Dodaj do ulubionych

Dowody miłości

23.01.21, 19:02
Luźny temat przy sobocie, więc bez kłótni proszęwink
Mąż dla mnie: co wtorek zabiera moje auto na myjnie i przywozi je z pełnym bakiem. Nienawidzę tankować, szczególnie w zimie. Robiłam to może 3 razy w życiu, prawo jazdy mam od jakichś 25 lat.

Ja dla męża: kotlety schabowe: nienawidzę ich robić, nienawidzę ich jeść. Przygotowuję się do procesu jak na wojnę- fartuch, czapka (aby uchronić się przed pryskającym mięsem i tłuszczem), rękawice silikonowe, aby nie dotknąć mięsa (nie jestem wegetarianką)i jazda, zrobienie 12 kotletów zajmuje mi pół dnia. Robię je raz w miesiącu, zawsze we środę, bo we czwartek przychodzi ekipa sprzątająca.
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:10
      Kup sobie wałek z kolcami. Nic nie pryska przy robieniu kotletów.
      • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:13
        Nigdy o takim nie słyszałam, zaraz sprawdzę!
      • bulzemba Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:36
        Mi efekt użycia wałka nie odpowiada.
      • ivaz Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:32
        w lidlu jest schab już pokrojony i rozbity
        • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:11
          Nie mam Lidla w promieniu kilku tysięcy km smile
          • beata985 Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:36
            To przykryj folią i wtedy tłucz.
    • myfaith Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:12
      Jak ci pryska - przecież możesz je klepać wink przez przezroczysta folie spożywcza
      • nolus Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:14
        @magdallenac - czy masz aktywną pocztę gazetową? Bo bardzo chcę Cię o cos prywatnie zapytać tongue_out
        • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:15
          Mam, ale nie sprawdzam. Wysyłaj, zaglądnę.
      • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:15
        Już kiedyś, któraś forumka mi to poradziła i rzeczywiście to uskuteczniam. Pryska mniej, ale fragmenty mięsa wciąż znajduję w różnych nieoczekiwanych miejscach.
        • agonyaunt Re: Dowody miłości 23.01.21, 20:17
          Bo to nie przez folię, tylko do woreczka.
          Rzeźnicy u Was nie rozbijają na życzenie?
          • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:03
            Szczerze mówiąc, to nigdy nie przyszło mi do głowy o to zapytać...Sprawdzę w moim lokalnym sklepie!
            • agonyaunt Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:09
              Tylko wiesz, jak przyniesiesz do domu takie porozbijane, tylko na patelnię, to czy to wciąż będzie miłość? wink
              • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:14
                Tak, to wciaz bedzie wyznanie milosci- musze to gowno zapanierowac i usmazyc, cala kuchnia zachlapana olejem. Ja podejrzewam, ze robie cos nie tak, kiedy moj tato smazy kotlety kuchnia jest czysta, u mnie jak po bitwie 🤷‍♀️
                • berdebul Re: Dowody miłości 23.01.21, 22:00
                  😂😂😂 płaczę ze śmiechu przy opisie walki z kotletami.
                • annajustyna Re: Dowody miłości 24.01.21, 07:53
                  Rozbijanie przez woreczek to mnóstwo mikroplastiku w mięsie... Czy mąż zjada 12 sztuk na raz?! Zaintrygowała mnie ta przeogromną ilość...
                  • m_incubo Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:11
                    Pewnie robi mu na cały miesiąc hurtem smile
                    • annajustyna Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:47
                      I on potem takie zimne? Bleee...
                  • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:13
                    Dostaje 12 kotletów, może z nimi zrobić co chce, nie zdarzył mu się pożreć więcej niż 2. Najczęściej mrozi i odpieka w piekarniuku.
                • primula.alpicola Re: Dowody miłości 26.01.21, 11:50
                  Nienawidzę smażyć kotletów schabowych. Ro rozbijanie, taplanie w jajku, w bułce, smażenie z pryskaniem, nieeee. Moja matka twierdzi że to najszybsze i najłatwiejsze danie obiadowe!
                  A mój dowód miłości do męża jest wtedy, kiedy nakłonię mamę do usmażenia kotletów zięciowibig_grin
                  • kotejka Re: Dowody miłości 26.01.21, 21:39
                    No ja też uważam, że proste i szybkie smile
                    Rzadko robię, bo dbam o mezowskie zdrowie
                    Wieprzowonke jadamy kilka razy w miesiącu dosłownie,
                    Autorkę podejrzewam o trolling - wizja kotletowej bitwy w utytlanej kuchni jest jakaś nierealna smile
    • fornita111 Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:16
      My oboje z frakcji "Joey nie dzieli sie jedzeniem", wiec jak ktores z nas drugiemu odstapi swoj smakolyk, to z wielkiej milosci wink I jak ktorys pies sie w gownie/padlinie wytarza to on myje, co oczywiscie doceniam.
    • nuclearwinter Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:25
      O, lubię takie dowody miłości jak opisujesz. U mnie:

      Mąż ładuje zmywarkę i wyrzuca śmieci (nienawidzę dotykać resztek jedzenia, jakąś fobię chyba mam, bo aż mnie trzęsie. Talerz z zaschniętym jedzeniem = ciary i mdłości z obrzydzenia 😉).

      W zamian ja sprzątam kocie kuwety. To mnie o dziwo o wiele mniej rusza niż brudne gary, ale wiadomo, do przyjemności też nie należy. Natomiast mąż dostaje torsji. Win-win, każdy zadowolony 😁
    • alicia033 Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:27
      yyyyyyyyyyyyy
      Sprząta kuwety moich kotów? Chociaż raczej robi to jednak dla swojego nosa a nie z miłości do mnie.
      Przykładu "ja dla niego" nie umiem podać.
      • bialeem Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:02
        Mam wśród znajomych zgodne małżeństwo gdzie mąż chorą, zdychającą żonę niósł do kuwety żeby ją wyczyściła, bo on nie dawał radybig_grin
        • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:13
          big_grin
      • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:57
        Z przykładów typu " ja dla niego" to na pierwszy plan wysuwa mi się fakt ogarnięcia wieloletniego jego dzieci, szczególnie dziecka młodszego. Ok to są też moje kochane dzieci ale byłby trochę w czarnej dudzie gdyby sam się nimi zajmował.
        Jeżdżę też bezustannie autem w sprawach rodzinnych, a nie przepadam już za tym. Partner ogarnia przeglądy, naprawy, mycie, benzynę.
        Oprócz powyższego facet budzi mój nieustający zachwyt, radość i pożądanie więc mam nadzieję samoocena mu dzięki temu rośnie.
        • bywalec.hoteli Re: Dowody miłości 24.01.21, 20:46
          to wychowujecie dzieci partnera?
          • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 23:35
            Źle napisałam. Nasze dzieci.
    • kocynder Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:46
      Ponieważ on dużo jeździ (taka praca), z każdego wyjazdu przywozi mi magnesik "pamiątkowy". Nie, nie musi być super piękny, może być kompletny kicz, ale chodzi o gest. A ja zawsze dbam, by w domu czekała jego ulubiona kawa i chałwa. wink Mamy masę takich drobnych, malutkich gestów, których nawet nie odnotowujemy - ale one są i są niezwykle ważne.
      • akseinga1975 Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:53
        Po mojej powaznej operacji przechytrzyl ochroniarza i wtargnal na oddzial zeby zobaczyc co ze mna. Potem ogarnial dawkowanie lekow. I jak bylam lysa i z opatrunkem na glowie udowadnial mi, ze jestem dla niego piekna.
      • astomi25 Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:58
        Och, mamy pelno takich "drobnostek".
        Maz przejal pranie i skladnia rzeczy do szaf, nie wiem jak ja zylam przed jego era wink Nienawidze wrecz tych czynnosci. Za to ja przejalam koszenie, on nie przepada a ja lubie (wiec nie wiem czy to poswiecenie).
        Z takich rzeczy, dla ktorych poswieca sie moj maz: jak wypada mi praca na rano, kiedy otwieram przedszkole, to zawsze wstaje ze mna i jedzie do pracy. Budynek ogromny, ja sie zawsze boje, ze gdzies w jakims kacie czyha wlamywacz z siekiera. No wiec jedziemy razem, robimy razem obchod, wietrzymy pomieszczenia. Jak pierwsze dziecko przyjdzie o 6, to maz jedzie do domu i zaczyna normalny dzien. Zamiast spac do 6.30, spi do piatej. Teraz to juz luz, bo od paru lat pracuje w miescie w ktorym mieszkam. Ale wczesniej musialam dojechac 25 km. I on wtedy tez ze mna wstawal, jechal te 25 km, otwieralismy przeszkole, wietrzenie, obchod i jak przychodzilo pierwsze dziecko to jechal z powrotem, budzil nasze dzieciaki i oprzadzal przed przedszkolem/szkola. Dla niego to poswiecenie, bo wiem jakim jest spiochem smile
        Na szczescie, tak calkiem na rano to mam jakies 5-6 tygodniu w roku tylko.
        A i jeszcze na poczatku jak sie poznalismy poswiecal sie dla mnie i jezdzil ze mna na skoki narciarskie, albo ogladal w tv. teraz to juz zadne poswiecenie, bo polubil tongue_out
        • akseinga1975 Re: Dowody miłości 23.01.21, 20:01
          A i wstawanie tez swieci sobie komorka do szafy w sypialni, ale to uwazam za normaly szacunek do spiacego.
        • kamin Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:14
          Wszystko fajnie, ale Wasze dzieci były w tym czasie same w domu? Przedszkolaki?

          " jechal z powrotem, budzil nasze dzieciaki i oprzadzal przed przedszkolem/szkola. "
          • astomi25 Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:35
            W domu byla tez najstarsza corka. Gdyby cos sie stalo ( np wypadek samochodowy) to by nie pojechala do swojej szkoly, tylko ogarnela maluchy i sciagnela tesciowa na pomoc. Byly rozmowy, co robic gdyby...
            • dolcenera Re: Dowody miłości 24.01.21, 05:42
              Czyli szkolna córka z maluchami sama w domu, 25 km w jedna stronę i z powrotem, a mąż-galant do ochrony ciebie - dorosłej baby ? Aha.

        • 35wcieniu Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:31
          Zupełnie bez złośliwości: bardziej by udowodnił miłość wysyłając cię do psychologa niż wspierając w tym szaleństwie.
          • astomi25 Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:57
            No tak zapomnialam ze to ematka. big_grin
            Corka pozna nastolatka byla wtedy. Spokojnie dalalaby rade, na szczescie nigdy nie bylo takiej potrzeby.
            Jesli moj maz nie ma z takim czyms problemu, to czemu wy ematki macie?
            Wyobrazcie sobie, ze macie arachnofobie i musicie przejsc przez pomieszczenie pelne pajakow...
            Nie musze do psychologa, serio. Wszystko ze mna w porzadku. Pewnie gdyby maz nie mogl ze mna pojechac bo dziecko czy on byloby chory, albo jedno z aut byloby zepsute, to dalabym rade.
            Ale nie chcialam nigdy zgrywac bohaterki i zaczynac pracy z pulsem 180.
            🙄
            To przedszkole, do ktorego musialam dojezdzac 25 km to w ogole byl hardcore, bo polozone na skraju miasteczka, gdzie juz nie bylo domow. Za to od parkingu, gdzie sie zostawialo auto trzeba bylo przejsc aleja przy samym cmentarzu. Powodzenia zima, kiedy ciemno jak w d...i slyszy sie tylko podejrzane dzwieki.
            Tak, maz wiedzial ze sie boje. Tak, nie ma problemu zeby ze mna jezdzic.
            Czemu ematka ma?
            Az odechciewa sie tutaj cokolwiek pisac.Jak nie zwyzywaja, to chociaz diagnoze postawic musza, ech...
            Milego dnia.
            • 35wcieniu Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:23
              Nie mam problemu i nie chodzi mi o to że córka zostawała z młodszymi dziećmi. Chodzi mi o to że to najzwyklejsza praca, której się boisz tak że musi ją z tobą wykonywać mąż. Najzupełniej wierzę że mogło mu to nie przeszkadzać ale nie w tym rzecz tylko w tym że ewidentnie masz problem. Popatrz jak o tym piszesz. Mówisz o otwieraniu przedszkola a używasz słów "zgrywać bohaterkę".
              No ale jak uważasz że wszystko spoko to luz.
              • astomi25 Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:20
                Bardzo lubie moja prace, nie boje sie jej i nie mam problemu z jej wykonywaniem. Problemem sa dla mnie tylko te pare tyg.do roku. To nic przyjemnego isc przez ciemne podworko, kiedy wokol zywej duszy. Budynek jest wielki, samo obejscie i wywietrzenie pomieszczen zajmuje troche czasu.
                Latem luz, juz 2x pojechalam sama. Zima, jesienia - nie. Tak zgrywanie bohaterki to w sensie, ze wyobrazam sobie ze NIE MA gwalcicieli, NIE MA mordercow...a nawet jak sie jakis zaplacze to dam mu rade i sie obronie.
                Strach mija z pierwszym dzieciecym glosikiem ktory pojawia sie w przedszkolu.
                • pade Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:57
                  Masz fajnego mężasmile
                  • astomi25 Re: Dowody miłości 24.01.21, 12:42
                    No. Fajny jest. Takie " odszkodowanie" za pierwszego. wink
                    • pade Re: Dowody miłości 24.01.21, 12:50
                      Supersmile
    • solejrolia Re: Dowody miłości 23.01.21, 19:57
      Wstawanie tak cichutkie, żeby mnie nie obudzić, wyprowadzanie poranne psów, a jak się okazuje, że mimo wszystko obudziłam się, to przynosi kawę do łóżka.
      😍
    • livia.kalina Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:14
      o ja mam taki mocny moment. Mój mąż uległ bardzo poważnemu wypadowi. Lezy w łóżku, odzyskuje przytomność. Ja:" czy czegoś ci potrzeba, coś ci przynieść?". Mój mąż spojrzał za okno, potem na mnie i mówi:" tak najbardziej to teraz chciałbym cię zabrać na spacer".

      Nawet jak zapadnę na Alzheimera (jak spora część seniorów w mojej rodzinie)to, to będę pamiętać do śmiercismile
      • simply_z Re: Dowody miłości 24.01.21, 00:54
        piękne
      • pani_tau Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:45
        Mnóstwo rzeczy w życiu mi nie wyszło, ale żałuję tylko jednej: nie udało mi się znaleźć dobrego męża.
        • black_magic_women Re: Dowody miłości 24.01.21, 12:47
          pani_tau napisał(a):

          > Mnóstwo rzeczy w życiu mi nie wyszło, ale żałuję tylko jednej: nie udało mi się
          > znaleźć dobrego męża.

          A ja sie martwię, że znalazłam tak późno. Przeczytałam kiedyś, że ostatnia żona Wajdy też tak mowiła, na co on odpowiadał, że dzięki temu wiele głupot mają juz za sobą. I tego się trzymam. Trudne charaktery sprawily, że od pierwszego spotkania musiało minąć wiele lat, żebyśmy zostali małżeństwem, za to z każdym rokiem mamy więcej cierpliwości i chyba miłości.
      • nuclearwinter Re: Dowody miłości 24.01.21, 12:46
        Jakie fajne 🙂 mam nadzieję, że potem miał jeszcze nieraz okazje to zrobić.
      • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:15
        Mam nadzieję, że wział Cię na spacer wkrótce potem, a o wypadku już nikt nie pamięta smile
      • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:01
        Slodziakwink
    • akacja06 Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:26
      Mocno koloryzujesz z tymi kotletami 🤔....ale niech ci będzie.....
      • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:45
        A czemuz to?
    • milupaa Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:28
      Dla mnie związane są z jedzeniem i karmieniem, robienie śniadania w weekendy, mój były rano po cichutku żeby mnie nie obudzić jechał na basen a potem robił dla nas śniadanie, ja wstawałam już na gotowe 😉 Ja mu w tygodniu zawsze robiłam kanapki do pracy pakowałam w pudełko lunchowe, chociaż mógł sobie zrobić sam. Inne rzeczy to pilnowanie kwestii z autem owszem, tankowałam sama bez przesady!, ale on pamiętał i załatwiał przeglądy, wymianę opon, naprawy. Ja się tym w ogóle nie przejmowałam.
    • elinborg Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:36
      O! Mam tak samo z tankowaniem. Nie znoszę, nienawidzę i w ogóle nie. Prawo jazdy mam równie długo. Tankuje mąż.
      Myślałam, że tylko ja tak mam.
      Ja dla męża- uwzględniam różne jego życzenia, na przykład nie chodzę w niedzielę do 12 w piżamie, choć lubię, ale on nie- więc się ubieram wink
      • larix_decidua77 Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:30
        Ty się ubierasz, bo mąż nie lubi chodzić w piżamie? To totalnie bez sensu.
      • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:04
        Ja się kładę czasem wcześniej spać dla niego bo partner skowronek, a ja sowa i skuczy wieczorami błagalnie, żebym do sypialni już i spać się kładła.
    • hexella Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:49
      zastanawia mnie fenomen niechęci do tankowania. Czynności ograniczającej się do otwarcia wlewu, umieszczenia pistoletu w dziurze, naciśnięcia dynksa i po wszystkim odłożenia pistoletu, zatrzaśnięcia klapki i zapłacenia. Przy tym wszystkim grzmocenie pryskającego mięcha jawi się jak horror klasy Cwink
      • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:54
        To nie fenomen, to zwykle lenistwo😉
        • hexella Re: Dowody miłości 23.01.21, 22:13
          oh, w temacie lenistwa jestem prawdziwym ekspertem ale do swojego auta ma stosunek zaborczy, tylko ja mogę przy nim grzebać, a każdego ranka mówię mu dzień dobry. Zatem tankowanie traktuję niemal jak czynność intymnąwink
          • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:11
            Nie mam nic przeciwko tankowaniu ale po pierwsze nienawidzę momentu kiedy kończy mi się benzyna i muszę SPECJALNIE pojechać zatankować. Mieszkam na zadupiu. Nie lubię też SPECJALNIE po drodze szukać stacji bo to jednak zabiera czas i dowóz dziecka gdziekolwiek zabiera wtedy więcej czasu albo wstać trzeba wcześniej albo zboczyć z trasy.
            No i w związku z powyższym to mąż tankuje.
            Tylko czasem za malo naleje albo nie doleje i nie ma go pod ręką.

            Inaczej też z mężem podchodzimy do sprawy GDZIE tankować i KIEDY tankować.
            Generalnie ja tankuję częściej, więcej i byle gdzie tzn tam gdzie mi najwygodniej.
            A już cena paliwa ( czy jakość) w ogóle mnie nie interesuje.
        • kermicia Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:10
          Szybciej i łatwiej zatankować, niż ubierać te wszystkie silikony i walić w 12 (!!!) kotletów. Ręka by mi odpadła, bo odpada już po dwóch. Co Wy właściwie robicie z 12 kotletami? Je wszystkie na raz? Bo zamrożone po odmrożeniu już nigdy nie są takie, jak nówki.
      • bialeem Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:04
        Historie jakich się nasłuchałam związane z traumami tankowania wystarczyłyby na małą nowelkę.
        • kermicia Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:16
          Napisz coś, jestem bardzo ciekawa, co tam może pójść nie tak (poza pomyleniem benzyny i ropy, ale to szczególne przypadki).
          • bialeem Re: Dowody miłości 24.01.21, 12:33
            Ciocia (bardzo inteligentna wtedy pani doktor) nie umiała otworzyć baku, nie wiedziała jak przytrzymać spust, przytrzasnęła się z szalikiem drzwiami, tankowała akrobacyjnie (ze złej strony) i robiąc z siebie widowisko odjechała zestresowana tak, że zapomniała zapłacić. To taki przykład.
            Jest też słynny skecz Dunhama:
            vimeo.com/156183645
          • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:23
            No to słuchaj. moje auto żre 16,8l/100km i tankować trzeba często. Sam proces tankowania jest spoko- wysiadasz z auta wkładasz kartę do dystrybutora, wybierasz rodzaj paliwa, otwierasz klapkę, wkładasz to ustrojstwo do wlewu, naciskasz przycisk i się leje- a teraz dodaj i robisz to na -35 stopniowym mrozie, a wiatr wyrywa Ci to gówno z ręki, Ty znowu zapomniałaś, albo zgubiłaś kolejne rękawiczki, czapka jest w bagażniku, a Tobie jest tak zimno, że odechciewa Ci się żyć. Po powrocie do auta okazało się że zamarzły Ci rzęsy i fryzurę szlag trafił, bo tak piździło. Nikt nie przekona mnie, że tankowanie to frajda i przyjemność.
            • kermicia Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:04
              Mój boże, brzmi jak wejście na K2. Jakim cudem ludzie sobie z tym sami radzą.
              • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:16
                Wiesz, jak wejdziesz na K2, to Ci przynajmniej wiwatują, gratulują, gadają o Tobie w telewizji, a nawet piszą o Tobie książki. Niestety ja nie mogę liczyć na taki poklask i uznanie po zatankowaniu auta. Może bym polubiławink
            • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:47
              Ale tu problemem jest kijowy klimat, a nie tankowanie. Równie beznadziejnie będzie wyglądać wyjście z psem na spacer lub do sklepu po bułki.
              • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:58
                Na lato też Ci znajdę wymówkę i wytłumaczenie big_grin
                • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 19:00
                  smile
            • canaille Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:57
              magdallenac napisała:

              > Ty znowu zapomniałaś, albo zgubiłaś kolejne rękawic
              > zki, czapka jest w bagażniku

              Jesteś dzieckiem milki jogurtowej?
            • astomi25 Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:24
              No ale caly rok nie masz -35? smile
              • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:38
                Nie, na lato mam inne wymówki wink
                • astomi25 Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:10
                  wink
                • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 19:09
                  Ale patrz. Tak na logikę.
                  Tankowania auta nienawidzisz.
                  Robienia schabowych nienawidzisz.
                  Tankuje się 5 minut. 12 schabowych to będzie z godzina roboty. Bardziej Ci się opłaca latem tankować samodzielnie, a mąż nich sobie tłucze te kotlety.
                  • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 19:35
                    Mój mąż nie ma kotleta schabowego w DNA, ja mam i kotlety i pierogi i rosół.
          • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:13
            Widzialam raz jak pani odjechała nie wyjmując z baku węża od dystrybutora paliwa. Serio. Mam świadka.
            Musiała chyba zapomnieć czy co.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:53
      Uwielbiam jeździć na myjnie i tankować, robię to w sobotę, sami faceci, bo babki tłuką kotlety w domu albo robią pranie.
      Ogólnie to akurat z tym samochodem to wszystkie kobiety "niedojdy" z otoczenia jakie znam nie ogarniają samochodu już nie mówię o sprawdzeniu oleju i dolaniu czy nawet płynu do spryskiwaczy, bo to, no nie każdy potrafi ogarnać (chociaż w dobie youtube trochę wstyd) ale właśnie tankowanie i myjnia ... dramat.
      • magdallenac Re: Dowody miłości 23.01.21, 22:02
        Mialo byc bez klotni 😡Ja zatankowac samochod potrafie, myjnie tez bym pewnie ogarnela. Wszystko inne moze zrobic serwis. Jeszcze mnie nie powalilo, zeby na Youtubie szukac, jak zmienic olej...poza tym, kiedy sie bierzesz sama za wymiane oleju, albo robisz to w warsztacie u pana Mietka i cos pojdzie nie tak, to tracisz gwarancje u dealera.
        • 35wcieniu Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:34
          Co może pójść nie tak przy wymianie oleju?
          • stasi1 Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:13
            Olej to chyba mało kto własnoręcznie wymienia. Kiedyś raz tak zrobiłem w maluchu chyba z dwie godziny z tym sie mordowałem. Na stacji półgodziny z dojazdem, cena też półgodziny mojej pracy
            • fifiriffi Re: Dowody miłości 26.01.21, 14:37
              Nie przesadzaj... norma. Sama to zrobię. wink
          • hexella Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:43
            big_grin
            no właśnie, co tu można spartolić?
            Wlać ten po frytkach?
            • alicia033 Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:49
              hexella napisała:

              > no właśnie, co tu można spartolić?

              przede wszystkim utylizację.
              To nie jest odpad, który przeciętny kowalski może sam zutylizować. O ile chce być w zgodzie z przepisami i ze środowiskiem.
              Nie mówiąc o tym, że wielu samochodach bez kanału samochodowego tego się nie da zrobić.
              • hamerykanka Re: Dowody miłości 24.01.21, 21:59
                U mnie nie da sie zrobic bez popdnosnika widlowego, bo mam 150 kg plyte pod silnikiem
                Tak wiec wymiana tylko w serwisie
      • ren.s Re: Dowody miłości 23.01.21, 22:39
        Ja ogarniam tankowanie, wymianę płynu i oleju oraz myjnię a nawet gaszenie pożaru pod mask. Ale często mąż robi to za mnie, bo chce i lubi. Ja mam wtedy wiecej czasu na chodzenie z kijkami. Robi to dla mnie, a nie dlatego, że nie umiem czy się boję, litości.
        • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:16
          Auto tankuję wracając z pracy. Zajmuje to łącznie max 5 minut. Nie odczułabym wzrostu ilości czasu wolnego gdyby ktoś to ode mnie przejął.
      • fifiriffi Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:24
        Masz jak ja. Ja biorę jego i swoj samochód jade, myje, odkurzam, sprzątam w samochodach.
        Ja to uwielbiam.
        Jak slysza to moi znajomi kumole, to są pod wrażeniem. Bo jednego pani , to nawet skrobaczki do ręki nie wezmie, paliwo on jej tankuje, myje itp.
        Ja bym mogła to robić do 2gi dzien smile
        • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:56
          Ja może specjalnie nie uwielbiam, ale traktuję jak mycie zębów czy pastowanie butów. Codzienna czynność, która każdy ogarnia samodzielnie.
          • ritual2019 Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:25
            Tankowanie jest czyms normalnym, nie wiem co tu do nielubienia, praktycznie to zadna praca. Auta sprzata partner, plyn do spryskiwaczy uzupelnia czasem on czasem ja, to nie rocket science. Olej i cala reszta service.
        • ziazia17 Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:11
          Proszę, przyjedź, zrób to za nas. smile
          Ja nigdy nie umyłam i nie wysprzątałam samochodu, a bardzo lubię taki czyściutki. To może w ramach miłości do bliźniego...?
          • fifiriffi Re: Dowody miłości 26.01.21, 14:50
            ziazia17 napisała:

            > Proszę, przyjedź, zrób to za nas. smile
            > Ja nigdy nie umyłam i nie wysprzątałam samochodu, a bardzo lubię taki czyściutk
            > i. To może w ramach miłości do bliźniego...?

            Kurde, dwa razy nie mów tongue_out
        • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:24
          Podziwiam za umiejętność jazdy dwoma samochodami narazwink
          • fifiriffi Re: Dowody miłości 26.01.21, 14:37
            magdallenac napisała:

            > Podziwiam za umiejętność jazdy dwoma samochodami narazwink

            Och... raz biorę jego, następnie odstawiam i jade swoim. Bądź na odwrót smile
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:05
        No dobra, reflektor przedni mi się spalił, w nocy zauważylam w trasie - nie wymienialam (a mam "lampeczki" w bagażniku).
        Własnie mąż wymienia - nie wiem czy mnie nie zawola, bo mam "sprytniejsze" dłonie.
        Odnosnie oleju i serwisu - wymiana tak, ale sprawdzić i ewentualnie dolać? No jie będę dymać przez pół Wrocka w korkach żeby komuś zajęło to 3 min, skoro ki to zajmuje tyle.
      • thank_you Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:35
        Tankowanie w sobotę brzmi uroczo. big_grin Tankuję z 8 razy w miesiącu, no, teraz w trakcie pandemii to nie, ale wcześniej - owszem; tankuję tylko w trasie. Gdy jestem w mieście, to mąż mi tankuje, bo wie, że tego nienawidzę. Aut też nie myjemy, robią to na przeglądach, wymianach opon albo po prostu mój siostrzeniec.

        Sprawdzenie oleju? Mnie się wyświetlają informacje o dolaniu oleju. O płynie do spryskiwaczy tak samo. To nie problem, bo jedno i drugie wożę w aucie i nie muszę specjalnie podjeżdżać na stację i stać w kolejce. tongue_out
      • pade Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:02
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Uwielbiam jeździć na myjnie i tankować, robię to w sobotę, sami faceci, bo babk
        > i tłuką kotlety w domu albo robią pranie.
        > Ogólnie to akurat z tym samochodem to wszystkie kobiety "niedojdy" z otoczenia
        > jakie znam nie ogarniają samochodu już nie mówię o sprawdzeniu oleju i dolaniu
        > czy nawet płynu do spryskiwaczy, bo to, no nie każdy potrafi ogarnać (chociaż w
        > dobie youtube trochę wstyd) ale właśnie tankowanie i myjnia ... dramat.

        Ja pierdzielę. Trzeba każdy, każdusieńki wątek zepsuć dopieprzaniem się do autora? Nie można się ugryźć w paluchy i napisać coś od siebie, albo zamknąć wątek i iść dalej?
        Nie ma nic złego w tym, że jakiś mąż robi coś za żonę, albo dla żony i to wcale nie oznacza, że ta żona jest niedojdą!
        Takie wpisy autentycznie brzmią jakby pisało je dziecko z podstawówki "ja robię siama! taka jestem zajebista! a ty jesteś niedojda!". A o własnym mężu nic nie ma, czyżby zazdrośćtongue_out ?
        • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:14
          Dla mnie po prostu jest dziwne, że tak dużo kobiet nie chce, nie lubi tankować samochodu. Równie egzotyczne byłoby gdyby jakiś kilkunastu facetów napisało, że żona zawsze im robi herbatę bo on tego nienawidzą. Nie chcę się do nikogo dowalać, tylko jestem autentyczne zdziwiona, że zwykła czynność, równie skomplikowana jak kupienie bułek może budzić taką niechęć.
          • berdebul Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:18
            Nienawidzę robić herbaty, dostaję gotową pod sam nos. tongue_out W zamian to ja wymieniam przebite opony i składam meble.
          • pade Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:25
            To przestaje być dziwne, jeśli się już trochę żyje na tym świecie i poznało się dużo ludzismile
            Tu w ogóle nie chodzi o stopień trudności tylko niechęć. Takie "nie bo nie" i nie chce Ci się nawet szczególnie wnikać dlaczego.
            Ja nie cierpię prasować. Póki dzieci były małe zmuszałam się. Aż w końcu podrosły na tyle by same obsługiwać żelazko, albo dobrze rozwieszać pranie a ja mam spokój. Co prawda mąż wolałby, żebym prasowała mu koszule, ale jak widać nie jestem dobrą żonąsmile
            Od razu dodam: umiem prasować, ale nie lubię.
            • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:32
              Ależ ja rozumiem, że jedna osoba nienawidzi prasować, ktoś inny robić herbaty a inny budować budowli z klocków z dzieckiem. Ot drobne, nieszkodliwe dziwactwa. Ale tu stosunkowo niewinna, nieuciążliwa czynność okazuje się być znienawidzona przez dość liczne grono pań. Dla mnie dużym wysiłkiem byłoby organizowanie tak codziennych zajęć żeby na czas oddać mężowi samochód do zatankowania. Dlatego mnie dziwi, że ktoś to uważa za wygodę.
              • pade Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:39
                Jednym z powodów może być chęć dania mężowi powodu do wykazania się. Żeby poczuł jaki jest troskliwy i dbający o żonę. Albo zrobił coś co kiedyś było traktowane jako męskie zajęcie (tylko bardzo proszę, bez oburzenia, nie, nie uważam, że tankowanie jest zajęciem męskim, ale może to jeszcze tkwić w podświadomości zbiorowej). Albo jeszcze z innego powodu. Who knows?
                • wipsania Re: Dowody miłości 26.01.21, 15:39
                  Ja co prawda tankuję, głównie dlatego, że więcej jeżdżę, ale wszelkie inne okołosamochodowe czynności z premedytacją zostawiam mężowi i wymagam, żeby było zrobione. On nie gotuje, nie pierze, nie sprząta, więc niech chociaż tym się zajmuje, bo gdybym ja przejęła te sprawy, to nie miałby problemu z tym, że tylko sobie leży i pachnie
          • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:26
            Wyżej napisałam Ci dlaczego tankowanie zajmuje u mnie jedno z pierwszych miejsc czynności, których nienawidzę.
          • canaille Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:03
            Ja zaczynam rozumieć czemu obsługa podchodzi do mojego auta, gdy wjeżdżam na stację paliw...
          • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 18:37
            U mnie w domu baristą jest każdy, a ja nie. Nie bo nie lubię czy trudne ale mam większą frajdę z pysznej kawy jak mi podjedzie na kanapę czy do łóżka czy na stółbw kuchni pachnąca zrobiona gotowa. I już. Cała filozofia. Jak jestem sama w domu to herbatę piję, zioła, wodę itd. Dzisiaj syn robil obiad i kawę, mąż tort i ciasto kroił. Zwykle obiad robię ja i podaję, ciasto też.
            A jeślu chodzi o tankowanie to regularnie widuję tankujące kobiety, chyba więc nie unikają tego tankowania wszystkie.
        • sylwianna2018 Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:31
          pade napisała:


          > Ja pierdzielę. Trzeba każdy, każdusieńki wątek zepsuć dopieprzaniem się do auto
          > ra? Nie można się ugryźć w paluchy i napisać coś od siebie, albo zamknąć wątek
          > i iść dalej?
          > Nie ma nic złego w tym, że jakiś mąż robi coś za żonę, albo dla żony i t
          > o wcale nie oznacza, że ta żona jest niedojdą!
          > Takie wpisy autentycznie brzmią jakby pisało je dziecko z podstawówki "ja robię
          > siama! taka jestem zajebista! a ty jesteś niedojda!". A o własnym mężu nic nie
          > ma, czyżby zazdrośćtongue_out ?


          Dobrze, że to ktoś napisał. Wątek miał potencjał. Ale zawsze ktoś musi sobie poprawić samopoczucie kosztem innej osoby.
          • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:44
            Ja się nie przejmuję, jestem dość gruboskórna. Trochę niżej ritual mi współczuje mojego nieogarnięcia, dodając protekcjonalnie- niektórzy tak mają No cóż, świat się nie skończy dlatego, że jestem kiepska w robieniu kotletów schabowych, mam za to kilka innych talentów, które są bardzo unikalne big_grin
            • kura17 Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:14
              > mam za to kilka innych talentów, które są bardzo unikalne big_grin

              dawaj zaraz te talenty, niech innym zylka peknie big_grin
              • bywalec.hoteli Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:19
                może to są talenta w zaciszach alkowy? 😍
            • ritual2019 Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:33
              magdallenac napisała:

              mam za to kilka innych talentów, które są bardzo unikalne big_grin

              😀😀😀 z pewnoscia unikalny jest twoj talent do robienia kotletow. Mozna sobie juz tylko wyobrazic reszte tych talentow 😀
              • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:42
                Oj ritual, ritual, takie życie na poważnie, zawsze na serio, bez dystansu do siebie musi być niełatwe...żebyś się jeszcze lepiej poczuła to Ci powiem, że pierogi mi wychodzą jeszcze gorzej niż kotlety. A, o talentach napiszę, kiedy ktoś stworzy wątek o talentach. Tobie, tutaj pochwalę się jednym- potrafię mówić wspak big_grin
          • hexella Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:48
            chyba trochę przesadzasz. Każdy ciekawy wątek lubi się rozrosnąć w gałęzie boczne, nie ma w tym nic dziwnego i złowrogiego. Sama autorka nie poczuła się dotknięta, to może nie przesadzaj z tą nadmierną empatią.
            • pade Re: Dowody miłości 24.01.21, 18:43
              Tu nie chodzi o żadne rozrastanie się wątku, nie mów, że nie zrozumiałaś.
        • karme-lowa Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:09
          pade napisała
          >
          > Ja pierdzielę. Trzeba każdy, każdusieńki wątek zepsuć dopieprzaniem się do auto
          > ra? Nie można się ugryźć w paluchy i napisać coś od siebie, albo zamknąć wątek
          > i iść dalej?
          > Nie ma nic złego w tym, że jakiś mąż robi coś za żonę, albo dla żony i t
          > o wcale nie oznacza, że ta żona jest niedojdą!
          > Takie wpisy autentycznie brzmią jakby pisało je dziecko z podstawówki "ja robię
          > siama! taka jestem zajebista! a ty jesteś niedojda!". A o własnym mężu nic nie
          > ma, czyżby zazdrośćtongue_out ?
          Dokładnie. Patrzę i oczy przecieram. Kamin bardzo próbuje udowodnić autorce, że jest dupą wołową bo nie lubi tankować i kurą domową bo wali kotlety.
          Paranoja.
          • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 18:58
            Jaaaa? W którym miejscu w ogóle odnoszę się do kwestii kotletów??? Chyba mnie z kimś myślisz.
            Ja się tylko łagodnie dziwię kwestii tankowania bo dla mnie więcej zachodu byłoby że zlecaniem tego komukolwiek niż samodzielnym wykonaniem. Ale fakt, stację mam 5 minut od domu, mrozy rzadko, kolejki krótsze niż w Żabce więc naprawdę wysiłek zerowy.
        • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 19:04
          Chyba przesadzasz. Coś mnie zdziwiło w wątku, więc dopytuję. Nie ma się co tu doszukiwać złych intencji. Równie dobrze można tobie zarzucić, że się dopieprzasz, że mąż autorki je zimne kotlety schabowe. Jest to "Bleee" na końcu...
          • karme-lowa Re: Dowody miłości 24.01.21, 22:25
            Ja piszę o zimnych kotletach bleee?
            No raczej nie.
            Bo zimne lubię jeszcze bardziej😋.
            • kamin Re: Dowody miłości 25.01.21, 09:56
              Ogarnij drzewko. O zimnych kotletach pisała pade, która twierdzi, że inni się czepiają.
              • pade Re: Dowody miłości 25.01.21, 12:48
                kamin napisał(a):

                > Ogarnij drzewko. O zimnych kotletach pisała pade, która twierdzi, że inni się c
                > zepiają.

                to Ty ogarnij drzewko
                • pade Re: Dowody miłości 25.01.21, 12:50
                  annajustyna
                  Re: Dowody miłości
                  24.01.21, 09:47
                  I on potem takie zimne? Bleee...
        • evolventa Re: Dowody miłości 24.01.21, 22:30
          No właśnie... ja to robię sama, bo po prostu muszę, nie ma kto tego zrobić za mnie, ale nie lubię. Gdybym miała partnera, który robiłby to za mnie to oznacza, że zaraz jestem niedojda?
    • ren.s Re: Dowody miłości 23.01.21, 21:53
      Mąż dla mnie: tankuje mój samochód, wymienia opony i płyn do spryskiwaczy i olej. W niedziele spędzane w domu wstaje o 6 i nastawia rosół. Zanim wstanę dom pachnie rosołem smile Zdejmuje mi okulary gdy zasnę przed laptopem w łóżku. Wyręcza mnie w sprawach urzędowych. Remontuje dom i znosi moje wygórowane (według niego ) wymagania.
      Ja dla męża: codziennie (oprócz niedzieli) zdrowy obiad. Księgowość jego firmy ogarnięta. Przykrywam kocykiem, gdy zmęczony zaśnie na kanapie. Udaję, że nie widzę drobnych niedociągnięć, gdy coś w domu remontuje. i przede wszystkim kupuję wiejską kurę, żeby mógł mi w niedzielę pyszny rosół ugotować smile
    • szarsz Re: Dowody miłości 23.01.21, 22:00
      Ja też robię kotlety dla męża. Ale kupuję już rozbite. Więcej, w domu młotkiem nie rozbijesz tak, jak profesjonalnym wilkiem. A jeszcze jak potrafią to zrobić, to kotlety wychodzą o kilka klas lepsze. A pryskają w dwóch przypadkach, jak tłuszcz za gorący, trzeba smażyć na połowę, może odrobinę więcej mocy maksymalnej kuchenki i dwa, jak stoją opanierowane i puszczają soki.

      Ale z panierowaniem rozumiem. U mnie w domu wszystko panieruje mąż. I jeszcze sprząta blaty po robotach mącznych, pierniczkach, pizzy itp.
      • bialeem Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:07
        Rozumiem, ze chodzi o wałek? Bo wyobraźnia już mi ucieka do trzymania biednego stwora za ogon i walenia nim w kotlety.
        • szarsz Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:52
          Wilk? To moje przejęzyczenie, bo wilk to maszyna do mielenia, a takie do kotletów to kotleciarka.

          Walenie wilkiem w kotlety chyba mi się przyśni 🤣
          • bialeem Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:08
            No właśnie nie byłam pewna czy to jakaś nazwa własna albo branżowa czy jednak bardzo zdezorientowany futrzakbig_grin
    • hexella Re: Dowody miłości 23.01.21, 22:22
      Przykład z dziś. Pojechałam rano do optyka aby sprawić sobie okulary do czytania, bo zauważyłam właśnie, że wieczorne czytanie trochę mnie męczy. Jako człowiek nie noszący okularów przeżyłam szok, albowiem wyceniono mi ów sprzęt na 500 zł, i to w wersji ekonomicznej. Zrezygnowałam z zakupu i z przejęciem opowiedziałam o tym mężowi, że jak to tak, że granda i że to pierniczę.
      Mąż wrócił z zakupów i z dumą wręczył mi okulary zakupione w jakiejś drogerii, za oszałamiającą kwotę 10zł... z dwiema diodami na oprawce, robiącymi za latarkę big_grin
      • ginger.ale Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:41
        😂
      • sarah_black38 Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:32
        hexella napisała:

        przeżyłam szok, albowiem wyceniono mi ów sprzęt na 500 z
        > ł, i to w wersji ekonomicznej. Zrezygnowałam z zakupu i z przejęciem opowiedzia
        > łam o tym mężowi, że jak to tak, że granda i że to pierniczę.
        > Mąż wrócił z zakupów i z dumą wręczył mi okulary zakupione w jakiejś drogerii,
        > za oszałamiającą kwotę 10zł... z dwiema diodami na oprawce, robiącymi za latark
        > ę big_grin
        >

        Lepiej wróć i kup te od lekarza, porządne z antyrefleksem, do monitora komputera ... . Ten badziew z drogerii jest dobry doraźnie ( ja raz zapomniałam okularów zabrać do pracy i byłam zmuszona kupić w aptece za 15 zł - owszem, na dzień były dobre. Nie mogłabym ich nosić stale. Zresztą szkoda oczu i wzroku, u tych co im ręki brakuje do czytania wink wada tylko się może pogłębić z czasem. Ja zaczynałam od +1, teraz mam ponad dwa.
        • annajustyna Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:35
          500 to jak darmocha. Niestety okulary są drogie.
        • hexella Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:52
          tak zrobię.
          Mój wewnętrzny sprzeciw wywołały jednak proporcje - szkła 150zł reszta oprawki, czyli w moim odczucia 10 deka plastiku. Muszę się z tym przegryźć.
          • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 22:08
            Ja niedawno zamawiałam sobie okulary, a potem byłam u innego optyka z dzieckiem i tam były oprawki, które bardziej mi się podobały.
            Mąż wyszukał. I mimo, że nadal czekam na te pierwsze ( w innym salonie) namówił mnie na kolejne bo ładniejsze, w kolorze, który bardziej mi się podoba. Już je mam. Ładne. Będę miała dwie pary, jedne zapasowe.
    • arwena_11 Re: Dowody miłości 23.01.21, 22:23
      Kotlety tłukę w woreczkach śniadaniowych - nic nie pryska. Albo kupuję w sklepie takie utłuczone.
      • berdebul Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:20
        Za to jesz z plastikiem. Co kto lubi.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:52
          No właśnie, też tak robiłam, dopóki sobie nie uświadomiłam, że jakieś mikrokawałeczki plastiku wbijam w ten sposób w mięso. Wiem, że i tak wraz z pożywieniem pochłaniam też plastik, bo obecnie nie ma miejsca na świecie wolnego od tworzyw sztucznych, ale to odbywa się niezależnie od mojej woli. Nie mówiąc o tym, że to kolejny odpad plastikowy do kolekcji - taki woreczek po mięsie.
    • bywalec.hoteli Re: Dowody miłości 24.01.21, 01:25
      Może łatwiej będzie jednak bez rękawic? big_grin
      • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 04:29
        Cos mnie odrzuca ostatnio od wieprzowiny i wolowiny😳
        • bywalec.hoteli Re: Dowody miłości 24.01.21, 22:35
          magdallenac napisała:

          > Cos mnie odrzuca ostatnio od wieprzowiny i wolowiny😳

          To nie zakładaj tych rękawic do tłuczenia, tylko tak jak koleżanki radziły przykryj folią przed tłuczeniem.
          Będzie łatwiej i nie będzie pryskać.
          O ile nie jesteś wiotką leliją i dysponujesz dobrym młotkiem, to rozbijanie to banał.
    • ginger.ale Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:44
      Mój też ZAWSZE tankuje i myje auto, którym jeżdżę (ale przeglądy, ubezpieczenie -ja). A ja robię mu czasem te wspomniane schabowe, tylko kupuję już takie rozbite steakerem. Sama nie jadam. Podobno robię też przyszne spaghetti bolognese...
      • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:52
        Ale jak to wygląda w praktyce? Jedziesz autem, zapala się kontrolka że trzeba zatankować. I co wtedy? Jedziesz do domu, mówisz mężowi i on bierze twoje auto i jedzie na stację? Dla mnie to nieporównywalnie więcej zachodu niż samodzielne wjechanie na najbliższą stacje benzynową.
        Pierwsze auto miałam dwadzieścia lat temu mając dwadzieścia lat i nie mając męża. Stąd chyba moja samowystarczalność w zakresie tankowania czy dolewania płynu do spryskiwaczy.
        • ginger.ale Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:57
          Mnie się nigdy kontrolka nie zdąży zapalić 😆 on tankuje i myje w weekend, jak wraca zakupów spożywczych. Co mu będę bronić, jak lubi. Jeżdżę po mieście, w 5 dni nie wyjezdzę więcej niż 1/4 baku, w trasach i tak jesteśmy razem.
          • ginger.ale Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:06
            Wykrakałam, pojechał właśnie zawieźć mamie zakupy, to stwierdził, że wracając zejedzie na myjnię, bo na pewno auto b.zachlapane po tym tygodniu smile)))
        • fantomowy_bol_mozgu Re: Dowody miłości 24.01.21, 12:22
          Przyznam szczerze, że też mnie to zadziwia - ja po prostu jak mam mniej niż 1/4 baku to zjeżdżam na najbliższą (lub swoją ulubioną, jeśli rzecz dzieje się koło domu) stacje i tyle. Ale ja jeżdżę dużo, jedno z aut mam na gaz (zbiornik jest mniejszy i trzeba tankować co 250 km) i nie wyobrażam sobie wysyłać chłopa co kilka dni na stację i tracić na to specjalnie czas.
          • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:35
            Ale mój chłop ma to w planie dnia na każdy wtorek- wstaje rano, jedzie na myjnie, siłownia i na końcu tankowanie. Wraca do domu a ja dostaję czyste, pachnące auto z pełnym bakiemsmile
            • fantomowy_bol_mozgu Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:41
              Wierzę, że da się to jakoś zorganizować smile ja się po prostu dziwię, ale nie złośliwie, tylko na zasadzie, że ludzie to są jednak kompletnie różni wink
              • kamin Re: Dowody miłości 24.01.21, 14:51
                Mnie na tej zasadzie również dziwi mycie samochodu co tydzień.
                • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:00
                  Tutaj nie ma odstępstw, u nas oba auta są myte raz w tygodniu.
        • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 22:13
          Jak on jest w kraju w mieście gdzie mieszkamy - on tankuje. On prowadzi też auto ( mamy jedno), jeżdżę jako pasażer. Jak wyjeżdża ( często) ja tankuję oczywiście ale rzadko bo on pamięta by wyjeżdżając zostawić mi auto z pełnym bakiem, który zazwyczaj starcza do jego powrotu.
    • memphis90 Re: Dowody miłości 24.01.21, 08:48
      Jeśli mięso pryska Ci po całej kuchni, to rzeczywoscie musisz się brać do tego jak Dexter... 😜
      • ritual2019 Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:27
        Dokladnie. Rzadko robie takie kotlety ale nic nie pryska, olejem kuchnia tez nie jest zalana.
        • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:36
          ritual Ty jesteś wzorzec niedościgniony, Tobie zawsze wszystko wychodzi. Ja sobie dokupię jeszcze okulary, bo ostatnio znalazłam mięso przy demakijażu.
          • ritual2019 Re: Dowody miłości 24.01.21, 15:02
            No coz a ty jestes niemota, masz problem z zatankowaniem auta oraz rozbiciem miesa bez uwalania calej kuchni. Niektorzy tak maja.
    • em_em71 Re: Dowody miłości 24.01.21, 09:07
      To co poczytywane jest czasem za dowody miłości mój mąż robi automatycznie, bez głębszej refleksji, bo ma śrubę w tyłku i silną potrzebę ulepszania wszystkiego wokół. I, bynajmniej, nie wynika to z jego altruizmu (a już z całą pewnością nie miłości do mnie - w sensie wyręczania, bo nie mamy jakiegoś trwale ustalonego podziału obowiązków), a powiedziałabym, że egoizmu, bo lubi i w ten sposób sprawia sobie przyjemność. W zamierzchłych czasach miał kilka akcji, że zbierałam szczękę.
      W kontrowersyjnym temacie samochodowym powiem tak, jak jest w domu, to samochód mam ogarnięty zanim stwierdzę potrzebę, jak go nie ma, bo często wyjeżdża, robię to sama.
      Co ja dla niego? Staram się nie kłócić i nie dosrywać, choć czasem mnie język świerzbi wink
      • igge Re: Dowody miłości 24.01.21, 22:23
        Ja do końca nie wiemwink do jakiego stopnia to jeżdżenie codzienne na szmacie to miłość do mnie , a od którego momentu to już zaburzenie obsesyjno - kompulsywne. W sensie, że pies nie może wnieść ziarnka piasku na łapach bo już jest posprzątane. Kuwety zawsze czyste i pachnące, naczynia i ubrania posegregowane i ułożone w kosteczkę, podłoga świeżo zmyta, wszystko lśni i pachnie czystością zawsze. Czasem w trakcie jedzenia naczynia trza kolejne wyjmować z witryny i niepotrzebnie brudzić bo znikają za szybko w zmywarce zanim skończy się z nich korzystać. W zasadzie nie da się nigdy zrobić śladu bałaganu bo w oka mgnieniu znika.
    • ritual2019 Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:37
      Zrobilam wczoraj czarny las bo parner lubi. Nie pieke czesto ale wczoraj jakos tak mi sie chcialo. Zrobilam tez marchewkowe. Czesc zamroze w porcjach, czesc wezme do pracy jutro.
      • annajustyna Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:50
        Tort schwarcwaldzki sama? 🙄
        • ritual2019 Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:53
          annajustyna napisała:

          > Tort schwarcwaldzki sama? 🙄

          Tak, nie jest specjalnie skomplikowany.
    • thank_you Re: Dowody miłości 24.01.21, 10:41
      Dowód miłości? To, że dla mojego męża oczywiste było, że bierze mnie i syna w pakiecie. To, że go usynowił i nasze dzieci będą miały takie same prawa przy dziedziczeniu. To, że mnie wyręcza, gdy trzeba syna odwozić do szkoły - stawia mój komfort ponad swój. To, że o mnie myśli, gdy wpadnie na zakupy - zawsze coś dla mnie przytarga. smile
      Nawet 06.01. wyskoczył z domu, żeby kupić mi kwiaty. smile
      Kurdę, dobrego mam męża. smile
      • magdallenac Re: Dowody miłości 24.01.21, 13:37
        To też jest prawdziwy dowód miłości. Świetny mąż!
        • thank_you Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:03
          Świetny jak świetny. big_grin Miało być o dowodach miłości a nie byciu świetnym. big_grin
      • astomi25 Re: Dowody miłości 24.01.21, 16:08
        Tak, to tez jest bardzo wazne. Mnie dostal w trojpaku wink
        Adoptowal moje dziewczyny. Mamy tez wspolne dziecko, cala trojke kocha i traktuje identycznie.
        • ponis1990 Re: Dowody miłości 25.01.21, 22:04
          Hehe, niedobra ja, nawet nie pomyślałam o tym we wpisie nizej, choc jest zawarte w ogólnym ,,zawsze mogę liczyć" - też wziąl dwupak, i to z synem niepełnosprawnym. Chyba cośtam kocha smile
    • kropkacom Re: Dowody miłości 24.01.21, 11:02
      Kiedy pracuję w weekend to mąż odwozi mnie rano (bardzo rano) do pracy. Nawet czasami twierdził, że cieszy się na te poranki. Tutaj dodam, że mąż lubi spać i skowronkiem nie jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka