Dodaj do ulubionych

Wariatkowo w szkole

08.09.20, 21:00
Porazaja mnie nie tyle antycovidowe rozwiazania przyjmowane w szkole ile brak jakiejkolwiek konsekwencji

1.09. Rodzicom wstep do szkoly wzbroniony, wyjatek tylko dla 1 rodzica kazdego pierwszaka
8.09 Zebrania z rodzicami. Wszystkie klasy naraz, na 17, brak wymogu obecnosci tylko 1 rodzica. W szkole tlum.

Normalnie-rodzic w szkole moze wejsc tylko do czerwonej lini, musi miec maseczke i zdezynfekowac rece, opowiada sie woznej po co przyszedl, wozna kontaktuje sie z nauczycielem lub dyrektorem i oni decyduja czy zejda do rodzica czy ten moze wejsc ale jesli wchodzi musi wupelnic oswiadczdnie ( nie przebywam na kwarantannie itp itd ble, ble, ble ). Dzis na zebrania wlazili wszyscy jak leci, bez oswiadczen, 3/4 bez maseczek, nikt tego nie pilnowal i nie interweniowal.

Dzieci z kazdej klasy maja wyznaczone czesci korytarza na przerwy ale w swietlicy wszyscy sie mieszaja. Poza tym swietlice byly na ostatnim pietrze i nie moze tak byc bo jak rodzic przychodzi po dziecko to nie moze wejsc na to pietro, a nauczyciel nie moze go odprowadzic do drzwi bo nie moze wyjsc ze swietlicy a dziecko noe moze samo zejsc bo jak spadnie ze schodow to kto bedzie za to odpowiadal. No wiec swietlica powstanie w holu na parterze przy drzwiach, oddzielona od korytarza szafkami ( ktore wczesniej staly w tym holu ) Szafki ustawione po obu stronach korytarza w konsekwencji korutarz ma moze metr szerokosci. I na tym korytarzu dzieci maja stac do dzwonka no bo nie moga isc pod klasy na poszczegolne pietra bo tam nie ma nauczycieli dyzirujacych wiec patrz - kto bedzie odpowiadal jak ktos rozbije sobie glowe. W konsekwencji w godz ok 7.50-8.00 beda sie tam tloczyc wszyscy, samych uczniow kl 1-3 ok 150. Do tych niby swietlic nie moga wejsc bo nauczyciel obecny w swietlicy od 7.45 bedzie dyzurowal na korytarzu i zza szafek nie dojrzy co dzieje sie w swietlicy. Ponownie patrz rozbita glowa. Na pietra prowadza dwie waskie klatki schodowe. Wszyscy uczniowie maja obowiazek korzystac tylko z jednej bo druga znajduje sie obok wejscia do dwoch sal przedszkolnych ( to jest zespol szkolno-przedszkolny i tak tym korytarzem przed 8 beda tez z rodzicsmi przechodzic niektore przedszkolaki. ). I oczywiscie wszyscy, niezaleznie od tego o ktorej przyjda do szkoly rusza na te schody pkt 8.00.

No tak to my daleko nie zajedziemy.

Ja chyba beda wysylac syna na 8.05

Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:07
      Matko boska kiedy wroci normalnosc i rodzice przestana sie interesowac jak szkola sobie wewnetrznie rozwiazuje rozne rzeczy...
      • julita165 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:18
        Rodzice przestana sie takimi sprawami interesowac jak przestana sie wiecznie potykac o rozne organizacyjne bzdury czy wprost absurdy. Covid ich namnozyl ale nie jest tak, ze ich wczesniej nie bylo.
        • hanusinamama Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:24
          A po co ci wchodzic do szkoły???
          • julita165 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:34
            No w zasadzie poza zebraniami to po nic ale nie o to chodzi w moim poscie tylko o tworzenie przez szkole zasad ktorym sami sobie przecza.
            • hanusinamama Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:37
              Powiem jak jest u mnie. Tez jest ograniczenie we wchodzeniu do szkoły. Ale wejsc mozna. Wczoraj przed szkoła stała policja...ja myślałam ze pilnują parkujących. A oni nagle bach do środka i kontrola ilu rodziców weszło, jak daleko i po co. Tłumaczył sie dyrektor...wiec ja sie akurat nie dziwie ze sie bronią nawet durnymi zasadami.
              • julita165 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:46
                Ale problem nie lezy w oltych zasadach wejsc rodzicow do szkoly. Ok, niech beda. Problem dotyczy tego ze jednego dnia dyrektor okreslil te zasady, a kolejnego je totalnie olal !
      • hanusinamama Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:20
        Przyznam się, ze mnie to rybka. Ale ja z tych co na librusa zaglądają raz na kilka dni albo i rzadziej, w oceny dziecka nie patrze (samo mowi co dostało albo nie mówi).
        • little_fish Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 22:34
          Częstotliwość zaglądania do librusa ma niewiele wspólnego z dostrzeganiem absurdom w rzeczywistości szkolnej
          • ichi51e Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 06:37
            Z dostrzeganiem faktycznie ale generalnie rodzic ktory mniej przejmuje sie co tam sie w szkole dzieje (czyli np sprawdza co tam szkola wymyslila Z czestotliwoscia raz na miesiac) ma mniej stresow.
            • little_fish Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 06:55
              Mnie akurat szkolne absurdy bardziej śmieszą niż stresują. A jeśli dotyczą mnie bezpośrednio i wkurzają, to zauważę je bez zaglądania do dziennika.
            • natalia.nat Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 10:36
              Może pozwól dorosłym ludziom decydować i jeżeli chcą walczyć z absurdami, niech walczą. Z doświadczenia wiem że warto, bo wiele rzeczy da się w szkole zmienić, tylko trzeba się tym zainteresować i włożyć trochę wysiłku. Gdyby każdy rodzic miał podejście jak twoje, to szkoła wyglądałaby jeszcze gorzej. Pewnie że najlepiej by było, gdyby nie trzeba było się angażować. Ale jest jak jest. Trochę słabo, samemu nic nie robić, a innych krytykować.
          • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 07:36
            Otóż to. A wyluzowanie ze wszystkim i zdanie się na szkołę w kwestiach bezpieczeństwa, edukacji, nawet kwestii wychowawczych itp. w polskiej rzeczywistosci niekoniecznie się sprawdza.
            • ichi51e Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 07:40
              Na pewno rodzic w pl ma glebokie przekonanie ze jak nie dopilnuje to dzieciak na zmarnowanie.
              • runny.babbit Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 07:54
                Przekonanie ugruntowane doświadczeniem. Skarżyłam się tu na absurd z ciężkimi plecakami ze względu na zakaz korzystania z szafek. Po dyskusji na zebraniu rodziców okazało się, że można to rozwiązać, dzieci będą zostawiać rzeczy w sali. Jakoś szkoła na to proste rozwiązanie nie wpadła. A inna sprawa że co szkoła to absurdy inne, czasem większe, czasem mniejsze. U nas jest w miarę normalnie, a w sąsiedniej dzieci np. nie mają wcale informatyki ani wf.
              • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 08:12
                Sama chyba miałaś kłopot z placówkami dla syna, prawda?
                Uważasz, że tak powinni być? Było ci obojętne, że w danym przedszkolu dziecko źle się czuło?
                Najzabawniejsze, że do tego żeby mieć wywalone na sprawy szkolne zachęca osoba, która zabrała dziecko na ED big_grin.
              • afro.ninja Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 10:26
                I pisze to osoba, co zabrała dziecko z panstwowego przedszkola? Błagam, czy ty sie czasami czytasz? Masz dziecko na ed i wymyslasz, ze rodzic nie ma prawa wejsc do szkoły? Co to ma byc wiezienie o zaostrzonym rygorze??
                • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 11:02
                  Ha ha, no właśnie.
            • hanusinamama Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 09:13
              A kto pisał ze zrzucam na szkołe wychowanie?
    • milva24 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:08
      U mnie szkoła w miarę konsekwentna. Rodzice wstępu do szkoły nie mają, zebrania zdalne, wejść do szkoły chyba z 6 (2 połączone budynki) i jakieś zasady są wchodzenia ale jakie to chyba dyrektor wie, ja nie wnikam. Dzięki temu, że aktualnie pracujemy z domu córki do świetlicy nie zapisywaliśmy, żeby nie zajmować miejsca bo liczba miejsc była ograniczona. Dziecko samo idzie i wraca (szkoła praktycznie obok domu) i widzę że chyba je ta świetlica przebodźcowywała bo humor ma lepszy niż w zeszłym roku.
    • lajtova Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:09
      Pretensje do MEN które nie przygotowało szkół, dyrektorów, nauczycieli do otwarcia szkół w takich warunakch.
      • eveeveeve2 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:15
        Sa placowki, które mają myślących dyrektorów, ktorzy potrafili nie tworzyc jednak absurdów.
      • 1unia4 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 07:19
        lajtova napisał(a):

        > Pretensje do MEN które nie przygotowało szkół, dyrektorów, nauczycieli do otwar
        > cia szkół w takich warunakch.
        >

        A co ma do tego MEN?
        Zebrania z rodzicami nie można zrobić zdalnie i uniknąć opisanego absurdu?
        • stephanie_harper2 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 08:41
          No u nas ma byc zebranie zdalne. Co nie ukrywam akurat cieszy mnie niezmiernie.
        • nimaletko Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 13:04
          Można też rozłożyć zebrania na kilka dni, po kilka klas dziennie, każde zebranie o innej godzinie, godziny zazębiają się tak, żeby każde zebranie zaczynało się i kończyło o innej godzinie. Plus każda grupa rodziców wchodzi innym wejściem, jeśli jest taka możliwość.
          U nas tak to zorganizowano i w drodze na i z zebrania nie spotkałam ani jednego rodzica z innej klasy.
    • julita165 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:25
      O jeszcze jednej bzdurze zapomnialam. Dyrektor przyslal list, chyba MEN, zachecajacy aby instalowac ta aplikacje ProteGo czy jakos tak ci to niby ma jnformowac ze ktos znalazl sie w zasiegu razenia chorego na covid. No fajnie ale w szkole dzieci maja obowiazek zostawiania wylaczonych telefonow w szafkach na parterze. ...
      • droch Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:30
        Może niezbyt mądre pytanie, dlaczego telefon w szafce musi być wyłączony?
        • julita165 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:35
          Nie wiem. Moze zeby przypadkowe dzwonki nie zsklocaly snu przedszkolakow ( przez sciane z korytarzem sa sale przedszkolne ) albo spokoju woznym ktore tam obok maja swoja kanciape
        • melmire Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 09:58
          Bo jak beda wlaczone to beda procesje do szafek bo blok, po sweter, po butelke, po bulbulizator, a tak naprawde po to zeby rzucic okiem na ekran.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 21:51
      To jest nawet zabawne, u nas do szkoły wchodzą tylko dzieci i pracownicy szkoły, zebranie mamy on line, na "timsie".
      Bardzo sobie to cenię, bo można z kawusią zasiąść i w dresiku ;P
      • milva24 Re: Wariatkowo w szkole 08.09.20, 22:29
        Osobiście zaczynam sobie chwalić nie wchodzenie do przedszkola młodszej, jakoś szybciej trwa i przyprowadzenie i odbiór.
    • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 07:38
      U mojej poszli po rozum do głowy i na dzień przed ogłosili źe zebranie będzie zdalne. Co do wchodzenia, córka dociera do szkoły na 7-10 minut przed lekcją, kolejki żadnej do pomiaru temperatury nie ma, luzik, fakt że to szkoła na chyba 400 osób.
      • nimaletko Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 13:10
        O, temperaturę u Was mierzą? U nas tylko ręce każą dezynfekować po przyjściu.
    • alessa28 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 07:53
      Nie wiem od czego zależy wariatkowo w szkole.
      U mnie żadnych maseczek, rodzice wchodzą normalnie, nikt nie mierzy temp, dzieci zmieniają buty i mają szafki, słowem żyją normalnie.
      W przyszłym tygodniu jadą na wycieczkę integracyjna, na jeden dzień.

      Zebranie rodziców klas 1 bylo pod koniec sierpnia, stacjonarne nie zdalne.
      Jak czytam te wszystkie wątki to się cieszę, że jest tak normalnie.
      Aha szkoła prywatna, nie żaden publiczny moloch.
      • runny.babbit Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 07:56
        alessa28 napisała:

        > Nie wiem od czego zależy wariatkowo w szkole.
        > (...)
        > Aha szkoła prywatna, nie żaden publiczny moloch.
        Sama sobie odpowiedziałaś 😏
        • alessa28 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 08:04
          runny.babbit napisał(a):

          > > Aha szkoła prywatna, nie żaden publiczny moloch.
          > Sama sobie odpowiedziałaś 😏

          Może i tak, sama nie wiem 😁w każdym razie powiew normalności jest miły xd
      • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 09:09
        Mojej córy szkoła też prywatna - ale:
        - wchodzenie rodziców do szkoły tylko w kwestiach istotnych, decyzja o przyjęciu interesanta podejmowana po wcześniejszym umówieniu telefonicznym
        - pomiar temperatury
        - przebywanie w stałych klasach (z mojego punktu widzenia mega na plus, bo nie trzeba ciągać się z plecakiem, można zostawiać rzeczy)
        - teraz poszli po rozum do głowy i robią zebranie zdalne, a pierwotnie miało być tradycyjne
        - maseczki w częściach wspólnych, niestety
        - wyjścia i wyjazdy wstrzymane do odwołania, co mnie akurat cieszy, jakoś przy tych obostrzeniach maseczkowych, dezynfekcji, ozonowaniu itp., niepoważny byłby gromadny wypad do kina czy filharmonii, także z innymi szkołami, nie ukrywajmy.
        Zresztą jeśli zrobią jakikolwiek wyjazd szkolny w dobie korony (czyli wciąż testy i kwarantanny) przed egzaminem 8klasisty, to moje dziecko nie pojedzie na pewno - ale mam nadzieję, że tu szkoła też pójdzie po rozum do głowy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że dzieci lądują całą klasą/szkołą na kwarantannie, bo np. w hotelu czy jakimś miejscu zwiedzania miały kontakt z osobami zarażonymi. A jak na razie egzaminu nie da się zdalnie pisać.
        • alessa28 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 09:38
          lily_evans11 napisała:

          > Mojej córy szkoła też prywatna - ale:
          > - wchodzenie rodziców do szkoły tylko w kwestiach istotnych, decyzja o przyjęci
          > u interesanta podejmowana po wcześniejszym umówieniu telefonicznym

          Ja do sekretariatu nie latam non stop, kontaktuję się mailowo. Z nauczycielami przez librus niemniej jako, że to pierwsza klasa, fajnie porozmawiać w cztery oczy.


          > - pomiar temperatury

          To jest akurat kompletna bzdura.
          Jesteśmy obie ubezpieczone w Luxmedzie i na początku też panował tam szał z pomiarami na wejściu - został zniesiony bo lekarze sami wypowiadają się o wadliwosci termometrow i niemiarodajnosci takiego odczytu.
          Nie wierzę ani w te termometry ani w pomiary robione w taki sposób.


          > - przebywanie w stałych klasach (z mojego punktu widzenia mega na plus, bo nie
          > trzeba ciągać się z plecakiem, można zostawiać rzeczy)

          Ale u mnie też dzieci przebywają w jednej klasie. W szafkach leża wyprawka i podręczniki, nikt niczego nie dźwiga ani nie przenosi.

          > - teraz poszli po rozum do głowy i robią zebranie zdalne, a pierwotnie miało by
          > ć tradycyjne

          Zupełnie nie przeszkadza mi zebranie w trybie stacjonarnym. Ludzie i tak jeżdżą komunikacja, laza po galeriach więc ten nagły strach przed zebraniem jest dziwny. Chyba że chodzi o wygodę, ale ja akurat jestem zadowolona ze mogę spotkać się z innymi rodzicami

          > - maseczki w częściach wspólnych, niestety
          > - wyjścia i wyjazdy wstrzymane do odwołania, co mnie akurat cieszy, jakoś przy
          > tych obostrzeniach maseczkowych, dezynfekcji, ozonowaniu itp., niepoważny byłby
          > gromadny wypad do kina czy filharmonii, także z innymi szkołami, nie ukrywajmy

          A dlaczego niepowazny. Tak jak wspomniałam chyba nikt nie żyje w szklanej kuli, ludzie tkwią w przepełnionych autobusach w godzinach szczytu, spotykają się że znajomymi, galerie też nie świecą pustkami.
          W tym momencie wyjazd integracyjny 15 osobowej grupki nie wydaje mi się jakimś przejawem szaleństwa.
          Co do maseczek, nawet się nie wypowiem-największą pierdola roku. Nikogo przed niczym nie chroni ale trzeba poudawac..
          > .
          > Zresztą jeśli zrobią jakikolwiek wyjazd szkolny w dobie korony (czyli wciąż tes
          > ty i kwarantanny) przed egzaminem 8klasisty, to moje dziecko nie pojedzie na pe
          > wno - ale mam nadzieję, że tu szkoła też pójdzie po rozum do głowy. Nie wyobraż
          > am sobie sytuacji, że dzieci lądują całą klasą/szkołą na kwarantannie, bo np. w
          > hotelu czy jakimś miejscu zwiedzania miały kontakt z osobami zarażonymi. A ja
          > k na razie egzaminu nie da się zdalnie pisać.

          Tu rozumiem, masz dużo starsze dziecko i nie chcesz ryzykować - zrobiłabym pewnieto samo, mając w tle egzamin
          >
          • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 09:47
            Wiesz, akurat ani ja ani dziecko nie tkwimy w autobusach, młoda ma 15 min drogi spacerem do szkoły, ja pracuję z domu, przeważająca większość tych rodziców i dzieci od lat też pewnie nie widziała komunikacji miejskiej wink. Do galerii ostatnio poszłyśmy uzupełnić ciuchy - w sobotę rano, spokój, jeszcze tłumów nie ma.
            Zresztą podejrzewam, że chodzi o to, żeby cała klasa z nauczycielem opiekującym się czegoś nie podłapała, nie trafiła na kwarantannę i nie musiała np. przerywać wyjazdu, bo wkroczył sanepid (byłabym bardzo niezadowolona ze straconych pieniędzy, to nie są tanie, oszczędnościowe wycieczki).
            Zebrań nie lubię, poza ewentualnym podpisaniem jakichś papieruchów u nas nie ma kwestii do dyskusji i sporów, nawet kierunek, rodzaj, terminy i ceny wyjazdów narzuca szkoła. Komunikaty od wychowawczyni czy ze szkoły mogę spokojnie poczytać na librusie. Za innymi rodzicami specjalnie nie tęsknię, to są naprawdę miłe, ale bardzo powierzchowne relacje i izolacja mi to uświadomiła wink.
            Co do egzaminu, to jest naprawdę priorytet w porównaniu do jakiejś tam wycieczki po polskich miastach, którą ewentualnie można nawet zrobić sobie samemu w lecie, to jest oczywiste.
            Liczę szczerze mówiąc, że jej wcale nie będzie i że nie będzie balu 8 klas tongue_out.
            • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 09:50
              Co do reszty - dodam, że są to uciążliwości, na wiadomość o maseczkach na korytarzu pierwotnie dostałam ostrego wścieku, no ale kto inny podejmuje decyzje wink.
      • hanusinamama Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 13:10
        Moze u was zalecenia sanepidu inne...u nas (niezaleznie czy publiczna czy prywatna) zakaz wycieczek jakichkolwiek.
        U mnie szatnia działa, obiady działają, dzieci w maseczkach na wejsciu i w szatni. Przerwy maja tak robiopne ze bez maseczek.
        • aerra Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 13:29
          U nas wycieczki są, tyle że nie kino/teatr/filharmonia, a w tym roku ograniczone do plenerowych - ogród botaniczny, ogród doświaczeń, młodsze klasy chyba do zoo, jakieś skanseny na powietrzu, muzeum lotnictwa itp.
    • slonko1335 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 08:12
      Dzisiaj mam zebranie, niestety stacjonarne, u syna. W tej samej szkole mam córkę nie ma zebrania żadnego bo covid, najwidoczniej klasa syna odporna, ufff.
      • lily_evans11 Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 08:13
        big_grin
    • aerra Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 08:56
      O nie, to u nas jednak zdecydowanie konsekwentniej.
      Rodzice do szkoły (oprócz rodziców pierwszaków przez miesiąc) mogą wejść tylko w uzasadnionych przypadkach (sprawa do załatawienia w sekretariacie, umówione spotkanie z nauczycielem), ale zebrania były podzielone - jedna klasa na raz (i osobiscie to będę optować za tym, żeby tak było zawsze, bo wiecznie na zebraniach problem z parkingiem, a tak był luz), w maseczkach - tylko to jedno zebranie stacjonarnie, bo i tak kupa papierów do rozdania/podpisania - pozostałe mają być online.
      Dzieci się odbiera dzwoniąc wideofonem do świetlicy.
    • autumna Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 13:11
      Ja to się zastanawiam, kiedy uczniom zacznie odwalać od tego obsesyjnego pilnowania, żeby się nikt z nikim nie spotkał, chodzenia sznureczkiem w odstępach i nieprzekraczania "zagrody" wyznaczonej dla danej klasy.
    • joanna_poz Re: Wariatkowo w szkole 09.09.20, 13:15
      u nas (to co prawda szkola srednia) wczoraj zebranie bylo on line.
      no po prostu bosko! niech to przetrwa na wieki!
      20 minut i bylo po wszystkim, same konkrety, streszczenie waznych kwestii dodatkowo wyslane wiadomoscią w Librusie, zeri gledzenia o pierdołach (co czasami stacjonarnie potrafiło pochłonąc 80% czasu calego zebrania, ciagnącego się po 2 godziny).

      na spotkanie w szkole z nauczycielem trzeba się z wyprzedzeniem umówic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka