Dodaj do ulubionych

Kość (grzyb) niezgody

20.02.21, 12:52
Mam naprawdę fajnego męża, nie kłócimy się zbyt często, dobrze się dogadujemy, mamy takie same poglądy polityczne, zgadzamy się w sprawach fundamentalnych dla naszego związku, mamy wspólne cele na przyszłość, a po 15 latach wciąż iskrzysmile. Jedna rzecz, jedyna kwestia, która jest kością niezgody w naszym związku odkąd się poznaliśmy- grzyby. Mój małżonek facet wykształcony, obyty, ogarnięty kulinarnie ma najgorszą grzybofobię na świecie- nie ma znaczenia czy to pieczarka, czy borowik, czy też muchomor wszystko to obrzydliwy, obmierzły fungus. Coś niejadalnego, coś groźnego, coś co może cię zabić. O ile jestem w stanie tolerować to, że nie jadą grzybów, on tą fobię rozciąga na całą rodzinę. Grzyby jadam tylko, kiedy wychodzę sama ze znajomymi, bo po prostu nie chce mi się słuchać jego ględzenia. Chyba z większą wyrozumiałością przyjąłby, że właśnie uraczyłam się działką heroiny, niż zjadłam risotto z prawdziwkiemsmile Jako, że los bywa złośliwy przy ostatniej wizycie w restauracji, kiedy zamówiłam właśnie jakieś danie z grzybami, dostałam takiego rozstroju żołądka, że musieliśmy jechać na pogotowie, oczywiście ja jestem święcie przekonana, że to wina tatara, mój mąż za to mało nie pękł z nadmiaru satysfakcji i „a nie mówiłem” słyszę do dziś. Grzybów już nawet nie przynoszę do domu, bo wywalił nową patelnię do śmietnika, tylko dlatego, że były na niej smażone pieczarki. Dodam, że jego ojciec i brat mają dokładnie taką samą fobię, dwie siostry jedzą grzyby smileWątek lajtowy, więc nie krzyżujcie mojego męża, on jest naprawdę świetnym facetem, za wyjątkiem tego odchyłu z grzybami! A jak tam Wasze związkowe kości niezgody?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 12:59
      Mam syna grzybofoba ale patelni nie kaze wyrzucac.
      Za to moj maz nie je kurczaka, nie bo nie. To jest rzeczywista kosc niezgody bo cala rodzina lubi kurczaka, ja moge kurczakiem zyc dlugo, a on, ta nasza czarna owca nie chce i nie ma na niego mocnych. Kurczakofobia?
      Indyka je.
    • milupaa Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:01
      😅 A w rodzinie kiedyś ktoś się poważnie nie zatruł? Może pamięcia pokoleniowa sobie przekazują 😉 Swoją drogą grzybów można spokojnie nie jeść w ogóle, są ciężkostrawne i nie mają żadnych cennych właściwości odżywczych.
      I mnie w byłym związku kością niezgody była temperatura w mieszkaniu. Ja ciągle po cichu podkręcałam, on obniżał. Mi zimno jest poniżej 23, tak mam i koniec. On nastawiał na 21, dla mnie to mróz był. W domu chodziłam w swetrze, on w tiszercie i krótkich spodenkach. Nie mogliśmy się co do tego porozumieć, bo albo ja marzłam albo on się pocil. Swoją drogą okazało się potem że tak bardzo marzłam przez niedoczynność tarczycy, teraz na lekach troche mniej marzne ale jestem ciepłolubna.
          • hanusinamama Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 15:18
            Są przede wszystkim smaczne. Mój maż nie jadła grzybów, teściowa go nastraszyła jak był mały ze są wszystkie trujące. U mnie w domu grzyby sie zbierało...teściowa się lasu boi, w życiu na grzybach nie była. Męża nauczyłam jeść grzyby. teraz jego ulubione danie to makaron z kurkami i śmietana oraz wegetariański krupnik kurkowy. Nie mówiąc o wigilijnej zupie grzybowej z pęczakiem.
      • alina460 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:09
        Poradnikzdrowie.pl:

        Pieczarki są niskokaloryczne, w 90-95% składają się z wody, w 100 g świeżej masy zawierają około 3 g białka, 0,3 g tłuszczu i 3 g węglowodanów. W pieczarkach znajduje się błonnik w postaci beta-glukanów, które mają zdolność obniżania poziomu "złego" cholesterolu LDL we krwi i normowania poziomu glukozy. Są bardzo dobrym źródłem witamin z grupy B (lepszym niż większość warzyw), szczególnie ryboflawiny (wit. B2), niacyny (wit. B3) i kwasu pantotenowego (wit. B5). Zawierają też kwas foliowy (wit. B9) i kobalaminę (wit. B12). Pieczarki dostarczają niewielkich ilości witaminy C i witaminy D. Cennymi związkami bioaktywnymi w pieczarkach są: lektyny, które działają przeciwnowotworowo, przeciwutleniacze (katechiny, kwas galusowy, kwas kawowy i rutyna), tyrozynaza – białko chroniące DNA przed uszkodzeniami oksydacyjnymi, ergosterol hamujący rozwój komórek raka piersi, sprzężony kwas linolowy CLA i polisacharydy o właściwościach leczniczych.
      • magdallenac Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:10
        milupaa napisała:

        > 😅 A w rodzinie kiedyś ktoś się poważnie nie zatruł? Może pamięcia pokoleniowa
        > sobie przekazują 😉 Swoją drogą grzybów można spokojnie nie jeść w ogóle, są c
        > iężkostrawne i nie mają żadnych cennych właściwości odżywczych.

        Nie słyszałam o przypadku zatrucia, ale taki sam jest ojciec męża i taki był też dziadek. Kobiety w ich rodzinie jadły grzyby smile Czyli rzeczywiście przekazują pokoleniowo. Kiedy powiedziałaś o braku walorów grzybów- to jakbym męża słyszałasmile Ja odpowiadam na to: są pyszne i mają mnóstwo minerałów.
        • kura17 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:33
          > Nie słyszałam o przypadku zatrucia, ale taki sam jest ojciec męża i taki był
          > też dziadek. Kobiety w ich rodzinie jadły grzyby smile

          Magdalena, przeciez wszystko jest jasne - panowie w rodzinie Twojego meza panicznie boja sie, ze grzybki podane przez panie okaza sie biletem na tamten swiat (mozliwe, ze jest to legenda rodzinna przekazywana przez dodatkowe wyzsze wymiary!) ... wiec jako srodek zapobiegawczy wcale grzybow nie jedza. panie wiedza, co gotuja, wiec nie maja oporow tongue_out
        • hanusinamama Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 15:19
          Może męża ktoś nastraszył. U mojego męża w rodzinie uważało, się ze wszystkie grzyby są trujące. Tesciowa robiłą bigos z pieczarkami albo pieczarkową na Wigilie...męża nauczyłam jeśc grzyby. Teraz jego ulubiona zupa to grzybowa smile A na kurki to jest w stanie na drugi koniec Polski jechać
      • alicia033 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:11
        milupaa napisała:

        > i nie mają żadnych cennych właściwości odżywczych.

        Updatuj się, bo to już dawno nieprawda.
        www.ekologia.pl/srodowisko/ochrona-srodowiska/wartosci-odzywcze-grzybow-jedz-grzyby-na-zdrowie,16040.html
        Ciężkostrawne też nie są, odkąd zaczęto doceniać rolę błonnika w zdrowym odżywianiu.
        • milupaa Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:19

          "Grzyby przede wszystkim składają się z wody (zawierają jej tyle co warzywa), dlatego są niskokaloryczne, dobre dla odchudzających się. Ale trzeba pamiętać, że są także ciężkostrawne, a to za sprawą budulca - chityny, wielocukru o strukturze chemicznej podobnej do celulozy, czyli błonnika. Chityny nie rozpuszczają kwasy żołądkowe, dlatego grzyby najpierw długo zalegają w żołądku, a potem tylko przechodzą przez nasz układ pokarmowy. Dostarczają nam niewielkich ilości soli mineralnych, zależnie od tego, czy ściółka, na jakiej rosną, jest bogata w minerały.

          Oprócz tego zawierają witaminę A w postaci karotenu (najwięcej mają jej kurki - dlatego są pomarańczowe), a także znaczne ilości witamin B1 i B2. Pozostałe witaminy, w tym C, występują w śladowych ilościach. Grzyby są także źródłem białka (pośredniego między białkiem zwierzęcym a roślinnym)."
      • memphis90 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:03

        >ciężkostrawne i nie mają żadnych cennych >właściwości odżywczych
        Bzdura. Są o tyle "ciężkostrawne", że zawierają odpowiednik błonnika, czyli chitynę, bardzo korzystne dla naszych jelit. Czy warzywa też nazwiesz "ciężkostrawnymi"? I grzyby mają mnóstwo składników odżywczych, zarówno białka, jak i mikroelementów .
    • nuclearwinter Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:02
      Ahahaha 🤣 Boska fobia xD

      U nas kością niezgody jest otwieranie okien w zimie, gdy jest największy smog. O ile jak najbardziej lubię porządnie wywietrzone mieszkanie i wiosną czy latem mamy otwarte praktycznie cały czas, to jednak sorry, ale zapach benzopirenu o poranku, to nie jest coś, co znoszę z przyjemnością. Mąż natomiast musi mieć pootwierane okna, najlepiej cały dzień i noc, przez cały rok, inaczej się dusi, głowa go boli, umiera. I tak sobie otwieramy i zamykamy nawzajem. Proszę, tłumaczę, próbuję wprowadzać kompromisy (wietrzenie krótko, przez 5 minut), nie dociera nic.
    • alina460 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:04
      Fajny temat. Grubo z tą wyrzuconą patelnią. Faktycznie, wygląda to na fobię. U mnie nie będzie tak spektakularnie. W zasadzie tylko jedna rzecz mi przychodzi na myśl. Też kulinarna. Ja mojego nie jestem w stanie przekonać do tego, że niektórych produktów, jak na przykład oliwy i ziemniaków nie trzyma się w lodówce. Ale do niego to kompletnie nie dociera.
        • alina460 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:22
          Okazuje się bowiem, że skrobia zawarta w ziemniakach pod wpływem niskiej temperatury zamienia się w cukier . To jednak nie jest jeszcze najgorsza reakcja chemiczna, która może w nich zajść. Gdy przechowywane w lodówce ziemniaki z cukrem zamiast skrobi poddamy obróbce w wysokiej temperaturze, np. podczas smażenia lub pieczenia, zajdzie rakotwócza reakcja chemiczna. Cukier połączy się z kwasem asparaginowym w efekcie tworząc akrylamid – związek chemiczny przyczyniający się do powstawania chorób nowotworowych.
          • eliszka25 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 20:40
            alina460 napisała:

            > Okazuje się bowiem, że skrobia zawarta w ziemniakach pod wpływem niskiej temper
            > atury zamienia się w cukier .

            Tak, ale nie w temperaturze, jaka panuje w lodówkowej szufladzie na warzywa i owoce. Przecież ziemniaki, które kupuje się w sklepie czy nawet na bazarze, przechowywane są w chłodniach. W temperaturze pokojowej ziemniaki puszczają pędy i takie są tym bardziej niezdrowe. Proces, o którym mowa zachodzi, gdy ziemniaki chwyci przymrozek, czyli zostaną poddane działaniu temperatury w okolicach zera. W lodówkowej szufladzie na owoce i warzywa, przy dobrze ustawionej temperaturze w lodówce, jest ok. 10 stopni w plusie i żadna reakcja nie zachodzi. Takie przemrożone ziemniaki bardzo łatwo rozpoznać, bo stają się szkliste i słodkawe w smaku.
              • eliszka25 Re: Kość (grzyb) niezgody 21.02.21, 01:08
                Czytaj uważnie i może przejrzyj instrukcję swojej lodówki. W zależności od miejsca w lodówce temperatura jest różna. Dlatego np. nie powinno się trzymać mleka na drzwiach lodówki, bo tam temperatura jest wyższa niż na półkach i może być nawet do + 10 stopni. Tak samo nie bez powodu szuflada na owoce i warzywa jest pod szkłem, bo jest to jedno z najcieplejszych miejsc w lodówce i temperatura tam różni się od tej na zwykłych półkach. Poza tym na różnych półkach może być różna temperatura. Poczytaj może nieco o działaniu lidówki zanim zaczniesz się dziwić.

                Co do mojej lodówki, to temperatura ogólna jest ustawiona na +5 stopni, ale w szufladzie na owoce i warzywa zawsze jest wyższa. Nie bez powodu jest ona oddzielona i zamknięta.
    • daniela34 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:09
      U nas nie ma. U moich rodziców była jedna-szpinak. Ojciec miał szpinakową traumę. Trauma rozciągała się na wszelkie zielone zupy-kremy i wszystkie zielone "paciaje". Lekarstwem okazała się ekspozycja+modyfikacja: okazało się, że do szpinaku należy dodać boczku. Motto życiowe mojego ojca: "ze wszystkich łakoci najbardziej lubię boczek". Po dodaniu boczku zjadł pierogi ze szpinakiem, naleśniki ze szpinakiem. A zielone zupy odczarowały czipsy z boczku i serowe grzanki.
    • tereso Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:21
      Że polecę ematką , czyli uczepi się szczegółu i drąży : zrozum starego, Ty też masz jakiś rodzaj fobii polegającej na tym, że nie mogłabyś znieść gdyby ktoś o Twoim mężu źle napisał, stąd te zastrzeżenia w poście że przecież on jest cool tylko te grzyby. Z Twojego postu najbardziej to mnie zaciekawia 😜😜😜 skąd u Ciebie ta fobia
        • tereso Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:26
          Też może być. Jeszcze przeszło mi do głowy że M chciała napisać : mam fajny związek cieszę się nim ale nie umiała tak z otwartą przyłbicą. No lęk przed emamą zrozumiały.
          • magdallenac Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:30
            tereso napisała:

            > Też może być. Jeszcze przeszło mi do głowy że M chciała napisać : mam fajny zwi
            > ązek cieszę się nim ale nie umiała tak z otwartą przyłbicą.

            E nie, o tym wielokrotnie pisałam otwarcie. Czemu miałabym się wstydzić dobrego związku?
      • malgosiagosia Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:50
        tereso napisała:

        Z Twojego postu najbardziej to mnie zaciekawia 😜😜😜 skąd u
        > Ciebie ta fobia

        Mnie tez to zaciekawilo i tez wiem dlaczego Autorka watku sie boi, a wlasciwie kogo. Pojde dalej i zapytam, jakiego rodzaju to "fobia", ze mimo leku przed najazdem na jej meza, Autorka pisze jednak o nim, niezbyt pochlebnie? Co to za przymus?
        • magdallenac Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:00
          malgosiagosia napisała:


          > Mnie tez to zaciekawilo i tez wiem dlaczego Autorka watku sie boi, a wlasciwie
          > kogo. Pojde dalej i zapytam, jakiego rodzaju to "fobia", ze mimo leku przed naj
          > azdem na jej meza, Autorka pisze jednak o nim, niezbyt pochlebnie? Co to za prz
          > ymus?

          Bałam się dokładnie tego co powyżej- rozkmininania i rozbijania na atomy luźnego wątku, który miałam ochotę założyć w sobotę rano przy porannej kawie.
          • tereso Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:05
            Chyba każdy człowiek wie że najfajniejsza osoba, a pewno taki jest Twój mąż,może mieć jakieś jazdy. Maz mnie w ogóle nie zadziwił tylko ta Twoja potrzeba. Nie chciałam natomiast zrobić Ci absolutnie przykrości, raczej chciałam lepiej zrozumieć skąd to.
            • magdallenac Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:14
              Założyłam kiedyś wątek o mojej teściowej i jednym konkretnym problem, który próbowaliśmy rozwiązać. Nie dodałam w starterze, że naprawdę ją lubię, podziwiam za odwagę i ja jako ja (nie jako matka jej wnuczki, czy żona jej syna) mam z nią bardzo dobre stosunki. Podwątki zaczęły żyć własnym życiem i za późno już było, aby udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Tutaj chciałam tego uniknąć.
              • tereso Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:31
                Jak widać się nie da. Mój cel był inny, ale w kontekście ematki to chyba nie ma znaczenia, muszę być ostrożniejsza na przyszłość i swoje podwatki snuć w głowie. Tylko w ten sposób nigdy ich nie zweryfikuję.
                • magdallenac Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:39
                  tereso napisała:

                  > Mój cel był inny, ale w kontekście ematki to chyba nie ma
                  > znaczenia, muszę być ostrożniejsza na przyszłość

                  To właśnie denerwuje mnie to, że tutaj na ematce, aby nie dostać zyebki, albo jakiejś dogłębnej, pokręconej analizy trzeba być OSTROŻNYM i dziesięć razy zastanowić się co się pisze i jak się pisze. Zastanawiam się ile świetnych pomysłów na wątki nigdy nie zostało zrealizowanych, właśnie z tego powodu.
                  • zlota.ptaszyna Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:47
                    A ja myśle ze ty byłaś mega ostrożna bo zaczęłaś od litanii jaki mąż jest super .....
                    Żeby na końcu ukryć małymi literkami rzeczywistość ........
                    Po co ten wykład o wspaniałości męża jeśli wątek jest tylko i wyłącznie o śmiesznych fobiach/grzybach ? Twoja podświadomość wysyła sygnały żeby się ratować ?
                    • magdallenac Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:52
                      zlota.ptaszyna napisała:

                      > A ja myśle ze ty byłaś mega ostrożna bo zaczęłaś od litanii jaki mąż jest super
                      > .....
                      > Żeby na końcu ukryć małymi literkami rzeczywistość ........

                      OT- znak przestankowy, którego próbujesz użyć nazywa się wielokropkiem, wbrew swojej nazwie wielokropek nie ma wielu (ile się chce) kropek. Ma je trzy, zawsze trzy.
                  • nuclearwinter Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:50
                    To jest prawda, ja sama nieraz się gryzę w język, by nie napisać czegoś, co ktoś mi potem będzie miesiącami wypominał 😉 Wolę pisać nudne, neutralne rzeczy niż potem czytać jakieś psychoanalizy na swój temat, bo to dość nieprzyjemne w sumie.
                    • tereso Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 15:07
                      Tak ale największa słabość ematki jest jej największą siłą. Usłyszysz tu rzeczy i skojarzenia które ludzie pomyśla ale w realu nie powiedzą. W tej konkretnej sytuacji też wyszło że ja zaczęłam jakieś czerpanie a serio myślałam o mężu M dobrze, natomiast jej sposób prowadzenia wątku mnie zastanowił . Ja na ematce bardzo często gryzę się w język, częściej niż w życiu, żeby komuś przykrości nie sprawić, w życiu na bieżąco widać intrncje, można wyjaśnić tu nie do końca. Ja z wątku wyniosę wniosek że dalej mam się gryźć.. Jestem dość impulsywna więc to trudne. Gdyby Magdallenac była dla mnie anonimowym nickiem na pewno bym nie napisała ale ja lubię, sądziłam, że mogę sobie pozwolić na szczere spostrzeżenie, ale zajarzylam, że nie bardzo. I ok, człowiek jak prezydent, ciągle w procesie uczenia się...
                      • magdallenac Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 15:18
                        Widzisz tereso, ja nie mam nic przeciwko takiej szczerej, życzliwej wiwisekcji, bywa naprawdę pomocna i pozwala spojrzeć na różne kwestie pod innym kątem. Problemem jest stado sępów, które w takich podwątkach rzuca się na autora, jak na padlinę i zaczyna manipulować, nadinterpretować i dopisywać jakieś własne ekstrapolacje. Robią to zazwyczaj w sposób zaczepny i obcesowy strzelając na oślep, obrażając autora i jego bliskich.
                  • malgosiagosia Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:52
                    magdallenac napisała:


                    > To właśnie denerwuje mnie to, że tutaj na ematce, aby nie dostać zyebki, albo j
                    > akiejś dogłębnej, pokręconej analizy trzeba być OSTROŻNYM

                    W watku o Texasie wyzwano czlowieka od bezmozgowcow, durniow itd. I jakos nic nie napisalas. Nie zdenerwowalo Cie to?
                          • malgosiagosia Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 16:48
                            magdallenac napisała:

                            > Znaczy to, że nie rozumiem, dlaczego miałbym kogoś bronić w jakimś wątku.

                            Rozumiem i tez nie bronie, chociaz czasem mnie korci. A nacisnelas na kosz?
                            Napisalas, ze Cie denerwuje, ze na tym forum trzeba byc bardzo ostroznym. Ja nigdy nie napisalabym tutaj o swojej rodzinie, dzieciach, mezu ani nawet o przyjaciolach - o nikim kogo kocham. Zadalam Ci pytanie o powod zalozenia watku, bo mialam te same mysli jak Tereso. To tak gwoli wyjasnienienia moich intencji.
                  • alicia033 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 15:43
                    magdallenac napisała:

                    > To właśnie denerwuje mnie to, że tutaj na ematce, aby nie dostać zyebki, albo jakiejś dogłębnej, pokręconej analizy trzeba być OSTROŻNYM i dziesięć razy zastanowić się co się pisze i jak się pisze.

                    Imo nie ma sensu się nad tym zastanawiać, bo tu można oberwać dokładnie za wszystko wink.
              • asia.sthm Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 17:52
                magdallenac napisała:

                > Założyłam kiedyś wątek o mojej teściowej i jednym konkretnym problem, który pró
                > bowaliśmy rozwiązać. Nie dodałam w starterze, że naprawdę ją lubię, podziwiam z
                > a odwagę i ja jako ja (nie jako matka jej wnuczki, czy żona jej syna) mam z nią
                > bardzo dobre stosunki. Podwątki zaczęły żyć własnym życiem i za późno już było
                > , aby udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Tutaj chciałam tego uniknąć.

                Slusznie czynisz pilnujac sie kiedy zamierzasz przedstawic bliskie ci osoby. Watek o tesciowej akurat pamietam bo fatalnie ci wyszlo zaprezentowanie tej kobiety. Wielblad ci wyszedl wtedy dwugarbny mowiac delikatnie.
                Teraz lepiej ale jednak nie dla wszystkich zrozumiale twoje zamierzenie. Ta glupia patelnia tak jakby
                symbolizowala cos zlego tak jak wtedy jeden pieczony burak big_grin
                Sorry, teraz juz bede cie kojarzyla: co gorsze na dobre intencje, patelnia czy burak?
                • zlota.ptaszyna Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 18:07
                  O dzięki za ten wątek, nie widziałam go wcześniej a rzuca światło na wątek patelniowy

                  Skoro mąż się tak pogardliwie wypowiada o swojej matce to również się nie nauczył ze należy szanować członków swojej nowej rodziny i tego nie robi
          • zlota.ptaszyna Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:21
            Lajtowy wątek o tyranie ?
            Serio pierwszy raz słyszę żeby partner terroryzował drugiego żeby ten nie mógł czegoś jeść .....
            Jeszcze rozumiem ze jesz np żywe dżdżownice ale najzwyklejsze grzyby które nawet nie maja zapachu ?
            Kamon
              • gama2003 Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 17:15
                Zauważ kto Ci o tyranie pisze. Troll ciułacz.

                I jak mąż tylko grzybami rzuca i patelniami własnymi, dałabym szanse i śmiala się z niego za plecami. Skoro fobia dziedziczna, to pewnie wdrukował sobie, że grzyby trują i trudno. Nidyrydy inaczej.

                Skoro nie wydłubuje Ci z ust i przemocą żołądka nie płucze to luz. Niech nie je, będzie więcej dla Ciebie.
                ( mnie na ten przykład obrzydzają podroby wszelakie, jesli z taką siłą Twojego męża od grzybów odrzuca to ja chłopa rozumiem)
    • berdebul Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:40
      Za wywalenie patelni wystawiłabym walizki. Mam mało patelni, wybranych ze względu na funkcję i kosztowały miliony monet. wink
      Grzyby uważam za niegroźnego fioła, dopóki nie marudzi jak zamawiam.
      • koraleznasturcji Re: Kość (grzyb) niezgody 21.02.21, 17:09
        Poza tym stosunkowo dużo ludzi źle trawi grzyby. Nie umiera od nich, nie wymaga hospitalizacji, po prostu cierpi jakby zjadła gwoździe z cementem. Jeżeli ktoś taki parę razy został w przedszkolu "zachęcony" do "pysznej zupki", pewnie w końcu nabawił się fobii i ostrej reakcji na sam tylko zapach.

        Jak mąż poza tym jest w porządku, to nie ma co chłopa skreślać. To pewnie nie jego wina, że tak mu te grzyby przeszkadzają.
    • szaraiwka Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 13:54
      U nas była bardzo gruba kość niezgody. Finanse. Ja byłam oszczędna (w sensie potrzebuje mieć oszczędności na tzw czarna godzinę i np płacenie za czterogwiazdkowe hotele, gdy spedzam czas w górach czy nad morzem głównie na dworze uważam za rozrzutność) a on rozrzutny (snob dla którego marka, gwiazdka itd znaczy wszystko nawet jak ma być za pożyczone). Nie jesteśmy już od dawna razem. On chyba musiał zacząć oszczędzać nie mając na kim pasożytować, a ja zaczęłam sobie pozwalać na więcej mając poczucie kontroli nad wydatkami. Doszliśmy czyli do złotego srodka. Ale osobno smile
    • primula.alpicola Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:17
      Jego pra pra pra pradziad został otruty grzybami przez żonę i ma teraz fobięwink
      Nasze kości niezgody, hmmm... zimno/ciepło może. Ja lubię spać w chłodzie, on nie lubi.
      No i temperamentem się różnimy, i to czasami powoduje spięcia.
    • szybki-lisek Re: Kość (grzyb) niezgody 20.02.21, 14:30
      Magdalleno, czy taki los spotyka tez wyrafinowane,wykwintne trufle, drogie jak niewiemco?😉 Lub poczciwe mun, bez których chińszczyzna to nie to samo?

      Ale jak mąż fajny to obyłabym się bez jakiegoś przysmaku. I tak odmawiam czasem sobie np zielonej cebulki do jajecznicy czy kanapek, bo trochę potem jednak czuć 😊 a wolę przytulanko przed tv😄