Dodaj do ulubionych

Dziecko mi dziczeje

20.11.20, 08:35
Czy macie jakieś pomysły jak rozmawiać z dzieckiem, które zaczęło powoli dziczeć? Zapisałam mojego 10-latka na sobotnie zajęcia rekreacyjne. Zaczynają się ok.10 i kończą do 14. Za każdym razem robią coś innego - basen, tenis, spacery, ścianki wspinaczkowe, parki trampolin itd. Syn za każdym razem marudził że nie chce mu się bo sobota to weekend i chce mieć wolne (to jeszcze jak chodził do szkoły), no ale teraz to już jest apogeum i dochodzi wręcz do awantur. Mówi że na Gwiazdkę to on chce taki prezent żeby nie musiał tam chodzić - bo on woli cały dzień być w domu, gadać z kolegą na Skypie, oglądać TV, czytać książki, grać w gry (chociaż to akurat mało) itd. Domator... Nie chodzi o to że dzieciaki czy kadra jest tam dla niego niemiła - po prostu mu się nie chce. Z nami też wychodzi niechętnie, zawsze namarudzi aż się każdemu odechciewa rodzinnej wycieczki. Za to jak wraca z tych zajęć to jest zadowolony i raczej mu się podoba. Już nie mam do niego siły. Najchętniej to bym wypisała go z tych zajęć, no ale to dla niego teraz praktycznie jedyna szansa na spotkanie z dzieciakami i rekreację w grupie. Obawiam się że zamknięcie szkół tylko pogarsza sytuację bo widzę że jest coraz bardziej "przyklejony do fotela". Już nie wiem co robić
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:41
      A spotyka się poza tym z najbliższymi kolegami ?
      • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:46
        Rzadko bo mieszkamy na osiedlu domów jednorodzinnych i nie ma w sąsiedztwie dzieci w jego wieku, koledzy z klasy są rozproszeni po całym mieście i w zasadzie szkoła to była jedyna możliwość. Czasami spotykają się w domach, ale to rzadko bo wymaga to zaangażowania rodziców - już nie mówiąc że rozpiera ich energia i wariują maksymalnie więc nie ma wtedy mowy o pracy zdalnej itd.
        • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:48
          No, ale w sobotę czy w niedzielę to chyba mało kto musi pracować zdalnie. Może jednak warto zaprosić i ukierunkować ich raczej na aktywności na dworze, a w domu to raczej posiłek, odsapnięcie itp. Pomyśl, że później za to inni rodzice cię odciążą.
          • ela.dzi Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:52
            My podobnie robimy, choć dzieci młodsze i mieszkamy blisko siebie.
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:29
            Akurat w przypadku mojej pracy to nie ma czy sobota czy niedziela czy poniedziałek - jest zlecenie i muszę je zrobić w terminie.
            • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:58
              Też tak mam, ale zawsze planowałam spotkania towarzyskie i wliczony w to późniejszy czas spędzony na sprzątaniu oraz odpoczynku po gościach (zwłaszcza tych młodszych wink) tak, żeby wyrobić się z danym zleceniem i mieć spokojną głowę.
              • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:01
                Oczywiście, ale jak pisałam nie zależy to tylko od nas, tylko wymaga logistyki po obu stronach. I organizujemy takie spotkania ale z wiadomych względów nie są bardzo częste.
    • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:43
      Zapraszać dzieci do domu, spotykać się na podwórzu, w ogrodzie?
      Pamiętam, jak córka miała z 5-6 lat i też strasznie przejmowałam się zajęciami dodatkowymi, po czym usłyszałam od niej taką samą rzecz o sobotach spędzanych na robieniu czegoś ukierunkowanego. To akurat zbiegło się z obowiązkiem przedszkolnym 5latka, a potem szkolnym. I tak jej zostało na długo. Dlatego uważam, że dzieciom po szkole należy się oddech i luz, przyjemne spędzanie czasu, prawdopodobnie Twój syn z chęcią pograłby w piłkę czy co tam z jakimiś kolegami przed domem, zamiast gdzieś jeździć i robić coś pod kierunkiem instruktora. Macie taką możliwość? Jest jakieś miejsce, gdzie mogą spotykać się dzieci z sąsiedztwa, ze szkoły?
      • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:46
        Dodam, że 4 godziny wyrwane z soboty i spędzane na ciągłych aktywnościach to jest naprawdę sporo, jako dziecko byłabym przebodźcowana tymi wspinaczkami, trampolinami, ciągłym jeżdżeniem gdzieś z grupą (bo jeszcze jakoś muszą tam dotrzeć, prawda?), i już tak po 1,5-2 godzinach wolałabym iść do domu. Albo spokojnie pojechać z rodzicami i spędzić na wspinaczce czy basenie tyle czasu, na ile mam ochotę.
        • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:49
          Jakich ciągłych? Za każdym razem robią coś innego - raz jadą na tenisa, za tydzień na basen, kolejny tydzień na ściankę. Naprawdę to takie przebodźcowanie żeby raz w tygodniu ruszyć się z domu poruszać przez 2-3 godziny - bo 1 godzina to dojazd busem?
          Z rodzicami też nie chce jeździć a z kolegami owszem może się spotkać ale tylko w domu żeby też siedzieć przy grach i smartfonach.
          • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:01
            I jeszcze godzina poświęcona na przejazdy jakimś busem, w towarzystwie kompletnie przypadkowych dzieciaków, które jednak nie są tą ulubioną paczką ze szkoły? Auuuć. Sam opis mnie odrzuca.
            Możliwe, że jakieś bardzo aktywne i energiczne dziecko wprawiłoby to w zachwyt. Ale twoje akurat najwyraźniej potrzebuje czego innego. Może spróbuj z tych gier na kompie stopniowo przejść na rodzinne rozgrywki planszówek czy co...
            I naprawdę lepiej przeciętnemu dziecku zrobi swobodne wybieganie się z ulubionymi kumplami niż najbardziej wymyślne zajęcia, chyba, że podłapało jakąś dyscyplinę sportu i samo chce.
            • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:04
              Odpada - w planszówki też nie chce z nami grać. Zresztą ze wszystkim jest tak jak z tymi zajęciami: na początku nie i wielkie marudzenie, potem jest zadowolony. Tylko że wszystko jest okupione naszym zmuszaniem, namawianiem itd. Wyjść z domu nie bo po co, zagrać w planszówki nie bo to nudne, spacer nie bo nogi bolą... Nie piszcie że to normalne, bo dla mnie nie jest. Ewidentnie zaczyna być to skutek zasiedzenia i lockdownu.
              • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:08
                A ja myślę, że jest już trochę uzależniony od ekranów i to bym ograniczyła, choćby miał na początek leżeć na łóżku i czytać komiksy. Ta niechęć do jakiejkolwiek aktywności tak mi właśnie wygląda.
    • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:47
      Wypisałabym bez mrugnięcia okiem. Serio wozić, płacić, i ciągnąc tam na siłę? jaki jest sens?
      • pulcino3 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:48
        Ja też, nic na siłę.
      • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:27
        Akurat nie trzeba wozić bo w cenie jest też busik który zbiera dzieciaki i odwozi. W normalnym trybie może i nie miałoby to sensu, ale kiedy cały tydzień siedzi w domu na zdalnej to serio jest aż taka katorga jak wyjdzie raz w tygodniu na 3-4 godzinki i się porusza, za każdym razem robiąc coś innego żeby nie było nudy?
        • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:31
          A Wy nie macie ochoty po całym tygodniu pracy zdalnej pójść z dzieciakiem na rower, spacer, wycieczkę? Albo zaprosić jego kolegów żeby mogli się powydurniać na żywo?
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:35
            No przecież piszę że to robimy ale jest takie marudzenie, że się odechciewa. Z nami też nie chce chodzić. Z nikim
        • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:35
          no ale dziecku to ma chyba frajdę sprawiać? czy ty masz się lepiej czuć że zapewniasz rozrywkę? dziecko po całym tygodniu pracy jest na silę wożone na zajęcia na które jeździć nie chce, kompletnie zatem nie rozumiem dylematu.
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:36
            Całym tygodniu siedzenia przed kompem, jest wożone na zajęcia ruchowe.... No wielka męka naprawdę.
            • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:37
              Po za tym o jakiej "pracy" dziesięciolatka ty mówisz? Bez przesady że ma aż tyyyyle nauki. Pseudolekcje kończy zwykle koło 13 a potem w domu całymi dniami i kompletnie nie chce nigdzie wyjść - ani z rodzicami, ani na zajęcia.
              • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:41
                najwidoczniej ma atrakcyjniejsze alternatywy albo nie interesują go Wasze propozycje. Twój 10-latek chce inaczej spędzac czas niż ty to sobie wymyśliłaś-ma do tego prawo.
                • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:46
                  Problem w tym że on chce spędzać czas przed TV, kompem, grami, Skypem i czasem książką - no ale jak uważasz że można na to machnąć ręką i nie zapewniać 10-latkowi żadnych zajęć ruchowych (bo już nawet WF nie ma), to masz do tego prawo. Mi się to jednak nie podoba i szukam sposobu żeby to trochę chociaż zmienić.
                  • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:52
                    to mu nie pozwól na spędzanie czasu przed tv i kompem. Mój ma dwie godziny dziennie na ekrany, czas się kończy ekran wyłącza i finito, musi znaleźć sobie inne rozrywki i korzysta albo z naszych propozycji albo sam sobie musi jakieś zajęcie zorganizować jeżeli na nasze nie ma ochoty.
                    • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:06
                      O właśnie, i to chyba tak powinno wyglądać.
                • m_incubo Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:06
                  Że co?
                  10 latek, który praktycznie nie wychodzi teraz z domu i spedza czas głównie w domu ma jeszcze święte prawo nic nie robić? Z rodzicami nie, zajęcia nie, wycieczka nie? Siedzenie przed kompem?
                  A jak odechce mu się też warzywa jeść i uszy myć to co, na do tego prawo?
                  Nie dziwi mnie już, skąd tyle łamag wśród dzieci wkoło, skoro mają zero ruchu a rodzice przyklaskują.
                  • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:14
                    ten 10 latek to spedza czas przed ekranami głownie....a jak się w domu spotyka z kolegami to go spędzają na smartfonach. Że to. Tu jest problem.
                    • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:20
                      I to że raz w tygodniu ma wyjść na kilka godzin, to jest wielka krzywda w związku z tym....
                      • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:24
                        oczywiście dla niego ogromna, odbiera mu czas na robienie czegoś co woli robić zamiast...przyjrzyj ise ile czasu twoje dziecko spędza przy ekranach i dlaczego tak reaguje...tego nie ząłatawią zajęcia na siłę...
                        • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:28
                          Może i nie załatwią, ale na pewno dzięki nim choć na chwilę zmieni otoczenie i trochę się porusza. Zresztą w grupie dzieciaków bawi się lepiej na kręglach czy trampolinach niż z nami.
                          Pewnie że trzeba ograniczyć ekrany i to staram się robić - ale trochę to trudne skoro wszystkie zajęcia mają zdalnie, w tym 4 godziny WF przed kompem....
                          A skoro dzieciak spędza xx czasu na lekcjach to ma też przecież prawo obejrzeć ulubiony film po lekcjach czy zagrać chwilę w grę. I robi się w ten sposób tego sporo.
                          Pisałam na początku że nie gra dużo - oprócz lekcji spędza przed ekranami godzinę, maksymalnie dwie.
                          • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:33
                            to co robi w pozostałym czasie? dawaj co robi przez całą niedzielę na przykład gdy nie ma szkoły? te 2 godziny ekranu i co poza tym?
                            • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:38
                              Bardzo dużo czyta, bo lubi. Wypożyczam po 20 książek miesięcznie i drżę na myśl co będzie jak nie otworzą bibliotek po 29 listopada wink
                              Dużo też rysuje i to już tak bardziej profesjonalnie - jesteśmy stałymi klientami sklepu dla plastyków.
                              Próbuje trochę grać na keybordzie i gitarze.
                              Sporo rozmawiamy, czasem coś gotujemy, lubi się też opiekować i bawić ze swoimi świnkami morskimi.
                              • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:50
                                ma jakiś problem z nadwagą albo coś ? bo jak na moje to całkiem ok i dałabym mu spokój...nie każdy rodzi się sportowcem, nie każdy lubi zorganizowane zajęcia.
                                • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:55
                                  Nie musi być sportowcem, ma się ruszać.
                                  Ile na tym forum jest bab z nadwagą, którym w dzieciństwie pozwalano na tkwienie w roli nerdowatej królewny, zamkniętej w pokoju z książkami?
                                  • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:57
                                    dzieciak od kilku tygodni przynajmniej nie chce jeździć na te zajęcia i reaguje coraz gorzej ale tak ma się ruszać co tam gówniarz ma do gadania...może warto znaleźć przyczynę tego dlaczego nie chce zamiast go zmuszać...
                                    • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:05
                                      Nie ma nadwagi, za fizjoterapeuta stwierdził że ma osłabione mięśnie głębokie i przez to mu się zaczyna wykrzywiać cała sylwetka. I że po prostu musi coś ćwiczyć - stąd pomysł tych zajęć.
                                      • kiddy Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:41
                                        A wiesz, że w takiej sytuacji wrzucanie dziecka na 2-3 godzinne zajęcia to dramat i duży błąd? Przy obniżonym napięciu dużo szybciek sie męczy, a pitem trudno mu się zregenerować. Ruch trzeba stopniować, robić przerwy, żeby dziecka nie zniechęcić.
                                        • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:44
                                          Ale im dłużej będzie tkwił w zastoju, tym słabszą będzie miał wydolność i kondycję.
                                        • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:21
                                          A spacer i jazda na hulajnogach albo basen, albo wyjazd na narty to taki wielki i męczący wysiłek? Wiadomo że przez te 3-4 godziny dzieciaki nie pływają od bandy do bandy czy nie zjeżdżają w kółko na nartach - jeszcze trzeba się przebrać, przygotować, rozgrzać itd. Dziwne że trzeba to tłumaczyć.
                                          Zajęcia są zawsze urozmaicone - jak jest w planie większy wysiłek typu ścianka, to potem są kręgle, jak jazda na rolkach, to potem spacer. Nikt nie każe dzieciakom przez 3 godziny jeździć. Nie szukaj dziury w całym
                                    • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:06
                                      Masz jakiś pomysł jak znaleźć przyczynę? Bo jak pytam syna o co dokładnie chodzi to nie potrafi odpowiedzieć konkretnie i sprowadza się to do tego, że mu się po prostu nie chce ruszyć z domu
                                      • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:16
                                        Bo ona sam może nie wiedzieć tak naprawdę. Może rzeczywiście po prostu domator chociaż to dziwne bo raczej takie dzieciaki mają potrzeby jak nie mają kompa na cały dzien dostępnego. przyjrzyj się tym ekranom, sprawdzx z zegarkiem w ręku czy nie spęza przy nich za dużo czasu albo ustalcie ten czas na codzień żeby nie miał poczyucia straty w czasie zajęć. . Nie da się pojechac na miejsce żeby go odebrać i zobaczyć jak to wygląda, może coś tam sie jednak się dzieje, ktoś mu dokucza, nie lubi prowadzącego, czegoś nie umie i się tego wstydzi? może jakas głupota być a dla niego koniec świata. Pogadaj z nim o tym ruchu, jaki jest ważny, zaproponuj może że spróbujecie innych aktywności a on po prostu będzie musiał coś wybrać z tych opcji.
                                        • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:34
                                          Bardzo wątpię żeby coś tam było nie tak. Syn od zawsze jeśli chodzi o jakiekolwiek zajęcia ruchowe leci tym samym schematem: a to koledzy nie tacy, a to za późno, a to nie w ten dzień tygodnia, a to pani nudna... Na początku się na to łapałam, ale po próbach z różnymi zajęciami widzę że jemu się po prostu nie chce.
                                          Nie chce się bo musi się ubrać, założyć buty, a przecież przez cały tydzień wystarczą kapcie i dres,
                                          Nie chce się bo musi gdzieś przejeść, dojść, jechać busem, a przecież w tygodniu droga do szkoły zajmuje tyle co od łóżka do biurka.
                                          Nie chce się bo ma kontakt z różnymi dzieciakami, musi się dostosować do grupy, a na co dzień wybiera z kim chce rozmawiać na Skypie czy przez telefon i nie musi się do nikogo dostosować, a jak coś mu się nie podoba to się po prostu rozłączy
                                          itp itd.
                                          • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:18
                                            I dlatego właśnie mieszkanie na przedmieściach bez infrastruktury produkuje nieprzystosowane społecznie jednostki. Gdyby mieszkał w mieście to zawsze jakiś kolega mieszkałby w pobliżu, mógłby wpaść po lekcjach jeden do drugiego, mogłabyś go chociażby po bułki do sklepu posłać żeby musiał się ubrać i wyjść na zewnątrz. Byłyby też jakieś cele spaceru - nawet wyjście do sklepu zoologicznego czy do biblioteki po książki kolejne można zrobić nieco okrężną drogą, o jakiś plac zabaw zahaczyć czy park... a tak, trzeba wymyślać i się dodatkowo angażowac.
                                            Nie ma wyjścia, szukaj dalej sposobu i rodzaju aktywności która będzie mu odpowiadać.
                        • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:27
                          Tylko co da to wypychanie? Sportu na siłe nie polubi...no pobiega na tych zajciach..albo bedzie lawirował zeby robić jak najmniej. Nie lepiej poszukać takich zajec na któe bedzie sam chciał iść? No chyba ze chdozi o pozbycie sie dziecka z domu na 4 godziny i czyste sumienie, ze jednak zmusiałm zeby sie poruszał. Bo teraz da sie zmusić...jak bedzie miał 15-16 juz nie. A bedzie za póxno na szukanie sportu który lubi
                          • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:43
                            Dziecko autorki chodzi na zajecia, które są urozmaicone, za każdym razem inne i nie są typowymi treningami.
                          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:17
                            Skoro ma różne aktywności od tenisa, przez basen, ściankę, kręgle, wycieczki, po łyżwy i narty, to nie jest to zmuszanie do treningu w określonej dyscyplinie tylko właśnie różne formy aktywności żeby spróbował wszystkiego i może w przyszłości określił co najbardziej mu się podoba i którą z nich by wybrał. Problem w tym że on wybierze siedzenie w domu.
                    • m_incubo Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:37
                      No chyba właśnie to napisałam?odnosiłam się do "nie zmuszać, on odpoczywa po szkole".
                      Po jakiej szkole? Jakie odpoczywa?
        • koraleznasturcji Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:36
          Dla jednego to będzie katorga, a drugiemu cztery godziny to będzie mało.

          Pytanie, czy to kwestia jakichś społecznych fobii, które wymagają interwencji czy po prostu taka wrażliwość i charakter. Jeżeli ma przyjaciół, nie boi się zaczynać tego, na co ma ochotę i ogólnie jest zadowolony z życia, to nic się nie da zrobić. Rośnie introwertyk i tyle.
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:40
            No ale najlepsze jest to, że jak w końcu się ruszy i pojedzie to wraca bardzo zadowolony, opowiada co robił, czeka zawsze na relację gdzie przesyłają zdjęcia i pokazuje z dumą co robił, opowiada o kolegach itd.
            • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:50
              Stawiam na wiek, 10-latki są takie jękliwe i marudne.
            • m_incubo Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:10
              Czyli po prostu jest jęczydupą, lubi marudzić dla zasady.
              W tym przypadku bym to olała i nadal uczeszczalby na zajęcia. Przynajmniej nie musisz słuchać wtedy tego jęczenia na rodzinnej wycieczce, bo za każdym razem fochy to też żadna frajda dla reszty.
            • mus_tang1 Re: Dziecko mi dziczeje 22.11.20, 10:20
              Z doświadczenia ci powiem, posyłaj dalej. Są takie osobniki, które nie lubią ruchu. Ale jest to potrzebne.
              U mnie jedno dziecko to typowy sportowiec. Drugie - tylko zmienia pozycje przed kompem. I tu uleglam właśnie w takiej sytuacji. I żałuję. Bo sam, z własnej inicjatywy nic nie robił.
              Trzecie dziecko wie, że zajęcia sportowe są i będą i koniec. Gdybym odpuściła byłoby to samo co z drugim. Jeśli wraca zadowolony, to nie odpuszczaj. Może bardziej chodzić o towarzystwo, które jest zmienne, a nie o same zajęcia. Dobrze jest zapisać na takie zajęcia razem z przyjacielem, kolegą z klasy.
        • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:55
          A ty po robocie masz ochote na coś co ci zorganizuje matkla lub mąż??
          • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:57
            Ja jestem dorosła i mam świadomość skutków zasiedzenia w domu i dziczenia. Porównywanie potrzeb dziecka z potrzebami dorosłych jest z d..y.
            • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:03
              Z toą tym rozmawiac nie zamierzam, twoje dzieci w domu nic do gadania nie mają.
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:59
            Matka nie organizuje mi nic odkąd skończyłam 18 lat, a mąż to oczywiście że tak - lubię się czasem ruszyć z domu i chętnie gdzieś wyjdę, jeśli ktoś coś proponuje.
            • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:05
              Lubisz....on nie lubi. Jezeli dziecko w tym wieku zamiast prezentu na gwizdkę, woli "nie chodzenie tam" to jest już grubo. Mówisz o tym co ty lubisz, moze dziecko lubi co innego. Rozumiem chęć zainteresowania dziecka sportem..ale mozesz zrazić go dość powaznie do tego. Dzieciak ma szkołę, to jest cięzki obowiązek (uczestnictwo w lekcjach plus nauka po nich) daj mu odpocząć w weekend. Ja tez odpoczywam aktywnie, tak sie relaksuje...moja starsza córka nie. I ok. Ona to ona, ja to ja.
              • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:08
                Proszę cię - wiem dokładnie ile to jest tej "nauki" w czwartej klasie bo na zdalnej widać co robi. Codziennie się "relaksuje" od 12,13 do 21. I jeszcze potem się relaksuje w sobotę od 14 i całą niedzielę - naprawdę ma mnóstwo relaksu.
                • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:10
                  I bardzo dobrze..bo to dziecko. Chciałabys zeby zapieprzał 8 godzin dziennie?
                  • berdebul Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:19
                    Nie, niedobrze. Dziecko potrzebuje ruchu, aktualnie nie ma spaceru do szkoły i ze szkoły, wf-u, zajęć ruchowych, ze spacerami pewnie różnie, a i pogoda nie rozpieszcza (przynajmniej u nas). Niech chociaz w sobotę sie porusza.
                  • droch Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:30
                    I bardzo dobrze..bo to dziecko.

                    Akurat taka proporcja czasu zorganizowanych zajęć do relaksu to gruba przesada. A długotrwałe przesiadywanie w domu jest szkodliwe.
          • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:09
            Mąż zazwyczaj bardzo dobrze zna swoją żonę, więc teoretycznie może zorganizować takie aktywności, które jej podpasują...
            • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:11
              Ale nie mówimy o zajeciach które jej podpasuje. Niech mąz jej zrogznizuje coś co jemu sprawia przyjemność. My z mezem mamy tu punkty wspólne ale nie wszystkie...jakbym miała robić tylko to co on lubi to bym sie pchlastała.
              • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:14
                Jak raz w tygodniu zrobię coś dla kogoś innego przez parę godzin to korona mi z głowy zwykle nie spada.
                • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:17
                  Czyli te zajęcia są tak naprawdę "dla kogo innego"? Dla was, żeby go wypchnąć z domu, bo nawet odwozić nigdzie nie trzeba?
                  • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:18
                    Odpisałam w temacie organizowania mi zajęć przez męża, a nie w temacie zajęć dla syna.
                    • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:29
                      NO dobra ale co chcesz osiągnąć? Czy to jest zajecie na teraz, na czas pandemii? Zeby sie poruszał? Czy moze zainteresowanie sportem jako takim? Bo to pierwsze - ok, zadziała. To drugie - da efekt odwrotny. Tzn teraz go na te zajęcia wypchniesz. Ale za 4 lata już nie. Nie lepiej poszukać czegoś na co będzie sam leciał w cyiągniętym językiem? Moze na krócej ( nie 4 godziny) ale zawsze...
                • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:16
                  Czyli dzieciak ma tam iśc dla ciebie?
                • effka454 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:22
                  agnstep napisała:

                  > Jak raz w tygodniu zrobię coś dla kogoś innego przez parę godzin to korona mi z
                  > głowy zwykle nie spada.

                  I robisz tak tydzień w tydzień, co sobota/niedziela, po kilka godzin?
                  No to ja podziwiam, bo ja aż tak nie lubię się poświęcać. Jeszcze raz w miesiącu - ok, ale co tydzień? nie dziękuję, wolę porobić coś co mi sprawia przyjemność.

                  Co do syna - być może jest introwertykiem, może nie mieć potrzeby integracji grupowej, może naprawdę siedzenie w domu jest dla niego ulubioną formą spędzania czasu. I wcale do tego nie potrzebuje komputerów, sama pisałaś, że lubi czytać, rysować/malować, pobrzdąkać na jakimś instrumencie. Może frajdę sprawiłoby mu modelarstwo. Ot, taki typ człowieka.
                  Wiem, bo sama mam taki model w domu, dla odmiany córka nie mogła usiedzieć na tyłku i sama co chwila wymyślała sobie dodatkowe zajęcia typu tenis, siatkówka, pływanie, żeglarstwo, karate, bieganie, jazda konna itd. itd.
                  A syn był typowym domatorem. Aż kiedyś zatrybił W4000. I wtedy wciągnął się nie tylko w figurki i rozgrywki, ale zaczęli z kolegami ćwiczyć fechtunek bokenami, później ASG, a przy okazji podszkolił b.dobrze angielski, bo chyba wszystkie wydawnictwa są po angielsku smile
                  Rozumiem Twoje zaniepokojenie stanem fizycznym syna, ale może po prostu od czasu do czasu trochę wyluzujecie i dacie mu się ponudzić we własnym zakresie (pilnując ewentualnie godzin spędzonych przed kompem)? Może warto porozmawiać z synem, że ten ruch jest mu po prostu niezbędny dla zdrowia i niech sam wybierze co chciałby robić, bo może wolałby basen, albo karate, albo siłownię (nie wiem jakie macie możliwości logistyczne). Może któryś z lubianych kolegów chodzi na jakieś zajęcia, które jemu też będą odpowiadały i chętnie pochodziłby razem. Wytłumaczyć, że albo sam coś wybierze, albo Wy jako rodzice wybierzecie za niego.
                  No i nie zrażać się tym, że po miesiącu czy dwóch syn już nie chce chodzić na te zajęcia - zaproponować wtedy co innego, bo dzieciaki w tym wieku już tak mają smile
              • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:16
                Jasne.
                Tyle, że tu jest problem, że dziecko marudzi, a potem zadowolone.
                Obstawiam, że jęczy, bo się je odciąga od gierek na smartfonie, to bym ograniczyła. Obstawiam, że jak się wynudzi, to sam poszuka innych bodźców, niekoniecznie zorganizowanych.
    • pulcino3 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 08:47
      Moja 11 latka też zrobiła się "dziczkiem". Ton jakim odpowiada każdemu, sprawia że zalewa cię jasny szlag i białka pękają jak w kreskowkach.
      Chyba taki wiek.
      Mam nadzieję że się kiedyś naprawi i zaś będzie moją słodziutką córeczką.
      • mama_kotula Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:38
        > Mam nadzieję że się kiedyś naprawi i zaś będzie moją słodziutką córeczką.

        Tak, za jakieś 10 lat.
        • pulcino3 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:52
          Kocham, to poczekam 😇😉
        • mus_tang1 Re: Dziecko mi dziczeje 22.11.20, 10:24
          smile obawiam, że tak..
          Koło 18robią się już całkiem normalne.
          Przy trzecim dziecku fochy nastoletnie mało mnie wzruszają. Raczej śmieszą.
          I tak sobie cały czas mówię, ona będzie normalna za kilka lat. Tylko weź to wytrzymaj.
      • starzystka_gazety Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:31
        Może na początek odstawcie te kreskówki z pękającymi białkami... brrr...
    • feniks_z_popiolu Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:00
      Z doświadczenia matki dorosłego dziecka to bym powiedziała "Odpuść mu". Widocznie ma taki czas w życiu,
      pewnie niedługo się odmieni. Po co Ci jeszcze w tym trudnym czasie stracone nerwy, czas i pieniądze.
    • e-ness Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:03
      Co to znaczy „ zapisałam”?
      Nie uzgodniłas tego z dzieckiem?

      Dla mnie słabo

      Tez mam takiego dzikusa w domu, co akceptuje tylko zajęcia z angielskiego, bo nie trzeba na nich udzielać się zespołowo
      A jako formę uspołeczniania się wybrało spotkania ze znajomymi we „własnym” domu.


    • rb_111222333 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:07
      Ja bym chciała jeszcze się dowiedzieć jak Wy - dorośli - spędzacie weekendy.
      • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:32
        Ototo big_grin.
      • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:22
        Słuszne pytanie.
        Nie macie żadnych znajomych w okolicy, z dziećmi - niekoniecznie ze szkoły?
        Własnych znajomych ze szkoły/studiów/pracy/innych miejsc z dziećmi w zbliżonym wieku, które przy okazji się poznały?
        Rodzeństwa, kuzynostwa etc z przychówkiem?
        Bo jeśli wy nie macie otoczenia społecznego, to skąd syn ma mieć w ogóle taką potrzebę?
        • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:32
          Problem w tym że nie mamy - kolegów ma rozproszonych po całym mieście i okolicznych wioskach - rodzice muszą się umówić i ktoś musi poprzywozić towarzystwo - a zazwyczaj zawsze komuś coś nie pasuje. Rzadko udaje się dograć. A my w tym mieście mieszkamy dopiero od kilku lat więc mamy tu przyjaciół ze szkoły/studiów. Rodzina w innym mieście, zresztą żadnego innego dziecka w rodzinie nie ma
          • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:08
            Przecież nie trzeba za każdym razem zapraszać całej klasy. Raz Jasiek, raz Franek i Zdzisiek. Plus rozejrzenie się, czy jednak na osiedlu nie ma jakichś sąsiadów, zapoznanie się. Zawsze fajniej, jak kolega jest pod bokiem a nie trzeba przez rodziców się umawiać.
            • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:09
              Pisałam już że po sąsiedzku nie ma - same małe dzieci w przedszkolnym wieku max.
              • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:20
                No to zapraszajcie raz Franka raz Jaśka, z jedną osobą łatwiej się umówić niż z kilkoma na raz.
    • rosa-fira Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:45
      Ubiłabym każdego, kto zmuszałby mnie w weekend do czterogodzinnych aktywności tego typu. Pozwól mu czasami zaprosić kolegów do domu a ruch na powietrzu zapewnijcie mu w inny sposób.
      • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:28
        Serio? Jakbyś siedziała cały tydzień w domu to wyjście na 3-4 godziny na zajęcia ruchowe byłoby katorgą? (z czego godzina to dojazd)
        • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:37
          Zależy jakie. Na konie moja córka biegnie z pieśnią na ustach. Gdybym zapisała ją dajmy na to, na taniec czy karate, wołami bym jej nie zaciągnęła.
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:43
            Mój nie ma sprecyzowanych zainteresowań, dlatego to są zajęcia na których co tydzień jest co innego - większość tych zajęć lubi: trampoliny, ściankę, basen, tenis, hulajnogi - jedynie spacery i rowery nie wzbudzają entuzjazmu. Problem jest tylko jak zbliża się sobota i ma w perspektywie wyjście z domu - marudzenie wtedy na całego. Wraca zadowolony.
            • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:58
              Wieszkość lubi...twój nie.
              • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:01
                Ale czaisz, że dzieci zamknięte w domach od miesięcy wiosną i teraz, po prostu popadają w marazm, letarg, bezradność i rodzice muszą im pomóc.
                • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:07
                  I na siłe je zmusić. Juz ci pisałam moja 3latka ma wiekszą decyzyjność w kwestiach robienia tego lubi niz twoje dużo strasze dzieci. Ja w domu nie mam poligonu.
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:12
                    Tak, zmusić, nakłonić, przekupić jeśli trzeba, namawiać etc. Bo skutki będą gorsze niż pozwalanie dziecku na izolację.
                  • droch Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:33
                    I na siłe je zmusić

                    No cóż, wychowywanie dziecka nie zawsze polega na dawaniu cukierków...
        • nuclearwinter Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:46
          Dla mnie zmuszanie byłoby katorgą a jak sama piszesz, syn marzy o prezencie, żeby tam nie chodzić i dochodzi do awantur, to już wg mnie grubo. Ja bym odpuściła i spróbowała jakoś jednak ogarnąć te spotkania z kolegami na bardziej luzackim gruncie.

          Ja też nigdy nie lubiłam zmuszania mnie do jakichś zorganizowanych aktywności, zwłaszcza w narzuconym czasie od-do (dalej nie lubię), fakt że jako dziecko dużo wychodziłam na podwórko i miałam koleżanki i kolegów, ale też nie znosiłam jak mi rodzice próbowali na siłę wcisnąć jakieś zajęcia albo wlekli na rodzinne wycieczki 😉 Wyrosłam raczej normalna, nie mam problemów w kontaktach z ludźmi. Taki typ charakteru raczej.
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:51
            Miałaś też WF w szkole i lekcje.... Syn tego nie ma - całymi dniami siedzi tylko przed kompem. Nie wiem czy to tylko kwestia charakteru - mam wrażenie że problem ekskaluje od zamknięcia szkół.
            • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:53
              Oczywiście, że eskaluje.
            • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:59
              Eskaluje bo zmuszacie. Jezeli dziecko zamiast prezentu na gwiazdkę prosi o "nie chodzenie tam" to jest już grubo.
          • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:52
            Byłaś w innej sytuacji, a nie tygodniami zamknięta bez szkoły i codziennych kontaktów.
            • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:00
              I dziekowi jest trudno..moze własnie potrzebuje wolnego weekendu a nie zaganiania do kolejnych zajeć. W tygodniu szkoła ( o musi) w weekend zajecia sportowe (bo innym dzieciom sie podoba)...
              • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:02
                Jakie do cholery zajęcia w szkole? Nie ma żadnej szkoły, są lekcje online, które mają się do szkoły tak jak krzesło do krzesła elektrycznego.
                • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:08
                  A przepraszam to jak dorosli pracują online to nie mają pracy? Dzieciak ma szkołę, ma nauke- ma od cholery obowiązków. Nadal ma kupe pracy. Potrzebuje odpoczynku. Co to za odpoczynek skoro nei sprawia przyjemności i jest na zasadach mamsui a nie dzieciaka? Niech ci tesciowa zorganizuje czas wolny...pogadamy
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:14
                    Nie jest dorosły. Praca zdalna TERAZ dla wielu osób nie jest ich wyborem, tylko pracodawcy. I też mnóstwo ludzi ma problem z brakiem kontaktów z ludźmi w realu.
                    • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:00
                      Kontakt z ludźmi nie oznacza chodzenia z musu na jakieś mało ciekawe zajęcia, z przypadkowa grupą zamiast ulubionych kolegów
                      • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:20
                        Dokładnie. Moze wolałby z kolegami iśc pograc w piłke, pojezdzić na rowerze. Powiedziec, ze ruszac sie musi niech sam sobie coś wybierze. Moja 7latka wybrała basen, nie tańce. A to jest starsze dziecko.
                  • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:22
                    Po siedzeniu na zdalnej szkole, w której nie ma prawdziwego WF, przerw, spaceru od i do szkoły, dzieciak potrzebuje ruchu.
                    Po tej całej pandemii będzie pandemia otyłości i chorób cywilizacyjnych
                    • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:30
                      No wiec na chwile te zajecia załatwiają sprawe. Jezeli o to chdozi autorce ok. Teraz go zmusi...za kilka lat juz nie. 16latek bez ulubionego sportu nie da sie siła wypchnąć na zajecia. Poszukać czegos na co bedzie chciał isc. Moze kolega chodzi na piłkę, nie wiem na ping-ponga...pojda razem.
        • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:57
          NO alke dla niego to męczarnia. Jakbyś mnie zapisała na aerobik to bym gryzła..nienawidzę. Lubie isc na spacer, rower czy popływać. A czasami w weekend zasyzłabym sie pod kocem i poczytała...albo gniła kilka h przed tv.
          • m_incubo Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:16
            Uparcie pomijasz informację, że on co prawda marudzi, ale wraca już zadowolony i mówi, że było fajnie.
            Może zacznij czytać coś więcej niż pierwsze zdanie, bo potem tłuczesz 20 postów bez ładu i składu na podstawie swoich urojeń, albo tego co twoja córka xyz. W każdym właściwie wątku.
            • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:18
              NO skoro tak to niech autorka go tam wozi na siłe. Ja uwazam, ze czas wolny dzieciak powinien spedzać zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. To juz duze dziecko, mozna powiedzieć: masz sie poruszać przynajmniej raz w tygodniu. Wybierz sobie coś.
        • effka454 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:26
          agnstep napisała:

          > Serio? Jakbyś siedziała cały tydzień w domu to wyjście na 3-4 godziny na zajęci
          > a ruchowe byłoby katorgą? (z czego godzina to dojazd)

          Serio serio smile dla mnie wyjście w okresie jesienno-zimowym z domu to katorka. Wolę poćwiczyć w domu, pojeździć na rowerku, byle nikt mnie na siłę nie wyciągał z domu
          • homohominilupus Re: Dziecko mi dziczeje 22.11.20, 12:20
            effka454 napisała:

            > agnstep napisała:
            >
            > > Serio? Jakbyś siedziała cały tydzień w domu to wyjście na 3-4 godziny na
            > zajęci
            > > a ruchowe byłoby katorgą? (z czego godzina to dojazd)
            >
            > Serio serio smile dla mnie wyjście w okresie jesienno-zimowym z domu to katorka. W
            > olę poćwiczyć w domu, pojeździć na rowerku, byle nikt mnie na siłę nie wyciągał
            > z domu
            >
            >

            Co to jest katorka???
        • mus_tang1 Re: Dziecko mi dziczeje 22.11.20, 10:31
          Może wystarczyłby mu sam basen, albo tenis? Poznał kilka sportów. Może czas wybrać? Pytałaś go?
          4 godziny dla niesportowej osobowości to dużo.
          Ja raczej bym rozbiła to na dwa, krótsze zajęcia. Ja lubię ruch, ale musiałam się pogodzić z tym, ze moje dziecko nie lubi i nie chce. Jednak jakąś forma sportu dobrze robi.
          Więc niech wybierze to, co mu odpowiada najbardziej.
    • nocnamagia Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:49
      A jak tam tatuś? Nadal całymi dniami przesiaduje przy kompie dając dziecku świetny przykład?
      • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:44
        Dziecko nie chce w ogóle wychodzić - na rodzinnych wyjściach też jest: a po co? a muszę? nie możecie jechać sami?
        Jak już gdzieś wyjdziemy to po kilkuset metrach jest: nogi mnie bolą, jestem zmęczony itd.
        • nocnamagia Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:50
          Pytałam o tatusia czy oderwał się w końcu od kompa i zainteresowal dzieckiem.
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:51
            A ja ci odpowiedziałam - rodzinne wyjście dla mnie oznacza całą rodzinę - tatę też.
            • nangaparbat3 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:56
              No czekaj. W dawnych czasach chłopczyk siedmioletni przechodził pod opiekę ojca. I wydaje mi się, że jakiś sens w tym był - ojcowie inaczej jednak postępują z dziećmi niż matki. Jakoś tak - bardziej nauczają. Dobrze dla dziecka (i syna, i córki) żeby jakiś czas spędzało sam na sam z każdym z rodziców.
              To trochę na marginesie było.
              A teraz: ojciec modeluje syna, to znaczy syn go naśladuje. Chce czy nie chce.
              • grrruuuu Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 22:30
                No tak, matka to za głupia, co ona tam wie o życiu, czego może taka kuchta nauczyć? Do garów babę, niech zna swoje miejsce, a poważne sprawy życiowe to dla ojca i syna uncertain Żeby nie było, jestem jak najbardziej za spędzaniem czasu w różnych konfiguracjach, ale nie uważam, że ojciec jest od nauczania, a matka... w sumie nie wiadomo od czego.
          • nocnamagia Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:53
            Zresztą ty też jesteś świetnym przykładem. Pamiętam jak chciałaś pozbyć się z domu dziecka, które źle się czuło i zasłablo w szkole
            • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:55
              Zachowaj sobie swoje interpretacje dla siebie. Swoją drogą musisz mieć strasznie mało w życiu do roboty skoro pamiętasz szczegóły z wpisów każdej forumki. Czy tylko ja cię tak interesuję?
              • nocnamagia Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:03
                Trudno było cię nie zapamiętać, mało kto z tego forum traktuje swoje dzieci jak zbędne przedmioty
                • hanusinamama Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:09
                  Pytanie czy chodzi o zajecie dziecka czy pozbycie sie go na 4 godziny z domu...jeszcze busik zabiera.
                  • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:11
                    Wielkie pozbywanie na 4 godziny w tygodniu czyli na 4 godziny na 168 tygodniowo - weź już się nie ośmieszaj.
                  • nangaparbat3 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 16:00
                    To nic zdrożnego pozbyć się dziecka na parę godzin w tygodniu, zwłaszcza przy zdalnej szkole. Też bym chciała.
              • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:11
                Nie, akurat niektóre wątki są tak kontrowersyjne, że się je pamięta, nawet nie śledząc nicków.
                Też akurat te wątki pamiętam - choć nie pamiętałam nicka.
                No i cóż, dzieci najczęściej nie stosują się do tego, czego chcemy jako rodzice, tylko do tego, co sami robimy, jak spędzamy czas itp. Zwłaszcza te młodsze.
                • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:16
                  No to mój ewidentnie nas nie naśladuje. Ja od zawsze byłam bardzo aktywna, mąż się wciąnął w aktywność fizyczną po pewnym czasie i od pewnego czasu też lubi aktywnie spędzać czas, zwłaszcza gdy mu zamknęli basen i siłownię.
                  • rb_111222333 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 14:39
                    agnstep napisała:

                    > mąż
                    > się wciąnął w aktywność fizyczną po pewnym czasie i od pewnego czasu też lubi a
                    > ktywnie spędzać czas, zwłaszcza gdy mu zamknęli basen i siłownię.

                    Czyli od jakiegoś miesiąca? smile
                    • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:10
                      A basen i siłownia to nie aktywność fizyczna?
              • nangaparbat3 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:58
                Poczekaj, może dobrze, że Nocnamagia sobie przypomniała. Dziecko słabnie w szkole, skarży się na zmęczenie - jest dokładnie przebadany? Chłopiec słabnący w szkole to nie jest typowe, niepokoiłabym się.
                • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 16:04
                  RAZ się zdarzyło, bo mój błąd że nie dałam zwolnienia z WF po chorobie, a pan były medalista lubi przycisnąć dzieciaki i syn nie wytrzymał x-nastego kółka po sali...
                  • nangaparbat3 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 16:17
                    Piszę wiecej niżej, uważam, że po prostu trzeba pójść do pediatry i skonsultować przynajmniej.
                    Dziecko skarży się na zmęczenie i unika ruchu, od dawna - tak bym powiedziała.

                    A przed tą chorobą po której zasłabł też tak go wszystko męczyło?
                    • nocnamagia Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 17:57
                      Nanga, watek był o corce a nie o syn.
                      Jesli chcci się czytać to proszę
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,169510140,169510140,Samopoczucie_dziecka_a_odebranie_go_ze_szkoly.html#p169512504
        • mus_tang1 Re: Dziecko mi dziczeje 22.11.20, 10:38
          To taki wiek. Lubi być sam, robić to co chce i testuje na ile mu pozwolisz.
          Pogadaj i ustalcie, co lubi. I twardo egzekwuj. Jak odpuscisz, to może w wieku lat 15 będzie chciał na siłownię chodzić, jak większość.
          Mój nielubiacy sportu dzieć mimo wszystko docenia umiejętność plywania, której by nie posiadał, gdybym nie zmuszała. Bo później usłyszeć można :głupi byłem, ale dlaczego ty mi na to pozwoliłaś?
          To usłyszałam osobiście.
          Więc czasem trzeba być twardym, bo dziecko to tylko dziecko. A my dorośli podejmujemy decyzje w oparciu o wiedzę i doświadczenie. Uzgodnić minimum i egzekwować.
    • lot_w_kosmos Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 09:57
      Współczuję, moje pod tym względem nie dostarczają mi kłopotów akurat.
      Dziasiaj jedno idzie do kolegów na nocowanie - grupa 4 osób , piżama-party.

      Drugie jutro do nas nazapraszało 6 osób na imprezkę z filmami.

      Oboje 2 razy w tygodniu chodzą na treningi.
      poza tym są wyganiani do roboty w ogrodzie i musza jechać ze mna do dziadków raz w tygodniu na parę godzin.
    • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:53
      oczywiście, ze będzie tkwił jak będzie miał nieograniczony dostęp do komputera, sieci i gier zamiast....
      • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 10:56
        No więc autorka z mężem próbują zorganizować coś w zastępstwie. W kwestii kontaktów z innymi dziećmi, są uzależnieni od innych rodziców.
        • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:02
          ale temu dziecku to cos nie odpowiada, może zacznie jak nie będzie alternatywy w postaci jakiegoś ekranu a tak dzieciak ma poczucie,ze cos mu się odbiera na co ma większą ochotę i stąd awantura przed wyjściem...
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:06
            Taaa - ostatnio stwierdził że mogę mu zabrać wszystko: i dostęp do TV, i do kompa i do smartfona i że on się nie będzie nudzić i woli to niż wychodzenie z domu.
            • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:09
              Sorry ale to nie brzmi dobrze. Dziecko nie ma narzędzi do całościowej oceny sytuacji i skutków w przyszłości.
            • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:12
              to zabierz i sprawdź ile czasu mu będzie to nudzenie się odpowiadać, mojemu przeszła ochota na nicnierobienie po kilku godzinach...
              • jehanette Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:59
                To mądra rada, ciotka coś takiego zrobiła swojej wczesnonastoletniej córce, jak ta nie chciała jechać w wakacje na żaden obóz czy kolonie jak koleżanki - to było jeszcze zanim dzieci miały tak szeroki dostęp do internetu, więc ograniczony czas na TV, matka w pracy w biurze, ojciec jakby co był na miejscu, bo warsztat miał przy domu, ale też pracujący i zajęty. Dziewczyna się ponudziła trochę, bo koleżanki na wyjazdach, aż w końcu znalazła sobie zajęcie - wolontariat w lokalnej świetlicy dla zaniedbanych dzieci. I potem już nie narzekała na propozycje wyjazdów na obozy wink
            • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:14
              Bo jeszcze zapewne nigdy tego nie doświadczył...
          • fifiriffi Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:25
            slonko1335 napisała:

            > ale temu dziecku to cos nie odpowiada, może zacznie jak nie będzie alternatywy
            > w postaci jakiegoś ekranu a tak dzieciak ma poczucie,ze cos mu się odbiera na c
            > o ma większą ochotę i stąd awantura przed wyjściem...
            >


            No ale on nie ma ochoty, bo się przyzwyczaił do tego , że do szkoły iść nie musi, niektóre zajęcia dodatkowe tez odwołane. Itp
            Ja nie mowie, ze ma mieć zajęte 24h w ruchu , ale widzę po moim, ze zrobił się bardziej leniwy. Fakt, że na trening 3 x w tyg lecą jak na skrzydłach, ale już wyjść na godzinę po tej 16tej to mu nie za bardzo. A kiedyś... ze szkoły wracał 3h...bo z kumplami w piłkę grał.
        • lily_evans11 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:05
          Najwidoczniej trochę przedobrzyli z tym organizowaniem.
          Równie dobrze mogliby wsiąść na rowery i pojechać z dzieckiem na wycieczkę. Z tego, co pisze autorka, to nie rodzice boją się spotkań dzieci, tylko ona nie chce zapraszać, bo ma zlecenia do wykonania i dzieci jej rozpirzają dom. No taki akurat urok wizyt małych gości, dlatego normalni rodzice, jeśli dzieci są zadowolone ze spotkań, potem się rewanżują i zapraszają czyjeś dziecko do siebie. I można parę godzin odpocząć...
          • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:13
            Czytasz w ogóle co piszę? Z nami syn też nie chce jeździć. I nie pisałam że nie ma takich spotkań tylko że nie mogę ich organizować na tyle często żeby syn nie siedział w domu całymi dniami przed kompem/tv/smartfonem/książką i dziczał.
          • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:20
            10 latki to nie trzylatki przecież. wywalić ich na dwór trzeba to nie będą domu rozpirzać
    • agonyaunt Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:16
      Dziecko Ci nie dziczeje, dziecko ma po prostu inne potrzeby niż Ci się wydaje. I ja go doskonale rozumiem, też wolę po pracy się poobijać w swoim rytmie i na swoich warunkach niż gnać na zorganizowane zajęcia. Gdyby mnie ktoś na siłę wywalał z domu w imię integracji, aktywizacji czy innej grupowej rekreacji, zwłaszcza w sobotę, to chyba bym zamordowała.

      Wypisz, nie zmuszaj, przyklejeniu do fotela zapobiegaj pracami dokoła domu, daj do ręki grabie i niech ogarnie trawnik.
      • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:17
        U nas to chyba tylko machaniu mopem przy otwartym oknie, bo nie mamy ogrodu...
      • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:26
        Jesteś dorosła.
        Powiedz mi, dlaczego mocno dojrzałe, leniwe baby, przykładają swój zleżaly temperament i nikłą potrzebę ruchu, do potrzeb rozwojowych 10-latków?
        • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:31
          Też tego nie rozumiem. Może już jestem stara ale "za moich czasów" absolutnie każdy wiedział, że dziecko powinno się ruszać, ćwiczyć, spędzać czas na dworze i spotykać z innymi dziećmi, a tutaj nagle wszystkie piszą że to wielka krzywda jak dziecko ma iść na 3-4 godziny raz w tygodniu na zajęcia ruchowe i że niedobra matka chce się pozbyć dziecka z domu i nie pozwala mu "odpocząć po ciężkiej pracy" tak jak lubi.....
          • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:37
            za moich czasów to dzieci to wszystko po prostu robiły same z siebie niekonicznie na zorganizowanych i wybranych przez rodziców zajęciach ale nie miały alternatywy w postaci komputera, iphone i netflixa
            • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:42
              A teraz dzieci mają taką alternatywę i rodzice starają się odciągnąć od tego kompa i netflixa. Nie wiem czemu uparcie pomijasz fakt że jak syn już wróci z tych zajęć to jest zadowolony i opowiada jak było fajnie.
              • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:45
                i za tydzień znowu robi jazdę i błaga żeby w prezencie go wypisać nie wiem czemu uparcie pomijasz ten fakt...
                • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:50
                  Dlatego że dziecko powinno się ruszać i skoro nie ma nawet spaceru do szkoły i WF, to niech ma chociaż te 3 godziny raz w tygodniu?
                  • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:52
                    to może spróbuj zaproponować inne opcje i każ mu wybrać między nimi, może akurat ta konkretna mu z jakiegoś powodu nie odpowiada
                    • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:01
                      No właśnie problem w tym że nie - wcześniej próbował karate w DK - nie odpowiadało (bo koledzy byli niemili) i zrezygnował. Potem breakdance, najpierw chciał spróbować, potem znowu były awantury przed każdymi zajęciami jak miał się ruszyć z domu, a na końcu był zadowolony. No ale wtedy się jeszcze na to łapałam że on tak strasznie nie chce chodzić i też zrezygnowaliśmy.
                      Potem był tenis, który mu się podoba, ale te zajęcia "są tak późno i już ciemno", a on jest zmęczony po szkole, że też się złapałam i też zrezygnowaliśmy,
                      No to znalazłam mu zajęcia gdzie są różne aktywności: spacery, rowery, rolki, hulajnogi, jak pada to kręgle, ścianka, trampoliny, basen, zimą mają być łyżwy i narty - w każdym tygodniu coś innego.
                      Tym razem też jest źle choć koledzy i kadra są ok. Na początku był argument że jak to w sobotę przecież w sobotę to on odpoczywa po całym tygodniu chodzenia do szkoły a w szkole ma taaaki męczący WF, no ale wiedziałam że pewnie szkoły szybko zamkną i tak się stało więc ten argument odpadł.
                      No to teraz jest że nieeee "bo ja go zmuszam" a jak bym go nie zmuszała to by chętnie chodził (ta jasne).
                      Stanęło na tym, że powiedziałam że w takim razie go nie będę zmuszać jeśli to spowoduje że zacznie chętniej chodzić wink
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:57
                    Dokładnie. Nadwagę i nieruchawość dziecięca trudno jest potem zrzucić, bo dochodzą kompleksy wieku dojrzewania, które z kolei sprzyjają zamykaniu się w domu.
                  • grrruuuu Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 22:36
                    A co szkodzi, żeby ruszał się codziennie? Roweru nie ma? Deski? Hulajnogi? Rolek? Piłki?
                • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:51
                  Trudno. Można proponować aktywności x, y i z i coś ma wybrać, bez opcji, że siedzi w domu przed elektroniką.
            • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:44
              Za moich czasów dzieci chodziły do szkoły.
              • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:49
                jak nie chodziły bo były wakcje, ferie lub strajk to się nie spotykały? a po szkole? bo u mnie to wtedy wszystko kwitło a nie na pięciominutowej przerwie czy na lekcji...
                • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:53
                  To wyjeżdżały na wakacje albo
                  - starsze - spotykały się ze znajomymi. Jak syn miał 10 lat to w wakacje był na obozach, z nami, parę dni u ojca etc. i nie siedział sam w domu.
                  • kropkacom Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:07
                    Tylko triss, bądź uczciwa, te zajęte wakacje to pokłosie głównie tego, że oboje pracujecie zawodowo, mieszkacie w dużym mieście, takiej sobie okolicy i w bloku.
                    • triss_merigold6 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:14
                      Co to znaczy "takiej sobie"? To nie okolice Wilenskiego czy komunalek na Mokotowie, żeby strach było dzieci w patolstwo wypuścić.
                      Pracujący rodzice organizują dzieciom bezpieczne formy spędzania czasu, dla mnie norma.
                  • grrruuuu Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 22:38
                    Nie chodził na przykład na pobliskie boisko z kolegami pograć? Nie jeździł z nimi na rowerze? Wszystko pod kontrolą i wedle grafiku stworzonego przez rodziców?
          • potworia116 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:49
            Za moich czasów, dzieciak, który w sobotę musiałby popylačlć na zorganizowane zajęcia, uważany byłby za pechowca.
            Większość sama z siebie szukała aktywności ruchowej, mniejszość zostawiano w spokoju.
        • agonyaunt Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:37
          Jestem dorosła, ale nie mam sklerozy i doskonale pamiętam jak to jest mieć 10 lat i być przymuszanym do czegoś, co nie sprawia przyjemności. Ruch dla potrzeb rozwojowych można zorganizować na kilka sposobów, niekoniecznie musi to być odbębnianie grupowych ćwiczeń w sztywno wyznaczonych godzinach.

          Jeśli ruch ma coś dać, jeśli ma nauczyć dobrych nawyków, to nie może być przykrym obowiązkiem. Z przykrymi obowiązkami zrywa się przy pierwszej możliwości.

          No i nie wiem o jakich leniwych babach mówisz, niechęć uprawiania sportu pod dyktando to nie to samo co lenistwo.
          • droch Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:50
            Ruch dla potrzeb rozwojowych można zorganizować na kilka sposobów,(...)

            To ja poproszę ze 2-3 sposoby na aktywność ruchową, ale z dodatkowym warunkiem: bez wychodzenia z domu big_grin
            • starzystka_gazety Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:53
              No, można trzaskać tabatę z youtubem, yogę online na zoomie z centrum yogi, któremu wsparcie się przyda. Nawet pograć w Twistera. Ty kręcisz kółkiem, dziecko się wygina. Kupić dziecku hulahop, skakankę, nawet gumę do skakania.
              Ważne, by wybrać coś, co zaakceptuje dziecko.
            • agonyaunt Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 16:19
              Bez wychodzenia z domu tańczę i jeżdżę na rowerze, czasami pomacham ciężarkami, gdybym lubiła, to wybrałabym sobie jakiś trening online.

              A gdybym chciała rozruszać dziecko przyklejone do komputera kupiłabym mu konsolę do gier z czujnikiem ruchu i gry, które wymuszałyby podniesienie tyłka z kanapy.
        • effka454 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:34
          triss_merigold6 napisała:

          > Jesteś dorosła.
          > Powiedz mi, dlaczego mocno dojrzałe, leniwe baby, przykładają swój zleżaly temp
          > erament i nikłą potrzebę ruchu, do potrzeb rozwojowych 10-latków?

          Te dojrzałe, leniwe baby mają też dzieci, które też miały 10 lat i mają pewne doświadczenia. Między innymi takie, że na siłę zmuszaniem, to zbyt dużo się nie uzyska.
          I nikt nie mówi tu o pełnej anarchii
          • przystanek_tramwajowy Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 15:56
            Triss ma zupełnie inne doświadczenia. Jej dzieci są karne do bólu. A jakby nie, to usłyszą, że za nieposłuszeństwo walizki za drzwi i won. Syn do ojca a córka chyba na Dworzec Wschodni. smile
        • grrruuuu Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 22:35
          Ja nie jestem ani mocno dojrzała, ani zleżała ani leniwa. I temperamentu mi nie brakuje. Tylko jakoś nie współgra z moim temperamentem robienie pewnych rzeczy na gwizdek i grupowo. Tak mam i miałam zawsze - wyjątkiem był zespół taneczny. WF? Szczera nienawiść, bo oczywiście kretyni niespełnieni trenerzy znają tylko gry zespołowe na zasadzie mata grajta. Unikałam jak mogłam. Wiadomo, leniwa klucha, co?
          Tylko się okazało, że ja uwielbiam ruch: mogę machnąć setkę na rowerze, mogę biegać, mogę pływać, jeździć na rolkach. Za to wołami nie zaciągnie się mnie na fitness. Siłownia? Proszę bardzo. Może chłopak po prostu nie znosi takich grupowych rozrywek. Może wolałby konie? Iść na basen? Może hulajnogę? Ruszać się można w różny sposób.
          • berdebul Re: Dziecko mi dziczeje 21.11.20, 23:11
            Przy osłabieniu mięśni każdy rodzaj ruchu jest nieprzyjemny. Najwygodniej być kanapowym ziemniaczkiem, co prowadzi do dalszej utraty masy mięśniowej i w konsekwencji bardzo bardzo dużych problemów ze zdrowiem.
    • berdebul Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:24
      Zmuszać. Albo pozwolić wybrać „nie chcesz chodzić na zajęcia X, to wybierz Y, Z lub Q”. Niezdrowo jest nigdzie nie wychodzić i nie uprawiać żadnej aktywności fizycznej, choćby spacerów.
    • potworia116 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:31
      Odpuść. Sobota, dzień święty, daj dziecku być sobą.
      • agnstep Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:33
        Aha - a jakby dokładnie te same zajęcia były w piątek to już mogę zmusić? A czym się różni piątek od soboty jak i tak nie trzeba chodzić do szkoły a zajęć w piątek ma całe 2x30 minut?
        • potworia116 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:52
          Nie bardzo rozumiem - pytasz, a potem obrażasz się na odpowiedź. Pogadaj może z synem zamiast tego.
    • conena Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:38
      ja bym namawiała i nie odpuściła. btw, opis zajęć brzmi jak marzenie i sama bym chętnie swoje dzieci zapisała.
      u mojej dziesięciolatki identyczny syndrom - ciężko ją z domu wywlec, póki co chętnie leci na ulubione rozrywki, np. na łyżwy, tydzień temu otworzyli lodowisko i jest szał. tak jak zawsze chętnie leciała do koleżanek z sąsiedztwa, to teraz tylko do wybranych i to z łaską, aż mi niedobrze jak na to patrzę.
      może to taki wiek, że w kombinacji z izolacją społeczną daje taki kijowy efekt?
    • pani_libusza Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 11:45
      Najpierw nie chce ujść z domu a potem zadowolony ze poszedł bo bylo fajnie? To o mnie. Wypychać na sile. Zwłaszcza teraz gdy ma ograniczony kontakt z innymi.
    • fifiriffi Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:19
      U mnie ratują mnie tez treningi młodych.
      O ile 13 latek jeszcze sam z siebie wyjdzie po tej 16tej z kumplami na dwór , tak 10 latek najchętniej nie złaziłby z fotela.
      A nosi go niemiłosiernie .Wiecznie chodzi , rzuca piłką , kopie, biega za nią itp.
      Wkurza mnie to, bo oni bardzo na dwor wychodzili chętnie. A teraz siłą rzeczy siedzą przyklejeni do monitora jednego czy drugiego.
    • stephanie.plum Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:27
      ja mam to samo codziennie rano - wyjście do zerówki niczym wyjazd na katorgę.

      nawet zwalić tego na zamknięcie szkół nie mogę, bo zerówka przy przedszkolu działa jak w zegareczku.

      ostatnio padło hasło, że chciałby całe dnie spędzać w łóżku. oczywiście, oglądając filmy...
    • ichi51e Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 12:51
      Nie rezeygnowac
    • pitupitt Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:08
      Daj dzieciakowi święty spokój, jak nie chce. Mnie też kur...wica strzela, jak ktoś wymusza na mnie wyjścia, na które nie mam ochoty. Co jest złego w byciu domatorem?
    • kropkacom Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:10
      Jeśli podejrzewasz kłopoty z psychiką to rób coś aby mu pomoc. Tak, to jest ciężki czas dla dzieciaków i zaczyna się trudny wiek. Jeśli chcesz go na tych zajęciach tylko dlatego aby mieć czyste sumienie, ze zapewniasz mu ruch to nie wróżę sukcesów a najwyżej kłopoty. To jak?
      • kropkacom Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:21
        Może być też tak, ze coś go niedobrego spotkało tam.
    • aguar Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:23
      Jak, ja Cię rozumiem. Mojego też trudno wyciągnąć, mimo, że często potem już w trakcie dobrze się bawi. Jak była normalna szkoła i spędzał w niej ponad pół dnia, to w ostateczności mógł drugie pół spędzić przed kompem. Ale teraz naprawdę cały dzień przed kompem nie wchodzi w grę, oczy mu wysiądą.
    • kobietazpolnocy Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 13:40
      Rok temu bym powiedziała, żebyś odpuściła, ale w listopadzie 2020 przy nauce zdalnej i covidowych ograniczeniach trwających od miesięcy uważam, że dobrze robisz mobilizując go.
      Powiem tak, myślę on nie jest wyjątkiem i nie jest z nim nic "nie tak". Takie rozleniwienie i brak mobilizacji, a jednocześnie niechęć przed wyjściem z tej osławionej strefy komfortu, to naprawdę nie jest nietypowa rzecz u dziesięciolatków. Myślę, że u was największym problemem jest to, że musicie dojeżdżać - czy to na zajęcia, czy do kolegów. Zupełnie inaczej podchodzi się do takich wyjść, kiedy wiesz, że na te ścianki czy basen możesz dotrzeć szybko i wygodnie, a nie marnować dwie godziny na sam dojazd. Przy takich komplikacjach z takich wyjść robi się dobre kilka godzin i przyznaję, że to może być męczące i przytłaczające, choćby psychicznie. Bo nagle robi się z tego pół dnia, zwłaszcza przy tak krótkich dniach.

      Co do ograniczenia kompa i netu to się zgodzę, że warto by spróbować, ale to IMO nie wystarczy. On musi wyjść z domu. Próbujcie dalej. A może jednak uda się zmobilizować trochę innych rodziców? To przecież nie musi być spotkanie grupowe, jeden kolega nawet by wystarczył.
    • asfiksja Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 14:26
      Skoro gada z kolegą na Skypie to się socjalizuje zdecydowanie bardziej niż skacząc z obcym dzieckiem na trampolinie. Brakuje mu czego innego - ruchu. Ja bym obiecała, że wypiszę z tych nielubianych zajęć, jeśli obieca codzienną godzinę ruchu.
      • slonko1335 Re: Dziecko mi dziczeje 20.11.20, 14:37
        O bardzo dobry pomysł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka