Dodaj do ulubionych

housewife - kura domowa

28.11.20, 10:49
Założyłam podobny topik na forum dla kur domowych, ale chyba nikogo tam nie ma. Może są wśród nas kobietki, które są w domu i chciałaby dołączyć grupy dla pań domu? smile
Opiszę krótko moją sytuację. Przez 9 lat realizowałam się zawodowo, dużo pracowałam, robiłam "karierę". Od około roku mój mąż zrobił kwalifikacje, ma dobrze płatną pracę i pracuje dużo więcej. Ciągle nie było go w domu, moja praca i cały dom były na mojej głowie, aż nie wytrzymałam i pewnego dnia wyszłam z pracy...Dzieci cierpiały, bo nie mieli ani mamy, ani taty. Wcześniej mąż był z nimi w domu. Postanowiliśmy, że zostanę z nimi w domu. Nie są to malutkie dzieci, bo mają 11 i 7 lat, ale ewidentnie tęsknili, pojawiły się problemy emocjonalne...Większość osób ze zdziwieniem patrzy na naszą decyzję, pytają ciągle co z moją karierą, że będę tego żałować. Nie planuję nie pracować do końca życia, ale kilka lat na pewno, bo cała rodzina potrzebuje oddechu. Byłam pewna swojej decyzji, teraz trochę się waham po tych krytycznych uwagach. Mam 33 lata, więc przede mną wiele lat pracy tak czy siak. Zawód mam taki, że pracę znajdę zawsze. Sytuacja finansowa bardzo dobra. Dodajcie mi otuchy smile Na razie jestem w domu 1,5 miesiąca.
Obserwuj wątek
    • klaramara33 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 10:58
      Gratuluję wyboru, serio. Czas dla rodziny jest najważniejszy. Praca nie zając, nie ucieknie 😀. Też kiedyś stałam przed takim wyborem i wybrałam czas dla dzieci, nic nie żałuję, po 3 letniej przerwieprzeszłam na tryb pracy zdalnej, nie dojeżdżam do pracy już od dwóch lat, mam dużo więcej czasu dla rodziny, gdyż jak nie ma roboty to nie muszę udawać, że coś robię, jestem rozliczana za efekty przede wszystkim.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:21
        Dziękuję! Właśnie ja też na dojazdy do pracy traciłam dużo czasu. Ja lubię czy lubiłam swoją pracę, ale chcę być z dziećmi. Ponoć na łożu śmierci nikt nie mówi "za mało pracowałem" tylko "za mało czasu spędziłem z rodziną".
        • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:33
          Dlatego wskazana jest równowaga jeżeli jest to możliwe, moim zdaniem. Nie rzucanie się na głowkę 24 h w domu lub w pracy.

          Nie zawsze jest to możliwe, np trudno polecać matce roczniaka dojazdy 100 km do pracy za minimalną jeżeli "ma co do garnka włożyć". Ale jeżeli możliwe?

          Przy czym - co oczywiste - to moje zdanie. Każdy może mieć swoją wizję i dopóki nie narzuca jej innym (a państwo nie wymusza warunkami) jest ok.
          • klaramara33 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:44
            O właśnie każdy ma prawo żyć jak uważa za słuszne. Ja też zanim zostałam matką, to byłam pewna, że po macierzyńskim pójdę zaraz do n pracy ale po porodzie moja wizja się zmieniła. Chciałam doczekać roku, gdyż b nie wyobrażając sobie mojego 5- miesięcznego synka w żłobku zostawiać, czułabym się z tym bardzo źle. Poszłam do pracy jak skończył roczek. Później z córką dłużej byłam bo jeszcze syn wtedy szkołę zaczynał v więc chciałam jego wspierać na początku edukacji, a u mnie tylko praca z dojazdami do dużego miasta wchodziła w grę. Później znalazłam zdalną możliwość.
    • triss_merigold6 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:01
      Czyli pierwsze urodziłaś w wieku 22 lat. Wcześnie.
      • kropkacom Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:04
        O rany triss, nie znalazłaś innego punktu aby się przyczepić? big_grin Ja przynajmniej kilka.
        • sol_13 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:17
          Ciekawe, kiedy skończyła studia.
          Bez studiów ta "kariera" od 22 do 33 rż? Hmm.
          • arwena_11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:23
            Mogła licencjat zrobić, mogła urodzić na studiach. Wiele moich koleżanek że studiów tak urodziło dzieci. Jak kończyły studia, to akurat dziecko szło do przedszkola, a one do pracy.
          • laura.palmer Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:31
            sol_13 napisała:

            > Ciekawe, kiedy skończyła studia.
            > Bez studiów ta "kariera" od 22 do 33 rż? Hmm.

            Moja matka w latach 80-tych dała radę urodzić dziecko w wieku lat 20-tu, skończyć studia i zrobić całkiem sensowną karierę. Teraz tym bardziej się da. Na moim roku były chyba 3 lub 4 dziewczyny, które urodziły dzieci i tylko jedna nie skończyła studiów w terminie.
          • biala_ladecka Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:51
            Moze jest pielegniarka, moze sie wyspecjalizowala. Tak, to tez kariera, powiedzialabym, ze bardziej namacalna niz biurko w korpo.
          • redwineiswhatilike Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:50
            sol_13 napisała:

            > Ciekawe, kiedy skończyła studia.
            > Bez studiów ta "kariera" od 22 do 33 rż? Hmm.


            Znam babkę tuż po 50, która najpierw skończyła jakieś studium, potem wyszła za mąż i w wieku 22 lat urodziła dziecko. Ma tylko jedno. Skończyła do 30 studia magisterskie, podyplomowe, w zasadzie cały czas pracowała, choć może miała ze 2 lata przerwy gdy dziecko było małe. Zaczęła robić karierę, miała coraz wyższe stanowiska, w wieku 35 lat zarabiała kilka razy więcej ode mnie. Wiem, bo to moja koleżanka. Teraz zarabia ponad 30 tysięcy miesięcznie netto. Urodzenie jednego dziecka w wieku 22 lat w niczym jej nie przeszkodziło. Z tym że ona nie miała 10 letnich przerw w pracy.
            • czerwonylucjan Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 18:49
              Co to za branza?
        • ginger.ale Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 00:53
          kropkacom napisała:

          > O rany triss, nie znalazłaś innego punktu aby się przyczepić? big_grin Ja przynajmnie
          > j kilka.
          >
          Mnie najbardziej zgrzyta: "dzieci...mieli" , "dzieci...tęsknili", może to przez te studia z doskoku. 🤔
          • wrotek0 Re: housewife - kura domowa 30.11.20, 15:10
            Regionalizm. W mojej okolicy mówi się "one poszły", nawet jak to byli sami faceci.
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 30.11.20, 19:32
            Dzieci, w domyśle chłopcy - mieli, tęsknili. Najlepiej czepiać się szczegółów. A studia zrobiłam dziennie, a nie z doskoku. Pozdrawiam.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:18
        Nie wiem czy aż tak wcześnie smile ale na pewno zdecydowanie wcześniej niż znajomi. Teraz jestem z tego zadowolona, wcześniej było ciężko skończyć studia z małym dzieckiem.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:47
        Skończyłam studia, jak miałam 24 lata. Nie brałam dziekanki. Tydzień po porodzie wróciłam na studia, miałam trudną sytuację materialną. Z drugim dzieckiem pracowałam do końca ciąży, na macierzyńskim byłam 8 miesięcy. Ok, powinnam sobie odjąć te 8 miesięcy z lat pracy. Niech będzie 8. Ale co to ma do rzeczy?
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:47
        Do szkoły poszłam w wieku 5 lat, czyli rok wcześniej niż ustawowo smile
        • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:35
          Ustawowo w Twoich czasach szkoła zaczynała się w wieku 7 lat, wiec rok wcześniej to byłoby 6 lat.
          Coraz słabsze te trolle...
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:24
            W każdym razie poszłam do szkoły tzn. do zerówki rok wcześniej, bo moi rodzice byli nauczycielami i jakoś to załatwili tzn. przez PPP. Także do szkoły chodziłam z rocznikiem 86, sama jestem 87. Coraz bardziej odchodzimy od tematu wątku smile
            Na pewno studia w 2011 roku skończyłam, bo wtedy zaczęłam pracę.
            • ginger.ale Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 00:56
              Jak poszłaś do szkoły w wieku 5 lat, to jakim cudem skończyłaś w studia dopiero w wieku 24 lat nie biorąc dziekanki?
              Następnym razem lepiej dopracuj trolololo.
              • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 00:59
                Z liczeniem, jak widać, też u niej słabo wink
      • heca7 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:12
        Moja koleżanka dostała się na dwa kierunki na Politechnice po czym zdążyła podczas studiów urodzić dwóch synów i oba kierunki skończyć wink Cyborg normalnie. Ale jej zawsze nauka przychodziła bardzo łatwo a poza tym mieszkają z dziadkami, którzy dziećmi się zajmowali.
      • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:32
        I co w związku z tym? Jak średnia jest 27 wiadomo że jedne rodzą wcześniej inne później. 22 lata to dorosła kobieta
      • mgla_jedwabna Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:36
        Najlepszy czas na dzieci jest właśnie pod koniec studiów. Po roku urlopu dziekańskiego nikt nie zrobi nagle redukcji miejsc i nie przyjmie nowego na twoje miejsce pracy nazwane inaczej dla niepoznaki. A potem idąc do pracy masz już w miarę odchowane dziecko.
      • maliniak665 Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 16:33
        triss_merigold6 napisała:

        > Czyli pierwsze urodziłaś w wieku 22 lat. Wcześnie.


        OMG
    • tanebo001 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:04
      Góra za rok mąż będzie miał kochankę.
      • homohominilupus Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:06
        Troll alert
        • kropkacom Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:10
          Raczej. Dawno nie było gównoburzy w temacie big_grin
      • przepyszny_jagielnik Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:13
        tanebo001 napisał:
        > Góra za rok mąż będzie miał kochankę.

        A żona znajdzie kochanka i wszyscy będą szczęśliwi.


        • majenkir Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:28
          Jak w rodzinie królewskiej! 😉
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:23
        Mam nadzieję, że obejdzie się bez kochanki i kochanka smile
        • klaramara33 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 16:26
          No bo pracujących to nie zdradzają ...😂
          • padum Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 11:05
            Like
    • cegehana Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:07
      Dodaję otuchy: nikt nie ma prawa Cię oceniać i masz prawo żyć, jak chcesz. Decyzja, którą podjęłaś nie jest dożywotnia, jak sama piszesz - w razie czego możesz wrócić do aktywności zawodowej (jeśli zaczniesz żałować). Jeśli coś bym skrytykowała to zdanie "zawód mam taki że pracę zawsze znajdę" - nie ma takich zawodów smile ale to fakt, z którym się wszyscy mierzymy.
      • lifecolor Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:39
        Lekarz czy pielegniarka to raczej zawsze znajdą
        • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:42
          Po x latach nie wykonywania zawodu chyba traci się uprawnienia?
          • arwena_11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:48
            Tutaj tak, ale jest wiele zawodów w których uprawnień się nie traci. Warunek, być na bieżąco z przepisami, nowinkami, doksztalcac się. A to spokojnie można robić w domu.
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:49
            Uprawnienia traci się po 5 latach niewykonywania zawodu.
          • andaba Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:25
            Przy czym ich odnowienie zajmuje góra pół roku.
        • cegehana Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:03
          Nie "zawsze" tylko dopóki będą osoby skłonne do płacenia za tę pracę (nieważne ile osób choruje i potrzebuje lekarzy, tylko ilu stać na płacenie zupełnie jak to jest ze wszystkim innym). Parę zmian w prawie derugulujących to i owo już może znacząco zmienić rynek. Dzisiaj to pożądany zawód jutro może nie być. No ale to dotyczy tak samo pracujących jak i nie.
    • piszaca.zza.swiatow Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:09
      Miałam podobnie. Pracowałam w sumie ok 10 lat i zrobiłam sobie przerwę. Teraz mam 42 i od wiosny nową pracę.
      To był najlepszy czas i nie żałuję ani minuty w domu. W decyzji utwierdzało mnie dziecko, które samo cały czas powtarzało, że fajnie mieć mamę w domu, która może pomóc np. w nauce, ciepły świeży obiad, a nie siedzenie w świetlicy do późnych godzin popołudniowych.
      Każdej kobiecie życzę takiej możliwości.
      Mąż cieszyłby się jakbym dalej była w domu, ale teraz jest jeszcze dobry czas na znalezienie pracy, za kilka lat może być gorzej. Obecnie pracuję na część etatu tak więc nadal mam sporo czasu dla siebie, rodziny i wszystkie inne dziwne rzeczy wink
      • sol_13 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:19
        piszaca.zza.swiatow napisał(a):

        W decyzji utwierdzało mni
        > e dziecko, które samo cały czas powtarzało, że fajnie mieć mamę w domu, która m
        > oże pomóc np. w nauce, ciepły świeży obiad, a nie siedzenie w świetlicy do późn
        > ych godzin popołudniowych.
        > Każdej kobiecie życzę takiej możliwości.


        To i przy zdalnej pracy można. Uskuteczniam od marca.
        • piszaca.zza.swiatow Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:23
          Ale ja mam taki zawód, ze nie mogę pracować zdalnie
        • starzystka_gazety Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:26
          Ale wcześniej się nie dało. Szukałam pracy, koordynacja działu w Polsce i za granicą - och, och, jaki to straszny byłby problem gdybym czasem miała jaką akcję okołodzieciową, obecność w pracy 8 godzin dziennie bezwzględnie obowiązkowa. Ta, już to widzę teraz...
        • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:45
          O ile pracodawca jest skłonny płacić Ci za to że gotujesz obiad i spędzasz czas z dzieckiem na pomocy w nauce
          • bialeem Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 11:04
            Jak praca jest koncepcyjna albo zadaniowa, to można myśleć gotując obiad i zadania wykonywać w różnych porach. To co prawda sprawia, że niczego się nie robi na 100%, ale się da.
            Od czasu zdalności myślałam nawet czy nie wziąć kawałka drugiego zdalnego etatu, ale musiałabym żonglować spotkaniami. Zdalność w niektórych typach pracy daje spore pole manewru.
    • cosmetic.wipes Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:10
      Masz jakiś plan na efektywne wykorzystanie czasu, kiedy dzieci już wrócą do szkoły?
    • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:11
      A nie da się, żeby mąż pracował mniej, tak jak rok temu, dzieci miałaby i mamę i tatę?
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:16
        Mąż przez 6 lat nie pracował. Teraz ma potrzebę zarabiania pieniędzy i rozwijania się.
        • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:21
          Wasz wybór, wasze konsekwencje
        • hanusinamama Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 16:02
          Czyli sie zamieniliście rolami, wczesniej ty zarabiałas na dom a dzieci miały tatę w domu. Pomijajać fakt, ze uwazam, ze to troll watek..skoro wam tak pasuje. Swoja drogą nieźle ze po 6 latach bez pracy znalazł prace z której utrzyma całą rodzine.
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 17:18
            Mój mąż jest lekarzem, ale obcokrajowcem i niestety tyle to trwało, najpierw nauka języka, zdanie LEKu i egzaminu z j. polskiego. W sumie tak, zamieniliśmy się rolami.
            • hanusinamama Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 19:48
              I przez ten czas nie pracował nigdzie?
            • agonyaunt Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 23:18
              >Mój mąż jest lekarzem

              Medycznym? wink
            • lwica_24 Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 12:16
              Jest to bardzo mało prawdopodobne. Jak długo zyje nie widziałam lekarza, który wróciłby do wykonywania zawodu po 6 latach przerwy nawet zakładając, że w tym czasie miał jakiś kontakt z medycyna ( np. przygotowywanie się do LEK-u).
              A gdzie staże?
              To raz, a dwa nie wierze w 15 dyżurów na dobe. Tego nie zniesie dosłownie nikt. Raz miałam 10 ( jako bardzo młody lekarz) i pamietam to przez 30 lat.
              Pamietam kolegę w Pgotowiu Ratunkowym, który był takim długodystansowcem i xle się to skończyło chyba po pół roku.
              • hanusinamama Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 16:39
                Tak sie własnie zastanawiałam jak lekarz po przerwie 6 letniej moze wrócic do zaowdu i z buta jest taaaki rochwytywany. No ale to chyba lekarz medyczny smile wiec wszystko jasne....czy to ten Czech?
    • janja11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:11
      7 i 11 latek potrzebują obecności rodzica 24 na dobę?
      Przecież taki dzieciak jest od 8 do 13/14 w szkole. Nawet teraz jest zajęty na zajęciach online.


      Jeśli praca zbyt absorbująca czas to zmieniłabym.

      Swoją drogą brakuje w PL opcji pracy na część etatu. W Niemczech kobiety-matki chętnie korzystają z takiej opcji.

      Nie, nie. U mnie czas musi dzielić się na rodzinę i pracę.
      • piszaca.zza.swiatow Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:15
        Otóż to, ja właśnie mieszkam w Niemczech. Możliwość pracy na dowolną część etatu jest naprawdę super. Do tego ja miałam taki luksus, ze mogłam wybrać czy chcę pracować 5 dni do południa czy 3 całe i mieć 4 wolnego. Super sprawa.
        • starzystka_gazety Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:32
          Potwierdzam - na forum uważa się, że matka, która chce pracować na pół etatu to matka, która nie chce pracować NAPRAWDĘ. No, bez jaj. Za pieniądze jakie się mi oferuje w Polsce 20 godziny tygodniowo jest jeszcze ok - ale trudno taką pracę dostać (sprawdziłam kawiarnie, sklepy, że o biurach nie wspomnę, fakt, może cv miałam trochę za dobre). Ale 40, gdy trzeba by było więcej spraw delegować odpłatnie lub ostro spiąć poślady (Ty leniu! big_grin) to nie jest już takie oczywiste. A polityki przyjaznej zatrudnieniu na pół etatu kobiet mających dzieci brak. Tymczasem taka polityka to podstawa - w przypadku studentów/absolwentów to działa. Są tańsi, więc oni biorą te pół etatu.
          • lauren6 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:42
            Co z tego, że w Polsce dostaniesz pracę na pół czy 6/8 etatu, gdy oczekiwania pracodawcy będą, że w tym czasie wyrobisz etat. Tak samo jest z tzw obowiązkową przerwą na lunch. Może na zachodzie czy w Stanach to się sprawdza, ale w przełożeniu na polski korpofolwark to jest dodatkowa niepłatna godzina pracy.
            • starzystka_gazety Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:52
              Cóż, raz taką miałam, czasowo się mieściłam, a jeśli czynnik korporacyjny uważał, że za mało pracuję to nie powiedział tego głośno. Per saldo wolałabym jednak mieć pracę na pół etatu i zrobić tu czy tam dodatkową robotę jeśli akurat mam wolną chwilę, za to móc z czystym sumieniem trzasnąć drzwiami jeśli akurat dziecko potrzebuje mnie bardziej, bo np. z godzinami okazjonalnych zabiegów się nie dyskutuje niż nie móc znaleźć takiej pracy wcale, bo realia są jakie są. Póki co i tak gadam o czysto teoretycznej możliwości, bo, jak pisałam, w moim przypadku taki wariant ziścił się dopiero raz.
      • nenia1 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:19
        janja11 napisał(a):


        > Swoją drogą brakuje w PL opcji pracy na część etatu.

        Bo mało kto jest nią zainteresowany, na forum tylko o tym czytam
        w praktyce jak szukałam na 1/2 to nikłe zainteresowanie,
        bo każdy chce więcej zarabiać, a trudno płacić za 4 godziny tyle ile za 8.

        • janja11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 18:30
          nenia1 napisała:

          > janja11 napisał(a):
          >
          >
          > > Swoją drogą brakuje w PL opcji pracy na część etatu.
          >
          > Bo mało kto jest nią zainteresowany, na forum tylko o tym czytam
          > w praktyce jak szukałam na 1/2 to nikłe zainteresowanie,
          > bo każdy chce więcej zarabiać, a trudno płacić za 4 godziny tyle ile za 8.
          >

          Częściowy etat to jest prosty i skuteczny sposób na zaktywizowanie kobiet na rynku pracy.
          Pracując płacą podatki, ZUS.
          No, ale u nas łatwej jest dać równo 500+ tym którzy pracują, chcieliby pracować i tym, których pomysłem na życie jest pasożytowanie na zasiłkach.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:26
        Moim problemem jest brak umiejętności stawiania granic, w każdej pracy chcieli, żebym została dłużej, wzięła dodatkowe godziny, nie umiałam się sprzeciwić.
    • kafana Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:18
      Zazdrosmile
    • pulcino3 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:24
      Kiedyś bylam w podobnym momencie, ale chodziło bardziej o wypalenie zawodowe. Nie umialam odejść, w danej pracy było mi źle, jednoczesnie nie chciałam szukać czegoś innego, tylko chyba odpoczac. Miotałam się z decyzją. Moja siostra powiedziała mi wtedy, że dla swojego zdrowia, powinnam rzucić pracę i przez jakiś czas pobyć w domu, że sa prace "wymagajace", ktore wyssysaja z nas ostatnie soki, ale spełniają nasze ambicje, z tym że długo nie można tak pracować. Trzeba sobie albo zrobić przerwę, albo zmienić pracę na mało wymagającą, taka powiedzmy bez stresu, rutynową. Ona powiedziała mi że tak robi co jakiś czas, żeby zachować równowagę. Ma trójkę dzieci, jest lekarzem, pracuje za granicą. Powiem Ci, że mi pomogło. Zdecydowałam się że odchodzę i będę w domu przez jakiś czas. Podejdz do tego w ten sam sposób, nie miej wyrzutów sumienia, bo to Twoje życie i decyzje. To ty masz czuć się dobrze z tym. Przyjdzie czas, że wrócisz do pracy.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:42
        Tak, mam podobnie jak u Ciebie, u mnie też dodatkowo nałożyło się wypalenie zawodowe, początki stanów depresyjnych... Dokładnie tak jak piszesz, moja praca spełnia moje ambicje, ale jest bardzo stresująca i wysysa energię życiową. Ciągle walczę z wyrzutami sumienia.
        • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:45
          Dlatego każda sytuacja jest indywidualna. Jedyne co warto robić to pomyśleć o konsekwencjach wyborów.
        • pulcino3 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:35
          Bardzo dobrze zrobiłaś i nie miej wyrzutów sumienia. Robisz to przede wszystkim dla siebie, bo widocznie szala stresu/goryczy się przelała. Bardzo dobrze Cię rozumiem, a ja należę do pracoholików, do pracy to choćby na noszach. Ale w którymś momencie, każdy dzień kiedy miałam jechać do pracy był dla mnie psychiczną i fizyczną męką. W poniedziałek zaczynałam tydzień, to w niedzielę miałam już po spaniu, całą noc się wybudzałam. W poniedziałek myślała już o piątku, będąc w pracy z rana marzyłam żeby już być w domu, żeby odczuć ulgę. To jest chore. A nie miałam czegoś takiego jak rozpoczynałam "kariere".
          Decyzję o odejściu tlumaczyłam sobie, że moje dzieci, a szczególnie młodsze będzie miec mamę w domu i ciepły obiad na stole, po powrocie ze szkoły, a nie cygańsko upychana gdzie się tylko da (swietlica, dziadkowie, niania). Powiem Ci że kilka razy usłyszałam od niej, że to bardzo fajnie że jestem w domu.
          Ja ze swojego dziecinstwa też pamiętam, że moich rodziców wiecznie, całymi dniami nie było, bo pracowali. I pamietam, że moja mama jak byłam chora to ze mną siedziała w domu i ciepło wspominam te chwile, kiefy ona wtedy była ze mną. Gotowała wtedy same przysmaki dla mnie, wspolnie tv oglądaliśmy i w ogóle było fajnie-mimo że przecież chora byłam.
          Dlatego, jeszcze raz - nie miej wyrzutów, to nie będzie decyzja na wieczność, zawsze bedxiesz mogła wrócić w kierat pracy i obowiązków domowych.
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:43
            Jakbym czytała o sobie, wiem, że to chore, wiem. Ja też tego nie miałam, jak zaczynałam karierę. Ostatnie 3 tygodnie przed złożeniem wypowiedzenia praktycznie nie spałam. Budziłam się o 1 i szłam do pracy jak zombie. Wiem, że dzieciom było ogromnie ciężko. Brakowało im mamy, wiecznie nie było, a jak byłam, to byłam zmęczona, zła i sfrustrowana. Teraz, choć to krótki czas w domu, to widzę, jak nam tego było potrzeba. Chłopcy są bardzo samodzielni, ale to nie znaczy, że mnie nie potrzebują. Widzę, jak starszemu mija smutek, do którego doprowadziłam swoim pracoholizmem.
    • anika772 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:46
      To Twoje życie i decyzja, mam nadzieję że nie będziesz żałować.
      Ciekawe dlaczego cały dom był na Twojej głowie, skoro oboje pracowaliście?
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 11:52
        Cały dom na mojej głowie, ponieważ mąż dużo pracuje. Ma średnio 15 dyżurów w miesiącu, więc nawet jak był w domu, to nie miał siły w niczym pomóc. Wolę, żeby ten czas spędził z dziećmi niż odkurzał.
        • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:22
          Odkurzać mogła osoba 'zewnętrzna"
          • anika772 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:41
            No właśnie.
        • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:39
          nusiator napisała:

          > Cały dom na mojej głowie, ponieważ mąż dużo pracuje. Ma średnio 15 dyżurów w mi
          > esiącu, więc nawet jak był w domu, to nie miał siły w niczym pomóc. Wolę, żeby
          > ten czas spędził z dziećmi niż odkurzał.

          Mąż przecież NIE pracował.
          • janja11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:44
            panna.nasturcja napisał(a):

            > nusiator napisała:
            >
            > > Cały dom na mojej głowie, ponieważ mąż dużo pracuje. Ma średnio 15 dyżuró
            > w w mi
            > > esiącu, więc nawet jak był w domu, to nie miał siły w niczym pomóc. Wolę,
            > żeby
            > > ten czas spędził z dziećmi niż odkurzał.

            No coś się pogubiła autorka wątku smile

            >
            > Mąż przecież NIE pracował.
        • lwica_24 Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 12:20
          Piszesz średnio(!!!) 15 dyżurów w miesiącu czyli były miesiące, w których miał 17 czy 19... Nie jest to mozliwe.
          Po dyżurze najczęściej człowiek nie wie jak sie nazywa i regeneracja 24 godzin jest zbyt krótka.
          Zakładając, że jest cudzoziemcem wszystko robi dłużej i musi bardziej uważać.
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 30.11.20, 19:35
            W ostatnim miesiącu miał 15, bo ludzie wypadają z grafików, normalnie ma 8-10.
      • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:38
        anika772 napisała:

        > To Twoje życie i decyzja, mam nadzieję że nie będziesz żałować.
        > Ciekawe dlaczego cały dom był na Twojej głowie, skoro oboje pracowaliście?

        Dom był na jej głowie mimo, ze mąż 6 lat nie pracował wcale.
        To troll jest.
        • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:46
          Nie jestem trollem, piszę o perspektywie ostatniego roku, kiedy mąż też zaczął pracę. Mieliśmy nianię do dzieci, ona ogarniała odkurzanie. Młodszy kończy zajęcia 3x 11.30 i 2x 12.30. Ja z pracy wracałam 16.30, świetlica do 15.30, ale on nie chciał tam chodzić.
          • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 16:11
            Wcześniej ty odkurzalas.
            Kłamiesz, dziecko.
            • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 17:29
              Ogólnie to mam już dość tłumaczeń... Chciałam pogadać sobie z innymi osobami w takiej sytuacji czyli niepracująca mama wychowująca dzieci. A nie odpowiadać kobietom, szukającym dziury w całym.
              • anika772 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 19:36
                A to pomyliłaś fora. My się tu wąsko specjalizujemy w szukaniu dziury w całym.
                • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 00:50
                  Uśmiechnęłam się dziś dzięki Tobie, Anika smile
                  • anika772 Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 11:42
                    Miło mismile
                    Dobry uczynek na dziś odhaczonysmile
              • hanusinamama Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 16:41
                Niepracująca mama mająca tak duze dzieci juz raczej nie zajmuje sie czynnie ich wychowywaniem...
          • afro.ninja Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 12:32
            Niania i odkurza?? Śmiech na sali. Trollowac trzeba umieć.
          • hanusinamama Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 16:41
            Mąz 6 lat nie pracował, tylko ty zarabiałaś na dom...i jeszcze was było stać na nianie? Czyś ty sie z koża na głowe zamieniła ze zrezygnowałaś z takiej pracy?
    • beauty_agadir Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:25
      Mam nadzieje, ze masz zabezpieczenie na wypadek rozwodu. Ja pracuje, jeszcze teraz przy większych możliwościach pracy z domu sprawnie można łączyć czascdla dzieci z życiem zawodowym.Odważna decyzja z Twojej strony.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:01
        Nie przewiduję rozwodu smile Ale mam oszczędności i zabezpieczenie, jeśli o to chodzi.
        • anna_miau Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 17:49
          Tak, tak wszystkie twierdzą że mają super zabezpieczenie a potem płacz na forach, bo mąż znalazł sobie inną, a alimenty takie niskie sad
          Ma dyżury ? Jeśli jest lekarzem, to masz typowe myślenie pierwszej żony. Lekarz, może być brzydki, gruby, nudny a i tak ma zawsze chętne kobiety na romans i na zostanie żoną nr 2. Taka jest przykra prawda.
          Dziesiątki takich przykładów znam . Bardzo uważaj.
          • afro.ninja Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 12:35
            No ale ciągnąc ten trolloeski wątek, czy ona pracuje, cxy nie to ja moze zdradzic. Przestala peacpwac dla dzieci, a nie dla meza. Jak zwykle w takich trollowskich watkach do pracy moze wrocic w ciagu sekundy i ma masę oszczędności. Wiec komu to przeszkadza,.ze nie pracuje?
    • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:34
      Otuchy? Wiesz co robisz i dlaczego, po co Ci akceptacją obcych ludzi? Wcześniej mąż się bardziej angażował w życie domowe teraz Ty, tak Wam pasuje i ok. Ja akurat preferuje model gdzie oboje pracujemy i ale to wynika w dużej mierze z tego że oboje pracujemy elastycznie, nie 8 godzin plus dojazdy, bo takiego życia sobie nie wyobrażam i na szczęście nie muszę tak żyć. Ale to Wam ma pasować
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:05
        Zakładając temat miałam nadzieję, że po prostu znajdą się inne kury domowe chętne do pogadania sobie czasem. Brakuje mi kontaktu z dorosłymi ludźmi po prostu. Masz rację, nie powinnam szukać akceptacji innych ludzi.
        • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:13
          Brakuje mi kontaktu z dorosłymi ludźmi po prostu.

          Ale tego chcesz?
        • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:35
          Nie masz koleżanek, przyjaciółek, znajomych? To akurat rzeczywiście może utrudniać życie. Ale pytanie na ile jesteś towarzyska
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:37
            Mam 1 koleżankę w mieście, w którym mieszkam i 4 przyjaciółki, ale mieszkają daleko ode mnie.
        • piszaca.zza.swiatow Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:39
          Ja jestem kurą domowa na pół etatu 😅
    • australijka Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:37
      Nusiator to zły czas na rzucanie pracy. Mąż jest, pracuje , kasa jest. 15 dyżurów o ile jest lekarzem to jakieś trzydzieści koła. Odjąć podatki, ubezpieczenie. A jeśli Go coś w robocie skosi? Sorry , takie jest życie. Zostajesz bez kasy, z dziećmi a teraz o pracę będzie coraz trudniej. Wytrzymaj aż się sytuacja ustabilizuje tak czy siak.
      No chyba, że Jesteś finansowo zabezpieczona i ten rok, dwa dasz radę bez dodatkowych pieniędzy. Skoro robiłaś wielką karierę to i kasa , zapewne, mała nie była.
      Może jestem stara i ostrożniejsza niż Wy młode ale tak sobie tylko myślę.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:00
        Bez kasy nie zostanę, mam wysokie ubezpieczenie w razie jego śmierci i vice versa. Mam zabezpieczenie finansowe w postaci 2 mieszkań, ale w 1 z nich mieszkamy. Te 15 dyżurów to mam nadzieję sytuacja tymczasowa, ze względu na pandemię. Normalnie miał 8.
        • malia Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 17:15
          Dziwny lekarz, 6 lat nie pracował...
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 17:26
            Tak jak napisałam wyżej, jest obcokrajowcem. Tyle trwała nauka języka i zdanie egzaminów. W tym czasie trochę dorywczo pracował i miał rok wolontariat, ale to były elastyczne godziny.
            • biala_ladecka Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 19:38
              A co robil przed dziecmi?
              • afro.ninja Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 12:36
                To jest trololo w wydaniu meduzy.
    • wbka1 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:37
      Bardzo ciekawe byłyby odpowiedzi starszych kobiet, które mają dorosłe dzieci, jak z ich perspektywy wygląda ocena przejętych decyzji. Moim zdaniem rzadko doceniają fakt, że to matka ogarniała dom i czekały na nie gorące posiłki, pewnie chciałyby być dumne z zawodowych osiągnięć matki. Moim zdaniem bardzo ryzykownie postępują te, które zostają w domu na pełen etat. Przykładów na ematce sporo, najgorzej, gdy pojawia się żal z powodu niewłaściwych wyborów, chyba że pozostaje się w domu dla własnej wygody i z niechęci do podejmowania jakichkolwiek ryzyk.
      • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:46
        Przecież znakomita większość ludzi nie ma wielkich osiągnięć zawodowych.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:03
        Dokładnie, fajnie byłoby, gdyby wypowiedziały się mamy z dorosłymi dziećmi. Czy zmieniłyby coś w swoich decyzjach.
        • tereso Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:21
          Ja byłam w domu pięć lat jak miałam małe dziewczynki ( różnica dwa i pół roku ). To był fajny czas. Ale cieszę się że wtedy po tych pięciu latach porozmawiał ze mną mój tata i zrozumiałam że już chcę do pracy. Reasumując, mając dwoje malutkich dzieci nie chciałabym do pracy. Jak już osiągnęły wiek przedszkolny, cieszę się że wróciłam.
        • igge Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:26
          Ja nie zmieniłabym nic w swoich decyzjach. Konsekwencje ewentualne swoich wyborów trza wziąć na klatę i tyle. Doba nie jest z gumy. Ani zdrowie.
          Dzieci doceniają identycznie to co zrobiłam jak i doceniałyby moje zupełnie inne wybory. Czy są dumne?wink A niech tam, sątongue_out
          Ale poświęcania się u nas nigdy nie było, zaniedbywania swoich potrzeb i pragnień na rzecz drugiej osoby w niesprawiedliwy sposób.
          My raczej jesteśmy pewni, że każdy z nas zrobiłby to samo jak trza dla drugiego. Rodzice dla dzieci, dzieci dla rodziców. Dzieci dla siebie nawzajem. Dziadkowie pewnie też jak musielibywink
        • majenkir Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:41
          nusiator napisała:
          fajnie byłoby, gdyby wypowiedziały się mamy z dorosłymi dziećmi. Czy zmieniłyby coś w swoich decyzjach.


          Czuję się wywołana do tablicy 🤪. Z pracy zrezygnowałam jak byłam gdzieś tak w połowie pierwszej ciąży (21 latvtemu) i tak już zostało. Z tym, że mnie nigdy nie trzeba było podnosić na duchu 😉, nie było po prostu dnia, żebym żałowała.
          • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:53
            majenkir napisała:

            Z tym, że mnie nigdy n
            > ie trzeba było podnosić na duchu 😉, nie było po prostu dnia, żebym żałowała.
            >
            Fajnie, mam nadzieję, że ja też nie będę żałować.
      • cegehana Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:07
        Tutaj mniej ważny jest ten obiad i pranie, a bardziej emocjonalna więź z matką, czułość, zrozumienie, zainteresowanie dzieckiem - sama obecność w domu tego nie gwarantuje (choć ułatwia, jeśli matka jest niezmęczona i niezestresowana pracą zawodową). Dzieci nie kochają bardziej ani za czyste podłogi ani za osiągnięcia zawodowe, tylko właśnie za to, że ta matka budowała z nimi przez lata więź.
        • bertie Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:41
          Masz całkowitą rację, moja matka całe życie pracowała na pełen etat, ale jak sytuacja zmusiła ją do dalekich dojazdów do tej pracy, dodatkowo została obarczona opieką nad starszym członkiem rodziny i masą około-domowych prac (wcześniej mieszkanie w bloku, stołówka pracownicza itd.), to efekty były mało pozytywne. W dłuższym horyzoncie czasowym pojawiły się w rodzinie 3 przypadki chorób zależnych od stresu. A w krótszym - 10 latka, która chciałaby już nie żyć, bo nie dość, że miała własne stresy związane ze zmianą otoczenia i konieczności dodatkowych obowiązków domowych (jako najstarsze dziecko), to jeszcze odbierała stres rodziców.
      • kamin Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:12
        Ja byłam w 7 klasie szkoły podstawowej, gdy moja mama straciła pracę i przez 2 lata siedziała w domu. Nienawidziłam tego. Wcześniej po szkole mogłam się w nieskończoność odprowadzać z koleżanką, albo ją do siebie zaprosić, albo po prostu posiedzieć sama w domu. Jak mama była, to zaraz było wypytywanie gdzie byłam, co tak długo itp. Albo stawianie talerza z zupą przed nosem, a ja wracając zjadłam sobie jakieś chrupki i wcale nie byłam głodna. To był naprawdę trudny czas dla mnie.
        • majenkir Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:45
          Widzisz, a moje z kolei dorosłe już dzieci miło wspominają młode lata z mamą 🤷‍♀️
          • arwena_11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 16:59
            Ja też wspominam miło powroty do domu że szkoły, obiad, rozmowa, pomoc w lekcjach. Moja mama pracowała w domu jak byłam w podstawówce. Jak poszłam do liceum to rodzice otworzyli firmę. Pracowali czesto po 10h. Ale ja miałam już 15 lat i chętnie byłam sama w domu. W podstawówce bardzo często przychodzili do mnie znajomi posiedzieć, pogadać z moja mamą i żałowała, że u nich tak nie ma.
      • bialeem Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:48
        Badania wykazują, że córki niepracujących matek są mniej ambitne i mają gorzej płatne zawody o ile w ogóle pracują, a synowie wykazują zapędy konserwatywne. W sumie nic odkrywczego - wzorce się powiela.
        • arwena_11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:56
          Moja bratanica bardzo źle wspomina czasy podstawówki, kiedy jako pierwsza była na świetlicy i jako ostatnia była z niej odbierana. Ma skończone bardzo dobre studia, a z dziećmi została w domu. Bo nie chce żeby miały jak ona. Może jak beda starsze to wróci do pracy? Ale z całą pewnością tylko na kilka godzin. Większość moich koleżanek, których matki pracowały na etacie zostało z dziećmi w domu. Oczywiście jeżeli miały takie możliwości finansowe.
        • igge Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:56
          No u mnie z dzieć mi - dokładnie przeciwieństwo, efekt. Córka mega ambitna i lubi też skubana rywalizować bardzo np w sporcie. Syn mega niekonserwatywnywink
          • bialeem Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 17:28
            Oczywiście. Dowód z tzw dudy zawsze wygrywa ze statystykąsmile
      • norra.a Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:18
        Moja mama przestała pracować gdy miałam około 7 lat, dodając do tego brak rodzeństwa, jej pedantyzm i brak większych zainteresowań - stworzyło to dość napięta i osaczającą atmosferę. Zazdrościłam dzieciom, które miały te kilka godzin tylko dla siebie, do dziś pamiętam jak kolega opowiadał, że odgrzewa sobie sam parówki w mikrofalówce po przyjściu do domu. Tak bardzo chciałam doświadczyć takiej samodzielności smile
      • hanusinamama Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 16:06
        MOja tesciowa nie pracowała...teraz bardzo żałuje. Mowi, ze powinna wrócic do pracy jak dzieciaki poszły do szkoły. Dzieci im strasze tym nmniej potrzebują rodzica ciągle przy sobie...a fakt jest taki,. ze nie doceniają potem ze matka w domu była i o dom dbała. Tzn moj mąż docenia...ale w sumie nie bardziej niz ja moją mamę, ktora pracowała i o nas dbała. Po wyjsciu z domu dzieci moja mama miała swoja prace, swój świat...tesciowa została z niczym.
        • waleria_s Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 20:20
          Tego bym się też bała, dzieci wreszcie staną się samodzielne, wyjdą z domu i z czym zostaje kobieta, która od lat nie pracuje? To pięknie brzmi w teorii, że dba się o dom, można się rozwijać itd., ale rzeczywistość bywa bliższa temu, że czas dosłownie przecieka przez palce, w ciągu dnia nic konkretnego się nie robi.
          • pulcino3 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 20:45
            Dlatego przerwa w karierze jest jak najbardziej pożądana.
          • majenkir Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 16:36
            waleria_s napisał(a):
            > Tego bym się też bała, dzieci wreszcie staną się samodzielne, wyjdą z domu i z
            > czym zostaje kobieta, która od lat nie pracuje
            ?

            A z czym zostaje kobieta, która przechodzi na emeryturę?
    • bywalec.hoteli Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:40
      myślałaś o pół etatu?
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 12:58
        Tak, myślałam, ale za kilka lat raczej.
        • leni6 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 17:41
          Zwykle trudniej o pracę na część etatu w nowej firmie niż w tej, w której ma się już wypracowaną pozycje.
    • zosia_1 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:07
      Sytuacja finansowa pk, bo pracowaliście oboje. Skoro robiłaś "karierę" to na waciki nie zarabiałaś, a teraz miesiąc w miesiąc budżet o taką kwotę na m-c, a ilość jedzenia i opłaty pozostaną na tym samym poziomie. Dzieci nie malutkie, za chwilę będą czas spędzać z rówieśnikami a nie z mamą. Nie wiem co to za praca, ale trudno mi sobie wyobrazić zawód, w którym można zrobić karierę, a jednocześnie nawet po kilku latach można wrócić do zawodu. Nie chcesz pracować, nie musisz, niech każdy robi jak uważa, szczególnie kiedy jest ciężko bo cały dom na Rwojej głowie, ale szukasz usprawiedliwienia dla swojej decyzji
      • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:36
        Usprawiedliwienie to słowo i negatywnych konotacjach. Można powiedzieć że podaje motywy swojej decyzji
    • fogito Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:49
      No i super. Tez mialam przerwe w pracy zawodowej. Syn mial sporo problemow zdrowotnych. Maz duzo zarabial. To byly najcudowniejsze lata moje i dziecka. Wrocilam do stałej pracy po 40. Syn wyjechal a ja pracuje i nie zaluje ani sekundy "w domu".
    • morgen_stern Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 13:54
      Rany, dziewczyny, przecież ten wątek to podpucha...
      • chococaffe Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:00
        smile
      • janja11 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:00
        morgen_stern napisała:

        > Rany, dziewczyny, przecież ten wątek to podpucha...
        >
        Spoko. Nawet teoretycznie można porozkminiać.
      • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:42
        morgen_stern napisała:

        > Rany, dziewczyny, przecież ten wątek to podpucha...
        >
        Nareszcie!
      • kornelia_sowa Re: housewife - kura domowa 01.12.20, 16:35
        Wiadomo. Jak wiele wątków tutaj.
        No, ale przecież można hipotetycznie porozważać
    • magdallenac Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:00
      Pracowałam przez 15 lat, dużo zawodowo osiągnęłam, ale raczej prestiżowo niż finansowosmile Chwilę przed moim dość dużym awansem podjęliśmy decyzję o wyjeździe do USA. Po przyjeździe do Stanów, okazało się, że mój średnio płatny zawód w Polsce jest finansowo bardzo doceniany w USA smile Pracowałam przez rok, ale niestety okazało się, że w naszej rodzinie najbardziej wartościową walutą jest czas, a nie $. Moja praca kompletnie nie mogła się zgrać z naszym stylem życia, więc zrezygnowałam z pracy na etacie. Jestem zabezpieczona na każdą życiową ewentualność począwszy od rozwodu, skończywszy na śmierci współmałżonka- to był warunek sine qua non. Nie pracuję zarobkowo od kilku dobrych lat, ale dla higieny osobistej i umysłowej wciąż współpracuję z moim starym miejscem pracy w Polsce, oraz dużo pomagam w naszych lokalnych szkołach. Mnie świadomość, że pracę znajdę zawsze i wszędzie bardzo pomaga w takim beztroskim podejściu do życia.
      • bywalec.hoteli Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:03
        a w jaki sposób jestes zabezpieczona na okoliczność rozwodu czy śmierci męża?
      • nenia1 Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:23
        magdallenac napisała:

        > Pracowałam przez rok, ale niestety
        > okazało się, że w naszej rodzinie najbardziej wartościową walutą jest czas, a
        > nie $. Moja praca kompletnie nie mogła się zgrać z naszym stylem życia, więc zr
        > ezygnowałam z pracy na etacie.

        Ja to wszystko rozumiem, naprawdę. Czas jest ważny, rodzina jest ważna, dobry obiad jest ważny.
        Tylko czemu na litość boską w 99% stroną rezygnującą z pracy na rzecz wartości rodzinnych jest kobieta?
        • igge Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:32
          Hormony na początku???wink
        • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:44
          Pomijając czy to troll czy nie to tutaj mąż się angażował. A dlaczego? Bo jak było w innym wątku, kobiety się przekonuje że to spoko zarabiać mało, byle mieć bogatego męża wink i dla jasności - nie nabijam się z tego że ludzie mało zarabiają bo wiem jakie są realia. Chodzi mi tylko o zachęcanie chłopców do szukania takiego zawodu, który daje dużo kasy i zachęcanie dziewczynek do akceptowania niskoplatnych profesji.
          • igge Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:02
            Mnie się wydaje, że kobieta nawet sama podejmując decyzje, nie zdaje sobie sprawy, że ta biologia w niej działa i wpływa na jej decyzje niechcący, akurat jeśli mówimy o decyzji tuż po narodzinach pierwszego/ jedynego potomka. Ale może generalizuję niesłusznie.
            Te wszystkie kulturowe sprawy pewnie też na wiele kobiecych decyzji jakoś wpływają.
            • magdallenac Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:06
              igge napisał:

              Ale może g
              > eneralizuję niesłusznie.

              Masz rację, generalizujesz niesłusznie.
            • grrruuuu Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:15
              Ale przecież ni mówimy o urlopie macierzyńskim tylko o jakiejś dłuższej perspektywie
        • magdallenac Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:51
          U nas dlatego, że mąż mając własny biznes może pozwolić sobie na 3 miesięczne wakacje, 2 tygodniowe ferie w Boże Narodzenie i 2 tygodnie ferii wiosennych, a mój pracodawca w USA na takie nie chciał się zgodzićsmile Ja dokładnie w takim trybie pracowałam w Polsce, a w Stanach okazało się to niewykonalne. W tym roku, kiedy pracowałam w USA po raz pierwszy musieliśmy zrezygnować z długich wspólnych wakacji, mnie udało się z nimi wyjechać na 2 tygodnie, a później oni podróżowali sami. Straciliśmy też wyjazd na BN i nie udało mi się odwiedzić rodziny w Polsce.
        • kropkacom Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:57
          Bo taki mamy klimat. Przeważnie to facet ma "lepszą" prace i lepsze zarobki. Poza tym, facetowi po prostu nie wypada zostać w domu bardziej niż kobiecie, prawda?

          Prywatnie było tak, ze wyjechałam z mężem za granicę gdzie on już miał pracę.
      • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:50
        magdallenac napisała:
        Mnie świadomość, że pracę znajdę zaw
        > sze i wszędzie bardzo pomaga w takim beztroskim podejściu do życia.
        Mi też to pomaga.
    • nusiator Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:34
      Ten wątek nie jest żadną podpuchą. W zasadzie był dedykowany na forum kur domowych. Szukam internetowych koleżanek do poklikania o codziennym życiu. Jak już pisałam wcześniej, brakuje mi kontaktu z dorosłymi ludźmi. Wiadomo, że ludzi łączą te same sytuacje czy problemy. Gdyby ktoś był chętny, to zapraszam na forum kury domowe smile
      • starzystka_gazety Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:44
        Wiesz, na ematce jest dość kurodomowych wątków: a co na obiad, a w co zapakować lunch, a jaka kiecka na wesele, a jaki obrazek na ścianę... Jakbym miała siedzieć na kurach i TYLKO o tym czytać to lepiej od razu dać się zadziobać.
        • igge Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:04
          big_grin
      • majenkir Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:49
        nusiator napisała:
        Szukam internetowych koleżanek do poklikania o codziennym życiu



        No to już znalazłaś emamę
    • lalkaika Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 14:35
      Ze mna mozesz popisac, chetnie dolacze do forum. Na razie jestem w grupie fb chujowa pani domu. Pracowalam przez 20 lat ,jak maly robot. Zaszlam w ciaze w wieku 36 lat i przestalam. Maz przejal to na siebie.11 lat minelo.. Zadnej kariery nie robilam,jestem po zawodowce. I mi w to graj. Leniwam.
      • simply_z Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:11
        i przez tyle lat, nie chciało ci się nawet wykształcenia uzupełnić..?
        • lalkaika Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:35
          zrobilam tzw. mala mature,wieczorowo. Pedagogika .
          mam papierek ,jesli wroce na tzw. rynek pracy moge sobie nim podetrzec 4 litery, ale lubilam to ,wzbogacilo mi sie slownictwo,mialam dostep do wiedzy .
          • panna.nasturcja Re: housewife - kura domowa 29.11.20, 00:55
            Mieszkasz w Polsce?
    • smillla Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:02
      No i ok. Decyzja, jak piszesz, okazał się trafiona, tylko ludzie "z boku" krytykują. Nie ich sprawa, nie finansują was, jesteście dorośli i macie prawo do swoich wyborów. Jak każda stosunkowo świeża zmiana, i ta przez jakiś czas będzie tematem, ale wkrótce znajomi zajmą się czymś innym i będzie spokój.
    • bambzgrozja Re: housewife - kura domowa 28.11.20, 15:12
      Zazdroszczę. Ja się boję rzucić pracę. Wszyscy w koło pracują i czułabym się jak jakiś outsider. Poza tym mam lęki, że będę miała problemy ze znalezieniem nowej po dłuższym czasie, a chcę za wszelką cenę być niezależna itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka