Dodaj do ulubionych

Adopcja na odległość - co sądzicie

    • tol8 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 17:20
      Co do polskich dzieci.
      Wiem jak działa akcja prezentów dla dzieci z dd. Wybierają zmudzone cokolwiek, byleby dostać.
      Po tym jak moje dzieci poszły raz na miejską świetlicę i w domu przyznaly, że musiały napisać list do Mikołaja, przestałam wspierać takie akcje. Jaka# korporacja kupiła tym dzieciom wszystko, o co poprosiły. Mimo że w domu im nic nie brakowało...
      • ichi51e Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 17:54
        Na stronie ktora jest wyzej nie sa zadne “prezenty” tylko koropetycje, lozko, zrzutka na hydraulika
    • raadhiyah2020 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 18:52
      Okreslenie adopcja nawet jesli na odleglosc jest dla mnie dziwna w tym przypadku. A te wszelkie fundacje no coz wiadomo ze spora czesc wplacanych pieniedzy nie trafia do potrzebujacych, dobrze jesli chociaz polowa trafi. Nie twierdze ze wszystkie tak robia ale jednak sporo owszem. Mam wiec mieszane uczucia jesli o to chodzi i nie angazuje sie w to.
      • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 21:04
        Lepiej miec jakas zaprzyjazniona rodzine czy tu, w Polsce, czy nawet dalej za wschidnia granica (jesli sie boisz, ze odwiedza, bo wiadomo, ze emama boi sie odwiedzin) i dawac im nawet jakiee pieniadze czy jesli rodzina z mlodszym dzieckiem niz wasze, mozna dawac im ubranka (te w bdb stanie), zabawki, ksiazki, ktore wasze dziecko juz nie potrzebuje. Macie naprawde w promieniu 100km od waszego miejsca zamieszkania mnostwo takich potrzebujacych.
    • bywalec.hoteli Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 25.08.20, 21:08
      To trzeba by w kilka osób równolegle zaadoptować takie Murzyniątko i potem sprawdzić czy na zdjęciach ten sam Murzynek występuje smile
      A na poważnie, sądzisz, że wszyscy to oszuści? Więcej wiary w drugiego człowieka smile
      Miliony organizacji charytatywnych działa i pełno dobra na świecie.
      • szalona-matematyczka Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 09:23
        Napisalam, ze wszyscy?? Naucz sie czytac ze zrozumieniem.
    • konsta-is-me Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 09:30
      Z punktu widzenia solidarnosci spolecznej podopieczni Mops-u, sa niejako"na pierwszym miejscu".
      Rzecz jasna nie mowie o wyludzaczach.
    • anorektycznazdzira Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 11:49
      Ja uważam, że to fajne. Zastanawiałam się nad taką formą wsparcia, ale trochę mnie przestraszyło właśnie długoterminowe zobowiązanie- gdyby u nas coś się stało, ucierpi jeszcze to "adoptowane" dziecko bo nagle zostanie na lodzie uncertain
      Po analizie, niewiele się różni taka forma wsparcia osób w potrzebie od zwykłej wpłaty na fundacje działające w krajach Afryki czy Bliskiego Wschodu. Oni wiedzą, co potrzeba, tam jest dziura bez dna, ile nie wpłacisz, to komuś pomogą. Tak więc różnica jest w tym, że:
      - płacisz naprawdę regularnie, bo zwykłe wpłaty tzw dobroczynne można sobie robić albo nie jak ci się przypomni i pewnie metoda stałego zobowiązania wpłacisz realnie więcej
      - informacja o konkretnej osobie której pomagasz to tylko ułatwienie psychiczne dla darczyńcy, jest fajnie wiedzieć komu pomagamy i widzieć efekt konkretnej naszej pomocy a nie ogólnie, że np. "wsparam Bejrut". Dla potrzebujących en masse to nie robi różnicy smile
      • black_magic_women Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 21:35
        Przypomina mi się moja mama. Pewnego dnia oznajmila mi, że ma dziecko. Jak to, co to? Ano ADOPTOWAŁAM chlopca z Afryki mówi. Pokazała mi nawet zdjecie. I na tym opowieści się skończyły, a mineły ze 3 lata. Jeżeli zrobila zlecenie stałe to trwa, bo jak panietam jej wieczne zapominanie o rachunkach, to kiepsko się to rysuje. Reasumujac, jak ktoś chce, to czemu nie. Razi mnie tylko to sformułowanie "adopcja", nadające taką intymną konotację całemu procesowi, gdzie w 99 %ogranicza się to do płacenia.
        • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 21:35
          Wiesz, moje dziecko planuje adopcję źrebaka. Nawet 20 zł miesięcznie dodane do innych dziesiątków stałych wydatków miesięcznych potrafi robić różnicę. Choć to malutko i jej skarbonka to udźwignie.
          Znajomy nie potrafi zrozumieć słowa " adopcja" w kontekście zwierząt. Albo " pet parents" o opiekunach psa/ kota.
          Wg mnie to ok.
          Podkreśla wagę odpowiedzialności za kogoś, za ktosia. Tym ktosiem może być i zwierzę.
          Samo płacenie, niby niewiele, ale to już jest coś. Duże coś jak widzę koszty leczenia/ ratowania kotów/ koni. Stosy podarowanych drogich jakościowych kocich puszek, mleka dla źrebiąt, suplementów.
          Niektórzy nie mają zupelnie czasu, za to kasą dysponują.
          Dziecku swojemu powiedziałam, że jego decyzja ale niech weźmie pod uwagę, że oprócz wirtualnej adopcji robi kilka razy w tygodniu po kilka godzin mnóstwo fizycznej i nie tylko fizycznej pracy na rzecz tego źrebaka, którego chce adoptować. Czyli w istocie już teraz daje zwierzakowi mnóstwo kasy gdyby chciała wartość swojej pracy przeliczyć na pieniądze.
          Sumując: mnie nie razi wcale intymne słowo " adopcja".
          Adopcja dziecka. Nawet adopcja psa czy kota.
          Ta intymna konotacja jest całkiem sensowna moim zdaniem. Nawet jeśli chodzi o ograniczenie się tylko do płacenia, do kasy.
    • alexis1121 Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 26.08.20, 11:59
      Dokładnie tak. Trochę jestem przerażona naiwnością pań z tego forum. Szczerze wątpię, że pieniądze faktycznie trafiają do dzieci. Po prostu kolejny biznes. Wałki robią wszędzie, nawet nasza Viva, wystarczy sprawdzić ile miesięcznie wypłacała sobie jej prezes. Albo Centaurus. 100 tysięcy za jedną reklamę w Gazecie płacą, a ciągle żebrzą o pieniądze na wykupienie kolejnego konia i tak w kółko. Pomaga się lokalnie, tam gdzie można sprawdzić czy pieniądze dotarły do dziecka/psa. Albo samemu kupić konkretnemu dziecku wyprawkę, czy zasponsorować konkretnemu psu kastrację. Kroją was te wielkie fundacje (typu wwf) i nawet o tym nie wiecie..
    • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 27.08.20, 21:22
      Jak Ciebie stać, to jestem na tak.
      Jest to raczej stałe konkretne zobowiązanie?
      Co miesiąc wpłata?
      I wybierałabym organizację/ fundację, do której miałabym zaufanie.
      Ostatnio UNICEF molestuje telefonicznie. A tylko raz czy dwa wysłałam płatny sms.
    • igge Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 01:41
      Po prostu łatwiej tym organizacjom pozyskać kasę w ten sposób. Zmobilizować ludzi do sięgnięcia do portfela.
      Taki jakby marketing, pozyskiwanie funduszy i tyle.
      Po co tym się emocjonować?
      Kasa w efekcie tych (wątpliwych) zabiegów idzie na sensowny cel i już.
      Może komuś przyjemniej płacić jak dostanie zdjęcie i poczuje się przybranym " rodzicem".
      Może ten ktoś akurat na Owsiaka by nie wpłacił, zamiast tej adopcji, większej kwoty.
      Jest tyle fundacji/ organizacji/ możliwości pomocy ( finansowej czy świadcząc pracę i czas swój). Każdy może coś tam sobie wybrać, co lubi i co chce, z czym się zgadza. Formę pomocy też.
      • szeptucha_z_malucha Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 07:08
        Amen.
    • chococaffe Re: Adopcja na odległość - co sądzicie 28.08.20, 08:18
      arista - skoro masz obawy związane ze stabilnością Waszej sytuacji finansowej to może wspomagac ogranizację a nie konkretne dziecko? W przypadku organizacji też możesz otrzymywac raporty z tego jakie dobre rzeczy Twoje pieniądze robią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka