Dodaj do ulubionych

Covid, liczby, bezobjawowi

17.10.20, 15:53
Czy któraś z Was poda mi jakieś źródło, gdzie mogę przeczytać ile z tych 9.000 przypadków jest objawowa, bezobjawowa, hospitalizowana? Liczby są przerażające. Chcialabym wiedziac jakie.mamy szanse na łagodne/ ciężkie przejście, szanse na śmierć.
Obserwuj wątek
    • mae224 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 15:58
      Nie ma takich danych. Statystyki mówią mniej więcej: 80% bezobjawowo, lekko lub średnio, 16% z powikłaniami, także hospitalizacja, 4% zgon wg. worldometers. Ale nie uzyskasz odpowiedzi, której szukasz, jeśli nie przebadasz wszystkich (7 miliardów ?).
    • joanna05 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:06
      Wg wykresów prezentowanych w mediach - z dzisiejszych 9 tys. zdiagnozowanych, ok. 7 tys. trafiło do szpitali. Czyli ok. 2 tys. choruje w domach.
      To powinno znaczyć, że z tymi 7. tys. nimi i potrzebuja leczenia szpitalnego. No chyba teraz już nikogo z sama goraczka i kaszlem nie zamykaja w szpitalu, bo miejsc brak?
      • joanna05 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:06
        joanna05 napisała:

        > Wg wykresów prezentowanych w mediach - z dzisiejszych 9 tys. zdiagnozowanych, o
        > k. 7 tys. trafiło do szpitali. Czyli ok. 2 tys. choruje w domach.
        > To powinno znaczyć, że z tymi 7. tys. nimi i potrzebuja leczenia szpitalnego. N
        > o chyba teraz już nikogo z sama goraczka i kaszlem nie zamykaja w szpitalu, bo
        > miejsc brak?
        Z tymi 7 tys. źle, miało być...
        • hugo43 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:13
          Pytanie ile osob nie zrobiło testu,bo poz nie widział wskazań ?ile osob przeszło kompletnie bez wiedzy i zarażalo nieświadomie ?mysle,ze jest codzien 10x więcej zakazonychbniz oficjalne dane
          • joanna05 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:16
            hugo43 napisała:

            > Pytanie ile osob nie zrobiło testu,bo poz nie widział wskazań ?ile osob przeszł
            > o kompletnie bez wiedzy i zarażalo nieświadomie ?mysle,ze jest codzien 10x więc
            > ej zakazonychbniz oficjalne dane
            No na pewno. I co z tego? Teraz kluczowe, ile jest miejsc w szpitalach, bo się zatykaja. Żeby starczyło dla umierajacych, na różne choroby czy po wypadkach.
            Mało istotne, że ktoś choruje skapo-/bezobjawowo, póki nie blokuje łózka/ opieki lekarskiej. Każdy spotkany na ulicy jest potencjalnym nosicielem, dlatego tak ważny jest dystans.
        • joanna05 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:16
          julita165 napisała:

          > 7 tys to jest w szpitalach z ogolu a nie z dzusiejszych diagnozowanych. Nie wie
          > m ile dni spedza w szpitalu "najstarszy" pacjent.

          O, to znacznie lepiej jednak. Dzięki za naprostowanie. Na pewno kilka tygodni, 2 to minimum zapewne.
        • ela.dzi Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 18:04
          julita165 napisała:

          > 7 tys to jest w szpitalach z ogolu a nie z dzusiejszych diagnozowanych. Nie wie
          > m ile dni spedza w szpitalu "najstarszy" pacjent.

          Nie wiem czy tak jest wszędzie. Bliska zakażona osoba powiedziała, że jej znajomi zakażeni, którzy byli w szpitalu potrzebowali trzech ujemnych testów, żeby wyjść. To było jakieś trzy tygodnie temu, może teraz już jest inaczej m
          • widosna Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 20:30
            Osoba z mojej rodziny dzisiaj Wyszła ze szpitala po tygodniu leżenia z covid. Miała zapalenie płuc. Czuła się dobrze, wypisali bo potrzebowali łóżka. Ma doleczyc się w domu. Drugiego testu nie robili. Co ciekawe, na odchodne lekarz powiedział ze już nie zaraza - ????
      • bananananas Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:17
        joanna05 napisała:

        > Wg wykresów prezentowanych w mediach - z dzisiejszych 9 tys. zdiagnozowanych, o
        > k. 7 tys. trafiło do szpitali. Czyli ok. 2 tys. choruje w domach.
        Nie 7000 tylko 632 osoby.
        Co do szans, to naprawdę nikt nie umie teraz odpowiedzieć na takie pytanie. Analizując statystyki w różnych krajach można jakieś tendencje wychwycić, ale tyle może być róznych zmiennych czynników, że nie da sie tego ujmować w pewnych liczbach.
        Np we Francji, wczoraj liczyłam jest 0,26% przypadków ciężkich i krytycznych. Tam dużo testują.
      • laura.palmer Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:18
        A ja czytałam, że teraz testują wyłącznie objawowych i te objawy muszą być wyraźne, czyli gorączka i mocny kaszel, a nie samo osłabienie plus brak węchu. Testują też oczywiście przesiewowo pracowników medycznych i ludzi przed zabiegami medycznymi. Stąd nagle 20% wykonywanych testów jest pozytywnych i tylu ludzi spośród tych pozytywnych trafia do szpitali. Bezobjawowi siedzą w domach i nikt ich nie testuje.
        • joanna05 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:20
          laura.palmer napisała:

          > A ja czytałam, że teraz testują wyłącznie objawowych i te objawy muszą być wyra
          > źne, czyli gorączka i mocny kaszel, a nie samo osłabienie plus brak węchu. Test
          > ują też oczywiście przesiewowo pracowników medycznych i ludzi przed zabiegami m
          > edycznymi. Stąd nagle 20% wykonywanych testów jest pozytywnych i tylu ludzi spo
          > śród tych pozytywnych trafia do szpitali. Bezobjawowi siedzą w domach i nikt ic
          > h nie testuje.
          Oby, byle siedzieli, a nie się szwendali wink No i dobrze, szkoda kasy na testy dla bezobjawowych, nie mamy jej już.
        • droch Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:24
          A ja czytałam, że teraz testują wyłącznie objawowych i te objawy muszą być wyraźne, czyli gorączka i mocny kaszel, a nie samo osłabienie plus brak węchu.

          Jeszcze przed przyjęciem do szpitala niecovidowego.
        • snajper55 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:44
          laura.palmer napisała:

          > A ja czytałam, że teraz testują wyłącznie objawowych i te objawy muszą być wyra
          > źne, czyli gorączka i mocny kaszel, a nie samo osłabienie plus brak węchu. Test
          > ują też oczywiście przesiewowo pracowników medycznych i ludzi przed zabiegami m
          > edycznymi. Stąd nagle 20% wykonywanych testów jest pozytywnych i tylu ludzi spo
          > śród tych pozytywnych trafia do szpitali. Bezobjawowi siedzą w domach i nikt ic
          > h nie testuje.

          Bezobjawowi cudzą po ulicach, knajpach, szkołach, sklepach itp i zarażają.

          S.
        • joanna05 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:20
          pytajnik188 napisała:

          > Serio dziennie trafia do szpitala 7 tysięcy z 9 tysięcy? 😳
          Nieeee, walnęłam się. To ponoć obecna liczba oficjalnych covidowych pacjentów, nie ma danych, ilu dziennie przyjmuja do szpitali.
          • ela.dzi Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 18:07
            joanna05 napisała:

            > pytajnik188 napisała:
            >
            > > Serio dziennie trafia do szpitala 7 tysięcy z 9 tysięcy? 😳
            > Nieeee, walnęłam się. To ponoć obecna liczba oficjalnych covidowych pacjentów,
            > nie ma danych, ilu dziennie przyjmuja do szpitali.

            Codziennie na Twitterze MZ o godzinie 10:00 masz podawaną m. in. aktualną liczbę hospitalizacji. Odejmując dzień po dniu otrzymasz liczbę osób, która danego dnia trafiła do szpitala.
      • wapaha Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 19:29
        joanna05 napisała:

        > Wg wykresów prezentowanych w mediach - z dzisiejszych 9 tys. zdiagnozowanych, o
        > k. 7 tys. trafiło do szpitali. Czyli ok. 2 tys. choruje w domach.
        > To powinno znaczyć, że z tymi 7. tys. nimi i potrzebuja leczenia szpitalnego. N
        > o chyba teraz już nikogo z sama goraczka i kaszlem nie zamykaja w szpitalu, bo
        > miejsc brak?
        Chyba głupotkę napisałaś. Ponad 7 tys jest hospitalizowanych a nie, że tyle trafiło dzisiaj do szpitala
    • szarsz Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:23
      Od początku września testuje się wyłącznie objawowych. I to mocno objawowych. Przykład z mojego otoczenia: córka dodatniej kobiety traci węch i smak - o test walczyły tydzień. W końcu wszystko przeszło, do tej pory nie wiadomo, czy to był covid, czy nie.
      Natomiast jak chcesz zobaczyć sobie, jaki jest procent objawowych, ciężkich, lekkich, śmierci i bezobjawowych, to patrz na dane hiszpańskie.
      • hanusinamama Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:34
        Nie prawda. U mnie w szkole zakonnik miał dodatni wynik. Proboszcz miał covid i zmarł, zrobili testy wszystkim zakonnikom chyba 70 osób przebadano, 15 bezobjawowych
        Plus do tej liczy dołóz wszystkich ktorzy robią testy by: mają zabieg/operacje, potrzebują tego do wyjazdu, testy robione w firmach. To nie sa tylko testy finansowane przez panstwo ale tez komercyjnie robione. Ja robiłam prywatnie dostałam info ze test ten w razie wyni9ku dodatniego skutkuje informacja do sanepidu
          • hanusinamama Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 20:18
            MOj za 480 sie przekazuje. Sama w ostatnich 2 tygodniach znam 6 osób które robiły przed zabiegiem prywatnie, plus 3 osoby na nfz. Do tego jedną fima krórą obsługuje robi testy pracownikom co 2 tygodnie. Tak te 500 (przy wiekszej ilości mają cene 390). Tam jak pójdzie linia produkcyjna na kwarantanne to po firmie.
            Wszystkie te testy jak robisz to masz info ze jest informowany sanepid.
      • bananananas Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:35
        szarsz napisała:


        > Natomiast jak chcesz zobaczyć sobie, jaki jest procent objawowych, ciężkich, le
        > kkich, śmierci i bezobjawowych, to patrz na dane hiszpańskie.

        Nie dodałaś, że to wtedy, kiedy chce się dowiedzieć jakie to jest procent w Hiszpanii wink W każdym państwie wychodzi inaczej.

        Dzisiaj się przyglądałam Rumunii, oni jakoś dziwnie przechodzą tę epidemię. Ciut mniej zakażeń i zgonów po wiośnie, a potem nawet w lecie, kiedy wszyscy prawie mieli spadki, oni powolny wzrost (terz przyspieszony). 3x więcej zgonów niż w Polsce.
          • bananananas Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 18:13
            szarsz napisała:

            > Czyli wirus wie, gdzie biegnie granica czy różnice genetyczne między nami i His
            > zpanami są aż tak duże?

            Nobla za wyjaśnienie, byle szybko. Jest np, bardzo duża różnica w wykresach między Hiszpanią a Francją. Albo sama statystyka, albo geny, albo różnice w ograniczeniach i ich przestrzeganiu latem, albo jeszcze diabli wiedzą co.
            Chciałabym, zeby było u nas podobnie jak we Francji. Co ciekawe, u nich też jest ogromny wskaźnik pozytywnych testów, ponad 12%, a myślałam, ze u nas z powodu małej liczby testów jest duży.
            • szarsz Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 22:39
              A przypominasz sobie, jak przebiegał lockdown w różnych krajach? Mnie zamknięcie granic zastało w Londynie, u nas przy symbolicznej liczbie zakażeń zarządzono pełne zamknięcie, włącznie z gospodarką i granicami. Ulice były puste, szkoły zamknięte. Tam, mimo wielokrotnie większej liczby zakażonych, szkoły i uniwersytety działały w pełni stacjonarnie - uniwersytety mniej, bo strajkowały, puby były pełniusieńkie, że szpilki nie wciśniesz. Bano się tam znacznie bardziej rozwalenia gospodarki niż wirusa. hmm.... coś to przypomina? W tym samym czasie w marcu zamykano Madryt, ale dano ludziom czas na ucieczkę i rozwleczenie wirusa, a przypomnę zrobili to dopiero w czasie gdy diagnozowano 2000 przypadków dziennie.
              Druga fala uderza głównie w młodych, co widać, bo Hiszpanie, o niespodzianko, podają też liczbę zakażonych w podziale na wiek. Niestety tego nie ma na na stronie ministerstwa, ale w telewizji. I w wakacje, nie wiem, jak jest teraz, wzrosty były praktycznie wyłącznie w grupie wiekowej 15 - 29. Co nie jest dziwne, bo i na ulicach było widać, że nietrzeźwa młodzież to nie jest dobra grupa do wcielania zasad dystansu społecznego w życie.
    • snajper55 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:36
      moze_sprobowac_inaczej napisała:

      > Czy któraś z Was poda mi jakieś źródło, gdzie mogę przeczytać ile z tych 9.000
      > przypadków jest objawowa, bezobjawowa, hospitalizowana? Liczby są przerażające.
      > Chcialabym wiedziac jakie.mamy szanse na łagodne/ ciężkie przejście, szanse na
      > śmierć.

      Jakie jest ryzyko zachorowania? Bliskie 100% Wcześniej lub później.

      Jakie jest ryzyko wystąpienia objawów? Około 20%

      Jeśli masz już objawy, to ryzyko śmierci jest rzędu 6%. Oczywiście jeśli masz ciężkie choroby czy jesteś w podeszłym wieku, to ryzyko jest istotnie większe. Jeśli jesteś młódką o nienagannym zdrowiu, to ryzyko jest istotnie mniejsze.

      Tak więc średnie prawdopodobieństwo śmierci to jakieś 1.2%

      S.
      • bananananas Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 16:48
        snajper55 napisał:

        > Tak więc średnie prawdopodobieństwo śmierci to jakieś 1.2%
        >
        > S.

        Co potwierdza przykład Francji?
        0,26% przypadków ciężkich i krytycznych ( z tendencją od dawna zniżkową w fali jesiennej) i jednocześnie umrze 1,2 % zakazonych Francuzów?
        • 71tosia Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 18:18
          wspolcznnik 'calosci' ofiar a nie tylko wczorajszego dnia to w Polsce to 2.3% a we Francji (33 000 zmarlych i ponad 800 000 pozytywnych) ok 4%. Fakt w drugiej fali we Francji radza sobie duzo lepiej niz Polska.
          • bananananas Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 18:39
            71tosia napisała:

            > wspolcznnik 'calosci' ofiar a nie tylko wczorajszego dnia to w Polsce to 2.3%
            > a we Francji (33 000 zmarlych i ponad 800 000 pozytywnych) ok 4%. Fakt w drug
            > iej fali we Francji radza sobie duzo lepiej niz Polska.

            Ale autorka wątku pyta, jakie ma szanse teraz.

            Poza tym dlaczego we Francji 4%, co zestawiasz?. Bo współczynnik śmiertelności, według jego definicji, wynosi we Francji 24% (gratka dla snajpera)
            • 71tosia Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 18:57
              najprosciej jak mozna policzylam (33tys/880tys).
              Szanse zaleza od stanu zdrowia i kiedy trafi do szpitala. Dzis srednio 1 na 50 zdiagnozowanych pozytywnie umiera, za tydzien gdy zatkaja sie szpitale obstawiam ze jej szanse na uduszonie sie przy zachorowaniu na covid mocno wzrosna.
              • bananananas Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 19:30
                71tosia napisała:


                > Szanse zaleza od stanu zdrowia i kiedy trafi do szpitala. Dzis srednio 1 na 50
                > zdiagnozowanych pozytywnie umiera, za tydzien gdy zatkaja sie szpitale obstawi
                > am ze jej szanse na uduszonie sie przy zachorowaniu na covid mocno wzrosna.

                W Polsce? Bo statystyki mamy gorsze niż we Francji (co może być wyłącznie funkcją słabego testowania), ale jednak wśród aktywnych przypadków jest na dziś 0,82% przypadków ciężkich i krytycznych.


      • berber_rock Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 18:46
        snajper55 napisał:
        > Jakie jest ryzyko zachorowania? Bliskie 100% Wcześniej lub później.

        Tere fere. Takich cudów w przyrodzie nie ma.


        >
        > Jakie jest ryzyko wystąpienia objawów? Około 20%
        >
        > Jeśli masz już objawy, to ryzyko śmierci jest rzędu 6%

        Czemu nie 666%?😅

        > Tak więc średnie prawdopodobieństwo śmierci to jakieś 1.2%
        >

        To już nie 44?
    • wapaha Re: Covid, liczby, bezobjawowi 17.10.20, 19:27
      Rząd we wrześniu wprowadził zmiany w testowaniu i zaczął testować tylko objawowych . ( nfz) do tego komerycjne badania. Nie ma podanej liczby, o którą pytasz- można starać się policzyć to samodzielnie
    • bazia8 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 18.10.20, 04:10
      Na razie nie wiadomo, Slowacy kupili 13 milionów testow i chcą przebadać całą populacje dwukrotnie.
      Mówi się, że 15% ma objawy, z tych objawowych 15% przechodzi ciężko, a kilka procent z nich umiera.
    • katie3001 Re: Covid, liczby, bezobjawowi 18.10.20, 08:35
      Profesor Kuna ostro o koronapanice. „Zatraciliśmy jakikolwiek rozsądek. Ta choroba była opisana już 50 lat temu”

      Prof. Piotr Kuna, pulmonolog, alergolog w wywiadzie dla „Polska Times” przypomniał, że koronawirus nie jest jedyną chorobą i nie można przez niego zaniedbywać pacjentów.
      „Na COVID-19 mamy do tej pory 100 tysięcy zachorowań. Kiedy chory na grypę umiera, nie piszemy, że umarł na grypę, tylko, że umarł z powodu niewydolności krążeniowej, zapalenia płuc – wpisujemy różne rozpoznania, ale generalnie nie wpisuje się grypy jako przyczyny śmierci” – zaznaczył i dodał, że poważne choroby przewlekłe jak np. cukrzyca czy niewydolność nerek połączone z zakażeniem grypą zawsze stanowią większe ryzyko.

      „Są nawet takie piękne badania i to polskie, z Uniwersytetu Jagiellońskiego, z których wynika, że ryzyko udaru mózgu u osób chorujących na grypę wzrasta osiem razy, a udar potem zabija, podobnie z zawałem serca – ryzyko w grypie rośnie 10 razy i też się umiera, ale na zawał” – tłumaczył profesor.

      Wyjaśnił też, że prawie 40 proc. osób, które doznają udaru umiera. I jako przyczynę zgonu wpisuje się udar, a nie grypę. Natomiast w przypadku Covid-19 jest inaczej. „Jeśli (koronawirus) atakuje osobę z chorobami przewlekłymi i jeśli taka osoba umrze, a miała wynik dodatni, to wpisuje się, że umarła na COVID-19”. Dodał tutaj, że wynik na Covid-19 może być dodatni, ale to nie znaczy, że ktoś musi chorować przez tego wirusa.

      95 procent Polaków ma gronkowca
      „Gdybyśmy dzisiaj zrobili wymazy Polakom, to oświadczam, że 95 procent Polaków ma gronkowca w nosie i gardle. Czy to znaczy, że oni chorują na gronkowcowe zapalenie płuc? Nie, część z nich zapadnie na gronkowcowe zapalenie płuc, jasne, ale kto zapadnie? Ci, którzy mają słabą odporność, ci, którzy są schorowani, ci, którzy są w grupie ryzyka, pozostali będą tego gronkowca nosić i nie zachorują” – objaśnił.

      „Mamy ludzi, którzy mają w nosie i gardle wirusa SARS-COV2 i nie wywołuje u nich choroby. Problem oczywiście, że inni się od nich zarażą. Powiem tak: dopóki 60, 70 procent społeczeństwa nie zetknie się z tym wirusem, to będziemy mieli to, co mamy i tyle” – tłumaczył dalej.

      Profesor wskazał też na pewne zjawisko, które napędza media obsesyjnie lansujące epidemię koronawirusa. „Zatraciliśmy jakikolwiek rozsądek. Rozmawiałem z dziennikarzem jednej z wiodących stacji telewizyjnych, który prowadzi programy informacyjne, mówił mi o ogromnym wzroście oglądalności programów” – opowiadał. Ten dziennikarz zaznaczył, że „słuchacze oczekują negatywnych i złych informacji, a szczególnie oczekują strasznych informacji o COVID-19 i są im te informacje dostarczane”.

      50 lat temu opisywano tę samą chorobę
      Kuna tłumaczył też, że charakterystyka działania COVID-19 nie jest dla lekarzy żadnym novum. „Wirus SARS-COV2 wywołuje u niektórych pacjentów zapalenie płuc o charakterze wirusowym. Podobne zapalenie płuc mogą wywoływać inne wirusy, takie jak wirus grypy, czy tak zwany wirus RSV. Nie jest to coś wyjątkowego dla medycyny, mamy z takimi rzeczami do czynienia od dawna, tyle, że ten wirus jest nowy, wcześniej nie był zidentyfikowany, ale zmiany, jakie wywołuje nie są, z punktu widzenia medycznego, czymś nowym”.

      Dodał, że w podręczniku z lat 70′, czyli z czasów, kiedy studiował medycynę opisywano dokładnie tę samą chorobę i te same koronawirusy. „Tylko, kto pamięta, co było w podręcznikach sprzed 50 lat. Perspektywa, że zostaną jakieś trwałe zmiany w płucach po przejściu SARS-COV2 jest według obecnej wiedzy mało prawdopodobna” – mówił.

      „Poza tym, jeśli ktoś przechoruje gronkowcowe zapalenie płuc lub zapalenie płuc pneumokokowe, czy zapalenie płuc grypowe, też ma zmiany w płucach, które się utrzymują do roku czasu. Jeszcze raz mówię: nic nowego, to jest zwykłe, wirusowe zapalenie płuc” – tłumaczył dalej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka