Dodaj do ulubionych

I klasa i problem z dziećmi

11.09.20, 20:00

Witam, potrzebuję obiektywnego spojrzenia na sprawę. Córka w tym roku poszła do I klasy. Nie spodziewałam się żadnych problemów społecznych bo dziecko otwarte, w przedszkolu miało swoje koleżanki, na podwórku to samo.
Do I klasy trafiła z kilkoma dziećmi z podwórka. W tym z dziewczynką, z która raz się dogadują a raz nie. Ale relacje poprawne. Córka siedzi z ta dziewczynką w ławce, chociaż w miedzy czasie tamta zaprzyjaźniła się z (imię przypadkowe) Zuzią. Pani jednak nie pozwala zmieniać miejsc. I od tego zaczął się problem.
Tamte dziewczynki jakby miały pretensje, że przez córkę nie siedzą razem. Nie za bardzo chcą z nią rozmawiać. Kiedy córka zagaduje odchodzą. Szczególny problem jest z Zuzią właśnie. Zna inne dzieci w klasie i jakby pod jej wpływem one też zaczynaja ignorować córkę. Kiedy ta podchodzi nie odpowiadają na jej pytania, odwracają się do koleżanek. Dzisiaj córka powiedziała, że Zuzia kopała jej picie kiedy spadło jej na ziemię.
Nie wiem co mam o tym myśleć. Córka jest otwarta, podchodzi do dzieci, zagaduje a mnie jest przykro kiedy słyszę, ze zderza się ze ścianą. Ogólnie wychodzi zadowolona ze szkoły, opowiada o lekcjach jednak nadmienia też o tych relacjach z innymi dziećmi. Kiedy pytam czy się tym przejmuje mówi, że trochę tak.
Ja wiem, że to dopiero 2 tydzień szkoły, wszystko nowe, że dzieciom się zmienia ale sama nie wiem czy faktycznie problem zaczyna kiełkować czy ja go wyolbrzymiam.
Obserwuj wątek
    • sol_13 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:02
      I tydzień i juz takie problemy w pierwszej klasie? Troll alert ⚠
      • alpepe Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:05
        Dlaczego niby troll alert?
        Nie może tak być?
        • sol_13 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:11
          Bo to mało realne, i byl juz jakis czas temu bardzo podobny post o dziewczynkach w przedszkolu.
          • andaba Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:15
            Ale tam było o trzylatkach, natomiast siedmiolatki już potrafią być wyrachowanymi wiedźmami.

            • sol_13 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:18
              Bo pisałyśmy, ze trzylatki tak nie postepują, to się poprawiła 😉
              • andaba Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:21
                Może. Ale jak dla mnie sytuacja jest realna. Moja najmłodsza też ma takie wredoty w klasie i nie uaktywniły się w wieku 13 lat...
                • lily_evans11 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:24
                  To jest taki specyficzny "talent". Wredoty już w zerowce wiedzą jak, czym i w kogo uderzyć, jakby się z tym urodziły.
                  • alessa28 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:29
                    lily_evans11 napisała:

                    > To jest taki specyficzny "talent". Wredoty już w zerowce wiedzą jak, czym i w k
                    > ogo uderzyć, jakby się z tym urodziły.

                    A to święta prawda. Istnieją dzieci wyrachowane i podłe chociaż polit poprawność nie pozwala mówić tego głośno.
                    Najgorzej jak takie trafia na wrażliwe dziecko, trauma jak nic.
                    >
                    • jolie Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:59
                      Oczywiście, że istnieją takie dzieci. To jakaś bzdura, że i one są ofiarami albo mają jakieś traumy. Wredne manipulujące charaktery i tyle.
            • bergamotka77 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:13
              andaba napisała:

              > Ale tam było o trzylatkach, natomiast siedmiolatki już potrafią być wyrachowanymi wiedźmami.

              Ematki udowadniają że nie tylko 7-latki. Choć fakt, wcześnie zaczynają treningi więc osiągają mistrzostwo w wieku ematkowym wink
          • nangaparbat3 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:52
            Bo to są typowe problemy dziewczynek. Powszechne i dla dzieci bardzo bolesne.
          • dziennikaktywnosci Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 08:17
            sol_13 napisała:

            > Bo to mało realne, i byl juz jakis czas temu bardzo podobny post o dziewczynkac
            > h w przedszkolu.

            Dlaczego nierealne? Coś takiego spotkało mnie w zerówce przedszkolnej. I to na dzień dobry. Z powodu przeprowadzki trafiłam do grupy, w której dzieci się.juz znały, a ja nikogo.
            Już przy śniadaniu mnie wykluczyły z zabawy. Jedna dziewczynka zaczęła: palec pod budkę, kto się bawi w sklep, a do mnie warknęła: ty nie!

            To musiała być dla mnie trauma, skoro pamiętam do dziś.
            Siedziałam sama, bo nikt się nie odważył sprzeciwić tej zołzie.
      • giba116 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:19
        Możesz wpisać mój nick zarówno tu na forum jak i na małym dziecku i niemowlaku. Rzadko bo rzadko ale udzielam się od co najmniej 5 lat.
      • ichi51e Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:20
        Moje dziecko tydzien chodzi i tez rozwazam czy warka nie zakladac. Ile razy byscie sluchali ze dziecko mowi „dzieci mi dokuczaja” nim skontaktowalibyscie sie z nauczycielem?
        • sol_13 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:24
          ichi51e napisała:

          > Moje dziecko tydzien chodzi i tez rozwazam czy warka nie zakladac. Ile razy bys
          > cie sluchali ze dziecko mowi „dzieci mi dokuczaja” nim skontaktowalibyscie sie
          > z nauczycielem?
          >
          To zależy od dziecka. Moj np lubi sobie podramatyzowac i pozmyslac trochę.
          • ichi51e Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:33
            No wlasnie moje tez uncertain dramat to jest bo nic nie wiadomo
        • e-ness Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:28
          Moja czterolatka przychodzi z przedszkola i mówi, ze dzieci nie chciały się z nią bawić. Raz, drugi, trzeci pocieszałam , starałam tłumaczyć i podrzucać jej rozwiązania.
          Za czwartym razem poszłam do pani i pytam czemu dzieci nie chcą się bawić z córka? Ona wielkie oczy i mówi, ze wręcz przeciwnie, dzieci wręcz zabiegają o zabawę z młoda ale to ona nie zawsze ma ochotę się z nimi bawić, albo chce aby dzieci bawiły się skurat w to, na co ona ma ochote😄
      • lily_evans11 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:22
        Bardzo realne.
      • iberka Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:55
        Wychowawczyni córki, pedagog, nie widziała takich niuansów i dzieci kompletnie nie integrowała. Kiedy mówiłam, że nie jest ok i klasa zupełnie rozwalona, to prawie mnie wzrokiem zabiła po czym kilka tygodni później zaprosiła psychologa, który potwierdził moje słowa. Przyznaję, że o mało nie parsknęłam śmiechem jak to mówiła. Cóż, efekt taki, że dzieci są już w 5 klasie i jest niefajnie. Przeniosłam córę do innej szkoły.......kilka tygodni później okazał się, że przenoszą się wszystkie dzieci. Nie uwolniłam jej od durnych zachowań kolegów a siebie od nawiedzonych rodziców. Patowo nie wiem co dalej, bo nie cierpię tych dzieciaków.
    • ichi51e Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:18
      Ja bym poprosila pania zeby dala sie Zuzi przesiasc. Nic dobrego z tego nie bedzie
      • ga-ti Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:40
        Jeśli pani jest nauczycielką z doświadczeniem to nie pójdzie na taką prośbę. Bo zaraz przyjdą kolejni rodzice, bo zwykle ktoś, coś przeszkadza w parze 'stolikowej'. No chyba że sama zaobserwuje, że zmiana jest konieczna.
        Raczej bym zasygnalizowała pani problem i liczyła, że wytłumaczy dzieciom, że to ona decyduje kto z kim siedzi i nikt (w tym córka autorki) nie ma na to wpływu, zatem nie można nikogo winić za sytuację.

        Współczuję wredoty w klasie.
        I wierzę, że takie problemy mogą być po dwóch tygodniach szkoły.
        • antonina.n Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:44
          Pewnie, ze mogą. I o ile chłopcy dają popalić wygłupami, a bywa że agresją, to jednak mistrzyniami wredoty i wyrachowanych praktyk są najczęściej dziewczyny.
        • giba116 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:52
          Mam wrażenie, że ta sytuacja ze wspólną ławką to był impuls a teraz to już dzień za dniem pojawiają się następstwa tej sytuacji.
          Córka Zuzi „podpadła” i ta przy każdej nadarzającej się okazji pokazuje swój brak sympatii.
          Z obrazu jaki mi się wyłania po opowieściach córki to w tej chwili chyba nawet zmiana ławki zgodnie z życzeniem tej dziewczynki niewiele by zmieniła.
          We wtorek córka zraziła się do świetlicy szkolnej chociaż do tej przy prosiła żeby zostać po lekcjach na trochę. Zuzia zaczęła bawić się z inną dziewczynką i nie pozwoliła się dosiąść córce żeby wspólnie porysować. Niestety były tylko we 3, reszta chłopcy.
        • jolie Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 20:57
          U moich dzieci było praktykowane przesiadanie się co jakiś czas i właściwie każdy siedział z każdym w klasie. To chyba miało pewien sens.
          • hanusinamama Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:01
            U nas jest jakies zarzdzeni sanepidu zeby dzieci nie zmieniały miejsc. Naszej nauczycielce sie to bardzo nie podba bo własnie ona praktykowała zmiany...dzieciom tez to służyło
            • ichi51e Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:04
              Bo jak jest rotacja dziecko ma okazje lepiej poznac wszystkie dzieci i uczy sie ukladac nawet z tymi z ktorymi normalnie by sie nie zakolegowalo
              • hanusinamama Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 21:47
                Tez Pani po cichu jednak dzieci przesadza smile W piatek moja siedziała z mało lubianym kolegą.
            • jolie Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:05
              Moje dzieci miały edukację wczesnoszkolną nie w dobie pandemii. I właściwie dopiero po czasie oceniam rozwiązanie z przesiadaniem się jako sensowne. Gdy syn jeden albo drugi marudził, że siedzi teraz z kimś,za kim nie przepada albo z jakąś dziewczyną😀, nie widziałam tego (choć głośno nie komentowałam decyzji nauczycielki).
              • mia_mia Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 04:31
                A u nas dostawili jakieś stoliki i część klasy siedzi przy dużym, a kilka osób przy pojedynczych. Mój zadowolony, że siedzi sam. Dziecko towarzyskie i bardzo lubiane, więc różnie bywa😉
            • antonina.n Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:09
              Straszny absurd. Siedzą w jednej klasie x godzin, to już naprawdę nie ma znaczenia kto z kim, i tak się wymienią zarazkami. Podobnie jak z brakiem dywanów w przedszkolach. DZieci raczej nie kaszlą na dywan a na siebie nawzajemwink. A muszą siedzieć na gołej podłodze.
              • hanusinamama Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 21:49
                Tez nasza nauczycielka spytała o zgodę rodziców na przesiadki (zeby sie pewnie potem ktoś nie zgłosił ze skargą do sanepidu...) a ze sie zgodzilismy to dzieci mają rotacje miejc.
            • turzyca Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:11
              >U nas jest jakies zarzdzeni sanepidu zeby dzieci nie zmieniały miejsc.

              No to w ciągu dnia się niech nie przesiadają, ale ławki są przecież dezynfekowane co jakiś czas? To po dezynfekcji niech zmienią usadzenie.
          • jowita771 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:31
            U mojej młodszej w klasach 1-3 co tydzień dzieci losowały, z kim kto siedzi. Córka raz była zadowolona mniej, raz bardziej, wiadomo, ale parę razy zdarzyło się, że ktoś, z kim się nie lubiła, okazywał się fajny.
          • ninanos Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:57
            Mój w pierwszej klasie został przesadzony i siedział z dziewczyną. Na początku nie bardzo im się w tej ławce układało, Zuzia nawet chciała sie przesiąść, bo syn ponoć za bardzo się rozpychał to nauczycielka ustawiła im linijkę na środku stolika. Synowi przeszkadzało to, że koleżanka mu przeszkadza, bo ciągle coś do niego mówi. W drugim półroczu trzeciej klasy przyszła inna pani i ich przesadziła, syn usiadł z inną dziewczynką, a zuzia z innym chłopcem. I Zuzia płakała, że ona dalej z nim chce siedzieć, a i mój syn wolał siedzieć z zuzią, bo już się przyzwyczaił i dogadali się w tej ławce, pomagali sobie nawzajem tez fajnie, jak któreś zapomniało lekcji to drugie mu dawało, syn zawsze zapominał jakiś przyborów to mu zuzia pożyczała, zuzia była cienka z matematyki to syn pozwalał jej odpisać.
            Teraz są w innych klasach i dalej sie kolegują, a to koleżeństwo pewnie nigdy nie zaistniałoby gdyby pani w pierwszej klasie ich razem nie usadziła.
        • hanusinamama Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:00
          Jesli Pani jest doświaczoną nauczycielką to sama zauwazy ze jest coś nie halo. Tu nie chodzi o to ze rodzicowi cos nie pasuje ale ze dziecko jest odsywane od grupy....
        • turzyca Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:12
          >Jeśli pani jest nauczycielką z doświadczeniem to nie pójdzie na taką prośbę. Bo zaraz przyjdą kolejni rodzice, bo zwykle ktoś, coś przeszkadza w parze 'stolikowej'.


          Najwyższe osiągnięcie polskiej myśli pedagogicznej - stałe miejsca w klasie.
          • ichi51e Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:17
            Wlasnie - doswiadczony nauczyciel to taki co chce miec swiety spokoj big_grin
            • ga-ti Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 22:00
              To taki, który nie pozwoli by mamusie dziubdziusiów dyrygowały kto z kim ma siedzieć.
              Napisałam, że powinien się przyjrzeć i sam zdecydować.

              • rb_111222333 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 06:33
                A czemu dzieci nie mogą zdecydować?
          • nangaparbat3 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:57
            Stałe miejsca w klasie nie są złe pod warunkiem, że w razie potrzeby są zmieniane wink
            • turzyca Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:49
              Serio, nie rozumiem fetyszyzacji stałych miejsc w polskiej szkole. Jedyny powód dla którego przez lata hołubiłam miejsce w liceum to były zalety strategiczne - koło okna a więc było miejsce na kubek z herbatą (można było pić na lekcjach) i niezbyt daleko od tablicy, bo jestem krótkowidzem. Tak mniej więcej do czwartej ławki.
              Kto siedział obok mnie to było absolutnie obojętne. Przecież każdy ma jakieś wady i zalety.
    • mamaemmy Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:08
      Z doświadczenia. Reagować od razu, nawet na takie niby bzdurne (lecz dla dzieci to ważne!) tematy.
      Dziewczyny takie z wiekiem są coraz gorsze niestety. Przechodziłam to. Reaguj. Nie masz wpływu na relacje dzieci, kiedy są w szkole, ale wychowawczyni ma duży wpływ na to co się dzieje w klasie.
      • giba116 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:18
        Właśnie zastanawiam się czy dać jeszcze córce czas na samodzielne poradzenie sobie z sytuacją czy już dzwonić do wychowawczyni. Nie chce wyjść na rozhisteryzowaną matkę, która po ledwie 2 tygodniach szkoły szuka problemu.
        Nie znam też wychowawczyni na tyle, żeby domyślić się jaką przyjmie taktykę. Żeby zaraz nie okazało się, że jeszcze dziecko zostanie okrzyknięte klasową skarżypytą.
        Sytuacji nie ułatwia fakt, że dziewczynek w klasie jest tylko 8. Z czego na ten moment 3 już są nastawione negatywnie. Tłumacze córce, że na każdym etapie spotyka się ludzi niesympatycznych, że to normalne. Żeby trzymała się dzieci, które są dla niej miłe. Ale na litość to są 7 latki.
        Nigdy nie spodziewałabym się, że córkę może spotkać coś takiego. Nie czułam żadnego stresu przed I dniem. Wiedziałam, że będzie wszystko Ok. Ani w przedszkolu, ani na podwórku nigdy nie miała problemów z relacjami z dziećmi. Wręcz przeciwnie. A tu taki klops
        • lauren6 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:37
          To jest pierwsza klasa podstawówki, nie liceum. Ile tych zniewag ma przyjąć Twoja córka zanim do Ciebie dotrze, że sama nie poradzi sobie z tym problemem? Ockniesz się dopiero jak stanie się klasowym kozłem ofiarnym, z którego cała klasa zrobi sobie worek treningowy, bo może? Zamierzasz interweniować dopiero, gdy córka będzie mieć samoocenę sprowadzoną do parteru.

          Natychmiast reaguj i poinformuj wychowawczynię, że Zuzia nastawia koleżanki przeciwko Twojemu dziecku, córka jest wykluczona z zabaw, a jej rzeczy są przez Zuzię niszczone. Wychowawczyni ma ustawić dziewuchę do pionu, to jej obowiązek. Takie głupie konflikty nie zduszone w zarodku będą eskalować i za kilka lat w klasie może być bardzo źle.

          Brak reakcji wychowawczyni też Ci dużo powie: żeby zabierać dziecko z tej klasy, bo będzie się w niej źle działo.
        • mrs.solis Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 01:56
          To co wyprawia Zuzia to czysty bullying. Ja bym poradzila corce usiasc w innej lawce chocby samej. Gdyby pani chciala ja przesadzic z powrotem kazalabym jej odmowic. Gdyby nie poradzila sobie sama z aseratywnoscia, wtedy dopiero bym zareagowala. Zdus to w zarodku zanim Zuzia zrobi z twojej corki faktycznie klasowa ofiare.
          • mia_mia Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 04:42
            Mnie dziwi wiara dorosłych w możliwość realnego wpływania na relacje między dziećmi. Ja duszę mam przekorną, więc im bardziej bym była integrowana tym bardziej bym nie lubiła koleżankiwink
            • alessa28 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 08:31
              mia_mia napisał(a):

              > Mnie dziwi wiara dorosłych w możliwość realnego wpływania na relacje między dzi
              > ećmi. Ja duszę mam przekorną, więc im bardziej bym była integrowana tym bardzie
              > j bym nie lubiła koleżankiwink

              Ale zrozumiałas w ogóle sens wątku?

              Nikt nie musi nikogo lubić na siłę natomiast nie powinien ostentacyjnie pokazywać jak bardzo go nie trawi czy też przesladowac i nastawić innych przeciwko.
              Zabawne, że dorosłe kobiety nie widzą w bullyingu nic zdroznego.


              • mia_mia Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 12:25
                Ależ widzą, tylko realnie oceniają skuteczność interwencji dorosłych w relacje między dziećmi.
                • alessa28 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 13:29
                  mia_mia napisał(a):

                  > Ależ widzą, tylko realnie oceniają skuteczność interwencji dorosłych w relacje
                  > między dziećmi.

                  Aha. Czyli jak twoje dziecko padnie ofiarą bullyingu to powiesz - sorry Winnetou, dorośli i tak nie mają możliwości interweniować a więc radz sobie jak umiesz. Najwyżej się powiesisz na skakance.
                  W sumie taki wychow ma swoje dobre strony, rodzic zachowuje zdrowy dystans oraz równowagę psychiczną i nie przejmuje się zanadto bzdetami. 😀

                  • mia_mia Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 13:49
                    Próbować warto, ale nie należy się spodziewać spektakularnych efektów. Jestem raczej za wzmacnianiem dziecka, bo to skuteczniejsze w dłuższej perspektywie. Prawdziwa wredota może zniszczyć dziecko nawet udając przyjaciółkę. Czy Zuzia taka jest nie wiem, dwa tygodnie to rzeczywiście za mało, żeby ocenić dziecko.
                    • alessa28 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 17:39
                      mia_mia napisał(a):

                      > Próbować warto, ale nie należy się spodziewać spektakularnych efektów.

                      nie zgadzam sie.o ile nastolatek jest (mniej czy wiecej) w stanie obronic sie sam ,7 letnie dziecko ,nawet podswiadomie ,oczekuje tej obrony od rodzica.i to od jego postawy zalezy w duzej mierze ,czy efekt bedzie spektakularny czy tez mizerny.
                      jak skuli ogon i uzna z gory ,ze i tak nic nie jest w stanie zrobic to tak bedzie.a jak jasno i wyraznie powie stop ,i bedzie w tym konsekwentny ,to wierz mi,ze da to efekt.
                      moja corka w zeszlym roku,trafila do grupy zerowkowej,w ktorej w zasadzie wszystkie dzieci znaly sie od kilku lat.ona jest mila i nastawiona przyjaznie wiec nie oczekiwalam problemow.a okazalo sie,ze jeden ,dosc agresywny chlopiec,testował granice-probowal jej dokuczac,nie pozwalal sie wspolnie bawic ,komentowal ect.
                      moja reakcja byla zdecydowana -i do konca roku bardzo sie pilnowal ,zeby nie wejsc jej w droge.
                      ale ja wiem,ze takie niby blahe konflikty nalzey dusic w zarodku.bo nic dobrego z nich zazwyczaj nie wychodzi.

                      Jestem r
                      > aczej za wzmacnianiem dziecka, bo to skuteczniejsze w dłuższej perspektywie.

                      to inna sprawa i zgadzam sie.ale mowimy o zbyt malych dzieciach,zeby w opisanej sytuacji to wystarczylo

                      Pr
                      > awdziwa wredota może zniszczyć dziecko nawet udając przyjaciółkę. Czy Zuzia tak
                      > a jest nie wiem, dwa tygodnie to rzeczywiście za mało, żeby ocenić dziecko.

                      jasne.tylko tak jak mowie,sam pozytywny przekaz to troche za malo w przypadku malych ,wyrachowanych gnojkow.
                      tu trzeba pokazac,ze dzieciak ma za plecami wsparcie i ze nikt nie pozwoli nim pomiatac.
                  • mia_mia Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 13:57
                    Dodam, że dorośli mają kontrolę tylko nad tym gdzie dziecko siedzi i czy wprost nie zachowuje się chamsko, ale cała sprawa/tragedia i tak rozgrywa się na innym poziomie nad którym dorośli nie mają kontroli.
                    • alessa28 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 22:35
                      mia_mia napisał(a):

                      > Dodam, że dorośli mają kontrolę tylko nad tym gdzie dziecko siedzi i czy wprost
                      > nie zachowuje się chamsko, ale cała sprawa/tragedia i tak rozgrywa się na inny
                      > m poziomie nad którym dorośli nie mają kontroli.

                      największe mendy umieją zachować pozory i rzadko kiedy bywają chamskie wprost. To rola nauczyciela aby zauważal niuanse i rodzica aby łączyła go z dzieckiem na tyle silna więź i nić zaufania, że dziecko będzie się bez obaw zwierzac.wspolnymi siłami da się radę.
                      Tragedie wynikają z tego, że ktoś w którymś miejscu zawodzi.
                      Albo nauczyciel olewa sprawę albo rodzic ma w dudzie bo a) zarabia kasę 24/7 B) jest patolem, który ma swoją progeniture w odwloku c) bagatelizuje sprawę itp


            • lauren6 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:39
              > Mnie dziwi wiara dorosłych w możliwość realnego wpływania na relacje między dziećmi.

              To się nazywa: wychowanie. Zapisz sobie, żebyś nie zapomniała.

              Obowiązkiem rodziców i wychowawcy jest korygowanie aspołecznych zachowań dziecka, żeby nie wyrosło na socjopatę.
              • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:53
                "Obowiązkiem rodziców i wychowawcy jest korygowanie aspołecznych zachowań dziecka, żeby nie wyrosło na socjopatę.“

                A ja czasem myślę, ze wciskanie psychopatom zasad społecznych jest niekorzystne dla spoleczenstwa.
                Bo potem takie dziubdziusie lepiej sie maskują, kiedy maja skutecznie wpojone, jak powinny sie zachowywać....
              • mia_mia Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:58
                Socjopata to akurat świetnie wie jak i kiedy powinien się zachowywać.
                • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:08
                  Ja rozrrozniam - socjopata - dziecko niewychowane. Psychopata - urodzony skruwiel.
        • umi Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 18:27
          Porozmawiaj z wychowawczynia. Niech tam wlezie psycholog i ogarnie Zuzie-manipulatorke. Nauczycielce tez powinno to byc na reke, bo kliki w klasie powoduja klopoty i spory. Wiec jest szansa, ze jesli umie myslec, to rozgoni towarzystwo i zmusi do normalnej wspolpracy.
        • ela.dzi Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 22:09
          giba116 napisał(a):

          > Właśnie zastanawiam się czy dać jeszcze córce czas na samodzielne poradzenie so
          > bie z sytuacją czy już dzwonić do wychowawczyni. Nie chce wyjść na rozhisteryzo
          > waną matkę, która po ledwie 2 tygodniach szkoły szuka problemu.
          > Nie znam też wychowawczyni na tyle, żeby domyślić się jaką przyjmie taktykę. Że
          > by zaraz nie okazało się, że jeszcze dziecko zostanie okrzyknięte klasową skarż
          > ypytą.
          > Sytuacji nie ułatwia fakt, że dziewczynek w klasie jest tylko 8. Z czego na ten
          > moment 3 już są nastawione negatywnie. Tłumacze córce, że na każdym etapie spo
          > tyka się ludzi niesympatycznych, że to normalne. Żeby trzymała się dzieci, któr
          > e są dla niej miłe. Ale na litość to są 7 latki.
          > Nigdy nie spodziewałabym się, że córkę może spotkać coś takiego. Nie czułam żad
          > nego stresu przed I dniem. Wiedziałam, że będzie wszystko Ok. Ani w przedszkolu
          > , ani na podwórku nigdy nie miała problemów z relacjami z dziećmi. Wręcz przeci
          > wnie. A tu taki klops

          Reaguj póki to są tylko takie problemy.
      • alessa28 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:32
        mamaemmy napisała:

        > Z doświadczenia. Reagować od razu, nawet na takie niby bzdurne (lecz dla dzieci
        > to ważne!) tematy.
        > Dziewczyny takie z wiekiem są coraz gorsze niestety. Przechodziłam to. Reaguj.
        > Nie masz wpływu na relacje dzieci, kiedy są w szkole, ale wychowawczyni ma duży
        > wpływ na to co się dzieje w klasie.

        Popieram. Zamiatanie problemu pod dywan rozzuchwali dziewuchy a odsunięte dziecko będzie cierpieć katusze. Bo to się zmieni ale na gorsze.
        Takim należy od razu powiedzieć jasno i wyraźnie STOP - inaczej cię zjedzą.
        • antonina.n Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:34
          Ja różaniec popieram. To nie zwykle sprzeczki pomiędzy dziećmi, tylko systematyczne gnębienie.
          • antonina.n Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:36
            *również

            Dzisiejsze wybryki mojego słownika plus moja nieuwaga osiągnęły właśnie zenit.
            • jowita771 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:54
              A już sobie wyobraziłam, że wspólne odmiawianie różańca jakoś dobrze wpływa na relacje między dziećmi.
    • leann32 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:48
      Rady dziewczyn sa dobre, takze dzialaj.
      A tak wtrace i wsadze troche koj w mrowisko, ale zastanawiam sie skad w tych malych kobietach tyle zawisci i takich intryg, zaplanowanych zlosliwosci i to w takim wieku?
      W mojej szkole jest to samo. I w 100% takie sytuacje dotycza tylko dziewczynek.
      Chlopaki dadza sobie za przeproszeniem w morde i jest po temacie.

      Syn wczoraj posprzeczal sie z kolega tak ze przeplakal pol wieczoru a rano sie spotkali - a ten do niego krzyczy ze ma super karty, a syn leci w podskokach. Zagailam tylko ze halo, fajnie, ale wczoraj drogi kolego wyzywales go od idiotów, a a terez wszystko miedzy wami dobrze, ok, ale moze jakies slowo wyjasnienia? a oni:
      Kolega - „prosze pani to bylo wczoraj”.
      Syn- „ no wlasnie mamo, nie przesadzaj, przeciwz my sie lubimy”
      I poszli usmiechnieci.
      A poszli Mijajac dwie grupy dziewczynek gdzie jedna grupka obrabiala tylek drugiej grupce.

      Co drogie Panie z nami jest nie tak? 😜
      • sol_13 Re: I klasa i problem z dziećmi 11.09.20, 21:51
        leann32 napisał(a):

        > Syn wczoraj posprzeczal sie z kolega tak ze przeplakal pol wieczoru a rano sie
        > spotkali - a ten do niego krzyczy ze ma super karty, a syn leci w podskokach. Z
        > agailam tylko ze halo, fajnie, ale wczoraj drogi kolego wyzywales go od idiotów
        > , a a terez wszystko miedzy wami dobrze, ok, ale moze jakies slowo wyjasnienia?
        > a oni:
        > Kolega - „prosze pani to bylo wczoraj”.
        > Syn- „ no wlasnie mamo, nie przesadzaj, przeciwz my sie lubimy”
        > I poszli usmiechnieci.

        Ja właśnie dlatego nigdy nie ingeruje i nie komentuje kłótni syna z jego najlepszym kolegą.
        • leann32 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 01:36
          Pewnie slusznie. Ja juz tez nie bede komentowac. Widocznie faceci nie maja potrzeby mielenia i wyjaśniania tematu tylko z definicji jesli sie usmiechamy = że problem znika.
      • lily_evans11 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 05:34
        Hm, w klasie, w której była moja córka, był chłopiec szykanowany i wykluczany właśnie przez męską część grupy, na zasadzie tworzenia o nim i jego rodzinie jakichś dziwnych i żenujących historii, wyzwisk, odsuwania go od wspólnych zadań itp. I to byla strategia wszystkich chłopców. Zlosliwosci, ciche, perfidne działania. Fakt, to było bardzo dziwne dziecko, domagajace się uwagi rówieśników w męczący sposób, ale nic tego nie usprawiedliwia.
        A dlaczego to są częściej jednak dziewczynki? Myślę, że to wynika z wychowania przez plotkujace na każdy temat i obrabiajace innym du... mamusie. Wciąż wiele kobiet, i ich córek, nie daje sobie prawa do wyrażenia komuś wprost swojego gniewu, niezadowolenia, pretensji, więc wyładowuje się to w takich dziwnych działaniach podjazdowych.
      • ninanos Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:29
        Bez sensu, że się mieszasz. Ile razy ja to słyszałam jak syn był młodszy, że nienawidzi swojego najlepszego kolegi, że się powyzywali, nawet do rękoczynów dochodziło.Na drugi dzień bawili się jak gdyby nigdy nic. Na początku pytałam jakim cudem tak szybko się pogodzili a on mi z rozbrajającą szczerością, że "on już zapomniał to co było wczoraj".
      • morekac Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:55
        Bo jakby dziewczynki wytargały się za włosy, to dopieto byłaby afera...
      • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 09:26
        "Co drogie Panie z nami jest nie tak"

        Kobiety nie dzialaja w grupach w przeciwienstwie do mezczyzn.
        • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 09:27
          I piszac o dzialaniu, mam rowniez na mysli aktywnosci, gdzie trzeba ryzykowac wlasnym cialem i zyciem za kolegow.
          • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 09:33
            I np. Marii Janion sie to nie podoba, ze mezczyzni tak razem, tylko nie moge znaleźć tego wywiadu.
          • morekac Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 09:34
            Co dokładnie masz na myśli? Bo jest mnóstwo przykładów, że kobiety ryzykują swoje życie dla kogoś.
            • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 09:48
              Mam na mysli to, ze mezczyzni maja kolegow, z ktorymi graja w pilke, jezdza na rowerach, biegaja po lesie bawiac sie w wojne, czy podchody. To ze mezczyzni potrafia instynktownie ze soba wspolpracowac na poziomie fizycznym - polecam obejzec dowolny mecz damsko-meski zlozony z przypadkowych osobnikow. A dzieje sie tak dlatego, ze mezczyzni od zawsze chodzili razem na polowania a kobiety krecily sie z dziecmi wokol domu. Mezczyzni dbaja o mezczyzn ze swojej grupy, bo to bylo kiedys i nadal jesyt wazne dla przetrwania. A kobiety skupione sa na swoich dzieciach i mezu, siedzac z dziecmi, nie sa wystawiane na probe ratowania zycia swoich kolezanek. Bo zawsze znajdzie sie jakis mezczyzna, ktory skoczy do wody, zeby ratowac cudze dzieci i czesto utonie. Albo bedzie wspinal sie po balkonach. Ci ratujacy bohaterowie, to prawie nigdy nie sa kobiety.
              Poza tym, mezczyzni spotykaja sie z innymi mezczyznami, glownir po to, zeby cos razem POROBIC a nie obrabiac dupy innym, co oczywiscie tez robia ale o wiele slabiej, niz kobiety. Wola sie szybko pogodzic, bo bieganie i inne dzialanie w grupie jest dla nich przyjemniejsze, niz strzelanie fochow.
              • morekac Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:53
                Kobiety są socjalizowane w kierunku unikania agresji fizycznej od małego. Ale agresja czy niechęć nie znika, więc zamiast zamanifestować swoje odczucia w sposób niewerbalny, kobiety obrabiają sobie dupy.
                A wyobraź sobie sytuację, że 2 dziewczynki rozwiążą sobie problem klasycznym pojedynkiem na pięści. Wiesz jaka byłaby afera? Wcale nie jestem pewna, czy nie przyjechałaby telewizja kręcić reportaż o zdziczałych dzieciach. Bo co to za czasy, żeby dziewczynki się biły?
                • morekac Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:56
                  Jeszcze jedno: jest to o tyle zrozumiałe, że statystyczny mężczyzna jest większy i silniejszy od statystycznej kobiety, więc w bezpośrednim starciu większość kobiet nie miałaby szans z większością swoich przeciwników.
                  • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:06
                    "jest to o tyle zrozumiałe, że statystyczny mężczyzna jest większy i silniejszy od statystycznej kobiety"

                    A dlaczego mezczyzna jest wiekszy i silniejszy? Odpowiedz sobie na to pytanie i bedziemy w domu.
                • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:04
                  "Kobiety są socjalizowane w kierunku unikania agresji fizycznej od małego.“

                  Masz kontakt z grupami małych dzieci? Bo ja mam i sie z tym nie zgadzam. I chlopcy i dziewczeta maja wpajane, zeby unikac agresji.
                  I en masse, chlopcy nic sobie z tego nie robia i ciagle biegaja, walcza ze sobą i sie kopia, i dziewczynki tez sobie nic z tego nie robia, i wbijają sobie szpile w bialych rekawiczkach.

                  I rzeczywiscie bylo pare reportazy o grupach wspolczesnych nastolatek, raczej patologicznych, ktore byly bardzo brutalne i sadystyczne i nie byly to zadne pojedynki na piesci, tylko dzika horda...
                  • morekac Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:09
                    Nie mam kontaktu z małymi dziećmi w tej chwili. Ale moje się tłukły i gryzły we wczesnej młodości, to nie jest tak, że dziewczyny od urodzenia się nie tłuką.

                    >I rzeczywiscie bylo pare reportazy o grupach wspolczesnych nastolatek, raczej patologicznych, ktore byly bardzo brutalne i sadystyczne i nie byly to zadne pojedynki na piesci, tylko dzika horda...

                    Tak, a jak nastoletni chłopcy się tłuką, to telewizja nie przyjeżdża. I nikogo to nie obchodzi.
                    • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:15
                      Dziewczyny robią to inaczej i rzadziej, jak juz sie wsciekną a chlopcy sie ciagle popychaja. Dziewczyny maja mniej energi cielesnej, mniej sie ruszaja, chlopcy sa bardziej w ruchu, lubia sie zderzac, przewracać, gonić...
      • anorektycznazdzira Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:00
        Zbytni optymizm. Mowa nie jest o najlepszym przyjacielu, z którym ktoś się kłóci i zaraz godzi, tylko o szykanowaniu przez grupę. To się zdarza chłopcom bardzo często, różnica polega na tym, że chłopak otrzymuje następująca serię porad:
        - żeby się nie mazał
        - żeby się nie mazał bo nie ma powodu
        - żeby się naprawdę nie mazał bez powodu, bo nie jest babą
        - żeby sobie poradził
        - żeby najwyżej potrząsnął głównym agresorem jak pani nie będzie widziała
        - żeby nim potrząsnął nawet, jak pani będzie widziała bo ma sobie nie dać wchodzić na głowę.

        Dziwisz się, że chłopaki lepiej sobie radzą, albo dobrze udają i otoczeniu wydaje się że tak jest?

        A że chłopaki nie są szykanowani, to goovno prawda, mój syn skończył podstawówkę, o szykanach których doświadczał oraz obserwował mogłabym sporą broszurkę napisać, miał wredną klasę.
    • ninanos Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 07:15
      Ja bym jednak podeszła do nauczycielki i porozmawiała.
      I wydaje mi się, że we wczesnym etapie edukacji najlepiej jest zwłaszcza dla dziewczyn jak siedzą z chłopcami w ławkach, wtedy nie tworzą się tak szybko takie klaniki i te dziewczyny które są nie "sparowane" nie czują się tak odrzucone. Poza tym na chłopca można się obrazić, że nie siedzi z koleżanką, bo on to będzie miał w nosie.
      • lily_evans11 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 08:08
        To jest pomysł genialny w swojej prostocie big_grin.
      • ga-ti Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 12:00
        Dobre smile
        Mój syn gaduła został w pierwszej klasie posadzony z milczącą koleżanką. Jakoś się dopasowali i siedzieli razem przez trzy lata. Skutek taki, że w trzeciej klasie koleżanka się rozgadała smile Lubili się przez całą podstawówkę.
    • nangaparbat3 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 08:05
      Trzeba porozmawiać z nauczycielką. Tylko że samo przesadzenie to teraz już za mało, bo mamy przemoc relacyjną ewidentną. Ja bym zastosowała metodę wspólnej sprawy. W Warszawie nauczyciele powinni być przeszkoleni i umieć jej używać, jak w innych miastach, nie wiem.
      • nangaparbat3 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 08:25
        Z tym że nauczycielce nie możesz raczej mówić prosto z mostu o metodzie - jeśli ją zna, sama się połapie, że tutaj idealnie pasuje.
      • sasanka4321 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 09:56
        Ja proponuje zastosowac te sama metode u doroslych. Bo czemu nie? Jak wiemy z tego forum, wiekszosc emam nie cierpi swoich tesciowych i najchetniej nie widywalaby ich nigdy. No wiec, jak mu sie tesciowa poskarzy na emame, to taki maz emamy, powinien przyjsc do zony, poprosic ja zeby usiadla, a nastepnie kazac emamie wymyslec, co bedzie robic, zeby tesciowa czula sie lepiej.
      • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:09
        "Ja bym zastosowała metodę wspólnej sprawy.“

        Ty jednak jestes niereformowalna i lubisz dolewac oliwy do ognia...

        "Podejście jako oparte na szczerym pragnieniu nauczyciela zrozumienia osoby, która używa przemocy wobec innych, nie jako członka pewnej kategorii, notorycznego agresora, winnego, dla którego jest to standardowe zachowanie. Podejście takie wymaga słuchania... oraz budowania autentycznej dwustronnej komunikacji jako niezbędnego warunku i zasadniczego elementu powodującego zmianę, nie tylko w zachowaniu agresora"

        "niektorzy agresorzy sa doskonałymi manipulatorami i mogą mieć trudności z przystąpieniem do szczerej i otwartej rozmowy, szczególnie kiedy obawiają się kary...
        Podejście to bywa traktowane jako miękkie stanowisko wobec przemocy, które może nie zyskać aprobaty niektórych nauczycieli i wielu rodziców, szczególnie tych, których dzieci są ofiarami.."

        www.glospedagogiczny.pl/artykul/metoda-wspolnej-sprawy-czyli-jak-reagowac-w-sytuacji-przemocy
        • nangaparbat3 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:12
          Ale z czym masz problem?
          Nie chodzi przypadkiem o to, żeby reagować skutecznie?
          Czy jest jakiś inny cel, o którym ja nie wiem?
          • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:14
            To nie jest skuteczne, bo agresor jest z urodzenia agresorem, taka ma strategie na zycie i ma w dudzie dobre ciocie, jak nie patrzą.
            • nangaparbat3 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:22
              Czasem też myślę, że nie ma dla Ciebie ratunku sad
              • sofia_87 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:35
                Przecież ona ma rację.
                Znałam taka osobę, knula i manipulowala od dziecka, z opowieści wiem, że postępuje tak nadal w wieku 33 lat. Taki typ człowieka.
                • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:40
                  Mam częsty kontakt z dziećmi przedszkolnymi i szkolnymi z początkowych klas i doskonale wiem, jakie potrafia byc wredne, zawziete i msciwe. A dlaczego takie są? Bo tak!
                • lauren6 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:45
                  Zakładamy, że Zuzia jest normalnym dzieckiem, a nie małą psychopatką, która wyrośnie na porąbaną borderkę.

                  U nas w klasie metoda wspólnej sprawy była stosowana z dużymi sukcesami. Normalne dziecko, bez głębokich zaburzeń i mocnej patologii w domu, jest w stanie zareagować na takie przegadanie problemu i nie potrzebuje sesji z psychiatrą.
                  • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:48
                    "Zakładamy, że Zuzia jest normalnym dzieckiem, a nie małą psychopatką, która wyrośnie na porąbaną borderkę."

                    Nanga nie pisala nic takiego. A Zuzia z postu startowehgo wyglada na nierokujacy przypadek.

                    Normalne dziecko nie zostaje królową pszczół/ przywodcą bandy.
                    • lauren6 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:19
                      Oczywiście, że zostaje. Nie projektuj na dzieci swoich kompleksów z dzieciństwa.
                      • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:26
                        lauren6 napisała:

                        > Oczywiście, że zostaje. Nie projektuj na dzieci swoich kompleksów z dzieciństwa
                        > .

                        To jest chyba ten wycinek rzeczywistosci, ktory mowi o "prawdziwych" liderach, czyli osobach uczciwych, przyzwoitych i z pasją, ktore potrafia pociagnąć za sobą tłumy, moze zdarzaja sie takie przypadki...
                  • mia_mia Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 12:14
                    Ale to bardzo optymistyczne założenia, normalne dzieci z domów bez problemów rzadko się tak zachowują. W dodatku na sesje z psychiatrą skazane są raczej ofiary, a nie Zuzie.
            • hanusinamama Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 21:52
              Świat się konczy....zgadzam sie z autorką. Sorry ale jak to dziecko perfidnie podburza reszte klasy i czerpię radoche z ograniczania innym zabawy z dzieckiem autorki to ta metoda moze tylko zaszkodzić.
    • 21mada Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:01
      Na ematce same stare baby a jest podobnie (patrz: rozwalanie komuś wątku pisaniem o sałatkach). Jak trafisz na wrednych ludzi to nic się z tym nie da zrobić. Na chamstwo nie ma lekarstwa.
      • 1matka-polka Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 10:13
        Zwlaszcza chamstwo w grupie, bo samotnie to jakos tak... oczywiscie mozna to zlewac. A slabsze jednostki wola stanac po stronie chamow, bo strasznie boja sie agresji, ktora w razie niesubordynacji wyleje sie na ich glowe. 🙄
      • anorektycznazdzira Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 11:04
        a wiesz że mam niezły przepis?
        Bierzesz liście szpinaku, figi, trochę orzechów, orzechy prażysz, wszystko siekasz i polewasz sosem balsamicznym.
        REVELACJA!!! Polecam.
    • giba116 Re: I klasa i problem z dziećmi 12.09.20, 12:05
      Dzięki za obiektywne spojrzenie na sprawę.
      Napisałam wiadomość do wychowawczyni. Zobaczymy co z tego wyniknie.
      • zwierzakowa13 Re: I klasa i problem z dziećmi 16.09.20, 09:00
        Wychowawczyni zareagowała jakkolwiek na twoją wiadomość?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka