Dodaj do ulubionych

przesadziłam?

    • aandzia43 Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:00
      No to pojechałaś po chłopaku wink Pewnie zgrabniej wyszłoby gdyby użył formy "przyszła pani która mówi że jest z panią umówiona, czy mogę/mam ją wpuścić?" Jakoś musi się zabezpieczać - po to siedzi w tej dozorcówce i pęk kluczy dzierży żeby nie wpuszczać wszystkich jak leci. Swoją drogą chyba byłaś dziś bardzo podminowana.
      • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:31
        Ale wiesz - tam żaden portier do tej pani nie wpuszcza. To niej jest persona z sekretariatem etc., po prostu urzędniczka. Portiera nie prosiłam ani nie miał takiego obowiązku czy nawet zwyczaju, by anonsować - po prostu spytałam, gdzie tę panią znajdę (zmieniła pokój). Teraz sobie uświadamiam, ze faktycznie, byłam okropnie podminowana, latając po tym urzędzie, pytając różne osoby (gdzie nawet taka odźwierna powiedziała, ze nie wie), i może portier wystraszył się mojego zdenerwowania - tak mogło byc - i postanowił ratować przede mną firmę big_grin
    • ciszej.tam Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:10
      Spojrz na to z drugiej strony, moze juz sie zdarzyło ze ktos nie był umówiony a tak powiedział i tk portier zgarnął bęcki.

      Gdyby z przekąsem powiedział ze ta pani twierdzi to faktycznie byłoby niemiłe
      • bominka Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:20
        Zdecydowanie przesadziłaś,ale chociaż teraz już sobie odpusc. W imię czego???
        Wlasciwie jest jeden powod: nie masz innych powodów do zmartwien🙂
    • mikams75 Re: przesadziłam? 11.05.21, 23:20
      przesadzasz, nie analizowalabym kazdego slowa portiera; Jak juz musialas sie czepnac to moglas powiedziec - alez bylam umowiona. Pewnie nawet by nie skumal, bo "prawdopodobnie" ot tak powiedzial bez szczegolnego podtekstu.
      • basiastel Re: przesadziłam? 12.05.21, 07:22
        Tez to odbieram jako czepianie się słówek wypowiedzianych bez szczególnego podtekstu.
    • magdallenac Re: przesadziłam? 12.05.21, 00:01
      nangaparbat3 napisała:

      > Ta pani prawdopodobn
      > ie jest z panią umówiona.

      Ja bym sie wtedy wyniosle usmiechnela, arystoktatycznie odgiela maly palec i zimno powiedziela- bynajmniej to prawda.😀
      • rainbow_dash Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:23
        <3
    • irma223 Re: przesadziłam? 12.05.21, 00:21
      nangaparbat3 napisała:


      > I teraz się zastanawiam - czy mi już nerwy puszczają, czy nie należy się na tak
      > ie "prawdopodobnie" godzić?


      Nerwy ci puszczają. Nikt by na żadne "chyba" czy "prawdopodobnie" nie zwrócił uwagi. Panu portierowi należał się ładny uśmiech (niewidoczny spod maseczki, niestety) i "dziękuję panu bardzo", a nie napadanie z sugestią, że rzekomo zarzuca ci kłamstwo.
    • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 00:28
      Nie wiem, czy na brak zaufania trzeba się godzić, ale w sumie to nie wiesz, czy to brak zaufania czy takie tam gadanie bez sensu. Jak "jakby co". "Jakby co, to jutro przyniosę zeszyt", a ja mam zawsze ochotę spytać, "Ale jakby co?"
      • zona_glusia Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:42
        O, właśnie 'takie tam gadanie". Nanga też jest chyba filologiem, czyli osobą wyczuloną na słowa, na ich znaczenie. Zwykli śmiertelnicy używają języka bardziej bezrefleksyjnie.
        • mirkabella Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:08
          Skoro taka wyczulona, to dlaczego to "prawdopodobnie" zinterpretowała jako podwazanie jej wiarygodności?
          Uniosla się wtedy, ok, może miała słabszy dzień.
          Ale że jeszcze wątek o tym zakłada....? 🤔
    • konsta-is-me Re: przesadziłam? 12.05.21, 01:39
      Przesadzasz.
      Nic takiego szczególnego nie powiedział.
      Tak mu się powiedziało, no.
      Dlaczego ma ci jakiś szczególnie ufać ?
      Albo szczególnie nie ufać?
      Robisz z igły widły i to jakieś absurdalne widły.
      Chodziło mu o coś w stylu "ta pani mówi że była umówiona"-jak inaczej miał to powiedzieć?
    • skumbrie Re: przesadziłam? 12.05.21, 06:13
      Uuu. Bierzesz już HTZ? To pomyśl o niej.
    • huang_he Re: przesadziłam? 12.05.21, 06:45
      Przecież tak naprawdę to standardowe twoje zachowanie, tylko zawsze do tej pory dotyczyło ludzi o wyższej pozycji zawodowej (i zapewne społecznej) niż portier. Dlatego do tej pory wyrzutów sumienia nie miałaś.
      Zjechałaś portiera, a jego uważałaś do tej pory za osobę gorszą, dla której należy być miłą. Może za dobrze wyglądał? Może jakieś oznaki bogactwa u niego były, mimo tego portierowania?

      Ciekawe, co by było, gdyby portier był: czarnoskórym albo Romem...
      • magdallenac Re: przesadziłam? 12.05.21, 06:55
        huang_he napisał(a):

        > Może za dobrze wyglądał? Może jakieś oznaki bogactwa u niego były
        > , mimo tego portierowania

        Moze pil angielska herbate z wykwintnej, porcelanowej filizanki? A moze dyskretnie pachnial drogimi perfumami? Albo moze jego zegarek swiadczyl o przynaleznosci do conajmniej sredniej klasy spolecznej? Nie wiem o co Ci chodzi, ale podoba mi sie wymyslanie oznak bogactwa portiera😀

        > Ciekawe, co by było, gdyby portier był: czarnoskórym albo Romem...

        Jeszcze ciekawiej by pewnie bylo gdyby portier byl czarnoskorym, bogatym Romem.
        • kalafiorowa.es Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:35
          "Moze pil angielska herbate z wykwintnej, porcelanowej filizanki? "

          Z odgiętym małym palcem 😍
    • basiastel Re: przesadziłam? 12.05.21, 07:20
      Nerwy Ci puszczają.
    • chococaffe Re: przesadziłam? 12.05.21, 07:34
      Po refleksji - tak to może być totalny spadek zaufania. Z Twojej strony - co się dzieje, że wszedzie widzisz zło?
      • nuclearwinter Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:22
        Akurat Nanga to ma chyba na odwrót, wszędzie widzi dobro (albo tak deklaruje) - przypominam niedawną obronę bluzgającego, agresywnego tatuśka w sklepie ("a może miał zły dzień"), że o sprawach cięższego kalibru nie wspomnę. Musiała chyba sama mieć ciężki dzień, skoro tak zareagowała na dość neutralną w sumie uwagę portiera.
        • chococaffe Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:23
          Obawiam się, że nie. Pamiętam parę lat temu jak założyła wątek z intencją, że ematki okażą się złe i głupie komentując. Komentarze nie były zgodnie z jej oczekiwaniami.
          • nuclearwinter Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:51
            Czyli jest pewnie normalną osobą, taką samą jak wszyscy a tylko niepotrzebnie zgrywa wyrozumiałego, pełnego empatii anioła, co pewnie ją samą męczy i od czasu do czasu znajduje ujście w jakimś "wybuchu" (niżej Triss pisze o jakimś nadeptywaniu ludzi w tramwaju xD).

            Nanga, daj sobie prawo do bycia złą i wkurzoną, od złych emocji (byle nie w nadmiarze) nikt jeszcze nie umarł wink
            • pade Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:08
              100/100
            • zona_glusia Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:45
              Bardzo trafne.
        • triss_merigold6 Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:20
          To nie widzenie dobra, tylko kompletne odwrócenie norm, obrona patologii w stanie czystym kosztem tych zwyczajnych.
          Rzuca się w oczy w wątkach o próbach zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa fizycznego przez odebranie z rodziny biologicznej i umieszczenie w pieczy zastępczej czy domu dziecka. W takich wątkach Nanga zawsze broni skrajnych meneli, a za znęcanie się nad dziećmi uważa wymaganie, by np. sprzątaly pokój czy zapisywanie na zajęcia dodatkowe.
        • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:15
          Nie, po prostu rozjechała się jej kreacja forumowa z realną, nic szczególnego.
          • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:27
            Przecież sytuację z portierem też znamy z relacji na forum, gdzie tu ten rozjazd?
            • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:44
              Nie piszę tylko o tej sytuacji.
              • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:48
                Ja też nie. Wszystko , co wiemy o Nandze, dobre i złe, wiemy z forum. Dlaczego złe miałoby być prawdą, a dobre elementem kreacji? Jakby jej tak bardzo zależało na kreacji, starczyłoby nie pisać o tym złym.
                • pade Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:41
                  Jest jeszcze możliwość stwarzania kreacji przed samą sobą. Albo świadomie, z całkiem dobrymi intencjami, albo nieświadomie, w wyniku narzuconych wzorców.
                  • nuclearwinter Re: przesadziłam? 12.05.21, 12:47
                    Ja to tak właśnie widzę - nie jako kreację forumową, nawet nie jako kreację na pokaz dla innych w realu, tylko kreację przed samą sobą.
                    • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:42
                      No dobra - będę drążyć. Jaka jest różnica między kreacją przed samą sobą a postawieniem sobie ideału i dążeniem do tego ideału? Dla samego zainteresowanego i dla otoczenia? Bo nie uwierzę, że dążący do ideału się nie wpieni na portiera, a autokreujący wpieni. Obaj się w pewnym momencie na kogoś wpienią (chyba, że są z natury flegmatyczni). W obu przypadkach masz jakąś wizję siebie, a po drodze upadki. Dla otoczenia ta autokreacja może być dużo mniej bolesna niż autokreacja na królową lodu czy ironiczną acz uroczą damę o ciętym języku. Więc w czym tkwi ta różnica?
                      • nuclearwinter Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:49
                        Ale w sumie po co w ogóle dążyć do tego nierealnego, nieosiągalnego ideału dobrej i wyrozumiałej dla wszystkich pani? Przecież to kompletnie nienaturalne i niezbyt też chyba zdrowe dla psychiki.
                        • alicia033 Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:58
                          nuclearwinter napisała:

                          > i niezbyt też chyba zdrowe dla psychiki.

                          ano niezdrowe.
                          Ale niektórzy, zamiast złapać byka za rogi i przerobić to, co ich rzeczywiście podgryza w środku wolą zakładać taką maskę.
                        • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:10
                          Widzisz, wychodzi, że to trochę kwestia nazewnictwa - bo jeśli nazwiemy to ideałem człowieka, który każdego stara się zrozumieć - to już to zaraz lepiej brzmi. Jeżeli uznamy, że to nienaturalne, to pojawia się pytanie o listę osób, z prób zrozumienia których jest się zwolnionym w ramach bycia naturalnym.
                      • pade Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:18
                        asia_i_p napisała:

                        > No dobra - będę drążyć. Jaka jest różnica między kreacją przed samą sobą a post
                        > awieniem sobie ideału i dążeniem do tego ideału? Dla samego zainteresowanego i
                        > dla otoczenia? Bo nie uwierzę, że dążący do ideału się nie wpieni na portiera,
                        > a autokreujący wpieni. Obaj się w pewnym momencie na kogoś wpienią (chyba, że s
                        > ą z natury flegmatyczni). W obu przypadkach masz jakąś wizję siebie, a po drodz
                        > e upadki. Dla otoczenia ta autokreacja może być dużo mniej bolesna niż autokrea
                        > cja na królową lodu czy ironiczną acz uroczą damę o ciętym języku. Więc w czym
                        > tkwi ta różnica?
                        >

                        Różnica moim zdaniem polega na drodze i jej braku. W przypadku autokreacji nie ma drogi bo cel został już osiągnięty - "taka jestem". Dążenie do ideału wymaga samoświadomości i wysiłku. Samo słowo 'dążenie' mówi o drodze do celu. A na tej drodze może być różnie. Mogą się pojawić wyboje (błędy), można zabłądzić (regres), można poszukać skrótusmile
                        A może nie ma różnicy i jest to wyłącznie kwestia semantykismile
                      • m_incubo Re: przesadziłam? 13.05.21, 09:20
                        To nie drąż, bo ja piszę konkretnie o tej odrealnionej pani z foruma, a nie chce mi się więcej wycieczek personalnych robić.
                • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 13:02
                  Dokładnie tak, wszystko co wiemy o nandze, wiemy od nangi. Dlatego też możemy śmiało założyć, że gdyby portier był pachnącym papierosami i wczorajszym piwkiem Romem z wypisanym na twarzy dzieciństwem spędzonym w pustostanie, to nanga nie tylko by na niego nie naskoczyla, ale jeszcze zwróciłaby uwagę znajomej, że portier powinien dostać awans. Bo mu się należy.
                  • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 13:03
                    Ale ponieważ był prawdopodobnie wink normalnym portierem, to dostał zyebkę za coś, co się pani ubzdurało.
        • szpil1 Re: przesadziłam? 12.05.21, 20:57
          nuclearwinter napisała:

          > Akurat Nanga to ma chyba na odwrót, wszędzie widzi dobro (albo tak deklaruje) -
          > przypominam niedawną obronę bluzgającego, agresywnego tatuśka w sklepie ("a mo
          > że miał zły dzień"), że o sprawach cięższego kalibru nie wspomnę.

          Przecież to tylko poza.

    • triismegistos Re: przesadziłam? 12.05.21, 07:48
      Spuczuję temu portieru.
      • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:04
        Bez przesady.
        Nie zdziwiłabym się, gdydby celowo wkurzał klientów i kolekcjonował reakcje.
        • nuclearwinter Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:17
          To chyba ty przesadzasz.
        • triismegistos Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:55
          Spuczuję każdemu portieru który trafia na osoby z takim nastawieniem.
        • iwoniaw Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:59
          asia_i_p napisała:

          > Bez przesady.
          > Nie zdziwiłabym się, gdydby celowo wkurzał klientów i kolekcjonował reakcje.
          >

          No to już zakrawa o jakąś paranoję. Gość z opisu najprawdopodobniej był co najmniej zdziwiony, o co Nandze chodzi - wpuścił ją, zaprowadził do osoby, której szukała, a tu nagle się okazuje, że ją usiłował poniżyć i zdyskredytować 😂
          • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:31
            Nie poniżyć i zdyskredytować, tylko wkurzyć. Taka gierka na nudę. Nie twierdzę, że na pewno, ale widywałam. W każdym razie nie sądzę, żeby siedział straumatyzowany i płakał.
            • iwoniaw Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:02
              A czy ja twierdzę, że gość doznał traumy i płacze? Zapewne nie rozkminiał nawet tej sytuacji, po reakcji (spokojne "pierwszy raz panią widzę") sądzić raczej można, że wrzucił Nangę do szufladki "wariatka, uśmiechać się i nic nie mówić" i na tym koniec. Gierki? Można co najwyżej (!) uznać, że mógł pominąć to nieszczęsne "prawdopodobnie" (co ja bym na jego miejscu następnym razem zrobiła - wyłącznie po to, by mieć święty spokój, nie dlatego, że to obiektywnie coś niewłaściwego), no ale podkręcania czegokolwiek w tym nie widzę za grosz.
          • kalafiorowa.es Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:37
            Powinien byl rozwinac czerwony dywan i zlozyc gleboki uklon.
        • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:44
          Na pewno, na pewno...
    • bei Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:07
      Każdemu zdarzy się gorszy dzień, oby nie zbyt często. Portier powinien wejść sam, i dopytać czy pani, która przyszła po odbiór rzeczy może wejść. Wpuścił Cię od razu, więc od tłumaczył dlaczego tam się znalazłaś. Ja bym mu podziękowała i tyle. Skoro teraz o tym myślisz, to nie jest w Twojej naturze tak reagować. Najlepiej obracać w żart. Miłego, dobrego dnia, niech irytacja nigdy nie wraca😘
      • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:39
        Tak to było, a zmiany pokoju pani, wejścia, cała tak szukanina wytrąciła mnie z równowagi - teraz myślę, że portier widział, że jestem bliska mordu i dlatego tak powiedział smile
    • swinki_trzy Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:09
      A to można tak łazić bez (służbowego, jak mniemam) powodu po obcych firmach? U mnie byś musiała sobie zadzwonić po panią X by wyszła do ciebie, ale na teren firmy by cię nie wpuścili bo chcesz, bo jesteś umówiona by coś tam odebrać. I tak jest nie tylko w covidowych czasach, to norma. No chyba, że to jakiś sklep czy coś podobnego, gdzie każdy może sobie wejść. Jak pracowałaś w szkole to też wpuszczali wszystkich z ulicy? Nie sądzę.
      • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:39
        Sprawa była służbowa, a tam akurat łazić można.
    • rainbow_dash Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:17
      tak, puszczają ci newry nanga, co widać tu na forum tak od mniej więcej roku.
      • triss_merigold6 Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:23
        Wcześniej też potrafiła np. celowo kogoś potrącić czy nadepnąć w tramwaju.
        To z trudem maskowana agresja, która się przesącza przez cienką pozłotkę tolerancji, wyrozumiałości wobec cudzych niedociągnięć i cierpliwości.
        • rainbow_dash Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:26
          prawda. Ale jednak pamietam Nangę jako miłą panią w średnim wieku, która parę lat temu potrafiła w najgorszej jatce zachować klasę. Co się z nia porobiło ostatnio...hormony to chuje
      • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:20
        Wątpię. Raczej ciasny kostium empatycznej, pińcet razy pochylającej się nad każdym szaraczkiem cioci dobra rada zaczyna się pruć już w kilku miejscach.
        • szpil1 Re: przesadziłam? 12.05.21, 20:59
          m_incubo napisała:

          > Wątpię. Raczej ciasny kostium empatycznej, pińcet razy pochylającej się nad każ
          > dym szaraczkiem cioci dobra rada zaczyna się pruć już w kilku miejscach.
          >

          Dokładnie.
    • kobietazpolnocy Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:21
      Wydaje mi się, że to po prostu prawdziwa Nanga daje o sobie znać raz na jakiś czas spod tej cukrowej polewy wrażliwości, którą starasz się nam tu pokazać.
      Jesteś mocno nadwrażliwa, zarówno na świat jak i na swoim punkcie, więc nadmiernie rozkminiasz niefortunne (choć niekoniecznie złośliwe) słowa obcej osoby, jak i własną (rozczarowującą cię) reakcję.
      • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:41
        A tu dałaś wyraz jakiemuś powszechnemu przekonaniu, które jest potwornie niesprawiedliwe - że jak się miła i cierpliwa osoba wkurzy raz na jakiś czas, to właśnie ujawnia swoją prawdziwą naturę.

        Mieliśmy taką wicedyrektor - zen, dbałość o uczucia innych, ciepły uśmiech. Widać było ciężką pracę nad własnym dosyć porywczym temperamentem. Jaka satysfakcja biła z niektórych jak przy gorszym dniu coś odpowiedziała niezbyt miłym tonem. O ile mniej to było wybaczane niż stała jawna agresja innej nauczycielki - bo co prawda porozumiewała się krzykiem, ale była taaaka szczera.

        Co ludzie mają w sobie, że uważają, że wypluwanie na innych swoich emocji bez ładu składu i sensu jest szczere, a praca nad sobą, żeby tego nie robić, chronienie ludzi przed swoimi emocjami jest nieszczere? I do wybaczenia tylko wtedy, jeżeli się uda w 100%?
        • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:44
          Niby tak, ale kobietazpółnocy z tą akurat diagnozą chyba wyjątkowo trafiła.
        • pade Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:54
          Ja nie uważam, że wylewanie z siebie emocji jest równoznaczne ze szczerością. Za to uważam, że często da się wyczuć brak spójności. Czyli na zewnątrz łagodna mimika, słowa, a wewnątrz wrze. Można uznać, że ktoś właśnie opanowuje złość, ale można też przyjąć, że jest po prostu wkurzony i nie potrafi tego grzecznie wyrazić, albo uważa, że nie wolno, więc przyjmuje pozę "miłego". Taka poza jest szkodliwa i dla niego samego, i dla otoczenia.
          • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:03
            Ja nie wyczuwałam w reakcjach moich koleżanek troski, że pani się od wewnątrz ugotuje. Wyczuwałam taką dziką satysfakcję "O, niby taka miła, a wylazła prawdziwa natura". I to w sytuacjach, które mniej miłym wybaczyłyby bez mrugnięcia okiem.

            I właśnie to "wylazła prawdziwa natura" mnie wkurzało, bo dla mnie w samym centrum natury tej kobiety tkwiła praca nad sobą i uważność na innych ludzi. A oprócz tego tak, miała pieroński temperament, nad którym przez 99,5% czasu skutecznie panowała. Ale ten temperament nie był bardziej jej naturą niż ta praca nad sobą i ta uważność. Dla mnie dowodem na to jest choćby fakt, że im ktoś niżej był w hierarchii, tym bardziej była miła. A obok funkcjonowała w szkole w roli fajnej równej babki jej koleżanka po fachu, która jak coś nie tak zrobiłam z kserem, to tak na mnie ryknęła, że podskoczyłam. I to było takie fajne i szczere w oczach jej koleżanek, no bo na osoby równe sobie stażem i stanowiskiem to się nie darła, tylko na uczniów i młodych nauczycieli. Taka fajna szczera osoba, która nic nie udaje. Eh, jak mówi Biscotti.
            • pade Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:16
              Banałem pojadę, ale widać koleżanki pozazdrościły pani wice opanowania.
              Tylko, moim zdaniem, czym innym jest opanowanie, a czym innym nieustanne bycie miłym. Ja się ludzi z tej ostatniej kategorii trochę obawiam.
            • boogiecat Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:19
              asia_i_p napisała:

              > A obok funkcjonowała w szkole w roli f
              > ajnej równej babki jej koleżanka po fachu, która jak coś nie tak zrobiłam z ks
              > erem, to tak na mnie ryknęła, że podskoczyłam. I to było takie fajne i szczere
              > w oczach jej koleżanek, no bo na osoby równe sobie stażem i stanowiskiem to się
              > nie darła, tylko na uczniów i młodych nauczycieli. Taka fajna szczera osoba, k
              > tóra nic nie udaje.
              >

              Wielu ludzi bierze agresje za bezposredniosc/posiadanie « charakteru » i co gorsza za szczerosc. To jest tak glupie, ze zawsze sobie wyobrazam, ze taka « bezposrednia » osoba trafi na kogos kto jej da w morde😛

              A satysfakcja z « odkrycia prawdziwej natury » nangi to eeeeeee yyyyyyy chyba po prostu taka egzystencjalna « pociecha ».

              Nanga, odpowiadam na twoje pytania- sposob w jaki zareagowalas swiadczy o tym, ze ci puscily nerwy, no kaman 😀
              Nie wiem czy trzeba sie godzic na brak zaufania spolecznego (jesli dobrze rozumiem pytanie), a tu sytuacja jest zbyt trywialna i niedostosowana do tego zeby jej uzyc jako tlo spolecznego zjawiska.

              Mysle za to, ze mozna sie starac swoim zachowaniem to zaufanie budowac.

              Kazdy ma swoj cel Nanga, Pani X- zeby jej nie przyprowadzano komiwojazerow, portier- zeby go pracodawca nie ochrzanil, ty- zeby sie dostac do Pani X. Mission completed. Cala reszta w tej sytuacji jest podwazaniem zaufania lub +/- uzyteczna kurtuazja😛


              • nangaparbat3 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:45
                Wiesz, to było dużo prostsze. Naprawdę mi nerwy puściły jeszcze wcześniej, jak szukałam tego wejścia, potem pokoju, i ktoś kto pilnował wejścia nie umiał mi pomóc, do tego spieszyłam się bardzo, i wreszcie trafiłam na tego portiera i musiałam już być w stanie wskazującym na kiepski stan nerwów. Stąd to wszystko.
                • basiastel Re: przesadziłam? 13.05.21, 07:53
                  Na litość, szukanie wejścia to nie jest powód, by puściły Ci nerwy. Tym bardziej nie jest nim użycie słówka "prawdopodobnie". I nie odpowiada za to Twój kiepski stan nerwów, zwłaszcza, że nerwy chyba odpuściły, a Ty ciągle nie potrafisz podejść do sprawy spokojnie, bez oburzenia.
                  • boogiecat Re: przesadziłam? 13.05.21, 16:49
                    A ty co sie tak emocjonujesz?
                • boogiecat Re: przesadziłam? 13.05.21, 16:50
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Wiesz, to było dużo prostsze. Naprawdę mi nerwy puściły jeszcze wczesniej
                  >
                  Zdarza sie 🙂
        • aandzia43 Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:35
          Też nie uważam by publiczne wypluwanie z siebie każdej emocji przez 24/7 było zdrowe i normalne - to już nie asertywność tylko szczeniacki brak panowania nad sobą. Niemniej jednak Północna ma rację. Cukrowa polewa to nie jest praca nad sobą, nad wybuchowym temperamentem, cukrowa polewa to efekt nadmiarowej łagodności i nieustanego ommm, narzuconego sobie udawania że nie reaguję ostro bo idea mi nie pozwala, bo cos tam. Otóż reagować należy adekwatnie do sytuacji, a cukrowa polewa sprawia że kisi się niepotrzebnie emocje gdy trzeba zareagować asertywnie, a wybucha się w najmniej oczekiwanej i najmniej stosowanej sytuacji gdy już zawór bezpieczeństwa strzeli.
          Dozorca robił swoje czyli pilnował, z jakichś przyczyn niefortunnie dobrał słowa, w życiu nie przyszłoby mi do głowy że mnie akurat posądził o kłamstwo i że mam się poczuć urazona. Dwa razy przeczytałam post Nangi zeby zrozumieć o co właściwie jej chodzi.
          • asia_i_p Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:44
            Z definicją cukrowej polewy się zgadzam, nie zgadzam się z przeświadczeniem, że każdy przypadek, w którym ktoś przeważnie jest miły, a czasem wybuchnie, to przypadek cukrowej polewy, a takie przeświaczenie w tym wątku wyczuwam, niekoniecznie od ciebie, i mocno wyczuwam w realu. Ja akurat słabo znoszę agresję, jestem nieśmiała, i cholernie doceniam osoby, które się starają być miłe i wspierające, i potrafią się wysilić, żeby innym dać poczucie bezpieczeństwa, konflikt rozstrzygnąć dyskusją, a nie wrzaskiem. Na tyle poprawiają mi jakość życie, że jak raz na dwa lata im się zdarzy gorszy dzień, to przyjmuję do wiadomości, bo mam poczucie, że to właśnie gorszy dzień. I jak słyszę o "prawdziwej naturze", zwłaszcza od osób, które takie gorsze dni miewają regularnie i bez wyrzutów sumienia, a wręcz sobie je cenią jako wyraz szczerości, to mi zęby same zgrzytają.
            • aandzia43 Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:56
              Zgadzam się smile
    • nenia1 Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:34
      Cóż nie jestem psychologiem, więc żadnej diagnozy nie podam, ale mam takie odczucia i to absolutnie nie złośliwe, że masz jakieś problemy ze sobą, na które składa się pesymistyczne widzenie świata, nadwrażliwość, jakieś lęki i idąca w ślad za lękami agresja, złość, która wychodzi a jak wyjdzie uruchamia u ciebie kolejne lęki, czego dowodzi również twój pierwszy post, właśnie w takim schemacie. Fakt, że niektórzy portierzy bywają dziwni, ale mimo wszystko twoja reakcja była nieproporcjonalne, a już z pewnością nie powinna odbyć się przy świadkach, ten człowiek tam pracuje i według mnie nie miał nic złego na myśli, powód dla którego tak powiedział mógł być inny niż ten który przyjęłaś, a poza tym nawet jeśli taki był to naprawdę błaha sytuacja.
    • sumire Re: przesadziłam? 12.05.21, 08:40
      Owszem, przesadziłaś.
      Nie mam pojęcia, jak można taki tekst zinterpretować jako sugestię, że się kłamie. I w ogóle nie bardzo jest o co kruszyć kopie IMHO.
      • triss_merigold6 Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:23
        Nie wiem, dla mnie taka uwaga ze strony portiera/kogoś innego trafia do kategorii "nie zauważyłam", jest przezroczysta.
        • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:42
          Identycznie.
    • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:30
      Portier wykazał niemiłą czepliwość i owszem, można było to zignorować, ale czasem dobrze jest odpłacić pięknym za nadobne, żeby tacy męczący ludzie zrozumieli, że coś robią nie tak i ewentualnie zmienili postępowanie.
      • sumire Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:34
        Co jest "niemile czepliwego" w słowie "prawdopodobnie"?
        • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:38
          Jest podejrzliwość, że niekoniecznie to, co mówi Nanga, jest prawdą. Jest cień insynuacji kłamstwa.
          Mógł powiedzieć zwyczajnie, że pani mówi, że jest umówiona.
          • pade Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:56
            Insynuacji kłamstwa, albo zwykłego braku zaufania. Portier ma prawo nie ufać wchodzącym. Ba, to jest wpisane w jego profesję.
            • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 13:57
              Ale nie ma prawa dawać do zrozumienia gościom odwiedzającym jego instytucję, że są w kręgu podejrzeń. To też część jego profesji.
              Po prostu portier powinien użyć bardziej taktownych słów.
              • pade Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:19
                Jakich podejrzeń?
                To, co piszesz, zakrawa na manię prześladowczą.
                Portierowi chodziło zapewne o wątpliwość czy Nanga jest uprawniona do wejścia, a nie o podejrzewanie jej o cokolwiek.
                Przypadek Nangi i Twój z kasjerką nosi znamiona dużego przewrażliwienia na swoim punkcie.
                • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:40
                  Oj tam, oj tam, po co takie wielkie słowa?... "Mania prześladowcza", "duże przewrażliwienie na swoim punkcie" - a to normalne, pospolite małe spięcie w drobnej, niewiele znaczącej sytuacji. Przypuszczam, że ani Nanga nie siedzi teraz w worze pokutnym i nie roni łez z powodu spostponowania portiera, ani też, zapewniam, ja jakoś głębiej nie przeżywam faktu niegdysiejszej drobnej zemsty na kasjerce. Takie tam codzienne, życiowe utarczki.
                  • sumire Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:50
                    Dla kogo codzienne, dla tego codzienne.
                    Niektórzy żyją szczęśliwie bez tego typu utarczek.
                    • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:05
                      Jedni żyja szczęśliwie w klasztorze klauzurowym, inni żyją szczęśliwie na rozgadanym i pełnym miliona rozmaitych interakcji targu w Damaszku. Nie imputowałabym wyższości jednych nad drugimi.
                      • sumire Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:08
                        smillla napisała:

                        > Nie imputowałabym wyższości jednych nad drugimi.

                        A ja coś takiego napisałam?...
                      • aandzia43 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:17
                        Imputowałabym jednak wyższość życia bez przerostów ego nad tym z przerostami. Norma psychiatryczna.
                  • aandzia43 Re: przesadziłam? 12.05.21, 19:16
                    smillla napisała:

                    > Oj tam, oj tam, po co takie wielkie słowa?... "Mania prześladowcza", "duże prze
                    > wrażliwienie na swoim punkcie" - a to normalne, pospolite małe spięcie w drobne
                    > j, niewiele znaczącej sytuacji. Przypuszczam, że ani Nanga nie siedzi teraz w w
                    > orze pokutnym i nie roni łez z powodu spostponowania portiera,

                    Nie wiem w czym siedzi Nanga, ale założyła wątek z kuriozalnym jak dla mnie problemem. Mam nadzieję, że u niej to wypadek przy pracy czyli zły dzień, nie programowa paranoja.


                    ani też, zapewni
                    > am, ja jakoś głębiej nie przeżywam faktu niegdysiejszej drobnej zemsty na kasje
                    > rce. Takie tam codzienne, życiowe utarczki.

                    Naprawę sądzisz że dokonałaś jakiejś, drobniutkiej chociaż, zemsty na kasjerce? Pochlebiasz sobie czyli przypisujesz centralne miejsce w każdym układzie tongue_out Jeśli już to raczej na kolejce. Kasjerki i inni ludzie pracy w kontakcie w klientem/petentem zlewają takie pańcie, wrzucają do wora "świr" i dalej robią swoje czyli np. przerzucają towary na taśmie. Gdyby mieli czuć choć przez chwilę ukłucie w sercu w zetknięciu z każdym dziwnym ludzkim zachowaniem to rozsypaliby się po kilku dniach pracy.
                  • m_incubo Re: przesadziłam? 13.05.21, 09:25
                    Nooo, zemsta na kasjerce level master normalnie.
                    Jak cię kobieta w banku przy zamykaniu konta poprosi o dowód tożsamości, to też nie wyjdziesz, dopóki ona ci nie pokaże swojego?
                    Świat jest pełen świrów i to forum pokazuje to idealnie.
                    • triss_merigold6 Re: przesadziłam? 13.05.21, 09:27
                      😂
              • mikams75 Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:26
                Portierzy to zazwyczaj nie sa osoby z wyjatkowo wysokim intelektem, czesto tej pracy podejmuja sie osoby, ktorym zdrowie juz nie pozwala na inna ciezka fizyczna prace. Nie byl szczegolnie nietaktowny czy arogancki.
          • kalafiorowa.es Re: przesadziłam? 12.05.21, 13:09
            Oesu, w niektorych firmach nie dosc, e trzeba mailem zapowiedziec wizyte osoby odwiedzajacej i podac jej nuner dowodu, to ieszcze ten dowod sprawdza na wejsciu. To dopiero "insynuacja" klamstwa i w ogole podszywania sie pod kogos kim sie nie iest.

            W baniach Wam sie troche przewaraca, serio.
            • iwoniaw Re: przesadziłam? 12.05.21, 13:16
              😂

              No, np. przychodzę odebrać bratanicę z przedszkola, a tu jakaś bezczelna baba nie dość, że sprawdza, kto jest na liście uprawnionych do odbioru dziecka, to jeszcze wnikliwie ogląda mój dowód i porównuje, czy ja to ja! Jakbym była jakimś zboczeńcem porywaczem dzieci! I jakby nie wystarczyło, że przecież powiedziałam, że ja po Krysię Iksińską! Czy musimy się na to godzić?! 😂
            • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 13:59
              Co innego dochowanie procedur, a co innego użycie przez portiera nieprzyjemnych dla gościa słów.
              • alicia033 Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:14
                smillla napisała:

                > co innego użycie przez portiera nieprzyjemnych dla gościa słów.

                znaczy portier ma czytać w myślach gości?
                Bo inaczej skąd ma biedak wiedzieć, że ten akurat babers jest przewrażliwiony na punkcie słowa "prawdopodobnie"?
                • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:45
                  Niżej napisałam: To "prawdopodobnie" jest niepotrzebnym i niefortunnym słówkiem, nie tylko w kontekście zawodu portiera, ale i innych zawodów. Podałam przykład pielęgniarki, której pacjent mówi, że boli go noga, a ona przekazuje przy pacjencie lekarzowi, że pacjenta "prawdopodobnie", boli noga.
                  • alicia033 Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:55
                    smillla napisała:

                    > To "prawdopodobnie" jest niepotrzebnym i niefortunnym słówkiem

                    nie, nie jest. To było zwykłe zdanie, tylko pan akurat trafił na nangę ze wzmożeniem godnościowym.

                    > Podałam przykład pielęgniarki, której pacjent mówi, że boli go noga, a ona przekazuje przy pac
                    > jencie lekarzowi, że pacjenta "prawdopodobnie", boli noga.

                    i już ci napisano, że to nietrafiony przykład, więc nie będę powtarzać.
                    • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 15:02
                      Chyba mi napisał to ktoś wygaszony, bo nie widzę, ale mogę żyć i bez tego wyjaśnienia, zwłaszcza, że właśnie idę cieszyć się wiosną w plenerze! smile
                  • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:59
                    O, mam dobry przykład: Fragment piosenki Młynarskiego "Jesteśmy na wczasach", gdy basista wygłasza dedykację: Mówi "Dla sympatycznej panny Krysi z turnusu trzeciego (i tu wszystko ok, wierzymy, że Krysia sympatyczna) - od sympatycznego, oczywiście..., niewątpliwie... pana Waldka (i kto wierzy, że pan Waldek jest sympatyczny, po tych niby-niewinnych wtrąceniach basisty?...). Takie dziwne wtrącenia często mają posmak kąśliwości, choć formalnie nie ma się do czego przyczepić.
              • triss_merigold6 Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:38
                A skąd biedak miał wiedzieć, że ta akurat pani oceni jego słowa jako nieprzyjemne?
                Gdyby powiedział "ta pani TWIERDZI, że jest umówiona" też mogłoby to zostać odebrane jako podejrzliwe.
            • m_incubo Re: przesadziłam? 13.05.21, 09:28
              W samo sedno.
          • nuclearwinter Re: przesadziłam? 12.05.21, 13:26
            Haha, cień insynuacji kłamstwa big_grin

            Dajcie spokój, przecież to jakaś wypowiedź bez znaczenia, pan powiedział, co powiedział, nie był jakiś niemiły czy chamski, wykonywał swoją pracę, niezbyt wdzięczną zresztą. Nie ma czego się czepiać, już nie bądźmy tacy nadwrażliwi.

            Tzn. ja kumam, że można mieć zły dzień i wtedy wszystko człowieka drażni i wszystko się interpretuje jako robione na przekór nam, ale trochę dystansu, to tylko w naszej głowie tak wygląda.
      • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:36
        Ja raz zrobiłam demonstrację przy kasie. Kolejka czeka, moje zakupy spakowane, płacę gotówką - a tu kasjerka ogląda po 5 razy każdy banknot, jaki jej podaję, ustawia pod światło, maca - a czas leci!
        Nic nie powiedziałam, tylko gdy wydała mi resztę, też zaczęłam studiować każdy banknot, tak samo jak ona.
        Zrobiło się dziwnie, ale mam satysfakcję z tej demonstracji. Skoro ona ostentacyjnie mnie podejrzewała o wprowadzanie w obieg fałszywych banknotów, to ja tak samo potraktowałam ją. I kwita.
        • aandzia43 Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:49
          Zdajesz sobie sprawę z tego, że kasjerzy odpowiadają finansowo za przepuszczanie falsów? I że robota portiera nie polega na udawaniu drzwi obrotowych? A ja myślałam że to wiedza powszechnie dostąpna. Dżizas, jak dobrze że nie mam blisko siebie ludzi z paranoją łamane przez puszczanie każdej pierdoły przez pryzmat swojego ego.
        • leosia-wspaniala Re: przesadziłam? 12.05.21, 17:23
          >Zrobiło się dziwnie, ale mam satysfakcję z tej demonstracji. Skoro ona ostentacyjnie mnie podejrzewała o wprowadzanie w obieg fałszywych banknotów, to ja tak samo potraktowałam ją. I kwita.

          OJP. W ZOO nie ma tylu dziwnych gatunków, co na ematce. Pani kasjerka odpowiada za stan kasy. Może kiedyś nacięła się na fałszywy banknot, to i sprawdziła, przecież nie pomyślała: O to ta Smilla, pewnie ma fałszywą stówkę. "Tak samo ją potraktowałam" - no na pewno poczuła się straszliwie dotknięta, że ją podejrzewasz o niecne zamiary.
          • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 21:31
            E tam, taki ping-pong! Myślę, ze nikt zbyt długo o tym nie rozmyślał. wink
            • alicia033 Re: przesadziłam? 12.05.21, 21:34
              smillla napisała:

              > Myślę, ze nikt zbyt długo o tym nie rozmyślał. wink

              Aha. Poza autorką tego wątaska, jak widać.
              • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 21:41
                To wszystko przez to, że lubuję się w sobie i wszystkie incydenty ze sobą w roli głównej chowam w pamięci niczym kochanek wspomnienia o gestach i słowach wybranki. smile smile smile
            • mirkabella Re: przesadziłam? 12.05.21, 22:56
              Ty rozmyślasz.
              I nie, to wcale nie jest fajne.
              Nie chodzi mi nawet o samo zachowanie przy kasie (każdy ma prawo sprawdzić banknoty), ale o Twoje tłumaczenie tego zachowania, że ona cie podejrzewa i że celowo zrobiłaś cyrk... Nie, kasjerka cie nie podejrzewa, ona po prostu sprawdza banknoty.
              • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 23:07
                Ja też po prostu sprawdzam banknoty.
              • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 23:17
                Z ciekawości: czemu tak wiele ematek odczuwa dyskomfort na wieść, że ktoś zareagował niestandardowo, czyli zrobił cyrk? Bo co, dziewczynki i panie mają być grzeczne ciche, ustepliwe i rozważne?
                Przyjąć Astrę, jak te zahukane nauczycielki, ktorym wmawiano, ze nie godzi im się robić cyrku i mieć fanaberii, a teraz się im mówi, że były niemądre?
                O to chodzi?
                Że robi tu się rodzaj "szkoły dam"?
                • cruella_demon Re: przesadziłam? 12.05.21, 23:19
                  Bo większość ludzi odczuwa atawistyczny strach przed wariatami.
                  • ichi51e Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:47
                    daje lajka. bardzo prawdziwe.0
                • sumire Re: przesadziłam? 12.05.21, 23:36
                  smillla napisała:

                  > Z ciekawości: czemu tak wiele ematek odczuwa dyskomfort na wieść, że ktoś zarea
                  > gował niestandardowo, czyli zrobił cyrk? Bo co, dziewczynki i panie mają być gr
                  > zeczne ciche, ustepliwe i rozważne?

                  Nie, bo robienie cyrku generalnie służy tylko robiącemu cyrk, który ma przez 5 minut poczucie satysfakcji ze swojej dramy, podczas gdy reszta myśli "WTF".
                  Osobiście żadnego dyskomfortu nie odczuwam, bawią mnie raczej ostentacyjne zachowania ludzi, którzy poczuli się obrażeni czymś, co nie było zamierzoną zniewagą. Nie chciałabym żyć na świecie, na którym każda wtopa lub nieostrożność jest traktowana jako policzek i okazja do starcia.
                  • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 06:46
                    I tu wykazujesz ogromną niekonsekwencję: "dyskomfortu nie odczuwam" (co do danej postawy), ale "nie chciałabym żyć na świecie" (gdzie występuje dana postawa).
                    • sumire Re: przesadziłam? 13.05.21, 07:26
                      Nie, nie ma w tym żadnej niekonsekwencji. Osoby widzące wszędzie przytyki i "robiące cyrk" obserwuję przeważnie z pewnego rodzaju rozbawieniem, natomiast czepliwość w nadmiarze jest po prostu męcząca i nie służy komunikacji. Nic pozytywnego z niej nie wynika poza chwilową satysfakcją czepiającego się.
                • mirkabella Re: przesadziłam? 13.05.21, 00:34
                  Ja nie odczuwam dyskomfortu. Ale skoro już pytasz, to napisze Ci otwartym tekstem: osoby, które robią takie cyrki, uważam za prostaków i chamów, muszących zademonstrować swoją wyższość.
                  Sama napisałaś, że miałaś satysfakcję z tej demonstracji, więc nie, nie sprawdzałaś banknotów tak po prostu.
                  • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 07:15
                    Zadajmy więc pytanie z piaskownicy: "Kto się zaczyna?"
                    Moim zdaniem, "zaczyna się" portier, który, w poczuciu swej chwilowej władzy, nie zastanawia się nad tym, co mówi i jaki to ma wpływ na komfort innych, a również kasjerka, która nienormalnie rozwleka sytuację płacenia (choć w pięciu kasach obok nikt nie studiuje banknotów) i też nie zastanawia się nad odczuciami kogoś, kto czeka na możliwość wyjścia ze sklepu. Ty twierdzisz, że im "cudować" wolno, ale mnie - nie wolno.

                    Radzisz: "wyobraź sobie traumy portiera/kasjerki, które każą im tak robić, bądź grzeczna, postaw ich prawo robienia cyrku nad swoje prawo do zrobienia im cyrku, i nie rób cyrku, błagam, nie rób cyrku, bo przestaniesz być damą, a nazwą cię prostakiem i chamem!... A takiego nazwania to ojeju człowiek nie żywym nie przetrwa!.." wink

                    A ja sobie radzę: Nie stawiać komfortu kasjerki nad swój komfort. Chce mi się odpowiedzieć prztyczkiem na jej prztyczek - robię to.
                    Bo to jest świetna szkoła na inne sytuacje typu "Zmilcz, odpuść, dostosuj się, przedłóż dobro innych nad swoje dobro, niech ci wciskają niechciane, niech cię prztykają, a ty spuść głowę i udawaj, że deszcz pada, a będziesz damessą, a medal z ziemniaka zawieszą ci - dokładnie tak, jak forumowym nauczycielkom, które mimo niechęci poszły po Astrę, bo dały sobie wmówić, że będą baaardzo niegrzeczne, niewdzięczne i prostackie (i nieoświecone!), jeśli pokierują się własnym ego i własną intuicją (zwaną fanaberią) i nie wezmą najgorszego produktu.

                    Wolę być brzydko nazywana ale stawiać na pierwszym miejscu swoje potrzeby niż być pochwalana za przedkładanie cudzych potrzeb i komfortu nad mój własny.
                    Wiem, że to strasznie niecywilizowane. Trudno.
                    • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 07:23
                      I tu, bez żadnej obrazy, tylko z braku czasu, kończę udział w tym wątku. Zapowiada mi się pracowity dzień! smile
                    • iwles Re: przesadziłam? 13.05.21, 08:20

                      Dopatrywanie się złej woli i ataku w opisanej orzez ciebie czy nange sytuacji, ociera się już o schizofrenię. Miałam kiedyś taką koleżankę, ciężko czasami sie z nią żyło, chociaż ogólnie była super dziewczyną, ale z wiekiem tak bardzo jej się pogłębiało, że już nie widujemy się.
                      • ichi51e Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:51
                        no właśnie skad się bierze przekonanie ze ten ktoś im cos ze złośliwości podejrzliwością ze ON im to robi. Miałam taka koleżankę niestety u niej to była mieszanka egoizmu i braku pewności siebie. normalnie świat się kręcił żeby jej dokuczyć...
                • aandzia43 Re: przesadziłam? 13.05.21, 01:01
                  smillla napisała:

                  > Z ciekawości: czemu tak wiele ematek odczuwa dyskomfort na wieść, że ktoś zarea
                  > gował niestandardowo, czyli zrobił cyrk? Bo co, dziewczynki i panie mają być gr
                  > zeczne ciche, ustepliwe i rozważne?

                  Nie, wystarczy gdy dorosłe metrykalnie panie będą dorosłe. Nie muszą być ciche i ustępliwe, wystarczy że przestaną lękowo interpretować każdy bodziec. Wtedy dla otoczenia nie będzie śmiesznie i nie będzie WTF.
                  • ichi51e Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:55
                    to się ciężko gadac jeśli ktoś uważa ze kasjer/portier z definicji wyśmiewa oskarża dowala się - i tak widzi świat. to dla niego ludzie którzy takie zachowania ignorują są po prostu tatusiami spuszczajacymi uszy. im się po prostu w głowie nie mieści ze ich wizja świata jest fałszywa - i ze to nie jest kwestia tego ze inni albo trusie albo gruboskórni - tylko ze to po prostu jego mózg dopisał drugie dno. Jak jest obiektywnie trudno stwierdzić bo każdy świat interpretuje sam w miarę swojego doświadczenia i możliwości.
                • nuclearwinter Re: przesadziłam? 13.05.21, 08:08
                  Smilla, ale to że ktoś nie odstawia dramy w sklepie, to naprawdę nie znaczy, że jest zahukaną dziumdzią, już nie dorabiaj sobie ideologii. Do tego wcale nie zachowałaś się asertywnie, tylko bierno-agresywnie, zamiast normalnie zapytać kobiety, po co właściwie aż tak dokładnie sprawdza te banknoty (może jej kazali? Może miała jakąś wtopę i jej patrzą na ręce? A może faktycznie była zwyczajnie złośliwa).

                  Andzia dobrze napisała, to jest takie lękowe interpretowanie każdego bodźca, na zasadzie "wszystko to wymierzone we mnie" i tobie się wydaje, że musisz pokazać kto tu rządzi, żeby nie wyjść na cichą zahukaną myszkę (przy czym i tak boisz się zapytać wprost i stosujesz jakieś pokazowe sztuczki). No rób co chcesz, ale nie dziw się, że dla wielu ludzi to będzie po prostu śmieszność, małostkowość i cyrk a nie asertywność i odwaga w bronieniu swoich granic.
                  • m_incubo Re: przesadziłam? 13.05.21, 09:59
                    Miała swoje 5 minut glorii przy kasie, dajże się jej nacieszyć!
                    • triismegistos Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:29
                      W mojej firmie świadczymy niedokładnie usługę pewnych przeróbek zakupionego towaru. Warunkiem jest okazanie w warsztacie dowodu zakupu.
                      Jakoś ze dwa tygodnie taka jedna strasznie się awanturowała o to okazanie paragonu i unosiła godnościom osobistom, składała też skargi na całą ekipę.
                      Zastanawiam się czy to ona czy takich wariatek jest więcej.
                      • triismegistos Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:30
                        *nieodpłatnie, głupia autokorekta 🙄
                    • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:34
                      Tak, zdecydowanie! smile
                  • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:16
                    A czy nie przyszło ci do głowy, że może wcale nie chcę być oświecenie asertywna, tylko krótko i węzłowato, acz leciutko (bo obejrzenie banknotu trudno nazwać wielkim atakiem) agresywna?...
                    Nie chcę być taka, jak mi radzicie, wolę być taka, jak jestem. Możecie mnie wyzywać od świrek i chamek, i ja to rozumiem, bo w interesie społecznym jest wychowywanie ludzi do przedkładania cudzych racji i praw nad własne, bo to służy społeczności (homeostaza 10 osób w kolejce ważniejsza niż moja drobna satysfakcja w potyczce z kasjerką, grzeczne przyjmowanie Astry lepsze dla ogółu niż odmowa w obawie o własny jednostkowy zgon).
                    Bądźcie więc zawsze świetnie wychowane i przedkładajcie innych nad siebie. Nazwę was za to wspaniałymi ematkami, wzorowymi kobietami i mogę też klaskać. Bo będzie mi bardzo wygodnie mieć wokół siebie takie nieagresywne, obliczalne, standardowe osoby, powściągliwe, bez odrobiny wku..wu i pioruna.
                    I to jest mały Pikuś, że mnie, bo ja jestem spoko. Ale jakiemuś dyktatorowi też będzie bardzo miło w analogicznych okolicznościach. Dlatego mówię wam, światu są potrzebni ludzie, co ochrzanią portiera i demonstracyjnie obmacają banknot.
                    A nadmiarowa reakcja wielu dziewczyn na drobny manifest tego, że można pozwolić sobie być niewygodną dla innych i nie podobać się spektatorom (zarzuca mi się nawet schizofrenię! smile smile smile ) pokazuje, że mnóstwo z nich ma ogromny problem z uznaniem w sobie kontrolowanej agresji (bo czymże jest obejrzenie banknotu?) i niezależności od cudzych opinii.
                    Ale nie będę dłużej przekonywać, że mi wolno, bo mi wolno, a reszta niech sobie będzie jaka chce i wcale nie zachęcam do przechodzenia na moją, jak uważacie, ciemną stronę mocy. wink
                    • melmire Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:25
                      Do wszystkich jestes taka "krótko i węzłowato, acz leciutko agresywna" czy tylko wobec osob zajmujacych ciut nizsze miejsce w hierarchii dziobania? Wobec przelozonych tez, czy tylko wobec portierow, sprzataczek, kasjerek ? smile
                      • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:42
                        Jestem jedną z najbardziej lubianych osób przez znanych mi portierów, sprzątaczki, a i pewna kasjerka bardzo mnie lubi. Nigdy te osoby nie były dla mnie niemiłe, więc i ja jestem dla nich miła.
                        • triismegistos Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:44
                          Tak, na pewno 🤣
                        • melmire Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:07
                          Jakby nie do konca o to sie pytam. Bardziej chodzi mi o to co robisz kiedy szef prosi cie o raport dzialalnosci, czyli imputuje ze sie obijasz i nic nie robisz (wedlug twojej logiki)
                          • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:29
                            Jeśli zachowuje się wobec mnie tak samo, jak wobec innych, to ok. Jeśli akurat do mnie by się przyczepił żądając ciągłych raportów, dałabym mu do zrozumienia, że to jest nie ok. W zeszłym roku byłam słana w pandemii na liczne delegacje, a inni znacznie rzadziej. Mimo, że to nie tak łatwe jak obejrzenie banknotu, zgłosiłam protest. Potem już delegacje są rozdzielano po równo. Opłacało się zareagować.
                    • pade Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:29
                      Niezła z Ciebie manipulatorkasmile
                      Sęk w tym, że tu w ogóle nie chodzi o to by nie być agresywną, bo czasem trzeba.
                      Tu chodzi o to, że odebrałaś gest kasjerki, który pewnie nie był w ogóle związany z Tobą, jako wymierzony w Ciebie, celowo. Tak jak Nanga odebrała słowo 'prawdopodobnie' jako podejrzenie o kłamstwo.
                      Problem jest w Waszym odbiorze. Prawda jest taka, że nadawca nie ma wpływu na odbiór komunikatu przez odbiorcę. Po drodze są filtry i zakłócenia, które mogą zniekształcić przekaz. Wasze filtry mają podłoże lękowe. Stąd taka a nie inna interpretacja - ona/on mnie podejrzewa. Może ona czy on podejrzewają, nie jest to wykluczone, ale może też obie projektujecie na innych swoją nieufność. Analiza transakcyjna nazywa takie podejście postawą Ja jestem OK, Ty nie jesteś OK.
                      • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:51
                        Nie tyle uważałam, ze kasjerka mnie podejrzewa, choć tak napisałam, ile że celowo tak się popisuje tym sprawdzaniem, niepotrzebnie przedłużając moje zakupy. Portier tez pewnie Nangi nie podejrzewał, tylko się popisywał prawem do podejrzliwości.
                        No i niech sobie będą ok lub nie ok - kto mi zabroni obejrzeć banknot i też być ok?
                        Dlaczego dziwaczący portierzy czy kasjerki (bo oboje, przyznasz to, dziwaczyli), są według Ciebie ok, a ja jestem nie ok, gdy również dziwaczę?
                        • triismegistos Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:56
                          Nie nazywasz się przypadkiem Ela Gawin?
                        • aandzia43 Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:59
                          "ile że celowo tak się popisuje tym sprawdzaniem, niepotrzebnie przedłużając moje zakupy. Portier tez pewnie Nangi nie podejrzewał, tylko się popisywał prawem do podejrzliwości."

                          Jednak masz paranoję. Więc jak powtórzymy jeszcze z milion razy "ludzie wykonują swoje obowiązki" to i tak nic nie da.
                        • ichi51e Re: przesadziłam? 13.05.21, 10:59
                          a jak myślisz po co ona sprawdzała te banknoty?
                          a. kazali sprawdzać
                          b. jest zmęczona i potrzebuje ekstra 30 sekund żeby odpocząć
                          c wyglądałaś na złodziejkę
                          d wkurwila się ze ona na kasie a ty wyglądałaś jej na biurwe i pancie której się strasznie spieszy...
                        • nuclearwinter Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:00
                          Ja nie przyznam że portier i kasjerka dziwaczyli, dla mnie zachowali się w granicach normy, szczerze wątpię bym w ogóle zwróciła uwagę na takie coś.

                          I przecież wcale nie chodzi o jakiś zakaz bycia agresywną, i że damie nie wypada, czy inne bzdury, nie wymyślaj. Jesteście przewrażliwione na swoim punkcie i neutralne zachowania odbieracie jak atak.
                        • pade Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:04
                          smillla napisała:

                          > Nie tyle uważałam, ze kasjerka mnie podejrzewa, choć tak napisałam, ile że celo
                          > wo tak się popisuje tym sprawdzaniem, niepotrzebnie przedłużając moje zakupy. P
                          > ortier tez pewnie Nangi nie podejrzewał, tylko się popisywał prawem do podejrzl
                          > iwości.
                          > No i niech sobie będą ok lub nie ok - kto mi zabroni obejrzeć banknot i też być
                          > ok?
                          > Dlaczego dziwaczący portierzy czy kasjerki (bo oboje, przyznasz to, dziwaczyli)
                          > , są według Ciebie ok, a ja jestem nie ok, gdy również dziwaczę?

                          Nie przyznam. Moim zdaniem żadnego dziwaczenia w tym nie było. Takim gestom czy słowom poświęciłabym z 5 sekund uwagi i to by było na tyle. Ze zdumieniem czytałam Twój pierwszy wpis o kasjerce. Ogromnym zdumieniem.
                          Takie nastawienie do ludzi to albo ogromne przewrażliwienie na swoim punkcie, albo urojenia ksobne.
                          • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:11
                            To dziwne, że tak schorowana psychicznie od tylu lat radzę sobie towarzysko i zawodowo. Widać jestem cudem psychiatrii. Kolejne urojenie ksobne.
                            • aandzia43 Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:30
                              smillla napisała:

                              > To dziwne, że tak schorowana psychicznie od tylu lat radzę sobie towarzysko i z
                              > awodowo. Widać jestem cudem psychiatrii. Kolejne urojenie ksobne.

                              Nic nadzwczajnego, kwestia uroku, talentów towarzyskich, celnej a dobrze wyważonej manipulacji, maskowania najbardziej upierdliwych objawów. Ludzi z zaburzeniami jest masa, wiekszość jakoś sobie radzi. Najgorzej ma się rodzina i najbliżsi.
                          • aandzia43 Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:19

                            > > Dlaczego dziwaczący portierzy czy kasjerki (bo oboje, przyznasz to, dziwa
                            > czyli)
                            > > , są według Ciebie ok, a ja jestem nie ok, gdy również dziwaczę?
                            >
                            > Nie przyznam. Moim zdaniem żadnego dziwaczenia w tym nie było. Takim gestom czy
                            > słowom poświęciłabym z 5 sekund uwagi i to by było na tyle. Ze zdumieniem czyt
                            > ałam Twój pierwszy wpis o kasjerce. Ogromnym zdumieniem.
                            > Takie nastawienie do ludzi to albo ogromne przewrażliwienie na swoim punkcie, a
                            > lbo urojenia ksobne.

                            Też nie przyznam, żadnego dziwaczenia nie było. Wszystko odbyło się w głowie smilli. W sumie to zgroza.
                          • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:46
                            A mnie wręcz bulwersuje to, ze śmiesz przekładać jednostkową sytuację na rodzaj forumowej diagnozy mojego zdrowia psychicznego i wmawiać mi chorobę. To jest gasligthing w czystej postaci. Kwestionujesz moje prawo do odczuwania tego, co czuję, widzenie tego, co widzę i kierowania się własnymi przekonaniami. Do sklepu chodzę co kilka dni. Spotykam tysiące kasjerek. Przy żadnej z nich nie odczułam, że robi coś nie ok, tylko przy tej jednej. Ale Ty mi zakazujesz takiego odczucia i wmawiasz mi z tego powodu chorobę psychiczną.
                            Jakie masz prawo do takich diagnoz?... Słyszałaś ton głosu kasjerki, widziałaś jej spojrzenie, znasz wszystkie okoliczności?...
                            Nic nie wiesz, a na podstawie okruszka danych budujesz historię mojej choroby psychicznej.
                            Wiesz, moje drobne występy to takie tam głupstewka, ale to, co Ty robisz w tym momencie, to gruba podłość. Imputowanie choroby psychicznej. Paskudne.
                            Dobrze, że nie trafiło na bardziej wrażliwą osobę.
                            • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:48
                              Ale znów fajnie, że doszło do tej sytuacji, bo wiem, kogo wygasić.
                              I już nie jeźdź po mnie, jeśli rzeczywiście tak potrafisz odpuszczać i się dystansować.
                            • pade Re: przesadziłam? 13.05.21, 12:36
                              smillla napisała:

                              > A mnie wręcz bulwersuje to, ze śmiesz przekładać jednostkową sytuację na rodzaj
                              > forumowej diagnozy mojego zdrowia psychicznego i wmawiać mi chorobę. To jest g
                              > asligthing w czystej postaci. Kwestionujesz moje prawo do odczuwania tego, co c
                              > zuję, widzenie tego, co widzę i kierowania się własnymi przekonaniami. Do skle
                              > pu chodzę co kilka dni. Spotykam tysiące kasjerek. Przy żadnej z nich nie odczu
                              > łam, że robi coś nie ok, tylko przy tej jednej. Ale Ty mi zakazujesz takiego od
                              > czucia i wmawiasz mi z tego powodu chorobę psychiczną.
                              > Jakie masz prawo do takich diagnoz?... Słyszałaś ton głosu kasjerki, widziałaś
                              > jej spojrzenie, znasz wszystkie okoliczności?...
                              > Nic nie wiesz, a na podstawie okruszka danych budujesz historię mojej choroby p
                              > sychicznej.
                              > Wiesz, moje drobne występy to takie tam głupstewka, ale to, co Ty robisz w tym
                              > momencie, to gruba podłość. Imputowanie choroby psychicznej. Paskudne.
                              > Dobrze, że nie trafiło na bardziej wrażliwą osobę.

                              I znowu manipulacja.
                              Możesz sobie myśleć, czuć co chcesz, możesz mieć takie a nie inne przekonania. Ale jeśli dzielisz się nimi, a właściwie chełpisz i uzasadniasz tak a nie inaczej swoje czyny (czyli demonstrację), nie dziw się, że Twoje zachowanie i jego uzasadnienie jest poddane ocenie.
                              A, że na forum padają często oceny dosadne, to już pewnie wiesz. Jesteś tu nie od dzisiaj.
                              Najdziwniejsze dla mnie w tym wszystkim jest to, że po tylu głosach "jesteś koniem" nie padła żadna refleksja z Twojej strony w stylu "kupię sobie siodło".
                            • cruella_demon Re: przesadziłam? 13.05.21, 12:56
                              Raczej, jak całe forum mówi ci że jesteś koniem, to kup siodło tongue_out
                    • sumire Re: przesadziłam? 13.05.21, 12:04
                      smillla napisała:

                      > A czy nie przyszło ci do głowy, że może wcale nie chcę być oświecenie asertywna
                      > , tylko krótko i węzłowato, acz leciutko (bo obejrzenie banknotu trudno nazwać
                      > wielkim atakiem) agresywna?...

                      Up to you, ale prawdą powszechnie uznaną jest, że agresja rodzi agresję, więc jest bardzo możliwe, któregoś dnia zamiast z zawstydzeniem się kasjerki czy kogo tam weźmiesz sobie za cel, spotkasz się z reakcją "a spyerdalaj babo".

                      > i ja to rozumiem, bo w interesie społecznym jest wychowywanie ludzi do przedkładania cudzych racji i praw nad własne, bo to służy społeczności (homeostaza 10 osób w kolejce ważniejsza niż moja drobna satysfakcja
                      > w potyczce z kasjerką, grzeczne przyjmowanie Astry lepsze dla ogółu niż odmowa
                      > w obawie o własny jednostkowy zgon).

                      Tak, generalnie jest coś takiego jak interes społeczny, musi być, bo inaczej byśmy się wzajemnie pozabijali dawno temu. To dobrze, że jesteśmy uczeni, że nie zawsze należy kierować się wyłącznie własną wygodą. Natomiast zwróć uwagę, że zachowania takie jak twoje czy to z postu startowego to też są próby wychowywania otoczenia.

                      > Bądźcie więc zawsze świetnie wychowane i przedkładajcie innych nad siebie. Nazw
                      > ę was za to wspaniałymi ematkami, wzorowymi kobietami i mogę też klaskać. Bo bę
                      > dzie mi bardzo wygodnie mieć wokół siebie takie nieagresywne, obliczalne, stand
                      > ardowe osoby, powściągliwe, bez odrobiny wku..wu i pioruna.

                      Serio, w fascynującym kierunku rozwinął się ten wątek. Okazuje się, że dopatrywanie się wszędzie złośliwości i sugestii, że coś robimy nie tak, jest przejawem nonkonformizmu i siłą napędową świata, a puszczanie mimo uszu czyjegoś niefortunnie dobranego słowa przejawem słabości i w ogóle szkoda gadać.
          • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 21:36
            Poza tym zobacz, jak to fajnie, że niektórzy dziwaczą. Jak by było nudno bez takowych.
            Portier dziwaczy (nieświadomie), Nanga dziwaczy (i ma wyrzuty), no i ja dziwaczę - na luziku!
            W naszym ZOO portier to nadęty przekonaniem o własnej ważności gulgoczący indyk, Nanga - spłoszona kozica, i ja - małpiszon trochę wredny, a trochę nie. smile
            • pade Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:05
              To nie jest fajne. To jest męczące.
              • smillla Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:13
                Na razie Ty w liczbie 1 tak twierdzisz. To koniecznie warto dodać.
                • aandzia43 Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:23
                  Wczoraj miałam napisać to co Pade, ale mnie litość wzięła, chyba niepotrzebnie. Nie, nie jest fajnie, jest niepokojąco, jak zawsze gdy stykamy się z czymś spoza normy. Koloryt życia społecznego uzyskać można bez wchodzenia w patologie, wtedy jest fajnie.
                • iwoniaw Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:56
                  smillla napisała:

                  > Na razie Ty w liczbie 1 tak twierdzisz. To koniecznie warto dodać.


                  Ona w liczbie 1 to litościwie napisała, dając ci szansę na poznanie spojrzenia z innej strony i jakąś refleksję. W liczbie znacznie większej czytający te wywody pomyśleli coś o unikaniu wariatów i oszczędzaniu klawiatury. Dodałam tę uwagę, bo skoro twoją "koniecznie warto dodać", to niechże obraz będzie jeszcze pełniejszy 😂
                  • chatgris01 Re: przesadziłam? 13.05.21, 11:58
                    iwoniaw napisała:

                    > W liczbie znacznie większej czytający te wywody pomyśleli coś o unikaniu wariatów i oszczędzaniu klawiatury.


                    Oj tak.
      • basiastel Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:44
        Jaką niemiłą czepliwość? Niemiłą czepliwość to wykazała autorka. Mój brat nawykowo i bardzo często w rozmowie używa sformułowania "po prostu". Jest to bezcelowe i zakładam, że używa tego nieświadomie. Już widzę jakie afery urządzałaby nanga, dopatrując się w tym "po prostu" ignorowania jej spraw. Nie dajmy się zwariować. Nanga ma duże problemy z ego, skoro ja coś takiego uraziło.
        • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:33
          Może i portier ma takie "powiedzonko", ale brzmi to niefortunnie w kontekście jego pracy. Gdy się przekazuje informację w czyimś imieniu kolejnym osobom, lepiej nie rzucać słówek odzwierciedlających własne mniemanie na temat tej informacji (może prawdziwa, ale niekoniecznie...). Jak to by brzmiało, gdyby pielęgniarka raportowała lekarzowi przy pacjencie, że pacjent "prawdopodobnie odczuwa ból w klatce piersiowej i prawdopodobnie ma mdłości" - itp.? Niefortunnie. Prościej lepiej.
          • alpepe Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:40
            OJP, piszesz to na serio? By zostać pielęgniarką trzeba mieć skończone studia wyższe, przypominam. Z tego, co ja pamiętam, to opisy są: pacjent skarży się na ból w klatce piersiowej i mdłości. Czyli również oddanie słów pacjenta, natomiast w przypadku ciecia, cóż, on ma chronić też pracujących przed nachodzeniem przez jakieś osoby, a mu się z nangą to nie udało, więc neutralnie w swoich oczach powiedział, co twierdzi nanga. To jest portier, nie dyplomata.
            • smillla Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:48
              I to jest prawda. Jeśli nie jest to portier w Hotelu Waldorf-Astoria, to faktycznie może i nie ma co oczekiwać większej dyplomacji.
      • boogiecat Re: przesadziłam? 12.05.21, 14:59
        smillla napisała:

        > Portier wykazał niemiłą czepliwość i owszem, (...) żeby tacy męczący ludzie zrozumieli
        > , że coś robią nie tak i ewentualnie zmienili postępowanie.

        Ale jakby co zwrocenie uwagi nalezy po prostu do pracodawcy, zeby bylo produktywnie😉
    • m_incubo Re: przesadziłam? 12.05.21, 09:40
      Jakiego zaufania?
      Oczywiście, że możesz nie mówić prawdy o należy się z tym liczyć właściwie w każdych kontaktach z ludźmi.
      Możesz być np. żoną, która chce wytargać za kudły kochankę męża, panią X.
      Sytuacja z mojej pierwszej pracy, 15 lat temu.
      Co do meritum - tak, przesadzasz.
    • maly_fiolek Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:08
      Tak, przesadziłaś. Straszny gbur wyszedł z Ciebie.
    • potworia116 Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:10
      Przesadziłaś. Ale wybacz sobie, wszyscy nerwowi jesteśmy obecnie.
    • zona_glusia Re: przesadziłam? 12.05.21, 10:53
      Nerwy Ci puszczają. Zdarza się.
    • jakis_wolny Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:05
      "Zanim się odezwiesz, pomyśl ile nie wiesz."

      Nie wiesz, jakie wcześniejsze doświadczenia miał ten portier. Może dostawał opr od pracowników, za wpuszczenie kogoś rzekomo umówionego.
      Znam naprawdę mnóstwo sytuacji, w których ludzie próbowali w różnych celach dostać się do kogoś, z kim wcale nie byli umówieni.
    • volta2 Re: przesadziłam? 12.05.21, 11:54
      przesadziłaś
      brzydko wobec recepcji, pewnie na chwilę chciałaś pokazać komuś jego miejsce

      ja dla odmiany około 14 wbiłam do urzędu dzielnicy i miły pan pokierował mnie bezbłędnie, wystukując samodzielnie numerek(minęłam kolejkę oczekujących niewiadomo na co przed drzwiami, więc spodziewałam się lekkiego wzburzenia
      pan był bardzo miły i mu to powiedziałam, łącznie z podziękowaniem - a pan na to, że jestem dziś jedyną osobą, od której usłyszał że jest miły i pomocny, reszta burczy (bo jak stoi w kolejce niewiadmo po co, to się nie dziwię) - przypominam, godzina 14.
      • mc.dongs Re: przesadziłam? 12.05.21, 12:36
        Zauważyłam, nie tylko u siebie w firmie, że jeśli to portier lub ochraniarz to trzeba wymagać ale dziękuję rzadko kto powie i jeszcze będą się czepiać. Ja zawsze jestem miła bo lubię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka