bywalec.hoteli
01.03.21, 21:51
A jakie znaczenie ma dla Was tzw. "chemia" między Wami a sprzedawcą/usługodawcą/pośrednikiem (np. nieruchomości, ubezpieczenia, usługi finansowe), żeby od niego kupić, zamówić usługi, skorzystać z pośrednictwa albo zadzwonić z prośbą o usługi jak pojawi się potrzeba?
Bo ja tradycyjnie jako inżynier, umysł ścisły, analityczny zawsze bardzo dobry z matematyki zwykle patrzyłem w takich sytuacjach na cenę, na liczby, dane, fakty.
Co raz częściej jednak uświadamiam sobie, że taka chemia jest ważna czy nawet bardzo ważna także i dla mnie. I że ma wpływ na podejmowane decyzje.
Dobry np. sprzedawca jest w stanie mi np. sprzedać coś drożej czy coś droższe dlatego, że dobrze nam się rozmawia, że czuję, że on rozumie o co mi chodzi, że jesteśmy na podobnym poziomie intelektualnym itp., albo że widzę, że ma dla mnie czas i jest dyspozycyjny wtedy, kiedy ja potrzebuję.
Troszkę niepokojące, a może i troszkę budujące.
Przykładowo: mam taką panią od ubezpieczeń od samochodu, z której usług wiem, że zawsze będę chciał korzystać. I jest taka chemia. A druga, w tym samym punkcie sprzedaży potraktowała mnie kiedyś tak, że czułem, że tej chemii nie ma.
Miałem też takiego agenta od ubezpieczeń nieruchomości, gdzie też była taka chemia. Niestety zajął on się czym innym i wieloletnia współpraca upadła. Potem znalazłem innego a potem inną i widzę, że nie ma tej chemii. Nie chcę przedłużać z nimi ubezpieczeń. Będę szukał gdzie indziej.
Takich historii jest więcej.
A u Was? Chemia liczy się?