procesowałyście się?

21.01.21, 21:54
poza rozwodem, zakładałyście sprawę w sądzie, albo wam zakładano? wygrałyście? jak długo trwał proces?
    • marta.graca Re: procesowałyście się? 21.01.21, 21:56
      Brałam tylko udział w procesie karnym jako pokrzywdzona.
      • panna_lila Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:01
        winny został ukarany?
        • marta.graca Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:31
          Tak, skazany na więzienie w zawieszeniu, o ile pamiętam. Sprawa była dość oczywista.
    • aqua48 Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:07
      Tak, założono mi sprawę w sądzie, odbyła się jedna rozprawa, (trwała chyba 15-20 minut) sąd wydał wyrok na moją korzyść, strona przeciwna prychnęła do mnie na korytarzu, że to nie koniec i będzie się odwoływać, na co usłyszała ode mnie tylko, że gdyby sąd wydał wyrok dla mnie niekorzystny z pewnością też bym się odwoływała. Zdaje się jednak, że koszty sądowe plus niepewność co do kolejnego wyroku ją nieco przerosły. Cała historia na tym się skończyła. Kosztowała mnie sporo nerwów i angażowania do pomocy znajomego adwokata.
    • koronka2012 Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:10
      Same cywilne, rozwód, spadek, podział majątku. Trwały niebotyczną ilość czasu.
    • olkkaa_99 Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:11
      Nigdy. Skladalam raz zeznania w sprawie wytoczonej pracodawcy przez jednego z byłych pracowników. Zgodnie z prawdą zeznalam, ze nic mi w tej sprawie nie wiadomo, bo pracownika tego widzialam 1 raz w zyciu i zamienilam z nim wowczas 3 slowa, po czym pracownik juz nigdy nie pojawil sie w biurze. Sprawa zostala umorzona.
    • joanna05 Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:14
      Prawie, bo mąż się procesował. Wygrał i dostał zwrot kasy (chodziło o nieuczciwego rzemieślnika, który wziął zaliczkę, nie oddał i nigdy nie zaczął pracy), wraz z kosztami i odsetkami. Trwało długo, ponad rok, ale było warto.
    • ewcia.1980 Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:30
      Dawno temu podałam biuro podróży do sądu.
      Sprawa ciągnęła się długo bo cały czas musiałam coś uzupełniać.
      Rozprawa odbyła się beze mnie bo odbyła się w Warszawie a ja mieszkam 350 km od stolicy.
      Sprawę wygrałam.
    • chersona Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:32
      nie, ale mam w pracy koleżankę, która straszy swoim prawnikiem
      • krisdevalnor Re: procesowałyście się? 22.01.21, 00:06
        chersona napisała:

        > nie, ale mam w pracy koleżankę, która straszy swoim prawnikiem
        Mecenasem Piranią czy K. Rokodylem...?
    • madame_edith Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:32
      Ja to grubo, miałam z dziećmi sprawę o eksmisję z mieszkania, z którego dawno się wyprowadziłam. Oczywiście wygrałam 😁
    • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:44
      To ja chyba pobije rekord. Ja procesowalam sie juz rowno 10 razy w moim zyciu. Wszystkie 10 spraw wygralam. Najdluzsza sprawa trwala prawie 3 lata, przeszla przez wszystkie instancje, dotarla prawie do Sadu Najwyzszego (w ostatnim momencie przeciwnik zrezygnowal). Byly to glownie sprawy cywilne (rozwodu w tym nie bylo). Najczesciej to mnie zakladano sprawy, choc i ja tez czasami bylam strona rozpoczynajaca (choc rzadziej, ja wole sie dogadac). Teraz bede chyba miala 11 sprawe, tzn. mysle czy ja zalozyc.czy poczekac na ruch strony przeciwnej. Wolalabym by mnie te sprawe zalozono, bo wtedy sprawa odbedzie sie w sadzie w moim miejscu zamieszkania. Wg mnie sady sa dla ludzi. Lepiej tak rozstrzygnac konflikt niz przemoca.
      • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:45
        Te 10 spraw mialam w 3 roznych krajach, wszystkie wygralam. Wiec jestem miedzynarodowa emama z sukcesami.😁
        • thaures Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:55
          szalona-matematyczka napisała:

          > Te 10 spraw mialam w 3 roznych krajach, wszystkie wygralam. Wiec jestem miedzyn
          > arodowa emama z sukcesami.😁

          No nie wiem..
          • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 21.01.21, 23:01
            Wygrane=sukces.
          • snakelilith Re: procesowałyście się? 21.01.21, 23:23
            big_grin. Komuś peron tu mocno już odjechał. big_grin
            • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 10:54
              A co? Mialam jak ty snake, laatac wsciekla wokolo, bo ktos probowal mnie oszukac albo wyliczenia urzedu nie byly prawidlowe itp.? Cywilizowani ludzie zalatwiaja takie sprawy przed sadem. Bierze sie adwokata i sie wygrywa. Wygrana=sukces. Strona przegrana ma koszty.😂
              • snakelilith Re: procesowałyście się? 22.01.21, 12:45
                Mnie nikt nie próbuje oszukać, pomylona. Na ciebie los jednak się najwyraźniej uwziął. Tyle ludzi chce ci szkodzić. Może dlatego, że jesteś roszczeniową kłamczuchą, konfabulatorką rzucającą oszczerstwa na lewo i prawo, i wywalasz tak cyrkowe numery, że inni zmuszeni są do tak poważnych kroków?😂
                I jasne, wszystko wygrywasz. Syndrom Trumpa się to dziś nazywa. 😂
                • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 17:59
                  Jesteście obie boskie 😀
                  • marta.graca Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:14
                    Trzeba już dzwonić po mec. Pi....
                  • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:14
                    Snake by zbluzgala i pobila czlowieka, ktory ja oszukal, czy zwyczajnie pomylil sie przy wystawianiu rachunku, albo poszla na niego ze sztafetami. Ja preferuje cywilizowane rozwiazywanie konfliktow. Jesli sie nie mozna dogadac i kazdy obstaje przy swoim zdaniu, to trzeba sprawe rozwiazac sadownie.
                    • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:19
                      Tym samym widac jak Snake sama sie zaorala. Na tym forum gra "prawdziwa Niemke" a jednoczesnie nie wie, ze wlasnie Niemcy chetnie sie procesuja przed sadami. Stad tez popularnosc ubezpieczen Rechtsschutzversicherungen a i tez ogromnej ilosci czynnych adwokatow na rynku niemieckim. Snake wyoutowala sie jako zwyczajna chamska baba z wiochy w srodku puszczy co to sasiadke zbluzga i pobije sztacheta.😁😁😁
                      • rosapulchra-0 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 20:23
                        Jaka jest Snake, każdy widzi, ale ciebie w trollingu na forum to nie pobije nikt.
                        • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 21:22
                          Ciebie zas nikt nie pobije w trollingu na temat tesciowej. I te twoje wieczne problemy zdrowotne (wlacznie z problemami z woda ognista).
                      • snakelilith Re: procesowałyście się? 23.01.21, 12:05
                        Jasne. Ja biję ludzi sztachetą, wrzaskliwy babsztylu, a ciebie podają do sądu. 😂 Za moje grzechy pewnie. 😂
                        • majenkir Re: procesowałyście się? 23.01.21, 16:45
                          O! I to jest wątek jaki lubię 😂🤣😂🤪
                          • annajustyna Re: procesowałyście się? 23.01.21, 16:58
                            😍😍😍
                        • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 24.01.21, 13:00
                          Wyobrazam sobie snake jako taka klotliwa wrzaskliwa habe w menopauzie. Biedna snake, nie wiedziala ze mozna kulturalnie dyskutowac przed sadem.
                          • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 24.01.21, 13:09
                            Czekam z radoscia na kolejny wsciek snake.😤😖
    • igge Re: procesowałyście się? 21.01.21, 22:51
      Tak. Raz. Okolo rok to trwalo. Wygrałam. Było warto.
    • borsuczyca.klusek Re: procesowałyście się? 21.01.21, 23:37
      Mój mąż walczy z pomówieniem już kilka ładnych lat. Nawet nie chcę mówić ile na to kasy i nerwów poszło.
      • fredzia098 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 00:16
        Warto? Nie lepiej odpuścić?
        • borsuczyca.klusek Re: procesowałyście się? 22.01.21, 00:26
          Wiesz co, gdybyśmy wiedzieli to co teraz to rzeczywiście lepiej było się przyznać do czegoś czego się nie zrobiło. Ale jednak człowiek wierzył w jakąś sprawiedliwość i przede wszystkim zdrowy rozsądek organów sądowych.
    • daniela34 Re: procesowałyście się? 21.01.21, 23:53
      Byłam pokrzywdzoną (i świadkiem) w sprawie karnej. Nie składałam oświadczenia o tym, że chciałabym być oskarżycielem posiłkowym, więc moja rola ograniczyła się do złożenia zeznań. Było zabawnie, bo napisałam wniosek o przesłuchanie w drodze pomocy prawnej na miejscu (sprawa toczyła się na drugim końcu Polski), oczywiście uwzględniony. Sędzia, która mnie przesłuchiwała zna mnie "służbowo" i miała ogromny problem z przyzwyczajeniem się do tego, że jestem w roli świadka. Po pierwsze- kazała mi usiąść na miejscu prokuratora/oskarżyciela. Po drugie- "Proszę świadka" nie mogło jej przejść przez gardło. W sumie było to bardzo sympatyczne.
    • thea19 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 00:26
      tak, - sprawa karna - sprawca przyznał się, dowody oczywiste, 1 rozprawa wystarczyła, sprawa cywilna - pozwana firma ubezpieczeniowa - ciągnie się od 2014r i końca nie widać, odbyły się na razie 2 rozprawy. Raz dostałam też nakaz zapłaty - odwołałam się i sprawa została umorzona. Jakaś firma uznała, że jestem im winna pieniądze.
    • ajr27 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 00:40
      Podział majątku, ustanowienie opieki nad dzieckiem, oba z powództwa eksa. Pierwsza była dramatycznie długa, przeszła przez wszystkie możliwe etapy, łącznie z mediacjami i apelacją. Druga była psychicznie ryjąca, bo brał w niej udział syn, a sama sprawa była założona bez powodu, przez kaprys partnerki eksa.
    • katriel Re: procesowałyście się? 22.01.21, 04:05
      Ja nie, ale mam kumpla, który od kilku lat sądzi się z Lasami Państwowymi o spadek. Facet pochodzi z Łemków, jego rodzina miała kawał lasu w Beskidzie Niskim, który im odebrano przy okazji Akcji Wisła. Część już odzyskał (= jedną sprawę wygrał), ale jeszcze się jakaś kolejna toczy.

      Smaczek w tym jest taki, że w międzyczasie w procesowym zacietrzewieniu napisał pismo, w którym zdarzyło mu się nazwać Lasy Państwowe "organizacją o charakterze przestępczym" (dosłownie tak). Nadleśniczy się wkurzył i podał z kolei kumpla do sądu, o pomówienie. No i... przegrał. Sąd Rzeczypospolitej oficjalnie uznał prawo kumpla do twierdzenia, że Lasy Państwowe są organizacją o charakterze przestępczym (z którego to prawa kumpel oczywiście z lubością korzysta).
      • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 07:59
        A to akurat niezbyt ładnie o kumplu świadczy (to wypisywanie inwektyw, po co?) . Myśmy nasze ziemie na Litwie też potracili, nikt się nie sądzi, bo taka kolej historii.
        • katriel Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:31
          A ja nie mówię, że ładnie. Ja tylko sprzedaję anegdotkę.
          • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 23:05
            Ok.
      • ajr27 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 12:52
        Łemkowie jakoś w 1997 odzyskali jakimś rozporządzeniem czy ustawą swoje mienie utracone w Akcji Wisła, więc nie rozumiem, co to za proces. Znałam rodzinę, która dostała spowrotem jakieś setki hektarów gór koło Krynicy, ale nie przyjęli, żeby się rodzina nie skłóciła.
        • katriel Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:33
          > Łemkowie jakoś w 1997 odzyskali jakimś rozporządzeniem czy ustawą swoje mienie utracone w Akcji Wisła, więc nie rozumiem, co to za proces

          No ale przecież proces właśnie dlatego, że tytuł prawny do mienia facet miał (jak sama piszesz), a nadleśnictwo i tak nie chciało oddać.
          • renia266 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 22:56
            O bardzo ciekawa sprawa, sama mam w 1/4 pochodzenie łemkowskie i to z Beskidu Niskiego właśnie. I moja rodzina straciła lasy tam. Niestety wszyscy uprawnieni już nie żyją, a rodzinie się nie chce bawić w sprawe 4 pokoleń wstecz. Ogólnie Łemkowie to mają pod górę, W Magurskim Parku Narodowym jest nawet zakaz wstępu na cmentarz łemkowski ( leżą tam moi przodkowie w prostej linii), bo to pas przygraniczny, park narodowy i ostoja niedzwiedzia. Możesz wejść za opłatą i z przewodnikiem kilka razy w roku. Łemkowie bardzo walczą także o ten cmentarz. Popieram kumpla niech walczy z Lasami Polskimi!!!
          • ajr27 Re: procesowałyście się? 23.01.21, 12:40
            A, to wszystko jasne.
            Z takiego m. In. Powodu moi znajomi nie chcieli się bawić w odzyskiwanie, tym bardziej, że po wojnie rodzina rozrosła się do kilkudziesięciu osób, pomieszali się mocno z Bojkami, czyli polskimi Ukraińcami, którzy byli głównymi bohaterami AW, a te lasy w górach to w większości nieużytki. Chociaż ja takim kawałkiem góry w Beskidach bym nie pogardziła😉
      • joyce_byers Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:49
        Moja bdb koleżanka wygrała z Lasami wyrokiem Sądu Najwyższego. Sa w trakcie ustalania z Lasami kwoty odszkodowania. Sprawa tez dotyczyła własności.
    • adriana.la.cerva Re: procesowałyście się? 22.01.21, 06:44
      Rozwód- od złożenia wniosku do rozprawy 3 miesiące. Sama rozprawa 7 minut z zegarkiem w ręku.
      • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 07:59
        Wyżej napisane, że to się nie liczy...
        • adriana.la.cerva Re: procesowałyście się? 22.01.21, 09:11
          Dlaczego?
          • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 10:27
            Watkodajka chce wiedziec, czy uczestniczylysmyw procesie z innych powodow niz sprawa rozwodowa. Moja sprawa rozwodowa natomiast byla nietypowa, bo nie zjawila sie moja adwokat (eks byl sam). A bez adwokataprzynajmneij jednej strony w Niemczech nie idzie. Mimo to sedzia nas wysluchal, a wyrok oglosil 3 tygodnie pozniej zaocznie. Taki maly cyrk.
            • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 18:21
              Bez adwokata nie powinnas dostac rozwodu.
              • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 23:08
                Adwokat był, tyle że nieobecny. Sędzia dorwał ją telefonicznie, tak nam na rękę poszedł, mimo to wyrok był możliwy tylko zaoczny. Wszelkie warunki rozwodu były ustalone i spisane w akcie notarialnym (sąd dostał wcześniej odpis).
                • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 23:10
                  Jeszcze się nas spytał, czy przesunięcie terminu rozwodu nie koliduje z naszymi planami matrymonialnymi 😀
                  • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 23.01.21, 11:09
                    Ok, czyli adwokat byl (telefonicznie). Troche glupie to pytanie sedziego. Co go obchodza twoje plany? Ma dac rozwod jesli wypeelnione sa przeslanki prawne i nic innego nie powinno go interesowac.
                    • annajustyna Re: procesowałyście się? 24.01.21, 18:37
                      Obchodzą, bo się termin uprawomocnienia przesunął. Ludzki był, fajnie, przynajmniej atmosfera była orzyjemba. Ta telefoniczna obecność była poza protokołem. Moja adwokat dała... na całej linii.
                      • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 25.01.21, 10:45
                        Zaplacilas Termingebühr swojej adwokatce?
                        • annajustyna Re: procesowałyście się? 25.01.21, 11:08
                          Musiałam, bo niestety tak stanowi prawo. Za to ugrałam parę tysięcy euro zniżki na czym innym. W sumie jej rachunek to było ponad 10 tys € (u nas była dość skomplikowana sytuacja majątkowa, nieruchomość, potężne konto emerytalne) . Ale sąd jej karę przywalił za to niestawienie 😂😂😂
                          • szalona-matematyczka Re: procesowałyście się? 26.01.21, 15:33
                            Te kary nie sa duze. Tak, za sprawy rozwodowe czy spadkowe to adwokaci potrafia policzyc. Wez jej zrob odpowiednia opinie w internecie.
    • kosmos_pierzasty Re: procesowałyście się? 22.01.21, 07:32
      Tak, długo trwało, raz wygrałam w sądzie najwyższym, ale kasy nadal nie zobaczyłam na oczy, raz pr,grałam, dwa razy byłam świadkiem w tym raz w sprawie karnej i wtedy się bałam, więc zeznawalam dość zachowawczo 😉 w zasadzie tylko potwierdziłam zeznania z policji.
      • kosmos_pierzasty Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:08
        Ciekawe jest też to, że przegrałam w sprawie związanej z piramidą finansową - uznaną za nielegalną. Wtedy jeszcze z mamą to było, ale chyba obie byłyśmy powódkami, już nie pamiętam. W każdym razie sprawa wydawała się oczywista więc mama nie wzięła adwokata i myślę, że to był błąd. W sądzie chyba nie ma spraw oczywistych, szczególnie jak po drugiej stronie masz dużą firmę.
    • cosmetic.wipes Re: procesowałyście się? 22.01.21, 07:38
      Owszem. Ze skarbówką. Wygrałam, ale sprawa się ciągnęła ponad 4 lata.
    • zwyczajnamatka Re: procesowałyście się? 22.01.21, 07:43
      Oprócz rozwodu miałam tylko sprawę o zgodę na wydanie paszportu dla dziecka. Ex odmawiał zgody na paszport, więc założyłam sprawę i ją wygrałam. Były dwa posiedzenia.
    • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:01
      Co i rusz. Niektórzy więźniowie uważają, że się dzieli za niewinność w nieludzkich warunkach i należy się im za to odszkodowanie. Świat jest pełen Breivików.
      • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:02
        Siedzieli
        • magda_100 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:28
          Dwie sprawy w trybie wyborczym w imieniu komitetu wyborczego. Obie wygrane. Od wysłania pozwu do rozprawy 2-3 dni.
      • marta.graca Re: procesowałyście się? 22.01.21, 09:39
        A kim ty jesteś w tych sprawach?
        • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 10:23
          Przedstawicielem landu.
          • marta.graca Re: procesowałyście się? 22.01.21, 10:36
            Ja podobnie. Niestety w moich sprawach zazwyczaj żądania są słuszne.
            • annajustyna Re: procesowałyście się? 22.01.21, 10:47
              U nas byla calkiem niedawno dosc glosna sprawa, zadania tez sluszne, ale to kolezanka miala przyjemnosc.
              • bulzemba Re: procesowałyście się? 23.01.21, 16:18
                Aha... To pani prawnik. Czyli po prostu zawodowo tam łazisz! Ja myślałam, że wątek bardziej o takim osobistym uczestnictwie.😀
    • szmytka1 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:34
      tylko sprawa w sadzie rodzinnym, o mozliwosc odrzucenia spadku w imieniu małoletniego, skonczyło się na 1 sprawie, która trwała ze 20 minut, moze poł godziny
    • maly_fiolek Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:45
      Nie.
      • raczek47 Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:47
        Mam trzy sprawy w toku,kilka za sobą,jedną przegraną .
        • karme-lowa Re: procesowałyście się? 22.01.21, 08:56
          Wygrałam w sądzie z Wojewódzkim zespołem ds orzekania o niepełnosprawności.
          I byłam świadkiem w sprawie rozwodowej.
    • backup_lady Re: procesowałyście się? 22.01.21, 09:28
      Prywatnie - tak, z ZUSem. Jako firma - tak, z nieuczciwymi kontrahentami, z firmą kurierską o wypłatę kasy za zgubioną paczkę, itp.
    • swinka-morska Re: procesowałyście się? 22.01.21, 09:34
      Pozwałam w sądzie cywilnym nierzetelnego budowlańca o zwrot zaliczki na poczet remontu, który zrobił pracę tylko częściowo i to z masą błędów, napsuł materiałów i ogólnie załatwił nas na perłowo na dobre pół roku.
      Sąd orzekł po naszej myśli (nakazał zwrot kasy), teraz czekamy na ruch drugiej strony.
      Jakoś czuję, że się nie odwoła.
      Ale słabo widzę faktyczne odzyskanie kasy - pewnie komornik wróci z niczym.
Pełna wersja