sofia_87 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 09:45 Tak, niestety nie raz, państwo nie potrafi czasem po prostu zwrócić mienia zagrabionego po wojnie i trzeba to sobie wywalczyć. Jak dotąd z sukcesami, większymi i mniejszymi Odpowiedz Link Zgłoś
beverlyja90210 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 11:03 Dawno temu zeznawałam w sprawie o zabójstwo Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:15 Tak i jestem z tego dumna. Oczywiście wynajęłam adwokata. To była mega trudna sprawa, nikt, ale to nikt z rodziny nie wierzył, że mogę wygrać, że ktoś taki (w sumie instytucja) może nas oszukać. To w sumie całkiem świeże, bo chyba dopiero dwa lat temu się wszystko skończyło a trwało ponad dwa lata. Nerwy niesamowite, ale warto było nie mogłabym spokojnie spać gdybym tego nie zrobiła i nie dowiedziała się prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:58 Nie. Dotarłam do ugody przedsądowej. Szarpałam się o zwrot zadatku, który w złej wierze (podając nieuczciwe informacje o stanie przedmiotu) podał sprzedający. Co ciekawe, sprzedający usiłował nas zastraszać, że ponosił koszty, ma utracone dochody, jakieś z doopy pomysły. Usadził go adwokat. Najpierw mój, wyłuszczając o co poza zwrotem mogę ich podać, a następnie ewidentnie jego: pierwszy co go reprezentował zrezygnował, prawdopodobnie jak drugi przyszedł i powiedział dokładnie to samo, to zaczęło docierać. Gdybym nie była bardzo zajęta i nie doszła do wniosku, że więcej sobie zarobię (mając na to czas zamiast łażenia po sądach) niż mogę wygrać, to może bym się sądziła. A tak to też przystałam na ugodę. Kilak\\ka miesięcy (5?) te negocjacje potrwały. Zaliczkę oddali i odpłynęli w nieznanym kierunku, mój spokój i czas wolny- bezcenny Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 20:27 Będę musiała w końcu to zrobić w ciągu najbliższych miesięcy. To będzie mój pierwszy raz w sądach. Odpowiedz Link Zgłoś
wlazkotnaplot Re: procesowałyście się? 22.01.21, 20:46 Tak kilka. Bez mojego udziału z pełnomocnictwem mecenasa. Sprawy zakończone w miarę szybko, ściągalność kasy od dłużników już gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
panikara_28 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 21:15 Tak, z ZUSem o specjalną rentę po matce, która była takiej samej wysokości niezależnie od tego ile osób ja pobierało. Ojciec dostawał rentę na swoje konto, ale nie poinformował mnie, że trzeba zgłosić, ze pracuję, wtedy dostawaliby ją wyłącznie moi bracia w takiej samej wysokości. W efekcie po kilku latach ZUS pozwał mnie o zwrot ok.5000 zl, chociaż tych pieniędzy nie stracił. To było kilkanaście lat temu. Byłam załamana, pracowałam jak etatowiec na umowę zlecenie, żeby zapłacić studia, te 5 tysi to był dla mnie majątek. Jak poprosiłam ojca o pomoc, to mi powiedział 'masz problem', w d..mnie miał. Postarzałam się w tym momencie o 10 lat z nerwów, nabawiłam nerwicy natręctw... matka chłopaka (pamiętacie wątek o bezpłodnicy? To ta sama babka-moja teściowa), powiedziała, że to nie kryminał, załatwiła znajomą prawniczkę, ktora napisała mi odwołanie, powiedziała, że pozyczy mi te 5000 tysięcy. Sąd uznał, że zostałam niedoinformowani i pozwał mojego ojca... w skrócie, przesyłam traumę życia.. pamiętam ta bezduszność sądu, jakby nie emerytowana prawniczkaod mojej teściowej to byłabym w czarnej d... Odpowiedz Link Zgłoś
szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 21:20 Super, ze ktos ci pomogl, chociaz wlasny ojciec mial cie w dudzie. Odpowiedz Link Zgłoś
panikara_28 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 21:41 Ano widzicie... w d..mnie miał Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: procesowałyście się? 22.01.21, 21:31 A, to jeszcze się pochwalę, że raz wystąpiłam jako biegły geometra. Sprawa była o przemyt papierosów, które były ukrywane w drzwiach. Nie w drzwiach samochodu, tylko takich normalnych domowych drzwiach z płyty paździerzowej, pustych w środku. Szajka przemytników upychała papierosy w te puste przestrzenie, ładowała tak spreparowane drzwi do ciężarówki i dawaj przez granicę. Ciężarówkami jeździli faceci, ale mózgiem operacji była kobieta. No i ta babka, jak przeczytała w akcie oskarżenia, ile papierosów - zdaniem prokuratury - mieli przemycić, to wzięła i napisała pismo, że to absolutnie niemożliwe, bo by się tyle papierosów w drzwiach nie zmieściło. A sąd zwrócił się o rozstrzygnięcie do matematyków z uniwersytetu. Młoda byłam i naiwna, więc wcisnęli to mnie. Co miałam robić: siadłam i policzyłam. Przemytniczka miała rację (w sensie: ona lepiej wiedziała, ile była w stanie przemycić, niż prokurator). Nie wiem, ile ta sprawa trwała, ale przysłali mi dwa tomy akt (z co najmniej kilkunastu, sądząc po numerkach) i one same ważyły dobre parę kilo. Odpowiedz Link Zgłoś
naszastruga Re: procesowałyście się? 22.01.21, 21:51 Wygraliśmy z pgnig. 15 lat i droga przez mękę, ale odszkodowanie sowite Odpowiedz Link Zgłoś
panna_lila Re: procesowałyście się? 22.01.21, 22:02 napiszesz co Wam zrobili? albo czego nie zrobili Odpowiedz Link Zgłoś
naszastruga Re: procesowałyście się? 22.01.21, 22:14 Jak to pgnig bywa, gdzieś tam, kiedyś tam położyli rurę po swoim uważaniu Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: procesowałyście się? 22.01.21, 22:28 Tak, z Zusem o wysokość odszkodowania, dwie rozprawy były, trzeba było kilka razy stawić się u biegłych. Wygrałam, Zus chciał nam wmówić, że widoczny uszczerbek na zdrowiu (chudsza ręka w obwodzie po skomplikowanym złamaniu) to taka uroda i nie wynika z wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
disco-ball Re: procesowałyście się? 23.01.21, 16:36 Tak, 4 razy, z róznych powodów.M.in. nieuczciwy pracodawca i niesprawiedliwa decyzja- w moim mniemaniu- pewnego urzędu. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: procesowałyście się? 26.01.21, 15:36 Ja z każdym moim partnerem ( sztuk dwa) sądownie kończyłam , i nie chodzi mi.o rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś