Dodaj do ulubionych

Rozpad rodziny

06.03.21, 21:10
Znacie takie historie, w których rodzina (szeroko rozumiana) z powodu jakiegoś wydarzenia podzieliła się na amen? Czy po iluś tam latach, ew. w innym pokoleniu, udało się odnowić kontakt?

U mnie dość banalna historia: alkoholik po rozwodzie umył ręce i więcej dziećmi się nie interesował, a jego rodzina stanęła po jego stronie i dzieci razem z ojcem straciły też dziadków i ciocie, wujków (było to lata temu, teraz już nie do wyobrażenia).

Druga: młoda dziewczyna miała zająć się dzieckiem siostry. Niestety niedopilnowała go, doszło do wypadku i dziecko (teraz już facet w średnim wieku) ciężko niepełnosprawne. Matka dziecka nie wybaczyła siostrze, urwała kontakt.

Czasem nachodzi mnie ochota odszukać kogoś z tamtych zwaśnionych stron, poznać się, spotkać, pogadać. Zwłaszcza, że sprawcy tamtych wydarzeń już albo są bardzo starzy, albo nie żyją, a podział trwa jakoś bez sensu, siłą rozpędu. Tylko nie wiem ani jak to zrobić, ani czy jest sens. Macie takie historie w otoczeniu?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Rozpad rodziny 06.03.21, 21:14
      Nie chcę mieć nic do czynienia z rodziną mojego ojca. Oszukali go na ojcowiźnie, rzucili na niego bezpodstawne oskarżenie o kradzież biżuterii, którą otępiała starczo matka wrzuciła do kredensu i zapomniała i takie tam. Nie, mam w dupie i nie mam ochoty się z nimi bratać na nowo. Fakt, jest mi łatwo, bo mieszkam za granicą.
      • annajustyna Re: Rozpad rodziny 06.03.21, 22:01
        Ja chcę mieć jak najmniej do czynienia z dwoma kuzynami za bezmyślność i ich żonami za pazerność. Nie z każdym trzeba być blisko.
    • caponata75 Re: Rozpad rodziny 06.03.21, 21:37
      Ok. 10 lat temu moja mama odnowiła kontakt ze swoim bratankiem, moim kuzynem. Mój wujek był ostro pier**** I zostawił swoją rodzinę gdy kuzyn miał ok. pół roku. Potem nie płacił alimentów, nie utrzymywał kontaktu. Teraz moja mama i ojciec kuzyna nie żyją, a my utrzymujemy sporadyczny kontakt. Fajny z niego gość.
    • novembre Re: Rozpad rodziny 06.03.21, 21:56
      Moja mama była drugą żoną taty, tata dla niej zostawił pierwszą rodzinę, więc nie było tam ciepłych relacji rodzinnych. Dopóki żyła babcia, odwiedzaliśmy ją, i przy okazji ciotkę (mieszkały razem). Odkąd tata odszedł, nie mam kompletnie kontaktu z rodziną z tamtej strony, widzę ich tylko na fb, ale rodzeństwa ciotecznego nie poznałabym na ulicy. A szkoda, fajnie by było mieć z nimi kontakt, poznać historie rodzinne.
    • irma223 Re: Rozpad rodziny 06.03.21, 22:23
      Tak. Nigdy nie odnowiono kontaktu, teraz to by już było 3 pokolenie.
      "By było", bo nie wiadomo, jak losy tamtej linii się w ogóle potoczyły i czy jakieś 3 pokolenie w tamtej linii w ogóle jest.
      Ponadto ogólnie familia jest zabużańska, więc choć wiadomo, że tamta linia przeżyła wojnę i jest gdzieś w Polsce, to nie bardzo wiadomo gdzie. Pewnie w miejscu, gdzie są zasiedziałe rodziny, nawiązanie ponowne kontaktu byłoby łatwiejsze. Ale w przypadku mi znanym przyczyną rozpadu familii była bardzo poważna nieuczciwość o charakterze majątkowym, świadome i zamierzone bardzo pokrzywdzenie tej linii przez tamtą linię, a pamięć o tej krzywdzie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie i nadal jest oburzająca. W dzisiejszych czasach podobna sytuacja skończyłaby się pewnie odsiadką dla sprawców. Trudno by było się uśmiechać do złodziei i oszustów, choćby i ponad 100-letnich. Nikt tez nie ma ochoty odszukiwać dzieci czy wnuków owych złodziei i oszustów, bo niby po co?
    • enigma81 Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 10:03
      Nie znam nikogo z rodziny mojego biologicznego ojca, mimo, że mieszkaliśmy w tej samej miejscowości przez lata.
      Z widzenia znałam chłopaka w moim wieku, który był moim kuzynem. Jego rodzina nigdy nie chciała mieć ze mną kontaktu, ja nie miałam zamiaru się narzucać.
    • 12gram Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 10:33
      Znam całkiem sporo sytuacji gdzie rodziny nie utrzymują kontaktu tak po prostu, nie sa towarzyskie, drogi się rozeszły po wyjeździe, nikomu nie zależało na podtrzymywaniu więzi - no i kuzyni już w drugim pokoleniu są sobie zupełnie obcy, wiedzą tylko że gdzieś jakas rodzina chyba jest ale się nawet na oczy nie widzieli.
    • saszanasza Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 10:43
      Nie utrzymuję kontaktu z chrzestnym (bratem rodzonym mojego ojca) i jego rodziną. Chcieli przywłaszczyć sobie mieszkanie należące do moich dziadków, którego połowę po śmierci dziadka odziedziczyłam ja, moja siostra i matka. „Państwo wujostwo” wyszło z założenia, że skoro mój ojciec nie żyje, to nam się już nie należy. Potem były cyrki z rzekomym podniesieniem standardu przez mieszkającego w nim mojego kuzyna, standard polegał na położeniu plastikowych paneli podłogowych🙈 Kombinatorstwo do potęgi.
    • conena Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 12:39
      mój ojciec skłócił się z najstarszym bratem, bo ów brat chciał w bardzo nieetyczny sposób pozbawić ich matkę mieszkania. po sądowych awanturach mieszkanie babci udało się zostawić w rękach rodziny, mieszkał tam mój kuzyn z rodziną (syn innego brata), opiekował się babcią do jej śmierci. nie mam kontaktu z rodziną od tego najstarszego wuja, kiedyś na prośbę mojego ojca znalazłam kuzyna na fejsie, napisałam wiadomość, że jeden wuj zmarł (przedostatni z braci) i pogrzeb będzie tam i siam, ale zero odzewu. na pogrzeb nie przyszli.

      a z takich ciekawostek w temacie pojednań po latach. do mojego ojca odezwał się kolega ze studiów i przeprosił go za jakies krzywe akcje w młodości. napisał, że od lat ma wyrzuty sumienia i chciał wyczyścić temat. ojciec bardzo to przeżył.
    • margerytka73 Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 12:50
      masz_ci_los napisała:

      > Znacie takie historie, w których rodzina (szeroko rozumiana) z powodu jakiegoś
      > wydarzenia podzieliła się na amen? Czy po iluś tam latach, ew. w innym pokoleni
      > u, udało się odnowić kontakt?


      Tak, zazwyczaj robi to kolejne pokolenie, dla których kłótnie ojców a tym bardziej dziadków nic już nie znaczą.
    • beataj1 Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 12:58
      Ja chyba coś takiego uskuteczniam. Ale nie z powodu jakichs traum a przez zaniechanie.
      Po prostu dalsza rodzina jest mi obojętna i nie widzę powodu by utrzymywać kontakt czy interesować się co u nich.
      Moja mama sie śmieje ze jeżeli ja będę organizować hej pogrzeb to przyjdzie z 25 osób. Reszty nie poinformuję bo nawet przez mysl mi nie przejdzie ze jest taka potrzeba.
      Na szczęście jest mój brat (moje zupelne przeciwieństwo). On zna, kontaktuje się z taką naszą rodzina co to ja nawet nie wiedziałam że my taka rodzine mamy. Np przychodzi i mówi:Anka z Boguszyc urodziła nowe dziecko, wysłała mi zdjecie, pisaliśmy i podobno to dziecko Adama, nowego meza. To fajny facet.
      Tymczasem ja nie miałam pojęcia o istnieniu Anki, nie wiedziałam że mamy rodzinę w Boguszycach, mało tego nawet nie wiem gdzie Boguszyce są.
      Oboje z moim chłopem jesteśmy takimi dzikusami i nasze rodziny chyba o tym wiedzą, bo nikt nas nie nagabuje. I świetnie nam z tym.
    • arwena_11 Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 12:59
      Nie mamy kontaktu z rodziną mojej babci ( od śmierci babci ) - w sensie jej siostrami ( no może moi rodzice mają z jedną siostrzenicą babci - ale ta siostrzenica to taka "czarna owca" w tamtej rodzinie i też kontaktu nie utrzymuje z pozostałą tamtą rodziną ). Musieli nas odnaleźć jak zmarła jedna siostra babci - bo sprawy spadkowe.
      Nie czujemy potrzeby kontaktów. Są to ludzie wredni, którzy dla własnych korzyści utopiliby nas w łyżce wody. Cyrki jakie odstawiali po śmierci mojej babci sprawiły, że nie chcemy i nigdy nie będziemy chcieli mieć z nimi do czynienia. Twierdzili, że należy im się część spadku po mojej babci ( niedługo przed śmiercią moja babcia dostała odszkodowanie za pobyt w łagrze sowieckim za siebie i mojego dziadka ) a mój ojciec ( jedynak ) ich okrada.
      • annajustyna Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 14:28
        Ale odlecieli 😬
        • arwena_11 Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 17:28
          Nie żeby wcześniej byli normalni wink. Po pogrzebie babci odetchnęliśmy z rodzicami z ulgą, zwłaszcza, że zmienialiśmy mieszkanie i nie dawaliśmy adresu.
    • canaille Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 15:16
      Tak. Przyczyna - rodzeństwo zazdrości kasy, "sukcesu życiowego". Co gorsza, problem przeniesiony na kolejne pokolenie, kuzyni wypominają kuzynom "sukcesy" rodziców i dopatrują się podobieństw. Jak dla mnie - rzyg totalny.
    • koronka2012 Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 16:37
      Nie mam bliskiego kontaktu z 80% kuzynów mimo że mieszkamy blisko siebie i żadnego konfliktu nie było. Każdy ma swoje życie po prostu.

      Paradoksalnie bliższy kontakt mam z kuzynem z którym odzyskałam kontakt po 40 latach, niż z tymi z którymi się wychowywałam.

      A nie mieliśmy kontaktu bo jego rodzice się rozwiedli a wuj jest mega toksyczny i kto może unika z nim styczności. Z jego dziećmi na czele.
    • liliawodna222 Re: Rozpad rodziny 07.03.21, 17:14
      Wielu osob z rodziny po prostu nie lubię, nie potrafię zaakceptowac pewnych cech charakteru, w związku z czym kontakty umarly śmiercią naturalną. To ja na ogol przestawalam dzwonic. Nic strasznego nie musialo sie wydarzyc. Po prostu - inne charaktery, swiatopoglad, oczekiwania. Pewnych osob wrecz nie znoszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka