lauren6 Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:11 Zawieź do jadłodzielni. Pomimo cyrku z koronawirusem dalej działają i można im zostawiać jedzenie dla potrzebujących. Wyżyjesz się kulinarnie i przy okazji komuś pomożesz. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:13 Adres podaj, gdzie mogę podjechac ☺ Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Kompulsywne gotowanie 02.07.20, 23:47 Uwolnię cię od tego. Podam ci mój adres! Ja mam w lodówce dużo światła i przestrzeni, chętnie zjem po pracy to leczo 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 02:23 zapros znajomych na imprezę, daj ogloszenie na osiedlowej grupie fb albo poszukaj lodowki społecznej... Boże, jak ja bym chciala zeby mi sie chcialo gotowac gary jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
prezent_urodzinowy Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 04:36 Bialeem, masz FB? Znam dziewczynę, która CHYBA mieszka na Mokotowie i od 4 lat jest uziemiona w mieszkaniu z bardzo chorą córką. Dla niej zrobienie obiadu jest dużą operacją logistyczną, myślę że ucieszyłaby się, gdyby ktoś jej podrzucił domowy obiad, pisała o tym na FB parę razy... Jesteś zainteresowana? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 04:44 Poszukaj jadłodzielni albo grup na Facebooku, gdzie można oddać chętnemu nadmiarowe jedzenie ( czasem nawet do domu podjadą). Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 16:32 A nie uważacie, że te wszystkie rady "oddawaj jedzenie tu, tam i jeszcze mnie, chętnie przyjmę" są zupełnie od czapy? Mogę się mylić, ale nie sądzę, że autorka, która ewidentnie zakleja jakąś dziurę tym bezsensownym gotowaniem żarcia, będzie mieć czas i werwę by oblecieć miasto i szukać chętnych. Ona już wywala - i to doslownie - pieniądze i jedzenie wprost do kibla. Zachęcanie jej by zaczęła rozdawać nijak nie pomaga opanować problemu, a tu problemem jest zaburzenie, a nie to, że jest zupa dla 6 osób i już nie wejdzie do zamrażarki. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 17:04 Nie sa od czapy. Dopoki nie opanuje problemu niech oddaje, zamiast wywalac. Bo to grzech ekologiczny i moralny i totalna masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
marszawka Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 07:09 O ja bym przygarnęła. A może oddawaj/odsprzedawaj. U mnie domowe jedzenie jest w cenie. Zabiegani ludzie nie mają czasu na gotowanie, a też chcą jeść niekoniecznie stołując się na mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 08:21 Ten post jest na serio? Nie spotkałam się z czymś takim, a sama choć lubię zjeść średnio lubię gotować, muszę mieć wenę a bywa kapryśna. Ale jak już coś takiego bym miała to w życiu nie wyrzucać, nie chodzi tylko o to, że jedzenie jest święte, ale naprawdę nie marnujmy jedzenie, bo podobno taki biedny kraj, wszystko drogie a 5 miejsce w Europie w ilości wyrzucanego jedzenia. Na pewno wokół ciebie są ludzie, którzy chętnie by skorzystali, ja sama kupuję od dziewczyny, która gotuje w domu jedzenie, rożne rzeczy mi zrobi, gołąbki, pierogi, knedle, zupy, leczo, co tam chcę, a może są wokół ciebie ludzie niepełnosprawni, chorzy, starsi, spożytkuj to jakoś sensowniej niż wylewanie do ubikacji. Wierz mi, że będzie im smakowało, jak gościom smakuje, to obcym też będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 09:19 Jak mieszkasz w Wawie i to na gornym Mokotowie, boj sie buka. Jest tyle organizacji, ktore zabiora od ciehie jedzenie, sa lodowki w których mozesz zostawić żarcie. Mozesz gotowac i ktos to zje. Jadlodzielnia Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:30 A może karm bezdomnych? W jadłodzielniach nikt nie bedzie kręcił nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 10:43 Dziwne. Masz ewidentny problem, ale ponieważ Twoja kompulsja, choć nieekonomiczna i nieekologiczna, ma pozytywny wydźwięk, nikt nawet Cię nie namawia do terapii. A jednak to jest reakcja na stres. Pytanie: skąd stres, skąd taka reakcja i co dalej? Fakt, dobrze by było gotować dla organizacji/potrzebujących, ale równie dobrze powinnaś się przyjrzeć temu, co Cię do takich zachowań popycha. Skąd na przykład to "obcym ludziom by nie smakowało"? Jakby to był jakiś problem w jakimkolwiek przybytku gastronomicznym... Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 12:34 Jak nikt? Parę osób zasugerowała i parę razy odpisała że już się leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 14:06 Elo elo - przeczytaj dokładnie wątek Mnie dziwi coś innego, że tak niewiele osób widziw tym...problem i sobie żartuje w stylu "daj mi, ugotuj dla mnie" podczas gdy autorka NIE CHCE gotować dla kogoś i dawać komuś jesć Odpowiedz Link Zgłoś
prezent_urodzinowy Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 16:35 Alez dużo osób widzi w tym problem, i sama autorka też - napisała, że chodzi na terapię. Zakładam więc, że doraźnie ematka nie będzie prowadzić psychoterapii, a może pomóc doraźnie pozbyć się jedzenia, które autorka posta wyrzuca. Nie chodzi o to, żeby gotowała dla kogoś, ale skoro i tak gotuje, niech przynajmniej nie wywala. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 17:24 a może pomóc doraźnie pozbyć się jedzenia, które autorka posta wyrzuca. Nie chodzi o to, żeby gotowała dla kogoś, ale skoro i tak gotuje, niech przynajmniej nie wywala. ale ona nie chce nikomu dawać.. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 17:29 I to jest część problemu. Gotować ze stresu, a potem wywalić ze stresu, że "innym na pewno nie zasmakuje"? A z drugiej strony blachy ciast w sekretariacie. Elo elo, to ematka, będę czytać po łebkach, bo życie stygnie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:53 Poczytaj wszystko- ja widzę wymówki : mam znajomych ale sami świetnie gotują, boję się że innym nie będzie smakowac, musze robic duże zakupy bo mam daleko do sklepu etc etc Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:09 Chce, chce. Już zaprosiłam znajomych na weekend. Reszta pójdzie do jadłodzielni. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:42 Jesli napisala, ze jest na terapii, to troche zamyka sprawe. Bo tam juz jej cos pewnie doradzili i pracuja nad tym. Wiec wiekszosc darowala sobie strzelanie przez internet. Chociaz ja moge strzelic (rownie dobrze moge trafic kula w plot ) - gotuje z samotnosci i tyle. Do tego stresu (tez wynikajacego z samotnosci) i pewnie po czesci z nudow. I jest szansa, ze stado psow albo dzieci zalatwiloby sprawe - nie dlatego, ze wcignie dowolna ilosc jedzenia, ale dlatego ze jedno i drugie jest niesamowicie absorbujace i tworzy silne wiezi. Wiec juz by nie byla samotna ani sie nie nudzila, ewentualnie sie zestresuje ale puszyste mordki (zwierzakow) i usmiechniete chociaz lyse (dzieci) sa mocno antystresowe. A skoro gotuje jak dla pulku, to pewnie jest odpowiedzialna, wiec jak sobie wezmie na glowe, to juz to pociagnie. W ramach rewanzu za porade poprosze wszystkie potrawy jakie bialeem ugotuje w najblizszym tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 12:54 Hmm... W Warszawie mieszkasz? A nie chciałabyś spędzić urlopu agroturystycznie w Wielkopolsce? A może możesz pracować zdalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 15:28 Przykry watek. Tak, potrzebujesz pomocy, ale na pewno nie od ematek. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 16:00 Dzięki fornita za twój wpis Kurde, już zwątpiłam Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 16:22 Jakbym była sama, to chyba w ogóle bym nie gotowała... Że też ci się chce o.O Może poszukaj kogoś samotnego, które ma taki epodejście jak ja i się z nim dziel Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 17:28 Ło matko, gotuj po ziarenku bobu jak sama jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 12:29 z bobem jest najgorzej, bo sprzedają minimum pół kilo naraz, czasem kilo a on się szybko psuje. zupełnie nie rozumiem dlaczego inne warzywa i owoce są na wagę a bób w kwantach. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 12:33 Czasami sprzedają na wagę Poza tym, pół kilo bobu to jest standardowa jednostka na człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 14:37 no nie wiem, ja zjadam ćwierć albo 0,3 na jeden raz Odpowiedz Link Zgłoś
georgia.guidestones Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 18:50 jak daleko masz do którejkolwiek czynnej? skopiowałam z ich fanpage "foodsharing Warszawa" adresy Które Jadłodzielnie są czynne? Poniżej aktualizowana na bieżąco lista otwartych Jadłodzielni: - Aleja KEN 61 (Urząd Dzielnicy Ursynów) - Słowackiego 6/8 (Urząd Dzielnicy Żoliborz) - Zakopiańska 21 (Saska Kępa) - Zamoyskiego 20 (Stół Powszechny - tylko szafka) - Kolska 2/4 (Izba Wytrzeźwień) Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:31 Daleko, ale podrzucę. Kiedyś w robocie była lodówka do dzielenia się na stołówce, ale ją wyłączyli chyba z okazji korony. Odpowiedz Link Zgłoś
mava Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:27 rany boskie... a nawet BOSKIE....... lecz sie kobito, zawsze mozna znaleźć jakiegos terapeute. Gdybym ja mieszkała sama to nawet jednego gara bym się nie dotkneła..zjadłabym jajecznicę albo parówki i chwatit! chcesz stracić całe życie na (durnym) gotowaniu???? ps. CZY JEST JAKIŚ PRZYMUS JEDZENIA OBIADU? naprawdę nie możesz zjeść sałatki zamiast zupy? albo kanapki zamiast cholernego "drugiego dania"? to tylko wyjdzie na dobre twojej figurze (i kondycji)...oraz finansom, zapewne... Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 20:29 Ja LUBIĘ gotować! Gdybym nie lubiła, to bym tego nie robiła. Odpowiedz Link Zgłoś
mava Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 21:28 ale co w tym jest przyjemnego???? pojac nie moge.... dla mnie to strata czasu to może zatrudnij sie gdzies w kuchni? dlaczego tego jeszcze nie zrobilaś? zawsze szukali chetnych. Fakt, teraz moze być nieco gorzej ale na pewno gdzieś sezonowo potrzebuja...jeszcze zarobisz na tym swoim upodobaniu". Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 13:02 Mam normalną, etatową pracę, którą bardzo lubię. Gotowanie musiałoby być hobbystyczne. A co jest w tym przyjemnego? Na spokojnie kroisz, siekasz, dusisz i tworzysz nowe smaki z czegoś, co było tylko np kawałkiem sera w lodówce. Gotowanie jest trochę jak malowanie obrazu. Robisz szkic (przepis), modyfikujesz szkic, mieszasz farby, nakładasz, poprawiasz i masz gotowe "dzieło". Ja patrzę na gruszki na stole, otwieram lodówkę, a tam coś, co z odpowiednimi dodatkami będzie pasowało do tych gruszek itd. To nie jest "muszę zrobić schabowe więc idę kupić schab, bułkę, jajko i to utłuc w niedzielę". Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 12:15 Taaak, bo jak człowiek jest sam to już nie może sobie dobrego obiadu zrobić. Musi jeść kanapki i sałatki. Tylko rodzina prawilna ma prawo wciągnąć zupę, ziemniaka i schabowego. I nie, jedzenie kanapek na obiad nikomu nie wyjdzie na dobre, ani dla zdrowia, ani dla kondycji ani figury. Bialeem gotuje zwyczajnie za dużo, bo to, że gotuje dziwne nie jest. Też zaraz idę wekować pomidory, bo lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 12:34 A sałatki się same myją, obierają i kroją, nie to co ta durna pracochłonna zupa Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 13:18 Taaa i nie pojmą, że osoba sama też ma taki sam żołądek i jej się nie zmienia z chwilą rozwodu. Zjeść ciepły obiad dla mnie to konieczność. Sałatkę to ja mogę zjeść na kolacje. Nic nie zastąpi zupy czy drugiego dania, niechby to były szparagi z jajkiem sadzonym. Dziś u mnie królować będzie botwinka. Odpowiedz Link Zgłoś
mava Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 21:49 >I nie, jedzenie kanapek na obiad nikomu nie wyjdzie na dobre, ani dla zdrowia, ani dla kondycji ani figury. bo??? widziałas kiedys zwierzęta "gotujące obiad"? no pomysl troche, kobito... Akurat ja gotuję, obiadki i nie tylko (dla rodziny, głównie dzieci) ale mam samotną kuzynke, która nie gotuje, odżywia sie kanapkami, sałatkami tp, jest 50+ i mogłabys pozazdroscić jej figury...Chora też nie jest....choć kondycje ma słabsza niz ja ale to akurat mało ma wspólnego z żarciem, raczej tym, że ciągle pracuje (a prace ma siedząca) i mało rusza się.. Ja natomiast mam czas (i wieksza chęć) do ćwiczeń bo ZAWSZE je uskuteczniałam, od kiedy skonczyłam szkoły (z ich obowiązkowym w-fem), lubie ruch. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 21:53 Skoro uważasz sie za zwierze to nie wnikam, ja jestem człowiekiem. I jako człowiek, podobnie jak wielu ludzi lubię zjeść smaczny i ciepły obiad. Styl życia i jadłospis twojej kuzynki mało mnie interesuje. Zarzucanie ludziom, którzy mieszkają sami, że mogą jeść kanapki i po kij im gotować jest przegięciem i tyle. Chcą, lubią, to gotują i nic nikomu do tego. Autorka jedynie gotuje za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
mava Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 22:03 >Skoro uważasz sie za zwierze to nie wnikam, ja jestem człowiekiem. I ale że co??? człowiek przynalezy do świata zwierzecego, a z taką małpą ma przeszło 90% (właściwie blisko 100%) wspólnego DNA.. To, ze masz lepiej rozwiniety mózg (umysł) nie oznacza, ze twoje fizyczne ciało jest "lepsze"...i potrzebuje "gotowanego obiadku"... Odpowiedz Link Zgłoś
mava Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 22:07 i mało mnie obchodzi, czy ktos lubi gotować i czy gotuje za dużo, i wywala żarcie do kosza. Autorka zapytala to odpowiedzialam co mysle. Ty sie wciełas w moja wypowiedź (do autorki, nie do ciebie) wiec tobie takze odpowiadam. Bylo sie nie wcinać a ugotowac kartofle, na jutrzejszy obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
mava Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 21:57 dodam tylko, ze moj syn, ktory już na samodzielnym gospodarstwe jadł nieustannie to samo w każdym posiłku, na śniadanie, na obiad i na kolacje. Na obiad to akurat było chili con carne, który to przepis znalazł gdzies w necie, nauczył sie i mu pasował. I zasugerowałam mu, że może by kiedys cos innego sobie ugotował, np spaghetti. Na to syn odpowiedział - a co za róznica? przecież składniki te same (niemal), co za rożnica (odżywcza) czy zrobie chili, czy spaghetti, czy mielonego.... ku zastanowieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 22:47 Technicznie schabowy to dokładnie to samo co jajecznica na bekonie. Różni się tylko proporcjami i umiejscowieniem białka na świń. Z takim podejściem do jedzenia zamawiałabym te szejki proteinowe i nigdy więcej niczego nie ugryzła. Bardzo ciekawe. To trochę jak spanie na podłodze. W końcu to tylko spanie. Gdzie nie zaśniesz, to mózg odpocznie tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
fazifokus Re: Kompulsywne gotowanie 03.07.20, 21:11 Moja rodzina byłaby zachwycona, gdybym kompulsywnie gotowała 😂 Ale niestety mam odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agniesia331 Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 16:01 Może jakieś koleżanki, sąsiadki z rodzinami byłyby chętna na Twoje gotowanie np 2 x w tyg byś im obiad ugotowała? Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 12:27 rozumiem że gotowanie to Twoje hobby ale nie możesz po prostu robić mniejszych porcji, takich które sama zjesz, ew nadwyżkę zamrozisz? ja mam ten problem z ciastami, moi nie lubią większości ciast a akurat ciasta trudno zrobić małą porcję. zanosiłam do biura, zawsze się zjadało ale teraz jestem rotacyjnie na HO a jak jestem w biurze to trudno znaleźć kogoś chętnego. w związku z tym nie robię wcale żeby samej nie zjeść całej blachy. Odpowiedz Link Zgłoś
teliszon Re: Kompulsywne gotowanie 04.07.20, 14:32 Zle się podpięło,więc powtarzam. www.domydziecka.org/placowka,2208.html Wystarczy zadzwonić, porozmawiać,zapytać. Niedaleko,myślę,że przyjmą twoje dary,a twoja działalność kuchenna zyska inny wymiar. Odpowiedz Link Zgłoś