Dodaj do ulubionych

Siedzę i ryczę

04.08.20, 18:30
I cała się trzęsę. Potrącilam chłopaka na pasach. Zatrzymałam się przed przejściem żeby przepuścić pieszych. Jak wszyscy przeszli wtedy ruszyłam i prosto na maskę wpadł mi chłopak na rozpędzonej hulajnodze elektrycznej. Tak szybko jechał że nie byłam w stanie go zobaczyć. Całe szczęście nic mu się nie stało. Byłam w takim szoku, że kompletnie nie wiedziałam co zrobić, czy wezwać policję czy nie. Jedna pani dała mi swój numer telefonu i powiedziała że widziała całe zdarzenie, ten chłopak nawet nie spojrzał czy coś jedzie, gnał jak szalony. Hulajnoga, taką wypożyczona ma uszkodzone koło. Chłopak na oko 16-17 lat, bardzo mnie przepraszał, przyznał że się spieszył. Powiedział że on zapłaci za naprawę hulajnogi, ale ja też mam poczucie winy i zaproponowałam mu że najwyższej zrobimy to po połowie. Był bardzo grzeczny i wystraszony. No i teraz siedzę i ryczę. Nie wiem co dalej. Tysiąc myśli krąży mi po głowie. Samochód ma tylko jakieś rysy na zderzaku. Nie wiem czy wsiądę jeszcze do samochodu....
Obserwuj wątek
    • ida_listopadowa Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:35
      Na przejsciu dla pieszych nie mozna jezdzic ani rowerem ani skuterem. Winny jest chlopak, powinnas byla wezwac policje. Za uszkodzenia twojego auta odpowiada oc firmy od hulajnog.
      • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:52
        Ale on nie jechał rowerem ani skuterem tylko hulajnogą. Póki co człowiek na hulajnodze traktowany jest jak pieszy, jest projekt ustawy, która ma to zmienić i zezwolić na poruszanie się hulajnóg po DDR.
        • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:53
          Nadal tylko projekt? Jesteś pewna, że nie uchwalili już tego? Przed ten projekt, to był przed rokiem.
          • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:56
            W maju nadal był projektem, nic nie wiem o zmianie przepisów.
            www.auto-motor-i-sport.pl/wydarzenia/Hulajnogi-elektryczne-jak-rowery-ida-nowe-przepisy,40410,1
          • kochamruskieileniwe Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:59
            W końcu w styczniu 2020 roku projekt nowelizacji kodeksu drogowego wpisano do wykazu prac legislacyjnych rządu. W maju (po bagatela 4 miesiącach) został on udostępniony do wglądu.

            w czerwcu nadal było to w fazie projektu...W lipcu nie śledziłąm sprawy...
            • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:00
              Chyba nadal nie uchwalili. 😳
        • turzyca Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:08
          >Ale on nie jechał rowerem ani skuterem tylko hulajnogą. Póki co człowiek na hulajnodze traktowany jest jak pieszy, jest projekt ustawy, która ma to zmienić i zezwolić na poruszanie się hulajnóg po DDR.

          Co jest tak zupełnie zbędne, bo z przepisów jednoznacznie wynika, że hulajnoga to rower (jednoślad napędzany siłą mięśni), a hulajnoga elektryczna to motorower.
          Mnożą byty zamiast zastosować istniejące przepisy.

          Przy okazji skończyłaby się ta plaga elektrycznych hulajnóg z pijanymi debilami, olewającymi przepisy, po pierwsze przepadek prawa jazdy.w razie kontroli alkomatem, po drugie obowiązek kasków.
          • kg.82 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 22:09
            Według przepisów hulajnoga (nawet elektryczna) to ciągle pieszy
            • droch Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 22:14
              Ustawodawca ma na ten temat inne zdanie, patrz art. 2.46 PoRD.
              • bigzaganiacz Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 11:12
                , który pozwala na rozpędzenie go do prędkości większej niż ta, z która poruszają się rowery. Osoba na hulajnodze, to w myśl PoRD pieszy (art. 2 ust. 18). Taki pojazd, w myśl tej samej ustawy przypomina jednak motorower (art. 2 ust. 36). W lutym wiceminister Marek Chodkiewicz odpowiadał na interpelację posłanki Aldony Młyńczak, że sprawę trzeba uregulować, ale w ministerstwie „trwają prace analityczne”. Od tego czasu wiceminister odszedł z urzędu



                No patrze i jakos nic noe zobaczylem
                • droch Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 11:36
                  To dramat, że tak niedouczona posłanka stanowi prawo. Po pierwsze, na pewno nie 2.36, a 2.46. Po drugie, "motorower – pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy
                  o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h". Hulajnoga elektryczna nie przypomina motoroweru, ale w świetle prawa w 100% spełnia definicję motoroweru: ma dwa koła, ma silnik elektryczny, ma ograniczoną konstrukcyjnie prędkość. Nie trzeba być Einsteinem, żeby dojść do wniosku, że w świetle obowiązującego PoRD hulajnoga elektryczna to motorower.
        • droch Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 22:12
          > Póki co człowiek na hulajnodze traktowany jest jak pieszy,

          Kolejna, która powiela bzdury...
      • makurokurosek Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:54
        jeżeli przejście dla pieszych jest jednocześnie przejściem ścieżki rowerowej to jak najbardziej rowerzysta może je przebyć na rowerze.
        • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:58
          Ale to nie był rowerzysta.
        • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:58
          W takim wypadku rowerzysta jedzie po przejeździe dla rowerów a nie po pasach. Na pasy wstęp mają tylko piesi.
    • mid.week [...] 04.08.20, 18:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • rb_111222333 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:39

        , 😃
    • feliz_madre Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:37
      Jestem kierowcą i matką dziecka w tym wieku. Bardzo Ci współczuję, wyobrażam sobie jaka to trauma, z każdej strony, bez względu na to kto winny.
    • kochamruskieileniwe Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:37
      Jeżeli było tak jak opisujesz - nie byłaś w stanie nic zrobić. Wsiadaj do samochodu od razu, nie pielęgnuj strachu. Może na jakąś odludną drogę się wybierz, ale nie rezygnuj.

      Niestety - ewidentna wina chłopaka.
      Tak się kończy przejeżdzanie na pasach dla pieszych hulajnogą (często rowerem również) sad
      • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:40
        Wina chłopaka, jeśli nie było przejścia dla rowerzystów. Jeśli przejechał przez przejście dla rowerzystów, to wina kierowcy.
        • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:43
          Hulajnogą elektryczną chyba nie można na ścieżce rowerowej.
          • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:48
            Już można.
            • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:52
              Od kiedy?
            • kochamruskieileniwe Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:55
              To już uchwalili? Kiedy?Jeszcze w czerwcu był to projekt..
              • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:59
                Nie, rzeczywiście te zjeby zajęte przekretami na covidzie nadal tego nie uchwalili. Ja właśnie po wypadku syna przyjaciół czytałam, że na wiosnę już na bank będą obowiązywały nowe przepisy. To było w styczniu. Więc autorka jest bez winy. No ale to jej w stresie nie pomoże.
                • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:03
                  Jak to autorka jest bez winy? W świetle obecnie obowiązujących przepisów potrąciła pieszego na przejściu. Człowiek na hulajnodze elektrycznej w dalszym ciągu jest traktowany jak np. na rolkach.
                  • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:05
                    Kurczę, to można wjechać 20 km na godzinę na pasy? Fajnie, że przepisów nadal nie ma. Pewnie zajęci są szukaniem tespiratorow, na które wydali miliony.
                  • annajustyna Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:06
                    Ale on wtargnął na przejście, był świadek przecież...
                    • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:16
                      Co to znaczy "wtargnął na przejście"?
                      Wg. kodeksu co najwyżej nie zachował szczególnej ostrożności. Autorka też, skoro STOJĄC przed przejściem nie zauważyła, że ktoś się jeszcze zbliża.
                      • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:23
                        Wiesz, ja nigdy nie jeżdżę szybko a przy przejściu dla pieszych mam oczy dookoła głowy. Ruszyłam jak nikogo nie było na pasach ani przed pasami.To się stało bardzo szybko a on jechał na pewno szybciej ode mnie.
                        • tylkotakieo Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 19:04
                          chyba to, jaką prędkość rozwija hulajnoga elektryczna ma znaczenie jak jest traktowana. To chyba zależy od typu. Trzeba pogrzebać w przepisach. Współczuję Ci. Ludzie nie mają wyobraźni i potem człowiek przeżywa takie sytuacje.
                      • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:38
                        kamin napisał(a):

                        > Co to znaczy "wtargnął na przejście"?

                        Artykuł 14, prawo o ruchu drogowym.

                        > Wg. kodeksu co najwyżej nie zachował szczególnej ostrożności.

                        Według kodeksu wszedł bezpośrednio przed jadący pojazd.

                        > Autorka też, skoro STOJĄC przed przejściem nie zauważyła, że ktoś się jeszcze zbliża.

                        Autorka zachowała szczególną ostrożność, ruszyła dopiero, gdy piesi przeszli przez jezdnię, miała prawo nie zauważyć szybko poruszającej się hulajnogi.
                        • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:47
                          A jak rusza z drogi podporządkowanej to ma prawo nie zauważyć szybko poruszającego się samochodu na drodze z pierwszeństwem?
                          Jeśli stojąc przed przejściem nie zauważyła hulajnogi jadącej max. 20-30 km na godzinę to zginie tragicznie próbując włączyć się do ruchu z bocznej drogi. Właśnie fakt, że stojąc ruszyła w pieszego świadczy na jej niekorzyść, bo nie ma tu wytłumaczenia w postaci wtargnięcia pod jadący pojazd, braku czasu na zahamowanie.
                          Spójrz na sytuację z perspektywy chłopaka. Jedzie, widzi samochód stojący przed przejściem, który go przepuszcza, po czym ten samochód niespodziewanie rusza.
                          • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:04
                            "Jeśli stojąc przed przejściem nie zauważyła hulajnogi jadącej max. 20-30 km na godzinę to zginie tragicznie próbując włączyć się do ruchu z bocznej drogi."

                            Niekoniecznie. Jezdnie przecinaja sie zazwyczaj dwie, czasem jest bardziej skomplikowane skrzyzowanie. Natomiast hulajnoga moze nadciagnac z dowolnego kierunku i jest zupelnie nieprzewidywalna.
                            • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:12
                              Co to znaczy może nadciągnąć z dowolnego kierunku? Zwykle naciąga chodnikiem, podobnie jak piesi, którzy też nie mają wbudowanych ograniczeń prędkości. I o ile w pełni rozumiem, że można nie zdążyć wyhamować przed nagle pojawiającym się biegaczem, rolkistą czy hulajnogistą, to jednak ruszenie z miejsca, gdy jest on tuż przed przejściem, bo się go "nie zauważyło", to trochę inna kategoria.
                              • little_fish Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:17
                                Może jechać po chodniku wzdłuż jezdni, na której stoi samochód (zza samochodu lub z kierunku przeciwnego) i nagle skręcić na przejście, może też dojechać chodnikiem prostopadłym do jezdni, albo ułożonym pod jeszcze innym kątem
                              • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:24
                                "Zwykle naciąga chodnikiem, podobnie jak piesi"

                                Chodnik jest szeroki, a piesi i hulajnogi nie przestrzegaja zasad ruchu prawostronnego, wiec w przeciwienstwie do samochodow, moga pojawic sie gdziekolwiek, np. wyskoczyc zza krzaka, zza naszego wlasnego samochodu, czy grupy ludzi...tak jak ostatnio jakis uposledzony motocyklista wyprzedzal mnie prawa stroną w ciasnym zakrecie🙄
                              • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 11:06
                                kamin napisał(a):

                                > Co to znaczy może nadciągnąć z dowolnego kierunku?

                                Normalnie. Z prawa, z lewa i na wprost.

                                Zwykle nadciąga chodnikiem- wiadomo, ale może nadciągnąć z prawa, z lewa albo wyjść ze sklepu tuż przy przejść itd.
                                Zwykle też pieszy nie porusza się z prędkością 30 km/h.

                                p
                                > odobnie jak piesi, którzy też nie mają wbudowanych ograniczeń prędkości.

                                Och serio? A poruszają się tak szybko jak hulajnogi, żeby była taka potrzeba?

                                o il
                                > e w pełni rozumiem, że można nie zdążyć wyhamować przed nagle pojawiającym się
                                > biegaczem, rolkistą czy hulajnogistą, to jednak ruszenie z miejsca, gdy jest on
                                > tuż przed przejściem, bo się go "nie zauważyło", to trochę inna kategoria.

                                Biegacz , rolkista nie porusza się z prędkością 30 km na godzinę. Oblicz sobie , w jakiej odległości ta hulajnoga mogła być od przejścia , kiedy autorka na nie wjeżdżała.
                                Ale najważniejsze jest to, że biegacz, rolkista czy użytkownik hulajnogi mają OBOWIĄZEK rozejrzeć się przed przejściem. Nakazuje to prawo i zdrowy rozsądek.
                      • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 07:10
                        kamin napisał(a):

                        > Co to znaczy "wtargnął na przejście"?
                        > Wg. kodeksu co najwyżej nie zachował szczególnej ostrożności. Autorka też, skor
                        > o STOJĄC przed przejściem nie zauważyła, że ktoś się jeszcze zbliża.

                        I dlatego dobrze dla autorki, że jest świadek.
                        Z tego co jest napisane w tym wątku wynika, że autorka zachowała szczególną ostrożność. Przepuściła osoby piesze, poruszające się z prędkością, której można się spodziewać po osobie pieszej na przejściu.

                        Hulajnoga pojawiła się nagle, z prędkością dużo większą, niż porusza się osoba piesza. Autorka nie wymusiła pierwszeństwa na użytkowniku hulajnogi, bo kiedy ruszyła przez przejście, mogło go jeszcze po prostu nie być w pobliżu. Mógł wykonać nagły, gwałtowny manewr skrętu na przejscie. To wszystko kwalifikuje się jako wtargnięcie.

                        Jak można wymusić pierwszeństwo na czymś czego nie ma i nie widać?
                      • 3-mamuska Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 19:45
                        kamin napisał(a):

                        > Co to znaczy "wtargnął na przejście"?
                        > Wg. kodeksu co najwyżej nie zachował szczególnej ostrożności. Autorka też, skor
                        > o STOJĄC przed przejściem nie zauważyła, że ktoś się jeszcze zbliża.

                        Hihi ta zbliżającego człowieka 5-10 km na godzinę a na elektrycznej hulajnodze ze 30-40 ? I ty uważasz ze to to samo?
                  • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:24
                    kamin napisał(a):

                    > Jak to autorka jest bez winy? W świetle obecnie obowiązujących przepisów
                    > potrąciła pieszego na przejściu. Człowiek na hulajnodze elektrycznej w dalszym
                    > ciągu jest traktowany jak np. na rolkach.

                    Prawo o ruchu drogowym, artykuł 14:

                    Zabrania się:
                    1)wchodzenia na jezdnię:
                    a)bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych
                    [...]


                    Nadal twierdzę, że autorka wpisu jest niewinna, a winny jest chłopak na hulajnodze.
                    • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:32
                      Ale on nie wtargnął pod nadjeżdżający pojazd, tylko pojazd stojący przed przejściem i przepuszczający pieszych niespodziewanie ruszył.
                      • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:36
                        Nie "nadjeżdżający" tylko "jadący", i jak najbardziej niespodziewanie wtargnął.
                        Autorka nie ruszyła niespodziewanie, zaczekała aż piesi przejdą i dopiero wtedy ruszyła.
                        Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post.
                        • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:50
                          Skoro potrąciła jednego z pieszych to nie zaczekała aż przejdą. Po prostu nie upewniła się, czy nikogo więcej nie ma. To była hulajnoga nie myśliwiec, nie pojawiła się znikąd w ułamku sekundy, tak żeby że stojącego samochodu nie dało się jej zauważyć.
                          • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:09
                            kamin napisał(a):

                            Jak ty przeinaczasz fakty, to ludzkie pojęcie przechodzi.

                            > Skoro potrąciła jednego z pieszych to nie zaczekała aż przejdą.

                            Potrąciła jadącego hulajnogą. Ja wiem, że w świetle obecnych przepisów to jest pieszy, ale to nadal był pojazd poruszający się szybciej niż idący człowiek.

                            > Po prostu nie upewniła się, czy nikogo więcej nie ma.

                            Upewniła się, że nikogo nie ma.

                            > To była hulajnoga nie myśliwiec, nie pojawiła się znikąd w ułamku sekundy, tak żeby
                            > że stojącego samochodu nie dało się jej zauważyć.

                            Wiesz jak działa ludzki wzrok i umysł? Wyraźnie widzimy na wprost, dlatego przed ruszeniem rozglądamy się, jeśli spojrzę w lewo, a potem patrzę się na wprost, to mogę nie zauważyć poruszającego się szybko człowieka na hulajnodze.
                            Nie bez kozery we wspomnianym przeze ze mnie artykule 14 PORD jest też zapis, że nie wolno wbiegać na jezdnię.
                          • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 07:35
                            kamin napisał(a):

                            > To była hulajnoga nie myśliwiec, nie poj
                            > awiła się znikąd w ułamku sekundy, tak żeby że stojącego samochodu nie dało się
                            > jej zauważyć.

                            Masz rację, że hulajnoga to nie myśliwiec, ale nie masz chyba pojęcia, jak szybko potrafi się taki pojazd pojawić znikąd. Dlatego użytkownicy tego typu sprzętu powinni brać pod uwagę, że kierowca nie spodziewa się "pieszego" poruszającego się z prędkością 30km/h na przejściu. Cmentarze są pełne takich, co mieli pierwszeństwo.
                      • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:50
                        Raczej jadący, ja jechałam i byłam w połowie przejścia. Znam to przejście, jest niebezpieczne, dużo samochodów tam się rozpędza dlatego zrobili nawet wysepkę. Sama tam często przechodzę i dlatego zawsze staję i przepuszczam pieszych. Jestem pewna że jak ruszałam to na pasach nie było żywej duszy
                        • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:04
                          Oczywiście że nie było nikogo przed tobą na pasach. Ale jak ruszyłaś gdy chłopak właśnie wjeżdżał na pasy, to nie miał szansy się zatrzymać. Skoro wylądował na twojej masce, to musiał być tuż obok.
                          • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:18
                            kamin napisał(a):

                            > Oczywiście że nie było nikogo przed tobą na pasach.

                            Więc miała prawo ruszyć.

                            > Ale jak ruszyłaś gdy chłopak właśnie wjeżdżał na pasy, to nie miał szansy się zatrzymać.

                            Alba też nie miała szansy się zatrzymać.

                            > Skoro wylądował na twojej masce, to musiał być tuż obok.

                            Jeżeli się szybko poruszał, to nie musiał.
                          • alicia033 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:24
                            kamin napisał(a):

                            > Ale jak ruszyłaś gdy chłopak właśnie wjeżdżał na pasy, to nie miał szansy się zatrzymać.

                            tylko dlatego, że nie zachował, do czego jako pieszy też jest zobowiązany, należytej ostrożności przy przechodzeniu przez jezdnię.

                            > Skoro wylądował na twojej masce, to musiał być tuż obok.

                            wylądował na masce, bo jechał szybko. Dużo szybciej, niż człowiek idący na własnych nogach. Uporczywie w swoich postach pomijasz czynnik prędkości, z jaką poruszał się ten na hulajnodze.

                            Jak jestem fanką obowiązku ustępowania pieszym zbliżającym się do pasów pierwszeństwa przejścia przejścia, tak sorry ale w tym przypadku wina spoczywa na tym pacanie, ślepo wieżdżającym hulajnogą na przejście.
                          • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:27
                            Bzdura, jechał tak szybko że mógł być 5-6m przed pasami co nie jest równoznaczne z tym że chciał przez nie przejechać.
                          • una_mujer Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 01:41
                            Przecież nie wiesz,z której strony przyjechał. Kiedyś cudem uniknęłam potrącenia rowerzysty; facet jechał chodnikiem równolegle do mmie, zajechał od tyłu z mojej prawej, po czym bez zayrzymania skręcił na przejście dla pieszych, sprzed którego właśnie ruszałam.
                            Gdyby na mnie wtedy wpadł, to chyba własnymibrękami bym ubiła...
                            • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 07:31
                              "zajechał od tyłu z mojej prawej, po czym bez zayrzymania skręcił na przejście dla pieszych, sprzed którego właśnie ruszałam."

                              Typowy manewr idiotow, ktorzy poruszaja sie po drogach rowerami i hulajnogami.
                          • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 07:37
                            kamin napisał(a):

                            > Ale jak ruszyłaś gdy chłopa
                            > k właśnie wjeżdżał na pasy, to nie miał szansy się zatrzymać.

                            Jego wina, jego błąd. Powinien jechać z taką prędkością, żeby mieć szansę się zatrzymać.



                  • jolunia01 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 11:36
                    kamin napisał(a):
                    >... Człowiek na hulajnodze elektrycznej w dalszym ciągu jest traktowany jak np. na rolkach.

                    Też gonić z publicznych dróg. W zeszłym miesiącu DEBILKA na rolkach, w słuchawkach, z "pieseczkiem" na smyczy i smartfonem w łapie wypadła mi zza krzaka na DDR . Efekt - jestem już miesiąc na zwolnieniu lekarskim (poobijana, z rozciętym kolanem, podrapaną ręką), a w przyszłym tygodniu czeka mnie operacja zerwanego stożka rotatorów.

        • piataziuta Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:16
          nie potrąciła ROWERZYSTY, tylko chłopaka na hulajnodze
          czytać nie umiesz?
        • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:30
          gaskama napisała:

          > Wina chłopaka, jeśli nie było przejścia dla rowerzystów. Jeśli przejechał przez
          > przejście dla rowerzystów, to wina kierowcy.

          Czy rowerzyście wolno wjechać tuż przed jadącym pojazdem?
    • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:38
      Odetchnij głęboko. Kilka razy. Generalnie kierowcy dzieła się na dwie grupy: tych, którzy mieli wypadek i tych, ktorzy będą mieli wypadek. Tu dzięki Bogu nikomu nic się nie stało. Nie znoszę hulanóg elektrycznych. Z wielu powodów. Syn znajomych miał drutowana szczękę po wypadku na hulajnodze. W szpitalu rodzicom powiedzieli, że mają codziennie kilku pacjentów z wypadków na hulajnogach. Dobrze, że młodemu nic się nie stało. Dasz radę.
    • majenkir Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:41
      alba27 napisała:
      > No i teraz siedzę i ryczę. Nie wiem co dalej.


      Nic dalej. Najwazniejsze, ze nikomu sie nic nie stalo. A poza tym, to jego wina, nie Twoja.
    • krejzimama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:44
      Siedzę i śmieje się w głos z tej egzaltacji. Jakbyś mu połamała nogi to miałby parę miesięcy czasu na zastanowienie się nad swoją głupotą. Jeszcze pomysł na płacenie za szkody wynikłe z winy sprawcy. Pomysł lepiej jak polakierować sobie zderzak na koszt sprawcy lub firmy wypożyczającej te dziadowskie hulajnogi.
    • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:45
      Ale myślicie że powinnam była wezwać policję?Kurde teraz to już rozsypalam się zupełnie, mam syna w jego wieku...
      • krejzimama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:47
        A po co?
        • mid.week Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:49
          zeby go spałowali i naprawili to spartaczone morderstwo wink
        • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:26
          krejzimama napisał:

          > A po co?

          Po to, aby rodzice chłopaka zapłacili za naprawę samochodu.
      • mid.week Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:48
        alba27 napisała:

        Kurde teraz to już rozsypalam się
        > zupełnie, mam syna w jego wieku...


        A jezdzisz przy nim autem..?
        • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:55
          Mój syn jechał wtedy ze mną....
          • mid.week Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:59
            bardzo dobrze, póki nie nabierzesz wprawy lepiej niech ci się nie kręci pod kołami.
            • kira02 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 08:22
              Obrzydliwe, kosz!
              • mid.week Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 09:09
                kira02 napisał(a):

                > Obrzydliwe, kosz!
                >

                W sumie masz racje. Etyczniej byloby gdyby potrenowala na wlasnym dziecku, zamiast cudze obijac.
        • conena Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:50
          mid.week napisała:

          > alba27 napisała:
          >
          > Kurde teraz to już rozsypalam się
          > > zupełnie, mam syna w jego wieku...
          >
          >
          > A jezdzisz przy nim autem..?

          😂😂😂😂
      • 35wcieniu Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:54
        Ale policję po co?
        Ewentualnie mogłaś typa odwieźć do domu albo do lekarza na wszelki wypadek. Ale policja?
        • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:56
          Nie wiem, myślałam że jest obowiązek wezwać policję przy potrąceniu. W życiu nie miałam nawet stłuczki, jeżdżę z 15 lat.
          • 35wcieniu Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:00
            Policja nie mialaby co robić gdyby jeździła do wszystkich zdarzeń, w których nikt nie ucierpiał. big_grin
          • ninanos Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:07
            Przy nieletnim zawsze lepiej wezwać Policję.
            Mojemu koledze dziewczyna 12 letnia na rowerze wjechała w samochód, jak zwolnił do chopka (zwalniacza ruchu) pozbierała się i powiedziała że nic jej się nie stało. Później okazało się, że miala rękę złamaną, jakoś miesiąc po zdarzeniu przyszło do niego wezwanie. I zaczęli go ciągać, że nie udzielił jej pomocy, ze policji nie wezwał, że uciekł z miejsca wypadku (to była wersja mamusi). Kolega ponoć normalnie się zatrzymał, oglądnął rower i ją, nic jej wtedy nie było, a młoda była wystraszona i chciała iść szybko do domu.
            • pierwszychleb Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:21
              Wiesz, mala mogla byc w szoku, pod wplywem adrenaliny nie czuc bolu. Dopiero w domu wyszlo.
              • ninanos Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:27
                Mogło tak być nie przeczę, dlatego w jego interesie było wezwać na miejsce zdarzenia policję, bo wina bezsporna była po stronie dziewczyny.
                Po miesiącu to on już nawet to wgniecenie w samochodzie u blacharza wyklepał.
            • little_fish Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:21
              Nie tylko przy nieletnim. Zawsze mogą się ujawnić obrażenia których nie widać w pierwszej chwili. Albo można trafić na cwaniaka, który będzie usiłował coś ugrać. I potem się człowieku tłumacz. Udowodnij jak było. Że nie byłeś pod wpływem alkoholu czy innych środków
              • little_fish Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:26
                A w tym przypadku jak dzieciakowi/rodzicom przyjdzie płacić za rozwaloną hulajnogę, to mogą sobie wykombinować, że lepiej, żeby kierowca auta zapłacił
              • zosia_1 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:27
                Akurat winę, czyli bycie pod wpływem trzeba udowodnić a nie odwrotnie
              • 35wcieniu Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 22:15
                Dlatego dobrze jest dzieciaka odwieźć do rodziców i wyjaśnić akcję, albo do szpitala. Policja konieczna nie jest, ale puścić bez żadnego sprawdzenia to juz odwaga. big_grin
                • little_fish Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 23:21
                  Szpital chyba i tak wtedy zawiadamia policję
                  • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 17:25
                    little_fish napisała:

                    > Szpital chyba i tak wtedy zawiadamia policję

                    Ale po co szpital, jeśli młody się upiera,że nic mu nie jest? Na siłę go chcecie ciągnąc do szpitala? Technicznie jak? Zawiadomić rodziców o zdarzeniu i tyle.
                    Szpital zawiadamia policję , jeśli są jakieś obrażenia ...
                  • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 18:20
                    little_fish napisała:

                    > Szpital chyba i tak wtedy zawiadamia policję

                    Ale po co szpital, jeśli młody się upiera,że nic mu nie jest? Na siłę go chcecie ciągnąc do szpitala? Technicznie jak? Związać i zawieźć?
                    Należy zawiadomić rodziców o zdarzeniu i tyle.
                    Szpital zawiadamia policję , jeśli są jakieś obrażenia. ...
                    • alicia033 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 19:03
                      nota_bena napisała:

                      > Szpital zawiadamia policję , jeśli są jakieś obrażenia. ...

                      mały paluszek sobie nieletni obtarł
                      albo siniaka nabił - i już masz obrażenie.
                      • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 20:43
                        alicia033 napisała:

                        > nota_bena napisała:
                        >
                        > > Szpital zawiadamia policję , jeśli są jakieś obrażenia. ...
                        >
                        > mały paluszek sobie nieletni obtarł
                        > albo siniaka nabił - i już masz obrażenie.
                        >

                        Oj nie... Siniak i paluszek to nie są obrażenia kwalifikujące się do hospitalizacji. Nikt nie zawiadamia w tej sytuacji policji.
                        Nieletni , a właściwe jego rodzice, musieliby zgłosić zdarzenie. A wtedy biegły oceni, czy siniak i obdarty paluszek powstały wskutek zdarzenia drogowego. Od tego momentu, do postawienia zarzutów jeszcze długa droga. Bowiem tak się składa,że siniak i paluszek, to wynik nieostrożności samego poszkodowanego.
                        • alicia033 Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 22:20
                          nota_bena napisała:

                          > Oj nie... Siniak i paluszek to nie są obrażenia kwalifikujące się do hospitalizacji.

                          mowa o obrażeniach a nie hospitalizacji.
                          Reszta to jak zwykle twoje durne wymysły kompletnie obok tematu.
                          • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 06.08.20, 04:25
                            alicia033 napisała:

                            > nota_bena napisała:
                            >
                            > > Oj nie... Siniak i paluszek to nie są obrażenia kwalifikujące się do hosp
                            > italizacji.
                            >
                            > mowa o obrażeniach a nie hospitalizacji.
                            > Reszta to jak zwykle twoje durne wymysły kompletnie obok tematu.

                            Tak ? A ja przeczytałam wyżej,że SZPITAL zawiadamia policję o obrażeniach. Więc jak najbardziej mowa o hospitalizacji. Nikt nie trafia do szpitala z powodu obtartego paluszka. Więc niby jak to ma się odbyć.
                            Komentarz o durnych wymysłach litościwe pominę. Zabrakło argumentów widzę.
              • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 11:24
                little_fish napisała:

                > Nie tylko przy nieletnim. Zawsze mogą się ujawnić obrażenia których nie widać

                Dorosły jest odpowidzialby za siebie. Jeśli wstał o własnych siłach spod kół i upiera się, żeby iść do domu, siła go nie zatrzymasz..

                Przy nieletnich owszem - lepiej wezwać policję i od razu zawiadomić rodziców, jeśli małolat upiera się, że chce gdzieś iść.

                Udowodnij jak było. Że nie byłeś pod wpływem
                > alkoholu czy innych środków

                To tak nie działa. Jeśli od razu po zdarzeniu nie było badania krwi, to nic Ci nie mogą zarzucić po ilus tam dniach.
                To nie ty masz udowadniać , że byłaś trzeźwa danego dnia, tylko policja ma udowodnić, że nie byłaś. Po takim czasie - nie ma szans. Bez badania nic Ci nikt nie wmówi i nie zarzuci.

        • piataziuta Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:21
          35wcieniu napisał(a):

          > Ale policję po co?
          > Ewentualnie mogłaś typa odwieźć do domu albo do lekarza na wszelki wypadek. Ale
          > policja?
          >

          Powinna wezwać policję, żeby wlepili jej mandat.
    • joanna266 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:48
      Nie rycz już. Szkoda nerwów. to nie była twoja wina tylko bezmyślnego chłopaka. Nie zrobiłaś nic zeby się skazywac na komunikację zbiorową.A wręcz uratowałas mu życie. Zawsze mogłaś przecież nabyć równie bezmyślna jak on.
      • karme-lowa Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:52
        Alba, przytulam mocno. Ale to nie była Twoja wina. I szczęście, nic mu się nie stało.
        Odwróć sytuację - dostał nauczkę. Teraz może się zastanowi, przed kolejnym wjechaniem na ulicę. Bo wie, że za drugim razem tyle szczęścia może nie mieć.
    • nutella_fan Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:52
      Mój znajomy w podobnej sytuacji miał sprawę w sądzie a też nie jego wina bo przy skręcie rowerzystka wjechała. Sprawa ciągnęła się 2 lata, mnóstwo biegłych itp. Niestety ale jak tego chłopaka ktoś namówi albo sam wpadnie na pomysł aby poddać się badaniu lekarskiemu i np pójdzie na więcej niż 7 dni zwolnienia, sprawa o naruszenie nietykalności rusza z urzędu. Radzę pójść do dobrego adwokata.
      • enigma81 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:00
        Racja.
        Miałam kiedyś wypadek - dojeżdżałam do skrzyżowania, zrobiło się zielone światło a facet przede mną nacisną hamulec i wjechałam mu w dudę. Moja wina, nie zachowana odległość etc. Dostałam mandat i chciałam zapomnieć o sprawie a tu po 2 m-cach (!!) wezwanie na policję w celu przesłuchania jako podejrzana. Pan poszedł do lekarza i dostał L4 na 2 tyg. Wiem, inna kwalifikacja czynu. Ja dostałam wyrok a pan w zeznaniu powiedział, że on tak ogólnie to nie ma do mnie żalu ale poczucie obywatelskiego obowiązku mu kazało to zgłosić.
        • aguar Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:04
          Co za ch...!
          Kolega kolegi (oboje ortopedzi) miał sprawę w sądzie i od pacjenta usłyszał coś w stylu "ja do pana nic nie mam, ale wie pan, jest okazja na pieniądze, to próbuję"
          • enigma81 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:08
            "Mój" nie był tak bezpośredni, ja się z nim nie widziałam nawet poza dniem stłuczki.. Ale mimo że minęło kilka lat czasem się zastanawiam co faktycznie gościem kierowało? Odszkodowania żadnego nie dostał, oskarżenia prywatnego nie było - tylko mi nabruździł uncertain
          • nutella_fan Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:09
            Dokładnie tak właśnie sprytni ludzie robią.
        • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:10
          I dlatego warto miec kamerke z tylu i z przodu.
      • aguar Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:01
        "np pójdzie na więcej niż 7 dni zwolnienia" Jak się jeszcze uczy i nie pracuje na umowę, to nie pójdzie.
        • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:04
          Ale może iść do szpitala na dłużej niż 7 dni.
          • aguar Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:06
            To przejdzie wyłącznie, jak mu naprawdę coś będzie, zdrowego (lub prawie) tak długo nie zatrzymają. Chyba, że ma ojca dyrektora szpitala.
            • nutella_fan Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:10
              Ta babka, co wjechała mojemu znajomemu rowerem w samochód miała ojca lekarza właśnie.
          • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 18:30
            tapatik napisał:

            > Ale może iść do szpitala na dłużej niż 7 dni.
            >
            Weź przestań. Pójdzie i wykupi turnus w szpitalu na 7 do 9 dni. Na pewno.

            Żeby była jasność...do szpitala ktoś jedzie na podstawie stanu zdrowia, a nie widzimisię. Kilka podstawowych badań wystarczy, żeby wykluczyć konieczność hospitalizacji.
        • enigma81 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:07
          Nie chodzi o samo L4 a o uszkodzenie ciała trwające dłużej niż 7 dni - decyduje dokumentacja medyczna. Różnica jest w tym czy jest to ścigane z urzędu czy tylko z oskarżenia prywatnego no i różne kary za to grożą.
        • nutella_fan Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:08
          Wystarczy że mu lekarz wpisze podczas wizyty odpowiednie rzeczy. Niemowlęta i dzieci nie pracują i nie chodzą na zwolnienia, a za naruszenie ich nietykalności cielesnej są kary, prawda? Chodzi zdaje się o ślady na skórze, które dłużej zostają, siniaki, otarcia itp. Niestety ale na miejscu wątkodajki robiłabym w gacie ze stresu.
      • bywalec.hoteli Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 22:37
        nutella_fan napisała:

        > Mój znajomy w podobnej sytuacji miał sprawę w sądzie a też nie jego wina bo prz
        > y skręcie rowerzystka wjechała. Sprawa ciągnęła się 2 lata, mnóstwo biegłych it
        > p. Niestety ale jak tego chłopaka ktoś namówi albo sam wpadnie na pomysł aby po
        > ddać się badaniu lekarskiemu i np pójdzie na więcej niż 7 dni zwolnienia, spraw
        > a o naruszenie nietykalności rusza z urzędu. Radzę pójść do dobrego adwokata.

        I jak się sprawa zakończyła?
      • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 13:53
        nutella_fan napisała:

        > Mój znajomy w podobnej sytuacji miał sprawę w sądzie a też nie jego wina bo prz
        > y skręcie rowerzystka wjechała. Sprawa ciągnęła się 2 lata, mnóstwo biegłych it
        > p.

        Być może sprawa Twojego znajomego nie była oczywista.

        Ja zakładam ,że autorka opisuje sytuację taką, jaka była. Inaczej dyskusja jest bez sensu. A jeśli było tak jak ona pisze, to chłopak wjechał jej NAGLE z dużą prędkością z prawej strony. W związku z tym nic jej nie grozi. Zwykle wtargnięcie chłopaka na jezdnię...

        Niestety ale jak tego chłopaka ktoś namówi albo sam wpadnie na pomysł aby po
        > ddać się badaniu lekarskiemu i np pójdzie na więcej niż 7 dni zwolnienia, spraw
        > a o naruszenie nietykalności rusza z urzędu. Radzę pójść do dobrego adwokata.

        Naruszenie nietykalności ? Art 217 KK?? Na pewno nie w takiej sytuacji.
        W najgorszym razie rodzice chłopaka zgłoszą zdarzenie drogowe. Będzie powołany biegły, który oceni ewentualne obrażenia chłopaka. Wtedy sytuacja zostanie zakwalifikowana albo jako wypadek albo jako kolizja. Na pewno nie jako naruszenie nietykalności.
        Kwalifikacja zdarzenia to w ogóle dopiero pierwszy krok do postawienia jakichś zarzutów komukolwiek. Nie sądzę jednak, że zostaną tu postawione akurat autorce. Nie w takiej sytuacji, jaka opisała.
        Nic nie rusza "z urzędu" w związku z siedmiodniowym zwolnieniem. Nie ma co się nakręcać.

    • nutella_fan Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:53
      Także to czy wsiądziesz do auta to małe piwo w porównaniu ze stawianiem się w sądzie w wiadomo jakim charakterze.
      • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 14:04
        Nie nakręcaj niepotrzebnie autorce nerwów. Nie taka prosta sprawa wrobić kogoś w wypadek bez jego winy. Mieszasz jakieś 7 dniowe zwolnienie nie wiadomo do czego tu. Ostrzegasz przed zarzutami prokuratorskimi "z urzędu" w związku z uszkodzeniem ciała. Mieszasz naruszenie nietykalności, nie wiem do czego, bo autorka nikogo nie pobiła. Z opisu to była zwykła kolizja.
        Nawet jeśli rodzicom chłopaka odklepie i zaczną robić problemy, to autorka ma świadka.
        Jeśli wyglądało to tak jak opisuje, to nic jej nie grozi. Wyżej opisałam, jak to może w najgorszym razie wyglądać od strony proceduralnej.
    • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:57
      Chłopak jest winny, powinien zapłacić nie tylko za naprawę hulajnogi, ale też i twojego samochodu.
      Radzę nie pielęgnować strachu tylko jeździć.
      Natychmiast idź do samochodu i zrób rundkę po mieście.
      • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:07
        A możesz wskazać jaki przepis złamał chłopak, że przesądzasz o jego winie?
        • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:30
          Artykuł 14, prawo o ruchu drogowym.
          • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:39
            Chłopak nie wtargnął pod nadjeżdżający pojazd, gdyż autorka stała (!) przed przejściem. Ruszyła nie upewniwszy się, czy wszyscy piesi już przeszli. Równie dobrze mogła nadjechać dwunastolatka na rolkach, efekt był by ten sam.
            • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:40
              A skad wiesz, moze jednak byla juz w ruchu, kiedy na nia wpadl🙄 jak ma kamerke, to problem sie szybko rozwiaze.
              • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:53
                Gdyby była w ruchu, to wpadający na nią chłopak zrobiłby rysy na bocznych drzwiach, a nie na zderzaku.
                • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:56
                  Jasne, bo nie moglby sie z nia zderzyc np. tak bardziej czołowo ale z ukosa.🙄
                • tapatik Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 17:22
                  kamin napisał(a):

                  > Gdyby była w ruchu, to wpadający na nią chłopak zrobiłby rysy na bocznych
                  > drzwiach, a nie na zderzaku.

                  Jeśli poruszał się szybciej niż samochód (a jak wiemy samochód dopiero ruszał), to mógł wjechać na przód pojazdu.
            • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:44
              kamin napisał(a):

              > Chłopak nie wtargnął pod nadjeżdżający pojazd, gdyż autorka stała (!) przed przejściem.
              > Ruszyła nie upewniwszy się, czy wszyscy piesi już przeszli.

              Jak wszyscy przeszli wtedy ruszyłam i prosto na maskę wpadł mi chłopak na rozpędzonej hulajnodze elektrycznej.


              Czyli upewniła się, że wszyscy przeszli i dopiero wtedy ruszyła.

              > Równie dobrze mogła nadjechać dwunastolatka na rolkach, efekt był by ten sam.

              Zgadza się, wtedy też winny byłby 12 latek.
              • kamin Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:56
                Jej się tylko wydawało, że wszyscy przeszli. Otóż nie wszyscy, bo potrąciła jeszcze jednego pieszego, którego nie zauważyła.
                • tapatik Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:27
                  kamin napisał(a):

                  > Jej się tylko wydawało, że wszyscy przeszli. Otóż nie wszyscy,
                  > bo potrąciła jeszcze jednego pieszego, którego nie zauważyła.

                  Wszyscy przeszli.
                  Ten debil na hulajnodze, którego nadal radośnie nazywasz pieszym, wjechał przed ruszający pojazd.
            • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 06.08.20, 04:40
              kamin napisał(a):

              > Chłopak nie wtargnął pod nadjeżdżający pojazd, gdyż autorka stała (!) przed prz
              > ejściem.

              Oczywiście, że wtargnął pod nadjeżdżający pojazd, gdyż w momencie kolizji zarówno auto i hulajnoga były w ruchu.

              Ruszyła nie upewniwszy się, czy wszyscy piesi już przeszli. Równie dob
              > rze mogła nadjechać dwunastolatka na rolkach, efekt był by ten sam.

              Czy dwunastka na rolkach , czy szesnastolatek na hulajnodze - z punktu widzenia przepisów nie ma to znaczenia. Wtargnięcie to wtargnięcie.
    • raadhiyah2020 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 18:57
      Przestan. Zdarza sie. Nie twoja wina, taki szok jest normalny. Zapomnisz.
    • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:03
      To nie twoja wina, a kazdego debila nie zdołasz ominąć, czy uratowac...
      • gaskama Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:07
        No właśnie nie. Hulajnoga to pieszy. Nadal nie zmienili przepisów.
        • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:11
          A mozna wtargac na pasy? To raz a dwa, to on wpadl na jej maske, kiedy ruszala...
        • ninanos Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:17
          Mojego trzylatka na deptaku nadmorskim taka rozpędzona hulajnoga czytaj" pieszy" o mało nie rozjechała, szłam z nim za rękę na szczęście i pociągnęłam go w swoją stronę. Facet wyjechał z uliczki tak szybko i wyjechał nam za pleców, szczęście że synkowi nic się nie stało. Ale przez kilka dni ciągle myślałam co byłoby gdyby.............
          • ninanos Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:19
            Powinni całkowicie zabronić poruszania się na hulajnodze elektrycznej na chodnikach.
          • mona-taran Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 07:23
            Moja młoda też ostatnio mało nie została rozjechana przez takiego idiotę, na chodniku w centrum miasta.. ale kara spotkała go szybka i sroga, bo jakieś 100m dalej wyj.bał się lotem Małysza prosto na twarz.
        • droch Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 22:18
          > Hulajnoga to pieszy.

          Wcale nie.

          > Nadal nie zmienili przepisów.

          I co z tego? Dalej człowiek poruszający się elektryczną hulajnogą nie jest pieszym.
        • nota_bena Re: Siedzę i ryczę 06.08.20, 04:47
          gaskama napisała:

          > No właśnie nie. Hulajnoga to pieszy. Nadal nie zmienili przepisów.
          >
          Hulajnoga to pieszy, bo przepisy tak mówią. Aha. A ślimak to ryba. A pomidor to owoc.

          Czy dniu , kiedy zmienią ten idiotyczny przepis wg Ciebie hulajnoga w magiczny sposób przestanie być pieszym?

          Na szczęście w opisywanym przypadku to, czy hulajnoga to pieszy czy nie, nie ma większego znaczenia. Doszło do wtargnięcia na jezdnię.
    • 3-mamuska Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:19
      Współczuje.
      Pomyśl ze dobrze ze mu się nic nie stało ze dopiero ruszyłaś ma nauczkę i to mu może życie uratowało. Bo innym razem mógł gorzej skończyć. 😔
      A z ciecie schodzi stres wypłacz się nie duś w sobie przytulam.
      • alba27 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:32
        Wiecie co, jest to ścisłe centrum, więc podejrzewam że jest nawet szansa na monitoring w razie czego. Nie byłam w stanie go zauważyć tak szybko jechał, ale też czuję się winna i zwyczajnie martwię się o tego chłopaka. Ciekawe czy się przyzna rodzicom. Nie interesuje mnie polakierowanie mojego zderzaka, to tylko samochód. Mam takie poczucie że już nic nie będzie tak jak dawniej, że będę dzieliła czas na przed i po. To chyba taki paradoks, spotkało mnie coś czego zawsze się obawiałam, zawsze powtarzałam dzieciom żeby uważały na pasach....
        • 1matka-polka Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:38
          "Mam takie poczucie że już nic nie będzie tak jak dawniej, że będę dzieliła czas na przed i po.“

          Znaczy cierpisz na przewrazliwienie z nadmiaru bezpieczenstwa i dobrobytu. 🙄
        • odnawialna Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 23:13
          》》Mam takie poczucie że już nic nie będzie tak jak dawniej, że będę dzieliła czas na przed i po.

          Miałam podobne zdarzenie do Twojego, chociaż wina była bezsprzecznie moja. Cud, ze facetowi nic się nie stalo. Odchorowalam z tydzień. Z perspektywy kilku lat myślę, ze to było dobre doświadczenie. Przede wszystkim nabrałam pokory. Stałam się uwazniejsza i ostrozniejsza za kierownicą, a piesi zawsze mają pierwszeństwo.
    • olena.s Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:23
      Oj, nie rycz. Wiem co czujesz, kiedyś pod auto zatoczył mi sie ciężko pijany facet. Odbiłam, ale nie dość szybko, i wyrżnęłam go bokiem. Do tej pory pamiętam, nawet czuję ten dźwięk jaki poszedł po konstrukcji auta.
    • berdebul Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:42
      Chyba Cię Bóg opuścił, że zamierzasz płacić. Policja, zgłoszenie wypadku, niech ścigają gowniarza. Gdyby wpadł w pieszego, to mógł go zabić. uncertain
    • pampelune Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:45
      alba27 napisała:

      > I cała się trzęsę. Potrącilam chłopaka na pasach.

      Bardzo Ci współczuję.
      Uważam, że nie ma sensu teraz szukać winnych i grzebać w kodeksie jak bardzo zawinił ten chłopak, to moim zdaniem nie ma teraz znaczenia. Teraz ma znaczenie wypłakać się, wytrząść i wrócić do siebie. Tego Ci życzę.
    • mava Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:48
      ja kiedyś miałam niemal podobny przypadek, z rowerem. I teraz powiedziałam, że mam w doopie (ew. inne samochody), zwalniam/staje przed przejściem bez świateł, 5 razy się rozglądam i dopiero jak widzę, że mogę to jadę.
      I co z tego, ze ew. "miałam prawo"? skoro człowiek na rowerze/hulajnodze, jest tym słabszym? a ja mam kłopot i "sie trzęsę".
      • zosia_1 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:38
        Obejrzysz się 5 razy, ruszysz, a tu facet na hulajnodze zza rogu na pasy wjedzie
        • mava Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 22:39
          jak stane, 5 razy sie obejrze i ruszę to jednak szansa naprawdę jest minimalna.
          Tyle że kierowcy z tyłu czasem się wqwiaja.
      • milka_milka Re: Siedzę i ryczę 06.08.20, 09:53
        Przed pustym przejściem stajesz?
    • anorektycznazdzira Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:58
      Hej, daj spokój: NIC SIĘ NIE STAŁO!!!
      W szoku jesteś ewidentnie, ale powtórz sobie 1000x stan faktyczny: może i się wystraszyłaś, może to było mega stresujące, ale nie stało się NIC.
      Głupi wypadek, którego Ty nie zawiniłaś i w którym co ważniejsze nie ucierpiał nikt, poza hulajnogąsmile
      Trzymaj się.
    • bywalec.hoteli Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 19:59
      Przeżył? Cały? To Chwalmy Pana! Uważajmy jeszcze bardziej.
      • alpepe Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:04
        A może Panią?
        • nutella_fan Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:30
          Bóg jest rodzaju męskiego.
          • milva24 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 23:27
            Skąd to wiesz?
          • tapatik Re: Siedzę i ryczę 05.08.20, 17:50
            A ja spotkałem kiedyś boginię. Na pewno była kobietą.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:07
      Pasy to pasy.
      Ciesz się, że żyje, że mu się nic nie stało.
      Nie kupować hulajnóg elektrycznych bo jak trafisz na matkę dziubusia, który jeździ po osiedlu max 10km/h i jest rozważny to możesz nie przeżyć spotkania.
    • nangaparbat3 Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:08
      Bardzo Ci współczuję. Dwukrotnie dzieciach prawie wjechał mi pod auto na hulajnodze (zwykłej), cudem udawało mi się nie potrącić, ale się potem telepałam.
      Nie ma najmniejszej Twojej winy, dobrze że chłopiec ma świadomość, że to on popełnił błąd, że przepraszał. Absolutnie nie dokładaj mu się do naprawy, jeśli to on powinien płacić za Twój zderzak.
      Dobrze pilnuj telefonu do pani świadek, i trzymaj się smile
    • turzyca Re: Siedzę i ryczę 04.08.20, 20:11
      Współczuję stresu!

      >Nie wiem czy wsiądę jeszcze do samochodu....

      Ja bym Ci radziła wsiąść jeszcze dziś. Takie awersje należy przezwyciężać jak najszybciej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka