Dodaj do ulubionych

Ależ pan lekarz ma tupet

07.01.21, 09:44
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26665505,dr-sutkowski-o-wzroscie-zakazen-jestesmy-mistrzami-w-oszukiwaniu.html#s=B
Ależ pan lekarz prezes od zamkniętych na teleporadach lekarzy tzw. rodzinnych ma tupet. Największe wzrosty zakażeń były w listopadzie, nijak się tego świętami nie dało wyjaśnić, ale oczywiście, każdy pretekst jest dobry, żeby zwalić winę na inne czynniki za zgony spowodowane uniemożliwienie ludziom dostępu do normalnych usług.
Obserwuj wątek
      • triss_merigold6 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 10:12
        Są śliczne zestawienia o ile tysięcy mniej w 2020 r. wykonano konkretnych badań diagnostycznych na NFZ - gastroskopii, tomografii, kolonoskopii, mammografii etc. Każde badanie mniej to niższa wykrywalnosc nowotworów i chorób układu krążenia, co musi i będzie przekładać się na liczbę zgonów niecovidowych.
        • chococaffe Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 10:18
          Takie same zestawienia , o kórych pisałaś kilka miesięcy temu?

          Kiedy twierdziłaś, ze GUSowskie statystyki mówią, że w pierwszym kwartale 2020 na choroby związane z płucami zmarło - uwaga- 3 razy więcej osób niż w analogicznym okresie 2019?

          Potem tematu unikałaś, bo chyba coś Ci się pokróliczkowało i już sama nie wiesz czy ludzie umierają, czy to po prostu statyści idą na urlop?wink

          Tak, jesteś mistrzem w samooszukiwaniu się.
            • glanaber Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 10:37
              Kuzynka dostała w kwietniu czy maju zaproszenie na przesiewową mammografię na NFZ, dla kobiet z rocznika X.Nawet się zdziwiła, że to w pandemii działa. Zadzwoniła pod podany nr, umówiła termin. Tydzień przed badaniem dostała SMS, że minister zdrowia nie odmroził badań, wizyta odwołana, zaproszą ponownie, gdy minister odmrozi. Do tej pory nie zaprosili. U ilu osób w tym czasie swobodnie rozwija się rak?
              • gris_gris Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 11:26
                glanaber napisała:

                > Kuzynka dostała w kwietniu czy maju zaproszenie na przesiewową mammografię na N
                > FZ, dla kobiet z rocznika X.Nawet się zdziwiła, że to w pandemii działa. Zadzwo
                > niła pod podany nr, umówiła termin. Tydzień przed badaniem dostała SMS, że mini
                > ster zdrowia nie odmroził badań, wizyta odwołana, zaproszą ponownie, gdy minist
                > er odmrozi. Do tej pory nie zaprosili. U ilu osób w tym czasie swobodnie rozwij
                > a się rak?


                A Triss wyciagnie wniosek, ze to leniwy lekarz nie chcial zbadac.
                • triss_merigold6 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 11:52
                  Nie, że szpitalowi jest wygodniej wstrzymać przyjęcia, bo moje uwagi dotyczą również wielu szpitali, które zamknęły się przed planowanymi zabiegami i diagnostyką. Tę samą diagnostykę, w tych samych szpitalach można zrobić prywatnie.
                  • panna.nasturcja Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 14:40
                    Ale to nie szpitale.
                    Tez dostałam to zaproszenie na bezpłatną mammografie, zadzwoniłam do centrum Damian, gdzie zawsze robię, to było na początku czerwca i nie mogli zrobić, bo NFZ wstrzymał i by im nie zapłacono. Oni byli otwarci, i są cały czas, badania robili, zrobiłam tę mammografie prywatnie, ale na NFZ na tym samym sprzęcie, w tym samym pokoju, przez te same osoby zrobionej mieć nie mogłam, bo tak ministerstwo zdrowia zarządziło.
                    Tylko ja zapłaciłam, bo mogłam, są osoby, które nie maja takiej możliwości.
          • morekac Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 12:25
            Triss może mieć rację: w marcu wstrzymano wszystko, a ponadnormatywna umieralność w 2020 (o 60 tys zdaje się) wylazła na jesieni. I dużo z tego to nie były zgony covidowe (czyli albo pacjenci nie byli zdiagnozowania jako covidowi -czyli nie dobili się do lekarza na czas albo unikali go z innych względów - albo zmarli z innych powodów). Co wybierasz: najwyższą na świecie śmiertelność z powodu covida czy najwyższą na świecie śmiertelność z powody niecovida? Bo tak to mniej więcej wygląda.
      • nangaparbat3 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 11:03
        Może to wykrzystają. A czytałaś tutaj, ile nastoletnich dzieci organizuje/wybiera się na sylwestrowe imprezy? Oni przechodzą bardzo lekko lub bez objawów. Potem dopiero ich rodziców wykazują statystyki jako zakażonych, a babcie i dziadków w kolejnej grupie. Więc tak - młodzi tydzień, rodzice kolejny tydzień, i jeszcze tydzień - najwyższe pewnie będą między 15 a 25, tak jakoś.
                  • manon.lescaut4 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 13:26
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Niech sobie zadbają o odporność.
                    No świetnie triss, widzę, ze pełna gęba zmierzasz w stronie foliarstwa. Masz jakiś ciekawy sposób na podniesienie odporności last minute? Jakieś magiczne suplementy? Może Zieba coś nowego opracował?
                    • alicia033 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 13:31
                      manon.lescaut4 napisał(a):


                      >na podniesienie odporności last minute?

                      niby czemu miałoby być last minute?
                      Póki co żadnego końca tej zabawy w pandemię nie widać, więc czego jak czego ale akurat czasu nie powinno zabraknąć.
                      • manon.lescaut4 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 14:02
                        Oczywiście, dzienna dawka ruchu uchroni przed chorobami z autoagresji. Wszyscy tez, którzy nie nie chorują, są otyli 👍🏻 Tobie to naprawdę można pozazdrościć głębokiego przekonania o słuszności tego, w co wierzysz, byleby tylko wyszło na Twoje. Denial - to słowo idealnie oddaje to, co piszesz od prawie roku.
                                • glanaber Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 23:09
                                  lwica_24 napisała:

                                  > Zobaczymyy co będzie za rok, dwa z bombelkami. Nie ma jeszcze prac.
                                  Ja ci powiem, co będzie z bombelkami. Będą miały pokrzywione kręgosłupy, zepsuty wzrok, zero tkanki mięśniowej, za to nadmiar tłuszczowej, do tego depresję, niedorozwój społeczny i emocjonalny, liczne fobie i nerwice, głębokie uzależnienie od elektroniki i zespół stresu pourazowego. To właśnie będzie z bombelkami.
                                      • glanaber Re: Ależ pan lekarz ma tupet 07.01.21, 23:50
                                        Ta pani ma przede wszystkim strasznie wybujałe mniemanie o sobie, uważa się za stojącą najwyżej na drabinie ewolucji, pacjentami gardzi, bombelkówi i ich rodziców nienawidzi, ogólnie peron jej mocno i daleko odjeżdża. Może to też objaw covida?
                                            • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 16:22
                                              1. I kto tu jest chamem? Ty zapewne.
                                              Bezdzietności? Nie masz dzieci? Ja mam. Dorosłego syna.
                                              Masz deficyty w życiu osobistym? Ja nie. Mam od wielu lat tego samego męża, jest NAM razem dobrze.
                                              Tak zazdrościsz mi: ustabilizowanego życia, dobrego zawodu, w którym cos tam osiagnęłam. Tylko jakoś trudno Ci się do tego przynać.
                                              • glanaber Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 18:29
                                                1. Gdybys miała dzieci, nie pisałabyś pierdół typu „chcecie otwarcia szkół, bo chcecie się dzieci z domu pozbyć”, „nie chce wam się zająć swoimi dziećmi” itp. Żaden normalny rodzic by czegoś takiego nie napisał, widząc jakie spustoszenie w zdrowiu fizycznym i psychice dzieci wywołuje już prawie roczna izolacja.
                                                2. To, że masz deficyty w życiu osobistym, wyraża się w twoim agresywnym, zaczepnym tonie i próbach poniżania dyskutantów. Coś sobie usiłujesz w ten sposób skompensować, sama pewnie najlepiej wiesz, co.
                                                3. Tekstu, że ja (lub ktokolwiek) zazdrości ci zawodu i ustabilizowanego życia, litościwie nie skomentuję, ale wywołał we mnie paroksyzmy śmiechu. Naprawdę jesteś lekarzem??? Naprawdę? I do takich niskich zagrywek się posuwasz? Toż takimi tekstami mogłaby rzucać jakaś kobieta mafii lub żona Zenka M. 🤣😂😅
                                                • ela.dzi Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 20:09
                                                  glanaber napisała:

                                                  > 1. Gdybys miała dzieci, nie pisałabyś pierdół typu „chcecie otwarcia szkół, bo
                                                  > chcecie się dzieci z domu pozbyć”, „nie chce wam się zająć swoimi dziećmi” itp
                                                  > . Żaden normalny rodzic by czegoś takiego nie napisał, widząc jakie spustoszeni
                                                  > e w zdrowiu fizycznym i psychice dzieci wywołuje już prawie roczna izolacja.

                                                  Niestety, takie umysłowo upośledzone jednostki są też w realu. Mają dorosłe dzieci, problem ich nie dotyczy, dobrze im, że bombelki innych siedzą w domu (autentyczna wypowiedź rodzica 60+).
                                                • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 20:32
                                                  1. Chodziłas do przedszkola albo najdalej do podstawówki jak urodziłam syna. Ty jednak wiesz lepiej. Cóz...Tak, podtrzymuje, że wielu rodziców chce się dzieci pozbyc z domu i dlatego marzy o otwarciu szkół. Tak, siedzenie z dzieckiem w domu jest monotonne, stresujące, wymaga zajęcia się nim, im dziecko inteligentniejsze tym trzeba odpowiadac na więcej pytań, organizować zajęcia, wyjść na spacer itd. Dziecko w domu to także problem związany z praca zdalną. To jedno. Jest jednak pandemia. I nie jest to banalny katarek i kaszelek, ale choroba, która może okazać sie nieobliczalna. Zbyt mało o niej wiemy, ale wystarczająco duzo, żeby uważać i przedsięwziąć wszelkie możliwe środki, żeby się nie szerzyła. Spustoszenie w zdrowiu fizycznym? Tak, jeśli dziecko ćwiczy tylko mięśnie nadgarstka ( mysz), nie jesli rodzice organizują mu czas na świezym powietrzu. A to wymaga inwencji. Spustoszenie psychiczne? Zapewne tak, jesli sie nim nie zajmuje.
                                                  2. O moim zyciu osobistym i prywatnym się nie wypowiadaj bo nic o nim nie wiesz. Równie dobrze mogłabym napisać, że Ty jestes regularnie tłuczona przez męża lub gwałcona przez konkubenta.
                                                  3. Tak jestem lekarzem. Od 1982 roku.
                                                  • runny.babbit Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 20:58
                                                    Czytać się nie da tych mądrości, dzieci szkolne potrzebują socjalizacji w grupie, to naukowo stwierdzony fakt, który nie wiem czemu, dla niektórych zmienił się w fanaberię. Rodzic może próbować organizować czas i rozrywki sportowe przez miesiąc, ale nie przez rok.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:02
                                                    Owszem, potrzebują w normalnych warunkach, a te, ktore mamy teraz nie są normalne. Mamy pandemie o czym raczysz nie pamietać.
                                                    Na co dzień widzę chorych na covid. Duszących się, cierpiących, widzę w CT ich płuca - obraz matowej szyby. Widzę jak ludzie dotąd zdrowi z trudem pokonuja długość korytarza, a wejście na pierwsze piętro jest wysiłkiem.
                                                    Nikt nie ma patentu na zdrowie.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:22
                                                    Nie, bo się na tym nie znam. Mogę podejrzewać ( ale tylko podejrzewać) chorobe psychiczna i wtedy proszę o pomoc konsultanta. Podobnie jak nie bede leczyć odwarstwionej siatkowki, zmian skórnych, połamanych kończyn. Porod odbiorę w ostateczności i z obawa.
                                                  • gryzelda71 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:28
                                                    A za chwilę będzie tych psychiatrycznym całe mnóstwo, więcej niż kowidowych. No ale to nie twój problem prawda? Ty od straszenie, że jak nie będziemy w chałupach siedzieć to umrzemy. No to umrzemy.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:34
                                                    A skąd te dane? Podlinkuj.
                                                    "No to umrzemy" - super! Póki Cię to nie dotyczy. Póki nie widzialas umierających na covid, duszących się, łapiących z trudem oddech. Póki nie widzialaś ich obrazu płuc w CT. Póki nie zetknęłas sie z pacjentem, który ma trudności w zrobieniu kilku kroków. Nikomu nie zycze choroby, ale to możesz być Ty.
                                                    I współczuję jeśli nie potrafisz odróznić straszenia od przestrogi.
                                                  • nangaparbat3 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 16:06
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > A za chwilę będzie tych psychiatrycznym całe mnóstwo, więcej niż kowidowych. No
                                                    > ale to nie twój problem prawda? Ty od straszenie, że jak nie będziemy w chałup
                                                    > ach siedzieć to umrzemy. No to umrzemy.

                                                    O bardzo młodych pacjentach psychiatrycznych piszę na tym forum od lat. Od lat widzę, jak z roku na rok rośnie ich liczba. Nikt się nigdy moimi rewelacjami specjalnie nie przejmował, oczywiście do czasu, aż dziecięce szpitale psychiatryczne zaćżęły się walić. Ale zaczęły, kiedy nikomu się jeszcze nie śniło o covidzie.
                                                    Oczywiście że izolacja może się przyczynić, to prawda. Ale nie jest jedyną ani - przynajmniej w części przypadków - nawet decydującą przyczyną.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 17:38
                                                    Tak jest jak piszesz. Problem samobójstw, psychoz wśrod młodych ludzi jest przeogromny. Jeszcze w czasach przedkowidowych z roku na rok rosła liczba hospitalizowanych z powodów , o których piszesz. Nałogi - uzależnienie od lekow psychotropowych, alkoholu, narkotyków rośnie lawinowo. Kontakt rodziców z dziećmi ogranicza się do wymiany zdań, wydawania poleceń i ich egzekwowania oraz zapewnienia wakacji, dóbr materialnych itd. Rodzice niewiele wiedzą i niewiele chca wiedzieć o dzieciach.
                                                    Covid, izolacja, tylko zaostrzyły te zjawiska.
                                                    Młodych ludzi z zaburzeniami psychicznymi niema kto leczyć . Ze starszymi jest niewiele lepiej. Nie inwestowało sie w psychiatrię.
                                                    Samobójcy trafiają na internę/toksykologię ( płukanie), chirurgię ( wieszanie, cięcia), na OIOM, gdy istnieje zagrożenie życia a potem pojawia się problem, bo nie bardzo wiadomo co z nimi robić.
                                                    Konsultant-psychiatra zleca leki przeciwdepresyjne, ale problem nie znika. Leczy się skutek a nie przyczynę.
                                                    Samobójca/osoba chora psychicznie jest najczęsciej stygmatyzowana w swoim otoczeniu.
                                                    Jeszcze innym problemem, mało dostrzeganym, jest fakt, że wiele osób nie radzi sobie z normalnymi problemami codziennego zycia. Nie rozmawia, nie próbujewybrnąć z trudnej sytuacji, ale coraz bardziej się zapętla- życiowo, finansowo, emocjonalnie, rodzinnie.
                                                  • runny.babbit Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:19
                                                    Oczywiście że nie jedyna, przyczyn jest mnóstwo, izolacja społeczna, brak perspektyw, utrata nadziei że to się kiedykolwiek skończy, problemy finansowe rodziny, utrata stabilizacji życiowej a co za tym idzie rosnący lęk itd. itp. Ja rozumiem że najwygodniej przedstawić sprawę że problemy psychiczne były i będą, a w ogóle to wina rodziców bo za mało uwagi poświęcają dzieciom. Po pierwsze nawet lekarze przyznają że liczba recept wypisywanych na lęki, nerwice i depresję wzrosła lawinowo, to samo mówią organizacje typu telefon zaufania. Po drugie szukanie przyczyn chorób psychicznych dzieci i młodzieży w rodzinie jest strasznie krzywdzące dla rodziców, to nie tak że żyjemy w próżni a rodzice mogą sobie dowolnie dzieci modelować.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:31
                                                    Oczywiście, że liczba recept na leki psychotropowe rośnie z dnia na dzień. Jasne, że przyczyn jest mnóstwo, ale co z tego wynika? Czy nalezy puścić wszystko na zywioł? Może wtedy okazałoby się, że leki psychotropowe wypisujemy zgoła z innych przyczyn?
                                                    Tak, problemy psychiczne były, są i beda. W obozie w Auschwitz ( jest mi to temat bliski, bo mój Ojciec spędził tam czas jakiś) byli tacy, którzy wytrzymywali - i katorżnicza prace, i brak perspektyw, i smierć bliskich, i głód, i choroby i bicie i poniżanie i stres, a byli i tacy, którzy rzucali sie na druty pod napięciem. Byli tacy, którzy wychodzili ( prawie) bez szwanku a byli i tacy, którzy żegnali się z życiem w pierwszych latach po wyzwoleniu. Byli tacy z niewielkim lub umiarkowanym KZ a byli i tacy, którzy nie mogli z tym zyc ( i zyli krótko).
                                                    Wiadomo, ze dziś rodzice poswięcaja dzieciom relatywnie mało czasu ( bo są inne sprawy, bo jest presja czasu, bo są zmęczeni, zestresowani, zajęci praca, dokształcaniem sie, nauką itd).
                                                    Zgadzam się, że nie zyjemy w próżni i na naszą psychę wiele czynników ma wpływ, ale rodzice moga znacznie więcej niz się wydaje.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:39
                                                    Owszem, jest dużo mozliwości, ale do tego powinno byc zdyscyplinowane społeczeństwo.
                                                    Jesli dzieci mają iść do szkoły to rodzice w przypadku jakiegokolwiek (!) kontaktu z covidem powinni zostawić je w domu. Gdy nma jakąkolwiek infekcję nie powinni wpychac do szkoły/przedszkola.
                                                    Seniorzy powinni dla własnego bezpieczeństwa zostać w domu.
                                                    Maski powinny byc noszone w pomieszczeniach zamkniętych, ale nie np. na ulicy bo to bez sensu.
                                                    Powinien byc zachowany dystans społeczny. itd.
                                                  • iwoniaw Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:47
                                                    lwica_24 napisała:

                                                    > Wiadomo, ze dziś rodzice poswięcaja dzieciom relatywnie mało czasu ( bo są inne
                                                    > sprawy, bo jest presja czasu, bo są zmęczeni, zestresowani, zajęci praca, doks
                                                    > ztałcaniem sie, nauką itd).

                                                    No chyba żartujesz - w jakim to czasie i miejscu rodzice poświęcali dzieciom więcej czasu niż dziś w tzw. cywilizacji zachodniej?


                                                    > Zgadzam się, że nie zyjemy w próżni i na naszą psychę wiele czynników ma wpływ
                                                    > , ale rodzice moga znacznie więcej niz się wydaje.


                                                    Niemniej obarczanie ich winą za choroby psychiczne i złą tolerancję nienormalnych warunków to duże nadużycie. Równie dobrze mogłabyś napisać, że seniorzy umierający na covid to skutek durnoty ludzi, którzy przez dobrych kilka dekad życia nie załapali, że ręce się myje, przy kichaniu i kaszlu używa się chustki do nosa, a odzież pierze, w tłumir zaś nie leży się innym ma plecach i nie zieje na innych z odległości 10 cm.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 20:30
                                                    Będę dalej twierdziła, że ludzie nie zajmują się dziećmi. Powtarzający się schemat: ( sprzed covidu) dziecko do samochodu i do szkoły ( bywa , że przed 7, bo trzeba zdążyć do pracy). W korpo zebranie, narady, projekty, spotkania itd, koniec godzina 17,30. Dziecko na angielski, pianino, judo, chiński. W drodze do domu rozmowy w samochodzie przerywane telefonami od szefa. Potem kolacja i spać. Rodzice nie wiedza jak nazywają się koledzy dziecka, co im ( dzieciom nie kolegom) sprawioa przyjemnośc. itd
                                                  • runny.babbit Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 21:52
                                                    Wredne jest takie pisanie, w domyśle że rodzice postawili na karierę, a dzieckiem się nie ma kto zajac. No, bo rodzin gdzie matka leci na pierwszą zmianę do sklepu na 6 rano, a ojciec siedzi na drugiej na produkcji, i cieszą się że dzieciak chociaż jednego rodzica widzi w ciągu tygodnia to nie ma. I jaka byś miala dla nich diagnozę, przebranżowić się czy zmienić pracę i wziąć kredyt? Zapewniam że tych rodzin jest znacznie więcej niż tych stereotypowych korporodzicow. A dzięki cudownym lockdownom rynek pracy jeszcze bardziej się skurczył, co dobrze na życie rodzinne nie wpłynie.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:25
                                                    Według oficjalnych statystyk na covid umiera każdego dnia kilkaset osób. W rzeczywistości więcej- optymistycznie około tysiąca. Nie jest to mało.
                                                    Co jest ważniejsze życie czlowieka ( bez względu na to ile ma lat) czy komorf psychiczny innego człowieka. I nie pisz , prosze, że Cie to nie dotyczy, zachorowac i to ciężko możesz zawsze.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:37
                                                    Oczywiście, że nie znam. A Ty nie znasz, i dobrze, sytuacji, w których ludzie umieraja na covid. To nie jest, najczęściej, tak, że sie nie budzą. Duszności są przeokropne. To nie jest komfortowa smierć. A po za tym co powiesz rodzinom tych 30 tysięcy ludzi, którzy mogliby zyć?
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:45
                                                    A co powiesz mojemu przyjacielowi ( bardzo, bardzo znanemu profesorowi medycyny), który stracił siostrę?
                                                    A co powiesz rodzicom 35 latka, który mógł zyć a dopadł go covid?
                                                    Co powiesz w końcu młodej wdowie z dzieckiem ( jedym), której mąż zmarł na covid?
                                                    Co powiesz ludziom duszącym się?
                                                  • nutella_fan Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:49
                                                    A co powiesz dwa razy większej liczbie ludzi, którzy zmarli z powodu braky dostępu do leczenia? No co ty im powiesz??? I tym którzy popełnili samobójstwo z powodu lockdownu i bankructw? Coś powiesz im czy będziesz pieprzy o szklanej szybie w CT?
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 13:01
                                                    Popatrz na to tak:
                                                    - brak dostępu do leczenia wiąże sie równiez ( nie tylko, ale także) z faktem chorób i kwarantanny wśród personelu. Jak wypada z pracy 10 lekarzy to pozostali moga pracować za 4-5, ale nie 10. Pracy pozostalych nikt nie wykona i to generuje kolejki jeszcze większe od tych, które były od zawsze.
                                                    - operacje planowe spadaja, bo nie ma fizycznie anestezjologów. Nie ma, bo są przy chorych wymagających intensywnej terapii, a do operacji nie znieczuli nikt inny
                                                    - część zabiegów spada, bo pewna posłanka szalenie zachęcała młodych lekarzy, żeby wyjechali drąc sie z mównicy ( albo ławy poselskiej- nie pamietam) "Niech jada" - i wyjechali, bo sa wolnymi obywatelami.
                                                    część ludzi umiera, bo covid był katalizatorem, który uwolnił choroby współistniejące
                                                    - część ludzi umiera z powodu chorób cywilizacyjnych,
                                                    samobójstwa są problemem, niedawno czytałam bardzo interesujący artykuł na ten temat. I jest to sprawa złożona - tak ludzie nie wytrzymują psychicznie widma utraty wszystkiego co maja i pukającego do drzwi komornika, ale biorac ogromne kredyty nie zastanawiali się, ze nie całe zycie beda mieli w korporacjach 50 krotność sredniej krajowej. I tu nie musiało dojść do pandemii- przyczyny utraty pracy mogły byc rózne, ale kredyty pozostawały. Ludzie nie potafia byc razem, dochodzi do kłótni, przemocy, rozbojów, rozwodów i...samobójstw. Bo dzień wygladał tak, że małżenkowie widywali sie w nocy albo ( delegacje) nie. A jak przyszło spędzać 24 godziny na dobe przez wiele tygodni to było juz gorzej. Do głosu doszły najgorsze cechy+ stan depresyjny ( o czym wyżej).
                                                    P.S. Nie szklana a matowa szyna w CT. I nie pieprzyć a przestrzegać, żeby robić wszystko, żeby jej nie było. Bo depresje można ( i trzeba) leczyć, a covidowego zapalenia płuc, które manifestuje sie własnie obrazem matowej szyby często sie nie da.
                                                    Czy widzisz róznicę?
                                                  • nutella_fan Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 13:30
                                                    Ty chyba nie rozumiesz, o czym my mówimy. Wszystko to zmierza do państwa policyjnego i totalnego ograniczenia swobod ludzi. Wirusy zawsze były i będą, raz mniej raz bardziej zjadliwe. P. S. Jak ludzie żyją, czy biorą kredyty, czy pracują w korpo to nie twój intetes. Obrzydliwe się robi jak się czyta, z jaką wyższością piszesz o innych ludziach.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 17:28
                                                    Nie, swoboda ludzi kończy się tam, gdzie zaczyna się swoboda innych. Czyli jesli jest podejrzenie, ze osoba X zaraża choroba zakaźną innych to jej swoboda zostaje z automatu ograniczona. I nie jest ważne czy to jest człowiek starszy, młodszy, zwolennik takiego czy innego ugrupowania.
                                                    Tak, wirusy są, były i będą. Pandemii na taką skalę jeszcze nie było a w kazdym razie nie wiadomo, żeby była. Były natomiast epidemie w czasach, gdy o chorobach zakaźnych wiedzieliśmy znacznie mniej.
                                                    Oczywiście, że mam gdzies kto jak żyje i czy bierze kredyt pod warunkiem, że nie jestem zmuszana do współpłacenia za jego decyzje. Bo wtedy zaczyna to byc juz moja sprawa. Np. renta wdowia dla pani 3 trojgiem dzieci, której małżonek wziął kredyt, kupił dom po czym gdy życie go przerosło odebrał sobie zycie. To brutalne, ale prawdziwe.
                                                  • dramatika Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 17:34
                                                    lwica_24 napisała:

                                                    > jes
                                                    > li jest podejrzenie, ze osoba X zaraża choroba zakaźną innych to jej swoboda zo
                                                    > staje z automatu ograniczona.

                                                    Nie, cukiereczku. Swobodę można ograniczać, jesli dana osoba zaraża chorobą zakaźną, a nie, że się ją o nosicielstwo podejrzewa. Do tego wypadałoby, aby to był wirus zjadliwy, a nie o śmiertelności tylko trochę większej od grypy.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:36
                                                    Trochę większej od grypy? Kpisz czy o drogę pytasz?
                                                    Przypomne Ci epidemię ospy w chyba 1962 roku we Wrocławiu. Gdyby nie masowe, obowiązkowe szczepienia i drastyczne ograniczenia tzw swobód mielibyśmy mnóstwo zgonów. Wtedy jednak nikt nie dyskutował, miasto zostało zamkniete, i szybko udało się sytuację opanować.
                                                  • dramatika Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 20:58
                                                    lwica_24 napisała:

                                                    > Trochę większej od grypy? Kpisz czy o drogę pytasz?
                                                    > Przypomne Ci epidemię ospy w chyba 1962 roku we Wrocławiu.

                                                    Ospę porównujesz do korony?
                                                    Owszem, ja nie widzę problemu aby rząd podjął decyzję o obowiązkowym szczepieniu - tyle że za tym idzie odpowiedzialność. Dlatego własnie rzad tej decyzji podjąć nie chce. Już sam ten fakt powinien wzbudzać podejrzenia.
                                                  • triss_merigold6 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 16:29
                                                    Może bym łyknęła te egzaltowane opowiastki, gdybym nie miała relacji ze służby zdrowia z pierwszej ręki, ze szpitali covidowych i oddziałów covidowych, od personelu medycznego.
                                                    Czy wyjaśniałam jak bardzo mam wywalone na ryzyko covidowego zapalenia płuc? To wyjaśniam, że bardzo, a dotychczasowe stosowane własne środki ostrożności uważam za wystarczające.
                                                  • mamamisi2005 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:12
                                                    OT. Czy ból twojego przyjaciela byłby mniejszy czy gorszy, gdyby przyjaciel był murarzem, a nie bardzo, bardzo znanym profesorem? Naprawdę nie piszę złośliwie, ale przez takie i podobne uwagi, de facto bez znaczenia, wypowiedzi nabierają specyficznego wydźwięku. I nie jest to wydźwięk budzący sympatię.
                                                  • triss_merigold6 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:35
                                                    Komfort, oczywiście. A, nie, wróć. Zaspokajanie indywidualnych podstawowych potrzeb społecznych i ekonomicznych.
                                                    Na covid około tysiąca osób dziennie? Skąd te śmiałe dane? Chyba, że masz na myśli dodatkowe ofiary zamknięcia się służby zdrowia na pacjentów niecovidowych.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 08.01.21, 21:43
                                                    Zobacz oficjalne statystyki. Bywa 300 bywa 500 bywa 600. Są też ludzie - szacujemy, że drugie tyle, którzy maja covid niepotwierdzony, nierozpoznany.
                                                    I możesz mieć w poniedziałek zaskokojone potrzeby społeczne, towarzyskie, ekonomiczne, kulturalne a we wtorek nie móc z nich korzystać, bo zrobienie kroku będzie niemozliwe. Saturacja gwałtownie poleci w dół a CT pokaże obraz matowej szyby. I nie pisz, ze jest to niemozliwe. Widzialam młodszych od Ciebie w ciężkim stanie. I nie mieli chorób współistniejących.
                                                    A tak przy okazji - czy widziałaś atak astmy? Ja juz jako małe dziecko ( i to nie żadnej bliskiej osoby, sąsiadki) i zapewniam jest to pikus w porównaniu z duszącym się "covidem". Oczywiście nie każdy się dusi i umiera, ale nikt nie ma pewności, że go to nie spotka.
                                                  • nangaparbat3 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 16:08
                                                    lwica_24 napisała:

                                                    > Według oficjalnych statystyk na covid umiera każdego dnia kilkaset osób. W rzec
                                                    > zywistości więcej- optymistycznie około tysiąca. Nie jest to mało.
                                                    > Co jest ważniejsze życie czlowieka ( bez względu na to ile ma lat) czy komorf p
                                                    > sychiczny innego człowieka. I nie pisz , prosze, że Cie to nie dotyczy, zachoro
                                                    > wac i to ciężko możesz zawsze.


                                                    W sąsiednim wątku napisano, że zmarłych na covid osób 80 plus nie powinno się ujmować w statystykach.
                                                  • nangaparbat3 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 17:12
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > W statystykach covidowych, bo po co. Równie dobrze mogli umrzeć na grypę, zapal
                                                    > enie płuc czy niewydolność nerek z powodu zakażenia układu moczowego.


                                                    Więc nikogo nie ma sensu ujmować w tych statystykach - każdy może umrzeć na grypę, zapalenie płuc czy niewydolność nerek.
                                                  • iwoniaw Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 17:46
                                                    Ależ w statystykach jak najbardziej powinni być ujmowani wszyscy - oraz uczciwie byłoby pokazać, jak się przedstawiają liczby zmarłych/ciężko przechodzących chorobę z podziałem na wiek. I gdyby wreszcie rządzący gerontokraci przyjęli do wiadomości, że skoro wirus wymiata głównie ludzi 80+, tudzież w dużym stopniu 70+, to rozwiązaniem jest raczej posadzenie ww. na dudach w izolacji od śmiercionośnego świata, a nie zamykanie tegoż świata i więżenie dzieci i młodzieży. Zawsze jakoś było dla wszystkich oczywiste, że jak ktoś jest delikatnego zdrowia/w remisji ciężkich chorób/świeży rekonwalescent/zagrożony alergenem, to właśnie on powinien uważać, nie chodzić w tłumy, nie jeść orzechów, posmarować się filtrem, nie skakać ze schodów, a nie zabraniało się wszystkim zdrowym jedzenia lodów, tarzania się w zakurzonym kącie, latania bez czapki, biegania oraz nie zamykało lodowiska, basenu i szkoły. A teraz cuda panie, zamknijmy świat, żeby "chronić kochanych seniorów", bo przecież oni muszą hasać między kościołem a bazarkiem, a nakaz siedzenia w domu dla nich byłby okrutny i nieludzki (w przeciwieństwie do takiegoż nakazu dla dzieci i młodzieży, nieprawdaż).
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 17:59
                                                    Czy senior=osobnik hasający po kościołach czy bazarkach?????
                                                    Otóz pragnę poinformować, że ja, seniorka owszem robię od czasu do czasu zakupy na bazarkach ( świeże owoce, warzywa), ale zwykle latem lub wczesna jesienią. I nie częściej niz 2-3 razuy w miesiącu.
                                                    Mój Ojciec na bazarku był może 20 lat temu ( a może wczesniej). mąż owszem też senior pewnie z 10.
                                                    Znacznie kupuję w tzw normalnych sklepach.
                                                    A kościół? Nie pamietam kiedy byłam, chyba na jakimś pogrzebie i to osoby nie tak bliskiej, bo ci bliżsi mi mieli pogrzeby świeckie. Ojciec był w kościele, o ile dobrze pamiętam,z 10 lat temu a mąż...chyba w dzieciństwie ( a alergię na kler).
                                                  • triss_merigold6 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:10
                                                    Bez względu na to gdzie hasa, niech siedzi w domu albo nie narzeka na ryzyko. Serio, to bez znaczenia, że akurat u Ciebie w rodzinie grupa 65+ nie chodzi gdzieś tam. Większość chodzi do kościółkow, tam jak samo jak z tej grupy są wyborcy PiS i zwolennicy PRL reaktywacji, zamordyzmu, komuny etc. To też grupa najsłabiej wykształcona i widzowie TVP, statystyki są nieubłagane.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:17
                                                    Większość, ale nie wszyscy. Więc bądź łaskawa i nie wkładaj wszystkich do jednego worka. Bo większość dzieci w rodzinach wojskowych ( bez względu na stopień) była katowana przez tatusiów. Nie wszyscy, ale więszość.
                                                  • triss_merigold6 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 17:59
                                                    Nie każdy, starzy ludzie znacznie bardziej. Bo są starzy, niezależnie od tego, jak bardzo chciałabyś zaklinać rzeczywistość, że ktoś tam ma 328 lat i jest w znakomitej kondycji, hohoho samodzielnie zje i widoki podziwia.
                                                  • lwica_24 Re: Ależ pan lekarz ma tupet 09.01.21, 18:06
                                                    Kilka dni temu zmarł u nas ( nie, nie na covid) mężczyzna 55 lat. Przyjęty nagle, dotąd chorował jedynie na chorobę X nie powodującą zgonu, raczej dyskomfort. Rozmawiałam z rodzicami pewnie starszymi o 3 dekady. Schorowanymi.
                                                    A Ty w patologiczny sposób nienawidzisz każdego, kto skończył 50 lat. Najchętniej zamknęłabys takich ludzi w gettach lub usmuierciła. Ciekawe jaka będziesz za kilka lat o ile dozyjesz.