Dodaj do ulubionych

Maz narkoman

    • arista80 Re: Maz narkoman 12.08.20, 09:55
      Znam dwa przypadki, jeden ze szczęśliwym finałem, drugi z tragicznym.
      Pierwszy - chłopak, za młodu wpadł w złe towarzystwo, potem doszły kłopoty ze znalezieniem pracy. Nie wiem dokładnie co brał ten chłopak, ale wiem, że rodzina stawała na głowie, by go z tego wyciągnąć. Po żmudnej pracy udało się (jak nie wiem, nie chcieli za dużo o tym mówić), dziś chłopak jest czysty, ma żonę (poznaną już po wyjściu znałogu) i dwójkę dzieci, mieszka w zupełnie innym miejscu, pracuje i sam przyznaje, że to co przeszedł to było piekło, że to świństwo, które bardzo wciąga i trudno z tego wyjść.
      Drugi przykład dotyczy kobiety - matki koleżanki mojej córki. Tutaj niestety skończyło się tragicznie, kobieta nie umiała z tego wyjść, co jakiś czas szła na odwyk, a po jakimś czasie znowu wracała do brania. Urodziła trójkę dziecvi, każde z innym facetem. Ten ostatni wydawał się najbardziej sensowny, był w niej bardzo zakochany, objął opieką również dzieci z poprzednich związków - ta wspomniana koleżanka mojej córki bardzo się do niego przywiązała ii nawet nazywała tatą. Niestety nałóg okazał się być silniejszy i jakiś rok temu ta kobieta zmarła na niewydolność wątroby.
      • mio-nuskropka Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:11
        Właśnie też zauważyłam taką prawidłowość, że ludzie którzy szli w narkotyki i mieli wspierającą rodzinę, ale nie partnera tylko rodziców, zazwyczaj z tego wychodzili po fazie eksperymentów, nieraz kilkuletniej. Ale jeśli pochodzili z dysfunkcyjnych rodzin to nie kojarzę ani jednego dobrego zakończenia. Trochę jak w filmie „My own private Idaho”.
        • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:20
          On nie ma wspierajacych rodzicow, matce podoba sie ze taki pracowity, ona nie widzi problemu
          • kyrelime Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:24
            A czy on nie jest przy okazji pracoholikiem?
            • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:37
              Oczywiscie ze jest
              • kyrelime Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:44
                I to również jej nie przeszkadza? Ona jest pewnie w jakiś sposób współuzależniona, myślę że w pierwszej kolejności terapia dla niej, tu trzeba te dzieci ratować czy próbować jakoś zabezpieczyć. Jeśli koleś jeździ pod wpływem to trzeba go podkablować. Dla dobra potencjalnych ofiar ale i jego dzieci, być może jak zacznie mieć kłopoty to jakoś wyjdzie na jaw, że w rodzinie jest problem. Jeśli dziecko chodzi do placówki to można też tam zgłosić, niech się przyjrzą przynajmniej, jeśli będą mieć jakieś podejrzenia to mogą wnieść do sądu o wgląd w syt rodzinna
                • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:58
                  Niestety dziecko nie chodzi do przedszkola,
                  Ona lubi pieniadze, pewnie to ma duzy wplyw, ze jest z nim
                  • kyrelime Re: Maz narkoman 12.08.20, 17:21
                    A dzieci swoje lubi? Bo z opisanego tutaj obrazu sytuacji wynika, że te dzieci państwo mają w tyłku oboje. Ona go kocha i kocha forsę. On kocha pracę i dragi. On się dziećmi nie zajmuje, jest nieobecny, bywa nieprzewidywalny i niebezpieczny i ona nie myśli o tym, jak dzieci mają się wychować na zdrowych ludzi w takim domu, jakie wzorce życia mają zdobyć. Niestety ale to wygląda na patologię, tylko na bogato, w ładnym póki co opakowaniu. Oczywiście z tą grupa wsparcia i terapią dla pani warto spróbować, ale przede wszystkim trzeba tutaj pomyśleć o zabezpieczniu dzieci. Jej rodzina widzi co się dzieje, skoro jej pomaga?
                    • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 17:30
                      Tak to taka bogata patologia.
                      Jej zawsze ktos pomagal, zalatwial za nia sprawy, bo ona tego oczekiwala od rodziny a rodzina sie na to godzila I godzi. Jej rodzice wiedza, probuja z nim rozmawiac. Uwazaja ze on z tego wyjdzie. Ale nie maja wiedzy o nalogach
                      • kyrelime Re: Maz narkoman 12.08.20, 17:56
                        Skoro ona prezentuje postawę bezradności w różnych życiowych sprawach to raczej mała nadzieja, że coś zmieni, chyba że zdąży się już zdarzyć jakaś tragedia. Terapia koniecznie i to ją rodzina powinna namawiać i mobilizować w pierwszej kolejności.
                  • m_incubo Re: Maz narkoman 13.08.20, 08:40
                    No, zapewne, skoro agresja wobec dziecka jej nie rusza.
                    Ciekawe tylko, dlaczego nie polubi własnych pieniędzy? Pieniądze męża mogą się szybko urwać.
        • arista80 Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:27
          To prawda, że rodzina stanęła na głowie by mu pomóc. Z drugiej strony choć nie wylewna, nie usprawiedliwiała go przed innymi i wręcz sami ostrzegali by np. nie pożyczać mu pieniędzy jeżeli o to poprosi. Pozytywną stroną było to, że był młody, nie miał żony ani dzieci i pomagając mu nie trzeba było się na nich oglądać.
          • mio-nuskropka Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:52
            Ale też jest coś takiego - ja mam za małą próbkę żeby generalizować, niemniej widzę trend - że jeśli rodzina jest współpracująca i wspierająca, niekoniecznie głaszcząca po głowie, to daje takiemu narkomanowi coś w rodzaju kręgosłupa i on się wtedy potrafi za włosy wyciągnąć z nałogu. Z tym, że nie wiem, co tu jest skutkiem a co przyczyną, bo ostatecznie stworzyć wspierającą rodzinę w której ani nikt nie ciągnie w swoją stronę ani nie daje się wykorzystywać za tu umieją nawzajem o siebie dbać to też nie jest łatwe. Mogą tu w grę wchodzić osobnicze skłonności czy predyspozycja do dbania o siebie i o innych, niezaburzonej poczucie własnej wartości wyniesione z domu, umiejętność myślenie perspektywicznego a nie szukania szybkiej nagrody itd. Nie wiem, jakie jest wytłumaczenie tej obserwacji, może te wszystkie czynniki po trochu a może jeszcze coś innego, ale korelacja jest.
    • kyrelime Re: Maz narkoman 12.08.20, 15:04
      Czytając cały wątek dochodzę do wniosku, że nic nie zrobisz, bo to żona musi nabyć świadomości, której teraz nie ma, być może wypiera.

