Dodaj do ulubionych

Kangur- wystawiam sie na zer

25.06.20, 16:34
Tak czytam ze zdumieniem ten wysyp watkow o tym dziwnym konkursie. Nigdy o tym nie slyszalam ale dawno temu zapisalam dziecko bo w szkole dali karteczke. Potem dali info zeby zrobic cos online.
Maz zrobil to z dzieckiem. Dziecko zerowkowe wiec nie ma za bardzo obeznania z rozwiazywaniem zadan na komputerze i to byla glowna trudnosc. Maz jakos dal rade to rozwiazac. Dzis dostalismy dyplom (na nazwisko dziecka choc powinno byc meza). A tu czytam teraz ze udzial w tym to taka powazna sprawa cos jak honorowy pojedynek w sredniowieczu oraz sprawa zycia i smierci…..

Nie wiedzialam, ze jestesmy przebrzydlymi oszustami i zle wychowujemy dziecko. Na pocieszenie to na pamiatke mamy to wisiadelko z logiem do plecaka do szkoly i mozemy szpanowac
Obserwuj wątek
      • bulzemba Re: Kangur- wystawiam sie na zer 25.06.20, 17:10
        Ja nie słyszałam o tym ustrojstwo zanim siostrzeniec nie uczestniczył. Serio w moim otoczeniu to było pierwsze dziecko. A moje pokolenie jeszcze tego nie miało.
        Zresztą nazwa wydaje mi się śmieszna. Bardziej na konkurs wiedzy biologicznej lub geograficznej.
        • amast Re: Kangur- wystawiam sie na zer 25.06.20, 17:16
          Kangur jest przeprowadzany w Polsce jakoś od początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Dziwne trochę, że w waszej rodzinie przez prawie 30 lat nie było żadnego dziecka w wieku szkolnym wink
            • asia_i_p Re: Kangur- wystawiam sie na zer 25.06.20, 18:10
              Może niestety to nie jest, że tak powiem, uniwersalny geograficznie strzał w stopę? Może to tylko w Polsce ta kula tak w stronę stopy zawija? Wydaje mi się, że niestety nasza kultura dopuszcza ponadprzeciętną dawkę nieuczciwości w sytuacjach edukacyjnyc.
              • te_de_ka Re: Kangur- wystawiam sie na zer 25.06.20, 19:49
                asia_i_p napisała:

                Wydaje mi się, ż
                > e niestety nasza kultura dopuszcza ponadprzeciętną dawkę nieuczciwości w sytuac
                > jach edukacyjnyc.

                z tym stwierdzeniem zgadzam się w 100%, natomiast co do kangura matematycznego, to ideą tego akurat "konkursu" nie jest rywalizacja w celu wyłonienia najlepszych tylko propagowanie matematyki jako nauki w sposób bardziej przystępny niż to ma miejsce zazwyczaj na lekcjach w szkole. Zadania są fajnie pomyślane, nawet na tych z pozoru łatwiutkich potrafią wyłożyć się czasem tęgie umysły i wcale sie nie dziwię, że jeden czy drugi rodzic spojrzawszy do arkusza po prostu dał się porwać czarowi matematykismile Poza tym, pisałam tu już na forum, że w niektórych szkołach dzień, w którym odbywa sie pisanie konkursu jest jednocześnie świętem matematyki po to, żeby zachęcić do matematyki nie tylko te dzieci, którym frajdę sprawia rywalizacja konkursowa, ale i jak najwięcej pozostałych. Jedna ze wspaniałych nauczycielek moich dzieci zrobiła kółko matematyczne przygotowujące do kangurka wszystkie dzieci w klasie, ale w dniu konkursu dzieci miały do wyboru: albo pisać przez te 75 minut konkurs (dla młodszych dzieci to jest wyzwanie) albo kibicować kolegom z klasy, a po konkursie wspólnie z panią rozwiązać zadania bez stresu, tylko dla przyjemności. Jak czytam na forum, z jaką zaciętością i jak zapiekle podchodzą do kangura niektóre ematki to przypominają mi się ci wszyscy tatusiowie z pianą na paszczy tak bardzo kibicujący swoim synom na boiskach piłkarskich, że aż niektóre kluby wprowadzają zakaz kibicowania i w ogóle uczestniczenia w treningach dzieci, bo tak się emocjonują, że aż działają na szkodę swoich dzieci. A tu widzę, że w wątkach kangurkowcyh matki tak się nakręciły na konkurs, że gotowe psy powiesić na wszystkich ojcach milkowo-jogurtowych, bo im się wydaje, że to przez nich dzieci nie mogą się oddać prawdziwej rywalizacji smile
                • trillian Re: Kangur- wystawiam sie na zer 25.06.20, 20:33
                  te_de_ka napisał(a):


                  > Jedna
                  > ze wspaniałych nauczycielek moich dzieci zrobiła kółko matematyczne przygotowuj
                  > ące do kangurka wszystkie dzieci w klasie, ale w dniu konkursu dzieci miały do
                  > wyboru: albo pisać przez te 75 minut konkurs (dla młodszych dzieci to jest wyzw
                  > anie) albo kibicować kolegom z klasy, a po konkursie wspólnie z panią rozwiązać
                  > zadania bez stresu, tylko dla przyjemności.

                  a dlaczego po czasie a nie w trakcie konkursu, wszyscy razem?

                  Jak czytam na forum, z jaką zacię
                  > tością i jak zapiekle podchodzą do kangura niektóre ematki to przypominają mi s
                  > ię ci wszyscy tatusiowie z pianą na paszczy tak bardzo kibicujący swoim synom n
                  > a boiskach piłkarskich, że aż niektóre kluby wprowadzają zakaz kibicowania i w
                  > ogóle uczestniczenia w treningach dzieci, bo tak się emocjonują, że aż działają
                  > na szkodę swoich dzieci.


                  Dokładnie tak widzę ojca tego dziecka, nie umie odpuścić i pozwolić dziecku zmierzyć się z zadaniem na swoim poziomie. Musi się wmieszać, bo przecież dziecko samo sobie nie poradzi. Jak myślisz, jaka z tego płynie lekcja dla dziecka? Tacy "pomagający" rodzice robią krzywdę swoim dzieciom przede wszystkim. Wyniki kangurka nie są (i nie powinny) być brane pod uwagę we wszelkich rankingach, rekrutacjach i tym podobnych.


                  A tu widzę, że w wątkach kangurkowcyh matki tak się n
                  > akręciły na konkurs, że gotowe psy powiesić na wszystkich ojcach milkowo-jogurt
                  > owych, bo im się wydaje, że to przez nich dzieci nie mogą się oddać prawdziwe
                  > j rywalizacji smile

                  To nie rywalizacja zabija piękną ideę propagowania matematyki, tylko właśnie rodzice którzy na siłę pchają dzieci do konkursu a potem im "pomagają" jeszcze racjonalizując sobie że to przecież takie trudne zadania a w ogóle to dla starszych dzieci.
                  Nie, moje dziecko nie brało udziału w kangurku, jak sugerujesz.
                    • te_de_ka Re: Kangur- wystawiam sie na zer 26.06.20, 08:28
                      nie mam już siły tłumaczyć dlatego przytoczę ze strony www.kangur-mat.pl/zasady.php:

                      "Wspólna dla wszystkich krajów data konkursu oraz te same zestawy pytań dla poszczególnych poziomów podnoszą atrakcyjność konkursu. Wprawdzie wyniki Konkursu mogłyby być wykorzystane do opracowania międzynarodowych rankingów czy innych form rywalizacji pomiędzy krajami (jak ma to miejsce np. w przypadku Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej), jednak nie byłoby to zgodne z główną ideą konkursu, którą jest sprowokowanie jak najliczniejszej manifestacji matematycznej o charakterze wspólnej, intelektualnej zabawy. Dzień konkursu, "Dzień Kangura" stał się już w szkołach wielu krajów prawdziwym świętem matematyki, nie ograniczającym się wyłącznie do samego konkursu. Jest też okazją do realizowania innych form popularyzacji matematyki."

                      W tym roku wszyscy się ucieszyli, że konkurs w ogóle się odbędzie. Oczywiste było, że nie będzie możliwe zachowanie rygorów egzaminacyjnych jak to było do tej pory w szkołach, bo nikt przy zdrowych zmysłach chyba nie wysłałby do rodziców takiej mniej więcej informacji: Drodzy Rodzice, przesyłamy wam zadania, pamiętajcie, że kangur jest konkursem, dlatego zamknijcie swoje pociechy na 75 minut same w pokoju oraz załóżcie wszelkie możliwe blokady na urządzenia w pokoju dziecka, żeby koniecznie samo rozwiązywało zadania. Inaczej nie będzie możliwe wyłonienie zwycięzców a nie chcecie przecież, żeby kangur stał się wspólną, intelektualną zabawą, prawda wink
                      • black.emma Re: Kangur- wystawiam sie na zer 26.06.20, 08:49
                        Jak widzę nie doczytałaś tego, co linkujesz:
                        "Każdy uczestnik Konkursu poznaje treść zadań konkursowych dopiero po ich oficjalnym otrzymaniu od upoważnionej osoby, rozwiązuje zadania samodzielnie przed zebraniem przez nauczyciela wszystkich kart odpowiedzi nie udostępnia testów i ich rozwiązań innym osobom. W czasie trwania Konkursu nie wolno korzystać z kalkulatorów i z technicznych środków łączności. Elementem Kon-kursu jest prawidłowe wypełnienie przez uczestników kart odpowiedzi."
                        Czyli jednak samodzielnie a nie z jogurtowym tatusiem?

                        Wyjaśnię ci na przykładzie sportowym. U nas w sąsiedztwie jest sporo dzieci i wszystkie bawią się razem - rozrzut wieku od 3-11 lat. Robią wyścigi i oczywiście młodsze dzieci zawsze są ostatnie, więc wymyślili, że te młodsze jada na hulajnogach/rowerkach a starsze biegną, żeby im wyrównać szanse. I to wymyśliły 8-11-latki. Pan jogurtowy pewnie by wyrwał trzylatkowi hulajnogę, popędził a potem dumny zaniósł żonie breloczek. Bo są ludzie, którzy mają przerost ambicji i nie rozumieją słowa "zabawa".
                        • te_de_ka Re: Kangur- wystawiam sie na zer 26.06.20, 09:34
                          W tym roku konkurs kangur nie mógł być rozegrany w reżimie egzaminacyjnym, bo o ile w szkole tak to się odbywa, o tyle w domach nie ma możliwości przeprowadzać sprawdzianów, konkursów i egzaminów. W domach najpierw dzieci komunikowały rodzicom: tato/mamo to nie działa! nie mogę rozwiązywać zadań! bo testowano na żywym przeprowadzenie konkursu w trybie on-line, więc chcąc-nie-chcąc rodzic albo inny domownik szedł do pokoju dziecka zobaczyć, czy może jakoś pomóc.

                          Wobraź sobie, że jogurtowi tatusiowie nie zasiedli przy kangurku celem konkurowania z rówieśnikami swoich dzieci. Usiedli po pierwsze dlatego, że trzeba było czuwać nad sprzętem w sytuacji gdy zastosowano nowe technologie (zerówkowicz nie ma zapewne żadnych kompetencji informatycznych, może nawet myszką nie potrafi się posługiwać, więc nie dziwię się, że tą myszką za niego poruszał tata). Sugerujesz, że jogurtowy tata rozwiązał wszystkie zadania zamiast dziecka. Możliwe ale nie wydaje mi się. Zapewne tata usiadł do tego kangurka tak samo, jak siada do zrobienia zadania domowego: czasami pomocą jest sama obecność rodzica, czasami jakieś pytanie naprowadzające. Ja ci też wyjaśnię na przykładzie sportowym, jak działają jogurtowi tatusiowie: taki nie wyrywa innym hulajnogi, nie wyściguje się na tej hulajnudze z kilkuletnimi rówieśnikami swoich dzieci a już breloczki-nagrody w ogóle go nie kręcą. Jogurtowy tatuś bierze dziecko na rower/rolki/narty i uczy je jeździć. Gania za tym rowerem, zjeżdża z dzieckiem na nartach i obydwoje mają przy tym wielki fun taki sam, jak przy wspólnym rozwiązywaniu zadań. Jogurtowy tata nie każe dziecku jeździć szybciej niż kolega. Jogurtowy tata cieszy się, że dziecko jeździ.

                          Przemyśl ideę kangura jeszcze raz. Podpowiedź: kangur jest zabawą, słowo konkurs generuje bardzo niezdrowe emocje smile
                      • vodyanoi Re: Kangur- wystawiam sie na zer 26.06.20, 09:26
                        W ramach zabawy polecam nabyć wszystkie testy z Kangura z ubiegłych lat. Są wydane w formie papierowej, osobne dla każdej kategorii wiekowej. W ramach zabawy można rozwiązywać te testy przez cały rok! Tak robiło mnóstwo dzieci ze swoimi rodzicami, m.in. mój syn. Czasem dawałam mu test do samodzielnego wypełnienia, a potem wspólnie zadania omawialiśmy. Cały rok zabawy matematycznej! Wspólna, intelektualna zabawa dla dzieci i rodziców, dostępna papierowo, za jakieś 12 zł, przez cały rok, o każdej porze dnia i nocy.
                        I ten jeden, jedyny raz, kiedy jest konkurs, to dziecko ma to pisać samo. Tak, to nadal zabawa, ale tym razem zabawa samych dzieci, bez rodziców.
                        Pytanie - dlaczego przez cały rok rodzice mają w odwłoku wspólną matematyczną zabawę, zaś czują niesamowitą potrzebę uczestniczenia w niej, kiedy akurat ten jeden, jedyny raz, o konkretnej godzinie ma ich nie być?
                        • te_de_ka Re: Kangur- wystawiam sie na zer 26.06.20, 17:06
                          Faktem jest, że rodzice biorą czasem na swoje barki olbrzymią część zadań edukacyjnych ale też w niektórych szkołach są nauczyciele, którzy sami przygotowują uczniów do konkursów a rodzice zobaczyli na własne oczy, jak taki konkurs wygląda, gdy dziecko po raz pierwszy rozwiązywało zadania w domu. Pomimo dwóch próbnych sesji nawet podczas właściwego konkursu zdarzały sie usterki i jeśli dziecko nie mogło sobie poradzić, prosiło zapewne domowników o pomoc. Tym razem więc to nie była zabawa sam na sam z arkuszem testowym tylko zabawa z komputerem a czasami i z rodzicemsmile
                          • black.emma Re: Kangur- wystawiam sie na zer 26.06.20, 18:16
                            Cały czas przemilczasz fakt, że pan jogurtowy bystrzak rozwiązał ZA dziecko zadania, a na stronie Kangura, którą sama linkowałaś jest informacja o tym, żeby zadania wykonywać SAMODZIELNIE. Nie dochodzi do ciebie również informacja, że część dzieci NIE otrzymała wyróżnień tylko dlatego, że panowie jogurtowi zawyżyli poziom (he, he, mogli to zrobić wyłącznie w tej grupie wiekowej). Nie zgrzyta ci to?
                              • amast Re: Kangur- wystawiam sie na zer 26.06.20, 18:28
                                > i tym samym dorośli (suprise, suprise) zdeklasowali dzieci.

                                Smutne jest to, że prawdopodobnie spora grupa dorosłych została zdeklasowana przez dzieci. Bo mam takie przekonanie graniczące z pewnością, że więcej niż 3000 rodziców chciało się wykazać przed swoimi dziećmi wink
                            • te_de_ka Re: Kangur- wystawiam sie na zer 27.06.20, 07:29
                              odpowiem po raz n-ty i ostatni: dla mnie kangur jest zabawą ubraną w formę konkursu a wynik nie jest oceną wiedzy dziecka ani narzędziem do tworzenia rankingów - patrz zasady ze strony kangura linkowane wyżej. Nie interesuje mnie też, jak wynik mojego dziecka plasuje się na tle wyników innych dzieci, nie emocjonuję się kangurowymi dyplomami, wyróżnieniami, breloczkami czy innymi gadżetami. Absolutnie mnie nie obchodzi, czy rówieśnicy moich dzieci rozwiązywali zadania sami czy nie. W życiu nie przyszłoby mi na myśl, żeby wkurzać na jakiegoś jogurtowego tatę, wręcz przeciwnie cieszę się, że miał okazję zobaczyć, jakie fajne są kangurkowe zadania i porozwiązywać ze swoim młodym. Mam nadzieję, że dziecko miało radochę, gdy widziało, jak tatuś główkuje, kombinuje, liczy na palcach, z wrażenia obgryza długopis albo ssie kciuka i tupie, gdy nie udaje mu się szybko rozwiązać zadania a może nawet pokazał język w geście samozadowolenia po rozwiązaniu ostatniej łamigłówki wink

                              Perspektywa jest zupełnie inna, gdy potraktuje się ten konkurs jak - cyt. szeera: "czas sprawdzenia wiedzy i umiejętności". No jeśli tak do tego podchodzimy, to rzeczywiście konieczne staje się przeprowadzenie konkursu jak prawdziwego konkursu czyli w reżimie egzaminacyjnym: każdy pracuje samodzielnie i w określonym czasie dąży do uzyskania jak najlepszego wyniku. Tyle tylko, że w warunkach domowych nie dało się tego wykonać, choćby dlatego, że jogurtowy tata i mama milka w dniu egzaminu po raz pierwszy w życiu zetknęli się z kangurem i nie wiedzieli, że to jest PRAWDZIWY KONKURS a nie zabawa. Jeszcze raz szczerze życzę wszystkim zawiedzionym i rozzłoszczonym rodzicom, żeby w przyszłym roku kangur wygramolil się spod strzech i trafił tam, gdzie jego miejsce: na sale egzaminacyjne wink
                              • jowita771 Re: Kangur- wystawiam sie na zer 27.06.20, 07:46
                                Cały czas powtarzasz, że to zabawa i sugerujesz, że mało wyluzowane są matki denerwujące się na takich jogurtowych, co zrobili zadania za dzieci. I nie widzisz tego, że zabawę popsuli właśnie tacy rodzice. I jeśli ten jogurtowy tata obgryzający ołówek, jak go sama przedstawiasz, jest wyluzowanym rodzicem, to chyba nadajemy na innych falach. Rozwiązywanie z dzieckiem to nie to samo, co za dziecko. Jak moja córka przychodzi i mówi, że nie rozumie za bardzo jakiejś partii materiału, to z nią siadam i tłumaczę, ale na sprawdzian idzia sama.
                              • trillian Re: Kangur- wystawiam sie na zer 27.06.20, 07:57
                                Odkręcanie kota ogonem n razy nie sprawi że stanie się to prawdą. Zabawy nie popsuli rodzice zdegustowani zachowaniem tatusia który rozwiązał zadania i wysłał je jako dziecko. Zabawę (przede wszystkim dla własnego dziecka*) psują tacy właśnie tatusiowie.

                                Może dostrzeżesz w końcu ten fakt zamiast klepać w kółko to samo o rozzłoszczonych i rywalizujących rodzicach. Ja co najwyżej przewracam oczami, ty już bardziej sprawiasz wrażenie mocno zdenerwowanej za to że ktoś krytykuje rodzica wyręczającego dziecko w jego zabawie, czy to nie przypadkiem nożyce się odezwały?
                              • ania_z_zielonymii Re: Kangur- wystawiam sie na zer 27.06.20, 08:36
                                te_de_ka napisał(a):

                                > Mam nadzieję, że dziecko
                                > miało radochę, gdy widziało, jak tatuś główkuje, kombinuje, liczy na palcach,
                                > z wrażenia obgryza długopis albo ssie kciuka i tupie, gdy nie udaje mu się szyb
                                > ko rozwiązać zadania a może nawet pokazał język w geście samozadowolenia po roz
                                > wiązaniu ostatniej łamigłówki wink

                                Czy ty opisujesz dorosłych ludzi zdrowych na umyśle?
                              • szeera Re: Kangur- wystawiam sie na zer 27.06.20, 15:04
                                "Tyle tylko, że w warunkach domowych nie dało się tego wykonać, choćby dlatego, że jogurtowy tata i mama milka w dniu egzaminu po raz pierwszy w życiu zetknęli się z kangurem i nie wiedzieli, że to jest PRAWDZIWY KONKURS a nie zabawa. Jeszcze raz szczerze życzę wszystkim zawiedzionym i rozzłoszczonym rodzicom, żeby w przyszłym roku kangur wygramolil się spod strzech i trafił tam, gdzie jego miejsce: na sale egzaminacyjne"

                                Troll Cię wkręcił (no ale te tysiące zdolnych rodziców to jednak były prawdziwe) i piszesz coraz dziwniejsze rzeczy. Chcesz nas przekonać, że pełnoletnie osoby które przeszły polski system edukacji nie rozumieją słowa konkurs? Cały czas nie napisałaś też, co dla dziecka jest zabawnego gdy rodzic rozwiązuje za niego zadania na czas.

                                A odpowiadam na te posty, bo dość nieładnie insynuujesz, że to z osobami którym nieuczciwe wyniki się nie podobają jest coś nie tak i przypisujesz im jakieś niezdrowe ambicje. Z oczywistych przyczyn wyniki polskiego kangura osobiście nie dotyczą mnie w żaden sposób, mogę więc się oburzać całkowicie bezinteresownie. Zrobienie konkursu za dziecko niszczy nie tylko fajny konkurs matematyczny, ale też poczucie sprawiedliwości dzieci, zarówno tych które nie robiły same jak i tych samodzielnych. Wymyślony zerówkowicz może jeszcze nie rozumie o co chodzi, ale zapewniam, że po roku czy dwóch edukacji, dzieci szkolne doskonale rozumieją co to jest konkurs i co to znaczy oszukiwać w konkursie.