Dodaj do ulubionych

Wkurzyłam się dziś u dentysty

28.01.21, 20:06
Normalnie chodzimy cała rodziną do innego, ale dziś sprawa była pilna, chodziło o wyrwanie mleczaka, który już bolał i przeszkadzał w ustach a korzeń się nie zresorbowal.
Ja zawsze mówię dzieciom co je czeka, pytam czy boli (ale nie ze wmawiam, że boli tylko ze pytam czy wszystko ok, jak się dziecko czuje).
A ten dzisiejszy wciskał synowi teksty o komarze (to o znieczuleniu) a po wyrwaniu powiedział mi na boku, żebym na przyszłość nie mówiła mu, bo po co, dziecko i tak nie widzi co on robi.
Powiedziałam mu, że ja jestem przeciwna takiemu podejściu i że zawsze mówię dziecku, że może trochę boleć ale nie musi, że poczuje ukłucie itp.
A ten dalej swoje.
Na pewno tam nigdy już nie wrócę.

A Wy z jakiej frakcji- mówienie czy odwracanie uwagi?
Obserwuj wątek
    • welcome_back Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 20:13
      Mówienie, żeby dziecko nie straciło zaufania, ale bez straszenia. I jeśli jest szansa na odwrócenie uwagi (ale nie kłamanie!) to tak robię, żeby się dziecko nadmiernie nie stresowało. Czyli np. nie opowiadam wszystkiego ze szczegółami zaraz przed wizytą, bo się jeszcze zbiesi, ale też nie kłamię (jeśli spyta). Temat staram się przygotować przedtem, żeby uniknąć awantur i / albo dzikiego strachu.
    • nangaparbat3 Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 20:16
      Mówienie. "Boję się, że będzie bolało". "No będzie bolało, ale minie".
      Zero problemów z dzieckiem przy okazji zastrzyków, szczepień, usuwania zębów (wszystkie jedynki i chyba też dwójki, rosły jak u rekina, w dwóch rzędach najchętniej).
    • yuka12 Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 20:27
      Jestem z frakcji mówienia prawdy choć nie zawsze ze szczegółami. Bo te szczegóły mogą się zmienić. Wkurzają mnie ludzie traktujący dzieci jak przedmioty albo noworodki i wciskający np. 7-latkowi, którego mama trafiła do szpitala w ciąży, że pojechała na zakupy albo wyszła na spacer. Oryginał w wykonaniu seniora z rodziny męża. A dzieciak wcześniej słyszał, że rodzice wybierają się do szpitala, bo mama źle się czuje. Więc siedział przerażony i nie wiedział, co się dzieje, a dziadziuś mu pierd.. opowiadał. Wkroczyłam, spokojnie wyjaśniłam, że mama pojechała na badanie sprawdzić co z dzidziusiem, że sama czuje się dobrze i dziecko też, ale zbadać trzeba. I pewnie niedługo przyjadą. Dzieciak przestał się bać, a dziadziuś miał pretensje do mnie, że mu prawdę mówię 😬.
      Cóż niektórzy wciąż nie rozumieją, że informację można przekazać rozmaicie, dostosowując do wieku, zamiast karmić bzdurami potęgując niepewność i zagubienie.
    • iliri Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 20:41
      Mówię prawdę. I własnym dzieciom i pacjentom. Wydaje mi się, ze daje to lepsze rezultaty. Poza tym dziecko- pacjent, to też pacjent i ma prawo wiedzieć, co się z nim dzieje. Ale odwracanie uwagi tez stosuję.Tylko rownolegle, a nie zamiast mówienia prawdy. Czyli najpierw tłumacze, co i jak, a gdy widzę stres i strach, to albo rozwiewam kolejne obawy, albo zagaduję, żeby rozładować sytuację. Zwykle działa.
    • akn82 Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 21:31
      Mój syn był kiedyś u przemiłej pani stomatolog, która z zęba wyciągała mu robaka. Wierciła i sprawdzali potem jaki ma kolor. Było przy tym dużo śmiechu. A potem przykleiła w dziurę plastelinę.
      Też komunikuję się z dziećmi realistycznie i informacyjnie ale robak rozłożył nas na łopatki. Może czasem warto zaufać człowiekowi niż obstawać przy swojej racji. Czasem jest tak ze dwie rację są słuszne.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 21:39
      Ja też mówię zawsze prawdę tylko pogodnym tonem, wielokrotnie widziałam panikę w oczach u pań w laboratorium, np. 2 tygodnie temu, dentystka akurat nas pamięta.
      W największej panice covidowej opowiadalam synowi o dzieciach które muszą zostać same w szpitalu bo rodzice nie mogą wchodzić, żeby go przygotowac na wszelki obostrzeń covidowych, i tu ja wymiękałam i miałam panikę w oczach ale po kilku dniach już normalnie rozmawialiśmy o tym, że tak czasem bywa a kiedyś było to normalne.
      Moje dziecko już nie dziubasek bo ma 9 lat ale pomimo strachu idzie dla zdrowotności.
        • princy-mincy Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 22:36
          Też bym takich rzeczy nie opowiadała.
          Raz tylko dzieciakom powiedziałam, gdy bawiły się w sposób, który mógł się skończyć złamaniem kończyny lub szwem na głowie, żeny przestały. Powiedziałam im też wtedy, że szpital w czasach covid to ostatnie miejsce w jakim by chcieli się znaleźć, gdyż nie wiadomo czy wpuszczonoby mnie czy ich tatę na szycie bądź składanie złamania.
    • mum2004 Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 21:48
      Zdecydowanie mówię. Miałam niedawno taką sytuację, że poszłam z córka na bilans. Miałam kartę że szkoły i byłam pewna, że tylko bilans. Mówiłam, że będzie ważenie, mierzenie itp. Okazało się, że jest zaległe szczepienie do zrobienia. Córka była bardzo zaskoczona i miała do mnie pretensje. Tłumaczyłam, że nie miałam o tym pojęcia. W każdym razie zawsze staram się dziecko przygotować.
    • rulsanka Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 28.01.21, 22:46
      Mówienie prawdy to dobry pomysł dla dzieci z bardziej realistycznym podejściem do rzeczywistości. A dla dzieci z magicznym podejściem dobrze jest powymyślać. Ile dzieci i sytuacji, tyle rozwiązań.
      Natomiast zawsze moim zdaniem trzeba być gotowym na powiedzenie prawdy w sposób dostosowany do wieku i możliwości dziecka, bez ściemniania. Ukłucie komara czy łapanie robaka to jest zabawa, dzieci doskonale to wiedzą. Niektórym się to podoba, inne wolą szczerość.
    • odnawialna Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 29.01.21, 00:22
      Ja kiedyś wyszłam w szpitalu na madkę, co z dziećmi nie umie postępować. Nawet zostałam zrugana przez pielęgniarkę, że muszę jeszcze wiele się nauczyć o dzieciach, i najlepiej, żebym na zabiegi nie wchodziła.

      A poszło o to, ze po operacji zatok lekarka wyszarpnęła córce tampony z nosa, bez żadnego słowa uprzedzenia tak, że młoda aż wrzasnęła. Krew się lała jak z kranu, lekarka odsysała te zatoki mówiąc "już, już kończę, to już ostatni raz". Po czym po raz kolejny brała się za odsysanie, juz na siłę, bo córka odsuwała głowę i płakała, a ja stałam obok i nie mogłam na to patrzeć. Powiedziałam do lekarki, że to przecież córkę boli, na co usłyszałam, że nie, to nie boli. Ona wie, że to nie boli.
      Noż kurka, wsadźcie sobie do nosa tampony wielkości marchewek (serio ogromne były), wyszarpnijcie je jednym ruchem i sprawdźcie, czy to takie przyjemne, w dodatku w stanie pooperacyjnym.

      A wystarczyło powiedzieć dziecku: słuchaj, wyjmę teraz tampony, pewnie zaboli i może lecieć krew, więc będę to odsysać taką rurką, ale jak skończę będzie ci wygodniej bez tych tamponów.
      Dziecko 10-letnie, wielokrotnie kłute przy badaniach, wenflonach, pozwalające sobie wpychać do nosa różne sondy i pobierać wycinki bez słowa skargi, naprawdę rozumie po co to się robi i współpracuje. Tylko, że zawsze było uprzedzone, co będzie się działo. Tu, wzięte z zaskoczenia nie współpracowało. I chyba tylko mnie to nie dziwiło sad bo cała reszta personelu patrzyła z politowaniem jak córę przytulam po fakcie, gdy już praktycznie obie płakałyśmy.
      A teraz clou: zabiegowi towarzyszył wianuszek przyglądających się studentów z panią profesor, która omówiła im co to była za operacja itp. Nie słyszałam wiele, bo zajęłam się córką, ale potem pomyślałam: czego ci studenci się nauczyli? przecież to był doskonały pokaz uprzedmiotowienia dziecka sad
    • fibi00 Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 29.01.21, 08:29
      Oczywiście że mówienie mniej więcej co je czeka. Jeśli czeka je szczepienie mówię że trochę będzie bolało, tak jak ukłucie igłą, żeby potem nie doznało szoku że boli a miało nie boleć. Młodszy syn ostatnio miał usuwanego mleczaka (kawałek się ukruszył a reszta została w dziąśle). Dentystka bardzo fajnie podeszła do sprawy. Mówiła po kolei co będzie robiła. Dostał znieczulenie komputerowe więc bólu nie było z tym że nieprzyjemny smak miał przez chwilę. Potem powiedziała że wyjmie mu ząbek ale nie będzie bolało. Będzie czuł że coś mu tam robi ale to nie będzie ból. I rzeczywiście syn potem potwierdził że nie bolało ale czuł jak pani mu ząbek wyjmuje. Ogólnie używała określenia "wyjmę" a nie "wyrwę" czy "usunę" . Przy plombowaniu mówiła że czyści ząbek i gdyby coś go bolało to ma podnieść lewą rękę do góry. No ogólnie super.
    • mirkabella Re: Wkurzyłam się dziś u dentysty 29.01.21, 13:35
      Powiem z perspektywy dzieciaka i dorosłego panicznie bojącego się dentysty i o niskim progu bólu. Wolę kłamstwo!
      Wiem, że będzie bolało, wiem że muszę to znieść, nie chcę żeby mi ktoś mówił, że tak będzie. Wolę żeby mnie ktoś pocieszał i uspokajał, że będzie OK, nie mam pretensji o kłamstwo i do kolejnej wizyty zapominam o oszustwie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka