bywalec.hoteli
02.02.21, 08:47
Do zamieszkałych w USA i znawców tamtejszej kultury mam pytanie: zauważyłem, że jak zdarza się tam jakaś tragedia, strzelanina, klęska żywiołowa itp., to amerykańscy politycy, oficjele często mówią czy piszą, że ich myśli i modlitwy są z rodzinami ofiar, z rannymi itp. Czy to jest szczere, oni rzeczywiście szczerze myślą o i modlą się za tych ludzi czy to tylko takie konwencjonalne okazanie solidarności bardziej pod publiczkę?