beauty_agadir
18.08.20, 19:48
Wiem że nie mój interes, że w hotelu jest tyle otyłych dzieci i nie powinno mnie obchodzić co kto je ale... dziś przy obiadokolacji ledwo wytrzymałam. Rodzice - on waga w normie ona, otyła.I Bąbel na oko 5 lat, mocno otyły. Spoko, matka usadziła dziecko przy talerzu z furą ziemniaków i mięsa.Młody widelca nie używa, jadł łyżką (!) do zupy.Matka ciągle mu w talerzu miesza,zjeść nie daje. Za moment nakłada mu spagetti ze swojego talerza. Młody chce to więc donoszą talerz spagetti (tamto ledwo tknięte odstawiają). Dziecko je rękami, matka dodatkowo rozdrabnia na mikrokawalki. Dają do popicia słodki sok (ojciec upija z dziecka szklaneczki bo za dużo nalali).Matka na stojąco, za głową dziecka nadal gmera mu w talerzu. Normalnie taki show jakby dziecko upośledzone. Nie wiem czy on umie cokolwiek sam. Tak mi się go szkoda zrobiło... wyręczany i stymulowany ponad miarę.
P.S Tylko ojciec miał warzywa na talerzu.