Dodaj do ulubionych

Wspólny pokój a chore rodzeństwo

08.06.20, 22:58
Na popularnych wallach serwisowo - informacyjnych obiło mi się, że jedna rodzina docelowo chce zorganizować pokoje tak że zdrowe dziecko ma mieć pokój z chorym. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 08.06.20, 22:59
      Że będzie jatka i że autor jest trollem.
      • chococaffe Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 08.06.20, 23:01
        100/100
    • zuleyka.z.talgaru Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 08.06.20, 23:03
      Trolololo
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 08.06.20, 23:03
      A chore na świnkę czy pod respiratorem?
    • little_fish Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 08.06.20, 23:12
      Czy chodziło o popularną już na forum rodzinę dzieciaków-cudaków?
    • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 00:34
      A od razu troll. U mnie w rodzinie kuzynka tez zorganizowała wspólny pokój dwóm córkom razem. Mimo iż to jest dom i wiele pokoi wolnych. Starsza ma upośledzenie +autyzm. Młodsza o 2 córka lata teoretycznie miała chyba się nią opiekować. Ale tam cała rodzina padła po diagnozie. Kuzyn poszedł w alkohol, kuzynka depresja+zmiany hormonalne ze stresu. W domu porządnickich bałagan straszny. Ogarnęli się po kilku latach jako rodzina. Młodsza dostała własny pokój. Ale dostała z tego powodu problem z psychika. Ma jakieś zaburzenia kompulsywne, ciagle sprząta, kolekcjonuje proszki do prania. Rodzice straszą krzywdę jej zrobili. A dziewczynka ma dopiero 12 lat.
      • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 00:45
        Coś ci chyba dzwoni, że kompulsywni to takie hiperczyścioszki, ale żeby kolekcjonowali proszki do prania? tongue_out
        • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 01:08
          dodam, że ZOK to w istocie jest koszmar
          • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 01:46
            Złe napisałam. Kuzynka lubiła porządek w domu. Jak wyszła diagnoza dziecka to wpadła w taka depresje, ze nic nie sprzątała.
            U młodszej córki wyszły jakieś zaburzenia. Przez to, ze tyle czasu w stresie żyła i musiała pokój z chora siostra dzielić. Nie znam się na zaburzeniach ale ta dziewczynka ma wszystko w pokoju jak on linijki. Jak przesuniesz coś o centymetr w jej pokoju od razu zauważa. Ma manie manie czystości. Włącza pranie codziennie, czasami dwa razy pierze dana rzecz bo wydaje się jej brudna. Jak jedzie gdzieś za granice to nie kupuje pamiątek tylko rożne proszki do prania aby zobaczyć czy w końcu jej porządnie ubrania wypiora.
            • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 01:59
              Leczą się?
              • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 20:48
                Wiesz oni o tej chorobie nie rozmawiają. Ojciec dziecka wypiera ja przy ludziach. Mówi, ze ta starsza chora dziewczynka idzie na studia i gra w szachy. Jakby do niego nie dochodziło to wszystko. Odizolowali się od reszty rodziny. Ta dziewczyna ma nie tylko autyzm ale tez jakieś upośledzenie. Jej się rysy twarzy zmieniły. W autyzmie tego nie ma.
                W rodzinie kuzyna były takie przypadki upośledzenia. On się strasznie tego bal. Na dziecko bardzo późno się zdecydowali bo mieli obawy.
                • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:16
                  Od upośledzenia zmieniają się w ciągu życia rysy twarzy? A od jakiego mianowicie?

                  Bo mam podejrzenie, że jednak zdrowo konfabulujesz, mówiąc inaczej - zmyślasz.
                  • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:17
                    ZOK-owcy kolekcjonują proszki do prania, a od upośledzenia zmieniają się rysy twarzy (w ciągu życia).

                    Kandyduj do IgNobla.
                    • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:36
                      Jest kilka stopni upośledzenia. Lekkie, umiarkowane i znaczne. W upośledzeniu lekkim dziecko ma poziom intelektualny ok 12 latka i nie widać jak jest małym dzieckiem często, ze jest upośledzony. Jest wiele chorób genetycznych, związanych z upośledzeniem umysłowym. U małych dzieci lekarze często nie umieją zdiagnozować choroby, dopiero z wiekiem wychodzą charakterystyczne rysy twarzy. Tak jest właśnie z tym zespołem lamliwego chromosomu x czy tez tzw. dzieci elfy. Jak jest lżejsza postać choroby dopiero jak dziecko idzie do szkoły wychodzi właściwa diagnoza.
                      • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:53
                        Wykręcasz kota ogonem, a z google`a ja też potrafię wklejać. tongue_out
                      • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:54
                        Tak jest właśnie z tym zespołem lamliwego chromosomu x

                        ... który widać już, kiedy dziecko ma kilka lat, a nie 12.
                        • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 23:07
                          Praeciez pisze ze widziałam ta dziewczynkę jak miała 8lat a potem 12.
                      • panna.nasturcja Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 18:27
                        Tobie się wydaje, że upośledzenie diagnozuje się po rysach twarzy?
                        • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 19:38
                          Upośledzenia nie diagnozuje się po rysach twarzy. Tylko u małego pulchnego dziecka często nie widać upośledzenia po twarzy. Czasami wogole go nie widać. A czasami jest tak, ze jak dziecko zaczyna dojrzewać, wychodzić z wieku dziecięcego 6-7 lat i widać po twarzy rysy twarzy charakterystyczne dla upośledzenia/choroby genetycznej związanej z upośledzeniem.
                          • panna.nasturcja Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 19:47
                            Na twarzy może być widać chorobę, której skutkiem jest MIĘDZY INNYMI upośledzenie, samo upośledzenie jako takie się na twarzy nie objawia.
                  • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:28
                    Widziałam ta dziewczynkę jak sie urodziła, potem kilka razy jak była mała, ostatni raz jak miała 8 lat. A potem jak miała 13 i zmieniły się jej rysy twarzy. Jak była dzieckiem wyglądała normalnie, przynajmniej dla rodziny na spotkaniach raz, dwa razy do roku. Normalnie jak dziecko. Jako 13 latka miała jakby zmienione rysy twarzy. Jest widać, ze jest upośledzona. Dzieciom z autyzmem nie zmieniają się rysy twarzy, zawsze sa ładne.
                    Jej ojciec ma upośledzona siostrę. I tez tak wyglada. Jakby upośledzenie genetyczne. Tam chyba było więcej takich przypadków bo oni się strasznie bali. Jest taki zespół łamliwego chromosomu x , ta dziewczynka tak wyglada, lekko otwarta buzia, wydłużona broda, wysotrzone rysy. Ale jak była małym dzieckiem to nie było tego widać. Ja tez nie miałam porównania bo sama nie miałam dzieci i nie widziałam co jest norma.
                    • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:34
                      Konfabulujesz. Przy chorobach genetycznych rysy nie zmieniają się wraz z dorastaniem. tongue_out
                      • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:34
                        No i nie ma czegoś takiego jak "upośledzenie genetyczne". tongue_out
                        • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:38
                          Doczytaj a pózniej się wymądrzaj. Zespół łamliwego chromosomu x jest choroba genetyczna. Charakteryzuje się upośledzeniem. Jest choroba genetyczna.
                          • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:41
                            Chorobą genetyczną tak. Nie ma pojęcia "upośledzenie genetyczne", rozumiemy się?

                            No i nie widzę odpowiedzi w kwestii rzekomych zmian rysów twarzy w trakcie dorastania, z czego wnioskuję, że zmyślasz, c.b.d.o.
                          • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:42
                            Używaj prawidłowo języka ojczystego. tongue_out
                        • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:45
                          Kolezanka z pracy ma syna z zespołem Noonan. Jest w wieku mojego dziecka. I dopiero teraz widać, ze chłopiec jest chory. Wcześniej gdzieś tam uchodził w tłumie dzieci za osobę zdrowa. Teraz widać ze jest o wiele niższy, ma większa głowę, krótki kark, coś z klatka piersiowa. Jak miał taka dziecięca pulchność to ten wygląd znikał. W wieku 6 lat wychodzi tez, ze odbiega intelektualnie od innych dzieci. Jak się bawił z moim dzieckiem w wieku 4 lat to nic nie było widać. Ja nie zmyślam. Nie rozumiem pomoc oskarżasz mnie, ze wymyślam takie rzeczy. Po co miałabym to robić.
                          • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 22:52
                            Tak, tak, za chwilę wyszukasz w google`u jeszcze parę chorób genetycznych i przypiszesz je dzieciom rzekomych koleżanek. Żegnam.
                          • samawsnach Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 20:24
                            Katiemorag, że też ci się chce. Przecież nie przekonasz. Oczywiście, że cechy dysmorfii twarzy mogą pojawiać się wraz z wiekiem.
                  • fitfood1664 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 19:59
                    Od chronicznej depresji zmieniają się niektórym rysy twarzy, a od upośledzenia nie mogłyby? Oczywiście że mogą, aczkolwiek nie muszą się zmieniać. Życie wewnętrzne kształtuje rysy twarzy. Co w tym dziwnego że u osoby upośledzonej też w jakimś stopniu upośledzenie rzeźbi twarz?
            • ingaki Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:41
              To brzmi jak autyzm też.
              Mojej koleżanki syn autystyk ma to samo. Zauwazy każdy przesunięty przedmiot.
              Ma obsesje na temat czystości i jest bardzo brzydliwy, nie czestuję się jedzeniem i takie tam.
              O
              • ichi51e Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:45
                Wyglada na jakies OCD. Ale autyzm czesto po prostu jest w rodzinach - zdarza sie ze dopiero przy drugim dziecku rodzice sie orientuja ze z pierwszym 10 lat wczesniej cos tez nie bylo do konca ok. Zdarza sie ze drugie nt dziecko po pewnym czasie tez sie okazuje zaburzone. Najwiekszy autorytet w US sie nie zorientowal ze jego syn ma autyzm.
              • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 20:26
                Nie mówi się "brzydliwy", nie ma takiego słowa, a ZOK potrafi dawać identyczne objawy.

                Na autyzmie świat się nie kończy.
                • ingaki Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 21:05
                  Tak jest zgadza się , nie ma takiego słowa. Brzydzi go dużo rzeczy.
                • niebopodsufitem Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 12.06.20, 08:54
                  dziewczyno idź na spacer , i 10 głębokich wdechów nie atakuj każdego i nie wmawiaj sobie i nam teorii spisowych
                  • niebopodsufitem Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 12.06.20, 08:56
                    do taki sobie nick te kilka słów
                  • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 12.06.20, 23:15
                    "Na autyzmie świat się nie kończy" to jest teoria spiskowa? Czy może wspominanie o ZOK?
                    • taki-sobie-nick Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 12.06.20, 23:16
                      aha, zaręczam, że na żadne z tych stwierdzeń spacer nie pomaga tongue_out
    • berdebul Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 09:03
      Myślę, że liczba pokoi powinna wynosić N+1, gdzie N to liczba mieszkańców. W każdym innym przypadku będą konflikty.
      • monique_alt Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:34
        Czy w ilość pomieszczeń wliczasz salon, kuchnię i łazienkę? Czy tylko sypialnie się liczą?
        • jehanette Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:18
          Powinno być przynajmniej jedno pomieszczenie, w którym można spędzać czas, ale nikt nie śpi - łazienka nie wlicza się do liczby "izb" - izba to pomieszczenie z oknem. Kuchnia też raczej się nie wlicza wg mnie, chyba że ma z 15 metrów, tak żeby mogła pełnić też funkcje rekreacyjne - ale wtedy to raczej pokój z aneksem już.
          • memphis90 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:20
            >łazienka nie wlicza się do liczby "izb" - >izba to pomieszczenie z oknem.
            A jak łazienka ma okno, to jest izbą czy nie?
          • joanna_poz Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:52
            ja mam obydwie łazienki z oknami (zresztą w domach to mało kto ma bez okien).

            łazienke - z oknem czy bez - jednak bym z tego wyłączyła.
          • little_fish Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 15:58
            Pomijając dylemat czy łazienka z oknem to izba czy nie, to nurtuje mnie jeszcze jedno - dlaczego powinnno być pomieszczenie, w którym można spędzić czas, a w którym nikt nie śpi? Znaczy jak nastolatek ma swój pokój to nie powinien w nim spędzać czasu, bo tam śpi?
            • ichi51e Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 16:08
              Bardziej chodzi o to zeby bylo pomieszczenie w ktorym nikt nie spi (to ma znaczenie przy ludziach dzielacych pokoj) moja mama sowa ojciec skowronek. Gdyby nie mieli dziennego to albo matka by sie tlukla przy ojcu albo musialaby sie nauczyc zasypiac wczesniej (albo on pozniej)
            • martialis Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 16:10
              Raczej chodzi o pokój wspólny, w którym nikt nie musi spać, jak i nie musi czekać aż reszta przestanie chcieć spędzać czas wspólnie, by mieć swoje prywatne miejsce, również do spania.
            • amast Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 16:11
              > dlaczego powinnno być pomieszczenie, w którym można spędzić czas, a w którym nikt nie śpi?

              Żeby rodzina, jak chce i lubi oczywiście, mogła się posocjalizować wspólnie, nie zwalając się jednej osobie do jej pokoju. W którym to pokoju może na przykład nie być miejsca, żeby na środku postawić stół, obsiąść go dookoła i pograć w chińczyka czy inną kanastę wink
              Aczkolwiek u nas sypialni było N-1, bo my z mężem spaliśmy w jednym pokoju, a dzieci w swoich. A teraz jest za dużo sypialni, bo dzieci się wyprowadziły i od jakiegoś czasu teściowa robi podchody, że ona by chętnie zamieszkała w jednej z nich...
              • jehanette Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 10:32
                W wyliczaniu sypialni para jest traktowana jako jedność, tzn na parę przypada jedna sypialnia.
            • jehanette Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 10:31
              Raczej chodzi o to, że jak ktoś potrzebuje: przespać się w ciągu dnia, bo ma nocną zmianę, położyć bo boli go/ją głowa, leży w łóżku z gorączką, ma potrzebę pobyć samemu - to może wycofać się do sypialni, a reszta życia może toczyć się w "dziennej" części domu bez przeszkód. Chorowałam kilka razy nie mając sypialni i była to męka - albo musiałam wyganiać rodzinę z "dziennego" do kuchni i pokoju córki, albo sama kładłam się w pokoju córki...
              Nastolatek może chcieć spędzać czas z rodziną, ale może potrzebować spokojnego kąta do nauki albo do pogaduszek na czacie - i wtedy jeśli ma swój pokój to się w nim zamyka, jeśli dzieli pokój z rodzeństwem to już różowo nie jest.
        • berdebul Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:58
          Serio? Myślisz, że M4 to salon, sypialnia, łazienka i kuchnia? suspicious
    • umi Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:23
      Ze to zalezy na co ten chory choruje, jak bardzo jest samodzielny, na ile konfliktowy i czy dzieci sie ze soba dogaduja.
      Pelnosprawne rodzenstwa tez maja razem pokoje i niektore sie dogaduja, inne nie. Jesli dzieci sie dogaduja i nikt nie odgrywa roli pielegniarki, to wg mnie jest OK.
      • triss_merigold6 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:46
        Nie, nie jest ok.
        • umi Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:44
          Co nie jest OK? Ze dwoje dzieci moze byc w jednym pokoju?
          • triss_merigold6 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:50
            Że ludzie, którzy mogą zapewnić dzieciom osobne pokoje, bo układ i wielkość mieszkania/domu na to pozwala, upychają potomstwo w jednej izbie.
            • umi Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:58
              Ja tego nie napisalam. Chodzilo mi o to, ze OK jesli dobrze sie czujace ze soba dzieci sa razem w jedym pokoju, o ile jedno z nich nie jest pielegniarka drugiego.
              Do upychania dzieci sie nie odnosilam, gdybym miala, to mysle ze jesli ktos ma wieksze mozliwosci to je zapewnia.
            • ichi51e Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 16:09
              Zalezy od wieku dzieci. Do pewnego wieku dzieci lubia byc razem.
            • gru_z_gru Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 17:11
              Zależy od sytuacji. Gdybyśmy się w tej chwili przeprowadzili do dużego domu to maluchy i tak miałyby wspólny pokój, są mocno związane, a różnica wieku na tyle mała, że mają dużo wspólnych zabawek. Ewentualnie miałyby jedną sypialnię i osobno pokój do zabawy.
              • fitfood1664 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 20:13
                A gdyby jedno z nich cierpiało na bezzsenność i budziło rodzeństwo o 3 w nocy żeby się bawić?
    • ichi51e Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:46
      Ale na co chore jest to dziecko i czy jest mozliwosc zeby te pokoje zorganizowac inaczej?
    • swiezynka77 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:49
      nie wiem o jaką chorobę chodzi, ale w realnym świecie ludzie miewają więcej niż jedno dziecko na pokój, choć to nie mieści się w umyśle standardowej ematki.
      • triss_merigold6 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 13:53
        Oczywiście. I starają się, żeby dzieci miały własne pokoje, jeśli tylko powstaje taka możliwość, zwłaszcza, jeśli dzieci są różnej płci.
        • iberka Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 20:15
          À jeśli nie jest to możliwe, to co wtedy? Ktoś się wyprowadza? Oddają dziecko?
    • agnieszka_kak Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:47
      Wspolny pokoj dwojga dzieci jest zupelnie normalny, I nie wiem co ma tu do tego choroba.
      • berdebul Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 14:59
        Tak, tak. Niech się cieszą, że cała rodzina nie sypia w jednej izbie. Plus kozy zimą.
        • agnieszka_kak Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 15:47
          Zdarza sie ze rodzina z dzieckiem ma jedynie kawalerke. Albo jeden pokoj u rodzicow. Temu stanowi rzeczy daleko do wprowadzania kozy do mieszkania.
          • berdebul Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 17:36
            To spójrz jakie mieszkania/domy kupują ludzie wychowani w kawalerkach/w pokoju z bratem. Większość gotowa jest spać na kanapie, ale rozdzielić dzieci, lub zakredytowuje się na wiele lat, żeby nie mieszkać w pokoju u rodziców.
            • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 11:40
              Masz racje, moja siostra wychowana w pokoju ze mną ma 120 metrowy bliźniak na 3 osoby. Ja mam 50 metrowe mieszkanie na 2 osoby i ciagle mi ciasno. Nie mam wiele rzeczy ale ciagle w głowie mi siedzi, ze mi ciasno i chciałabym własna sypialnie.
            • joanna_poz Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 11:49
              berdebul napisała:

              > To spójrz jakie mieszkania/domy kupują ludzie wychowani w kawalerkach/w pokoju
              > z bratem. Większość gotowa jest spać na kanapie, ale rozdzielić dzieci, lub zak
              > redytowuje się na wiele lat, żeby nie mieszkać w pokoju u rodziców.

              coś w tym jestsmile
              miałam wspolny pokoj z siostrą.
              i obie wyznajemy opinię - każde dziecko ma miec swoj pokoj.
              • iberka Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 22:01
                Ja mieszkałam na 20 mkw z siostrą i mamą. Moje dzieci mają wspólny pokój, siostra najpierw absolutnie każdemu osobny dała, a po czasie zdanie zmieniła i dzieci mają wspólny pokój.
                • ichi51e Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 12.06.20, 08:31
                  Ja mieszkalam z bratem i rodzicami na 28 metrach. Na 150m moje dziecko caly czas probowalo sie w nocy zakradac do wspolnego lozka. big_grin
      • laura.palmer Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 16:06
        Wspólny pokój z bratem to koszmar mojego dzieciństwa. Jak się nie ma warunków lokalowych, to wiadomo, że nie ma innego wyjścia, ale w życiu się nie zgodzę, że to coś "zupełnie normalnego".
        • katiemorag Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 20:43
          Wspólny pokój z rodzeństwem to tez koszmar mojego dzieciństwa. Nie chciałabym zafundować czegoś takiego mojemu dziecku. Ale u mnie jak widzę nie było tak kiepsko bo różnica kilku lat między nami była i mieszkanie ponad 50 metrowe czyli pokoje nie małe. Moja koleżanka z bloku świadomie zdecydowała się na 2 dziecko z 2 partnerem mając córkę, która zdaje w tym roku maturę i zafundowała jej brata teraz 5 letniego. Dziewczyna musi mieć o 20 zgaszone światło w pokoju bo dziecko chce spać. Uczyła się i odrabiała lekcje w salono-kuchni. Cały dzień w pokoju porozwalane zabawki, traktory i samochodziki. Mieszkanie 42 metry. To jest krzywda dla dziecka starszego.
          • laura.palmer Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 09.06.20, 20:52
            Współczuję jej. Ja dzieliłam pokój z młodszym o 5 lat bratem gdzieś do połowy liceum. A i dostaliśmy najmniejszy pokój w mieszkaniu, nie pamiętam metrażu, ale był tak mały, że łożko musialo być piętrowe i zmieściło się tylko jedno biurko. Rodzice mieli sporą sypialnię, ale nie chcieli się zamienić, bo ta sypialnia była ciemna i miała małe okno, a my jako dzieci "potrzebowaliśmy światła". A ja marzyłam, żeby móc się przenieść choćby i do piwnicy, byle nie kisić się w tej mikroklitce z bratem. sad
      • fitfood1664 Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 11.06.20, 19:56
        chorba ma do tego, że czasem chore dzieci mają problemy ze snem i budzą zdrowe dziecko
        jeśli problemy są chroniczne to zdrowe dziecko przez to cierpi
        ja jestem za osobnymi pokojami, niech każdy ma swoje terytorium, to ważne, zwłaszcza, gdy chorba dziecka wiąże się z uciążliwością
        taki osobny pokój to dla zdrowego dziecka spokojna przystań, gdzie może odetchnąć
    • sandrasj Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 10.06.20, 23:46
      Chodzi Ci o instagramerkę z 4 dzieci, z których dwoje ma ZD i dzieci mają być docelowo podzielone płciowo, tj dwaj bracia jeden zdrowy drugi z ZD razem, i dwie siostry analogicznie. No takie są jej założenia. Co będzie później wyjdzie pewnie potem. W rodzinie staszka-fistaszka, starszy syn ma swój pokój, a Staś mieszka z Marysią, młodszą siostrą i z tego co wiem to sprawdza się to idealnie. Teraz znów mają maleńkiego brata.
      • georgia.guidestones Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 13.06.20, 14:21
        sandrasj napisała:

        > Chodzi Ci o instagramerkę z 4 dzieci, z których dwoje ma ZD i dzieci mają być d
        > ocelowo podzielone płciowo, tj dwaj bracia jeden zdrowy drugi z ZD razem, i dwi
        > e siostry analogicznie. No takie są jej założenia. Co będzie później wyjdzie pe
        > wnie potem. W rodzinie staszka-fistaszka, starszy syn ma swój pokój, a Staś mie
        > szka z Marysią, młodszą siostrą i z tego co wiem to sprawdza się to idealnie. T
        > eraz znów mają maleńkiego brata.
        tamta od cudaków ma trojke, nic nikomu poza toba nie wiadomo o 4.ciazy i dziewczynce
        • georgia.guidestones Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 13.06.20, 14:23
          oho, poprawiam sie, ostatnio zagladalam rok temu jak byla wrzawa o nich na forum. tu juz ciaza zaawansowana. jesli chce podzielic chlopcow vs dziewczynki to bedzie faktycznie jedno z zd, drugie zdrowe. roznice rozwojowe pojawia sie juz na etapie wczesnego przedszkola pewnie.
        • sandrasj Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 13.06.20, 17:59
          No to wejdź na profil. Wanda przyjdzie na świat w sierpniu.
          • georgia.guidestones Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 13.06.20, 19:02
            Zreflektowalam się powyżej. Różnice między zdrowym dzieckiem a rodzeństwem z ZD wyskocza dosc szybko.
            • sandrasj Re: Wspólny pokój a chore rodzeństwo 13.06.20, 19:50
              Ja generalnie nie wiem czy byłabym za takim rozwiązaniem, ale czy różnice są złe? Staszek przytoczony powyżej przeze mnie na razie wie i umie o wiele więcej niż jego młodszą siostrą. Na pewnym etapie zapewne ona go wyprzedzi. A co do dzieciaków cudaków to już nie jestem taka optymistyczna, mam wrażenie że rodzice nie wykorzystują w pełni potencjału terapii jakie są w dzisiejszych czasach, że dzieci mają czas na naukę wszystkiego, a to tak nie do końca jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka