Dodaj do ulubionych

Hipokryzja...

26.10.20, 09:09
Pytanie do zwolenniczek konpromisu aborcyjnego: dlaczego uwazacie ze aborcja w wyniku gwaltu jest ok? To sa takze 'dzieci', zdrowe zazwyczaj, ktore nie sa winne przeciez ze powstaly nie z aktu milosci a z przempcy, nie mialy wplywu na to zadnego. Dlaczego odebrania im prawa do zycia dla zwolenniczek kompromisu jest ok? Czy ich zycie jest mniej swiete, mniej wazne, niewazne?

Moim zdaniem takim osobom nie chodzi o zycie, oni nie maja dla niego zadnego szacunku skoro daja zielone swiatlo na zakonczenie rozwoju plodu z gwaltu. Taka postawa jest wymikiem specyficznej mentalnosci, ktora chce kontroli nad kobietami, karania w pokretmy sposob ich za uprawianie seksu.o czym swiadcza wypowiedzi tych zwolenniczek i zwolennikow kompromisu typu skoro sie decydowala (zawsze ona, kobieta) na seks to musi poniesc konsekwencje bla, bla, bla...a ta zgwalcona sie nie decydowala wiec konsekwencji moze uniknac - wszak nie o bezbronne fasolki chodzi.
Obserwuj wątek
    • mona-taran Re: Hipokryzja... 26.10.20, 09:11
      Cóż, ja jestem za obroną życia- tego już istniejącego, czyli kobiet. Uważasz, że donoszenie i urodzenie dziecka z gwałtu jest dla takiej kobiety niczym pierdnięcie, bez żadnego uszczerbku na zdrowiu?
      • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 09:15
        Nie zrozumialas zupelnie. Uwazam ze aborcja powinna byc poprostu dostepna bez warunkowo.
        Ja pytam zwolenniczki kompromisu ktore uwazaja ze aborcja z powodow innych niz np gwalt, zagrozenie zycia kobiety czy wady plodu jest niedopuszczalna dlaczego tak uwazaja? Dlaczego zycie poczete w wyniku gwaltu jest gorsze? Przeciez to zycie takie samo jak kazde inne.
        • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:19
          ritual2019 napisał(a):

          > Ja pytam zwolenniczki kompromisu

          A to nie jest tak, że każdy kompromis to częściowe ustąpienie ze swoich priorytetów? i tak na prawdę nikogo nie zadowala w pełni i nie spełnia wszystkich oczekiwań?
            • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:24
              ritual2019 napisał(a):

              > Owszem, masz racje. Dlatego zadalam to pytanie, bo uwazam ze w tym przypadku ni
              > e ma mozliwosci kompromisu.

              Ależ owszem jest i większość tu obecnych właśnie za nim optuje smile Brak kompromisu oznaczałby że pozwalamy na aborcję bez żadnych ograniczeń praktycznie do dnia poprzedzającego poród, albo zakazujemy jej we wszystkich absolutnie przypadkach.
                • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:18
                  ritual2019 napisał(a):

                  > I tak wlasnie powinno byc, albo zakaz calkowity albo aborcja dostepna bez ogran
                  > iczen. Dla obroncow zycia.poczetego nie ma innej opcji.

                  Nie. Mylisz prawo karne z prawem moralnym. Z punktu widzenia prawa moralnego każda kobieta powinna mieć WYBÓR zgodnie ze swym sumieniem bez znaczenia czy jest wierząca czy nie, czy urodzi dziecko nie mające szansy na przeżycie, czy nie czy urodzi dziecko poczęte w wyniku gwałtu czy nie, czy zdecyduje się na urodzenie niechcianego dziecka z tzw. wpadki czy nie lub też czy jest w stanie poświecić swe życie na opiekę nad dzieckiem ciężko chorym lub upośledzonym. Natomiast prawo karne powinno jednak ustalić pewne granice tego wyboru. A władze państwa, którym na dzietności naprawdę zależy, powinny ułatwiać i usprawniać życie rodzicom którzy zdecydowali się na urodzenie dziecka, bez względu na to czy jest ono zdrowe (wówczas w mniejszym stopniu) czy ciężko chore - a w tej sytuacji bez względu czy rozróżnienia na to czy takie się już urodziło za wiedzą i zgodą rodziców czy rozchorowało kiedyś tam po urodzeniu.
                  Tak to powinno wyglądać w normalnym społeczeństwie i do takiego modelu każdy rozwinięty kraj powinien dążyć. Tyle że w państwach biednych, władz ani budżetu nie stać na utrzymywanie osób które nie przyczyniają się do wzrostu gospodarczego dlatego lepiej (krótkowzrocznie) nie przeznaczać funduszy na pomoc i opiekę oraz kształcenie ludzi z jakimikolwiek upośledzeniami. A opiekę nad nimi zwalić na matki utrzymujące się z głodowych zasiłków, którym potem wypłaci się (lub nie) równie głodowe emerytury....
        • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:24
          No dokładnie jak Tybw temacie uważam. Też wydaje mi się to nielogiczne. Tzn zgadzam się z Tobą, że to hmm jakaś hipokryzja jakaś czy co
          Dla mnievten zakaz jest de faktem zakazem absolutnie każdej aborcji z jakichkolwiek względów
          Traktowania kobiet jak śmueci i trzecią kategorię człowieka
          Nie przekonuje mnie, że nadal niby aborcja ze względu na gwałt lub zagrożenie życia kobiety jest niby jeszcze możliwa...
          • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:39
            To jest wlasnie to igge czego nie rozumiem, tego sortowania plodow. Ten niechciany ma przetrwac a ten z gwaltu to nie musi. To jest hipokryzja obroncow zycia poczetego.
            • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 14:17
              Co więcej, ja takie ( jak w poście startowym napisałaś) rozumowanie katolickie mniej więcej, ku swojemu zdumieniu, usłyszałam ze 3 dni temu wręcz z katolickich zaprzyjaźnionych czyli bliskich mi ust. Nie do wiary zupełnie, nie do wiarysad sad sad
    • hanusinamama Re: Hipokryzja... 26.10.20, 09:13
      Zobacz kto to jest: nieszcześliwa Kaja Godek ( która odgrywa sie na świecie za swoje chore dziecko), stare dziady, babki które same rodziły w czasach prl ( kiedy mozna było na zyczenie abortować tez zdrową ciąże), konfederaci (który nienawidzą kobiet...moim zdaniem 90% to sa faceci ktorych żadna baba nie chce wiec oni teraz kobietom życie utrudnią) i KK...najbardziej zboczona organizacja na świecie i najbardziej obłudna. KK chce ratowac płody ale juz w sprawie dzieci molestowanych przez księzy nie ro0bi nic aby je ratowac!!!
      • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 09:18
        A do czego mi to? Ja pytam uczestniczki tego forum ktore uwazaja ze kompromis jest ok dlaczego odbieraja prawo do zycia plodom z gwaltu? Dlaczego to zycie mozna zakonczyc a nie w wyniku gwaltu ale tez niechciane juz nie? To i to to zdrowe plody.
          • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 14:12
            Najbardziej żal im katolikom. Więc niech oni donoszą, płacą, uśmierzają ból i 24/7 zajmują się moim dzieckiem czy mojej córki, wnuczki, synowej z ewentualnymi ciężkimi wadami wrodzynymi, jeśli nie możemy SAME we własnym sercu/ sumieniu podjąć swojej elementarnie należnej nam decyzji czy chcemy urodzić czy nie - bo prawo na to już nie pozwala zgodnie z wolą katolików, ich teologią i ich chęviami marzucania innym przyzwoitym ludziom swojej wizji "dobra". Katolickiej.
    • woman_in_love Re: Hipokryzja... 26.10.20, 09:15
      Ale żalisz się czy co?
      Uważam, że należy wydać miliardy na opracowanie technologii przenoszenia płodów pomiędzy macicami i zarodek z gwałtu przymusowo wszczepiać takim jak ty.
      Być może uznasz to za jakaś formę gwałtu, ale trudno, donosisz.
    • nuclearwinter Re: Hipokryzja... 26.10.20, 09:30
      Ja też tak uważam. To jest takie katolickie, chrześcijańskie podejście - jest wina (seks) musi być kara (wyciągnięte konsekwencje). Taka sadystyczno-masochistyczna mentalność, pielęgnowanie wyrzutów sumienia, obsesja umartwiania się i oczywiście chęć kontrolowania kobiet.
    • memphis90 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 09:49
      Dlatego, że obroń wlanego zdrowia i życia jest podstawowym prawem każdego człowieka. Ciąża z gwałtu nie jest wyborem ciężarnej, a może odnieść duży wpływ na jej zdrowie i życie.
        • memphis90 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:04
          No tak, ale jako dorosła osoba wiesz, że seks bez antykoncepcji = ciąża, a nawet przy zastosowaniu ciąża może się zdarzyć. To jest Twoja decyzja i "ryzyko" . W gwałcie decyzji żadnej nie ma, jest tylko ryzyko. Nie można nikogo zmuszać, żeby ryzykował życiem wbrew swojej woli. Jeśli jesteś strażakiem, to świadomie piszesz się na gaszenie pożarów i ryzykowanie życiem, ale nie - strażaka nikt nie ma prawa wpychać siłą do płonącego budynku, bo ktoś chce cudzymi rękami ratować dzieciątka z pożaru.
          • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:11
            memphis90 napisała:

            > No tak, ale jako dorosła osoba wiesz, że seks bez antykoncepcji = ciąża, a nawe
            > t przy zastosowaniu ciąża może się zdarzyć. To jest Twoja decyzja i "ryzyko" .


            To nadal nie znaczy ze bycie zmuszonym do urodzenia dziecka niechcianego nie bedzie mialo to negatywnego wplywu ma zdrowie i zycie.

            Jednak to nie w tym rzecz. Kazde zycie (dla obroncow zycia) powinno byc tak samo wazne, mowa wszak o zyciu poczetym. Jaka jest wina plodu w wyniku gwaltu ze jego rozwoj mozna zakonczyc.
            O czym mowa? O prawach kobiet czy o prawie zycia poczetego do rozwoju i narodzin? Obroncy zycia poczetego mowia o tym drugim czyz nie? A wiec o czym mowia zwolennnicy kompromisu?
          • saszanasza Re: Hipokryzja... 26.10.20, 14:29
            memphis90 napisała:

            > No tak, ale jako dorosła osoba wiesz, że seks bez antykoncepcji = ciąża, a nawe
            > t przy zastosowaniu ciąża może się zdarzyć. To jest Twoja decyzja i "ryzyko" .

            No wlaśnie to jest moja decyzja, moje ryzykoto jest również i moja sprawa, jak tą sytuację sama rozwiążę (urodzę lub usunę).
            > W gwałcie decyzji żadnej nie ma, jest tylko ryzyko.

            I również moja decyzja czy to dziecko urodzę czy usunę.
          • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 14:34
            Nie wierzę, że to czytam. Rzeczywiście katolicy często posługują się tekstem w stylu, że trzeba zastanowić się PRZED decyzją o pójściu z kimkolwiek, kumplem, znajomym, mężem, narzeczonym do łóżka i przed seksem.
            ( szklanka wody zamiast? Wydrukować sobie listę rzadkich i ewentualnie możliwych- niemożliwych konsekwencji/ okoliczności dodatkowego oprócz bobo rodzaju np MPDz, ZD, letalne wady płodu, ciężkie nieodwracalne uszkodzenia, bezmózgowie, widziałam w linku w jakimś wątku na zdjęciu bezmózgowie i to była jedna z "ładniej" i niedrastyczniej wyglądających wad urodzonego płodu-dziecka, są takie z nieusuwalnym bólem noworodka)

            Potem - to już tylko konsekwencje. I dlatego mamy dziś prawo takie jakie mamysad

            Różnicowanie prawa na wady letalne i gwałt - jak jej tam kaja godek katoliczka zapowiada, że jest błędem
            Życie matki czy zdrowie też przecież nieistotne skoro ma być przymusowo niszczone przymusem rodzenia.
            Dziwne, że tylko wady letalne prawnie na razie ogarnięte. Poz9stałe 2 przypadki dopuszczalności aborcji jak nie od razu z letalnymi to na pewno niedługo pisowscy katolicy politycy poprawią na " dobre" i teologicznie słuszne.
      • nuclearwinter Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:30
        To jest też prawda i świadczy o jakimś minimum zdrowego rozsądku u tych przeciwników aborcji na życzenie, tym niemniej argument ponoszenia konsekwencji za swoje czyny jest przywoływany stale w dyskusjach. I wg mnie ma podłoże właśnie w takiej mentalności karania za grzechy. To nie musi zawsze brzmieć tak skrajnie "rozłożyła nogi, to teraz niech rodzi a nie skrobać by się chciała", może przybrać bardziej cywilizowana formę. A jednak stoi za tym chęć ukarania kobiety - a niech ma, niech poniesie te konsekwencje. Zresztą nawet same kobiety zdarza się, że reprezentują taką postawę.
        • memphis90 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:10
          W moim przypadku jest to po prostu szacunek do życia i nie szafowanie prawem do zakończenia jakiegokolwiek życia pochopnie. Dla mnie aborcja nie powinna być łatwą formą antykoncepcji. Aczkolwiek w obecnej sytuacji, mając do wyboru pro-choice i anty-choice, jestem za pro-choice, zachowując moje poglądy. Jeśli ktoś pyta, to mówię, jak ja to widzę, ale nie narzucam.
          • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:12
            memphis90 napisała:

            > W moim przypadku jest to po prostu szacunek do życia i nie szafowanie prawem do
            > zakończenia jakiegokolwiek życia pochopnie.

            A co znaczy pochopnie? Czyli nie z gwaltu ale niechciane to niech rodzi bo jak urodzi to pokocha?
            • ola_dom Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:17
              ritual2019 napisał(a):

              > memphis90 napisała:
              >
              > > W moim przypadku jest to po prostu szacunek do życia i nie szafowanie pra
              > wem do
              > > zakończenia jakiegokolwiek życia pochopnie.
              >
              > A co znaczy pochopnie? Czyli nie z gwaltu ale niechciane to niech rodzi bo jak
              > urodzi to pokocha?

              Akurat memphis pisze, że "w moim przypadku".
              I o to chodzi. Że to jest kwestia etyczna, a nie prawna.
              Memphis pewnie nie usunęłaby ciąży z gwałtu - ale nie broniłaby innej kobiecie usunąć.

              To nie jest kwestia do regulowania prawem. Tak jak nie reguluje się prawem np. wierności małżeńskiej.
              • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:27
                ola_dom napisała:

                > Memphis pewnie nie usunęłaby ciąży z gwałtu

                Pitu, pitu.
                Łatwo się omawia taki problem teoretycznie wyobrażając sobie ten gwałt jako np. wykorzystanie przez inteligentnego i przystojnego kolegę z pracy na delegacji. A zupełnie inaczej gdy w ciemnym zaułku na egzotycznych wakacjach dopadnie cię po kolei pięciu zapijaczonych brudnych bezdomnych i napalonych facetów.
                A jeszcze inaczej gdy gwałt to czy który twój 19 letni syn popełnił na twojej 13 letniej córce...
                Tak że ten..
                • milva24 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:40
                  A czemu w przypadku gwałtu w wykonaniu kolegi używasz słowa wykorzystanie? Czy jak gwałciciel jest przystojny i inteligentny gwałt przestaje być gwałtem?
                  • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:46
                    milva24 napisała:

                    > A czemu w przypadku gwałtu w wykonaniu kolegi używasz słowa wykorzystanie? Czy
                    > jak gwałciciel jest przystojny i inteligentny gwałt przestaje być gwałtem?

                    Przecież piszę że gwałt/wykorzystanie może mieć różne oblicza. I tak zawsze jest przestępstwem jeśli masz jakieś wątpliwości..Natomiast jeśli jego wynikiem jest ciąża, to moim zdaniem może być różnicą dla decyzji jej utrzymania lub nie. Dlatego twierdzenie a priori że ciąży z gwałtu na pewno się nie usunie jest nadużyciem.
                • ola_dom Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:43
                  aqua48 napisała:

                  > ola_dom napisała:
                  >
                  > > Memphis pewnie nie usunęłaby ciąży z gwałtu
                  >
                  > Pitu, pitu.

                  No ja nie wiem, co zrobiłaby memphis, piszę, jak zrozumiałam jej wypowiedź.
                  Poza tym, że i tak pewnie teoretyzujemy, bo - mam nadzieję - memphis nie musiała weryfikować swoich przekonań w tej kwestii.
          • milva24 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:29
            Podzielam Twoje poglądy ale mam świadomość, że ten tzw kompromis działał tylko dzięki temu, że był obchodzony i podziemiem i wycieczkami na Slowację a czasem takie Chazany postepowały wbrew prawu i jeszcze się za nich modlono po kościołach. Kto naprawdę był przekonany, ze dziecka nie chciał to albo ciążę usuwał pokątnie albo zachowywał się wysoce ryzykownie, w nadziei, że dojdzie do poronienia albo zabijał po urodzeniu albo sie znęcał latami. Zakaz aborcji to nie droga, moim zdaniem przede wszystkim edukacja seksualna, dostępność różnorodnych środków antykoncepcyjnych i możliwość ubezpłodnienia na życzenie dla osób, które mają już dzieci i są zdecydowane to zrobić.
          • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 14:54
            I o to właśnie kurczę chodzi. Miej sobie człeku poglądy ( ja też nawet życie pająka i muchy i ćmy szanujęsmile ) i odczucia jakie chcesz, religijne czy ateistyczne czy liberalne z elementami konserwatyzmu, jakiekolwiek i nawet groch z kapustą, są Twoje.
            Tu nie chodzi o to czy jesteś za aborcją w sensie czy dopuszczasz ją w swoich osobistych życiowych wyborach memphis90 przecież.
            Dla Ciebie i wg Ciebie aborcja nie powinna być (łatwą?) formą antykoncepcji i możesz przekonywać sobie np pisać artykuły czy książki w tym duchu, robić filmy itd w hurtowych ilościach.
            Pokojowo. Dotrzeć z takim przekazem swojego podejścia/ postawy do jak największej liczby.osób.
            Ale zupełnie nie popieram prawnego siłowego narzucania takiego Twojego przekonania wszystkim obywatelkom odgórnie, na skróty, prawem wytyczania nadmiarowych surowych granic. Islam czy co?
            Ja też mówię jak widzę ale nawet najbliższa rodzina nie śmiałaby mi czegokolwiek narzucać, ja też nawet najbliższej rodzinie, córce, synowi, synowej, wnuczce nie śmiałabym nic narzucać ani wywierać najmniejszego nacisku z wyjątkiem (prób przekonywania???) oferty mega wsparcia.
            A tutaj i teraz mamy mega narzucanie, mega.


            • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:11
              Plus dochodzi bezprawne nadużywanie przez władzę bezpośrednich metod przymusu , POLICJA , w sposób wykraczający wielokrotnie poza uzasadniony.
              Dlaczego boję się dzisiaj serio o swoje dzieci, studentów z kolegami, koleżankami, którzy są na ulicach i nie robią absolutnie nic zabronionego i nielegalnego i szkodliwego, a jednak są straszeni, zastraszani przez agresywnych i nadużywających władzy bezkarnie policjantów opłacanych lepiej czyżby przypadkiem przez religijnych Pisowców u władzy (dostających podwyżki zamiast pielęgniarek czy nauczycielek czy urzędników też z budżetówki?) ??????
              To nie jest mega narzucanie siłą dosłownie swojego sposobu myślenia, poglądów?

              Jaka to Europa???
              Inaczej reaguje policja gdy demonstranci rzucają w policjantów brukiem rozumiem ale w Polsce tu i teraz dzisiaj, wczoraj????
              Damscy bokserzy?
              Kogo oni rzucają na ziemię i wloką do radiowozu? Dziewczyny, osoby z niepelnosprawnościami, babcie, posłów, chłopaka bo wetknął ulotkę i zaśmieca????
              Młodziaki otaczają radiowozy i żądają wypuszczenia z radiowozu swoich koleżanek.
              Podobno niektórzy policjanci nawet ustępują i wypuszczają.
              Ale i tak teraz takie czasy, że policjantem to chyba wstyd być.
    • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:05
      Usually fakty:
      Zwolennik kompromisu jest jak rozumiem obronca zycia poczetego tzn za takiego sie uwaza ale jednak dopuszcza pod pewnymi warunkami przerwanie rozwoju tego zycia.
      To jest nielogiczne bo jesli jest sie za ochrona zycia poczetego a wiec kazdego zycia bo plod nie ma przeciez wplywu na to w jakich okolicznosciach powstal to nie uznaje sie odstepstw. W tym przypadku nie ma warunkow.
      Dlatego uwazam ze takim osobom nie chodzi o zycie poczete.
      • ola_dom Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:07
        ritual2019 napisał(a):

        > Dlatego uwazam ze takim osobom nie chodzi o zycie poczete.

        Ależ oczywiście, że nie!
        Chodzi tylko i wyłącznie o władzę.
        • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:18
          Jaki konkretnie zakres tej wladzy? Ja mam wrazenie ze Polska sie cofa, LGBT, aborcja, podejscie do zwiazkow partnerskich, edukacja seksulana itd. Oczywiscie jest sporo ludzi w Polsce z nowoczesnymi pogladami ale jednak sa w mniejszosci. Ktos pisze o jakichs incelach (cokolwiek to znaczy) o starych babach i dziadach itp a to chyba jednak nie do konca tak, to rakze poglady wielu ludzi w srednim wieku i mlodych.
          • ola_dom Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:28
            ritual2019 napisał(a):

            > Jaki konkretnie zakres tej wladzy?

            Totalny - w sensie mentalnym. Chodzi o ludzi chorych na władzę - jak prezes.

            Jakiś czas temu oglądałam kolejny dokument o bossach mafii sycylijskiej. Pokazywali kurniki, w których ukrywali się i mieszkali latami - ludzie, którzy obracali miliardami. Mieli miliony, których nie mogli użyć - ale mieli WŁADZĘ.
            Analogia z Kaczyńskim nasunęła mi się natychmiast - on ma gdzieś wygody, luksusy, może mieszkać w kurniku. Ale jest chory na władzę, pragnie jej bardziej niż czegokolwiek na świecie.

            Nie jestem w stanie do końca tego zrozumieć ani wytłumaczyć, bo to jest rodzaj zaburzenia, ale jest dość powszechne (choć nie zawsze w skrajnych przejawach) u osób, które jakąś tam władzę mają - realną bądź wydumaną, bo chodzi głównie o poczucie tej władzy, a nie władzę faktyczną.
      • asfiksja Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:19
        >Zwolennik kompromisu jest jak rozumiem obronca zycia poczetego
        A widzisz, mieszasz fakty. Typowy "obrońca życia poczętego" to zwolennik nowego wyroku TK. Zwolennik kompromisu to Herod i cywilizacja śmierci. Ja jestem od zawsze zwolenniczką kompromisu, więc naprawdę dobrze wiem, jak jestem nazywana przez "obrońców życia poczętego".
      • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:29
        ritual2019 napisał(a):

        > Zwolennik kompromisu jest jak rozumiem obronca zycia poczetego tzn za takiego s
        > ie uwaza ale jednak dopuszcza pod pewnymi warunkami przerwanie rozwoju tego zyc
        > ia.

        A moim zdaniem zwolennik kompromisu to realista który wie (wiedział) że w tym kraju i w tej sytuacji nic lepszego nie da się wypracować.
        Przypominam, kompromisu PRAWNEGO.
          • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:50
            ritual2019 napisał(a):

            > Ja jednak nie o to pytalam i nie to mialam na mysli.

            Moralnie można sobie być bezkompromisowym w stosunku do siebie i do innych - każdy może też jakkolwiek oceniać poczynania bliźnich. I chyba nikt co do tego nie ma wątpliwości, problem pojawia się kiedy za tymi ocenami pojawia się kodeks karny.
        • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:31
          Ale NIEKTÓRZY byli zwolennicy kompromisu nagle hyc okazują się zwolennikami zaostrzenia prawa i kolejnego narzucania kolejnych surowszych ograniczeń. Jakoś łatwo im to przychodzi.
          Dasz palec to Ci rękę całą uchapią.
          Rozzuchwalili się kompromisem i mało im.
          Toteż skąd mam wiedzieć, że jutro i z gwałtu ciąża i z zagrożeniem życia matki nie zostanie zdelegalizoeana? Granic nie ma. Zostały dawno przekroczone. Gotowanie żaby.
          Przecież autorka postu startowego słusznie pisze katolicy są za ochroną życia poczętego. Ta nieznana mi teologia to podobno świetnie tłumaczy, że to zawsze " dobro".
          Bo tylko pan Bóg może odebrać życie nie człowiek. Więc zaraz sami się zorientują, że jeszcze muszą dopracować ten zakaz i poszerzyć nielegalność aborcji, żeby miłosierny i sprawiedliwy Bóg był z nich zadowolony i oni sami jako katolicy czuli się dobrymi ludźmi i że dobrze postępują więc czemu inni np ja czy moja rodzina mamy myśleć, czuć i postępować źle? Mylić się? Katolicy i Bóg ich się nie mylą przecież.
          W teologii jest to podobno dokładnie wytłumaczone co i jakwink
          • dramatika Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:35
            igge napisał:

            > Ale NIEKTÓRZY byli zwolennicy kompromisu nagle hyc okazują się zwolennikami zao
            > strzenia prawa i kolejnego narzucania kolejnych surowszych ograniczeń. Jakoś ła
            > two im to przychodzi.

            Oczywiście - bardzo chętnie pozbędą się nieprzyjemnego uczucia bycia hipokrytami, jeśli tak bardzo nalegacie.
            • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:44
              dramatika napisał(a):


              > Oczywiście - bardzo chętnie pozbędą się nieprzyjemnego uczucia bycia hipokrytam
              > i, jeśli tak bardzo nalegacie.

              Mozesz sie go pozbyc natychmiast, wystarczy ze skoncemtrujesz sie na wlasnych wyborach a nie cudzych.
              Zdaje sie ze Jezus umarl zeby kazdy czlowiek mogl dostapic zbawienia ale nawet on dal ludziom wybor i zbawionym moze byc ten kto tego chce a kto nie chce nie musi.
          • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:41
            I wlasnie to jest dojscie do sciany co w przypadku gdy zycie kobiety jest zagrozone? Ok mozna pozwolic kobiecie decydowac ale co jesli ona zdecyduje ze jej zycie jest wazniiejsze a prawo powie ze uznano ze jednak zycie poczete? Dlatego wlasnie aborcja powinna byc dozowlona i powinna byc decyzja kobiety zeby wlasnie w przypadku zagrozenia jej zycia/zdrowia czyli czesto po 24 tyhodniu ciazy mogla wybrac, nadal mogla miec opcje.
            • dramatika Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:56
              ritual2019 napisał(a):

              > I wlasnie to jest dojscie do sciany co w przypadku gdy zycie kobiety jest zagro
              > zone?

              To jest czysta etycznie sytuacja - nie można ratować własnego życia poświecając inne. Gdyby możliwa była sytuacja, że możesz uratować własne życie przy pomocy zabicia innego - niewinnego i nie zagrażającego ci człowieka - to raczej nikt nie miałby wątpliwości co zrobić, przynajmniej nikt z naszego kręgu kulturowego. No ale w przypadku płodu wkracza myślenie magiczne i kompensacyjne - że jak nie wygląda jak człowiek, to nie jest to człowiek, że jak mały to nie człowiek, że jak nie czyje bólu to nie człowiek, że jak nie ma mózgu to nie człowiek, i tak dalej, i tak dalej. Natomiast są to takze odczucia ludzkie i przynależne człowiekowi i nikt nie "znika" człowieczeństwa płodu, bo jest psychopatą, tylko najczęsciej jest to obronny mechanizm psychologiczny w obliczu powaznego zagrożenia - dlatego zresztą mało kto z prolajferów jest za karaniem matek za aborcję, a wielu ludzi własnie z tego powodu dopuszcza zabicie dziecka w przypadku zagrozenia życia. Co do zasady jednak jest to oczywista hipokryzja i jest sprzeczne z podstawami etyki.
              • snajper55 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:02
                dramatika napisał(a):

                > Natomiast są to takze odczucia ludzkie i przynależne czł
                > owiekowi i nikt nie "znika" człowieczeństwa płodu, bo jest psychopatą, tylko na
                > jczęsciej jest to obronny mechanizm psychologiczny w obliczu powaznego zagrożen
                > ia - dlatego zresztą mało kto z prolajferów jest za karaniem matek za aborcję,
                > a wielu ludzi własnie z tego powodu dopuszcza zabicie dziecka w przypadku zagro
                > zenia życia. Co do zasady jednak jest to oczywista hipokryzja i jest sprzeczne
                > z podstawami etyki.

                Czyjej etyki? A w zasadzie moralności, nie etyki? Dla wielu zarodek to nie człowiek, jajko to nie ptak a nasiono to nie drzewo. I te twierdzenia nie wynikają z powodu jakiegoś zagrożenia.

                S.
              • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:07
                dramatika napisał(a):


                Gdyby możliwa była sytuacja, że możesz uratować własne życie przy pomocy
                > zabicia innego - niewinnego i nie zagrażającego ci człowieka - to raczej nikt
                > nie miałby wątpliwości co zrobić, przynajmniej nikt z naszego kręgu kulturowego
                >

                No jak to przeciez to wlasnie sie robi zabijac plody powstale w wyniku gwaltu. To sie niewinne zycia przeciez.
                • dramatika Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:19
                  ritual2019 napisał(a):


                  > No jak to przeciez to wlasnie sie robi zabijac plody powstale w wyniku gwaltu.
                  > To sie niewinne zycia przeciez.

                  Po pierwsze nie w wyniku gwałtu tylko w przypadku zagrozenia życia matki (gwałt to inna etycznie sytuacja), po drugie - przecież właśnie o tym piszę, że owszem, tak się właśnie robi - zabija się niewinnego, by ratować czyjeś życie. Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że masz pewien problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem.
                  • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:28
                    dramatika napisał(a):

                    > Po pierwsze nie w wyniku gwałtu tylko w przypadku zagrozenia życia matki (gwałt
                    > to inna etycznie sytuacja), po drugie - przecież właśnie o tym piszę, że owsze
                    > m, tak się właśnie robi - zabija się niewinnego, by ratować czyjeś życie. Mam p
                    > rzypuszczenie graniczące z pewnością, że masz pewien problem z czytaniem tekstu
                    > ze zrozumieniem.

                    Nie, to ty probujesz odrwacac kota ogonem gdy brak ci argumentow. Tak, dramatiko zgoda obroncow zycia na zabijanie plodow powstalych w wyniku gwaltu to nic innego jak ratowanie jakosci jednego zycia kosztem drugiego tego niewinnego. To nawet nie ratowanie zycia samego w sobie a jakosci tego zycia. Jednoczesnie ci obroncy zycia poczetego ktorych jestes przedstawicielka uwazaja ze nie mozna ratowac zycia matki konczac zycie niewinnego plodu ktory temu zyciu bezposrednio zagraza. Taka logika ktora jest resultatem zdefornowanej mentalnosci.
      • morekac Re: Hipokryzja... 26.10.20, 13:32
        >Zwolennik kompromisu jest jak rozumiem obronca zycia poczetego tzn za takiego sie uwaza ale jednak dopuszcza pod pewnymi warunkami przerwanie rozwoju tego zycia.

        No przecież Godek już zapowiedziała, że będzie to następny etap. A kolejny - to zagrożenie zdrowia i życia matki. Pardon, usterki inkubatora.
    • katriel Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:06
      > dlaczego uwazacie ze aborcja w wyniku gwaltu jest ok?

      Ale ja wcale nie uważam, że jest OK. Uważam, że jest bardzo nie OK, nawet bardziej niż aborcja płodu z poważną wadą, która ma charakter "zabójstwa z litości". Sama bym dziecko z gwałtu urodziła. A raczej: mam nadzieję, że miałabym dość siły charakteru, żeby je urodzić, ponieważ jestem przekonana, że tak należy postąpić.

      Natomiast nie upieram się, żeby wszystkie czyny moralnie naganne były zabronione prawem. Na przykład za moralnie naganną uważam zdradę małżeńską, ale wcale nie chcę, żeby się za nią szło do więzienia. Prawo karne nie funkcjonuje w próżni, tylko w określonym społeczeństwie z określonymi poglądami i jeśli jakaś sankcja nie ma społecznej akceptacji, to i tak nie będzie skuteczna. Kompromis aborcyjny - ten, który właśnie zburzono - miał różne wady, ale jakoś się trzymał przez te wszystkie lata. Na tym polega kompromis, że nikt nie jest z nim specjalnie szczęśliwy, ale też nikt nie jest specjalnie nieszczęśliwy, można sprawę odłożyć na bok i zająć się pilniejszymi problemami. Na przykład pandemią, albo gospodarką. Dlatego póki trwał, byłam jego zwolenniczką, tzn. chciałam, żeby trwał nadal. Ale obecnie obawiam się, że nie ma już do niego powrotu.
    • chicarica Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:08
      Cały problem polega na tym, że ludzie nienawidzący seksualności kobiet chcą ukarać kobiety za seks. Tak jak piszesz.
      Są to incele ("baby to by się tylko ruchały, problem w tym że nie ze mną"), stare baby ("nikt mnie już nie chce ruchać"), księża i kryptogeje ("nie mogę oficjalnie ruchać tego kogo bym chciał ruchać"). Mszczą się na kobietach w wieku reprodukcyjnym.
    • asfiksja Re: Hipokryzja... 26.10.20, 10:15
      Zupełnie nie rozumiem, czego dowodzisz. Czy twoim zdaniem aborcja w następstwie gwałtu jest dopuszczalna prawnie/etycznie? Moim zdaniem bezdyskusyjnie tak. Ale o co ci chodzi z tymi fasolkami, aktami miłości to musisz lepiej wyjaśnić.
      Wyobraź sobie, że dla normalnych ludzi aborcja w następstwie dramatycznych okoliczności życiowych nie jest "okej". Wszystko, co się wiąże z tymi dramatycznymi okolicznościami jest bardzo "nieokej", to nie wizyta u fryzjera ani wyciskanie pryszczy. Natomiast od strony etycznej nie do obronienia jest przymus w tej kwestii (konwencja o zakazie tortur się kłania).
      • waleria_s Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:01
        Dlaczego aborcja ma być czymś związanym z dramatem, czymś 'większym'? Po co kobiety to sobie wzajemnie robią, wmawiają innym, co mają czuć? Może akurat dla kogoś aborcja będzie jak wizyta u fryzjera, wyciskanie pryszczy.
        • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:19
          Wlasnie w tym rzecz, wiele osob widzi aborcje jako dramat, jako wynik jakiegos wiekszego problemu. A aborcja jest poprostu pozbyciem sie czegos co mogloby byc problemem. Wiele kobiet ktore maja normalny dostep do aborcji wykonuje ja na etapie bardzo wczesnym, metoda farmakologoczna, na etapie kiedy wiele ciaz samostnie sie rozwiazuje. Nie maja traum, nie .maja tragedii, poprostu polykaja tabletke i czekaja na miesiaczke. Nie ma robienia wokol tego probelmu.
          • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:19
            Wiele kobiet po poronieniach, tych naturalnych i wczesnych nawet, ma traumę
            Są fora temu poświęcone chyba. Nie jakoś konkretnie katolickie fora
            Więc aborcja to indywidualna rzecz
            Aczkolwiek są ludzie, którzy sądzą, że dotyczy taka trauma tylko li i wyłącznie zakończenia nieplanowanego i to tylko chcianych ciąż
            • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:30
              igge napisał:

              > Wiele kobiet po poronieniach, tych naturalnych i wczesnych nawet, ma traumę

              Ma, ale poronienie to nie aborcja. Kobiety ktore decyduja sie na aborcje nie chca dziecka, kobiety ktore maja traume po poronieniu maja ja bo dziecka chcialy.
              Uproszczone ale tak to wyglada.
                  • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:34
                    potworia116 napisała:

                    > Fajnie, że masz dostęp do aborcji, która jest ok.

                    Tez sie ciesze ze tak jest. Tak jak napisalam, nie bylabym w zadnych dramatycznych okolicznosciach poprostu nie chce kolejnego dziecka. Ja postapilabym tak ale rozumiem ze inna kobieta w takich samym okoliczmosciach podejelaby decyzje o kontunuowaniu ciazy. Kazda decyzja jest ok tak dlugo jak jest dobroqolnym wyborem. Ciesze sie ze nikt sie do tych decyzji nie wtraca i nie mowi jak nalezy postapic.
                • ola_dom Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:46
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Dla przykladu, gdybym ja zaszla teraz w ciaze to bym ja usunela.
                  > Nie bylabym w zadnych dramatycznych okolicznosciach.

                  No więc ja zrobiłabym to samo, choć teoretycznie i obiektywnie też bym nie była, a subiektywnie moje życie by się wraz z ciążą skończyło, co dla mnie oznacza absolutnie dramatyczne okoliczności.
              • yadaxad Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:19
                Nie ma siły, obrona "życia poczętego" prowadzi w absurdalnym kierunku. Do rozpatrywania winy kobiety przy naturalnym poronieniu, a na końcu to chyba dostarczania podpasek w administracyjnie uzgodnionej ilości do zbadania.
                • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:24
                  Od mówienia jak wg kogoś należy postąpić czy generalnie od manifestowania swoich poglądów do narzucania ich innym jest daleka droga
                  Inna bajka.
                  Niby prawie to samo, a prawie robi różnicęwink
            • ola_dom Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:14
              potworia116 napisała:

              > W pewien sposób każda niechciana ciąża to dramatyczna okoliczność.

              Otóż właśnie.
              Coś, co wbrew woli i zamiarom nieodwracalnie zmienia całe życie do końca życia, to wystarczająco dramatyczna okoliczność.
    • pytajnik188 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:16
      Napiszę co ja nt sądzę.
      Dla jednych będzie to hipokryzja. Co absolutnie się zgadza. Jednak czemu patrzymy na to tak powierzchownie?
      Nazywajmy rzeczy po imieniu to brak edukacji seksualnej i zakorzeniona naszej społeczności doktryna katolicka.
      Wystarczy przeczytać kilka wypowiedzi tych osób, żeby wiedzieć, że brak edukacji = np niewiedza, że zarodek to zarodek a nie żadne dziecko a wieloletnie pranie mózgu przez Kościół = np zakorzenienie w świadomości stwierdzenia, że aborcja to usunięcie dziecka, które = morderstwo.
      Empatia wielu, wielu kobiet [głównie] katoliczek nadal pozwala JEDYNIE od tego czynu rozgrzeszyć ofiarę gwałtu, matkę ratującą swoje życie oraz matkę cierpiącą z chorym płodem, ale też nie w każdej sytuacji. NA TYM POLEGA ICH HIPOKRYZJA. POZWALAJĄ SOBIE rozgrzeszyć niektóre kobiety w trudnej sytuacji z tego co im wmówił kościół, a czego nie sprostowała edukacja seksualna. W ten sposób czyszczą sobie sumienie, cudzymi rękami.
      Oczywiście można tego nie rozumieć i się złościć ale to nie zmieni rozumowania tych osób.
      I jak wspomniałam w twoim poprzednim wątku, czego nie zrozumiało kilka osób, w moim odczuciu nadal mamy zbyt dużą ilość osób w społeczeństwie, które takie zdanie podziela. Jeśli ktoś nie wierzy, niech zobaczy tego skutki w pewnej analogicznej kolejności.

      - ograniczenie in vitro
      -brak edukacji seksualnej
      -sumienie lekarza i farmacety
      -ograniczanie pigułki po
      -demonizaowanie i ograniczanie młodym dziewczętom antykoncepcji
      - utrudnianie dostępu do legalnej aborcji
      Mimo tego wszystkiego
      [wybory prezydenckie maj 2020 - Andrzej Duda - PiS długopis Jarosława Kaczynskiego]

      Manuela Gretkowska pięknie to podsumowała. Nie zareagowaliśmy w odpowiednim momencie. A trzeba było to zrobić dużo wcześniej. I nagle teraz chcemy przeskoczyć to wszystko, 20 leveli na raz.
      A ja osobiście się obawiam czy w ogóle odzyskamy ten tzw kompromis mimo protestów. Chciałbym się mylić i wierzyć że ugra się milion razy więcej.

      • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:30
        pytajnik188 napisała:

        > Manuela Gretkowska pięknie to podsumowała. Nie zareagowaliśmy w odpowiednim mom
        > encie. A trzeba było to zrobić dużo wcześniej. I nagle teraz chcemy przeskoczyć
        > to wszystko, 20 leveli na raz.

        Bo tak jak pisała jedna forumka - dopóki TK orzekał z sprawach które jej osobiście nie dotyczyły, to było jej wszytko jedno kto w nim zasiada, przez kogo i w jakim trybie jest powoływany i co myśli. Podobnie z sądami i wszystkim czego tknie PIS - dopóki JA nie mam sprawy w sądzie to niech se tam władzunia robi swoje porządki. A to tak nie działa...Albo mamy demokrację i społeczeństwo obywatelskie albo dyktaturę.


        > A ja osobiście się obawiam czy w ogóle odzyskamy ten tzw kompromis mimo protest
        > ów. Chciałbym się mylić i wierzyć że ugra się milion razy więcej.
        >
      • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:34
        Ja sie absolutnie zgadzam z tym co napisalas w tym watku jak i w poprzednich. Oczywiscie ze to jest kwestia braku edukacji ale takze a raczej przede wszystkim mentalnosci. A ta mentalnosc jest kszltowana w dalszym ciagu poprzez kk. Niby kobiety maja prawo do pelnej edukacji, do pracy w kazdym zawodzie, do rozwodow, do wejscia w nowe zwiazki, do zycia jako single itd.czyli do wyboru wlasnej drogi w zyciu ale jednak ich mentalnosc ksztaltuje sie w specyficzny sposob co widac w podejsciu wielu kobiet do kwestii ktore wymienilas. To sie niestety nie zmienia.dlatego skutki sa jakie sa.
        • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:38
          ritual2019 napisał(a):

          > Ja sie absolutnie zgadzam z tym co napisalas w tym watku jak i w poprzednich. O
          > czywiscie ze to jest kwestia braku edukacji ale takze a raczej przede wszystkim
          > mentalnosci.

          Mentalność powinna być kształtowana przede wszystkim w rodzinach, a także przez autorytety i dyskusje. A przede wszystkim dążenie do WIEDZY. A nie przez mnie to nie dotyczy to nie będę szła na wybory, zastanawiała się na kogo (lub przeciw komu) sensownie zagłosować. To branie udziału w dyskusjach publicznych ale i prywatnych z własnym mężem lub żona i dziećmi, ale też przyjaciółmi, kolegami współpracownikami.
          Nam wszystkim po trochu - brak wiedzy, brak umiejętności słuchania oraz spokojnej wymiany myśli i poglądów i mamy niezwykły pęd do narzucania innym swoich nieprzemyślanych zdań. W Polakach są też całe pokłady pogardy wynikającej z kompleksów własnych. A to prowadzi do takiej rzeczywistości jaką sobie stworzyliśmy.


          A ta mentalnosc jest kszltowana w dalszym ciagu poprzez kk. Niby
          > kobiety maja prawo do pelnej edukacji, do pracy w kazdym zawodzie, do rozwodow,
          > do wejscia w nowe zwiazki, do zycia jako single itd.czyli do wyboru wlasnej dr
          > ogi w zyciu ale jednak ich mentalnosc ksztaltuje sie w specyficzny sposob co wi
          > dac w podejsciu wielu kobiet do kwestii ktore wymienilas. To sie niestety nie z
          > mienia.dlatego skutki sa jakie sa.
          • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:45
            aqua48 napisała:


            > Mentalność powinna być kształtowana przede wszystkim w rodzinach,

            Przeciez jest, dlatego nie ma neutralnej, nowoczesnej edukacji seksulanej w szkolach.

            a także przez> autorytety

            A kto decyduje kim maja byc te autorytety?

            i dyskusje.

            Dyskusje z kim i w jakim celu? Polacy uwielbiaja dyskusje, zwlaszcza nocne, z tym ze do niczego one nie prowadza

            A przede wszystkim dążenie do WIEDZY.

            Czyli?

            • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:59
              ritual2019 napisał(a):

              > > Mentalność powinna być kształtowana przede wszystkim w rodzinach,
              >
              > Przeciez jest, dlatego nie ma neutralnej, nowoczesnej edukacji seksulanej w szk
              > olach.

              Mylisz dwie sprawy. A w rodzinach akurat bardzo mało się rozmawia z dziećmi na tematy inne niż co na kolację i znowu wyrosłeś z butów, a ja w tym miesiącu muszę zarejestrować samochód..

              > a także przez> autorytety
              >
              > A kto decyduje kim maja byc te autorytety?

              Każdy powinien sam decydować kto jest dla niego autorytetem.
              >
              > i dyskusje.
              >
              > Dyskusje z kim i w jakim celu?

              Z każdym, nawet myślącym inaczej. W celu wyrobienia sobie WŁASNEGO zdania.
              >
              > A przede wszystkim dążenie do WIEDZY.
              >
              > Czyli?

              Czyli w tym akurat wypadku właśnie tej edukacji seksualnej..

              • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 13:53
                aqua48 napisała:


                > Mylisz dwie sprawy. A w rodzinach akurat bardzo mało się rozmawia z dziećmi na
                > tematy inne niż co na kolację i znowu wyrosłeś z butów, a ja w tym miesiącu mus
                > zę zarejestrować samochód..

                Nie, nie myle sie. Rodzina w Polsce jest od wiekow po dzien dzisiejszy najwazniejsza w spoleczenstwie i tam wlasnie ksztaltuje sie mentalnosc. Rodzina pielegnuje tradycje a ta jest scisle zwiazana z religia i wartosciami z niej czerpanymi. Kiedys ciaza rownanala sie ze slubem, obecnie juz tak nie jest ale nadal ciaza u mlodych kobiet lub nastolatek ktore nie sa niezalezne to jednak rowna sie urodzenie dziecka i pomoc rodziny w jego wychowaniu. Jesli czytalas chocby watki na tym forum albo obserwujesz otoczenie to widac jak wiele osob albo tak postapilo albo deklaruje. Aborcja rzadko jest opcja, a mlodym kobietom pomimo deklarowania prawa do podjecia decyzji w praktyce podstawia sie jedynie sluszne opcje. Do tego dodajmy sakramenty typu chrzest, komunia, posylanie dzieci z tego powodu na religie, podejscie do antykoncepcji szczegolnie tej skutecznej i mamy to co mamy. Wielu rodzicow wcale tez nie chce profesjonalnej, rzetelnej edukacji seksualnej w szkole bo widzi w tym zagrozenie dla wartosci wpajanych w rodzinach.


                > Każdy powinien sam decydować kto jest dla niego autorytetem.

                A wiec tak sie dzieje i mamy to co mamy.


                > Z każdym, nawet myślącym inaczej. W celu wyrobienia sobie WŁASNEGO zdania.

                Ale to tego nie powoduje.


                > Czyli w tym akurat wypadku właśnie tej edukacji seksualnej..

                Ale wiesz ze taka edukacja moze byc rozna? Wszystko zalezy kto i jak edukuje.
                • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:40
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Rodzina w Polsce jest od wiekow po dzien dzisiejszy najwazni
                  > ejsza w spoleczenstwie i tam wlasnie ksztaltuje sie mentalnosc.


                  Nie. Jednak mylisz się, były robione badania w których ze zdziwieniem odnotowano, że na nastolatka większy niż rodzice wpływ ma jego rówieśnicze środowisko.

                  >Rodzina pielegnuje tradycje a ta jest scisle zwiazana z religia i wartosciami z niej czerpanym

                  Dla wielu, naprawdę wielu rodzin tradycja to zwykła fasada, za którą nie stoją żadne religijne wartości.

                  > iKiedys ciaza rownanala sie ze slubem, obecnie juz tak nie jest ale nadal ci
                  > aza u mlodych kobiet lub nastolatek ktore nie sa niezalezne to jednak rowna sie
                  > urodzenie dziecka i pomoc rodziny w jego wychowaniu.

                  Ale dlatego że państwo które powinno w takiej sytuacji pomóc nie pomaga. Podobnie przecież jest ze zdrowymi dziećmi w małżeństwach - bardzo często nadal pomagają babcie i dziadkowie, bo państwo jest niewydolne jeśli matka chce szybko wrócić do pracy. Dlaczego w takiej Szwajcarii w żłobku na jedną opiekunkę może przypadać tylko dwoje dzieci? A u nas?


                  > podejscie do antykoncepcji szczegolnie tej skutecznej i mamy
                  > to co mamy.

                  Nie podejście do antykoncepcji szwankuje, tylko dostęp do niej. Nadal utrudniony i kosztowny.

                  A to czy dorosła osoba chce posłać swoje dziecko na religię do komunii czy do bierzmowania zależy od niej samego. Jeśli nie chce, nikt mu nie jest w stanie tego nakazać. Przynajmniej jeszcze tak jest.


                  • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 16:59
                    aqua48 napisała:

                    > Nie. Jednak mylisz się, były robione badania w których ze zdziwieniem odnotowan
                    > o, że na nastolatka większy niż rodzice wpływ ma jego rówieśnicze środowisko.

                    Na nastolatki, ale nastolatkiem nie jest sie cale zycie, poza tym zalezy w jakich kwestiach, to normalne ze wplyw rowiesnikow w pewnym okresie zycia jest przewazajacy. Jednak gdy sa klopoty to nie grupy rowiesnicze podejmuja decyzje a rodzina wlasnie.



                    > Dla wielu, naprawdę wielu rodzin tradycja to zwykła fasada, za którą nie stoją
                    > żadne religijne wartości.

                    Moze, choc bardzo watpie obserwujac dzialania ludzi. I owszem nawet jesli dla wielu ludzi mlodych zqlaszcza religia sama w sobie nie jest istotna to wartosci ktorymi sie kieruja a im starsi tym bardziej z religii sie wywodza.


                    > Ale dlatego że państwo które powinno w takiej sytuacji pomóc nie pomaga.


                    A kto to jest to panstwo? To sa przeciez ludzie, to jest spoleczenstwo a rzadzacy na wyzszych czy nizszych szczeblach sa jego przedstawicielami, z tego spoleczesntwa pochodza. Jakie jest podejscie wielu matek, ciesza sie ze maja rok wychowawczego, wolalaby dluzej bo dziecko do 3-go roku zycia powinno byc z matka, zlobek jest traktowany jako ostatecznosc chocby i najlepszy. Panstwo nie pomaga bo ludzie tej pomocy nie chca, bo 16-latka ktora zostaje matka nie ma praw do swojego dziecka i wszystko jest ok. Czy ktos protestuje przeciw temu? Czytajac dyskusje chocby na ematce czy wiekszosc uwaza ze nastoletnim matkom powinno pomagac panstwo? Oh, nie, niech sie rodzice martwia skoro tak wychowali corki, i synow ale ci sa zredukowani do placenia alimentow. Taka jest mentalnosc wlasnie.

                    > Nie podejście do antykoncepcji szwankuje, tylko dostęp do niej. Nadal utrudnion
                    > y i kosztowny.

                    Nie tylko podejscie, jakie sa reakcje na hormonalna antykoncepcje dla 16-latek?

                    > A to czy dorosła osoba chce posłać swoje dziecko na religię do komunii czy do b
                    > ierzmowania zależy od niej samego. Jeśli nie chce, nikt mu nie jest w stanie te
                    > go nakazać. Przynajmniej jeszcze tak jest.
                    >
                    >
                    Oczywiscie,ale zdecydowana wiekszosc posyla a dalszy ciag znamy.
                    • aqua48 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 17:08
                      ritual2019 napisał(a):

                      > Panstwo nie pomaga bo ludzie tej pomocy nie chca

                      Sorry, ale tu palnęłaś jak gołąb na parapet. Gdyby ludzie nie chcieli pomocy od państwa to przybytki takie jak DPS-y, domy opieki dziennej oraz żłobki i przedszkola stałyby puste lub plajtowały z braku chętnych...Chorzy, inwalidzi i upośledzeni nie zgłaszaliby się po renty do ZUS-u. A kraj płynąłby mlekiem i miodem. Ale jak wszyscy wiemy jest zupełnie odwrotnie.

                      > Oczywiscie,ale zdecydowana wiekszosc posyla a dalszy ciag znamy.

                      Większość głosuje na PIS i też już znamy dalszy ciąg...
                      • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 17:34
                        aqua48 napisała:

                        >
                        > Sorry, ale tu palnęłaś jak gołąb na parapet. Gdyby ludzie nie chcieli pomocy od
                        > państwa to przybytki takie jak DPS-y, domy opieki dziennej oraz żłobki i przed
                        > szkola stałyby puste lub plajtowały z braku chętnych...Chorzy, inwalidzi i upoś
                        > ledzeni nie zgłaszaliby się po renty do ZUS-u.

                        A czy rozmawiamy o pomocy chorym, starym itp?


                        > Większość głosuje na PIS i też już znamy dalszy ciąg...

                        Ci ktorzy ma pis nie glosuja tez posylaja...
      • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 17:41
        Wiedza czy niewiedza to jedno i np bidne dzieciaki w wieku z burzą hormonów i sklonnością do podejmowania ryzyka bez zaplecza kulturowego w domu i bez szkolnej porządnej edukacji seksualnej, ideologizowane od przedszkola, zero antykoncepcji itd.
        Wiedza każe nazywać zawartość macicy płodem, zarodkiem, zygotą czy inaczej, a ja mogę sobie od samego początku nazywać od wejścia plemnika do komórki jajowej " dzieckiem" bo np tak czuję albo bo mam taki kaprys i widzimisię i basta. Na swojego psa też mogę mówić kot, ba uważać go za kota czy za krasnoludka czy za ostatnie wcielenie Jezusa. I nikomu nic do tego, to moja macica, mój kot i mogę do husky wołać kici kici i tyle w temacie.

        Natomiast nie oczekuję jednak, że prawo i przepisy zwolnią mnie ze szczepień na wściekliznę obowiązkowych tylko dla psów.
        I nie oczekuję, że absolutnie wszyscy obywatele mojej ojczyzny będą mówić dziecko zamiast płód.
        Szczekać mojemu kotu też nie zabronię, nie będę narzucać miauczenia.
        • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 17:57
          Katolicy żądają tolerancji dla swojej nietolerancji.
          Jeśli jest aborcja na życzenie dostępna i legalna - nikt z tego prawa do aborcji nie każe Ci skorzystać. Nie ma przymusu aborcji dla osób pro-life.
          Jeśli jest prawo do rozmnażania się - znowu, nikt nie zmusza do rozmnażania się.
          Jeśli za to jest zakaz aborcji, teraz wręcz niemal całkowity bez wyjątków, to i owszem, jak antykoncepcja zawiedzie, jest przymus rodzenia i przymus rozmnażania się. Nieistotne jest jak ewentualnie ciężkie i tragiczne są konkretne okoliczności i konsekwencje dla kobiety/ rodziny.
          Przecież państwo jest za biedne, żeby pomagać finansowo, medcznie i logistycznie w ciężkiej sytuacji na poważnie.
          Ale czynić prawo moralne, w dodatku mocno pachnące konkretną sektą religijną, prawem karnym - na to już nie jest za biedne.
      • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 18:02
        Katolicy niektórzy są przekonani, że teraz jest szum bo od razu lata temu ten kompromis był za słaby, trzeba było mieć zakaz aborcji surowszy, jak teraz jest dzięki lizusom marionetkom Pis z TK mamy od kilku dni.
    • elinborg Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:17
      Myślę, że to jest sprawa czysto polityczna. Tylko pierwszy krok do całkowitego zakazu aborcji. Medialnie nośne bardziej są dzieci upośledzone, jest ich też więcej niż dzieci z gwałtów. Poza tym pani forsująca ten zakaz ma dziecko z zespołem Downa, to już wiele mówi. I wielu posłow nie myślało w ogóle o wadach letalnych, tylko o Maciusiu z Klanu. To znaczy oni w ogóle nie myślą i i nie mają myśleć, od tego jest nowogrodzka. Myślę też, że sprawa była konsultowana z prawnikami pewnej organizacji, otoczeniem ojca dyrektora i w ogołe kościołem- i tak właśnie zdecydowano. Ale to tylko wstęp.
    • beznickova Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:21
      Zostawiając na boku kwestię kompromisu, wydaje mi się, że w sytuacji gwałtu standardem – o ile oczywiście ofiara sobie tego życzy – powinno być podawanie środków wczesnoporonnych. A pozytywny stosunek do tychże nie zawsze oznacza z automatu bezproblemowy stosunek do aborcji jako takiej.
      • mona-taran Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:28
        Nie każda zgwałcona kobieta zgłasza gwałt, wiele nikomu o nim nie mówi a kiedy orientują się że są w ciąży to na tabletki wczesnoporonne trochę za późno.
        • beznickova Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:35
          Nie wątpię, że masz rację, mimo wszystko – czy raczej tym bardziej – należałoby zadbać o jak najszerszą dostępność takich tabletek, również w sytuacji, kiedy z jakichś powodów ofiara gwałtu nie chce go zgłaszać, choć oczywiście należałoby dążyć do stanu, w którym takich przypadków będzie jak najmniej (co czarno niestety widzę w obecnym klimacie).
            • beznickova Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:53
              W wypadku gwałtu lepszym rozwiązaniem wydaje się chyba jednak niedopuszczenie do sytuacji, w której aborcja (= zabieg) będzie konieczna – czyli prewencyjnie farmakologia tuż po. Bo przypuszczam, że bez względu na indywidualny stosunek do tematu, to średnio przyjemna sytuacja.
              • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:00
                beznickova napisała:

                > W wypadku gwałtu lepszym rozwiązaniem wydaje się chyba jednak niedopuszczenie d
                > o sytuacji, w której aborcja (= zabieg) będzie konieczna – czyli prewencyjnie f
                > armakologia tuż po.

                To jest inna kwestia, trzeba pamietac ze pigulka po tez nie zawsze moze zadzialac. Poza tym nie kazda kobieta zgwalcona od razu zdaje.sobie sprawe z tego faktu bo gwalt to nie tyllo w parku noca napadajac na kobiete, to np odurzenie tabletka wypita z drinkiem, po czyms takim mozna poprostu nie pamietac co sie wydarzylo.
      • beznickova Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:29
        A w ogóle być "za aborcją" (uznawać ją za akt w pełni neutralny etycznie) a "za legalizacją aborcji" to też imho dwie różne kwestie, zwłaszcza w istniejących realiach.
    • anika772 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:26
      Masz całkowitą rację. Skoro życie jest święte, to również to z gwałtu, i nie ma powodu, żeby je "mordować".
      Ale nie martwmy się, wkrótce i ten punkt zlikwidują, i możliwość przerwania ciąży z gwałtu...
      • hanusinamama Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:37
        Juz Kaja Godek mówiła ze sie za to biorą. Ona chce pełnego zakazu aborcji...bardzo, bardzo nieszczęsliwa kobieta. Będą okrutna ale ta Pani jest przykładem czym sie moze skonczyć urodzenie upośledzonego dziecka...
    • lauren6 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 11:54
      Ja się z Tobą zgadzam. Już wielokrotnie pisałam na forum, że tzw "kompromis " to idiotyzm i jedyną logiczną opcją jest albo legalizacja, albo zakaz. Kompromis dzieli płody na lepszy i gorszy sort. Albo uznajemy, że zarodek to człowiek, którego nie wolno zabijać. Albo że zarodek ma ludzkie dna, ale człowiekiem nie jest, więc terminacja każdej ciąży na początkowym etapie jest ok.

      Potrzeba "kompromisu" bierze się z głeboko zakorzenionego katolskiego poglądu, że kobieta w niechcianej ciąży to puszczalska k..a. Skoro się puszczała to ciąża jest karą za jej tryb życia. Niechciane, samotne macierzyństwo ma ją naznaczyć, wyrzucić poza nawias lokalnej społeczności. Ma być postrachem dla innych młodych kobiet, że wolno im rozkładać nogi tylko przed ślubnym mężem. Katoli przeraża fakt, że kobieta może uprawiać seks dla samej przyjemności i bez konsekwencji w postaci ciąży i dziecka. Przy czym zupełnie ich nie obchodzi los dziecka, które będzie się wychowywać bez ojca lub zaraz po urodzeniu wyląduje w beczce lub gnojówce. Liczy się sam fakt ukarania puszczalskiej zdziry ciążą i porodem.
      • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:09
        Prawda. Dodam do tego ze kompromis dopuszczajacy mozliwosc abrocji kobietom zgwalconym tez nie jest wcale empatyczny bo ta kobieta zeby miec taka mozliwosc musi ten fakt zglosic. Musi wiec przejsc przez proces przesluchan a nie kazda tego chce bo to jest czesto traumatyczne dla niej. Moze sie tez okazac ze zadnego gwaltu nie bylo, bo za malo dowodow. Sa tez zgwalcone kobiety ktore nie od razu zdaja sobie sprawe z tego faktu, ciaza moze byc czesto dopiero czyms co im to uswiadomi. A im wiecej czasu uplynie od zdarzenia tym gorzej udowodnic.
      • beznickova Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:18
        > Ja się z Tobą zgadzam. Już wielokrotnie pisałam na forum, że tzw "kompromis " t
        > o idiotyzm i jedyną logiczną opcją jest albo legalizacja, albo zakaz. Kompromis
        > dzieli płody na lepszy i gorszy sort. Albo uznajemy, że zarodek to człowiek, k
        > tórego nie wolno zabijać. Albo że zarodek ma ludzkie dna, ale człowiekiem nie j
        > est, więc terminacja każdej ciąży na początkowym etapie jest ok.

        To chyba nie takie proste, bo dalej zaczynają się spory o granicę, której nie sposób arbitralnie wyznaczyć. Ty piszesz o początkowym etapie, część zwolenników aborcji jest gotowa dopuścić aborcję w późniejszym stadium. Ot, pierwsza z brzegu dyskusja, pod postem Aborcyjnego Dream Teamu o dopuszczalności aborcji do 22 tygodnia na Islandii (bez wskazań medyczynych): www.facebook.com/aborcyjnydreamteam/posts/2916950628529298/ – okazuje się, że nawet ludzie identyfikujący się jako pro-choice niekoniecznie przyklaskują takim rozwiązaniom.

        Więc chyba zawsze będziemy się poruszać w granicy jakiegoś kompromisu (bo z kolei z opcją nr 1 też można by dyskutować).
        • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:28
          Aborcja jest opcja dla osob ktore chca z tej opcji skorzystac. Granice zawsze beda np gramica tzw aborcji na zyczenie, czasem to 12 tydz, czasem 24 tydzien ale aborcja z innych powodow jest tez w wielu krajach dostepna do konca ciazy. To jednak kwestie prawne, jednak istota jest mozliwosc, kobiety natomiast wiedzac jakie sa regulacje dostosuja swoje decyzje.
          • beznickova Re: Hipokryzja... 26.10.20, 12:53
            No ale jednak te rozwiązania prawne też są skutkiem jakiejś dyskusji, odzwierciedlających rozmaite dylematy. I np. nie każdy, kto dałby taką opcję kobiecie w 12 tygodniu, jest skłonny dać ją np. w tygodniu 20. Więc to wciąż nie jest sytuacja 0-1.
      • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 23:35
        Lauren. Zgoda. Kompromis dzieli i wartościuje. Albo calkowita legalizacja albo całkowity zakaz.
        Jak tylko wrócę z podróży na cmentarz - wychodzę z rodziną na ulice, trudno, widać pis chce obywateli zarazić wirusem, zastraszyć policją, wojskiem, gazem.
        Był kompromis.
        Teraz jesteśmy za aborcją na życzenie do 12 tygodnia.
        Na to biedne i niepomocowe państwo stać chyba.
    • natalia.nat Re: Hipokryzja... 26.10.20, 13:10
      To jest trochę tak jak z paradoksem omnipotencji, czyli rozstrzygnięciem czy Bóg wszechmogący może stworzyć kamień, którego nie będzie w stanie podnieść.
      Po prostu należałoby spojrzeć na drugi koniec tego kija i zadać pytanie, czy prawo może żądać od kobiety urodzenia dziecka z gwałtu, bycia w takiej sytuacji w ciąży, przecież to nie była jej świadoma decyzja, żeby teraz rodzić a ciąża wiąże ze straszliwym aktem przemocy i traumą oraz osobą ojca dziecka - gwałcicielem. Dla mnie ta kwestia jest rozstrzygająca, tylko kobieta może w takim przypadku podjąć decyzję. Ale są tacy, którzy uważają inaczej. Bo tego nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć.
      • igge Re: Hipokryzja... 26.10.20, 23:39
        Uslyszałam kiedyś, że bóg daje każdemu tylko taki krzyż, który jesteś w stanie nieśćwink
        Cóż, nie zgadzam się z tym, choć może kogoś tam ta złota myśl pociesza.
    • larix_decidua77 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 13:58
      Sądzę że dla osób będących za kompromisem sytuacja wygląda tak, że ciąży z gwałtu czy ciąży z wadami nie da się zapobiec a ciąży niechcianej bez problemu. Więc dopuszczają aborcję w ciężkiej sytuacji jako mniejsze zło a reszcie zalecają antykoncepcję, która w zasadzie nie jest jakąś czarną magią. Niestety gros ludzi jest albo nieodpowiedzialna albo niezbyt lotna, więc to nie do końca się sprawdza.
        • natalia.nat Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:15
          Moralnie to życie jest tak samo wartościowe. Ale prawo nie może zmuszać kobiety do urodzenia dziecka z gwałtu, bo, jak dobrze ujęła to memphis, "ciąża z gwałtu nie jest wyborem ciężarnej, a może odnieść duży wpływ na jej zdrowie i życie".
          • ritual2019 Re: Hipokryzja... 26.10.20, 15:20
            Alez ja juz napisalam memphis90 ale powtorze, kazda kobieta zmuszona do urodzenia niechcianego dziecka (przypominam ze niechciane nie musi oznaczac z.gwaltu) moze poniesc efekty w postaci problemow zdrowotnych i zyciowych.
            Jednak nie o tym mowa a moralnym aspekcie wlasnie, jak mozna uznac ze jedne plody sa ok do abortowania a inne nie skoro mowa o zyciu a wiec potencjalnych ludziach? Zadne z tych plodow przeciez nie ma wplywu na fakt poczecia ani na jego sposob. Tak wiec zabijanie ludzi w wyniku zbiegu pewnych okolicznosci jest ok?