princy-mincy
28.01.21, 20:06
Normalnie chodzimy cała rodziną do innego, ale dziś sprawa była pilna, chodziło o wyrwanie mleczaka, który już bolał i przeszkadzał w ustach a korzeń się nie zresorbowal.
Ja zawsze mówię dzieciom co je czeka, pytam czy boli (ale nie ze wmawiam, że boli tylko ze pytam czy wszystko ok, jak się dziecko czuje).
A ten dzisiejszy wciskał synowi teksty o komarze (to o znieczuleniu) a po wyrwaniu powiedział mi na boku, żebym na przyszłość nie mówiła mu, bo po co, dziecko i tak nie widzi co on robi.
Powiedziałam mu, że ja jestem przeciwna takiemu podejściu i że zawsze mówię dziecku, że może trochę boleć ale nie musi, że poczuje ukłucie itp.
A ten dalej swoje.
Na pewno tam nigdy już nie wrócę.
A Wy z jakiej frakcji- mówienie czy odwracanie uwagi?