Dodaj do ulubionych

autostradowa obserwacja

21.04.21, 11:56
Jechałam wczoraj A2 w kierunku Łodzi. Trasa ta jest pełna szybkich gonzalezów migających światłami, nawet jak się jedzie lewym pasem 160 km, czyli powyżej dozwolonego limitu. Lub jeżdzących na zderzaku gości z ciśnieniem w gatkach. Niestety taka (nie) kultura jazdy. Przodują posiadacze pewnych marek. Nie ma znaczenia, że na tej trasie często prawym pasem jedzie sznur tirów - masz zeskoczyć z drogi, bo pan (najczęściej) ma ochotę pognać 180+.
No i jadę sobie wczoraj, nagle z MOP-a włącza się do ruchu piękne białe, sportowe Lamborgini na warszawskich numerach. Bajka. Pomyślałam sobie "no ten to pogrzeje z 250". Ale nie. Jechałam w pobliżu (przed nim i potem za nim) kilkadziesiąt kilometrów. Facet nie przekroczył 140, jechał zasadniczo prawym pasem, na lewym będąc tylko na czas wyprzedzania. Jechał równo, stabilnie. Nawet pól mignięcia długimi... zachowane wszystkie odległości. Po prostu klasa.
Dlaczego piszę? Bo to taka rzadkość. Taki wóz, taka trasa, takie nawyki w narodzie, młody gość. I taka miła niespodzianka.
Obserwuj wątek
    • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 12:06
      Pewnie odebrał auto z salonu i musiał dotrzeć silnik albo zjechał na MOP, bo coś się stało - stąd dostojna jazda. Serio myślisz, że ktoś kupuje sobie Lamborghini, aby jeździć 140 km/h prawym pasem? Taaa, na pewno.
        • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 12:15
          Chłopaczku, rok temu odbierałam auto z salonu i nie mogłam bodajże do 2 czy 3 tys. km jechać szybciej niż 130 km/h. Po tym czasie musiałam wstawić auto do serwisu i dopiero po odebraniu jeździć dowolnie.

          Kup kiedyś auto z salonu, dobre auto, to się przekonasz.
            • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 12:44
              Ok, to będę wam wklejać pod każdym tego typu postem.

              Chociaż w cywilnych samochodach, eksploatowanych w normalnych warunkach, nie ma już konieczności wymiany oleju przy niewielkim przebiegu kilometrów, to inaczej wygląda sprawa z autami sportowymi. Silniki takich samochodów pasowane są nieco luźniej, więc producenci podają zasady postępowania z samochodem przez np. pierwsze 5000 km, w co wlicza się wymiana oleju i odpowiedni styl jazdy. Konieczność wcześniejszej wymiany oleju może zasugerować komputer pokładowy, dlatego nie są to sztywne ramy czasowe czy kilometrowe. Dla przykładu, w najnowszym BMW 5 z serii M producent zaleca wymianę oleju już po 2000 km. Najłatwiej zapamiętać, że zawsze należy stosować się do instrukcji obsługi pojazdu. Jeśli chodzi o samą jazdę, w każdym aucie, niezależne od jego rodzaju, nie warto przez pierwsze kilkaset kilometrów korzystać z maksymalnych osiągów. Nie jest to kwestia jedynie silnika, ale również opon czy układu hamulcowego, które także potrzebują czasu i kilometrów, by zacząć działać z maksymalną wydajnością. A to bezpośrednio przekłada się na nasze bezpieczeństwo.
          • nikki30 Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 13:22
            >bodajże do 2 czy 3 tys. km

            Skoro piszesz bodajże to znaczy, że takiego samochodu nie posiadaszsmile
            W BMW jest tak, że przez pierwsze 1000 km (nie 2- 3 tys!) nie powinnaś wykorzystywać maksymalnych osiągów swojego samochodu. Jedziesz w średnim zakresie prędkości obrotowych. Wymianę oleju w BMW X6 v8 sugeruje komputer pokładowy.
            >Kup kiedyś auto z salonu, dobre auto, to się przekonasz.

            Dotyczy to w zasadzie tylko samochodów sportowych i wyczynowych, bo są one inaczej tworzone i inaczej użytkowane....
                  • thank_you Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 16:22
                    Ironia nawet gdyby ugryzła cię w dupę, to byś nie zauważyła.

                    Ale ty nie umiesz "w ironię", "w żarty" i "w rady" - więc weź swoje żale z przeszłości i idź do męża pośmiać się/popłakać/pogadać mu łaskach co się za auto sprzedały itd. wink Serio, shell, ileż można? Tak, już uznaliśmy - nie mam auta, kłamałam, wymyśliłam sobie, a ty jesteś turbo spec przyzwyczajony do LV i generalnie takie tematy po tobie spływają od lat. Już? Ulżyło? smile
                    • thank_you Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 16:24
                      Przypisywanie mi przez ciebie swoich motywacji jest naprawdę paradne. Od lat wypisujesz o autach, jakie chciałabyś mieć, jakie ci się podobają, wybierasz między dżumą a cholera, a gdy ktoś stwierdzi fakt posiadania jakiegoś konkretnego auta, to cóż, na pewno jest z frakcji #patrzizazdrość; no nie, shell, tak to nie działa, nie każdy ma tak jak ty. Serio, czas w to uwierzyć, może jakiś lekarz ci pomoże?
                    • savignonblanc Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 17:09
                      Wiec to cię ciagle dręczy... ja zapomniałam, ale ty pamiętasz... o tym jaka torbę plażowa preferuję... 🙄
                      I właśnie dlatego, ze już któryś raz z kolei wspominasz jedna! Jedyna! (Policz swoje posty o aucie) wzmiankę o tym w czym nosze ekwipunek plażowy, uważam ze naprawdę za jakieś 5-10 lat przestaniesz się tym ekscytować i zrozumiesz, ze to ze ktoś się temu dziwi albo uważa to za dekadentyzm? To tylko jego problem.
                      • thank_you Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 19:14
                        I tam, rożne rzeczy pamietam. smile Ta nie jest jedyna, ale uznaj, ze mam dzis Dzien dobroci dla takich jak ty i nie bede urządzała ci wypominek, w których pogrążyłabys sie przeokrutnie. Aaa, ta rozmowa nie była 5 czy 10 lat temu, ale rozumiem. wink Najwazniejsze, ze ty także ja pamiętasz. To dobrze, prawda? Wiec - naprawdę - prosze Cie, Shell, zrozum, ja nie jestem taka jak ty. Nigdy nie byłam, nigdy nie bede. Mogłabym ci teraz przytoczyć wiele argumentow, ale poczujesz sie urażona. Nie chce tego. Po prostu nigdy wiecej nie sugeruj mi, ze jestem nowobogacka albo ze sie chwale. Naprawdę, nie każdy podążał twoja droga.

                        Cin cin!
          • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 12:36
            www.duda-cars.pl/blog/mercedes-benz/docierac-czy-nie-docierac/

            "Chociaż w cywilnych samochodach, eksploatowanych w normalnych warunkach, nie ma już konieczności wymiany oleju przy niewielkim przebiegu kilometrów, to inaczej wygląda sprawa z autami sportowymi. Silniki takich samochodów pasowane są nieco luźniej, więc producenci podają zasady postępowania z samochodem przez np. pierwsze 5000 km, w co wlicza się wymiana oleju i odpowiedni styl jazdy. Konieczność wcześniejszej wymiany oleju może zasugerować komputer pokładowy, dlatego nie są to sztywne ramy czasowe czy kilometrowe. Dla przykładu, w najnowszym BMW 5 z serii M producent zaleca wymianę oleju już po 2000 km. Najłatwiej zapamiętać, że zawsze należy stosować się do instrukcji obsługi pojazdu. Jeśli chodzi o samą jazdę, w każdym aucie, niezależne od jego rodzaju, nie warto przez pierwsze kilkaset kilometrów korzystać z maksymalnych osiągów. Nie jest to kwestia jedynie silnika, ale również opon czy układu hamulcowego, które także potrzebują czasu i kilometrów, by zacząć działać z maksymalną wydajnością. A to bezpośrednio przekłada się na nasze bezpieczeństwo."

            Ale kup sobie kiedyś synuś dobre auto, to poznasz czym jest dotarcie.
        • dyzurny_troll_forum Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 21:18
          stavros2002 napisał:

          > "Dotrzeć silnik"? Zatrzymałaś się na etapie czasów Moskwiczy i Syrenek?

          Silnik się dalej dociera.
          I olej się zmienia pierwszy raz pomiędzy 3000-5000 (a nie przy 30000).
          I dalej się rozgrzewa silnik, zwłaszcza w zimie.
          Fizyka nie uległa drastycznej zmienie przez jakieś ostatnie 30 czy 40 lat.

          Oczywiście, jeżeli się planuje auto używac więcej niż te zaplanowane przez producenta 100-150 kkm....
      • chicarica Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 13:14
        Jeśli to pierwsze lamborghini w rodzinie, to zgadzam się z Tobą. Kolejne nie robią już takiego wrażenia. Zdziwiłabyś się, jak spokojnie mogą jeździć milionerzy od pokoleń, którym ani auta nie szkoda, ani kolejny mandat nie robi potencjalnie dziury w kieszeni.
              • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 13:26
                Po prostu mogę się jedynie uśmiechnąć, gdy ktoś przywołuje anegdotyczne opowiastki i zaraz padnie tekst o tym, czym jeździł właściciel Ikei. wink Serio, ludzi z pieniędzmi jest cała masa, są beznadziejni milionerzy od pokoleń i fantastyczni milionerzy w pierwszym pokoleniu. O tym, że ktoś to pierwsze Lambo w rodzinie musiał kupić - już nawet nie wspomnę. Ale nie, zawsze znajdzie się ktoś kto powie: co ty wiesz o milionerach/chwalisz się/jesteś żałosna/dajesz d...za auto. Albo może fakt, że posiadam jakieś auto, mnie nobilituje? Czy fakt, że napisałam, jakie mam oznacza, że się chwalę? Do jakiego poziomu można się chwalić, a od którego zaczyna się żalić? wink
                • chicarica Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 13:58
                  Rozumiem że to pierwsze pokolenie jeżdżące dobrymi autami. Nie wiem, trochę obciachowe wydaje mi się podawanie modeli i mocy silnika... Zwłaszcza, że to taki ciotkowóz raczej, specjalnie zrobiony tak żeby się z tyłu foteliki dla brajanów mieściły, czyli "sportowy ematkowóz". Polecam przejażdżkę np. mercedesem cls coupe, zobaczysz że jego niecałe 400 koni poniesie Cię lepiej niż te 600 w wielkim i nudnym ciotkowozie i będzie większa przyjemność z jazdy, ale fakt - foteliki nie wejdą bo tył niski. Mnie w ogóle trochę bawią auta typu Porsche Cayenne SUV, bo na kilometr widać tę frustrację - pojeździłby se człowiek sportowym wozem, ale brajany kule u nogi kwiczą, więc trzeba brać "rodzinny" big_grin
                  Ogólnie im więcej piszesz, tym bardziej obciachowo to brzmi. Nie przejmuj się, pewnie jutro już i tak nie będę tego pamiętać wink
                      • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 14:17
                        Ależ nie, dawaj dalej, pokaz ze jestes lepsza ode mnie (a przynajmniej tak ci sie wydaje 😂). 😂😂😂 Bez kitu, nic o mnie nie wie a doradza mi w kwestii aut. Pofantazjuj jeszcze, bawisz mnie. 😁
                        • chicarica Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 17:42
                          Nic o tobie nie wiem i nie chcę wiedzieć, to ty latasz po wątku i machasz markami aut, więc ci polecam, przejedź się prawdziwym autem o sportowym charakterze, a nie takim brajankowozem dla madek. Przyznaję, że zawsze bawi mnie, jak polskie grażyny biznesu próbują poczuć się lepsze od wszystkich, tylko im nie wychodzi. Mnie niespecjalnie imponuje jakim autem jeździsz w kraju, w którym wzięcie brajankowoza w leasing daje większe korzyści podatkowe niż zainwestowanie tych pieniędzy w faktyczny rozwój firmy. Pokaż mi może listę płac twoich pracowników, tym mi faktycznie masz szanse zaimponować. A że nie pokażesz, to bez odbioru, nowobogacka.
                          • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 08:31
                            Chicarica, randomowy typie, myślący, ze jesli zażądasz czegoś a ja tego nie spełnie to jest to dowód na jakakolwiek z twoich tez - jestes śmieszna w całej rozciągłości swoich odpowiedzi w stosunku do mnie, począwszy od tych sugestii, jakoby jestes jedyna która zna „prawdziwych milionerów”, przez brajankowozy, a kończąc na poleceniu mi cls i zażądaniu listy płac. W naszym kraju, aby dostać leasingi to najpierw trzeba miec konkretne przychody i miec z czego te leasingi spłacać. O moich pracowników i o moja firmę sie nie martw - zawsze dobrze płaciłam i płacić bede, bo z niewolnika nie ma pracownika. Ten brajankowoz to z twojego środowiska? Teksty lumpiary, która niby jest ponad wszystko - świadczą o czymś zupełnie innym. Rzucasz sie i rzucasz, bo co? Bo podałam trollowi przykład na jego brednie, ze sportowe auta sie dociera? Co mnie obchodzi co myślisz o moich samochodzie? No, co? smile To moje auto, ja je wybrałam, dla siebie - a nie dla jakiejś ktetynki z forum, która od dwóch dni ujada i pyszczy, bo jej sie uroiło, ze jej zdanie kogokolwiek obchodzi. Uroiło, rozumiesz, chica? smile)))
                                • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 08:54
                                  Shell przechwalająca sie wszystkim - od metrażu po marki produktów, które dostała od męża na święta, rozprawiająca od lat o markach aut i swoich torebeczkach mówi mi, żebym zluzowała pantalony i ze za kilka lat mi przejdzie. No, patrząc na ciebie nie przeszło nigdy. Patrząc na mnie - jeszcze nie przyszło, ale kto wie, kto wie 😂
                                  • savignonblanc Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 09:39
                                    Tak.. taaaak...
                                    chodź lepiej na te twoje tory.

