16.11.20, 02:11
Na początku miesiąca odezwała się do mnie znajoma z rodzinnej miejscowości. Chodziłyśmy razem przez chwilę do podstawówki, nie widujemy się. Kontakt sporadyczny na fb. Podobają się jej rzeczy, które robię na szydełku, padło kilka komplementow i słów typu "powinnaś się wysoko cenić, takie oryginalne rzeczy są dużo warte" (wyjaśnię za chwile dlaczego o tym piszę). Zapytała czy zrobię jej torbę na szydełku. Nie jest to to, co lubię najbardziej, ale ok. Omówiłyśmy szczegóły, termin. Dziś (wczoraj, bo już po północy) jechaliśmy do moich rodziców, więc dałam jej wcześniej z B ac, że podrzucę do jej mamy wracając. Też dzis była u rodziców. W sobotę jeszcze na mess. zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o cenę
Wyszczególnilam, że sznurek tyle, zapięcie tyle, przesyłka tyle (bo zamawiałam te rzeczy). Do brzegu..... Spotkałyśmy się na minutę, torebka bardzo się jej spodobała i wręczyła mi...kase za materiały. Nie padły słowa, że za materiały, ale nie zająknęła się nawet ile za wykonanie..... Zatkało mnie, ale pożegnałam się grzecznie i wróciłam do samochodu, syn był niespokojny. Powiem szczerze, że serio mnie zatkało. Cała ta abstrakcyjna sytuacja. Nie jestem typem, który się upomni "ej, a gdzie reszta??", ale ciulowo się z tym czuję.
Obserwuj wątek
    • mamtrzykotyidwa Re: Rozkminy 16.11.20, 02:35
      To umawiasz się, że coś zrobisz i nie mówisz od razu za ile, i czy jej taka cena odpowiada?
      Będziesz tak grzecznie czekać, aż ktoś ci raczy zaproponować zapłatę?
      No babo, ceń się!
      Nie daj się wykorzystywać, przecież robisz to po to, aby zarobić, a nie po to, aby obszydełkowywać za darmo dawne koleżanki.
    • fragile_f Re: Rozkminy 16.11.20, 02:51
      Myślę, że popełniłaś błąd, nie mówiąc od razu ile kosztowała robocizna, podajać tylko koszt materiałów. Jeśli nie powiedzialas, że materiały kosztuja X a wykonanie Y, to koleżanka po prostu skorzystała z okazji.

      Nie musisz się poza tym nikomu tlumaczyc, ile co kosztowalo - jesli komus cena nie bedzie odpowiadac, to nie zamowi.

      Potraktuj to wydarzenie jak lekcję prowadzenia biznesu smile
    • grruuuu Re: Rozkminy 16.11.20, 03:00
      Dlaczego od razu nie powiedziałaś: zrobię torebkę za X zł. Wtedy wiedziałybyście obie, na czym stoicie. Chciałaś przyjąć co łaska za swoją pracę? Nie masz jakiegoś cennika?
        • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 09:14
          hedna napisała:

          > Ponieważ nie wiedziałam z góry jakie to będą koszty.

          To trzeba było powiedzieć - Halinko poczekaj, muszę sprawdzić cenę materiałów i wysyłki, założyć że zużyjesz więcej tego sznurka, dodać cenę robocizny, podać sumę ogółem zamiast wyszczególniania i... zarobić.
          Masz nauczkę na raz następny, wyciągnij z tego doświadczenia wnioski.

        • mikams75 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:07
          wowczas mowisz np. koszty materialow + 50% za robocizne.
          Ale i tak pomysl - jak kupujesz cos, to interesuje Cie ile kosztowaly materialy? Mnie interesue ile kosztuje produkt koncowy.
            • pani_tau Re: Rozkminy 16.11.20, 10:21
              No interesowało, bo nie zamierzała płacić za robociznę.
              Jestem przerażona tym jak wiele osób nie widzi niczego niewłaściwego w postępowaniu koleżanki.
              • daniela34 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:35
                pani_tau napisał(a):

                > Jestem przerażona tym jak wiele osób nie widzi niczego niewłaściwego w postępow
                > aniu koleżanki.

                A dlaczego nie widzi? Ja widzę. Bo skoro dostała informację o kosztach materiału to też powinna zapytać "A ile za Twoją prace?". Ja bym zapytała. Natomiast niestety należy się liczyć z tym, że część znajomych a nawet dalsza rodzina może nie być taka porządna.
                Ja już jestem przyzwyczajona do znajomych sprzed lat, którzy nagle przypominają sobie o mnie jak trzeba skonsultować jakiś problem prawny. Oczywiście za darmo. Od razu mówię, ile kosztuje porada prawna.
    • triismegistos Re: Rozkminy 16.11.20, 04:57
      Babka przecież nawet nie czytałam tych wyliczeń, przeczytała kwotę x i tyle. Jakbym się z kimś umówila na rękodzieło też bym zapłaciła tyle, ile sobie zażyczył nie wnikając, czy mu się to opłaca.
      No i nie pojmuję, po kij te wyliczenia, dlaczego nie powiedziałas po prostu ile to kosztuje?
    • zamyslona_ona02 Re: Rozkminy 16.11.20, 06:22
      hedna napisała:

      > W sobotę jeszcze na mess. zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o
      > cenę
      >

      Tą znajoma pytała, Ty jej podałaś cenę, tyle dała. Skąd w ogóle pomysł, że to ona powinna "Cię" wycenić? Powinnaś od razu umówić się na konkretną kwotę (w sumie, bez rozbijania na części pierwsze). To wygląda tak jakbyś wstydziła się powiedzieć ile chcesz, ale znajoma powinna się domyśleć smile
      Będzie nauka na przyszłość, bo inaczej na jakimś forum pojawi się wątek - "znajoma wyceniła materiały na x zł, ile powinnam dać za robociznę" i poszybują odpowiedzi od 0 zł do 5000 zł wink
      • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 06:29
        Mój błąd 😉 myślałam, że przy odbiorze jej powiem ile, ale sytuacja potoczyła się tak, jak pisałam. Spoko, dobra lekcja na przyszłość
        • princy-mincy Re: Rozkminy 16.11.20, 07:54
          Jak przy odbiorze?
          Takie ceny ustala się przy zamówieniu, tak jest lepiej dla obu stron. Ja nie chciałabym, żeby mi ktoś dopiero przy odbiorze wyskoczył z cena.
          Czasami owszem, przy rękodziele zwłaszcza, trudno oszacować dokładnie, więc wtedy sprzedający powinien podać przedział np wyjdzie między 100 a 120 (ceny wymyślone)
        • 1matka-polka Re: Rozkminy 16.11.20, 08:30
          Tak, zwlaszcza przy odbiorze. Najlepiej nastepnym razem, jak zawolasz kogos do naprawy pralki, to nie pytaj sie go po ile bedzie ta usluga tylko daj sie zaskoczyc🙄
        • panna.nasturcja Re: Rozkminy 16.11.20, 14:35
          hedna napisała:

          > Mój błąd 😉 myślałam, że przy odbiorze jej powiem ile, ale sytuacja potoczyła s
          > ię tak, jak pisałam. Spoko, dobra lekcja na przyszłość

          Przy odbiorze?
          I to Ty zrobiłaś na forum wielka aferę, bo Cię ńie poinformowano, ze lekarka dziecka zmieniła stawki za wizytę i zostałaś zaskoczona?
        • magdallenac Re: Rozkminy 16.11.20, 16:06
          hedna napisała:

          > Mój błąd 😉 myślałam, że przy odbiorze jej powiem ile, ale sytuacja potoczyła s
          > ię tak, jak pisałam. Spoko, dobra lekcja na przyszłość
          >
          Kiedyś byłam w podobnej sytuacji, tylko role były odwrócone. Poprosiłam znajomą o wykonanie pewnego hmm...dzieła. Ona ochoczo się zgodziła, kiedy zapytałam o cenę powiedziała mi- spoko, jakoś się dogadamy. Kiedy dostałam finalny produkt zapytałam ile jestem winna- na co dostałam kwotę taką, że prawie mi buty spadły. Za te pieniądze mogłam kupić produkt w galerii sygnowany nazwiskiem artysty i jeszcze zostałoby trochę wolnej kasy na obiad w restauracji z butelką dobrego wina. Zapłaciłam znajomej i potraktowałam to zdarzenie jako drogocenną (w dosłownym tego słowa znaczeniu) lekcję na przyszłość.
        • minniemouse Re: Rozkminy 17.11.20, 02:36
          hedna napisała:
          Mój błąd 😉 myślałam, że przy odbiorze jej powiem ile, ale sytuacja potoczyła się tak, jak pisałam. Spoko, dobra lekcja na przyszłość

          Koleżanka swoja droga niezła cwaniara i dobrze cie wyczaiła, wiedziała ze może cie wykorzystać. dlatego tak szybko-szybko to załatwiła.


          Minnie
      • pani_tau Re: Rozkminy 16.11.20, 06:46
        Znajoma zapytała o cenę materiału, a nie o cenę wyrobu.
        Hedna w dobrej wierze podała jej te koszty.
        Ciekawe czy znajoma na targach rękodzieła pytałaby o cenę materiałów, podliczala sumę i wręczała ją sprzedawcy.
        • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 11:15
          Nie było konkretnej umowy, więc koleżanka mogła nawet myśleć, że hedna zrobi jej to za darmo jako prezent, to jej sprawa. To hedna musi dbać o swoje interesy i podać cenę wyrobu.
    • h_albicilla Re: Rozkminy 16.11.20, 06:37
      Ludzie generalnie nie sa specjalnie bystrzy, jak podajesz im ceny za materiały to dla nich to oznacza, że tyle właśnie mają zapłacić. Następnym razem podawaj cenę końcową z robocizną, a koszty poszczególnych materiałow tylko jak ktoś chce sobie jakiś element wymienić na inny, droższy.
        • h_albicilla Re: Rozkminy 16.11.20, 07:04
          Rzeczywiście są ludzie, którzy uważają takie rzeczy za drobne przyjacielskie przysługi, które powinno się wyświadczać za darmo. Tacy ludzie nie mają zielonego pojęcia ile rękodzieło zajmuje czasu

          Teraz to nawet nie ma co rozkminiać, trzeba pamiętać, żeby w przyszłości nie dać się złapać. Nieważne o co się ktoś pyta podać cenę końcową (np "całość kosztuje 200 zł" ) Niech to on się tłumaczy, dlaczego chce zapłacić tylko za materiały.
          • mallard Re: Rozkminy 16.11.20, 09:39
            anika772 napisała:

            > To zwykle cwaniactwo, a nie brak bystrości.

            Jeżeli odpowiadasz pani_tau, to jej nie zrozumiałaś (napisała zawile, to fakt)
    • pani_tau Re: Rozkminy 16.11.20, 06:41
      Znajoma zapytała ile kosztują materiały, więc jej powiedziałaś. Odnoszę wrażenie, że od początku nie miała zamiaru płacić ci za robociznę.
      • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 15:03
        >Znajoma zapytała ile kosztują materiały, więc jej powiedziałaś.

        Materiały można kupować hurtowo, po przecenie, nawet dostać w prezencie. Nie ma obowiązku podawania kosztów produkcji (wręcz nie powinno się tego robić). Bo jeśli te koszty były niższe to nie oznacza, ze trzeba spuszczać cenę końcowego produktu.

        Koleżanka zrobiła Hednie przysługę, bo nauka kosztuje i właśnie Hedna zaliczyła lekcje z marketingu - by podawać cenę końcową na etapie negocjacji - zawsze można spuścić później. Albo dorzucić jakiś drobiazg promocyjny.
    • lot_w_kosmos Re: Rozkminy 16.11.20, 07:14
      Podejrzewam nieporozumienie.
      Po co podawałas skladowe? Klienta to nie obchodzi.

      Trzeba było podać ostateczną cenę bez wycliwiania coza ile.
      Podejrzewam, że tak samo by zapłaciła.
      • lot_w_kosmos Re: Rozkminy 16.11.20, 07:20
        A - jeszcze Ci powiem, że skoro wyszło tak tanio, to nieświadoma koleżanka rozreklamuje cię wśród znaj0mych i każdy będzie chciał tę torebkę za tyle .....
        Ale jak ktoś wyżej napisał - potraktuj tę przygodę jak9 lekcję z biznesu i wyciągnij wnioski smile
        • lot_w_kosmos Re: Rozkminy 16.11.20, 08:27
          "zapytanie o sznurek z którego dziergałam, o cenę"

          dla mnie są to dwa odrębne pytania .
          MOgłą pytać o rodzaj sznurka i o cenę torebki.
          Według relacji hedny - to hedna popełniłą błąd a nie koleżanka chciała wykorzystać.
          Doczytaj - bo tylko ty upierasz sie przez cały wątek, ze koleżanka żydziła.

          Wyszło po prostu gigantyczne nieporozumienie, któe spowoddowała sama autorka.

          Trzeba było powiedzieć: sznurek bawełniany, grubość 5 mm, cena torebki - 100 zł. A nie opowiadać skad kupiła sznurek i za ile, jaką drogą - przesyłka wszak szła, jaki kurier dostarczył i za ile i jakim autem.
              • panna.nasturcja Re: Rozkminy 16.11.20, 14:38
                lot_w_kosmos napisała:

                > słowo,za którą jedną aktorkę chcieli zlinczować
                > chyba Bozenę Dykiel.

                I słusznie. Szkoda, ze niczego Cię to nie nauczyło słowa używasz.
            • maly_fiolek Re: Rozkminy 16.11.20, 09:46
              'żydzić' chcieć zapłacić jak najmniej, szukać pretekstu aby zapłacić jak najmniej.
              Słowo pochodzi od tego że przed wojną podczas handlu kupiec robił wszystko by kupić jak najtaniej, wyszukiwał najdrobniejszych nawet wad lub wykorzystywał trudną sytuację sprzedającego - to była norma w tamtych czasach.
              Ponieważ większość handlujących wtedy to byli Żydzi, to stąd mamy słowo 'żydzić'.
      • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 09:13
        Jeszcze raz- zapytała o cenę sznurka, więc podałam. Przy tym podałam też cenę za zapięcie i koszt przesyłki, ponieważ te rzeczy zamawiałam
        • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 09:53
          hedna napisała:

          > Jeszcze raz- zapytała o cenę sznurka, więc podałam. Przy tym podałam też cenę z
          > a zapięcie i koszt przesyłki,

          Trzeba było powiedzieć - sznurek kosztuje tyle (podając ogólnie cenę motka, nie zużycia) a koszt torebki, na który składają się jeszcze inne dodatki wyniesie tyle.
    • anika772 Re: Rozkminy 16.11.20, 08:29
      Koleżanka bezczelna cwaniara korzystająca z tego, że Ty nie umiesz się upomnieć. Trafił swój na swego.
      Następnym razem bądź "typem".
    • kosmos_pierzasty Re: Rozkminy 16.11.20, 08:31
      Ludzie bywają bezczelni. Mnie kiedyś znajoma sąsiadki, która poznałam przypadkowo w sklepie, poprosiła o zrobienie tego samego co robię zawodowego za ciężką kasę, wyższą od stawek rynkowych, bo tak jestem wyceniana przez mojego pracodawcę... Całkowicie za darmo! Osoba, którą raz widziałam na oczy 🤓
    • terazkasia Re: Rozkminy 16.11.20, 08:53
      Hedna, powtórzę to, co tu pisały dziewczyny: Twój błąd, bo nie podałaś ceny. Powinnaś była podać cenę za całość, po przyjęciu zamówienia.
      Sama sobie odpowiedz na pytanie, czy nie było tak, że dałaś się "uśpić' komplementami smile
      Nie wiem, czy obstawiać cwaniactwo u tej koleżanki, może to zwykła bezmyślność. Nie każdy myśli o tym tak konkretnie - mimo że to oczywiste! - że tu materiał, tu robocizna. Ludzie słyszą jakąś kwotę, uznają to za cenę całości i już! To Ty musisz się pilnować!
    • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 09:10
      Przecież dziewczyna ZAPYTAŁA o cenę produktu. Nie rozumiem dlaczego jej tej ceny nie podałaś w zamian wyszczególniając pozycje typu: sznurek, zapięcie itp. Twoją rolą jako wykonawcy i sprzedającej jest podać cenę ogólną za wszystko, łącznie z pracą, a nie jej "zająknąć się". Źle się czujesz, bo zawaliłaś.
        • little_fish Re: Rozkminy 16.11.20, 09:42
          Niestety. W takich przypadkach cenę należy uzgadniać przed robotą. Jej twierdzenie, że powinnaś się cenić zapewne w jej mniemaniu powinno dotyczyć "obcych"
        • mirkabella Re: Rozkminy 16.11.20, 09:52
          Ale Hedna, to jest zupełnie nieistotne. Ona pytała o cenę sznurka i ok, możesz jej podać cenę (albo i nie - ja bym nie podawala), ale TWOJE zadanie polega na tym, żeby po cenie sznurka i zapięcia podać jej cenę za całość. "Halinko, sznurek kosztuje 100, zapięcie 50, razem torebka to 300 zł." I kropka.
          Koleżanka się przynajmniej o cenę materiałów spytała, a ty w ogóle nie mówiłaś o swojej cenie za całość...

          Twój błąd, ale trudno. Potraktuj to jako naukę biznesu. Tania lekcja i tak wink
        • mrawka Re: Rozkminy 16.11.20, 11:26
          No już trudno, nie wiadomo czy koleżanka czy ty zawaliłas, czy to zwykłe nieporozumienie. Na pewno cię to denerwuje, ale człowiek uczy się na błedach. Natępnym razem bedziesz wiedziala, żeby od razu podawać cenę jaką chcesz uzyskać. A może wyjdzie to na dobre, bo znajomym koleżanki spodoba sie torebka i zamówią dla siebie. Wtedy powiesz koleżance ile wynosi cena i może zorientuje sie że dała za mało. A naqet jak nie , to potraktujesz to jako koszt reklamy. Najważniejsze, żeby ciebie przestało juz to męczyć. "Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło".
        • lot_w_kosmos Re: Rozkminy 16.11.20, 09:55
          Wyjaśniła todopiero teraz, człowieku wink

          W poście startowym napisała niejednoznacznie i każdy zinterpretował zgodnie z tym co pisała.
          Teraz wyjaśnia .....

          Nadal uważam, ze to wina autorki.
          Wdałą sie głupio w ceny materiałów, a zapomniałą o robociźnie.
          Największy z możliwych błędów, dobra nauczka na przyszłosć.
          Dobrze, ze się tak pomyliła na jednej torebce, a nie na całej partii dla sieci sklepów. big_grin
        • little_fish Re: Rozkminy 16.11.20, 09:55
          No właśnie, zabrakło ceny. Nawet jeśli nie znałaś ceny sznurka trzeba było powiedzieć "zrobienie torby to X złotych, do tego materiały, jak będę znała ceny to ci dam znać"
        • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 09:58
          hedna napisała:

          > Uzgadniajac :kolor, odcień, wielkość, splot, termin

          Ale końcowej ceny produktu nie uzgodniłyście. Być może skoro od razu tego nie zastrzegłaś, koleżanka zrozumiała że dla niej zrobisz po kosztach produktów, czy nawet samego sznurka i już. Nieporozumienie. Ale może będzie Twoje produkty reklamowała innym. Pamiętaj tylko żeby od razu podawać cenę końcową, by następni klienci nie strzelali fochów że dla nich nagle jest drożej. Możesz mówić że dla tej koleżanki cena była promocyjna, a torebkę zrobiłaś jej niejako w prezencie po to by reklamowała wyroby smile

      • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:05
        hedna napisała:

        > Dramatu nie ma. Na przyszłość postąpię inaczej 😉

        Na przyszłość przede wszystkim nie podawaj cen składowych, by nikt Ci nie wyliczał ile zarabiasz na jednym produkcie. To Twoja prywatna sprawa u kogo i za ile zamawiasz oraz ile czasu i pracy kosztuje Cię ostateczny wyrób..
        Jeśli ktoś naciska to ewentualnie orientacyjnie podaj że składniki kosztują około 85% ceny końcowej. A zależy to od dostawców. Odpowiadaj wymijająco - wiesz, zamawiam u różnych ludzi, w większych ilościach, nigdy nie wiem do końca ile włóczki czy sznurka zużyję na jeden wyrób i nie potrafię tak z głowy podać konkretnych cen.
        Inaczej ludzie Cię podliczą, podsumują i obgadają że za dużo bierzesz.

        • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 11:48
          Nie. Nie 85%, no ludzie, mówimy o rękodziele, tu się wycenia głównie pracę rąk, nie materiały. Nauczcie się w końcu cenić własną i cudzą pracę.

          Generalnie rękodzielnicy w Polsce nie potrafią wyceniać swojej pracy (zresztą chyba nie tylko rękodzielnicy, wszyscy mamy jakieś wstydliwe podejście do brania kasy za własne umiejętności). Tu macie fajny wpis o tym jak to wygląda z drugiej strony: yadis.pl/256/jak-wycenic-rekodzielo.html Brać i stosować dla tych, którzy na rękodziele zarabiają, brać i szanować dla tych, którzy kupują.
          • little_fish Re: Rozkminy 16.11.20, 16:00
            Ja mam taką przyjaciółkę. Robi przepiękną biżuterię, głównie z koralików. I nie sprzedaje. Nigdy i nikomu. Jak ktoś "obcy" chce kupić, to mówi wprost - nie stać cię na to. Kobieta normalnie pracuje zawodowo za dobre pieniądze. Jak twierdzi, jej stawka za godzinę to nie 50 zł. I argumentuje, że za biżuterię musiałaby brać podobnie. No to kto jest w stanie zapłacić kilka stówek (albo zdecydowanie więcej) za koralikową bransoletkę?
      • hanusinamama Re: Rozkminy 16.11.20, 10:15
        A swoje wyroby wycen i wystaw gdzieś. teraz to ma duze branie, szczególnie ze zaraz świeta. Sama 4 lata temu moim babciom kupiłam niesamowite chusty ręcznie dziergane.
    • maly_fiolek Re: Rozkminy 16.11.20, 09:51
      Zgadzam się z dziewczynami, to jest bardzo dobra nauczka dla Ciebie, serio piszę.
      Przekaz musi być jasny, czytelny i zawierać tylko istotne elementy, czyli z czego jest zrobione i finalną cenę.
      Ja bym wogóle nie podawała ceny materiałów.
        • hedna Re: Rozkminy 16.11.20, 10:21
          Bo nie wiedziałam z góry ile wyniosą materiały, a za robociznę nie chciałam od niej brać jakoś szczególnie dużo
          • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 11:39
            hedna napisała:

            > za robociznę nie chciałam od
            > niej brać jakoś szczególnie dużo

            No i dlatego tak wyszło. Musisz mieć wewnętrzne przekonanie, że Twoje prace są warte tyle i tyle. Wówczas nie będziesz miała oporów, żeby to wypowiedzieć jasno i wyraźnie, lub powiedzieć - wiesz muszę się zastanowić nad kosztem całości i wycenić go sobie w spokoju oraz nie będziesz maiła potem problemu że się narobiłaś za friko. Nie musisz brać "szczególnie dużo". Dobrze jest brać wystarczająco dużo. I nie kategoryzować zamawiających wg tego czy to koleżanka, znajoma, sąsiadka, kuzynka, czy ktoś obcy. Twoja praca za każdym razem jest taka sama i wymaga takiego samego wkładu. Albo jeśli masz taką wolę robisz za darmo i dajesz w prezencie, albo każesz sobie płacić za całość.

          • igge Re: Rozkminy 16.11.20, 12:01
            Uważam, że to znajoma zachowała się nie w porządku i tyle.
            A Ty zbyt delikatnie podeszłaś do niej bo to znajoma właśnie.
            Jak w biznesowe pracowe itp układy angażują się znajomi i rodzina i przyjaciele - to właśnie jest niezręcznie i trzeba pokonać samego siebie, żeby otwartym tekstem brać zapłatę za swoją pracę.
            • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 12:13
              igge napisał:

              > Uważam, że to znajoma zachowała się nie w porządku i tyle.

              Ta, bo w idealnym świecie jednorożców oferuje się komuś pracę/usługę skromnie się zżymając, że to tylko nasze hobby, robimy tak naprawdę dla przyjemności i co łaska, by druga osoba nie myślała, że jesteśmy pazerni i oczekuje jednocześnie, że nas docenią i wcisną na koniec przemocą prawie gruby banknot. Nam oczywiście należy się przy tym mocno bronić, że nie, nie, nie chcemy tak dużo, ale skoro tak nalega, to dobra, damy się przekonać.... A jak ktoś zapomni o tej konwencji, to suka mnie wykorzystała. big_grin Nie, to hedna sama się wykorzystała. Zwalanie winy na znajomą, to absurd.
          • karme-lowa Re: Rozkminy 16.11.20, 12:05
            hedna napisała:

            > Bo nie wiedziałam z góry ile wyniosą materiały, a za robociznę nie chciałam od
            > niej brać jakoś szczególnie dużo
            No dobrze, ale nie podaje się kwoty na końcu, tylko na początku.
            Na drugi raz zrobisz inaczej.
            Człowiek uczy się na błędach.
          • agonyaunt Re: Rozkminy 16.11.20, 12:07
            Jak szczególnie dużo? Masz ustawową minimalną stawkę za godzinę pracy, jeśli bierzesz mniej, to sama sobie szkodzisz.

            Rękodzieło nie może kosztować tyle co chińszczyzna, nie konkuruj więc z nią cenami.
    • emmi-nika Re: Rozkminy 16.11.20, 10:01
      Tak to jest wła snie ubijac interesy z kolezankami, znajmomymi, itd. Lizcą na specjalne traktowanie, albo myslą, ze po kolezensku bedzie pol darmo.\Zrobilas bład, ja bym sie juz nie upominała, bo wyjdziesz na małostkową, albo czepialską, ale następnym razem podawaj od początku taka kwotę, jaka chcialabys dostac nez poczucia straty.
    • daniela34 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:02
      Teraz już nieważne, czy koleżanka cwana i po znajomości chciała mieć torebkę "po kosztach", czy źle się zrozumiałyście. Masz nauczkę na przyszłość- podajesz cenę gotowego wyrobu. Jeśli nie jesteś w stanie podać od ręki to umawiasz się, że sprawdzisz koszt materiałów i podasz cenę końcową za np.2 dni.
      Nigdy nie zostawiaj takich rzeczy na moment odbioru, bo klient może nie być przygotowany na daną kwotę.
      • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:08
        berdebul napisała:

        > Zapytanie o cenę „dla Ciebie Zdzisiu będzie XXX PLN, sznurek firmy X, rodzaj Y”

        Ja bym nawet firmy ani rodzaju sznurka nie podawała. Po co ktoś ma sobie sprawdzić ile kosztuje? Jego interesuje wyrób.

    • hanusinamama Re: Rozkminy 16.11.20, 10:13
      Nastęnym razem umów sie n cene za całość. Tak głupio zrobiła bo cie naciagneła, skoro wie ze to tylko materiały...no ale teraz nic nie zrobisz. Nastepnym razem pisz, 60 zł materiały, za całość 200.
    • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:14
      Niestety, w biznesie musisz założyć, że ludzie chcą cię wydymać, po prostu. Na palcach ręki można policzyć osoby, które mają jakąś refleksję na temat przyzwoitej ceny w sytuacji gdy sami mają zapłacić. Te refleksja pojawiają się wyłącznie wtedy gdy to ty masz zapłacić im smile Musisz liczyć tu wyłącznie na siebie, po prostu podajesz cenę, nie bój się cenić, w najgorszym przypadku ktoś zrezygnuje. To nie zawsze jest łatwe, sama też przez to przechodziłam, ale ilość darmowych "pomocy" czy przysług, których ludzie ode mnie oczekiwali, bo to przecież "tylko 10 minut" i ja "tylko mówię" zrobiła się w pewnym momencie tak duża, że gdybym nie postawiła tamy doszłoby do tego, że cały dzień "tylko mówię" i to za darmo. To jest niestety takie zjawisko, nie można liczyć, że ludzie się zachowają przyzwoicie, to są nieliczne przypadki, pamiętam jak mi znajoma opowiadała pracując na poczcie "gdy ty się pomylisz i wypłacisz za mało, każdy zauważy i przyjdzie, gdy wypłacisz za dużo, zwrócą tylko nieliczni".
      • maly_fiolek Re: Rozkminy 16.11.20, 10:21
        > Niestety, w biznesie musisz założyć, że ludzie chcą cię wydymać, po prostu

        Nie, takie założenie skutkuje że z nikim interesów nie zrobisz, ufasz drugiej stronie... ale w ograniczony sposób.
        • emmi-nika Re: Rozkminy 16.11.20, 10:28
          A ja sie zgadzam z nenia; mam podobne obserwacje. Jesli nie umowisz ceny od razu, finalnie jest spory % do tyłu. Tak juz ludzie maja, ze kazde niedomowienie interpretują tak, by dla nich bylo korzystnie.

          Tylko tu w wątku mysle, ze bardziej chodzilo o to, ze kolezanka nie traktowala tego jako "zlecenia", czy stricte interesu, tylko czegos mniej formalnego,w ramach nie-wiadomo-czego np. jakiejs przysługi kolezenskiej ? Bo rowniez dobrze mogłaby po fakcie poprosic o fakturę, i co wtedy?..
          • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 11:00
            Mogła poprosić, w tej chwili możesz prowadzić tzw. działalność nierejestrowaną, i sądzę, że Hedna pewnie się mieści w limitach, więc mogłaby jej wystawić fakturę. Ale koleżance nie zależało na fakturze, tylko na wykorzystaniu cudzej pracy za darmo, koleżanka po prostu cwaniara i tyle.
            • lumeria Re: Rozkminy 16.11.20, 18:47
              >Ale koleżance nie zależało na fakturze, tylko na wykorzystaniu cudzej pracy za darmo, koleżanka po prostu cwaniara i tyle.

              Nie da sie wykorzystać cudzej pracy za darmo, jeśli potencjalny robal stanowczo odmawia współpracy.

              Obie strony maja odpowiedzialność za dbanie o swoje interesy.

            • kamin Re: Rozkminy 17.11.20, 09:11
              Hedna pobiera świadczenie pielęgnacyjne i oficjalnie nie może nawet złotówki dorobić. Żadnej faktury więc nie wystawi.
          • snakelilith Re: Rozkminy 16.11.20, 11:33
            emmi-nika napisała:

            > A ja sie zgadzam z nenia; mam podobne obserwacje.

            Ale to nie jest żadne wydymanie. Jako klient mam prawo do negocjacji jak najniższej ceny za jak najlepszą usługę. Mogę upomnieć się o rabaty, ulgi, specjalne taryfy dla "przyjaciół" i co tam jeszcze istnieje. Mogę się targować i próbować zaniżyć sumę, o ile się da. To nie moim zadaniem jest bowiem sprawiedliwa wycena usługi i zadawanie sobie pytania, czy usługodawca na tym w ogóle zarobi. Jeżeli przycisnę cenę za bardzo, albo kupuję usługę zawsze u najtańszych, to może być, że nie dostanę wysokiej jakości, ale to moje ryzyko, a ryzykiem sprzedawcy jest jego biznes i to on musi wiedzieć, czy cena, na którą się zgadza, pokrywa jego koszty.
        • nenia1 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:54
          Nie, takie założenie, podobnie jak założenie, że uczestnicy ruchu drogowego chcą cię zabić, skutkuje podjęciem działań z twojej strony.
        • 1matka-polka Re: Rozkminy 16.11.20, 11:32
          Tak samo na drodze obowiazuje ograniczone, bo ograniczone ale zaufanie. Gdybym miala sie zastanawiac, czy kazdy mijajacy mnie samochod nie zechce mnie staranowac, to ciezko by bylo. Podobnie z klientami, gdybym zakladala, ze kazdy aktywnie a nie przy sorzyjajacej okazji, chce mnie wydymac, to szybko bym wpadla w paranoje.
    • mikams75 Re: Rozkminy 16.11.20, 10:22
      jeszcze dopisze, ze brak cennika jest problemem dla kupujacych. Prosty przyklad - mam znajoma zajmujaca sie szyciem, ot tak sobie dorabia po trochu jak ty dzierganiem. I juz kilka razy jej mowilam - zrob cennik - skracanie spodni x, wymiana suwaka w kurtce y itd. bo tylko ona wie jak czasochlonne to jest. Ale nie, bo sie kryguje, ze od dobrych znajomych to nie moze brac tyle, ze glupio wyskoczyc z cennikiem itd. To mowie, ze niech ma np. 20% rabatu dla dobrych znajomych. A pozniej sie zalila, ze ze wymieniala suwak na grubym materiale, ze sie chrzanila dlugo a na konic ktos jej dal grosze. Ja tez nie wiedzialam ile jej dac za przerobke, moze mnie pozniej obgadala, ze za malo. Efekt - przestalam jej podrzucac robotki, bo nie lubie takich niedomowien. Ciekawe ilu klientow stracila.
      Jakbym wiedziala, ze np. skrocenie sukienki kosztuje u niej tyle, to mierzac fajna sukienke nadajaca sie do skrocenia, wkalkulowalabym sobie w cene i dalabym jej zarobic. A tak to zrezygnowalam z sukienki.
      Konkretne ceny sa uczciwe dla obu stron i nie ma pozniej zali.
      • lot_w_kosmos Re: Rozkminy 16.11.20, 12:21
        "Jakbym wiedziala, ze np. skrocenie sukienki kosztuje u niej tyle, to mierzac fajna sukienke nadajaca sie do skrocenia, wkalkulowalabym sobie w cene i dalabym jej zarobic. A tak to zrezygnowalam z sukienki."

        Rety, jak ja to rozumiem.
        Brak wiedzy o takiej cenie sprawia, zenie zawsze chce sie ryzykować poprawkę.
        Jak dla mnie powinien być podawany cennik za metr skrócenia , wtedy łatwo skalkulować ile będzie kosztowało skrócenie szerokiej dołem sukienki z podszewką.
        Raz się nadziałam - kupiłam sukienkę, którą skracałam o 20 cm, za całość pani mi policzyła 45 zł.
        ok, zapłaciłam bez mrugnięcia, ale gdybym wiedziała to na etapie zakupu sukienki, to bym w życiu tego nie robiła.
        A pani rożnie liczyła - to tanio, to drogo, za jedne spodnie tak, za drugie tak. Sukienki nigdy nie skracałam, więc nie miałam pojęcia. Taka uznaniowość zniechęca bardzo do pójścia z czymkolwiek.
        • aqua48 Re: Rozkminy 16.11.20, 12:32
          lot_w_kosmos napisała:

          > Brak wiedzy o takiej cenie sprawia, zenie zawsze chce sie ryzykować

          Tak też kiedyś dzwoniłam do pewnej pani z prośbą o jakąś usługę i pytałam o cenę, a pani zamiast odpowiedzieć normalnie - to będzie kosztowało tyle i tyle, albo - nie mogę teraz podać konkretnej ceny, wyliczę sobie i oddzwonię, odpowiadała uspokajającym tonem, ale w podtekście nerwowo dość "na pewno się dogadamy". Po trzecim "na pewno" po prostu zrezygnowałam z dalszego "dogadywania się" i rozmowy z tą panią. A usługę zamówiłam u osoby bardziej zdecydowanej.
          • mikams75 Re: Rozkminy 16.11.20, 16:15
            o tak - dogadamy sie to najgorszy sposob podania ceny.
            Jak ktos nie wie, to niech chociaz poda widelki jak np. facet robiacy mi cos tam w lazience - mowi, ze jak rozdlubie sciane, to bedzie wiedzial, ale optymistycznie to x, jak beda problemy to y.
            • 12gram Re: Rozkminy 16.11.20, 16:55
              mój znajomy tak zamówił faceta do zrobienia szkolenia w firmie, gadka szmatka co do ceny "dogadamysię".
              miało być taniej i po znajomości, szkolenie w mocno ograniczonym zakresie, facet miał do zrobienia jakieś 1/10 tego co normalnie taki ktoś robi na szkoleniu, znajomemu głównie papierek był potrzebny a facet mówi "dogadamysie".

              no i gościu na odczep sie coś tam pogadał przez godzinę, a na końcu kazał zapłacić sobie normalną rynkową cenę..
              znajomego szlag trafił, bo w efekcie kasę stracił, wiedzy żadnej nie dostał, a facet skasował za gadzinę roboty i papierek kasę jakby 3 pełne dni szkolił.


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka