07.12.20, 22:56
Pozwalam sobie nieśmiało się włączyć w ogólną dyskusję. Podczytuję was od jakiegoś czasu. Widzę mnogość różnorodnych tematów. więc mam może i mój nie przeszkodzi. W razie innego zdania moderacji, zrozumię. Zacznę od tego, iż od dzieciństwa uwielbiam czytać książki. Jako trochę podrośnięta nastolatka zaczęłam tworzyć własne opowiadania. Najpierw takie dotyczące najbliższego otoczenia i siebie. właściwie nagrywałam wszystko na magnetofonie, gdyż z racji pewnej niepełnosprawności ruchowej miałam problemy odręcznym pisaniem. W 2010 roku założyłam bloga literackiego. Tematyka dotyczy moich wyobrażeń na temat losów książkowych bohaterów. To, co sobie wymyślę. Od tamtej pory poszukuję wszelkich adaptacji dzieł literackich. Dokładniej w tym konkretnym przypadku chodzi mi o pewien spektakl teatralny na na motywach prozy brazylijskiego pisarza pod tytułem Moje drzewko pomarańczowe. Bardzo piękna rzecz, od czego zresztą zaczęła się moja chęć tworzenia własnych historii. będąc już właścicielką bloga dowiedziałam się o spektaklu teatralnym w reżyserii Doroty Kędzierzwskiej, zrealizowanym na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku Grali tam zresztą wybitni aktorzy. Między innymi nieżyjące panie Kownacka i Szaflarska. Ta ostatnia zagrała, zresztą rolę u tej samej reżyserki w Pora umierać. W tym tkwi sedno. Otóż kontaktowałam się w tej sprawie z TVP, aby spytać o możliwość obejrzenia, bądź też emitowania tego w ramach powtórki. Odpowiedzeli, że owszem posiadają wymieniony materiał w swoich zbiorach, ale udostępnia jedynie do wglądu w Warszawie. ewntualnie za jakąś kolosalną opłatą wypożyczą na trzy tygodnie zabezpieczone nagranie dwupłytowe, gdyż to nagranie składałoby się z dwóch części. Tymczasem mieszkam w odległym krańcu Polski oddalonym od stolicy i trudno mi z rożnych względów jechać tyle klinometrów. w swoich obfitych zbiorach zresztą udostępnionych na stronie posiadają, niemal wszystko poczynając od najbardziej bzdurnych odcinków seriali. Kończąc na bardzo archiwalnych, wręcz muzealnych starociach. dodam, że wszystkie informacje o wyżej wymienionej pozycj zdobywałam sama żmudnie i z trudem. Ponoć było o tym kiedyś głośno w Teleranku, ale sama tego nie pamiętam, gdyż byłam wtedy kilkulatką. Książkę przeczytałam kilka lat późnej leżąc w szpitalu. A wiem, że zaglądają tutaj osoby w rożnym wieku. Stąd pytanie, a w zasadzie dwa. Po pierwsze czy ktoś z was coś kojarzy? Drugie w sumie jeszcze banalniejsze. Jaki sens ma możiwość oglądania czegoś dzięki platformom, jeśl tych wartościowych rzeczy brak, zaś bezproblemowo można obejrzeć tysięczny odcinek telenoweli albo film erotyczny? byłabym wdzeczna za wypowiedzi.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka