Dodaj do ulubionych

Czy bedac samotna singielka 35+

28.07.20, 13:13
Zdecydowaybyscie sie na dziecko? W sensie, samotne macierzynstwo.
Wyobrazcie sobie taka sytuacje, macie 38 lat, nikogo interesujacego do zwiazku, jestescie po roznych historiach I perypetiach. W zasadzie rozczarowane zwiazkami I pogodzone z singielstwem. W zasadzie to lubicie ten stan.
Macie kogos, kto by mogl sie nadac na dawce, zdrowy, przystojny, zaradny. Z wielu powodow nie do zycia w zwiazku.
Zdecydowalybyscie sie? Samotne macierzynstwo to wielki ciezar? Znacie samotne matki z wyboru?
Obserwuj wątek
    • kermicia Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 13:24
      Wzięłabym dużego, mądrego psa, to doskonała opcja dla singielki 35+. Bo i spacery to okazja do ruchu, i ludzi się poznaje, i kogoś się kocha z wzajemnością i bez żadnych fanaberii wink Ale gdyby zegar biologiczny rzeczywiście nie dawał mi żyć, to tak, zdecydowałabym się na Twoje rozwiązanie. Pod warunkiem, że ojciec nie byłby tylko dawcą plemnika i miałby kontakt z dzieckiem, a ono wiedziałby, ze ma tatę. Alimenty kwestia do dogadania, ale na pewno chciałabym, żeby zajął się dzieckiem, gdyby mnie coś się stało.
    • milupaa Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 13:33
      Tak, znam taka kobietę. Z tego co wiem jest szczęśliwa i nie żałuje. Mówiła że lepiej być samotna matka i mieć kogo kochać oraz być kochana do końca życia, niż być w nieudanych związkach bez przyszłości i bez dzieci. Teraz faceci są często dzieciofobami i na wstępie związków deklarują ze za dzieci dziękują.
      Co do samotnego macierzyństwa ja też jestem samodzielna mama i owszem jest ciężko ale jest też niezwykle, często wesoło, magicznie ( dziecko to jednak cud wink i np ja czuje się spełniona mimo że samotnego macierzyństwa nie wybieralam. Jednak dla większości kobiet macierzyństwo jest priorytetem w życiu. Myślę że kobiety które dzieci nie mają z różnych przyczyn sa, pozbawione jakiejś ważnej części życia, ważnego doświadczenia. Nawet moja bardzo.trudna ciąża była wartym doświadczeniem. Tego nie da się opowiedzieć, to.trzeba przeżyć. Jak nad tym rozmyślasz to dobrze się zastanów, bo czasu nie cofniesz. Najstarsza kobieta która poznałam zaszła naturalnie w wieku 47 lat ale to.jest jednak.rzadkość.
      • skarolina Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:05
        milupaa napisała:

        > Tak, znam taka kobietę. Z tego co wiem jest szczęśliwa i nie żałuje. Mówiła że
        > lepiej być samotna matka i mieć kogo kochać oraz być kochana do końca życia, ni
        > ż być w nieudanych związkach bez przyszłości i bez dzieci.

        Jeszcze trzeba byłoby spytać dziecka, czy jest szczęśliwe. Bo może się okazać, że np. będzie chciało wyjechać, żyć gdzie indziej, a trzeba będzie to skonfrontować z oczekiwaniami matki.
          • 3-mamuska Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 02:28
            milupaa napisała:

            > A co ma do tego wyjazd nie rozumiem?



            To ze dziecko ma spełniać oczekiwania i kochać mamusie do końca jej dni.
            Gorzej jak zechce wyjechać na drugi koniec świata i mamusi plan diabli wezmą.

            Tak tak może kochać na odległość gorzej jak matka maskotki z rąk nie wypuści ,bo przecież tyle poświęciła żeby mieć dziecko.
        • magata.d Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:31
          skarolina napisała:

          > Jeszcze trzeba byłoby spytać dziecka, czy jest szczęśliwe. Bo może się okazać,
          > że np. będzie chciało wyjechać, żyć gdzie indziej, a trzeba będzie to skonfront
          > ować z oczekiwaniami matki.
          >
          >
          Co?????? A jak będzie chciało wyjechać i musiało skonfrontować to z oczekiwaniami ojca? No już głupszego argumentu nie mogłaś wymyślić.
          • skarolina Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 16:43
            Tu akurat mowa o matce, która urodziła z egoistycznych pobudek, żeby mieć kogo kochać i żeby ją ktoś kochał do końca życia. Przy czym często jest to wyobrażenie pt. już nigdy nie będę sama. I wtedy plany dziecka o życiu wg własnych potrzeb i własnego planu w najlepszym przypadku są okupione wielkim żalem matki o porzucenie, a w najgorszym, nie dochodzą do skutku, a żal zostaje. To nie jest tak, że ktoś, kto nie potrafi być sam, pogodzi się po 20 latach z faktem, że znów miałby być sam.
            Samotne macierzyństwo zdarza się z różnych powodów, często losowych, często złego wyboru, przypadku, różnie bywa. Ale robienie tego dziecku z premedytacją to czysty egoizm po prostu.
              • hungaria Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 18:29
                No oczywiście, że tak. Ale samotną matką można zostać z różnych przyczyn. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że jeśli główną pobudką jest 'żeby ktoś mnie zawsze kochał', to taka kobieta bardzo trudno zniesie odpępowienie się dziecka - bo ma spore deficyty emocjonalne.
                • 3-mamuska Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 02:29
                  hungaria napisał(a):

                  > No oczywiście, że tak. Ale samotną matką można zostać z różnych przyczyn. Mam p
                  > odejrzenie graniczące z pewnością, że jeśli główną pobudką jest 'żeby ktoś mnie
                  > zawsze kochał', to taka kobieta bardzo trudno zniesie odpępowienie się dziecka
                  > - bo ma spore deficyty emocjonalne.


                  👍🏻👍🏻👍🏻
                • mio-nuskropka Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 03.08.20, 18:34
                  hungaria napisał(a):

                  > . Mam p
                  > odejrzenie graniczące z pewnością, że jeśli główną pobudką jest 'żeby ktoś mnie
                  > zawsze kochał', to taka kobieta bardzo trudno zniesie odpępowienie się dziecka
                  > - bo ma spore deficyty

                  A skąd ta pewność? Przebadałaś wszystkie samotne matki, ich motywacje i uczucia przy wypuszczaniu dzieci w świat? Czy tak sobie teoretyzujemy albo rozciągasz wnioski z jakiegoś jednego znanego sobie przypadku na całą grupę, która pewnie liczy kilkaset milionów ludzi?
            • szaraiwka Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 21:48
              A jak się rodzi w związku to z jakich pobudek? Patriotycznych? Głupota. Kobiety rodzą dzieci albo dlatego ze chcą albo dlatego ze musza. Nie słyszałam o żadnych innych pobudkach prócz może finansowych u surogatek.

              Ja bym się zdecydowała. Co prawda w ciąże zachodziłam w małżeństwie po długim związku a i tak wychowuje dziecko w zasadzie sama. Oczywiście mam ten komfort ze gdyby mnie szlag trafił to ojciec pewnie dziecko dociągnie do dorosłości. Ale mam koleżankę wdowę która tego luksusu nie ma.

              Jeśli masz dobre zaplecze społeczne (rodzina, przyjaciele) to tym bardziej poszłabym za potrzeba serca (albo macicy jak napiszą niektóre enatki)
            • mio-nuskropka Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 03.08.20, 18:31
              skarolina napisała:

              > Tu akurat mowa o matce, która urodziła z egoistycznych pobudek, żeby mieć kogo
              > kochać i żeby ją ktoś kochał do końca życia

              Acha, jasne, bo inni to rodzą dzieci z powodów patriotycznych albo żeby się system emerytalny nie zawalił, własnych pragnień, pobudek i planów ani dążenia do miłości nie ma w nich nic a nic 😆
      • daniela34 Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:16
        milupaa napisała:

        Mówiła że
        > lepiej być samotna matka i mieć kogo kochać oraz być kochana do końca życia

        No nie wiem,dla mnie to jakoś przerażająco brzmi. Trochę jak "mam dziecko, żeby ktoś mnie kochał", ale to może jest tylko takie wrażenie.
    • lumeria Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 13:37
      Pomijasz kluczowe sprawy:

      Czy jest rodzina lub bliscy znajomi, którzy stworzyliby matce i dziecku 'wioskę' - czyli wspierali, zajmowali sie, brali czynny udział w życiu.

      Druga sprawa - jak kobieta stoi finansowo. Czy ja stac? Czy stać zrezygnować z pracy jeśli dziecko będzie chorowite lub niepełnosprawne. Jeśli nie, to czy stać ja zapłacić za pełnowymiarową opiekę?
      • magata.d Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:05
        lumeria napisała:

        > Pomijasz kluczowe sprawy:
        >
        >
        > Druga sprawa - jak kobieta stoi finansowo. Czy ja stac? Czy stać zrezygnować
        > z pracy jeśli dziecko będzie chorowite lub niepełnosprawne. Jeśli nie, to czy
        > stać ja zapłacić za pełnowymiarową opiekę?
        Wielu małżeństw na to nie stać, a jednak decydują się na dziecko.
            • lumeria Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:36
              Napisze ostro -

              Biedni i głupi faktycznie maja prawo rozmnażać sie.

              Co nie znaczy, ze to fajny pomysł. Nigdy bym świadomie własnego dziecka (ktore z zalozenia kochalabym) na to nie skazała. To nie tylko brak pieniędzy, ale tez cala gama poważnych problemów i stresów, które sie z tym łączą.

              Co innego wpasc w tarapaty i radzic sobie, bo innego wyjscia nie ma. Ale wybierać taki los dla dziecka to trzeba miec jakas znieczulice.
            • bywalczyni.hosteli Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:46
              Tak się składa, że akurat potrafię czytać ze zrozumieniem. Opieka rozkłada się na dwie osoby, zatem druga może swobodnie pracować. Zazwyczaj też partner wnosi część osób w większym lub mniejszym stopniu skłonnych pomóc przy dziecku, babcie, ciotki, kuzynki.

              Osoby, których nie stać na jakąkolwiek opiekę nad dzieckiem, zaspokajanie niezbędnych potrzeb dzieci, nie powinni decydować sie na dzieci póki nie poprawią swojej sytuacji, proste.
              • magata.d Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 16:13
                bywalczyni.hosteli napisała:

                >
                > Osoby, których nie stać na jakąkolwiek opiekę nad dzieckiem, zaspokajanie niezb
                > ędnych potrzeb dzieci, nie powinni decydować sie na dzieci póki nie poprawią sw
                > ojej sytuacji, proste.
                >

                No dokładnie to napisałam. I dotyczy to zarówno osoby samotnej, jak i pary osób.
    • default Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 13:40
      A jaką masz motywacje do posiadania dziecka ? Przemozny, nieukojony instynkt macierzyński - czy po prostu "tak wypada", żeby się rozmnozyć i mieć "wsparcie na stare lata" ?
      Z pierwszym trudno dyskutować, drugie - to zdecydowanie niedobra motywacja. Zwłaszcza jeśli lubisz stan singielski - dziecko Ci to wywroci praktycznie na zawsze.
      • potworia116 Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 22:23
        Moja motywacja wyjściowa była prosta: byłam ciekawa, jak to jest. Ani żaden nieukojony instynkt, ani wypada/niewypada.
        Miałam szczęście - bardzo szybko przyszła potężna fala emocji, która mnie niesie do tej pory. Nie wiem, jak bez niej dałoby się przetrwać to wszystko. Dlatego pytam dziewczyny deklarujące odrazę wobec tych słów: jeśli nie miłość, to co, do cholery? Zobowiązania wobec narodu i systemu emerytalnego?
        • magata.d Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 10:12
          potworia116 napisała:

          jeśli nie miłość, to co,
          > do cholery? Zobowiązania wobec narodu i systemu emerytalnego?
          No ja tez się nad tym zastanawiam. A jaka motywację ma małżeństwo do posiadania dzieci? No chyba taka sama jak osoba samotna.
        • 3-mamuska Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 02:34
          potworia116 napisała:

          > Moja motywacja wyjściowa była prosta: byłam ciekawa, jak to jest. Ani żaden nie
          > ukojony instynkt, ani wypada/niewypada.
          > Miałam szczęście - bardzo szybko przyszła potężna fala emocji, która mnie niesi
          > e do tej pory. Nie wiem, jak bez niej dałoby się przetrwać to wszystko. Dlateg
          > o pytam dziewczyny deklarujące odrazę wobec tych słów: jeśli nie miłość, to co,
          > do cholery? Zobowiązania wobec narodu i systemu emerytalnego?


          Matko jako powód a jakby ci się nie spodobało? Bo zobaczyłam jak to jest i uczucie do dupy?

          Posiadanie dziecka to raczej sprawa instynktu/miłości/wicia gniazda z partnerem.
          A nie przez 40 lat nie mam to se zrobię, bo zobaczę jak to jest pobawić się w dom/mamusie.
      • damartyn Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 13:54
        Jak świat, światem były , są i będą samotne matki. Ba, jest tez liczne grono rozwiedzionych, co mają dziecko/ dzieci i jedno z małżonków absolutnie się nie poczuwa do rodzicielstwa. W czym to jest lepsze od świadomego wyboru samotnego wychowywania ?
        • magata.d Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:09
          damartyn napisał(a):

          > Jak świat, światem były , są i będą samotne matki. Ba, jest tez liczne grono
          > rozwiedzionych, co mają dziecko/ dzieci i jedno z małżonków absolutnie się nie
          > poczuwa do rodzicielstwa. W czym to jest lepsze od świadomego wyboru samotnego
          > wychowywania ?
          No dokładnie. No ale tu na forum jest temat na bicie piany. Jak te, czy powinno się jeść naleśniki na obiad czy jednak na deser czy śniadanie.
        • taki-sobie-nick Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 01:51
          To jest dosyć proste. Ci, którzy się rozwiedli, poślubiali się NIE PO TO, żeby się rozwieść, ale żeby być razem i RAZEM WYCHOWYWAĆ DZIECI.

          Rozwód był w ich życiu porażką. Samotne rodzicielstwo nie jest w tym przypadku WYBOREM - pierwotnym zamiarem było życie w małżeństwie.

          Zaczynasz łapać?
        • 3-mamuska Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 02:47
          damartyn napisał(a):

          > Jak świat, światem były , są i będą samotne matki. Ba, jest tez liczne grono
          > rozwiedzionych, co mają dziecko/ dzieci i jedno z małżonków absolutnie się nie
          > poczuwa do rodzicielstwa. W czym to jest lepsze od świadomego wyboru samotnego
          > wychowywania ?


          Chyba czym innym jest samotne macierzyństwo bo rozwód/choroba czy wpadka panny, niż robienie dziecka z premedytacja od początku zakładają ze będzie miało tylko mnie.
          I no cóż nic lepszego do 40 mi się nie przytrafiło to se dziecko zrobię z nudów.
          • damartyn Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:38
            35wcieniu napisał(a):

            > Filozoficzne? Argument np. finansowy: "czy mnie stać" nie jest istotny?
            >

            Kobieta która się DECYDUJE na dziecko wątpię, żeby nie miała dokładnie przemyślanej sprawy finansowej. Myśle , ze ma nawet cały plan.
              • trampki-w-kwiatki Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 08:11
                potworia116 napisała:

                > Finanse to raczej okoliczność towarzysząca, nie powód. Chyba, że są osoby, dla
                > których istotnym powodem powołania do życia istoty ludzkiej, było to, że mieli
                > trochę kasy na zbyciu. Nie wiem, nie spotkałam, nie żałuję.


                Serio?
                Teraz to brzmisz jak Maria Antonina.
                Wychowanie dziecka to przede wszystkim pieniądze. Wszystko się kręci wokół pieniędzy. Prowadzenie ciąży kosztuje krocie, opieka okołoporodowa kosztuje, niania kosztuje słono, żłobek niewiele mniej, kariera zawodowa (gdy jest się jedynym opiekunem) idzie się paść, człowiek chce nabyć większe mieszkanie, większy samochód, pokazać dziecku kawałek świata.
                Nie wiem gdzie ty żyjesz, ale na mojej planecie dziecko wymaga sporych nakładów.
                • jolie Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 08:34
                  Ja uważam, że im starsze dziecko, tym więcej pieniędzy potrzeba. Piszę z perspektywy osoby niezamożnej jak na standardy forum. Przy małych dzieciach największym wydatkiem był koszt żłobka/prywatnego przedszkola (przy starszych dzieciach z samorządowymi przedszkolami było w Krakowie tragicznie, mój najstarszy i średni się nie dostali). Nie ukrywam natomiast, że przy pierwszym synu, gdy tak wcześnie poszłam do pracy, pomagała mi teściowa. Koszty prowadzenia 2 pierwszych ciąż czy porodu nie były takie duże (błyskawiczne ciąże naturalne, zdrowe dzieci), przy trzecim wydałam najwięcej chociażby przez prywatną biopsję kosmówki (choć państwowo amniopunkcję też bym miała). Teraz na nastolatków wydaję dużo, same wyjazdy gdziekolwiek 5-osobowej rodziny kosztują sporo.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 08:57
                    No właśnie. Ja też jak słyszę teksty o tym, że dziecko to niewielki wydatek, to nie mogę wyjść z podziwu. Fakt, że ja gówno zarabiam jak na normy ematek i już samo leczenie stomatologiczne czy ortodontyczne będzie mocno obciążało mój domowy budżet. Rehabilitacja młodej kosztowała 1,5 tysiąca miesięcznie. (Na NFZ miałam czekać ROK w kolejce!). Do żłobka państwowego dostałam się fartem, czesne to jedyne 550 złotych. W prywatnej placówce obok, opłaty z wyżywieniem to 1700. Buty i ciuchy trzeba wymieniać co sezon. Szczęśliwie, dostaję dużo używanych ciuchów. Ale buty muszą być nowe, bo młoda ma problemy ortopedyczne.
                    Serio, jak to podliczę, to taki maluch kosztował 1,5 tysiąca za rehabilitację, 500 żłobek, pewnie ze 300 na mleko i pieluchy, 200 średniomiesięcznie na ciuchy, buty i zabawki, to już jest 2,5 tysiąca bez kosztów typu mieszkanie, wyżywienie, opieka w razie choroby, sytuacje awaryjne.
                    Nie wiem gdzie to bezkosztowe wychowanie, ale dla mnie te 2,5 tysiąca to spory kawałek domowego budżetu.
                    • jolie Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 09:10
                      Ja relatywnie oceniam, że na najmłodszego syna na pewno wydaję jednak najmniej (rehabilitowałam go z powodzeniem na NFZ, miał asymetrię ułożeniową), a przedszkole samorządowe to koszt typu 200 zł miesięcznie. Bez porównania ze starszymi chłopcami.
                    • ninanos Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 09:25
                      U mnie im starsze tym więcej kosztuje.
                      I starszy i młodszy chodzili do super miejskiego żłobka, młodszy jeszcze chodzi. Miałam to szczęście, że się dostali, koszt 300-350zł miesięczni w porównaniu z 1500zł za prywatne robi różnice, a miejski żłobek rewelacyjny.
                      Starszy chodził do miejskiego przedszkola i młodszy od września pójdzie.
                      Obaj byli zdrowi więc ominęła mnie rehabilitacja i tego typu przyjemności, choć pierwsze 2 miesiące życia młodszego mieliśmy nerwowe i lataliśmy od lekarza do lekarza, ale w końcu wstępna diagnoza nie potwierdziła się i na ten moment mamy w domu żywiołowego, świetnie rozwijającego sie 3 latka.
                      Starszy ma 11 lat i nakłady zarówno na edukację jak i zajęcia dodatkowe, obozy, zgrupowania stale rosną i będą rosły. Samej w pojedynkę, z moją średnią krajową ciezko byłoby mi zapewnić mu to wszystko.
                      • jolie Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 09:53
                        >Starszy ma 11 lat i nakłady zarówno na edukację jak i zajęcia dodatkowe, obozy, zgrupowania stale rosną i będą rosły.

                        Dokładnie tak jest. Mam 13-latka i 11-latka. I tak jak pisałam, niespełna 4-latek kosztuje w tym kontekście tyle, co nic.
                    • 3-mamuska Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 03:02
                      Nie każdy rehabilituje dziecko.
                      Mleko miałam darmowe w cycku.
                      Ok pieluchy można kupić tańsze lub droższe.
                      Ciuchy to samo można kupić taniej lub drożej. Dziecku i tak wszystko jedno. Za żłobek/przedszkole nie płaciłam.
                      Przy 3 dziecku kupiłam wyprawkę używana do roku ,żeby cię nie skakać od 0-3 3-6 6-12 wydałam coś około 130£. Ludzi wysprzedawali całe pakiety ślicznych czasem niemal nie noszonych, niektóre z metkami bo matki nakupowały.
                      Do szpitala i koszulki piżamki nowe, kocyki pościel , bielizna. Ale spodnie bluzy buty kurtki.
                      Akurat odkrywałam wtedy ebay po sklepach z 2 dzieci latać mi się nie chciało. Jak wydałam 200£ na ciuchy do roku to max. 12 lat temu taniocha była w sklepach. Ciuchy po młodym podjechały do pl i tam jeszcze się przydały. Wiec zależy jak kto i na co musi/ chce wydać.
                      • szalona-matematyczka Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 11:49
                        😳😳😳😳 200 funtow na rok to kosztuje dziecko w jakims prekariacie. Ja sobie tego nie wyobrazam. Sama wydaje na jedno dziecko dobre 500€/miesiac i to nie wliczajac kosztow jedzenia, mieszkania+oplat oraz urlopu. Mowie o dziecku w wieku przedszkolno-wczesnoszkolnym. Nie, wcale nie szaleje: dziecko nie chodzi na kurs tajskiego czy karaoke. Po prostu tyle to kosztuje. Spodziewam sie, ze w wieku nastoletnim to bedzie o wiele drozej (juz mam jeczenie o kucyka czy pieska). Ale cale dziecinstwo/mlodosc dziecka nie bedziesz wydawala tylko te 200funtow/rok na dziecko! Przeciez dziecko to i inne wydatki, ktore wzrastaja z wiekiem dziecka. Ciuchy tez beda musialy byc porzadne i modne teraz a nie z jakis bidulow i z moda sprzed 4 lat, bo go koledzy wysmieja. To nie tylko koszty jak ciuchy czy jedzenie, ale kursy typu jezykowe, sport, hobby, wyjazdy, kina, teatry, muzea, podroze, fryzjer, utrzymanie jakis zwierzakow, a wieku 18+ kurs na prawo jazdy(kupno samochodu), oplata za studia (akademik czy wynajem, koszty pobytu chociaz przez pierwsze semestry nauki by dzieciak skupil sie na nauce) i wiele innych (sa rodzice pomagajacy w kupnie mieszkania, bo nie chca by dziecku bylo trudno w zyciu).
                • 3-mamuska Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 02:52
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  > potworia116 napisała:
                  >
                  > > Finanse to raczej okoliczność towarzysząca, nie powód. Chyba, że są osoby
                  > , dla
                  > > których istotnym powodem powołania do życia istoty ludzkiej, było to, że
                  > mieli
                  > > trochę kasy na zbyciu. Nie wiem, nie spotkałam, nie żałuję.
                  >
                  >
                  > Serio?
                  > Teraz to brzmisz jak Maria Antonina.
                  > Wychowanie dziecka to przede wszystkim pieniądze. Wszystko się kręci wokół pien
                  > iędzy. Prowadzenie ciąży kosztuje krocie, opieka okołoporodowa kosztuje, niania
                  > kosztuje słono, żłobek niewiele mniej, kariera zawodowa (gdy jest się jedynym
                  > opiekunem) idzie się paść, człowiek chce nabyć większe mieszkanie, większy samo
                  > chód, pokazać dziecku kawałek świata.
                  > Nie wiem gdzie ty żyjesz, ale na mojej planecie dziecko wymaga sporych nakładów
                  > .


                  Opieka/prowadzenie ciąży kosztuje? Poród kosztuje?
                  W przypadku pary małżeństwa opieka jest darmowa przez matkę ojciec pracuje.
                  Moje dzieci w życiu nie miały niani ,ani nie widziały żłobka na oczy. Za przedszkole nie płaciłam.
                  Wiec chyba na różnych paletach żyjemy 🤔🙄
                  • szalona-matematyczka Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 30.07.20, 11:58
                    Ale twoje dzieci nie beda cale zycie przeslizgiwaly sie "za darmo". Chyba, ze chcesz zyc na poziomie prekariatu: bez kin, bez teatru, bez ksiazek, bez wyjazdow turystycznych, bez wyjsc do restauracji, bez fryzjera, bez porzadnych modnych ciuchow, bez kosmetyczki dla dojrzewajacego nastolatka/tki, bez kosmetykow, bez hobby typu muzyka czy wspinaczka czy jazda na rowerze. Do tego musisz puscic dzieci w swiat jak stoja, w jednej koszuli i wtedy ,najpozniej wtedy, twoje dzieci zauwaza, ze inne dzieci dostaly od rodzicow samochody, oplacone kursy, studia, modne ciuchy, rodziny chodzily razem do kina, resturacji, wyjezdzlay do RPA na urlop....a oni nie dostali nic, bo kosztowali "sprytna" mamuske tylko 200 funtow/rok.😧
          • beataj1 Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 14:38
            Jak pokazuje życie naprawdę niewiele osób rzeczywiście nie stać na dzieci. Przy czym mówię o minimum a nie o wodotryskach, markowych ciuchach i milionach zajęć pozaszkolnych.
            Patrze na moją przyjaciółkę - samotną matkę (nie z wyboru) teoretycznie jej nie stać - praktycznie nie jest łatwo ale mają z prawie dorosłą córką naprawdę fajne życie. Choć jakby to policzyć - nigdy tego dziecka nie powinno być.
            Zakładam też że 35 latka już umie się oszacować - na co ją stać a na co nie.
      • hanusinamama Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 15:16
        Samotne matki były zawsze i będą, ich dzieci nie są gorsze. Jakoś w parze "chcę dzidziusia chodź sobie machniemy" jest ok ale to samo jak sie jest samotną juz nie?
        Jakbym miała wsparcie ( w sensie ze zachowruje, mam wypadek i ktoś sie zajmie z miłością ) to tak.
        • waleria_s Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 15:26
          Właśnie, w parze. W parze można liczyć na pomoc drugiej osoby w razie choroby itd. Wiadomo, związki się rozpadają, ale to jest nadal lepsza sytuacja, ojca dziecka można pozwać o alimenty, może mimo rozpadu związku dziadkowie (od strony faceta) nadal będą wspierać wnuka. Dla mnie decyzja o samotnym macierzyństwie to po prostu bardzo duży optymizm.
      • azalee Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 29.07.20, 12:50
        No ja akurat chcialam dziecko i je sobie zrobilam. Nie wiem jakiej innej motywacji oczekujesz poza checia posiadania potomstwa.
        A w temacie watku : gdybym dzisiaj byla samotna majac te sama sytuacje pracowo-mieszkaniowo-materialna, to tak, zdecydowalabym sie na swiadomie samotne macierzynstwo. Wiem ze dalabym rade ogarnac wszystko sama i ze w razie W mialby sie kto dzieckiem zaopiekowac.
    • magata.d Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 13:44
      Tak. Oczywiście czysto teoretycznie, bo mam męża i dziecko. Macierzyństwo dla mnie to coś najcudowniejszego. I tak, samotne macierzyństwo nie jest łatwe. Znam samotną matkę z wyboru. Wygląda na szczęśliwą, ale to taka dalsza koleżanka, wiec szczegółów z codziennego życia nie znam. Wiem, ze ma pomoc i wsparcie swoich rodziców. I była po trzydziestce, jak urodziła. Fakt, bez problemów finansowych. Ojciec dziecka to jej kolega z pracy, uczestniczy w wychowaniu i bardzo kocha dziecko.
    • simply_z Re: Czy bedac samotna singielka 35+ 28.07.20, 13:44
      nie. Dziecko powinno miec ojca..mimo wszystko. wiadomo, ze z roznych wzgledow niezaleznych od nas moze go stracic itd. ale uwazam, ze decydujac na dziecko powinno sie jednak miec stalego partnera, ktory bedzie gotowy na stworzenie rodziny.