Dodaj do ulubionych

Okiem dinozaura

19.09.20, 06:47
Od kilku dni jestem sobie na szkoleniu, na którym wiek rozkłada się na 20+ Vs 30+/40+. Jest sporo osób. Jest bardzo ciepło, na zewnątrz około 30 stopni. I pytam się ematki, która wie wszystko:

- dlaczego wszystkie młode osoby maja zakryte stopy, a wszystkie dinozaury maja sandałki lub klapki oraz dlaczego wszystkie młode osoby noszą staniki z widocznymi ramiączkami kontrastujące z kolorem topa? Czy coś mnie w modzie ominęło ? Czy stopy są faux pas ?
Obserwuj wątek
    • maggi9 Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 07:37
      To ja jestem dinozaurem według tego posta. Noszę raczej zakryte buty, i w tej sytuacji też bym pewnie miała. Dlaczego? Bo w klapkach czy sandałach źle mi się prowadzi samochód. A nie chce mi się co chwila zmieniać butów. Nie wiem czy to ma coś wspólnego z wiekiem?
      A no i pytanie - czy szkolenie było w klimatyzowanym pomieszczeniu? Jak tak to, co za różnica jakie buty mieli uczestnicy? Lekkie trampki na odcinku dom-klimatyzowane auto-klimatyzowany budynek raczej nie są jakimś traumatycznym przeżyciem.

      Topów na ramiączkach w ogóle nie noszę bo nie lubię ale pewnie nic by mi nie kontrastowało bo preferuje ciemne ubrania i ciemną bieliznę.

      Dziwne spostrzeżenia, ja w ogóle nie zauważyłam takiej zależności między wiekiem a ubraniem.
      • dolcenera Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 07:46
        No właśnie dinozaury, ze mną włącznie, miały buty klapkowo sandalkowe, to świeżutki kwiat narodu siedział w adidasach. Aczkolwiek poddalaś mi dobry trop - samochodowo-komunikacyjny.

        Nie było klimy, normy kowidowe, okna szeroko otwarte, jak w diablim piecu było.
        • kanna Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:24
          Młodzież nie chadza w sandałach, nie chce ich nawet kupować - bo się piach wsypuje, w piłkę się nie pogra.. Nosi wyłącznie trampki/adidasy.

          Może potem młodzieży już tak zostaje?
          • ajr27 Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 11:28
            Ja bym powiedziała odwrotnie, młodzież po prostu uwielbia teraz adidasy, trampki. Młode łaski nawet na plażę do kostiumu wychodzą w śnieżnobiałych trampeczkach, w upały. Przy dzisiejszym obuwiu nie ma czegoś takiego jak przepocone stopy😉
        • snakelilith Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:35
          Hm. Jestem dinozaurem i tego lata ani razu nie miałam na sobie sandałów. Noszę adidasy, nawet w upały. Wygodniej mi. Mam stopy, które są z większością sandałów niekompatybilne i nie chce mi się już walczyć, wolę mały dyskomfort termiczny.
          • chatgris01 Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:40
            Też mi niewygodnie w sandałach i przeważnie chodzę w zakrytych butach, problem upałów rozwiązałam chodakami smile (zakryty przód i odkryta pięta). Kupuję je w niemieckich sklepach internetowych big_grin
            Są wygodne.
            • snakelilith Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 10:41
              Chodaki wydają mi jeszcze bardziej niewygodne, ale to pewne sprawa tego, że przy mojej wąskiej stopie musiałbym trzymać je podkurczonymi palcami. big_grin Noszę przewiewne biegówki Asicsa. Widzę też, że sandały noszą faktycznie teraz tylko kobiety w pewnym wieku, ale coraz częściej widują nawet 80 latków w kolorowych sportowych butach.
              • chatgris01 Re: Okiem dinozaura 20.09.20, 08:40
                Josef Seibel model Catalonia (jest kilkanaście wersji w kilku kolorach, ja mam niebieskie Catalonia 40 www.amazon.co.uk/Josef-Seibel-Catalonia-Womens-Sandals/dp/B07MCC8JCL/ref=sr_1_13?dchild=1&keywords=Josef+Seibel+clogs+catalonia&qid=1600583444&sr=8-13

                www.amazon.co.uk/s?k=josef+seibel+catalonia+clogs&crid=863IKWBEC55K&sprefix=Josef+Seibel+catalonia%2Caps%2C348&ref=nb_sb_ss_i_5_22

                Na niemieckim i francuskim amazonie można znaleźć te same modele trochę taniej, tylko musiałabyś sprawdzić cenę przesyłki, ile wyjdzie łącznie.
        • m_incubo Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 11:03
          Nie wiem, moja córka twierdzi, że sandały i klapki to wiocha, też chodzi w pełnych butach.
          Ja też chodzę w pełnych butach poza sytuacjami nieformalnymi typu grill w ogrodzie i wypad na zakupy, na szkoleniu i w robocie nie występuję w topach, widocznych spod nich ramiączkach czy klapeczkach, ale to pewnie zależy od szkolenia/roboty.
          I błogosławię tę modę na trampki, bo mnie koszmarnie obrzydza widok cudzych stóp w sandałach i innych tego typu butach, ludzie w większości mają brzydkie stopy, ale zdaję sobie sprawę, że to mój problem, nie ich.
            • bialeem Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 12:14
              etam. Miałam pedi kilka razy w życiu, a całe lato chodzę w sandachał i niepomapowanych pazurach. Tyle, że te giry wymaczam ze 3x w tygodniu, bo nic innego na moje pięty nie pomaga, ale generalnie gdzieś to mam.
              Żeby już naturalne, niepowrastane, czyste, przycięte paznokcie przeszkadzały... shish.
              • m_incubo Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 12:26
                Mnie nie przeszkadzają, nie o to mi chodziło. To mój prywatny schiz.
                Niezadbane stopy widuję bardzo rzadko, właśnie zazwyczaj są ok, ale dla mnie generalnie stopy są brzydkie i odpychające, te z profesjonalnym pedi też. Swego czasu był jakiś trend na french na stopach, za każdym razem na ten widok żołądek mi podjeżdżał do gardła wink
                Sandały czasem noszę, boso chodzić uwielbiam. Ale nie na szkoleniach i nie "do ludzi".
            • nuta15 Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 11:53
              Mam koleżankę, która także latem nosi zakryte buty. Powód poznałam, gdy wybrałyśmy się razem na basen, grzybica na wszystkich paznokciach, fujsad Tłumaczyła się, że leczy i teraz stopy wyglądają lepiej, ale na basen już nigdy mnie nie namówiła.
          • jolie Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 15:40
            > mnie koszmarnie obrzydza widok cudzych stóp w sandałach i innych tego typu butach, ludzie w większości mają brzydkie stopy, ale zdaję sobie sprawę, że to mój problem, nie ich

            Były już nawet wątki na ten temat. Też mam taką schizę. I to nie do końca chodzi o stopy zaniedbane (bo oczywiście też), ale o paluchy i szpony na nich. Wczoraj w pracy na zebraniu miałam przed oczami obrzydzające mnie stopy - całe tłustawe, z pomalowanymi na czerwono długimi (wystającymi całkiem sporo ponad opuszek) szponami. Koleżanka jeszcze tak co jakiś czas dziwnie nimi ruszała, coś ohydnego. Na pewno spełniały standardy zadbania, ale co z tego... Jeśli już mam wybierać, to wolę stopy drobne, kościste z krótkimi paznokciami.
    • morgen_stern Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 07:38
      Co do kolorowych ramiączek to nawet mi się to podoba i czasem stosuję, ale mody na chodzenie w upały w pełny obuwiu nie rozumiem! Kiedyś nawet założyłam o tym wątek i dowiedziałam się, że w ogóle nie jest gorąco, stopy się ani trochę nie pocą, a kiedy napisałam, że mnie owszem, pocą się w pełnym obuwiu przy 30 stopniach to zostałam wyśmiana, tak że ten... 😀
      • ajaksiowa Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 07:49
        Też się nad tym zastanawia£am i doszłam do wniosku że pewnie mają zaniedbane stopy(co u starszych mniej mbie dziwi)natomiast pizostała moda mnie nie zadziwia i.jest ok👍
      • nuclearwinter Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:27
        Ja wprawdzie bardzo lubię ładne sandały, ale jak najbardziej mam lekkie zamszowe botki, w których spokojnie mogę wyjść latem i naprawdę nie jest mi gorąco 🙂 Podobnie w skórzanych sportowych butach - bez problemu mogę założyć takie w największy upał i robię tak, jak mam sporo do chodzenia, jest wygodniej niż w sandałach.

        Nie wspomnę już o chodzeniu za młodu cały rok w martensach, też nic się nie działo ze stopami. Myślę, że w skórzanych zabudowanych butach może być latem wygodniej i przewiewnej, niż w sandałach z plastiku.
    • demodee Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 08:20
      > dlaczego wszystkie młode osoby noszą staniki z widocznymi ramiączkami kontrastujące z kolorem topa?

      Ramiączka stanika wystające spod kontrastujących topów to krzyk mody sprzed 20 lat, więc może to taki ukłon młodzieży w stronę dinozaurów? Że niby bawimy się modą w stylu retro?

      Co do obuwia sportowego całodniowego to kojarzy mi się to z Amerykanami. Czy szkolenie odbywało się w USA?
      • dolcenera Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 08:23
        Nie, w FR. Duże miasto. kontrastujące to np biały stanik pod czarnym topem lub pomarańczowe koronki pod czarnym i dużo staników „dookoła szyi”. Brzydko nie wyglądało, tylko wzbudziło ciekawość, ze może ja już stara konserwa wink
        • snakelilith Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:38
          No to dużo wyjaśnia, że w FR. Sandały na tzw. Zachodzie są od kilku sezonów po prostu "out". Co do staników to nie wiem, ale może być, że widoczna bielizna jest aktualnie "in".
          • mdro Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 11:37
            "widoczna bielizna jest aktualnie "in""

            Przecież już kilka lat temu pokazały się modele staników z dodatkowymi paseczkami u góry, by było je widać na dekolcie.
            https://www.elomilingerie.com/medias/EL4350-BLK-cut-Elomi-Lingerie-Sachi-Black-Plunge-Bra.jpg-1200x1680-pdp-widescreen?context=bWFzdGVyfHByb2R1Y3RJbWFnZXN8MjY2ODYzfGltYWdlL2pwZWd8aW1hZ2VzL3Byb2R1Y3RzL2g4My9oMTAvODgzODc5MjE1MTA3MC5qcGd8MTc2YTVhN2NhMzU5NWQ0YmI1YzkyY2NkOWZlYTU3MjNlYmE1MjBkYzRhOWE2YzI2OGYzNjA0NmQ3ZjBlYjE0ZA
            • snakelilith Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 11:59
              mdro napisała:


              > Przecież już kilka lat temu pokazały się modele staników z dodatkowymi paseczka
              > mi u góry, by było je widać na dekolcie.

              Gdyby była to świeża moda, to nosiłyby to dziś tylko trendsetterki. Jeżeli coś noszone jest przez przeciętną uczestniczkę szkolenia, czyli faktycznie przez całą ulicę, to znaczy, że nowością było kilka lat temu.
    • szmytka1 Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 08:27
      Każde ramiączka wystające spod odzieży a zwłaszcza kontrastowe wydają mi się obciachowe jako dinozaurzycy. O sandałach były nie raz i nei dwa przepychanki an ematce, bo jedne ematki twierdziły, że ich nastolatkowie sandały uznają za ocbiachowe, a inne, że owszem ich starsze dzieci noszą, ale też zauważam ten trend u młodzieży, że noszą kryte obuwie i dodatkowo te same modele i altem w upał i zimą.
      • summerland Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 16:44
        Mnie tez jakos te kontrastowe ramiaczka draznia jak przystalo na prawdziwa dinozaurzyce. Pamietam jak bylam nastolatka i mialam taki top z wezszymi ramiaczkami (ale i tak szerszymi niz te obecne) to strasznie sie wsydzilam jak mi troszeczke ramiaczka od stanika wystawalo (bialego) i podszywalam te ramiaczka od stanika do ramiaczek topa.
        Co do tych zakrytych butow to moze im zimno w stopy w sandalach jak klima jest wlaczona nieraz w biurach albo moze taki dressing code, ze musza nosic zakryte obuwie ale to wtedy topy na ramiaczka tez by byly zabronione. U nas w szkolach chyba tylko w srednuch nie mozna nosic topow na ramiaczka.
    • nuclearwinter Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:21
      Tak, taka teraz jest moda, wg wielu nastolatków sandały to nawet po prostu wstyd założyć 😁 I noszą sportowe buty różnego typu do wszystkiego, spódnic, sukienek.

      Jeśli chodzi o ramiączka to nie wiem, nie zauważyłam by był tego jakiś specjalny wysyp w ostatnim czasie, ale już chyba od dość dawna ładne wystające ramiączko nie jest jakimś wielkim obciachem, no chyba że w jakichś oficjalnych sytuacjach. W sumie lepsze to niż okropne silikonowe przezroczyste ramiączka, jakie były jakiś czas w modzie z 15 lat temu. To było paskudztwo dopiero.
          • nuclearwinter Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:54
            A ok, przeczytałam "długie spódnice, tzw. garsonki" i myślałam, że może mówiło się tak na jakiś specjalny rodzaj długiej spódnicy.

            Długie spódnice lubię czasem, nosiłam i noszę, za to garsonki nie miałam na sobie chyba nigdy w życiu.
            • wapaha Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 10:11
              Ja nosiłam długie spódnice- czarne, zakonne, "poważne". Teraz spódnic nie- ale mam dwie fajne długie sukienki letnie
              Garsonki no co mam powiedzieć- nosiłam jako nastolatka nieraz chcąc wyglądać modnie i powaznie, potem jeszcze przez krótki okres czasu zmuszona dress codem ( ale chociaż w martnesach big_grin )
      • aguar Re: Okiem dinozaura 20.09.20, 09:50
        "btw długie spódnice, tzw. garsonki nosiłam JEDYNIE będąc młoda "
        To tak, jak ja! Będąc późną nastolatką i krótko po dwudziestce nosiłam garsonki, żakiety, kostiumiki. Od lat tego nie zakładałam i już pewnie nie założę.
    • triismegistos Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:32
      Noszę zakryte buty latem, chyba, że naprawdę w wielki upał. Oczywiscie, lekkie buty, szmaciane tenisówki, biegówki, etc. Noszę się tak, bo stopa w sumie jest dla mnie dość intymną częścią ciała, i nie lubię kontaktu gołych stóp z brudną ziemią, podlogą autobusu etc.
      Nie mam fiksacji na tym punkcie, przy dużych upałach wskakuję w sandałki, na plaży chodzę boso i tak dalej.
    • szalona-matematyczka Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 09:54
      Sandalki nie sa modne wsrod mlodych. Moja najstarsza (8 l.) nie chce zakladac sandalkow, nawet przy temperaturach 30+. W weekend jeszcze sie ja namowi, ale do szkoly absolutnie nie. Gdy pytalam dlaczego nie chce, to mi wlasnie powiedziala, ze nie sa modne i nikt w jej klasie nie nosi sandalkow (z wyjatkiem jednej dziewczynki, ofiary nadmiernej babcinej toksycznej milosci). W Niemczech jest ta tendencja, jak zaobserwowalam w minione juz prawie lato rzeczywiscie osoby ponizej 30-tki nie nosily sandalkow (choc oczywiscie sa rzadkie wyjatki). Jestes dinozaurem, nie znajacym sie na modzie.😁
        • demodee Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 10:05
          Czyli wraca klasyczne podejście do obuwia.

          Na okazje formalne (szkoła, praca biurowa) zakładamy buty zakrywające palce i pięty. Najlepiej obuwie skórzane, wtedy nawet w upały stopa się nie poci.

          A na okazje nieformalne (plaża, podwórko) różne sandały. Płócienne, plastikowe itp.
          • damartyn Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 10:52
            demodee napisała:

            > Czyli wraca klasyczne podejście do obuwia.
            >
            > Na okazje formalne (szkoła, praca biurowa) zakładamy buty zakrywające palce i p
            > ięty. Najlepiej obuwie skórzane, wtedy nawet w upały stopa się nie poci.
            >
            > A na okazje nieformalne (plaża, podwórko) różne sandały. Płócienne, plastikowe
            > itp.

            U mnie nie wraca, zawsze tak miałam i mam jak piszesz. Obuwia sportowego jak i dresu , używam tylko do zajęć sportowych ale nie przeszkadza mi jak ktoś robi inaczej. Wszystko się teraz zmienia, są jednak okoliczności , pewne prace , środowiska gdzie dress code obowiązuje i miewa się świetnie.
            • snakelilith Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 11:31
              damartyn napisał(a):

              Wszystko się teraz zmienia, są jednak okoliczności , pewne prace , śro
              > dowiska gdzie dress code obowiązuje i miewa się świetnie.

              Chyba coraz rzadziej spotyka się takie okoliczności pracowe, chyba, że buty należą do mundurku. Nie wiem na przykład, czy stewardessa może założyć sportowe buty, ale one w wielu airlines noszą dziś już też spodnie i sportowe buty do tego chyba nawet nie wpadłyby nikomu w oko. Nawet bowiem do eleganckich (nie wieczorowych) stylizacji typu damski żakiet, czy męska marynarka można dziś kombinować sportowe buty. Steve Jobs już dawno pokazywał, że nie konserwatywne buty decydują o sukcesie zawodowym. Oczywiście nie jakieś tam wściekle kolorowe biegówki ze szmatki, ale klasycznych, stonowanych model w bieli i czerni ze skóry jest przecież masa.
              • sumire Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 13:30
                Spotyka się, spotyka. W moich ostatnich dwóch firmach dress code wykluczał sportowe obuwie i odkryte stopy (chociaż byłam ostatnio w biurze i mam wrażenie - i nadzieję - że jednym z pozytywnych skutków Covidu będzie śmierć dress code'u). I szczerze mówiąc, to ja w sumie chyba nigdy nie poszłam do roboty w sandałkach. Ale to też dlatego, że jestem umiarkowaną fanką pokazywania stóp, choć oczywiście sandałków mam w szafie mnóstwo.
                • damartyn Re: Okiem dinozaura 19.09.20, 16:22
                  sumire napisała:

                  > Spotyka się, spotyka. W moich ostatnich dwóch firmach dress code wykluczał spor
                  > towe obuwie i odkryte stopy (chociaż byłam ostatnio w biurze i mam wrażenie - i
                  > nadzieję - że jednym z pozytywnych skutków Covidu będzie śmierć dress code'u).

                  skąd to znamwink dlatego rodzinnie lubimy Casual Fridays, chociaż wbrew pozorom tu jest jeszcze trudniej się ubrać, żeby nie przegiąć, no i są firmy , które jednak nie stosują nawet tego jednego dnia luzu.

                  Steve Jobs należał do Doliny Krzemowej, gdzie pracownicy nigdy nie założyli garniturów, hołdując jeansom i koszulkom polo. Zresztą w większości przedsiębiorstw informatycy stanowią odrębną kastę pod wieloma względami , tymi zewnętrznymi, jak ubranie , także.
        • rosabell Re: Okiem dinozaura 20.09.20, 08:54
          Potwierdzam, w Niemczech mlodziez nie nosi sandalow. Dziewczyny wszystkie w bialych butach sportowych. Nawet moj maz choc mlodzieza nie jest zaprzestal noszenia sandalow, bo to obciachowo- staromodne.