genstawka
01.02.21, 11:09
Nie wiem jak się zachować wobec córki. Razem z mężem dojrzeliśmy do wzięcia psa. Myśleliśmy o tym już od paru lat, ale były różne "ale". Teraz oboje mamy i mieć będziemy już na stałe hybrydowy system pracy, więc w mieszkaniu ktoś zawsze jest, oboje lubimy spacery, lubimy zwierzęta. Wszystko ustaliliśmy we dwójkę i postanowiliśmy powiedzieć o tym córce, żeby zrobić jej miłą niespodziankę. Córka ma 9 lat, nigdy nie miała zwierząt, natomiast zawsze lubiła bajki ze zwierzętami, zabawki, w internecie ogląda filmy o zwierzętach itp. Uznaliśmy, że to będzie dla niej najlepsza wiadomość roku. Przygotowałam się na rozmowę o obowiązkach wobec zwierzęcia, o tym, jak trzeba się nim zajmować, o odpowiedzialności itp. No i wyszedł zonk. Bo tyle, co zaczęłam z nią rozmowę w sobotę, to ona stwierdziła, że psa ani w ogóle żadnego innego zwierzęcia nie chce. Nie to, że miała focha czy była w złym humorze, po prostu na spokojnie powiedziała, że jej to nie interesuje i nie ma zamiaru się zajmować zwierzęciem, poza tym, że zwierzęta śmierdzą, co zna od koleżanek mających psy, koty czy nawet chomiki. I tyle. Byłam zszokowana, bo zamiast wybuchu radości i zapewnień o zaangażowaniu usłyszałam negatywną opinię. Rozmowa się zakończyła, a ja nie wiem co dalej. Ja się na tego psa nastawiłam. Mąż mi powiedział, po mojej relacji z rozmowy z córką, że teraz to jest nasz wybór, albo bierzemy psa i sami się nim zajmujemy albo rezygnujemy. Przy czym on jest teraz na nie, bo też był przekonany, że córka z radością się z nim zajmie, ale skoro ona nie chce, to on też rezygnuje. No i zostałam sama. Wiem, co napiszecie: że to ja chciałam psa a nie córka i coś takiego. I będzie miały pewnie racje. Niepotrzebnie sobie wbiłam do głowy, że córka oszaleje ze szczęścia, to było naiwne. Co byście w takim sytuacji zrobiły? Wróciły do rozmów z córką i próbowały ją przekonać? Wzięły psa zdając sobie sprawę, że będzie całkowicie na waszej głowie, skoro mąż się wycofał? Czy po prostu odpuściły temat i wróciły do spraw bieżących?