masz_ci_los
06.03.21, 21:10
Znacie takie historie, w których rodzina (szeroko rozumiana) z powodu jakiegoś wydarzenia podzieliła się na amen? Czy po iluś tam latach, ew. w innym pokoleniu, udało się odnowić kontakt?
U mnie dość banalna historia: alkoholik po rozwodzie umył ręce i więcej dziećmi się nie interesował, a jego rodzina stanęła po jego stronie i dzieci razem z ojcem straciły też dziadków i ciocie, wujków (było to lata temu, teraz już nie do wyobrażenia).
Druga: młoda dziewczyna miała zająć się dzieckiem siostry. Niestety niedopilnowała go, doszło do wypadku i dziecko (teraz już facet w średnim wieku) ciężko niepełnosprawne. Matka dziecka nie wybaczyła siostrze, urwała kontakt.
Czasem nachodzi mnie ochota odszukać kogoś z tamtych zwaśnionych stron, poznać się, spotkać, pogadać. Zwłaszcza, że sprawcy tamtych wydarzeń już albo są bardzo starzy, albo nie żyją, a podział trwa jakoś bez sensu, siłą rozpędu. Tylko nie wiem ani jak to zrobić, ani czy jest sens. Macie takie historie w otoczeniu?