Dodaj do ulubionych

Moja mama operacja.

19.11.20, 17:21
Dziewczyny moja mama ma termin operacji w polskim szpitalu na początek grudnia. Operacja nie jest operacją ratującą życie. Chodzi o kolano. Przebywam kilka miesięcy za granicą i tylko słyszę o tym jak źle jest w służbie zdrowia w związku z covid. Nie wiedziałam nawet, że operują planowo. Boję się że w obecnej sytuacji się albo zarazi, albo jka coś pójdzie nie tak będzie bardzo ciężko coś zdziałać bo wszystko po blokowane.
Miał ktoś z was, z waszych bliskich operacje w ostatnim czasie? Jak to wygląda?
Obserwuj wątek
    • asfiksja Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 17:34
      Na szczęście w tej fali nie ma lockdownu służby zdrowia (na wiosnę to była tragiczna w skutkach decyzja, tego błędu już nie powtórzono). Oby mama doczekała operacji w zdrowiu, podobnie jak zespół operujący. Twoją rolą jest nie ględzić jej o takiej-owakiej polskiej służbie zdrowia, żeby poszła na operację z dobrym nastawieniem.
      Operacja kolana może nie ratuje życia, ale ratuje JAKOŚĆ życia.
      • pytajnik188 Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 17:43
        1. Nie atakuj mnie.
        2. W którym miejscu napisałam, że jej ględzę, odradzam
        3. Jakość życia można mieć pół roku później a mam obawy w stosunku do jakości polskiej służby zdrowia aktualnie. Życia najbliższych osób nie chce ryzykować, dlatego pytam TUTAJ.
      • andaba Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 17:43
        Uważam dokładnie tak samo.
        Do grudnia może się zarazić gdziekolwiek, operacja na kolano nie jest na tyle inwazyjna, żeby w razie złapania wirusa zwiększyła ryzyko powikłań. Powinna robić i cieszyć się, że nie odwołano, a juz na pewno nie powinnaś jej zniechęcać, gdy sama się rozmyśli, to co innego.
        • pytajnik188 Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 17:48
          Pytam was o zdanie, bo nie ma mnie w kraju nie wiem jak TO wygląda w praktyce. Mam prawo mieć obawy o życie bliskiej mi osoby w aktualnej sytuacji wirus vs polska służba zdrowia. Nie wiem skąd też takie dziwaczne założenie że kogoś zniechęcam.
          • aqua48 Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 18:05
            pytajnik188 napisała:

            > Mam prawo mieć obawy o życie bliskiej mi osoby w aktualnej sytuacji wirus vs po
            > lska służba zdrowia.

            Masz prawo. Ale nikt Ci nie jest w stanie zagwarantować że mama się nie zarazi. Jeden pies czy w szpitalu, komunikacji, czy w aptece lub sklepie, albo od kogoś kto do niej przyjdzie.
      • szmytka1 Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 21:35
        owszem, było zmakniecie służby zdrowia, w moich rejonach w 2 miastach oddalonych od siebie powiedzmy o 50 km przychodnie przyszlitalne, w tym w szpitalu akademickim nie przyjmowały przez około miesiąc, do końca października, neurochirurgiczna i chirurgiczna na pewno, bo tam rejestrować musiałam matkę, stąd wiem. W moim mieście szpital zamknięto na głucho, nie przeprowadza zabiegów bo zamienili go na covidowy.


        A do autorki, moja matka miała operację 1 czy 2 paździenrika, nie pamiętam. Musiała stawić się w szpitalu dzien wcześniej, siedziała w tkaiej jakby izolatce, pobrano jej rano wymaz do badania, po południu po negatywnym wyniku przyjęto na oddział. Na drugi dzien procedura normalna jak to przed operacją, wszystkie badania itd. Szpital akademicki, duża aglomeracja.
    • alicia033 Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 18:27
      Po pierwsze: módlcie się, żeby do tego czasu nie zamknęli placówek ochrony zdrowia en masse, jak w marcu.
      Po drugie: bez negatywnego testu na covid19 na szpitalną ortopedię na pewno jej nie przyjmą, tak, jak każdego innego pacjenta. Słabe punkty w tym to personel ochrony zdrowia, który w rzeczywistości testowany jest dość wybiórczo oraz okienko serologiczne, w które, nawet przy najstarannieszym testowaniu, można się nie wpisać, tak, jako pacjent jak i personel.
      Po trzecie: w statystykach przeżywalnosci, niezależnie od kategorii wiekowej, covid10 przegrywa sromotnie, więc bądź dobrej myśli!
    • disco-ball Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 19:09
      Moja ciotka miała dziś być operowana. Wszystko pięknie, trafiła do sali z trzema kobietami, zrobili im wymaz, następnego dnia wieczorem już bez kolacji, przygotowuje się do operacji, ustalonej na 9.00 rano. O 8.30 info, że jedna z pozostałych dwóch pań ma covid. Operacja odłożona, ciotka na kwarantannie.
      • chlodne_dlonie Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 19:45
        Tak się zdarza, potwierdzam. Pobyt w szpitalu przedłużył mi się o kilka dni po tym jak u jednej z pielęgniarek na bloku operacyjnym stwierdzono COVID. Po kolejnych dwóch testach - negatywnych - wyszłam. Operacja z tych, których lepiej nie odkładać, więc cieszę się mimo wszystko, że się odbyła.
        Mamy wątkodawczyni na jej miejscu bym nie odwodziła raczej od pomysłu zoperowania się już teraz, chyba, że sama panikuje. Psyche to potęga, w realiach szpitalnych nawet do sześcianu heh
      • hungaria Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 19:53
        Dopiero co słyszałam o takim samym przypadku - facet poszedł na rutynowy zabieg, a zamiast tego zawinął się w kilka dni na covid (inny pacjent z sali miał początkowo wynik negatywny, prawdopodobnie wstrzelił się w okienko serologiczne). Z drugiej strony zarazić się można równie dobrze w sklepie czy aptece, a jakby nie było, w szpitalu już przynajmniej diagnostyka pod ręką i nie trzeba się martwić, czy karetka dojedzie.
    • berber_rock Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 19:10
      Powiem tak: infekcja to jest normalne ryzyko operacji, teraz moze ciut bardziej bo c-19.
      Ja na operacje ortopedyczna poszlam zdrowa, a wrocilam z lekoopornym gronkowcem w kosci. (nie stresuj sie - to sie zdarza w maks. 2% przypadkow, po prostu mialam pecha i trafilo na mnie).
      Tutaj nic nie zrobisz. Po prostu pozytywne nastawienie i tyle.

      Natomiast to o co bym zadbala, to fjoterapia po operacji. Jakbys sie rozejrzala za porzadnym fizjoterapeuta, to z pewnoscia pomozesz mamie bardzie, niz martwiac sie na zas. W PL na NFZ raczej nie zrobisz porzadnej fizjoterapii kolana, a jest to o tyle istotne, ze mozna dojsc do siebie w 3 miesce, a mozna i w 8 (a w miedzyczasie poruszanie sie jest nieco trudne).
    • bo1 Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 20:17
      Ryzyko zakażenia się koronawirusem w trakcie operacji jest, ale stosunkowo nieduże. Natomiast podczas rehabilitacji będzie moim zdaniem znacznie większe. To będzie wiele zabiegów, długo trwających, w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie przewija się sporo osób. Dwie znane mi rehabilitantki złapały ostatnio covid.
    • zuzanna_a Re: Moja mama operacja. 19.11.20, 21:26
      Mam niedaleko siebie szpital.
      Prawie caly personel mial covid.
      Prawie caly wrocil do pracy 10 dni od wyniku. Kilka osob nie - bo robily testy i byli dalej pozywtywni - ale dyrekcja nakazala wrocic do prwcy o drugiego testu nie robic. Wiec wrocil personel ktory zarazal i czesc pacjentow przyszla ujemna a wyszla dodatnia co w aspekcie byla swiezo po narkozie, operacji ... bylo opcja bardzo niebezpieczna.
      Co z tego, ze testuja pacjentow? Nie oni sa zagrozeniem.
      Ja bym odpuscila. Jesli pol roku jej nie zbawi - poczekac do lata, az sie uspokoi. Jak mama starsza - tym bardziej. Nie narazac sie niepotrzebnie.
      Bliska mi osoba byla z noga na rehabilitacji w prywatnym osrodku- teraz walczy o zycie pod respiratorem... i raczej ta walke przegra. Moim zdaniem - nie warto, nie teraz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka