Kto mi wytłumaczy dlaczego ten utwór tak wyciska łzy? Nostalgia? Tęsknota za dawnymi czasami? Czytając komentarze pod video widać, że płaczą także ludzie mega młodzi, którzy nie pamiętają ani 1980 roku ani Wodeckiego za młodu.
Mnie aż dreszcz przechodzi jak Wodecki zaczyna refren, ten rodzaj głosu (głównie jego głos) mnie osłabia. Czy to po prostu wzruszenie z powodu dobrego utworu i pięknego głosu?