                                    Ps. Weź ty naprawdę udzielaj się po prostu tak intensywnie w wątkach kosmetycznych. W nich Cię bardzo, ale to bardzo szanuję i czytuje. W wątkach o samochodach zawsze wychodzi z ciebie żenada.
                                    • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 13:01
                                      Shell, kogo interesuje czego ty chcesz? Idź, z mężem pogadaj, może sukienkę ci kupi, czy coś. Tak tak, pamiętam jak dwa lata temu pisałaś mi o tym, że strach kupować takie auta, bo dzieci porywają. Ech, fantazję zawsze miałaś. big_grin Ale nie przeszkadzaj sobie!
                                      • savignonblanc Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 13:29
                                        I tak ci przedpołudnie zleciało na scrollowaniu contentu o mnie... how nice...
                                        nie pisałam o tym, ze porywaja bo się „ma auto”.
                                        I dobrze o tym wiesz, ze kontekst był inny.

                                        Się zacietrzewiłaś i rzucasz się jak poparzona od momentu kiedy rozmowa zeszła na konkret.

                                        Te blubry o 600 KM mnie zwyczajnie śmieszą, bo sama ilość KM nie do końca świadczy o osiągach auta. I nawet nie mówię tu o przyspieszeniu, ale o samych wrażeniach z jazdy. Inaczej czujesz 600km w dzieciowozie, a inaczej szorując tyłkiem po asfalcie.

                                        Etap, kiedy z wypiekami na policzkach patrzyłam czy kierowca obok się patrzy i czy próbuje się ścigać tez mam za sobą i wspominam go z zażenowaniem.
                                        A Ty jak bywalec... od roku piszesz ze masz nowe x6 z SALONU pani! Z sa lo nu!
                                        I tak pisać będziesz do kolejnego leasingu.

                                        Nie chce ci broń Boże odbierać radości z tego tytułu. Możesz tez sobie tłumaczyć moje kąśliwe uwagi zazdrością, ale jak może zauważyłaś nie tylko ja odnoszę podobne wrażenie w kwestii twoich egzaltowanych wypowiedzi dot motoryzacji smile

                                        Cmok cmok
                                        • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 13:34
                                          Shell, przeceniasz się. big_grin Zdecydowanie. big_grin Obchodzisz mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Od lat bawisz forum, także wtedy, gdy wpadasz w mentorskie tony, jak wyżej. smile Fajnie, ze się przyznajesz do różnych żenujących zachowań - mnie są obce, ale rozumiem, forum od zawsze służyło ci do leczenia traum. Może założysz oddzielny wątek? Pomożemy!
                                              • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 21:42
                                                P.S. forum.gazeta.pl/forum/w,567,165958071,165958071,szczescie_milosc_i_pieniadze_lubia_cisze.html#p165960183

                                                Uwagi alpepe - po prostu opisują całą twoją osobowość. A twoje pisanie o mnie, że ciągle podkreślam, że mam BMW z salonu - napisałam o tym drugi raz, w tym wątku było to po raz drugi, jako element jechania właśnie po elemencie, tak jak ty robiłaś to z bywalcem. Ale te techniki - ja mogę, ty nie - znamy na pamięć. Zacznij się leczyć shell, z ogromu swoich kompleksów, te zmiany nickow absolutnie ci nie pomogą, bo jesteś rozpoznawalna po swoim stylu od pierwszych słów. Bawisz mnie okrutnie pouczaniem mnie - niby od niechcenia - ech, przywykniesz, nauczysz się itp, - dziewczyno, na mnie kasa (za którą tak się trzęsiesz) wrażenia nie robi, mogłam mieć wielokrotnie większą, mogę mieć ją teraz, mogę jej nie mieć - luz, ja i tak dam sobie radę, bo dałam sobie w takiej życiowej sytuacji, że wiem, iż nawet w dżungli sobie poradzę, a do zbytków nie jestem zanadto dzięki swojemu doświadczeniu przyzwyczajona. W odróżnieniu od ciebie, która od lat ma przeprany łeb i mierzy innych swoją miarką - zrozum, ja mogę napisać o swoim aucie milion razy i to nie zbliży mnie do ciebie nawet o milimetr, mamy zupełnie inną konstrukcję psychiczną; mam doskonale gdzieś co o mnie ktoś pomyśli i nigdy nie robiłam i nie będę robić niczego dla kogokolwiek i czegokolwiek (aplauz, poklask, uwaga). Naprawdę, dorośnij dziewczyno i otrząśnij się ze swoich traum, leczenia kompleksów innymi, przeramowywania swoich zachowań i widzenia w swoim zerkaniu czy aby na pewno wszyscy widzą CZYM jedziesz (taaa, ile to lat masz auto z kamerką? 5? wink ) - kogokolwiek innego poza Tobą. Ja to ZAWSZE miałam. Rozumiesz? Więc do niczego przywyknąć nie muszę. A gdy na chwilę straciłam to zmieniło to w moim życiu, postrzeganiu siebie i innych dokładnie ZERO. Gdybym była tobą, to mogłabym rozpocząć tu elaborat - cóż to stałoby się z tobą na moim miejscu, ale... daruję sobie. Bo właśnie nie jestem sobą.

                                                A teraz odpisz mi jak zwykle w swoim stylu, takim niby od niechcenia: oesuuu, znofuuu, ale weaeź, dziunia, słonko, kochanie, co ty wiesz, zieeew, <facepalm> itd.

                                                Ogarnij się, dziołcha, i zejdź ze mnie.
                                                  • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 22:15
                                                    Straszne, nie? To teraz poza nr 6, shell, dawaj, pokaż jak nonszalancko omiatasz sobie twarz, przecież ty jesteś ponad to... Wcale nie dowalasz się do mnie od kilku lat i wcale nie ty piszesz o torbach plażowych za 1,5 k$, ale, ekhm, jak to leciało? Shell, jeszcze kilka i się przyzwyczaisz. wink
                                                  • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 22:33
                                                    Idę spać. Następnym razem prześledź dokładnie swoje postępowanie, swoje motywacje i generalnie - siebie, zanim zaczniesz myśleć, że wszyscy mają tak jak ty. Nie, tylko ty tak masz. Nie mam nic do ciebie, dziewczyno, ale jeśli będziesz próbowała tak manipulować rzeczywistością jak w tym wątku, to absolutnie zawsze ci oddam. A tymczasem odchodzę w pokoju. Ciao!
                                                  • savignonblanc Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 22:35
                                                    Problem masz ty. Gruby.
                                                    Nie ja pluje się i rzucam wyzwiskami na oślep, chwytając się przypadkowych informacji niezwiązanych zupełnie z tematem TEGO wątku.
                                                    Merytorycznie się rozlozylas. I przeżyć tego nie możesz. Nie potrafisz wyluzować i odpuścić. Szczekasz jak potłuczona. Na mnie, snake, chickarice i kilka innych.
                                                    Ja ci grzecznie i miło napisałam, ze bardzo cię szanuje za wątki urodowe. I ze lubię cię w nich czytać. I zauważ, jak już ochłoniesz albo wytrzeźwiejesz, ze w różnych dyskusjach potrafię Ci napisać coś w normalnym tonie (i reszta dziewczyn - no może z wyjątkiem snake🤭), ze nie robię ci dziwnych podjazdów z czystej złośliwości i tylko z powodu twojego nicka. Zauważ ze ignoruje twoje chamstwo, bo trudno to nazwać już teraz tutaj docinkami.

                                                    Żyłka ci pękła bo zapytałam o jedna normalna rzecz. Wystarczyło odpowiedzieć, ze ten tu czy tam wg Ciebie było fajniej. No bo chyba gdzieś ci się bardziej podobało. A Ty zrobiłaś z tego halo jakbym Cię co najmniej o pesel spytała.

                                                    Niespecjalnie mnie to dziwi... 🤓

                                                    Pozdrawiam i daj już sobie spokój na dziś, bo jutro będzie ci głupio.
                                                  • thank_you Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 22:52
                                                    shell, to nie ja zmieniam nicki, bo mi głupio. Naprawdę, wypowiedzi twoje i chicariki (jej w tonie podobnym do twojego) są dla mnie niczym, biorąc pod uwagę waszą historię forumową. No, więc - ja się nie podpinam pod twoje wątki, gdy niby od niechcenia opowiadasz o tym, że w neverfullu nosisz ręczniki na plażę, a jednocześnie tutaj sugerujesz mi, że się chwalę autem, przypisując mi swoje motywacje. Między stwierdzeniem faktu (przy ciągnięciu łacha z trolla) a chwaleniem się jest przepaść - ty niestety nigdy tej granicy nie czułaś, bo taka jesteś też w życiu, na co dzień, stąd opisywane przez ciebie latami historie. Ja nie jestem tym co jeżdżę i tym, co na sobie mam. Twoje podsumowanie, że merytorycznie się rozłożyłam... no, niech ci będzie. smile Ktoś, do kogo ludzie z forum pisali anonimy rzeczywiście uważa, że druga strona musi udowadniać coś i to na tyle, aby móc zostać zdekodowana. Ale - jak kiedyś w wątku Bergi radziłaś - nie ma co pisać za dużo o sobie. Więc zastosuj swoje rady i ogranicz na przyszłość swoje prośby, no ale wtedy wypadnie ci argument o merytorycznej przewadze (na słowa!), i co ty wtedy bidulko zrobisz?

                                                    I przestań mi po raz enty kadzić o tych wątkach kosmetycznych, że mnie cenisz, bla bla bla. Daruj sobie. Łazisz za mną od lat i sugerujesz mi, że zachowuję się jak ty. Zrozum. Nie. Nie zachowuję się. Nie jestem tobą. Motywacje osób podobnych tobie są mi obce. Przestań mi coś ciągle sugerować. Daruj sobie, naprawdę. Aha, fajnie, że ignorujesz moje chamstwo - ja twoje też do czasu ignorowałam, ale z chamami bywa tak, że trzeba im odpowiedzieć w ich tonie - aby, po pierwsze - zrozumieli, a po drugie - w końcu się odstosunkowali. Co mam nadzieję uczynisz.
                                                    Serio, nic do ciebie nie mam, rozumiem, że raz na jakiś czas musisz sobie ulać, tylko następnym razem zrób to w inny sposób, a weźmiemy się za łby, obiecuję, tylko błagam, nie w taki, w którym dokopujesz sama sobie, pani nowobogacka.
                            • chicarica Re: autostradowa obserwacja 22.04.21, 14:42
                              Łoboziu. *macha ręką* Ależ wylazła obora...
                              -------
                              Dla postronnych, anegdotka:
                              Przypomniało mi się jak to w jednej skandynawskiej firmie w Polsce w jakiej pracowałam, panowała zasada że wg stanowiska można było sobie wybrać samochód służbowy w ramach jakiejś konkretnej kwoty. No i jeden z dyrektorów, wieśniak straszny, wybrał sobie jakiegoś takiego ogromnego pickupa, marki nie pomnę, z takich co to na weselach w Kazachstanie oddaje się z nich serie z karabinu maszynowego w powietrze dla uczczenia okazji. Jako samochód służbowy pasowało toto niespecjalnie, wrażenia estetyczne i przyjemność z jazdy dyskusyjna, zakładam że chodziło po prostu o to, żeby był 1. duży, 2. drogi. (zresztą za każdym razem na widok tego auta później odwiedzające nas menedżery z duńskiej centrali firmy robiły wielkie oczy, bo wschodnioeuropejska ostentacja Skandynawów mocno razi...)
                              Przyjeżdża tenże derechtór cały dumny i blady po raz pierwszy tą swoją landarą pod firmę, parkuje, a tu z budynku wychodzi jego kolega inny derechtór, patrzy się, drapie po głowie i mówi:
                              - i co ty, Zdzisiu, taką furą będziesz woził, świnie do skupu?
                              Bum, tssss....... smile
                      • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 17:30
                        Omg, kolejna, czy ja mam kłamać, ze jeżdzę fiatem punto i używam kremów ziaja? Mowię/pisze jak jest. A ze jest, jak jest... to tak jest. Jesli kolega mi mówi, ze kupił sobie auto takie i takie - to chwali sie czy stwierdza fakt?

                        Jesli w takim wątku jak ten udzielam odpowiedzi a wpisuje sie pode mna troll, który sugeruje mi, ze nie wiem co mowię, to go tylko oswiecam, ze bredzi, bo ja takie auto mam i takie zalecenia z serwisu dostałam. Ale niech bedzie, ze chwale sie przed anonimowym gremium, potem wieczorem przy świecach odpalam forum i liczę osoby, które przeczytały o tym jakie mam auto i zaczynam swoj masturbacyjny rytuał. Na Boga - ludzi biedniejszych i bogatszych ode mnie jest cała masa, żadna z tych stron ani mnie ziebi ani grzeje, No, poza tym, ze tym w gorszej sytuacji staram sie pomagać. Darujcie sobie te umoralniające gadki, naprawdę wszyscy wiemy jak to forum działa i co teraz bedziesz chciała mi wmowic.

                        P.S. „Uwaga! Luksus” - krzyczal tez z wątków, w których pisałam o polowaniu w lumpeksach? Albo o płaszczyku za 60 zł? wink Albo o zamiennikach drogich kosmetyków, bo nie lubie przepłacać? Eee... nie... wtedy to nie było przechwalanie. Przechwalanie sie jest wtedy, gdy mówi sie o czymś powyżej średniej. No, wiec nawet moimi kosmetykami w takim razie sie CHWALĘ i PUSZĘ.

                        Boże, ze tez chce mi sie tłumaczyć... wczoraj napisałam, ze nie podobają mi sie jakieś buty. To ty rzuciłaś tekstem, ze są dla mnie PLEBEJSKIE. To ty masz problem, nie ja, bo ja nawet do marki sie nie odniosłam (której nie znałam), tylko do wygladu.
                        • canaille Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 17:45
                          Wybacz, ale jeśli ktoś pisze w jednej linijce do kogoś per synuś czy chłopaczek i w tej samej linijce pisze o nowym aucie koniecznie "odebranym z salonu" - a skąd przepraszam mają być nowe auta jak nie z salonu? Można wygrzebać jakieś nowe auto w koszu w carrefourze? A może tkmaxx już opyla jakieś nowe modele sprzed dwóch trzech lat na tyłach sklepu? - to jak określisz taki sposób formułowania wypowiedzi?

                          W wątkach kosmetykowych nie udzielam się. Co najwyżej w tych, których temat zaczyna się od: a kto nie używa...?

                          A w lumpeksach wiadomo - cała zabawa polega na polowaniu na luksusowe rzeczywink Badziew mamy na każdym rogu, nowy. Ale lumpeksy są święte i nietykalne!
                          • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 17:51
                            Bo to troll, do tego chamski, ordynarny, w każdym wątku deprecjonujący kobiety. Nawet mi zasugerował, że pracuję d... Od pierwszego postu do mnie sugerował, że jestem idiotką, która zatrzymała się na czasach Moskwicza. Ja tych czasów - na szczęście - nawet nie pamiętam. Ma wielki ból d..., od zawsze i chyba na zawsze. A ja niepotrzebnie w ogóle zaczęłam z nim dyskutować. Mimo to nie rozmawiałabym z nim jak z człowiekiem, dyskutuję tak, jak sobie na to zasłużył. Ale już ostatni raz.

                            A wątek, jak zwykle, powędrował typowymi forumowymi szlakami. smile

                            Lumpeksy - nie poluję na luksusowe, poluję dla polowania. I uwierz mi, ja naprawdę mam łeb na karku i generalnie do przechwałek mi daleko, z wielu powodów. I mierzę innych swoją miarką.

                            P.S. Właśnie zakończyłam polowanie w Rossmannie, na żele antybakteryjne i spf do dłoni za 0,99 zł wink

                              • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 18:04
                                Argumentami fachowymi nie zamierzam się przerzucać, bo nie jestem fachowcem - jedynie dostosowałam się do zaleceń serwisu, wkleiłam to, co znalazłam w internecie jako przyczynę "docierania" sportowych aut (w tym miejscu pojawiły się, jak w dowcipie o żarówkach, różne typy forumowiczów: a ja nie musiałam docierać, a ja docierałam 18 km, a ja 76, a ja 400 oraz kolejna: ale tu jest napisane, ze tylko nie osiągać maksymalnych osiągów; ależ mogłaś, tylko...; - jako dowód...właściwie na co? Na to, ze mój serwis nie wie co mówi? Przecież mój dealer daje mi gwarancje, serwisuje - to chyba wie co mówi? A ja chyba nie muszę robić doktoratu z mechaniki, tylko mogę zaufać fachowcom? wink Rozumiesz ten absurd? smile))

                                No i z trollem nie da się na argumenty, zawsze pokona doświadczeniem, więcej z tym pajacem rozmawiać nie będę. Obiecuję. tongue_out
                          • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 18:05
                            Oglądałam wczoraj te Keeny - rzeczywiście, tamte były wzorowane, ale hmm... ściągnęły chyba wszystko to, co najgorsze, a zapomniały o trekkingowym sznycie i kolorach, które rzeczywiście są fajowe. smile)) Może umknęła mi ta marka, bo moja matula zwiedza w Riekerach. big_grin (omg. big_grin)
        • thank_you Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 18:19
          Omg, kolejna. No dobrze, nie dociera się, jutro zadzwonię do mojego serwisu i przekażę postulat z forum emama, że chłopaki w serwisie nie wiedzą co czynią, bo na forum pełnym doktorantek z mechaniki samochodowej dowiedziałam się, iż dostałam złe zalecenia do swojego auta.

          Albo nie, weź Ty zadzwoń, tam wyżej podałam namiar. smile
        • premeda Re: autostradowa obserwacja 21.04.21, 18:39
          Oczywiście, że się dociera. Auta ze skrzynią automatyczną nie przekraczając danej prędkości, ze skrzynią manualną nie przekraczając limitu na obrotomierzu, na ogół przez 3tys. km.
          • gaskama Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 09:16
            Kurcze, muszę przekazać tę informację do salonu bmw i volvo i do trzech różnych autoryzowanych zakładów. Oj ta Warszawka, sami partacze w tych salonach. Przekaże, że na ematce wiedzą lepiej.
            • thank_you Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 09:27
              No tak, mnje wlasnie w warszawskim salonie mówili o dotarciu silnika i prośbie o jazdę wolniejsza niż 130 km/h, stad tez znalazła sie informacja o ilości koni z mojego auta oraz o tym ze było nowe (wkleilam artykuł, w którym wyjaśniają, ze dociera sie auta sportowe).

              Ale oczywiście debilki zaczely mi sugerować, ze zaczęłam to robic, aby sie pochwalić, a w ogóle to gdybym mogła to chciałabym jeździć innym autem ale niestety takim MUSZE (Buahaha). I wiadomo, ze auta „lepsze” kupuje sie po to, aby inni sie oglądali i zazdrościli (bo Shell tak ma). Wiadomo, mam jedyne takie auto w Polsce i jest oni nieosiągalne dla pozostałej reszty mieszkańców, ty gaskama tez na pewno, zreszta nie mam cienia watpliwości, ze weszłas tu po to, aby sie pochwalić o odbiorze juz trzeciego auta z salonu (trzeciego!!!), ale nie martw sie, przy czwartym przywykniesz i juz nie bedziesz stroszyc piórek na forum, tak to sie robi, u prawdziwych zamożnych ludzi (nie w pierwszym pokoleniu, tu na forum są znawczynie tylko takich wink).
              • gaskama Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 09:44
                Strasznie mi przykro, że nie jestem nuworyszem. Serio. Zwykła klasa średnia. BMW czy Volvo na ulicach dużych miast polskich chyba już na nikim nie robią wrażenia. A my te wypasione auta, to mamy służbowe. W firmie obowiązek wymiany co 3 lata, więc w ciągu 25 lat pracy tych aut trochę było. Prywatni też jeżdżę volvo, ale 14 letnim wink
                • piesiedwa Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 10:07
                  A ja bym polemizowala. Po pierwsze bmw obok volvo nie stawiamy, inny pulap. Po drugie mozna miec x6 za 300k lub 800k. No wiekszosc na ulicach to golasy. Sluzbowe to raczwj masazu nie maja ani nie sa M. Takze teges.
                      • nikki30 Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 13:40
                        >M w BMW, AMG w Mercedesie, RS w audi - oznaczaja modele ze zmodyfikowanymi >>cryingstuningowanymi) silniki. Maja większa moc i sportowy charakter.

                        Mogą mieć tylko sportowy wygląd/charaktersmile W BMW możesz sobie kupić po prostu pakiet (nawet przy słabym silniku), aby twoje BMW wyglądało na sportowe, wiele takich samochodów jeździ po polskich Nawet dźwięk silnika może udawać za pomocą specjalnej aplikacjibig_grin
                        Jeśli ktoś chce mieć porządnie stuningowany wóz BMW to odbiera go od AC Schnitzer wtedy wiadomo, że to nie pakiet...
                  • savignonblanc Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 10:29
                    Teoretycznie, ponieważ przez lata budowa silnika się zmieniła, nie jest konieczne docieranie w autach „normalnych”. Silniki o sportowym charakterze rządzą się innymi prawami i faktycznie producenci radzą przez około 1500 km nie żyłować ich tylko docierać spokojna jazdą w granicach 130-140 km/h.

                    To, ze przeciętny Kowalski odbierając z salonu focusa czy golfa w podstawowej wersji nie słyszy o tej konieczności to tez pewnie dlatego, ze raczej małe zachodzi ryzyko, ze pojedzie swoim autem szybciej i ostrzej.
            • boogiecat Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 10:36
              gaskama napisała:

              > Kurcze, muszę przekazać tę informację do salonu bmw i volvo i do trzech różnych
              > autoryzowanych zakładów. Oj ta Warszawka, sami partacze w tych salonach. Przek
              > aże, że na ematce wiedzą lepiej.
              >

              Ale informacja odnosnie potrzeby docierania silnika/hamulcow/opon/amortyzorow (nie tylko w sportowych) jest podana na oficjalnych stronach beemki i volvo 😀
              Ja tylko za nimi powtorze jakby ktos czytal ten watek w celach motoryzacyjnie poznawczych- naparzanie po dwie stowy na godzine nowym samochodem jest technicznie niebezpieczne (abstrahujac od przepisow/stanu drog/umiejetnosci/kultury jazdy itp.).
      • gaskama Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 09:14
        Dotrzeć silnik???? W ciągu ostatnich 10 lat mieliśmy nowe BMW z salonu i dwa Volvo, wszystko suwy, wszystkie z salonu. Żadnego nie trzeba było docierać.
        Jesteś pewna, że wiesz, co piszesz?
        • thank_you Re: autostradowa obserwacja 23.04.21, 09:18
          Nie, nie jestem, ale czemu sie chwalisz, ze odebralas nowe auto z salonu, pani nowobogacka? Myślisz, ze inni ci zazdroszczą? Wiadomo, ze napisałaś tak, zeby forumkom szczęki pospadały, wszak u nas na drogach to same fiaty punto, a ty o jakichś Volvo i beemkach. Jaka żenada! W historii, do której sie odnosisz (o dotarciu silnika - dociera sie nowe!) ty piszesz, ze tez odebralas auto z salonu! Na pewno wpisałaś sie tu tylko po to, aby to podkreślić!

          A w ogóle co to za sztuka miec nowe auto jak to leasingi (leasingow, jak wiadomo, płacić nie trzeba ew. pieniądze na leasing spadają z nieba) i taka dobra rada, jesli masz juz w leasingu to Wez je oddaj i zainwestuj hajs z brajankowozu w rozwój firmy, bo oczywiście wiem, ze tego nie robisz.

          Okeeeej, gasma, nuworyszu, ty, ty? wink