agnstep
20.11.20, 08:35
Czy macie jakieś pomysły jak rozmawiać z dzieckiem, które zaczęło powoli dziczeć? Zapisałam mojego 10-latka na sobotnie zajęcia rekreacyjne. Zaczynają się ok.10 i kończą do 14. Za każdym razem robią coś innego - basen, tenis, spacery, ścianki wspinaczkowe, parki trampolin itd. Syn za każdym razem marudził że nie chce mu się bo sobota to weekend i chce mieć wolne (to jeszcze jak chodził do szkoły), no ale teraz to już jest apogeum i dochodzi wręcz do awantur. Mówi że na Gwiazdkę to on chce taki prezent żeby nie musiał tam chodzić - bo on woli cały dzień być w domu, gadać z kolegą na Skypie, oglądać TV, czytać książki, grać w gry (chociaż to akurat mało) itd. Domator... Nie chodzi o to że dzieciaki czy kadra jest tam dla niego niemiła - po prostu mu się nie chce. Z nami też wychodzi niechętnie, zawsze namarudzi aż się każdemu odechciewa rodzinnej wycieczki. Za to jak wraca z tych zajęć to jest zadowolony i raczej mu się podoba. Już nie mam do niego siły. Najchętniej to bym wypisała go z tych zajęć, no ale to dla niego teraz praktycznie jedyna szansa na spotkanie z dzieciakami i rekreację w grupie. Obawiam się że zamknięcie szkół tylko pogarsza sytuację bo widzę że jest coraz bardziej "przyklejony do fotela". Już nie wiem co robić