Dodaj do ulubionych

O kobietach

    • bywalec.hoteli Re: O kobietach 22.08.20, 21:47
      nie przejmuj się, mi też zarzucają, a w rzeczywistości ja kocham kobiety.
    • milupaa Re: O kobietach 22.08.20, 21:54
      Ja tak tylko a propos romantyzmu, a to niby jakas taka pożądana i dobra cecha jest?? Ja nie uważam, romantykami faktycznie przeważnie sa faceci, kobiety są pragmatyczne i ja ta cechę bardzo lubię. Lubię również facetów mocno stojących nogami na ziemi. Romantyzm jest dobry w łzawych filmach.
      • tanebo001 Re: O kobietach 22.08.20, 22:10
        Dlaczego kobiety nie doceniają romantyzmu?
        • alin9 Re: O kobietach 22.08.20, 22:54
          Romantyzm jest fajny w określonych sytuacjach.Romantyk na pełny etat to odrealniony człowiek.Kazdy woli stąpającego po ziemi realiste od romantycznego nieogara.
          • tanebo001 Re: O kobietach 22.08.20, 22:56
            Przecież nikt nie twierdzi że romantyzm to 24 na dobę wycie do księżyca.
            • alin9 Re: O kobietach 22.08.20, 23:01
              Przecież nikt prócz Ciebie nie twierdzi,że kobiety nie doceniają romantyzmu.
          • bergamotka77 Re: O kobietach 23.08.20, 00:15
            alin9 napisała:

            > Romantyzm jest fajny w określonych sytuacjach.Romantyk na pełny etat to odrealn
            > iony człowiek.Kazdy woli stąpającego po ziemi realiste od romantycznego nieogar
            > a.

            doskonale ujęte!
    • anika772 Re: O kobietach 22.08.20, 23:40
      Wprawdzie lekceważysz " ja ja ja", ale jednak odpowiem za siebie, bo nie będę się wypowiadać w imieniu innych pań.
      -moje potrzeby rosną z wiekiem, co poradzę. (12 i 14 lat po dzieciach)
      -raczej nie odczuję ulgi, lubię i cenię towarzystwo mojego faceta, mimo wszystkowink
      nie mam byłego męża, więc nie wiem. Byli panowie, cóż, pamiętam, ale żeby rozpamiętywać, no nie. Jestem zbyt zajęta na to, no i nie widzę sensu.
      -nie, zupełnie nie, żadne tam "pokrzywdzone, na ogół dobrze mi w życiu
      -kurde, chyba jestem mężczyznąbig_grin
      - nie miałam okazji (albo nie tworzyłam okazji), więc nie wiem.

      Ps. Nie jedz popcornu, bo ci brzuch urośniewink
    • jolie Re: O kobietach 23.08.20, 14:19
      Odniosę się tylko do jednego - te kobiety, które nie mają ochoty na seks po rozmnożeniu to pewnie te, które mają zły seks. A jest on zły pewnie z kilku przyczyn (nie uważam, że zawsze z winy faceta, choć bywa). Zły czyli w moim rozumieniu nie dający przyjemności i satysfakcji.
      • alin9 Re: O kobietach 23.08.20, 14:22
        Brak przyjemności i satysfakcji jest właśnie przy kiepskim kochanku.Ktos lubi seks solo?
        • jolie Re: O kobietach 23.08.20, 16:05
          Nie chodziło mi o masturbację. Czasami dwie osoby razem mają zły seks, a z innymi partnerami - zarówno ona, jak i on - o wiele lepszy. A dlaczego ci ze złym seksem byli razem w związku, to już inna historia.
          • alin9 Re: O kobietach 23.08.20, 17:52
            Chodzi o to,że facet chce tylko zaruhac.Wtedy zmienia obiekt bez krepacji.Kobiety potrafią długo trwać ze słabym kochankiem bo dla nich skok w bok w związku to kurestwo.I nikt tu nie mówi o zaspokojeniu (masturbacji).
            • marta.graca Re: O kobietach 23.08.20, 18:22
              alin9 napisała:

              > Kobie
              > ty potrafią długo trwać ze słabym kochankiem bo dla nich skok w bok w związku t
              > o kurestwo.

              Hm? Jak kochanek jest słaby, to można się z nim rozstać i poszukać lepszego, po co skakać w bok?
              • lysy_z_brazzers001 Re: O kobietach 23.08.20, 18:34
                Powiedz to kobiecie niepracującej, bez żadnego CV.
                • marta.graca Re: O kobietach 23.08.20, 18:50
                  A jak romans na boku wyjdzie, to co będzie z tą kobietą? Tak czy tak będzie musiała szukać źródła utrzymania.
                • waleria_s Re: O kobietach 23.08.20, 23:24
                  lysy_z_brazzers001 napisał:

                  > Powiedz to kobiecie niepracującej, bez żadnego CV.
                  Jakie kobiety w dzisiejszych czasach nie mają nic w CV? Zejdź na ziemię/zmień towarzystwo, napatrzysz się z Rikim na promil kobiet, pijawki, sponsoretki/gold diggerki (inne takie patologie) i krzyczycie, że kobiety to tylko chcą się wygodnie ustawić. To jest promil, powtórzę.
                  • riki_i Re: O kobietach 23.08.20, 23:48
                    Akurat mądre sponsoretki/pijawki/gold diggerki mają cv całkiem przyzwoite. Znam jedną, obecnie ma 44 lata, całe życie ustawiała się tyłkiem (co może dziwić bo nie jest zbyt urodziwa). Każdy jej prezes musiał ją fikcyjnie zatrudniać, wymagała też świadectw pracy, w których kazała sobie wpisywać niestworzone rzeczy na temat rzekomo zajmowanych przez siebie stanowisk i dorobku zawodowego (branża finansowa). Jak skończyła cztery dychy i nawet dla ponad 20 lat starszych stała się średnio atrakcyjna, to z tym spreparowanym cv zaczęła szukać prawdziwej pracy. Od razu na wysokie, samodzielne stanowiska. Pierwszą posadę wzięła w fabryce na głębokiej prowincji, pośrodku niczego. Dostała faceta, który miał ją wdrażać, parę miesięcy minęło zanim zorientował się, że ona nic nie umie. Zwolnili ją, ale miała już kolejny punkt w CV i to całkiem świeży. No to zdobyła posadę już w Warszawie, duża firma, to samo stanowisko. Tutaj była już mądrzejsza i od razu zapłaciła za korki (!). Znalazła ofertę w necie i jakiś facet przyjeżdżał do domu i uczył ją podstaw tego, w czym miała być niby biegła. Potem wykupiła sobie jeszcze jakiś kurs weekendowy. Kolejna firma również po paru miesiącach zorientowała się, że jej umiejętności są dęte, ale w międzyczasie wybuchł koronawirus, z tarczy PFR zassali pomoc i nie mogą jej zwolnić. No więc trwa na swoim stanowisku, a oprócz łażenia do roboty /wzgl. home office'u, całe życie pochłania jej szukanie jakiegoś kolejnego jelenia przez portale randkowe. Tutaj już jednak sukcesów niet.

                    W każdym razie, ww. Pani ma cv bardzo dobre, a do czterdziestki tak naprawdę jej jedyną pracą było bycie materacem różnych prezesów.

                    PS. Luźna znajoma mojej żony z czasów dzieciństwa (jakby ktoś pytał a skąd znam te wszystkie szczegóły).
                    • black_halo Re: O kobietach 24.08.20, 02:05
                      riki_i napisał:

                      > Akurat mądre sponsoretki/pijawki/gold diggerki mają cv całkiem przyzwoite. Znam
                      > jedną, obecnie ma 44 lata, całe życie ustawiała się tyłkiem
                      > racy. Od razu na wysokie, samodzielne stanowiska. Pierwszą posadę wzięła w fabr
                      > yce na głębokiej prowincji, pośrodku niczego. Dostała faceta, który miał ją wdr
                      > ażać, parę miesięcy minęło zanim zorientował się, że ona nic nie umie. Zwolnili
                      > ją, ale miała już kolejny punkt w CV i to całkiem świeży. No to zdobyła posadę
                      > już w Warszawie, duża firma, to samo stanowisko. Tutaj była już mądrzejsza i o
                      > d razu zapłaciła za korki (!). Znalazła ofertę w necie i jakiś facet przyjeżdża
                      > ł do domu i uczył ją podstaw tego, w czym miała być niby biegła. Potem wykupiła
                      > sobie jeszcze jakiś kurs weekendowy. Kolejna firma również po paru miesiącach
                      > zorientowała się, że jej umiejętności są dęte, ale w międzyczasie wybuchł koron
                      > awirus, z tarczy PFR zassali pomoc i nie mogą jej zwolnić. No więc trwa na swoi
                      > m stanowisku, a oprócz łażenia do roboty /wzgl. home office'u, całe życie pochł
                      > ania jej szukanie jakiegoś kolejnego jelenia przez portale randkowe. Tutaj już
                      > jednak sukcesów niet.
                      >
                      > W każdym razie, ww. Pani ma cv bardzo dobre, a do czterdziestki tak naprawdę je
                      > j jedyną pracą było bycie materacem różnych prezesów.

                      Jak cię czytam to mam wrażenie, że zmarnowałam młodość chyba. Urodę miałam, mogłam się ustawić a mnie się kariery w inżynierii zachciało.
                      • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 12:15
                        No ta pani, o której piszę, to absolutnie nie jest przykład ustawienia się. Dzieci nie ma, jakaś kawalerka na zadupiu zakupiona głównie za środki jej matki, a teraz fiksacja i desperacja, bo jej czas wyciekł. Wchodzi każdemu mężczyźnie do łóżka na pierwszej randce i roi sobie, że zajdzie w ciążę. A panowie prezesi przez te wszystkie lata też byli dobrzy. Jeden miał piątkę czy szóstkę dzieci z różnymi kobietami.
                        • sumire Re: O kobietach 24.08.20, 12:20
                          riki_i napisał:

                          > Wchodzi każdemu mężczyźnie d
                          > o łóżka na pierwszej randce i roi sobie, że zajdzie w ciążę. A panowie prezesi
                          > przez te wszystkie lata też byli dobrzy. Jeden miał piątkę czy szóstkę dzieci
                          > z różnymi kobietami.

                          I to wszystko wiesz o luźnej znajomej z dzieciństwa żony big_grin big_grin big_grin
                          • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 12:27
                            Wystarczy jedna dwugodzinna rozmowa tejże pani po alkoholu z moją żoną (przez telefon). Czemu tu się dziwisz???
                            • vre-sna Re: O kobietach 24.08.20, 12:44
                              No i plotka idzie w swiat dzieki Rikiemu.
                              Koszmar jakis.
                            • sumire Re: O kobietach 24.08.20, 12:50
                              Niczemu się nie dziwię, jest dla mnie całkowicie normalne, że luźny znajomy z dzieciństwa opowiada mi po pijaku, z kim spał, a ja następnie powtarzam to mężowi, by mąż mógł podzielić się tym z resztą świata tak, jak opowieściami innych znajomych o tym, że ich dzieci grały w słoneczko smile
                              Brakuje jeszcze tylko zapłakanej kuzynki, by uwiarygodnić.
                              • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 15:42
                                No widzisz, niektórzy mają właśnie takie interakcje społeczne, a inni żeby dowiedzieć się o czymś podobnym muszą z wypiekami na twarzy czytać forum emama i udawać święte oburzenie starej Kornackiej.

                                No bo jakże to tak, pani doktorowo, toż nie godzi się publicznie o tym mówić! Cóż za sromota dla tej biednej Pipsztyckiej, toż i tak ma już biedactwo ciężkie życie z tymi chłopami. A ten Feluś wesołek sobie z niej dworuje w Ilustrowanym Kurjerze Wieczornym i powtarza co usłyszał od żony! No nie godzi się, Pani Zofio, nie godzi! big_grin
                                • vre-sna Re: O kobietach 24.08.20, 15:53
                                  No nie godzi sie. Po prostu.
                                  Mentalne szambo.
                                  I ch. j z tym, naprawde.
                                • sumire Re: O kobietach 24.08.20, 16:09
                                  Ale ty serio myślisz, że ktoś tu jest oburzony twoimi opowieściami z mchu i paproci, dziadku?...
                                  • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 17:14
                                    Ty jesteś nadzwyczajnie oburzona. Na zdrowie!
                                    • waleria_s Re: O kobietach 24.08.20, 22:15
                                      To nie oburza, a obrzydza, że wpuszczasz taką patologię i dno do swojego życia.
                                      • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 23:58
                                        Niby jak wpuszczam? Że słucham co jakaś pani powiedziała przez telefon, dzwoniąc pod gazem raz na ruski rok do mojej małżonki?
              • alin9 Re: O kobietach 23.08.20, 19:00
                Rozstają sieci co używają mózgu.Robia tak myślący główka 😂
          • trampki-w-kwiatki Re: O kobietach 23.08.20, 18:11
            Pełna zgoda!
    • pierwszychleb Re: O kobietach 23.08.20, 16:01
      Riki ale meczysz. Czasem calkiem sensownie cos napiszesz ale ogolnie to brzmisz jak jakis stary dziadek uzalajacy sie nad soba, utyskujacy na zle kobiety.
      Dolacze do choru, masz dziwne towarzystwo. Historie kolegow to jakis kosmos.
      Ogolnie brzmisz jak jakis stary dziadek (zwlaszcza jak wspominasz prl) a masz z dyszke wiecej ode mnie.
      Ale kazdy moze zyc jak chce i myslec co chce i mozesz sibie myslec co chcesz ze wszystkie baby skrojone z jednegobkawalka materialu, szukaja bogatego chlopa i bzykaja sie za cos i w ogole chlopy biedne sa.
      • riki_i Re: O kobietach 23.08.20, 19:17






        @pierwszychleb

        Pisałem wielokrotnie, że byłem maskotką w pewnym przedsięwzięciu artystycznym, przez co jako niepełnoletni podróżowałem za komuny po całym świecie, do tego przestając 24h na dobę z ludźmi dużo ode mnie starszymi. W związku z czym mam bardzo dużo wspomnień z PRL-u, ponieważ szybko wówczas dorosłem mentalnie. BTW nie jestem wyjątkiem na tym forum np. Triss byal 2 lata w USA i potem wróciła do komunistycznej Polski, co też ją ukształtowało bardzo mocno i wcześnie.

        Co do istoty rozważań tego wątku, to warto wspomnieć, że miałem też doświadczenie studiowania w Berlinie tuż po upadku muru (na obu uniwerkach, wschodnim i zachodnim) oraz możliwość obserwacji zachowań Polek tamże, głównie studentek germanistyki, które masowo wysyłano do NRD, a które nagle obudziły się w RFN. Polowanie na bogatego Niemca z Berlina Zachodniego, jakie wtedy odchodziło, było widowiskiem po którym można było zostać przepełnionym wstrętem do kobiet gejem lub sutenerem. big_grin
        • aandzia43 Re: O kobietach 23.08.20, 20:14
          To nadal nie tłumaczy twojego generalizowania "jest tak i tak" czyli w domyśle "zawsze jest tak i tak". Napatrzyłam się na różne kure...a przez kilkadziesiąt lat życia, nie tylko te z kręgu łóżka i obrączki, w wykonaniu przedstawicieli różnych grup. Jakoś żadna z obejrzanych na żywo historii nie spowodowała u mnie silnej niechęci do grupy, która wydała negatywnego bohatera tychże historii.
          • riki_i Re: O kobietach 23.08.20, 20:37
            Przecież nie generalizuję. Zastrzegłem na początku tego wątku, że to nie jest jedyna słuszna prawda.
        • waleria_s Re: O kobietach 23.08.20, 23:31
          Ok Riki, napatrzyłeś się w młodości. Tylko zauważ- czasy się zmieniły, wyszliśmy z PRL-u i młode Polki dziś rzadko kiedy mają ambicje typu złapać bogatego Niemca/bogatego mężczyznę w wieku własnego ojca.
          Widzę masę młodych dziewczyn w dorywczych pracach, jednocześnie kształcące się, z pędem do niezależności od rodziców i (przyszłego) faceta. Tylko ja nie znam celebryckich bagienek, które i tak są promilem społeczeństwa.
          • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 00:08
            Wszędzie tam, gdzie w zasięgu wzroku są możliwości zmiany statusu finansowego o kilkanaście pięter, tam będzie się plenić q.. stwo. Dlatego tak są nim dotknięte sfery filmowe, medialne czy artystyczne. Życiorys mam taki jaki mam, nie wiem, być może w sferach sprzedawczyń z biedry zachowania są inne. Tego świata nie znam.
            • pierwszychleb Re: O kobietach 24.08.20, 10:42
              Oj brzydko napisales. Mnie o wiele blizej do swiata sprzedawczyn z biedry niz do artystyczno medialnych wyzszychc sfer ze stolicy. Jestem z malego miasta i teraz mieszkam w innym malym miescie, i powiem ci ze w towarzystwie nie mam harpii a raczej fajnych ludzi. Jest jakis rozwod i jakies single ale wiekszosc znajomych w malzenstwach maja sie dobrze. Opis twojego swiata to kosmos. Niezaleznie od tego kto skad pochodzi, wiekszosc ci tu pisze ze otaczasz sie dziwnymi ludzmi i chyba cos w tym jest.
              • szalona-matematyczka Re: O kobietach 24.08.20, 10:52
                Niestety z bolem serca potwierdzam obserwacje rikiego, ktore rzeczywiscie wystepuja w pewnych kregach. Raczej nie sa to kregi sprzedawczyni z biedry w Konskich, ale sa takie kregi, gdzie panie i panowie chetnie sie prostytuuja za prace, za role, za inne korzysci.
                • szalona-matematyczka Re: O kobietach 24.08.20, 10:52
                  Podkreslam, ze i panowie tez.
                • pierwszychleb Re: O kobietach 24.08.20, 10:57
                  Ja sie zgadzam, jednak nie jest to grupa reprezentatywna aby twierdzic ze mezczyzni to cos tam a kobiety to cos. Zwlaszcza na podstawie zachowan ludzi z bardzo specyficznego srodowiska.
                • sumire Re: O kobietach 24.08.20, 10:58
                  To są kręgi, które riki sobie wybrał. Jeśli woli środowisko prostytutek od środowiska sprzedawczyń z Biedry, to niech nie udaje zgorszonego. Zresztą już raczej nikt się na jego baśnie nie nabiera.
                  • pierwszychleb Re: O kobietach 24.08.20, 11:03
                    O wlasnie. Kazdy sobie wybiera znajomych. Opis znajomyh rikiego nie jest zachecajacy. Ale co kto lubi
                    • szalona-matematyczka Re: O kobietach 24.08.20, 11:08
                      Nie jest zachecajacy, ale jest realny. Naprawde sa takie srodowiska.
                  • vre-sna Re: O kobietach 24.08.20, 11:07
                    Moze nie tyle wybral ( jako mlody chlopak dorastal, gdzie dorastal) co nadal w nich mentalnie tkwi.
                    On nie chce zmiany - woli siedziec we wlasnym grajdole pamieci i wciaz sie pienic na to, co byc moze juz nie istnieje w takim ksztalcie, w jakim te zdarzenia wspomina.
                    No to se ne wrati juz.
                    Dzis zespoly na koncerty nie jezdza po to by wyrywac panienki i cpac oraz chlac tylko by zagrac i dalej ruszyc w trase. A Riki wciaz przed oczami ma szalone lata 80-te i 90-te i ta juz zniszcona zebem czasu kalka sie wciaz posluguje.
                    W sumie i straszno i smutno.
                    • szalona-matematyczka Re: O kobietach 24.08.20, 11:10
                      Bhahaha, zaden zespol wg ciebie teraz nie cpa i nie wyrywa panienek na trasie???? Buahaha! Chyba tylko zespol piosenki ludowej z 99% kobiet w wieku 75+.😁😁😁😁😁😁
                      • vre-sna Re: O kobietach 24.08.20, 11:14
                        Nooo, nie sa to tak spektakularne wyczyny juz jak kiedys. Raczej ten kontekst chcialam przywolac.
                      • black_halo Re: O kobietach 24.08.20, 15:59
                        szalona-matematyczka napisała:

                        > Bhahaha, zaden zespol wg ciebie teraz nie cpa i nie wyrywa panienek na trasie??
                        > ?? Buahaha! Chyba tylko zespol piosenki ludowej z 99% kobiet w wieku 75+.😁😁😁
                        > 😁😁😁


                        Wyrywają ale mniej niż kiedyś. Ja sie w metalowym światku obracam, wszyscy tam słyszeli o przypadku Decapitated i raczej unikają przygodnego seksu z fankami. W czasach kiedy każdy ma telefon z 4/5G w kieszeni to żaden problem nagrać seks i iść z tym do mediów. Potem zostanie syf, zero zaproszeń na koncerty a młodym ale rozponawalnym już zespołom i tak jest trudno się wybić.
                        • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 17:12
                          black_halo napisała:

                          >wszyscy tam
                          > słyszeli o przypadku Decapitated i raczej unikają przygodnego seksu z fankami.
                          > W czasach kiedy każdy ma telefon z 4/5G w kieszeni to żaden problem nagrać seks
                          > i iść z tym do mediów. Potem zostanie syf, zero zaproszeń na koncerty

                          No wiesz, można też trafić na Martę Linkiewicz big_grin

                          PS. Wyżej wymieniona bzykanie się z czarnoskórymi raperami po koncercie opisała detalicznie w social mediach i stała się z tego powodu wielką celebrytką.
                          • szalona-matematyczka Re: O kobietach 24.08.20, 21:38
                            Riki, skarbnico wiedzy o mezczyznach, powiedz mi czy dobrze mysle? Bo moim zdaniem i podlug mojego doswiadczenia jak mezczyzna chce spotkania 6-tego stopnia z kobieta, ktora go podnieca, to nie przestraszy sie potencjalnych afer ani nie mysli o.tym, ze jakas tam laska jakiemus tam zespolowi narobila problemow, tylko prze do przodu. Bezmyslnie, bo w takich momentach cala krew z glowy odplywa mezczyznie do glowki.
                            • riki_i Re: O kobietach 24.08.20, 21:40
                              Tak, prawidłowa ocena.
                              • szalona-matematyczka Re: O kobietach 24.08.20, 21:43
                                Czyli jedynym wytumaczeniem na zmniejszone libido znajomych black jest wiek. Przykro mi black.
                        • szalona-matematyczka Re: O kobietach 24.08.20, 21:34
                          Black, po prostu twoi panowie z metalowego swiatka sie zestarzeli. Taki 40-latek juz nie poszaleje jak 15 lat temu. Wierz mi, mlodziez metalowa szaleje nadal.
    • siwa-faryzeuszka Re: O kobietach 24.08.20, 09:19
      riki_i napisał:

      > Niektóre nicki uporczywie zarzucają mi mizoginię, rzekomą nienawiść do kobiet.


      to samo od nowa, to samo od nowa...
      czyli, patrząc z dystansu, facecik z pretensjami do intelektu, może nawet z jakimś intelektem, aczkolwiek wąsko ukierunkowanym, siedzi od lat na forum dla bab i bździ na temat bab. znawca od siedmiu boleści teorii kobiety, matkoicórko...
    • fornita111 Re: O kobietach 24.08.20, 17:22
      To z "Mody na sukces" te wnikliwe obserwacje? Tak strzelam, bo badziewia nigdy nie ogladalam. Ale mocno zalosne te twoje zaczepki podszyte zalem, ze na ciebie szesnastki nie leca i juz nigdy nie poleca smile Nie nasza wina zes duda, nie ulewaj sobie na forum.
    • ggrruu Re: O kobietach 24.08.20, 21:57
      Kobiety są różne, podobnie jak mężczyźni. Wielokrotnie było na forum omawiane, ze obracasz się w specyficznym środowisku, więc i doświadczenia masz specyficzne. Mówiąc dosadnie; jak się łazi po burdelach to nie ma sensu wyciągać z tego wniosku, że każda kobieta to dziwka.
      1. Fakt, po porodzie potrzeby seksualne trochę maleją, kwestia hormonów. To przerabiałam, z rozmów z koleżankami wynika, ze to częste. Ale trwa jakiś czas i potem wraca poprzedni poziom. O ile jest do czego wracać, seks jest udany i fajny. Bo jak facet ma podejście "spuścić się i mieć spokój" to istotnie może się odechcieć.
      2. Nie każda kobieta chce być sama. Starych kobiet nie znam, ale wiele młodych chce być z kimś.
      3. Faceci są romantyczni? No doprawdy: szczyt romantyzmu: zdradzać żonę na prawo i lewo, a potem jak odejdzie to romantycznie ją wspominać. To jest żałosne, a znam takie przypadki. Co do wspominania. Np. mój facet z trzech byłych żon jedną wspomina mocno, bo była jego wielką miłością, jedna mu obojętna, a jednej nie znosi. Ja mojego byłego męża nigdy nie zapomnę, bardzo go kochałam i był kimś bardzo ważnym w moim życiu. Nie wiem, czy za dość romantyczne uznasz, że trzy lata po rozwodzie popłakałam się w miejscu, gdzie się poznaliśmy.
      4. Typ "jestem ofiarą" jest równie powszechny u obu płci.
      5. Na szczęście chyba nie każdy facet ma takie marzenia. Swoją drogą to brzmi jak opis maksymalnie aseksualnego mężczyzny. A co to zadaniowania to istotnie, sporo kobiet tak robi, biorą sobie na łeb bycie menedżerkami domu i związku, a facet zajmuje wygodną pozycję takiego, który nie wie, nie zna się, ale łaskawie wykona. Ja tego nie pojmuję. Co ciekawe, moje podejście: myśl facet, dorosły jesteś, jesteśmy na równi odpowiedzialne jest dla wielu facetów odrzucające. Czyli może lubią być zadaniowani.
      6. Znam bardzo wiele kobiet i nie widziałam nagminnego zjawiska, o którym piszesz. Za to wiele razy doświadczyłam siły kobiecej przyjaźni i wsparcia.

      Tak na marginesie - sam pisałeś wielokrotnie, że każdy facet zdradzi, poleci na każdą chętną, będzie kłamał i ściemniał. Jeśli tak jest, to czego oczekujesz w zamian? Miłości? Lojalności? Wierności? Gdyby było tak, jak piszesz, to kobieta z moim podejściem jest żałosną, naiwną frajerką.

      • riki_i Re: O kobietach 25.08.20, 00:08
        Nie chcę polemizować z tą wypowiedzią, ale krótko co do pkt. 3 chciałbym dopytać, bo kompletnie nie rozumiem o co kaman. Z Twoim byłym mężem o ile pamiętam seks był nieziemski i konsumowany jeszcze po rozprawie rozwodowej, piszesz teraz także o wielkiej miłości i romantycznych porywach sercach w miejscu gdzie się poznaliście. Czemu Ty się z nim rozstałaś??? Bo wymagał gotowania obiadków i kobiety "domowej"? W obliczu takich gejzerów uczucia wydają mi się to problemy błahe i nieistotne.
        • ggrruu Re: O kobietach 25.08.20, 08:20
          Przed rozprawą a nie po smile Rozstaliśmy się z powodu nieustannych kłótni, których ostatecznie nie rekompensował seks po... Z powodu ciągłych jazd emocjonalnych, nieustannej krytyki za wszytko i obwiniania, bo w pewnym momencie to poszło w tę stronę. A na kobietę domową to ja się nie nadaje. Co nie oznacza, że nie gotuję czy nic nie robię w domu. Ale doprawdy wydzwanianie do mnie do pracy z pytaniem co na obiad, jak ja zasuwam tego dnia od 6 rano, a on ma dzień wolny jest co najmniej nie na miejscu. Poza tym dużo mogę zrobić ale chciałabym być doceniana, a nie czuć się jak służąca, której się wytyka ciągle jakieś błędy. Do tego jeszcze w pewnym momencie doszła straszna zazdrość, on uważał, że każdy facet chce mnie przelecieć, nawet rozmowa z kolegą z pracy na tematy zawodowe była podejrzana. Po prostu: byłam z nim z miłości, rozstałam się z nim z rozsądku. Ale nadal wspominam go głównie dobrze i życzę mu jak najlepiej.
          • riki_i Re: O kobietach 25.08.20, 23:37
            Zważywszy na to co mi odwalały różne panie z którymi byłem, nadal uważam, że Twój związek był na etapie docierania się i był do uratowania. Poza tym dziwię się, że facet zgodził się na rozwód przy super dobrym seksie, o którym sam twierdził, że jest raczej nie do powtórzenia z kimś innym. Myślę, że był oszołomiony faktem, że do samego końca chodziliście do łóżka i zaburzało mu to trzeźwy ogląd sytuacji. Dopiero jak faktycznie sąd orzekł rozwód, powoli dotarło do niego, co też najlepszego zrobił.
            • ggrruu Re: O kobietach 25.08.20, 23:58
              Może masz większą odporność psychiczną, ja już nie byłam w stanie tych jazd emocjonalnych wytrzymać.Na rozwód się zgodził, bo to nie w jego stylu robić jakieś akcje na sali sądowej. Dwa tygodnie przed rozprawą mnie prosił o zmianę zdania, ale uciekłam wtedy z jego mieszkania, bo jednak chciałam się kierować rozsądkiem a nie uczuciami. A zaraz potem zaczął się spotykać z nową dziewczyną, więc mu pewnie trochę ułatwiło przejście wszystkiego. Za to do mnie po rozprawie dotarło co najlepszego narobiłam...
              Czasami też myślę, że może trzeba było jeszcze chociaż kilka miesięcy poczekać. Ale tak racjonalnie patrząc to nie wiem, czy nie za wiele nas jednak różniło. Przy czym to nie jest tak, że jakoś źle wyszłam na swojej decyzji. Mam fajne życie. Ale tamtego związku może nie rozpamiętuję na co dzień, ale na pewno nigdy nie zapomnę i zawsze będę miała duży sentyment.
              • bywalec.hoteli Re: O kobietach 26.08.20, 01:09
                Gru, Twój obecny facet miał 3 żony wcześniej? Szok, że ktoś próbuje tyle razy.
                • ggrruu Re: O kobietach 26.08.20, 08:06
                  Miałby czwartą gdyby nie moje uniki big_grin
                  • bywalec.hoteli Re: O kobietach 26.08.20, 17:39
                    ggrruu napisała:

                    > Miałby czwartą gdyby nie moje uniki big_grin

                    Co Ty? 4 teściowe - szok i horror big_grin
                    • ggrruu Re: O kobietach 26.08.20, 21:24
                      Przecież te żony nie naraz to i teściowe też, harem nigdy go nie interesował big_grin
                      I
              • riki_i Re: O kobietach 26.08.20, 12:00
                No to jednak był to splot okoliczności, który ostatecznie stłukł popękane naczynko, w którym jednak wodę dałoby się dalej nosić. wink

                Niestety mnóstwo znam historii, gdzie przypadkiem i w zasadzie niechcący, waliły się związki, które były do uratowania. Wśród facetów najczęstszym scenariuszem jest wzięcie sobie kogoś "na chwilę" podczas kryzysu właściwego związku oraz szybkie zaciążenie tej 'chwilowej' pani.
                • aandzia43 Re: O kobietach 26.08.20, 12:09
                  riki_i napisał:

                  > No to jednak był to splot okoliczności, który ostatecznie stłukł popękane naczy
                  > nko, w którym jednak wodę dałoby się dalej nosić. wink

                  Być moze masz rację, ale z drugiej strony skłonność do robienia emocjonalnych jazd i upierdliwość w tematach codziennych nie mija ludziom i tu nie ma co przeczekiwać, bo nawet terapiowanie często nie pomaga. Ot, taka immanentna cecha niektórych.


                  > Niestety mnóstwo znam historii, gdzie przypadkiem i w zasadzie niechcący, walił
                  > y się związki, które były do uratowania. Wśród facetów najczęstszym scenariusze
                  > m jest wzięcie sobie kogoś "na chwilę" podczas kryzysu właściwego związku oraz
                  > szybkie zaciążenie tej 'chwilowej' pani.

                  Tys prowda, tu się kłania męska cecha "ktoś musi być, od razu i natychmiast, bo inaczej będzie mi bardzo smutno" wink Inna cecha to brak zgody na pomoc z zewnątrz np. terapię, jak diabeł przed święconą wodą.
                  • ggrruu Re: O kobietach 26.08.20, 12:38
                    Akurat oboje bardzo szybko się z kimś związaliśmy. On tuż przed rozprawą, ja z półtora miesiąca po
                • ggrruu Re: O kobietach 26.08.20, 12:37
                  Masz rację, może jeszcze gdyby nie pewne dodatkowe niesprzyjające okoliczności na początku to wszystko byłoby inaczej. No trudno, zostały mi fajne wspomnienia i tyle
                • trampki-w-kwiatki Re: O kobietach 26.08.20, 21:32
                  Coś takiego, riki pisze o ratowaniu związków, gdy tymczasem wali żonę po rogach na prawo i lewo.
                  • ggrruu Re: O kobietach 26.08.20, 21:33
                    No bo widzisz, ja zamiast walić po rogach to się rozwiodłam, co za głupota. No ale wychodziłam z założenia, że jak mam porsche w garażu to nie pójdę kraść seicento big_grin
    • 71tosia Re: O kobietach 24.08.20, 22:14
      badania naukowe zdaja sie potwierdzac teze ze faceci sa bardziej romantyczni w swojej wizji milosci - prawie dwa razy czesciej zakochuja sie od pierwszego spojrzenia niz kobiety, i jest tego dosc proste wytlumaczenie - kobiety podswiadomie szukaja odpowiednich partnerow do rodzicielstwa, walor romantyczny faceta ma tu mniejsze znaczenie.
      www.psychologytoday.com/us/blog/close-encounters/201408/whos-really-more-romantic-men-or-women
      • snajper55 Re: O kobietach 24.08.20, 22:19
        71tosia napisała:

        > badania naukowe zdaja sie potwierdzac teze ze faceci sa bardziej romantyczni w
        > swojej wizji milosci - prawie dwa razy czesciej zakochuja sie od pierwszego spo
        > jrzenia niz kobiety, i jest tego dosc proste wytlumaczenie - kobiety podswiado
        > mie szukaja odpowiednich partnerow do rodzicielstwa, walor romantyczny faceta
        > ma tu mniejsze znaczenie.
        > www.psychologytoday.com/us/blog/close-encounters/201408/whos-really-more-romantic-men-or-women

        Poza tym mężczyźni są wzrokowcami. Pierwsze wejrzenie, wygląd kobiety, ma bardzo duże znaczenie. Które może być popsute przez inne cechy, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Ale gdy mężczyzna już jest zachwycony wyglądem, to może do nich już inaczej podchodzić.

        S.
      • trampki-w-kwiatki Re: O kobietach 26.08.20, 21:33
        Pewnie dlatego tak często potykają się w swoim życiu o romanse.
    • magdallenac Re: O kobietach 25.08.20, 15:29

      > - seks dla wielu kobiet jest po coś, służy wyłącznie jako narzędzie do uzyskani
      > a czegoś (związku, dziecka/dzieci, stabilizacji materialnej, podniesienia samoo
      > ceny) ; potrzeby seksualne większości kobiet są zdecydowanie przereklamowane, d
      > o tego automatycznie słabną po urodzeniu dzieci

      Może dla wielu, ale nie dla wszystkich- 15 lat w małżeństwie nie narzekam ani ja, ani mąż.



      > - mężczyzna potrzebuje stałego związku z kobietą i dobrze mu to robi na zdrowie
      > , kobieta doskonale daje sobie radę sama, zwłaszcza w okresie starości - gdy fa
      > cet kopnie w kalendarz czuje ulgę

      Doskonale dałabym sobie radę sama, ale byłby to dla mnie "koniec świata"- mojego świata gdyby kopnął w kalendarz.

      > - kobiety nie są romantyczne, mężczyźni jak najbardziej; dawny przeszły związek
      > dla kobiety nic nie znaczy, mężczyzna potrafi go rozpamiętywać do końca życia
      > ; kobieta może praktycznie zapomnieć byłego męża, mężczyzna nigdy nie zapomni b
      > yłej żony

      Bzdura

      > - kobiety uwielbiają grać osoby pokrzywdzone przez los, tymczasem wiele z nich
      > to cwane "pasażerki na gapę" przyklejone do męskich zasobów, huby pasożytujące
      > na drzewie

      Pochodzę z zamożnego domu- dostałam na start trochę więcej niż dobre wykształcenie. Mój mąż to jednak zupełnie inna liga finansowa. Jesteśmy jedynym małżeństwem w rodzinie bez intercyzy (mąż ma jeszcze trójkę rodzeństwa), a że rzecz dzieje się w Stanach Zjednoczonych, gdybym zdecydowała się zwinąć żagle popłynęliby finansowo wszyscysmile Cwana pasażerka na gapę? Mam duże poczucie własnej wartości i jestem bardzo pewna siebie i ostatnia rzecz, jaką można o mnie powiedzieć to to , że zgrywam pokrzywdzoną przez los. Poznaliśmy się i mieszkaliśmy w Polsce, gdzie miałam dość fajną karierę zawodową, własne mieszkanie, jakieś tam działki itd. W moim przyszłym mężu po prostu się zakochałam i w żopie miałam jego miliony. Po 10 latach w Polsce przyjechaliśmy do Stanów (do rodzinnego miasta mojego męża)gdyż dostał tzw. propozycję nie do odrzucenia a ja zostałam tą pogardzaną przez forum kurą domową. I tak szczerze mówiąc nigdy nie byłam szczęśliwsza- dziecko mamy duże, a ja mam dużo czasu dla siebie, a mąż pracujący (ale nie 'spracowany wierny kuń') ma święty spokój i rzeczywiście nie musi robić nicsmile Mamy za to dużo czasu, który lubimy razem spędzać.
      Co ciekawe w Polsce zdarzyło się mi być nazwaną gold digger w Stanach nigdy.

      Autorze wątku posługujesz się stereotypami, długo zastanawiałam się czy coś napisać, ale czuję się wywołana do tablicy. Teraz ja mogę wziąć pop corn i poczekać na werbalny rzyg i kilka moich ulubionych określeń takich jak właśnie huba, breloczek przy mężu itp. od tych wszystkich , które nie mogą zrozumieć, że ludzie są różni, żyją różnie i nie ma jednego prawidłowego sposobu na związek czy małżeństwo.

      > - marzenie mężczyzny to mieć święty spokój i nie robić nic, ewentualnie przedte
      > m jeszcze dobrze pochlać i się spuścić; marzenie kobiety to sprawne zadaniowan
      > ie mężczyzny w typie 'spracowanego wiernego kunia'

      J.w
      > - przyjaźń między kobietami to chwilowe zawieszenie broni dwóch myśliwych, gdy
      > tylko pojawi się atrakcyjna zwierzyna do odstrzału na horyzoncie, żadna z nich
      > nie będzie w najmniejszym stopniu lojalna wobec drugiej

      Bzdura mam 42 lata i nigdy nie doświadczyłam
      >
      > <wyciąga popcorn i czeka na jatkę> big_grin
      • riki_i Re: O kobietach 25.08.20, 23:30
        Thx za opowieść, komentował nie będę, może poza takim szczegółem, że sprawdziła się w Twoim przypadku stara zasada, że kobiety mocno bogate z domu biorą sobie na mężów panów jeszcze sporo bogatszych. I jeszcze coś ... naprawdę nie jest łatwo poznać w Polsce ultrabogatego Amerykanina, który w dodatku stacjonuje tutaj na stałe. Ich przyjeżdża tutaj mało i raczej na krótko, z nielicznymi wyjątkami gości którzy mają jakieś korzenie oraz parę grubszych misji do wypełnienia (typu Lejb Fogelman). Więc gratulacje należą Ci się również za wyhaczenie tego faceta, bo to mniej więcej tak jakby w Wiśle złapać jesiotra bałtyckiego - ponoć występuje, ale raczej nie ma go wcale. Skoro w Polsce słyszałaś określenia gold digger, to zdobycz musiała być efektowna. Zapewne wystąpiła również pewna różnica wieku, bo zupełnych młodziaków tutaj nie przysyłają. Pozdrawiam
        • magdallenac Re: O kobietach 26.08.20, 14:02
          riki_i napisał:

          > Thx za opowieść, komentował nie będę, może poza takim szczegółem, że sprawdziła
          > się w Twoim przypadku stara zasada, że kobiety mocno bogate z domu biorą sobie
          > na mężów panów jeszcze sporo bogatszych.

          Nie sprawdziła się w moim przypadku żadna z Twoich prawd. U mnie był to piorun sycylijski, nie miałam pojęcia jaka jest wartość netto pana. Gdyby okazał się bezrobotnym surferem z Kalifornii i tak skończylibyśmy tak samosmile.



          I jeszcze coś ... naprawdę nie jest ł
          > atwo poznać w Polsce ultrabogatego Amerykanina, który w dodatku stacjonuje tuta
          > j na stałe. Ich przyjeżdża tutaj mało i raczej na krótko, z nielicznymi wyjątka
          > mi gości którzy mają jakieś korzenie oraz parę grubszych misji do wypełnienia (
          > typu Lejb Fogelman).
          Więc gratulacje należą Ci się również za wyhaczenie tego f
          > aceta, bo to mniej więcej tak jakby w Wiśle złapać jesiotra bałtyckiego - ponoć
          > występuje, ale raczej nie ma go wcale. Skoro w Polsce słyszałaś określenia gol
          > d digger, to zdobycz musiała być efektowna. Zapewne wystąpiła również pewna róż
          > nica wieku, bo zupełnych młodziaków tutaj nie przysyłają. Pozdrawiam

          Zrozum, ja nikogo nie wyhaczałam, nie polowałam, nie miałam strategii- tak różnica wieku była, ale społecznie akceptowalna 8 lat. Dla mnie najważniejszą kwestią była nie kasa, a brak bagażu w postaci byłej żony, lub dzieci. I tak to rzeczywiście jest rzadkie ustrzelić fajnego 35 letniego gościa bez byłej żony i dzieci.

          • riki_i Re: O kobietach 26.08.20, 15:24
            No, ale chyba był poznany w pracy, prawda? Więc trudno tu mówić o bezrobotnym surferze z Kalifornii. BTW ja formalnie byłem kawalerem do 38 r. ż. i bynajmniej nie z powodu zachowań "józkowych".
            • trampki-w-kwiatki Re: O kobietach 26.08.20, 21:38
              Matko boska. Szczerze myślałam, riki, że ożeniłeś się jako dwudziestolatek. Tak późno się ożeniłeś i nie zdążyłeś się wyszumieć przed ślubem? Musiałeś postawić na podwójne życie?
              • ggrruu Re: O kobietach 26.08.20, 21:42
                Z drugiej strony Riki gdzieś pisał, że oni są ćwierć wieku razem, więc może po prostu późno sformalizowali.
            • magdallenac Re: O kobietach 27.08.20, 14:15
              Poznany w takim miejscu, gdzie bardziej można się spodziewać jarającego jointy od świtu surfera niż gościa z kasą. Mój chłop na szczęście miał różne czasem bardziej, czasem mniej serio związki w przeszłości, ale był zagorzałym przeciwnikiem małżeństwa, ba twierdził, że nigdy się nie ożenismile Piszę na szczęście, bo gdybym spotkała 37 letniego pana bez przeszłości związkowej, a nie daj bogini prawiczka to wiałabym gdzie pieprz rośnie. A mój chłop, który w swojej przeszłości twierdził, że ślub absolutnie nie i nigdy w życiu, ze mną dość szybko przekonał się do instytucji małżeństwasmile Przede mną był w związku, gdzie pani po kilku latach wspólnego mieszkania i cichego marudzenia o ślub w końcu zaczęła naciskać, grozić i szantażować. Prawie w tym samym czasie pojawiłam się ja i nagle dla tego samego pana ślub i małżeństwo okazały się najbardziej istotną kwestią. To ostrzeżenie dla pań, którym facet wciska kity o tym, że nie chce się żenić, ale kocha i chce być w związku.
              • trampki-w-kwiatki Re: O kobietach 27.08.20, 20:54
                Też znam takich przypadków tuzin. Z jednej strony dziesięcioletni konkubinat, a z nową partnerką ślub po pół roku znajomości.
                • ggrruu Re: O kobietach 28.08.20, 09:57
                  Sama jestem takim przykładem. 7 lat z facetem, a z tym, dla którego go zostawiłam po roku wzięłam ślub. Teraz 7 lat w konkubinacie, strach pomyśleć, co będzie dalej big_grin
              • bywalec.hoteli Re: O kobietach 27.08.20, 21:03
                magdallenac napisał(a):

                > ać, grozić i szantażować. Prawie w tym samym czasie pojawiłam się ja i nagle dl
                > a tego samego pana ślub i małżeństwo okazały się najbardziej istotną kwestią. T
                > o ostrzeżenie dla pań, którym facet wciska kity o tym, że nie chce się żenić, a
                > le kocha i chce być w związku.

                Czyli odbiłaś milionera innej pani?
                • magdallenac Re: O kobietach 28.08.20, 13:48
                  Nie, oni już razem nie byli, kiedy się poznaliśmy. A nawet gdyby byli to ślubu, dzieci, kredytu, a nawet wspólnego kota, czy psa nie mielismile
    • pingus Re: O kobietach 25.08.20, 20:24
      1. Fałsz. Kobieta potrzebuje seksu tak samo jak mężczyzna, kobiety też czują pożądanie. Po urodzeniu dziecka kobieta potrzebuje czasu oraz luzu żeby wróciło to co było przed, ważne jest wsparcie partnera.
      2. Fałsz. Jesteśmy stworzeni kobiety i mężczyźni aby żyć w związku.
      3. Fałsz. Kobieta potrafi być romantyczna, często kobieta dla drugiej kobiety jest romantyczna tak po koleżeńsku. Mężczyzna nie zapmni byłej żony? To chyba mężczyźni w większości nie mają problemu żeby zostawić żonę dla młodszej.
      4. Prawda, ale nie generalizujmy, kobieta jednak jest słabsza fizycznie więc musiała coś takiego w sobie wykształcić by silny samiec pomógł.
      5. Fałsz. Myślę, że marzenia to sprawa indywidualna i jednak jako mężczyźni i kobiety szukamy czegoś więcej w życiu.
      6. Prawda, ale również nie generalizujmy.
    • anorektycznazdzira Re: O kobietach 28.08.20, 07:55
      Słuchaj, nie pisz tego więcej, bo to się smutno czyta.
      Brak potrzeb seksualnych u kobiety występuje przy facecie, który jest równie sprawny w te klocki jak kredka świecowa. Pisanie, że wszystkie kobiety potrzeb nie mają- czyta się oczywiście: "wszystkie z jakimi próbowałem" i jednoznacznie identyfikuje brak kolesia, który to napisał.
      Takie to jakieś żałosne.
      • ggrruu Re: O kobietach 28.08.20, 10:01
        Nie do końca. Tylko kobieta sama wie, czy to jest "nie chcę z nikim" czy "chcę ale nie z tobą". Tylko oczywiście to są jakieś przejściowe sytuacje spadku libido. Średnio wierzę, że było ok w łóżku, a kobiecie nagle mijają wszystkie potrzeby i koniec, już nie chce i nie potrzebuje. I tak do końca życia. Raczej bym obstawiała, ze ona potrzeby ma i realizuje tylko w innej relacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka