Dodaj do ulubionych

kontrola Zus

26.10.04, 11:44
Witam. mam do Was poważną sprawę. Planuję "przedłużyć" sobie urlop
macierzyński o około 2 miesiące tzw. lewymi zwolnieniami na siebie lub
dzieci. Mam ku temu powody, dopiero później ktoś zajmie sie moja dwójką a ja
bez stresu bedę mogła wrócić do pracy. Bardzo boję się kontroli zus. Czy
wiecie jak ona przebiega? jakie sa jej konsekwencje? Jak moga sprawdzic czy
dziecko nie było naprawde chore lub czy mnie naprawde przysłowiowe korz=onki
nie bolą? Dziękuję z góry za pomoc. Gosia
Obserwuj wątek
    • michiko można przezyć 26.10.04, 12:29
      moja koleżanka pracując w Urzedzie była 9 mies. na zwolnieniu od psychiatry
      rzekomo miała depresję ale nic jej nie było.Zwolnienie od psychiatry jest nie
      do poważenia
      • alex05012000 Re: mnie sprawdzali w ciąży, ale tylko 26.10.04, 14:13
        przysłali o wyjaśnienie do mojego ginekologa, który odpisał, przystęplował i
        odesłałam do Zusu... i nic dalej, ale równie dobre jak psychiatra są np piasek
        w nerkach (nie wychodzi na usg...), skrzywienia i bóle kręgosłupa... na
        dziecko zwolnienia nigdy nie brałam więc nie wiem jak to w ogole jest...
        pozdrawiam, poza tym myślę, ze zus interesuje sietakimi przewlekle chorymi a
        nie miesiąc czy półtora...
    • lilaa Re: kontrola Zus 26.10.04, 14:24
      Czesc
      moim zdaniem duzo zalezy od twojego zakladu pracy. Jesli on zglosi do ZUS-u
      zeby cie sprawdzili to nie masz szans. Chyba ze wymysla ci chorobe nie do
      wykrycia, chociaz pewnie i tak by ci ucieli zwolnienie. Mi udalo sie byc na
      zwolnieniu tylko przez 3 tygodnie ale ja mialam inna sytuacje, bo zakonczylam
      prace. Moim zdaniem najlepiej brac zwolnienie na dziecko. Jest w miare
      bezpieczne. Radze ci tylko jedno - przesylaj albo dostarczaj zwolnienie 7 dnia.
      Wtedy ZUS nie zdazy cie wezwac na kontrole tego wlasnie zwolnienia. Ja mialam
      wezwanie i nie poszlam bo nie bylo sensu i nie mialam zadnych problemow, tylko
      zwolnienie mi ucieli od nastepnego dnia od komisji.

      I Malgosiu, naciagaj ich ile mozesz... za wszystkie Matki, ktore musza zostawic
      swoje 4 miesieczne dzieci w domu. Popieram cie w 100%.
      • malgorzata9 Re: kontrola Zus 26.10.04, 17:54
        Dziękuję Wam dziewczyny za życzliwe odpowiedzi, bo bałam sie zostać uznaną za
        naciągaczkę zus... Jeśli jeszcze coś wiecie to proszę napiszcie...
    • jhbsk Re: kontrola Zus 27.10.04, 07:30
      MIałam kontrolę, a właściwie zostałam na nią wezwana. Zwolnienie miałam jak
      najbardziej prawidłowe po operacji kręgosłupa. W gorsecie i z bolącym ciągle
      krzyżem (bo jeszcze miał prawo boleć) musiałam się tłuc szarpiącą komunikacją
      miejską na Grenadierów (Praga). Tam pani doktor na dzień dobry spytała mnie o
      powód zwolnienia. Czyli, że urzędas, który zadecydował o wezwaniu nawet nie
      przekazał lekarce podstawowych informacji o mnie. A przecież na zwolnieniu
      (szpitalnym z resztą) są wszelkie dane na temat powodu zwolnienia. Po
      obejrzeniu wypisu, wyników badań i zbadaniu mnie lekarka stwierdziła, że
      zwolnienie jest zasadne. Wysadziłabym ZUS w powietrze. Tyle szumowin ma lewe
      renty i nic się im nie dzieje.
      • adrianna_c Re: kontrola Zus 27.10.04, 08:41
        Byłam na zwolnieniu prawie całą ciążę. Raz miałam kontrolę z ZUS: przyszły do
        mnie do domu dwie panie, zanotowały że jestem w domu, podpisałam papierek i
        już. Z tym, że na zwolnieniu miałam zaznaczone że muszę leżeć, więc pewnie
        dlatego sami przyszli. ADA
    • anek.anek Re: kontrola Zus 27.10.04, 10:32
      jeśli wymyślisz sobie chorobę,k tórą trudno podważyć (pomysły podano ci
      wcześniej), nie wyjedziesz w tym czasie na urlop (chyba, że do sanatorium), to
      chyba nie masz się czego obawiać.
      Ale ja własnie należę do osób, które Cię będą uważać za naciągaczkę, i to nie
      ZUSu, tylko m.in. mnie - zwykłego obywaltela, który płaci składki i będę płacić
      za Twoje oszustwosad(( Jestem w stanie zaakceptować i pozostawiać bez omentarza
      sytuacje kiedy ktoś jest w totalnej biedzie i wyłudza pieniądze na życie, ale
      pomimo tego, że jestem matką nie akceptuję sytuacji oszustwa dla własnej wygody
      psychicznej. Może pomyśl o urlopie bezpłatnym?
      • gloria2 Re: kontrola Zus 27.10.04, 19:58
        Ja też nie pochwalam takich praktyk. Dodam tylko, że kontrole ZUS są od połowy
        roku bardzo wzmożone. Często na wniosek pracodawcy. Jeśli będziesz ok 4-6
        tygodni na zwolnieniu, to duże prawdopodobieństwo, że ZUS z własnej inicjatywy
        Cię skontroluje.
        Aha, jeśli zwolnienie jest długotrwałe, to lepiej mieć jakąś dokumentację
        medyczną, np. wyniki badań diagnostycznych. W przeciwnym wypadku duża szansa,
        że uznają zwolnienie za niezasadne. Cytuję lekarza orzecznika ZUS z własnego
        badania:
        "Samo leczenie nie może opierać się na wystawianiu zwolnień lekarskich".
      • malgorzata9 Re: kontrola Zus 27.10.04, 21:00
        Cóż, przykro i że tak mnie oceniasz. Nie będę się tłumaczyć, mam na ten temat
        inne zdanie, ale dziekuję i za tę opinię.
        • gloria2 Re: kontrola Zus 27.10.04, 21:32
          > Cóż, przykro i że tak mnie oceniasz.

          Małgosiu, ja ciebie nie oceniam. Napisałam, że nie pochwalam takich praktyk. I
          tyle.
          Poza tym dałam ci wskazówkę, co warto zrobić i co warto mieć, żeby w razie
          czego nie wpaśc we własne sidła smile
          pozdrawiam,
          • malgorzata9 Re: kontrola Zus 28.10.04, 09:12
            Glorio! To było do anek.anek! ale nawet ta odpowiedź nie była wyrazem krytyki
            pod jej adresem. Ja po prostu jestem innego zdania, i tylko tyle, bez żadnej
            urazy chciałam powiedzieć. Pozdrawiam Cie serdecznie.
            • anek.anek Re: kontrola Zus 28.10.04, 14:15
              ależ ja też chciałam wyrazić tylko swoją opinięsmile Ani nie krzyczałam w tym
              poście, ani nie nawymyślałam Ci. Nie mogę jednak powiedzieć ze spokojem, że to
              Twoja sprawa, bo tak nie jest - na końcu i tak, za takie powszechnie niestety
              praktyki, zapłacę ja, moja rodzina, a nawet Ty sama. W ten sposób nigdy się
              nic nie zmieni, a mi zależy na tym żeby jednak się zmieniło i żeby mojemu
              dziecku było lepiej w dorosłoścismile)
      • nnika5 Re: kontrola Zus 27.10.04, 22:37
        a co jesli ktos wie ze i tak bedzie zwolniony momentalnie po powrocie do pracy?
        jesli nie moze znalezc innej pracy a maz dopiero co ja znalazl i to za
        najnizsza krajowa? co wtedy? potepiasz...naciagacze powiadasz? a mialas kiedys
        w lodowce tylko lod i swiatlo? bylas kiedys w 8 miesiacu ciazy i nie wiedzialas
        czy starczy ci chleba do jutra bo na nowy juz nie ma kasy? co wtedy by zrobila?
        poszla na urlop bezplatny? a dziecku co bys dala jesc? a mieszkanie
        (wynajmowane) za co bys oplacila? nie zycze ci tego ale chcialabym cie wtedy
        widziec mowiaca ze ktos naciaga zus a TY placisz skladki. ja tez je place...
        pozdrawiam
        • gloria2 Re: kontrola Zus 28.10.04, 16:38
          nnika, to się nazywa racjonalizacja smile))
          Ja też się lubię usprawiedliwiać jak zrobię coś nie tak, a zdarza mi się
          postąpić wbrew przyjętym normom, naprawdę. Ale powiedzmy sobie wprost, albo coś
          jest uczciwe albo nie.
          Każdy postępuje tak, jak uważa. Każdy ma swój rozum i ponosi odpowiedzialność
          za swoje decyzje.
        • anek.anek Re: kontrola Zus 28.10.04, 22:02
          post wyżej napisałam, że jestem w stanie zrozumieć, albo przynajmniej nie
          skomentowąć osoby, które wykorzystują urzędników i możliwości i naciągają w
          różny sposób instytucje państwowe, jeżeli głód zagląda im w oczy. więc, nie
          rzucaj się tak na mnie od razu.... A autorka wątku nie wyjaśniła dlaczego chce
          tak postapić, napisała tylko, że "dopiero później ktoś zajmie się dziećmi", a
          ona spokojnie będzie mogła wróić do pracy. Z tak sformułowanego zdania można
          wywnioskować raczej, że chodzi o uczucia i wygodę niż o głód.
        • anek.anek P.S. 28.10.04, 22:05
          i wbrew pozorom wiem co to znaczy pusta lodówka. Pracuję i mieszkam sama od 17
          roku życia. I nie raz, nie dwa nie miałam co do garnka włożyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka