zawsze , że możesz trafić na gorszego furiata od Ciebie i po co Ci to?
                                          • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:59
                                            Popraw mnie jeśli się mylę - każdy człowiek, nawet morderca, ma prawo do obrony?
                                    • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:12
                                      danaide napisała:

                                      > Podałam przepisy o zniszczeniu mienia? Podałam.
                                      > Emocje po prostu r o z u m i e m. Bo o nich też jest ta dyskusja. To nie forum
                                      > prawne, żeby sobie nie można było o nich porozmawiać.

                                      I tym,że to nie jest forum prawne tłumaczysz pisanie przez siebie bzdur i mylenie pojęć ? Możesz pisać dowolne bzdury, nawet na forum prawnym ..ale świadczy to tylko o Tobie i o Twojej ignorancji. Można i tak.

                                      A emocje - każdy ma do nich prawo i każdy je r o z u m i e ...ale to nie znaczy że pod ich wpływem można robić co się chce.
                                      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:14
                                        No wlasnie bardzo jasno widac, ze nie kazdy. Ty nie rozumiesz.

                                        Jak dojdzie do procesu, to dam znac, jaka jest decyzja sadu.
                                        • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:20
                                          Ależ rozumiem, że przez cały dzień Ci się nazbierało i wyładowałaś się jeżdżąc kluczem po karoserii. Jak najbardziej rozumiem. Co nie oznacza , że miałaś do tego prawo. I podejrzewam,że do żadnej rozprawy nie dojdzie i pozostaniesz bezkarna.
                                        • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 09:30
                                          Orzeczenie, jeśli już. Decyzja może być administracyjna.
                                • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:01
                                  danaide napisała:

                                  > A w mojej hierarchii wartości człowiek jest wyżej niż rzecz - i co mi pani zrob

                                  Po prostu ręce opadają...
                                  Co ma jedno do drugiego? Żaden człowiek tutaj ostatecznie nie ucierpiał. Nie było konieczności niszczyć rzeczy.
                                  Nie życzę sobie, żeby ktoś wedlug swojego widzimisie niszczył moje rzeczy, na które zarobiłam i urządzał samosądy, bo taka jest jego "hierarchia wartości".

                                  >Co Ci pani zrobi?

                                  Jaka bezczelność...
                                  Za odstawienje takiej akcji, jak w tym wątku mozna byłoby Cię właściwie rozjechać w sądzie tak na przykład.Zobaczyłabyś ,jak skuteczne byłoby tłumaczenie się "obroną konieczną".
                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 17:58
                                    Przecież to przeróbka z "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi..." Lepiej Ci jak czytasz wpisy Euzebii? Nie pochwalam ani niszczenia rzeczy ani bicia ludzi, ale z dwojga złego wolę, gdy ktoś wyżyje się na rzeczy niż na człowieku.

                                    O kurczę, atak prawniczek na forum, uważaj z kim i jak gadasz! To może ja też powinnam poszukać pomocy u mecenasów K.Rokodyla i P.Iranii czy jak tam się oni zwali?
                                    • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 18:56
                                      smile!
                                    • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 21:49
                                      danaide napisała:

                                      Nie pochwalam ani niszczenia rzeczy ani bicia
                                      > ludzi, ale z dwojga złego wolę, gdy ktoś wyżyje się na rzeczy niż na człowieku
                                      >
                                      A musi być albo albo? Naprawdę mamy tak niezrównoważonych ludzi wokół, że muszą się wyżyć, albo na człowieku, albo na przedmiocie ? Ty tak na poważnie?


                                      > O kurczę, atak prawniczek na forum, uważaj z kim i jak gadasz!

                                      Ochłoń i nie histeryzuj. To,że ktoś wytyka ci błąd, nie oznacza żadnego ataku.

                                      To może ja też p
                                      > owinnam poszukać pomocy u mecenasów K.Rokodyla i P.Iranii czy jak tam się oni z
                                      > wali?

                                      Teraz będziesz ironizować, żeby przykryć swoją ignorancję? Ojej, przykro mi, to nie działa.
                                      • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:15
                                        Tak, będę ironizować. Sądzisz, że Twój atak na mnie i dobrane środki są proporcjonalne do mojego przewinienia?
                                        • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:27
                                          Mój atak na Ciebie?
                                          To że wytknęłam Ci błąd to jest atak wedlug Ciebie ? 😁
                                          W realnym życiu miałabyś ochotę porysować mi za to auto?
                                          Ty naprawdę ochłoń, odpocznij, bo się mocno zapętliłaś.
                                          • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:36
                                            Raczej chodzi o formę. Wytknąć błąd to jedno, wyjaśnić na czym polega - insza inszość. Zamiast krótko i do rzeczy - słowa słowa słowa i choćbym się skichała...
                                            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:44
                                              danaide napisała:

                                              > Raczej chodzi o formę. Wytknąć błąd to jedno, wyjaśnić na czym polega - insza i
                                              > nszość. Zamiast krótko i do rzeczy - słowa słowa słowa i choćbym się skichała..
                                              > .
                                              Wytknęłam Ci błąd i wyjaśniłam na czym polegał.Wydaje mi się ,że na tym polega konstruktywna dyskusja.
                                              Ja rozumiem, że ciężko i długo prstwarzalaś te informacje, ale moja rozmowa z Tobą nie jest żadnym atakiem. Opanuj się.
                                              Naprawdę , nic złego się nie dzieje, kiedy ludzie ze sobą się nie zgadzają.
                                              • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:55
                                                Ja zawsze przetwarzam ciężko i długo informacje podane chaotycznie i w nieprzyjemnej atmosferze. I jestem opanowana. Proszę, nie projektuj na mnie swoich emocji.
                                          • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:38
                                            Z tym porysowaniem Twojego auta przeze mnie to jednak pojechałaś Ty. To jest właśnie atak. Swoją poradę zastosuj do samej siebie.
                                            • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:40
                                              Widzisz tam znak zapytania ? Zapytałam, czy masz ochotę porysować mi auto. Nie stwierdziłam.
                                              Odpocznij, ochłoń.
                                              • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 22:50
                                                Skoro pytasz - to pytanie powstało w Twojej głowie. Podobnie jak lęk przed szurniętymi babami.
                                                • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 23:06
                                                  Lęk przed szurniętymi ludzmi, z ludźmi z kluczami wykorzystywanymi do rysowania aut, z bejsbolami i innymi przedmiotami do "wymierzania sprawiedliwości " jest jak najbardziej uzasadniony. Nazywa się też instynktem samozachowawczym.
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 23:17
                                                    To przetrwania życzę.
                                              • kura17 Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 09:15
                                                nota_bena napisała:

                                                > Widzisz tam znak zapytania ? Zapytałam, czy masz ochotę porysować mi auto. Nie
                                                > stwierdziłam.
                                                > Odpocznij, ochłoń.

                                                Nota_bene, no "bez jaj".
                                                to jest przeciez klasyczny przyklad pasywnej agresji z Twojej strony - plus ciagle powtarzanie "ochlon".
                                                • thank_you Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 09:24
                                                  A w stosunku do mnie - tez przejeżdżasz pieszych, tez przejeżdżasz na zielonej strzałce, jesteś agresywna na drodze, tez wyzywasz ludzi? Czyli wciskanie mi, ze jestem kimś jak ten kierowca a nawet gorzej, bo ten kierowca nikogo nie potrącił, mimo to czytam, ze ja TEZ przejeżdżam pieszych i odwracanie kota ogonem, ze to ja jestem agresywna w tym wątku? smile To jest rozmowa? smile
                                                  • kura17 Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 09:58
                                                    w tym watku jest bardzo malo "rozmowy" - widac wyraznie, ze temat jest mocno emocjonalny.
                                                    post Nota_bene skomentowalam, bo "przylapana" zaczela sie wykrecac i wybielac - no sorry, trzeba wtedy wziac na klate wink
                                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 11:16
                                                    kura17 napisała:

                                                    > w tym watku jest bardzo malo "rozmowy" - widac wyraznie, ze temat jest mocno em
                                                    > ocjonalny.
                                                    > post Nota_bene skomentowalam, bo "przylapana" zaczela sie wykrecac i wybielac -
                                                    > no sorry, trzeba wtedy wziac na klate wink
                                                    >
                                                    Ok. Biorę na klatę. Napisałam tak, bo zauważyłam, że moja rozmówczyni przestaje panować nad emocjami, wyolbrzymia i kreuje sienna ofiarę.
                                                    Zapytałam, czy miałaby ochotę porysować mi samochód , gdyby sytuacja miała misce w realu. Wszak jest to wg niej dopuszczalna forma "obrony koniecznej"
                                                  • kura17 Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 10:02
                                                    PS wobec Ciebie to - wedlug mnie - byla zwyczajna agresja (nie akcja pasywno-agresywna) - a do tej ludzie sie zwyczajnie przyznaja, bo uwazaja ze "maja prawo byc chamem i juz". pasywno-agresywne dogadywanki sa wedlug mnie duzo bardziej "falszywe", bo w "bialych rekawiczkach" (niby) i potem "latwo sie wykrecic". akurat zwracam na to uwage, bo sama mam sklonnosci dozachowan pasywno-agresywnych, co mnie strasznie irytuje i co staram sie bardzo tepic u siebie. (do agresji mam bardzo male sklonnosci).
                                                • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 09:33
                                                  Da aide ma jakiś problem emocjonalny i się coraz bardziej kompromituje. Lepiej zakończyć już też wątek, bo wyjdą na agresorów zrównoważeni ludzie, a histerycy za uciskanych.
                                                  • kura17 Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 10:03
                                                    > Danaide ma jakiś problem emocjonalny i się coraz bardziej kompromituje.

                                                    czy to oznacza, ze wolno jej dowalac "w bialych rekawiczkach"?
                                                  • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 12:21
                                                    Nie. Dlatego lepiej dać już spokój. Autorka wątku wstydzi się swojego postępku, więcej już tak w przyszłości nie zrobi I to najważniejsze.
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 13:44
                                                    Kura, bardzo dziękuję za obserwację i użycie dokładnie tego samego stwierdzenia, o którym myślałam w kontekście tego wątku. Bo tak, mnie ludzie z baseballami nie przerażają, bo zwyczajnie na nich się nie napataczam. Ale na takich stosujących przemoc bierno-agresywną oraz na ludzi na stanowiskach, załatwiających mnie bez mydła lub w białych rękawiczkach - jak najbardziej.

                                                    Co do rozmowy z nota_bene - no cóż. Mam straszny problem emocjonalny, merytoryczny, psychologiczny i ekumeniczny (uwaga: to też jest parafraza ledwie zapamiętanych słów Jacka Sparrowa z I części Piratów z Karaibów). Rozmawiam z osobą bez polotu, bez poczucia humoru, nie czytającą ironii (pisanie o pielgrzymkach nie jest histerią, tylko właśnie ironią) i nie łapiącą kontekstów słownych ("nie mamy pańskiego płaszcza...", "nie mój cyrk nie moje małpy"). Trudno, nikt nie jest doskonały

                                                    Jednakże ta sama osoba prowadzi ze mną rozmowę wyciągając zdania z kontekstu, mieszając wątki, wpychając mi w gardło słowa, których nie powiedziałam. Jeśli powiem "Może dziecko rozlało mleko" to nie jest to samo "Na pewno dziecko wypiło mleko", tylko dlatego że jest tam słowo mleko. Twierdzenie, że wypowiadam się autorytarnie, choć podkreślałam brak wystarczającej wiedzy co do okoliczności zajścia i co do obowiązującej praktyki oraz używalam słowa "może" jest bezczelnym kłamstwem. Twierdzenie, że może przyjdę i teraz komuś zarysuję samochód - nawet jeśli była to tylko sugestia w formie pytania - jest niesłychanie często na forum stosowanym sofizmatem dywersji - tzw. równią pochyłą. Bo jeśli uznaliśmy A (że wątkodajka miała prawo do emocji), to na pewno, B, C, D aż do Y (rysujmy ludziom samochody) i Z (dokonujmy samosądów!). No - nie.

                                                    Jeśli nota bene nie chciała wyjść na agresora, a ze mnie robić ofiary to cóż, było się zatrzymać w dyskusji trochę wcześniej. Tak, mam problem z doświadczeniem przemocy i różne osoby na tym forum o tym wiedzą. A nota bene ma problem ze swoją robotą. Ale ja nie jestem jej klientem, choć widać jak na dłoni, że na mnie skupiła się cała jej frustracja związana z wykonywaną pracą.
                                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 16:45
                                                    danaide napisała:

                                                    >Bo tak, mnie ludzie z baseballami
                                                    > nie przerażają, bo zwyczajnie na nich się nie napataczam.

                                                    Czyli , jeśli czegoś nie widzisz , to nie istnieje? A ja z kolei mam z takimi do czynienia zawodowo i wierz mi, że oni zawsze są święcie przekonani, że mieli prawo tego bejsbola użyć.


                                                    > Rozmawiam z osobą bez
                                                    > polotu, bez poczucia humoru, nie czytającą ironii (pisanie o pielgrzymkach nie
                                                    > jest histerią, tylko właśnie ironią) i nie łapiącą kontekstów słownych ("nie m
                                                    > amy pańskiego płaszcza...", "nie mój cyrk nie moje małpy"). Trudno, nikt nie je
                                                    > st doskonały

                                                    Och, ojej...jak fajnie, że wymieniłeś wszystie zabiegi retoryczne , które zastosowałaś, żeby rozmydkić temat i odejść od meritum sprawy.
                                                    A prawda jest taka, ja widzę te Twoje ironie, konteksty i próby dowcipkowania, tylko ich nie doceniam, bo wiem, do czego ci służą. Służą o odwrócenia uwagi od tego, że się pomyliłaś.


                                                    > Jeśli nota bene nie chciała wyjść na agresora, a ze mnie robić ofiary to cóż, b
                                                    > yło się zatrzymać w dyskusji trochę wcześniej.

                                                    Sama z siebie robisz ofiarę, a sama kontynuujesz dyskusję. Ktoś Cię zmusza, jeśli czujesz się atakowana?
                                                    Było trzymać się meritum. Bronisz i tłumaczysz pokrętnie osobę, która w przypływie emocji zniszczyła komuś rzecz. Później jojczysz, że zapytałam , czy również masz takie "odruchy" , skoro tak bardzo to rozumiesz. Tak Cię to strasznie uraziło ? Trudno.
                                                    Sama stosujesz pasywną agresję próbując wielokrotnie wmówić mi jakieś problemy w pracy i jakieś frustracje, kompletnie nie mając pojęcia, o czym w ogóle mówisz. Na szczęście ja jestem odporna na takie zagrywki i nie będę szlochać z tego powodu z tak jak Ty, Kali.
                                                  • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 17:38
                                                    Jesteś jak ten dziadek siedzący przy stole, naprzeciwko babci i chłepczący zupę, który nagle bierze chochelkę z wazy, zdziela nią babcię przez łeb i wrzeszczy: to za tę zdradę czterdzieści lat temu!

                                                    Pomyliłam się w kwestii obrony koniecznej dwa dni temu, a Ty nawracasz i nawracasz, i nawracasz. I jeszcze raz nawracasz. Te zabiegi retoryczne to próby uładzenia i uspokojenia sytuacji - ale wszyscy wiemy, że na przemocowców to nie działa. Czepiłaś się jak rzep psiego ogona, a takim nie rysuje się samochodu tylko się mówi: a odczepże się babo wreszcie! Po czym samemu trzeba zamilknąć, zniknąć, bo przecież się toto nie odczepi inaczej. Uwaga na dywagacje na forum, bo trafi się na twardą służbistkę od-do, która twierdzi, że takie dywagowanie może jej utrudnić robotę albo dołożyć dodatkową. No, bez jaj.

                                                    Powiedziałam też, że odreagowujesz na mnie kontakt z klientami z baseballami i przynajmniej tu się nie pomyliłam. A Twoja gwałtowna, emocjonalna reakcja pokazuje, że jakiegoś czułego punktu jednak dotknęłam.

                                                    Całość póki co dostępna w sieci do wglądu. Wrzucaj tu swoje ostatnie słowo (nie, to nie rozkaz, to... propozycja), bo przecież nie dasz rady bez, ja się więcej do Ciebie nie odezwę.
                                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 18:27
                                                    Dobrze, już dobrze.
                                                  • nota_bena Re: wstyd mi - porysowane auto 08.06.20, 18:39
                                                    danaide napisała:
                                                    > Pomyliłam się w kwestii obrony koniecznej dwa dni temu, a Ty nawracasz i nawrac
                                                    > asz, i nawracasz. I jeszcze raz nawracasz.

                                                    Ty..na tym polega dyskusja na forum. Jest wątek, wpisy się pojawiają w miarę rozwoju sytuacji. Jakaś nowość to jest dla Ciebie ? Każda z nas mogła zaprzestać dyskusji w dowolnym momencie.

                                                    Te zabiegi retoryczne to próby uładz
                                                    > enia i uspokojenia sytuacji - ale wszyscy wiemy, że na przemocowców to nie dzia
                                                    > ła.
                                                    😁😂 O... Czyżbym została przemocowcem? I mówi mi to osoba, która usprawiedliwia wandalizm? W mojej opinii próbujesz odwrócić kora ogonem, a nie załagodzić sytuację.

                                                    >Twoja gwałtowna, emocjonalna reakcja pokaz
                                                    > uje, że jakiegoś czułego punktu jednak dotknęłam.

                                                    A ja jescze raz powtórzę, że ta gwałtowna i emocjonalna reakcja to jest
                                                    wytwór Twojej wyobraźni. Kwestie merytoryczne tłumaczyłam spokojnie i cierpliwie.

    • rexona_sport Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:24
      To dobrze o tobie świadczy ze się tym przejmujesz i taki wybuch był całkowicie zrozumiały. Oczywiście lepiej by było gdybys się opanowała ale w sytuacji kiedy ktoś prawie rozjechał twoje dziecko na pasach, na zielonym, masz prawo się unieść. MORDERCY traktujący zieloną strzałkę jako zielone światło to niestety plaga, zapytaj kogokolwiek kto pracuje na ostrym dyżurze ile ofiar takich psucholi maja. A forumkom które wysyłają cię do psychiatry bo olaboga zniszczyłas czyjeś mienie radzę się dobrze zastanowić nad swoim systemem wartości. Koleś zagrażał życiu twojego dziecka - nazywają go chamem. A za zarysowanie drzwi - psycholka. Trochę straszno.
      • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:27
        Od ukarania kierowcy jest policja, a nie szeryf z kluczem.
        • stephanie.plum Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:56
          a gdzie jest ta policja...?
          • m_incubo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:05
            Może na komisariacie..? Czy może uwazasz, że powinien stać patrol na każdych światłach ze strzałką w prawo?
          • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:19
            Rok temu byłam świadkiem, gdy koleś przejechał przez pasy, podczas gdy na drugim pasie zatrzymały się samochody i piesi byli już na drodze. Złożyłam zawiadomienie, poprosiłam o zabezpieczebie monitoringu. Po pół roku zostałam wezwana na przesłuchanie, powtórzyłam to, co napisałam. Monitoringu nie zabezpieczyli. Kolejne pół roku minęło, nic się nie dzieje.
            Nie wiem co robi Policja, ale na pewno nie jest jej priorytetem dbanie o bezpieczeństwo pieszych.
            • kyrelime Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:04
              Póki co zajmuje się głównie kontrolami osób objętych kwarantanną😋
    • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 16:56
      Jasne, facet się spieszył, ale jednak jechał na tyle wolno, żeby zdążyć usłyszeć jak go opieprzasz. Przejechał Ci za plecami, ale zdążyłaś zauważyć gdzie się patrzy.

      Spoko, ładnie wymyślone, niektórzy faktycznie za wcześnie ruszają na pasach i przejeżdżają zbyt blisko. Ale: kierowca Cię widział i ocenił, że może jechać. To "prawie po piętach" to mógł być nawet bezpieczny metr, a że Ty to odebrałaś inaczej, no cóż, mogłaś. W każdym razie nie masz żadnego dowodu, że facet zrobił coś nieprzepisowego.

      Za to facet ma uszkodzenie samochodu na kilkaset złotych, prawdopodobnie nagranie sytuacji, a może też zeznania świadków skłonnych potwierdzić, że szkoda powstała umyślnie. Zacznij szukać człowieka przez lokalne portale dla zmotoryzowanych i dogadaj się z nim zanim wmiesza się w to Policja albo ubezpieczalnia, bo zabulisz dużo więcej.
      • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:26
        Wystarczy, że szybko jechał i musiał hamować. U mnie jest taka, widać strzałkę ale nie bardzo widać przejście, więc wszyscy szybko, często bez zatrzymywania się, no bo krzyżówka ruchliwa i awaryjne hamowanie, bo jednak piesi na przejściu.
      • tairo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:30
        Ojej, biedny samochodzik taki skrzywdzony.

        Ładnie konfabulujesz, żeby wybielić kolesia, który umyślnie przejechał PRZEZ PRZEJŚCIE, przez które NA ZIELONYM ŚWIETLE przechodziła matka z dzieckiem.
        • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:33
          Dla porzadku wyjasniam tylko, ze bylam bez dziecka. Rano mialam podobna sytuacje, z dzieckiem, ale kierowca mnie przeprosil, ja powiedzialam, ze nic sie nie stalo i poszlam w swoja strone.

          W poludnie podobnie, tylko ja bylam bez dziecka, a facet zatrzymal sie blizej i zaczal mnie wyzywac.
        • agonyaunt Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:24
          Nie konfabuluję, tylko odnoszę się do tego, co napisała autorka. A napisała, że szła sama, a facet jej przejechał "prawie po piętach". Jak kiedyś mnie ktoś przejechał "prawie po piętach", to zanim się odwróciłam, żeby mu pogrozić, samochód był już kilka metrów ode mnie. A tu pani zdążyła nakrzyczeć i porysować karoserię. Akurat, już to widzę.

          Zresztą o czym tu rozmawiać, autorka zmyśla, historia jej się zmienia w trakcie opowiadania, za mało osób ją poparło, więc trzeba było dodać przechodniów powstrzymujących pana przed atakiem. O, i teraz to nie ona, ale kierowca zaczął wyzywać. Ciekawe co jeszcze jej się przypomni smile
          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:38
            Znowu nie zrozumialas. Trudno, nie wszyscy musza.
    • mooimeisje Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:15
      Nie zatrzymal cie zebys mu zaplacila za szkode? To masz szczecie
      • victo.ria7 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:22
        Od wymierzania sprawiedliwości w cywilizowanym kraju jest sąd - w opisywanym przypadku mamy do czynienia z samosądem
        • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:21
          W cywilizowanym kraju nie ginie tylu pieszych ile w Polsce sad
    • chicarica Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:18
      Ma Ci być bardzo wstyd, albowiem jesteś pier...niętą madką bombelka. Taka jest moja opinia na temat furiatek rysujących ludziom samochody.
      Jakby każdy urządzał sobie takie samosądy, to pewnie nie raz czy dwa miałabyś porysowaną gębę, bo nie wierzę, że nigdy się nie zagapiłaś. Jeśli uważasz że pana należało ukarać, to trzeba było spisać numery rej. i dać znać policji.
      Na Twoim miejscu rozważyłabym leczenie. Normalny człowiek nie lata z kluczem w ręku i nie rysuje ludziom samochodów.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:21
        OK, przyjmuje do wiadomosci. Przemysle.
        • chicarica Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:27
          Nie przemyśl, tylko daj ogłoszenie że szukasz faceta i pokryjesz koszt lakierowania drzwi. Przemyśliwanie jest gratis, lakierowanie nie.
          • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:30
            OK, poszukam jakiegos lokalnego forum i sprobuje go znalezc.

            Kurcze, nie wiem nawet czy facet jest stad. Nie spojrzalam na jego rejestracje, bylam w takich nerwach.

            Ja naprawde wiem, ze nie powinnam byla tego zrobic. Sprobuje przynajmniej naprawic szkody.
          • tairo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:31
            I co jeszcze, może mu się pod koła razem z dzieckiem powinna podłożyć, żeby się wygodniej rozjeżdżało?
            • chicarica Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:08
              Doczytaj. Ona nawet nie była z dzieckiem.
              Jestem obecnie w 90% pieszą i rowerzystką, samochodem jeżdżę minimalnie i nie po mieście, ale jak myślę sobie że można akceptować furiatki niszczące cudze mienie, to mi się słabo robi.
              W opisanej powyżej sytuacji nie ucierpiał żaden bombelek, pani się wydawało że ktoś jej po piętach przejechał (jak było naprawdę - nie wiemy) i porysowała mu auto. To ma być normalne?
              • tairo Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:08
                Jak sobie myślę, że można akceptować furiatów usiłujących rozjechać kobietę przechodzącą po pasach na zielonym świetle, a potem ją wyzywających, to mi się słabo robi.

                Ale oczywiście, biedny skrzywdzony samochodzik ważniejszy.
              • ira_08 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:23
                >Doczytaj. Ona nawet nie była z dzieckiem.

                No tak, to mógł ją zabić.

                >Jestem obecnie w 90% pieszą i rowerzystką, samochodem jeżdżę minimalnie i nie po mieście, ale jak myślę sobie że można akceptować furiatki niszczące cudze mienie, to mi się słabo robi.

                Ale mieszkasz w Szwecji. Chyba już zapomniałaś, jak wygląda sytuacja pieszych w Polsce. Spróbuj zgłosić policji, że właśnie jakiś pan przejechał przez pasy na zielonym dla pieszych. Może jak wpadniesz następnym razem.
              • kokosowy15 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:59
                Cóż to za argument że nie była z dzieckiem. To już bezdzietnych wolno przejeżdżać?.
              • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 22:49
                Chicarica, a ta piesza i rowerzystka to jestes w Polsce? Bo cos mi sie wydaje, ze jednak w Szwecji. A jesli tak, ro nawet noe ma co porownywac.
            • kk345 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:09
              Musiałaby najpierw pożyczyć od kogoś w pobliżu jakieś dziecko...
      • premeda Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:41
        Już widzę jak polska policja intensywnie szuka gościa, który prawie (prawie jednak robi różnicę) przejechał kobietę na pasach. Autorki wątku też raczej szukać nie będą. Przy czym uważam, że facet sam się o taką reakcję prosił.
    • bywalec.hoteli Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:21
      masz OC?
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:34
        Mam. Musze przeczytac kontrakt, nie jestem pewna jak to dziala w takim przypadku.
        • filizanka_czarnej_kawy Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:20
          nie-mama, może już więcej nie pisz... No chyba, że wciąż jesteś w szoku, stąd takie głupoty Ci wychodzą 🤗
        • bywalec.hoteli Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 13:22
          nie-mama napisała:

          > Mam. Musze przeczytac kontrakt, nie jestem pewna jak to dziala w takim przypadk
          > u.

          Jeśli cię namierzy, to może próbować zgłaszać szkodę z ubezpieczalni. Ale pytanie czy ubezpieczenie działa też na celową szkodę. Pytanie jak stare i zniszczone to było auto.
          Albo policja może zawezwać.
        • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 08:38
          Nie działa, bo umyślność. To nie było niechcący.
      • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:11
        OC na celowe działanie? 😂
    • chococaffe Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:30
      Zachowałaś się jak wariatka. Ale może kiedyś to uratuje cudze życie i zdrowie - skoro tym sie kierowca nie przejmował, to może zacznie dbać o lakier na samochodzie.
    • leann32 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:51
      Bylam kiedys swiadkiem jak gosc potracil innemu na pasach psa.
      Ten od psa mu tez porysowal auto i jeszcze rowalil lusterko. Jako ze bylam swiadkiem tamten sprawca poprosil mnie zebym byla swiadkiem - ale powiedzialam mu ze jedyne co moge zeznac to ze auto mial juz porysowane. Tez nie rozumialam swojej reakcji ale widok tego cierpiacego zwierzaka i fakt ze ten kretyn ani na sekunde sie nad nim nie pochylil tylko martwil o samochod tak mnie zdenerwowal ze coz taka byla decyzja. Policji wiec nie wezwal. Tamten tez pognal z psiakiem do weta bo stwierdzil ze woli ratowac psa niz uzerac sie z tym idiotą.
      Bywa.
      W emocjach rozne rzeczy ludzie robia. A jak chodzi o dziecko tym bardziej.
      • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:57
        Okropna sytuacja!

        Ja jezdze sama dosc duzo i lubie moj samochod, ale nie rozumiem jak mozna cenic jakis przedmiot, nawet tak drogi, wyzej niz zycie jakiegokolwiek stworzenia. No dobrze, wykluczam insekty...
      • umi Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:57
        Ja bym palcem nie kiwnela przy przejezdzaczu psow i dzieci. Nawet jakby mu przednia szybe rozwalil.

        Gdybym miala dobry dzien, zglosilabym go bez epitetow. Gdybym miala zly, to by sie nasluchal przy okazji suspicious
      • te_de_ka Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:34
        POdobna sytuacja (tez z psem): emerytowana pani profesor postury dziewczynki komunijnej idzie z psem leśnym duktem. Z tyłu podjeżdża na pełnym pędzie rowerzysta, wymija panią profesor ale na drodze staje mu pies. Rowerzysta bez problemu wyhamowuje przed psem, para idzie mu z uszu i nagle rusza rowerem i z premedytacją wjeżdża w psa. Na to staruszka okłada go kilka razy po plerach smyczą, którą trzymała w ręku, co kolesia na pewno boli ale nie mówi ani słowa tylko odjeżdża sprawnie.

        Czasami ludzie dają upust emocjom zanim pomyślą. Ja bym zasugerowała, żebyś się uporała z tym wstydem może w ten sposób, że pomyślisz, iż po prostu popełniłaś błąd i tyle. Ludzie popełniają błędy, robią głupoty - tak, jak ktoś napisał na wstępie "wnioski wyciągnąć i żyć dalej". Jak wstyd będzie dłużej męczył, zwizualizuj sobie może, że przepraszasz pana za wybuch złości, podajecie sobie ręce (qrde w pandemii łokciesmile i rozchodzicie się w pokoju. Może pan ma ac, naprawi sobie blachy albo będzie jeździł porysowany, to tylko blachy. Zachowanie pana jest causa prima całego ciągu wydarzeń, miał więcej szczęścia niż rozumu, że piesza nie odniosła uszczerbku na zdrowiu ale psychicznie jednak ucierpiała, załamanie nastroju ma. W tej sytuacji ja bym nie płaciła z własnej woli za szkodę, jak chce, niech idzie do sądu.
        • nie-mama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 18:40
          Dziekuje Ci bardzo za trzezwe spojrzenie na sytuacje.

          Zupelnie powaznie przemysle sprawe i moj udzial w tym wszystkim.

    • umi Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:55
      Noo... Ponioslo Cie. Kobieta z dzieckiem to jednak w sytuacji zagrozenia niebezpieczna jest.

      Jesli facet lubi to auto, raczej duzo czasu uplynie zanim znowu w kogos wjedzie suspicious
      • berdebul Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 21:46
        Pani była bez dziecka.
        • kokosowy15 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 22:05
          To stanowi jakąś różnice?
          • kira02 Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 22:54
            Bez dziecka mozna przecież potracic 😕
          • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:17
            Nie, to nie stanowi żadnej różnicy jeśli chodzi o zachowanie faceta.
            Natomiast część foremek ją usprawiedliwia, bo z dzieckiem szła i w obronie dziecka to mogła się zdenerwować. NIE szła z dzieckiem.
            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:26
              Ale pierwszej sytuacji widać nie miała czasu odreagować. Skorzystała z okazji przy najbliższej, nadarzającej się sposobności. Tak to jest przy rozładowywaniu stresu.
              • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 00:28
                Warto się jednak nauczyć.
                Bo w przyszłości może się to skończyć źle. Dla autorki. Nawet jeśli będzie miała rację.
                • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:11
                  Ale przecież zrobiła to pierwszy raz, pod wpływem drugiego podobnego zdarzenia tego samego dnia. Nie rzuciła kamieniem, nie rzuciła się na kierowcę, tylko pod wpływem stresu, w szoku, zrobiła ryskę na drzwiach. A wy piszecie takie bzdury, jakby co najmniej była seryjnym niszczycielem i podpalaczem aut.
                  Kalber jest mniej więcej taki, jakby ktoś kopnął w auto zaparkowane tak, że matka z wózkiem nie może przejść (nie kopię i nie pochwalam), a dziewczyna powinna wg co niektórych niemalże sama udać się w poniedziałek do sądu i błagać o karę. Po czym odszukać kierowcę, który nie umie jeździć i odkupić mu nowe auto, z salonu, klasę wyższe w ramach zadośćuczynienia.

                  Nie wiem, czy same tak jeździcie jak ten potencjalny sprawca wypadku, że tak bronicie kawałka jego blachy? Czy wy same albo wasze dziecko macie mieć podobną sytuację, żeby zrozumieć autorkę wątku?
                  • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 01:54
                    Czy kierowca zrobił jej krzywdę? Nie.
                    Musiała uciekać z jezdni? Nie.
                    Kierowca wjechał w ten cały tłum, który tam przechodził i bronił autorki? Nie.
                    Więc kierowca umie jeździć.
                    A autorka celowo niszczy własność prywatną, bo się zdenerwowała.
                    Tak, powinna zapłacić za lakierowanie samochodu, może następnym razem by się zastanowiła.
                    • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 02:05
                      Jakby zrobił jej krzywdę to by raczej na ematce nie pisała, tylko leżała w gipsie na wyciągu.
                      Kierowca, który nie rozumie, że pieszy ma na pasach pierwszeństwo, a zielona strzałka daje mu warunkowe prawo do jazdy nie umie jeździć.
                      W wielu krajach wymuszono stosowanie szczególnej uwagi wobec pieszych wysokimi mandatami, często łączy się karę pieniężną z zaborem prawa jazdy na np. 3 miesiące. A w Polsce standardowo pieszy jest winny, bo był taki bezczelny, że wtargnął na jezdnię i jeszcze wolno szedł.
                      • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 02:06
                        Ale on miał prawo przejechać, przejechał, gdy ona już przeszła. Co zrobił źle?
                        • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 02:09
                          "Przechodze na zielonym, samochod (nie ten sam co rano) skreca w prawo, ale znow mi prawie przejezdza po pietach."
                          Raczej jeszcze nie przeszła.
                        • kropkaa Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 02:10
                          "Przechodze na zielonym, samochod (nie ten sam co rano) skreca w prawo, ale znow mi prawie przejezdza po pietach."
                          Raczej jeszcze nie przeszła. P
                          • panna.nasturcja Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 02:11
                            Nie wierzę w przejeżdżanie po piętach skoro jednocześnie był tam tłum ludzi.
                            • danaide Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 02:16
                              A ja nie wierzę w obecność logiki w Twoim sposobie rozumowania.
                    • snakelilith Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 02:21
                      panna.nasturcja napisał(a):

                      > Czy kierowca zrobił jej krzywdę? Nie.
                      > Musiała uciekać z jezdni? Nie.

                      Oczywiście, że wyrządził jej krzywdę. Najpierw doprowadził do szoku sytuacji zagrożenia życia, a potem jeszcze się na niej psychicznie wyżywał wrzeszcząć na nią. A jak gnój faktycznie wyskoczy z filmikami w necie, to jeszcze podałabym go do sądu o szkody psychiczne. Nie rozumiesz, że nie trzeba kogoś zabić, albo złamać mu miednicę, by być agresorem? Facet nie ma najmniejszych szans na wygraną, kobieta miała najpierw rację, a potem działała w ciężkim afekcie. I może znajdą się nawet świadkowie, którzy potwierdzą, że chciał się jej rzucić do gardła, gdyby w porę nie zwiała. Na jego miejscu trzymałabym więc gębę w kuble. Miał szczęście, że nie trafił na mięśniaka, który zamiast porysować samochód, wybiłby mu zęby.
                    • te_de_ka Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 08:41
                      Kierowca zrobił jej krzywdę. Kierowca prowadząc pojazd w ruchu lądowym ma obowiązek przestrzegać przepisów ruchu drogowego pod groźbą kary, to że siedzi za kierownicą znajdującego się w ruchu auta nue znaczy, że umie jeździć.
                      • te_de_ka Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 08:50
                        To do panny nasturcji, źle się podpięło z tel.
    • gaskama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 17:56
      Cóż ... nie popieram, ale rozumiem. Człowiek niekiedy działa pod wpływem impulsu. Ja ostatnie wjechałam bardzo delikatnie w dwie pizdy, które oznajmił mi, że one rezerwują miejsce parkingowe dla auta, które przyjedzie za 10 minut. Ja zablokowałam ulice by tam wjechał, a one stanęły, że nie pozwolę. zbluzgalam je aż mi ślina piciekla i wjechałam. Ale ja nie żałuję.
      • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 19:16
        Wiec ja u waszej trójki diagnozuje ostre zaburzenia lękowe oraz nerwice. Macie problem z panowaniem nad swoim gniewem. Zdrowi ludzie tak się nie zachowują.
        A wiem z doświadczenia. Kiedy się to przepracuje znacznie poprawia się komfort życia i stosunków międzyludzkich.
        Bardzo Wam współczuje. I życzę powodzenia w leczeniu.
        • gaskama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:33
          Lecz się sama. Najwyraźniej dotychczasowa terapia nie działa!
          • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 20:46
            O.. kolejna pacjentka...
            • gaskama Re: wstyd mi - porysowane auto 05.06.20, 22:46
              Ty, z koziej doopy diagnostka, zmień prochy, bo dużo w tobie agresji jak na osobę z gałązka oliwną między zębami.
              • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 07:21
                smile)) 😘
                • gaskama Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 12:54
                  A ja nie lubię takich zaklamantch frustratem jak Ty, sorry.
                  • just_shelly Re: wstyd mi - porysowane auto 06.06.20, 13:05
                    😁👍 ja tez nie lubię zakłamanych i frustratek
              • annajustyna Re: wstyd mi - porysowane auto 07.06.20, 13:43
                Jednak chamska hołota istnieje naprawdę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka