czensna
11.10.20, 15:37
Wasz syn 23 lata, kończy studia licencjackie i wyjeżdża w lipcu trochę w ciemno żeby podróżować. Autostopem po Europie Południowej, później dalej na Wschód, do Gruzji, wraca do Europy Zachodniej, udaje mu się uniknąć kwarantanny i innych tegu typu przygód i na początku września ląduje w Tajlandii (od momentu wyjazdu ani razy nie wrócił do kraju). Kasa z oszczędności i od rodziców się skończyła, więc na miejscu dorabia sobie jako barman, nauczyciel angielskiego, agent biura podróża - wszystko nieformalnie oczywiście. I jakoś się unosi na powierzchni. Chłopak z gatunku tych, co planował taki wyjazd od jakiejś klasy maturalnej, ma mocne parcie na taki spontan, chciałby jeszcze przynajmniej rok tak pożyć. Czy w obecnej sytuacji tzw. epidemii przekonywałybyście go, żeby wrócił do kraju, czy uznałybyście, że "jeśli nie teraz to kiedy" i niech przeżyje swoją przygodę życia?