      Czy będzie happy end? Narkotyki są silnie psychoaktywne, nie wiemy, jak będą działac na konkretnego człowieka, jak reagować będzie konkretny mózg. Atak np.psychozy może nastąpić bardzo niespodziewanie. Poniżej masz link do przypadku, gdzie nawet lekarze wypuszczający człowieka że szpitala nie zauważyli, że zaczyna się psychoza, również przedszkolanki wydające dziecko ojcu nie zauważyły, że może stwarzać zagrożenie. W efekcie dziecko nie żyje, a ojciec niepoczytalny, obecnie "zdrowy", bo nie bierze i jest w leczeniu. Myślę, że to tylko jedna z wielu podobnych historii, niemniej jedna z tragiczniejszych w skutkach

      m.radiogdansk.pl/wiadomosci/item/29660-zabil-5-letnia-corke-psychiatrzy-wtedy-palil-marihuane-i-byl-niepoczytalny-teraz-nikomu-juz-nie-zagraza/29660-zabil-5-letnia-corke-psychiatrzy-wtedy-palil-marihuane-i-byl-niepoczytalny-teraz-nikomu-juz-nie-zagraza
      • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 15:59
        Tez doszlam do podobnego wniosku, ale mam takie silne przekonanie, ze da sie cos zrobic
        • kyrelime Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:08
          Hm, a może ja skontaktować z jakąś grupa wsparcia dla rodzin ludzi z problemem narkotykowym? W sensie, że może ona potrzebuje usłyszeć to od kogoś, kto przeżył i ja zrozumie?
          • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:12
            Dobry pomysl, dziekuje
            • mio-nuskropka Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:56
              A czy ona nie powinna poszukać terapii dla współuzależnionych? Może na dobry początek, skoro wypiera, znajdź jej jakiś psychotest w sieci typu „czy jesteś współuzależniona?”
              • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 17:03
                Znajde test,
                Ona od zawsze kreuje sie na bezbronna, wlasciwie kazda nawet blaha sprawe ktos jej zalatwia. Jej jest tak wygodnie. On jej nic nie zalatwia ale jej rodzina tak
    • mio-nuskropka Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:07
      Co konkretnie rozumiesz przez pozytywne zakończenie? Śmierć męża ze starości w wieku 80+? Bo dopóki małżeństwo trwa to nie wiadomo kiedy i jak się zakończy.
      • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:16
        Pozytywny wg mnie to wtedy gdy przestanie brac w ogole, ale watpie w to. Kolejne pozytywne ze ona odejdzie od niego nim zdarzy sie jakas tragedia. Wiadomo, ze kieruje pojazdem pod wplywem, wiec jest zagrozeniem dla innych. Do tego wlacza mu sie agresor.
        • alexis1121 Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:44
          No wybacz, ale jeżeli żona nie widzi w narkotyzującym się mężu zagrożenia dla dzieci, to co z niej za matka? Niektóre osoby trywializują tu branie amfetaminy, czego kompletnie nie rozumiem. Tak się składa, że mój mąż pracuje w korporacji na wysokim stanowisku, też bywa w stresie, ale rozładowuje ten stres codziennie biegając. Tak samo jego towarzystwo pracownicze, byłam na wielu wyjazdach z nimi i nikt sobie kreski nie wciągał . Znam dwa przypadki burnoutu w tej firmie, skończyło się to pobytem w klinice, ale nie odwykowej. Poza tym piszesz, że matka faceta nie ma nic przeciwko temu, że jej syn jest pod wpływem narkotyków. Czy to jest aby normalna rodzina? Nie sądzę, że zdołasz otworzyć im oczy. Może lepiej zbieraj dowody na to, że pan stanowi niebezpieczeństwo dla swoich dzieci i w odpowiednim czasie powiadom o tym policję.
          • kyrelime Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:50
            Myślę podobnie, też to dla mnie kosmos i też przecierałam oczy czytając, że niemal wszyscy mają takie doświadczenia.
          • newhabitat Re: Maz narkoman 12.08.20, 17:05
            Juz zaczelam zbierac dowody.
            W tej rodzinie wszystko jest do gory nogami
            • vre-sna Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:26
              Dowody Ty zbierasz? A po co?
              • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:29
                W razie rozwodu? Zawsze moga sie przydac, sprawa opieki na dziecko, on bedzie chcial sie wybielic. Ona nie zbiera dowodow
                • tt-tka Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:45
                  newhabitat napisał(a):

                  > W razie rozwodu? Zawsze moga sie przydac, sprawa opieki na dziecko, on bedzie c
                  > hcial sie wybielic. Ona nie zbiera dowodow

                  To nie jest twoja sprawa
                  przestan zyc za pania zone i zamiast niej dbac o jej sprawy
                  no chyba ze jednak jestes ta zona
                  • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:51
                    Pod wplywem tego calego watku I Wlasnych przemyslec, zdalam sobie sprawe ze niepotrzebnie sie w to uwiklalam. Czuje sie bezsilna, martwie sie o dziecko, kiedy on zostaje z nim sam.
                    A przeciez to matka jest od tego by dbac o zdrowie I bezpieczenstwo swojego dziecka.
                    Od zawsze sie o nia troszczylam
                    • m_incubo Re: Maz narkoman 13.08.20, 22:18
                      To twoja siostra?
        • mio-nuskropka Re: Maz narkoman 12.08.20, 16:54
          Dopóki nie umrze to nie będzie wiadomo czy przestał brać „w ogóle” czy na parę miesięcy czy na kilka lat. I ta żona nigdy tego nie będzie pewna.
        • mrs.solis Re: Maz narkoman 13.08.20, 03:52
          newhabitat napisał(a):

          > Pozytywny wg mnie to wtedy gdy przestanie brac w ogole, ale watpie w to.

          Tez w to watpie. Nikt z rodziny nie widzi problemu, a pan z tego co wywnioskowalam z postow problemow z kasa narazie nie ma. Moja kolezanka, ktora cpala amfe przez kilka lat wszyla z tego tylko dlatego, ze wpadla w takie tarapaty, ze grozilo jej wieznienie. WYjechala za granice, odciela sie od towarzystwa i swojego chlopaka, ktory wciagnal ja w to gowno. Jest teraz mezatka matka trojki dzieci, nie cpa, rzucila palenie i alkohol. Gdyby uslyszala o tym braniu raz na dwa miesiace to pewnie by sie rozesmiala.
          Jesli chodzi o tych cpunow, ktorych ja znalam to jeden kolega popelnil samobojstwo, drugi wpadl pod autobus i zginal, trzeci wpadl pod auto i przezyl, ale jest uposledzony. Jeden z moich exow ozenil sie mial dziecko, ale z prochow i chlania nie wyszedl. Zona sie z nim rozwiodla , a on popelnil samobojstwo. Jeden to dlugoletni zawodnik. Narobil dzieci trzem roznym kobietom, ale nigdy sie z zadna nie zwiazal. Ten dla odmiany mial kupe kasy i wciagal koks. Dobrze prosperujacej firmy sie pozbyl ( lub firma pozbyla jego) , ale nadal zyje czy szczesliwie i za co tego nie wiem. Ostatnie wiesci jakie o nim mialam przeczytalam na pudelku, bo akurat zwiazal sie na krotki czas ze znana projektantka mody z Warszawy.
          • mio-nuskropka Re: Maz narkoman 13.08.20, 04:23
            Ale hej, nie każdy wpada w nałóg. Znałam małżeństwo, palili oboje jak smoki chyba przez 30 lat, pan wtem! miał zawał, z którego z trudem wyszedł. Pani od razu rzuciła palenie, ze względu na pana, żeby go nie kusić że są papierosy w domu i dym. Pan wytrzymał z trudem parę tygodni a potem wrócił do palenia. Pani nie pali do dziś a było to z piętnaście lat temu jak nie lepiej. I twierdzi że nie miała problemu z rzuceniem.
            To znaczy pan z wątku jest uzależniony (praca i może coś jeszcze) ale niekonieczne od amfy i używa jej dlatego, że karmi nią pracoholizm czy coś tam. I to wcale nie jest pozytywna wiadomość, bo fizyczne uzależnienia się łatwiej leczy.
          • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:31
            Pan znowu wzial, ona jest przybita I nic dalej nic z tym nie robi
            • triss_merigold6 Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:47
              Zgłosić opiece społecznej i na policję. Jak pana przetrzepią to coś mu znajdą, posiadanie jest karalne, dostanie zawiasy. Znajdą drugi, trzeci raz - odwieszą wykonanie kary i pan ma szansę na odwyk w pierdlu.
              • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:50
                On moze to trzymac nie tylko w swoim domu, ale tez w wielu innych budynkach gdzie pracuje. Opieka spoleczna? Myslalam o tym, tyle ze jak zobacza ich dom to stwierdza, ze ktos zrobil zart
                • triss_merigold6 Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:55
                  Nie bój się, jak go wezmą na dołek to pan sam opowie, co, gdzie trzyma i od kogo kupił.
    • turzyca Re: Maz narkoman 13.08.20, 03:59
      No ja znam sporo. Tylko że znam je dzięki wieloletniej przyjaźni z terapeutką w centrum terapii substytucyjnej. I owszem mają klientów, którzy od 20 lat przychodzą po swoją dawkę i poza tym funkcjonują w społeczeństwie normalnie.
      Ale niestety ten cud to nie w Polsce.
      • nuclearwinter Re: Maz narkoman 13.08.20, 08:20
        Przecież w Polsce jak najbardziej funkcjonuje terapia substytucyjna, nawet niedaleko mnie jest taki punkt, gdzie narkomani odbierają metadon. Wbrew pozorom jak ktoś naprawdę chce się leczyć, to sposoby są.
        • turzyca Re: Maz narkoman 13.08.20, 08:43
          >Przecież w Polsce jak najbardziej funkcjonuje terapia substytucyjna, nawet niedaleko mnie jest taki punkt, gdzie narkomani odbierają metadon.

          Precyzyjniej byłoby powiedzieć "w Polsce terapia substytucyjna od trzydziestu lat pełza". Jest tragicznie. Duże obszary kraju nie są objęte programami, programy są ubogie, nie jest oferowane pełne spektrum substancji substytucyjnych, w wielu miejscach brakuje wsparcia terapeutycznego.
          W Polsce ton nadal nadaje Monar, który programowo przeciwstawia się leczeniu substytucyjnemu.

          Proszę, lista programów: www.kbpn.gov.pl/portal?id=107094 dziury są olbrzymie.
          • nuclearwinter Re: Maz narkoman 13.08.20, 09:28
            No ok, ale napisałaś tak, jakby w Polsce tej terapii w ogóle nie było a akurat jest i to od dawna.

            Poza tym to nie jest przypadek pana z wątku, pan jest uzależniony od stymulantów i przy forsie, gdyby chciał, to by sobie ogarnął prywatnie psychiatrę, terapię i całą resztę. Nawet w Polsce.
            • turzyca Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:57
              >No ok, ale napisałaś tak, jakby w Polsce tej terapii w ogóle nie było a akurat jest i to od dawna.

              Bo istnieje mniej więcej tak jak przeciwdziałanie przemocy w rodzinie. Jak gdzieś jest grupka pasjonatów, to działa. Dość kiepsko, bo większość opcji jest niedostępna, bo ministerstwo kasy nie da, ale działa. Jak pasjonatów nie ma to nie działa. Ton podstawowy środowiska jest zupełnie odmienny.

              >Poza tym to nie jest przypadek pana z wątku, pan jest uzależniony od stymulantów

              Na które nie ma terapii substytucyjnej. Ale pytanie brzmiało, czy znamy przypadki, gdzie udało się jakoś wyjść z nałogu. Tak więc znam, nawet sporo, ale w systemie, gdzie podstawowym celem systemu jest minimalizowanie szkód i umożliwienie narkomanom możliwie normalnego życia. To nie jest system polski.
            • turzyca Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:57
              >No ok, ale napisałaś tak, jakby w Polsce tej terapii w ogóle nie było a akurat jest i to od dawna.

              Bo istnieje mniej więcej tak jak przeciwdziałanie przemocy w rodzinie. Jak gdzieś jest grupka pasjonatów, to działa. Dość kiepsko, bo większość opcji jest niedostępna, bo ministerstwo kasy nie da, ale działa. Jak pasjonatów nie ma to nie działa. Ton podstawowy środowiska jest zupełnie odmienny.

              >Poza tym to nie jest przypadek pana z wątku, pan jest uzależniony od stymulantów

              Na które nie ma terapii substytucyjnej. Ale pytanie brzmiało, czy znamy przypadki, gdzie udało się jakoś wyjść z nałogu. Tak więc znam, nawet sporo, ale w systemie, gdzie podstawowym celem systemu jest minimalizowanie szkód i umożliwienie narkomanom możliwie normalnego życia. To nie jest system polski.
        • triss_merigold6 Re: Maz narkoman 13.08.20, 08:45
          To dla heroinistów. Nie ma żadnego powodu do podawania substytutów amatorom przyspieszaczy jak amfetamina.
          Pan nie chce się leczyć, rodzina go w tym wspiera, pozostaje czekać aż dostanie psychozy. Oby zrobił coś sobie, a nie innemu człowiekowi.
          • nuclearwinter Re: Maz narkoman 13.08.20, 09:22
            A tak, dla heroinistów oczywiście, nie słyszałam zresztą nigdy o leczeniu substytucyjnym przy uzależnieniu od amfetaminy.

            A nawet gdyby, to ten pan i tak przecież nie ma zamiaru się ogarnąć. Tylko dzieci szkoda.
            • triss_merigold6 Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:05
              Dzieci szkoda, niewątpliwie.
              Miejmy nadzieję, że pan najpierw zdąży uszkodzić siebie i to definitywnie, bo jako psychotyczne warzywo bądź warzywo powypadkowe będzie tylko obciążeniem dla podatnika.
              Znam ileś ćpunskich historii, niewiele skończyło się wyjściem na prostą, a i wtedy byli to b. młodzi ludzie bez dzieci. Ci, którzy nie wyszli, szybko skończyli w więzieniu, popełnili samobójstwo albo zostali zatluczeni w ćpuńskich porachunkach finansowych. A, sorry, brat znajomego wylądował na rencie, ciężka psychoza poamfetaminowa, też już facet nie żyje.
          • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:27
            Pan juz wpadl w psychoze, kilka lat temu, tylko nikt nie laczyl tego z narkotykami.
            • kyrelime Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:31
              Faktycznie dozujesz informacje. Jak to nikt nie łączył? Nie trafił do psychiatry? Nie leczył się? I teraz nie liczą się z możliwym w każdej chwili nawrotem?
              • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:44
                Trafil do psychiatry a pozniej na oddzial. Diagnoze choroba psychiczna. To bylo kilka lat przed tym gdy "oficjalnie" zaczal brac
                • wtop.ek Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:52
                  Współczuję, sporo przeszłaś...
                • kyrelime Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:01
                  Skoro miał psychozę to powinien chyba zażywać leki? Psychoterapii też nie miał?
                  • triss_merigold6 Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:05
                    Przecież nie zmusisz ćpuna do brania leków ani do psychoterapii, jeśli nie zechce.
                    • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:07
                      Niby leki bierze choc czasem probuje odstawiic na wlasna reke. Choc to leki do konca zycia.
                  • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:05
                    Bierze leki, ma zdiagnozowana chorobe psychiczna. Ktora mimo brania lekow moze sie aktywowac.
                    • wtop.ek Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:07
                      Bywa agresywny w stosunku do ciebie?
                      • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:08
                        Do mnie nie, Nie jestem zona. Ale do zony bywal
                        • triss_merigold6 Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:12
                          Pani żona najwyraźniej na tyle lubi kasę, że agresję męża wrzuca w koszty. Lubi to ma, tylko dzieci szkoda.
                          • kyrelime Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:18
                            Tak wiem, że pani to przypadek beznadziejny. Jednak tutaj podobno cała rodzina ślepa i niewidzącą problemu. Ćpuna nie zmusisz ani do psychoterapii ani do odwyku ani do niczego. Nie zmienia to faktu, że tutaj otoczenie przeszło nad tym do porządku dziennego i jeszcze kreuje się tego pana na człowieka sukcesu. Gdyby zgłosić sprawę do mopsu, że jest podejrzenie narkotyków, jest do tego psychoza w remisji to na pewno musieliby się zainteresować, założyć niebieską kartę, bo dzieciom grozi tu realne niebezpieczeństwo pomimo życia w pięknym domu.
                          • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 12:45
                            Ona uwielbia kase. Odklada. Zawsze chwalila sie ze jej partnerzy byli ulegli I tylko takich wybierala
                        • wtop.ek Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:17
                          Tak, tak, nie jesteś żoną. Jak się zwał, tak się zwał. Nie obrażajmy nawzajem swojej inteligencji big_grin
            • wtop.ek Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:39
              Poszliście do psychologia/psychiatry?
    • rosapulchra-0 Re: Maz narkoman 13.08.20, 04:07
      A dlaczego on bierze 1, 2 razy w miesiącu? Z jakiego powodu?
      • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:30
        Natlok w pracy. Tylko ze on ma natlok miesiacami w pracy. Duza sezonowosc pracy
        • kyrelime Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:33
          Wybacz, ale to się kupy nie trzyma. Zaliczył psychozę, zaliczył odwyk, a teraz sobie rekreacyjnie bierze, żeby w pracy wyrobić? I wszyscy dookoła to łykają?
          • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:44
            Tylko on
        • wtop.ek Re: Maz narkoman 13.08.20, 10:40
          A tobie jak się tłumaczy?
    • lwica_24 Re: Maz narkoman 13.08.20, 07:51
      Tak, znam. Kilka.. Żadna nie skończyła się dobrze.
      Tak naprawdę nie ma ośrodków, w których można skutecznie pomóc. Pisałam juz kiedyś o tym. Samoodstawienie? Nie bardzo w to wierzę.
      Jeśli ma byc cień szansy trzeba jak najszybciej(!!!!!) skontaktować się z bardzo dobrym psychiatra. Gdzie takiego szukac nie wiem.
      Nie odstawiać na własną rekę, bo zespół odstawienia może się skończyć nawet śmiercią.
      Nie wierzyć narkomanowi. W nic.
    • tt-tka Re: Maz narkoman 13.08.20, 11:53
      Historia obrasta w coraz nowe detale...

      Jestes kims bliskim dla pani czy dla pana ?
      jesli dla niej i chce ci sie, to tlumacz do upadlego (i ilustruj), czym to sie moze skonczyc dla niej/dla dzieci. Choc osobiscie uwazam, ze nic z tego nie bedzie, poki pan jej samej powaznie nie uszkodzi. Albo nie atraci tych oszalamiajacych zarobkow.

      Co realnie mozna zrobic ? Zawiadomic policje i opieke spoleczna, z objasnieniem, o co chodzi. Oni beda wiedzieli, czego szukac i jak sprawdzac.
      • niemaznaczenia Re: Maz narkoman 13.08.20, 12:01
        Skąd znam taką narrację polegająca na cedzeniu krótkich zdań i dawkowaniu informacji. Był już wątek na forum z autorką piszącą identycznie. Nie pamiętam szczegółów, ale tez coś "kontrowersyjnego".

        Stawiam na animację forumową. Może kolejna odsłona sylwii/magdaleni/ewymarii/patrycji?
        • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 12:47
          Widzisz, tu nie chodzi o cedzenie faktow, chcialabym aby bylo anonimowo.
          A faktow jest duzo wiecej, natomiast ktos moglby domyslec sie o kogo chodzi
          • niemaznaczenia Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:04
            Uważam, że kłamiesz.
            • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:10
              Mozesz sobie uwazac Co chcesz, ja wyciagne jak najwiecej z rad z forum
              • wtop.ek Re: Maz narkoman 13.08.20, 14:01
                Rady są cenne, życzę tobie i mężowi powodzenia.
                • vre-sna Re: Maz narkoman 13.08.20, 14:14
                  Ale to nie jej maz, tylko maz jakiejs bliskiej kolezanki.
                  Czemu jej zyczysz cokolwiek skoro to nie chodzi o jej zycie?
                  Zreszta sama pisze jak nacpana, moze to chodzi o zalozycielke watku?
          • vre-sna Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:28
            Jakim cudem?
        • ewolajda88 Re: Maz narkoman 13.08.20, 19:09
          Też mi się kojarzy. Odpisywanie krótko na każdy post. Coś o zdradzie było chyba...
      • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 12:48
        Ja tlumacze I wspieram ja od lata. Natomiast ona nie zawsze chce tego sluchac.
        • tt-tka Re: Maz narkoman 13.08.20, 12:53
          Ona lubi uleglych i ma uleglych big_grin. Zwlaszcza tego pana, tak ? W czym on jej ulega ?

          W czym ja wspierasz, ciekawe. W jakich konkretnie dzialaniach ?
          • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:07
            Zawsze wyslucham, nigdy go nie bronie. Podeslalam jej wczoraj test o wspoluzaleznieniu. Predzej tez jej to tlumaczylam.

            On byl bardzo ulegly I teraz oprocz brania amfy robi to Co ona chce. Ona zawsze stawiala na swoim.
            • tt-tka Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:13
              newhabitat napisał(a):

              >
              > On byl bardzo ulegly I teraz oprocz brania amfy robi to Co ona chce. Ona zawsze
              > stawiala na swoim.

              A, skoro tak, to w porzo. Atak na nia, atak na dziecko, nicnierobienie w domu i rodzinie to jest wlasnie to, czego ona chce, a on jej w tym ulega. OK.
              • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:17
                Zgadzam sie z Toba. Brzmi to glupio. Widzisz oprocz tego Co wymienilas, Co faktycznie jest najwazniejsze. Dla niej to chyba drugoplanowe niestety.
                On jej ulega pod tym wzgledem ze jak ona cos chce (teraz wpadlam ze to materialna rzeczy, Badz cos Co podnosi jej komfort zycia w oczach innych)
                • kyrelime Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:28
                  W materialnych kwestiach daje jej luz, bo ma ją gdzieś i nie chce mu się nią interesowac. Ale jeżeli ta sytuacja realizuje jej potrzeby to nic nie zmienisz.
                • tt-tka Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:42
                  Znaczy robisz za rekaw do wyplakania sie, maz za dostawce luksusow, a pani nie ma zadnej motywacji, by cokolwiek zmieniac.

                  jedyne, co realnie mozesz zrobic dla niej (i dla siebie przy okazji), to glosno i wyraznie powiedziec "twoj maz jest cpunem, a ty idiotka. I poki on nie przestanie cpac lub ty nie zmadrzejesz, nie chce miec z wami do czynienia. Nie dzwon, nie przyjezdzaj, nie skarz sie ani nie chwal, bo nie bede tego sluchac".
                  • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:53
                    I tak zrobie.
                    • vre-sna Re: Maz narkoman 13.08.20, 13:58
                      Dokladnie.
      • newhabitat Re: Maz narkoman 13.08.20, 12:53
        Zglosze, tylko nie wiem jaki bedzie final. Jego rodzina pracuje w opiece spolecznej I policji rowniez. Wady mieszkania na wygwizdowie.
        • vre-sna Re: Maz narkoman 13.08.20, 14:00
          Kłamanie jest tez brzydkim uczynkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka