Dodaj do ulubionych

Przekonywałybyście?

11.10.20, 15:37
Wasz syn 23 lata, kończy studia licencjackie i wyjeżdża w lipcu trochę w ciemno żeby podróżować. Autostopem po Europie Południowej, później dalej na Wschód, do Gruzji, wraca do Europy Zachodniej, udaje mu się uniknąć kwarantanny i innych tegu typu przygód i na początku września ląduje w Tajlandii (od momentu wyjazdu ani razy nie wrócił do kraju). Kasa z oszczędności i od rodziców się skończyła, więc na miejscu dorabia sobie jako barman, nauczyciel angielskiego, agent biura podróża - wszystko nieformalnie oczywiście. I jakoś się unosi na powierzchni. Chłopak z gatunku tych, co planował taki wyjazd od jakiejś klasy maturalnej, ma mocne parcie na taki spontan, chciałby jeszcze przynajmniej rok tak pożyć. Czy w obecnej sytuacji tzw. epidemii przekonywałybyście go, żeby wrócił do kraju, czy uznałybyście, że "jeśli nie teraz to kiedy" i niech przeżyje swoją przygodę życia?
Obserwuj wątek
    • joanna05 Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 15:41
      Tam jest teraz dość bezpiecznie covidowo, prawda? Nie maja drugiej fali. Za to u nas pełen kanał i zapowiada się, że będzie coraz gorzej, jak i w całej Europie. Niech nie wraca na razie, podróż i pobyt w PL to dopiero zagrożenie.
      Poza tym - dorosły jest, sam podejmuje decyzję.
    • iwoniaw Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 15:42
      A po co miałby teraz wracać? Żeby zacząć zdalne studia magisterskie czy szukać pracy w kiepskich warunkach? Zadowolony jest, ma co jeść i dach nad głową, przeżywa przygodę, o jaką z etatem, dziećmi i obowiązkami będzie mu ci najmniej trudno, niech żyje jak chce. Nie nawiałabym. Wrócić zawsze zdąży, a czy jeszcze raz wyjedzie kiedykolwiej, to nie jest takie pewne.
    • jak_matrioszka Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 15:44
      Nie, nie przekonywałabym do niczego. Ani do pozostania w Tajlandii, ani do wyjazdu w inne miejsce, ani do powrotu do domu. Jeżeli dom to Polska, to jakie argumenty przedstawić za? Nie widze siebie mówiacej, że w Polsce bezpieczniej. Co do pozostania w T lub zmiany miejsca, to ufam, że moje dziecko bedac na miejscu ma lepszy wyglad w sytuacje lokalnie.
    • szmytka1 Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 15:45
      Jest dorosły. Na 18latka bym chyba naciskała, na 23 latka już nie. Martwiłabym się pewnie z czego tam będzie zyć, jak sytuacja się zaostrzy, co z ubezpieczeniem zdrowotnym, jak tam służba zdrowia działa i traktuje obcokrajowców, i milion innych rzeczy pewnie innych; ale dorosły to człowiek. Ja pamiętam jak sama miałam 23 lata i takie naciski to chyba miałyby odwrotny skutek od zamierzonego. Składałabym kasę w razie co, zeby go do domu sprowadzić
      • bi_scotti Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 16:18
        nangaparbat3 napisała:

        > Przygoda wspaniała, rozumiem bardzo dobrze, tylko jakieś ubezpieczenie by się p
        > rzydało.

        Same here. Naciskalabym na sensible insurance. Moja Najstarsza zaliczyla dosc powazne pobyty w szpitalach w 3 wybitnie underdeveloped countries. Poniewaz jednak miala uczciwe ubezpieczenie, trafiala nie do szpitali dla locals; tam gdzie ja leczono, miala za kazdym razem opieke w sumie lepsza niz w Kanadzie wink Aczkolwiek, gdyby ubezpieczenia nie miala, koszty bylyby zdecydowanie z "Pierwszego Swiata" a wiec pokonujace przecietna middle class. Nie ma sensu ryzykowac. Nawet najzdrowszy i najsprawniejszy 23latek moze noge zlamac albo potrzebowac natychmiast leczenia kanalowego zeba, szczegolnie jesli od roku z okladem nie byl u dentysty. Naciskalabym na insurance, bo prawda taka jest, ze gdyby cokolwiek mu sie (zdrowotnie) stalo gdzies w swiecie, to kazdy rodzic sie poczuje. Czyli one-way-or-the-other, brak insurance moze (musi?) spasc na rodzicow. Przeciez chorego dzieciaka (chocby i bardzo "doroslego") na koncu swiata nie zostawi sie bez wsparcia! Niech zadba o insurance a potem niech przysyla postcards z exotic destinations smile Cheers.
    • berber_rock Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 15:57
      W jakikolwiek kraju by nie utknął - teraz to nie ma znaczenia.
      To jest totolotek.
      Latem w Gruzji było 7 dziennie, dziś jest 500.
      Niech siedzi, gdzie mu dobrze.
      Jak będą go wywalać na siłę, to się może zacząć martwić.
    • mikams75 Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 16:11
      niech przezyje przygode ale bym naciskala, zeby sie zainteresowal kwestiami ubezpieczenie zdrowotnego w miejscu, gdzie aktualnie jest ew. bym pomogla, zeby jakies z pl bylo wazne gdzies tam w swiecie, nie znam ale, ale pewnie sa jakies mozliwosci.
    • ga-ti Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 16:15
      Niech podróżuje, jak nie teraz to kiedy? Gdy będzie miał na utrzymaniu żonę, dzieci, do spłacania kredyt na dom i samochód? Czy jak już odchowa dzieci, spłaci kredyty i siądzie mu zdrowie?
      Jak ma się zarazić to się zarazi i w Polsce, a z leczeniem w kraju też raju nie ma. Pewnie, że może rozważyć nabycie jakiejś polisy, czy pakietu zdrowotnego (nie wiem, młody obyty, więc się może zorientować), ale niech nie rezygnuje z przygody.
      Zakładam , że macie kontakt i wiecie mniej więcej, gdzie przebywa (tak w razie co)?
    • kasiamat00 Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 18:08
      Zapytalabym jaki ma plan jak go zlapia na pracy na czarno. Tajskie wiezienia nie slyna z dobrych warunkow, a w sytuacji kryzysowej tamtejsze wladze moga przestac przymykac oko na Europejczykow pracujacych na lewo. Bo on nie tylko nie ma umowy, ale prawie na pewno nawet pozwolenia na prace, a za to standardowo grozi deportacja (ktora w sytuacji braku ruchu lotniczego moze sie troche przeciagnac).
    • volta2 Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 18:30
      mój mąż planował wyjazd na kaukaz w wieku 18 lat, ale wojna i rozpad sojuza go usadziła na upie w domu na długie lata.
      nic w sumie straconego, pojechaliśmy tam razem, z dziećmi, maż tam zarabiał konkretne pieniądze, przygoda życia i to dla całej naszej rodziny.

      także mocno bylibyśmy stratni w przygody, gdyby ten kaukaz zrobił jako singiel....
      w tej sytuacji bym nie naciskała,
    • przepio Re: Przekonywałybyście? 11.10.20, 22:34
      Mam dwóch dorosłych synów. W obecnej sytuacji wszelkimi sposobami próbowałabym go ściągnąć do domu. Nie wiem wprawdzie czy by się udało. Gdyby nie, na pewno sama bym ich ubezpieczyła.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka