Dodaj do ulubionych

Upiorny nastolatek

18.03.21, 23:39
Moja koleżanka z pracy ma 17-letniego syna, jedynaka. Chłoptaś od zawsze miał zagrywki, z których kiedyś się śmieli, a teraz narzekają - jest bezczelny i egocentryczny. Np - godzinami bierze kąpiel w wannie, bo lubi wtedy czytać. Jak mu woda wystygnie, to dolewa sobie ciepłej. Rodzice nie mogą wtedy skorzystać z toalety, no ale on mówi, że kąpiel to jedno z jego praw człowieka.
Ma w odwłoku to, że zablokowanie ubikacji narusza prawa czlowieka jego rodziców.
Koleżanka zabrała mu korek do wanny, ale już zapowiedział, że kupi sobie swój.

Ma też inne tego typu zagrywki.

Koleżanka z mężem czasami wyjeżdzali na wekendy albo krótkie wypady i zostawiali wtedy syna u dziadków. Po ostatnim takim pobycie dziadkowie katgorycznie odmówili gosczenia wnuka w najbliższej przyszłości. Powiedzieli, że zachowywał się tak okropnie, że oni go już więcej nie zaproszą.
Na krótkie wizyty razem z rodzicami - owszem, ale samego to już nie.

I moja koleżanka skomentowała to tak : "Oczywiście nie powiedzieliśmy Tomkowi o tym - nie chcę, żeby wiedział, że jego dziadkowie tak o nim powiedzieli"

Pytanie: czy emama sięz tym zgadza? Czy należy chronić 17-letniego dziubdziunia przed opinią dziadków? tym bardziej, jeśli dziubdziunio uczucia najbliższych ma głęboko w dudzie? - na przykład, że mama czy tato mogą chcieć siku? (sorry za kolokwializm)
Ja uważam, że taka opinia dziadków może podziałać jak zimny prysznic, uświadomić chłopcu, że nie wszystkim podoba się jego zachowanie, że nie wszyscy będą go ubóstwiać za sam fakt istnienia - że to może mieć na niego korzystny wpływ.
No, ale ja jestem zimna bezdzietna suka i się nie znam...
Dlatego pytam tu.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka