Dodaj do ulubionych

Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości

27.11.20, 00:10
Tytuł wątku clickbajtowy, chodzi ogólnie o ofiary pedofilii księży. Czy umiecie powiedzieć, czemu w kolejnych, doskonałych dokumentach na ten temat pojawia się wyłącznie wątek tuszowania spraw przez hierarchię kościelną jako załatwiający problem? Co hierarchia kościelna ma w ogóle do przestępstw, które powinny być zgłaszane do prokuratury czy tam na policję i ścigane z najwyższą surowością? Co pomogłoby przenoszenie do innej parafii, gdyby pan ksiądz po prostu poszedł siedzieć, bo w każdej parafii go znajdzie policja? To tak, jakby gość w korpo zgwałcił dziecko księgowej i jedyną sankcją, jaka go spotkała, byłoby przeniesienie do filii firmy w Radomiu i wszyscy by się spuszczali nad tym, że och, ach, jak to nie wyleciał z pracy, przegapiając fakt, że to policja powinna być jego prawdziwym problemem a nie szef - ale ani księgowa, ani jej dorosłe potem dziecko ani kompletnie nikt nie zwrócili sie z tym do policji, do prawników.
Czy te przestępstwa nie są zgłaszane na policję tylko do biskupa?
Czy policja odsyła, mówiąc "ale to nie leży w naszych kompetencjach, to jest wewnętrzna sprawa kościoła i nam nic do tego, proszę się zgłosić do biskupa, tylko on go może ukarać"
Wiem, że pytam jak dziecko, ale nie mogę pojąć w tej całej ogólnopolskiej i ogólnoświatowej aferze tego, że główne wymagania co do wyciągania sprawiedliwości są wysuwane w stosunku do przełożonych przestępców a nie do wymiaru sprawiedliwości.
Oglądałam film Sekielskiego, teraz Dziwisza i ten temat się tam praktycznie nie pojawia, albo tak marginalnie, że przegapiłam. Cały wysiłek idzie w to, żeby to kościół zrobił porządek z pedofilią w swoich szeregach, a gdzie prokurator?

Obserwuj wątek
    • dzi1a Re: Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości 27.11.20, 00:47
      Mnie też zastanawia dlaczego ludzie ofiary księży pedofilów lub ich rodzice najczęściej idą najpierw a najczęściej do biskupa na skargę .
      Poszedłbym tylko równolegle na policję i zawiadomił prokuraturę oraz najprawdopodobniej powiadomiłbym media.
      Biskupa należy bezwzglednie pomijać gdyż zacznie mataczyć , ukrywać prawdę a księdza w ramach seksturystyki przeniesie do innej parafii , na "kapelana" czegoś tam , do dziupli zwanej domem rekolekcyjnym , 35 letniego księdza pedofila do domu emeryta albo "na misje"

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,8666/q,Karlheinz.Deschner.ukonczyl.swoja.Kryminalna.historie.chrzescijanstwa
    • morekac Re: Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości 27.11.20, 01:43
      U Sekielskiego część spraw jest przedawnionych, poza tym to najczęściej dotyczy ludzi b.wierzących, dla których ksiądz jest wcieleniem Jezusa. Kobsekrowane ręce, święty i tego typu klimaty. A już wystąoić przeciwko biskupowi?
      Jeszcze jedno: nie wiem, czy był paragraf na biskupa, który przenosi pedofila między parafiami.
    • olena.s Re: Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości 27.11.20, 01:55
      RObisz sobie jaja, czy też jesteś nieletnia jakaś, bo to dawniejsza sprawa? Ale tak to właśnie wyglądało:
      oko.press/stanislaw-dajciumka-piotrowicz-prokurator-ktory-robil-wszystko-by-chronic-ksiedza-pedofila/

      Wiesz, kto go potem awansował i jakie funkcje ten pan pełni?
    • anna.light Re: Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości 27.11.20, 08:41
      Mam jeszcze kolejne pytanie- gdyby wasze dziecko przyszło do was i powiedziało że jest molestowane to czy uwierzyłybyście czy nie? bo wydaje mi się że rodzice tych dzieci molestowanych, nawet jeżeli dzieci mówiły, nie wierzyli im. Czy w takich sprawach można nie ufać dziecku?
      • black_halo Re: Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości 27.11.20, 09:04
        anna.light napisała:

        > Mam jeszcze kolejne pytanie- gdyby wasze dziecko przyszło do was i powiedziało
        > że jest molestowane to czy uwierzyłybyście czy nie? bo wydaje mi się że rodzice
        > tych dzieci molestowanych, nawet jeżeli dzieci mówiły, nie wierzyli im. Czy w
        > takich sprawach można nie ufać dziecku?

        Na pewno teraz sie troche zmienia w tej materii i wiele osob zrobiloby dym. 20-30-50 lat temu ksiezulo byl swietszy od samego boga. I zreszta mial w garsci cala parafie. Wystapienie przeciw ksiedzu to byla bardzo trudna rzecz. Co tam, 20+ lat temu wiec gdzies w polowie lat 90tych jak jeszcze do kosciola musialam chodzic to ksiadz na ogloszeniach duszpasterskich wyczytywal z imienia i nazwiska kto nie przyszedl w sobote sprzatac kosciola, kto nie wplacil na nowe lawki, naglosnienie, remont dachu.
        I to w czasach kiedy spora czesc spoleczenstwa ledwo wiazala koniec z koncem. Ksiadz zas potrafil powiedziec, ze mozna sobie bez problemu odmowic tej butelki wodki, cukierkow i kawy i ze jest rozczarowany postawa parafian. Potem wychodzilo sie z kosciola i sasiedzi omawiali "Kowalska kupila nowe buty za 200 zlotych a na lawki nie wplacila".

        Wyobrazam sobie, ze w takiej sytuacji ksiadz mial wladze absolutna, mogl nie zgodzic sie na poslanie dziecka do pierwszej komunii, mogl nie udzielic slubu, mogl nie zgodzic sie na katolicki pogrzeb. Dopiero teraz jak ludzie masowo zaczeli odchodzic od kosciola to i ksiadz musi zmienic retoryke. Podobno tylko 16% osob ponizej 40stki interesuje kosciol. Wiec idzie ku dobremu. Ale jeszcze nie tak dawno wykluczenie ze wspolnoty koscielnej powodowalo ostracyzm. Zlozenie doniesienia na ksiedza prowadzilo do tego, ze taka rodzina czesto byla zmuszona zmienic miejsce zamieszkania a ksiezulo dalej sobie gwalcil dzieci.

        No i duzo krzywdy zrobil ludziom Freud, ktory ukul teorie o kompleksach edypalnych i ze dzieci niby fantazjuja o seksie z doroslymi. Teraz sie od tego odchodzi ale wtedy uwazano, ze takie cos to wymysly dziecka a nie rzeczywistosc.
      • jowita771 Re: Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości 27.11.20, 09:14
        Myślę, że dawniej ludziom nie mieściło się w głowie, że ksiądz może zrobić coś takiego, bardziej prawdopodobne wydawało się, że dziecko fantazjuje.
        Jak byłam w podstawówce, to moja koleżanka z klasy zaczęła mi opowiadać, że wikary z naszej parafii chyba się w niej zakochał, bo ją zaczepia. Wikary był młody, miły i dzieci go bardzo lubiły. Pomyślałam, że może ona się w nim zadurzyła i zmyśla. Raz staliśmy w grupie i podszedł ten ksiądz i pamiętam, że zaczął mówić tej koleżance, że ma kolędę niedługo i on przyjdzie. Ona byłą bardzo zawstydzona, on faktycznie specyficznie ja traktował, inaczej niż pozostałe dzieci. Pamiętam, że pomyślałam wtedy, że pewnie zauważył, że ona się w nim podkochuje i dlatego się tak do niej uśmiecha. Po tej kolędzie koleżanka mi opowiedziała, że ksiądz zostawił u nich w domu kurtkę i przyszedł po przejściu całej klatki po tę kurtkę i wtedy powiedział, że ona taka nieśmiałą, chciałby z nią porozmawiać w drugim pokoju. Koleżanka mi opowiedziała, że przytknął jej twarz do swojego rozporka i ciężko oddychał. Pamiętam, że wtedy kiedy mi to opowiadała, pomyślałam, że straszne bzdury gada i skąd w ogóle coś takiego przyszło jej do głowy. Na wiele lat zapomniałam o tej sprawie, przypomniało mi się, jak przyjaciółka z dzieciństwa mi powiedziała, że ten sam ksiądz jej siostrze powiedział, że się w niej zakochał.
    • jowita771 Re: Ofiary JPII a wymiar sprawiedliwości 27.11.20, 08:53
      Z prokuratorem bywa różnie. W sprawie księdza z Tylawy biskup doradził matce, żeby poszła do prokuratury, a tam był prokurator Piotrowicz, który sprawie ukręcił łeb. Biskup doskonale wiedział, że tak się sprawa skończy, dlatego też tam posłał rodzinę ofiary. W innych sprawach bywało tak, że ksiądz był ścigany, ale nie dało się go znaleźć, bo kuria "nie wiedziała", gdzie się ksiądz znajduje, a on był wysłany na Ukrainę i tam przez nikogo nie niepokojony gwałcił tamtejsze dzieci. Kościół ma wpływy, to cała tajemnica.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka