Dodaj do ulubionych

Jestem nudziarą?

29.10.04, 22:07
Cześć! Jestem tu po raz pierwszy, do tej pory bywałam na forum "Ciąża i
poród", no a teraz to już na forum "Niemowlę". Mam dwu i pół miesięcznego
synka i cały mój świat przestawił się do góry nogami. Jakby tu zacząć... W
jakim jestem wieku to widac z mojego nicka (hmmm... w sumie nie ma się czym
chwalic, chyba wypadałoby go zmienić...), mam skończone studia, bardzo fajną,
rozwijającą intelektualnie pracę, zawsze dużo czytałam. No a teraz wszystko
mi się odmieniło. Jasne, coś tam podczytuje, ogladam Wiadomości, ale
generalnie interesuje mnie mój synek, całkowicie przestawiłam się na
zaspokajanie jego potrzeb, bawienie się z nim i własciwie nie bardzo jestem w
stanie mówic o czymkolwiek poza moim dzieckiem. Pewnie jest to w jakis tam
sposób naturalne, wziąwszy pod uwagę, jaki ona jest jeszcze maleńki; ponadto
urodziłam go stosunkowo późno (no cóż, nie kazdy spotyka własciwego mężczyznę
w wieku 20 lat). No i brakuje mi strasznie koleżanek, z którymi mogłabym
znaleźć wspólny język. Tak się składa, że moje dwie najbliższe przyjaciółki
dzieci nie mają. Do tej pory w szóstkę (z naszymi mężami) + z trzema psami
wyjeżdżaliśmy razem na wakacje, czulismy sie razem doskonale, a teraz ja
jestem nudziarą... Rzecz jasna, zadna z nich mi tego nie powiedziała, ale ja
to wiem, bo ja juz żyję w inym świecie... Jedna z tych moich przyjaciółek
dzieci absolutnie nie planuje, bo ją to nie interesuje (i ja to szanuje - w
końcu nie kazdy musi chcieć mieć dzieci), druga natomiast stara się od lat,
ale ma problemy. A po ostatnich odwiedzinach u mnie (hmmm... akurat mój synek
zrobił wieeeelką kupę...) powiedziała ze już jej się odechciało miec dzieci.
Zrobiło mi sie przykro... A ja dostałam totalnego świra! Tak mi się spodobało
bycie mamą (mam bardzo spokojne i pogodne, bezkolkowe dziecko), że już myślę,
jakby to było fajnie mieć drugie. Moje kolezanki zapytały mnie, czy nie
mogłabym wyrwać się z domu któregoś dnia na godzinkę na piwo (wcześniej
bywałysmy często). Pewnie bym i mogła, mąż doskonale sprawdza się w roli
tatusia, tylko nie chcę. Nie sądzę, abym mogła skoncentrować się na
jakiejkolwiek rozmowie, nie wiedząc, co dzieje się w domu. Jest mi przykro,
ze tracimy wspólny język, bo zawsze były mi bardzo bliskie, w sumie znam je o
wiele lat dłużej niż własnego męża. W gruncie rzeczy najszczęśliwsza byłabym
gdyby i one miały dzieci, ale się na to nie zanosi. Znamy sie jak łyse konie.
Ponadto po trzydziestce chyba juz trudniej zaprzyjaźnic się tak naprawdę z
kimś nowym...
Obserwuj wątek
    • neospasmina Re: Jestem nudziarą? 29.10.04, 22:18
      He, he,
      wszystko w normie smile
      jednym przechodzi szybciej, innym duuużo później;
      na edziecku znjdziesz całę rzeszę sobie podobnych nudziar, które chętnie o
      dzieciach pogadają, ale na piwko - niekoniecznie...
      wpadaj częściej!
      pzdr!
    • maderka Re: Jestem nudziarą? 29.10.04, 22:28
      Witaj.Po pierwsze nie jesteś żadną nudziarą,tylko zmieniły ci się priorytety i
      to chyba oczywiste.Na razie dziecko jest malutkie,bardzo absorbujące i mocno z
      tobą związane.Ja miałam tak samo, mówiłam tylko o dziecku,świat wokół mniej
      mnie interesował(lub nie było na to czasu).Ale to nieprawda,że "po
      trzydziestce"nie można się zaprzyjaźnić,nawet trzeba!Gdybym nie poznała nowych
      koleżanek z dziećmi,chyba dostałabym świra. Zagadaj do dziewczyny z
      wózkiem,którą np.mijasz na spacerach.Ja w ten sposób poznałam fantastyczne
      kumpele,z dziećmi w wieku mojej córci.A twoje "stare" przyjaciółki na pewno z
      czasem wyciągną cię na to piwo,tylko musi minąć jeszcze trochę czasu,aż sama
      stwierdzisz,że masz ochotę oderwać się od dziecka.Pozdrowionka.Ania
    • iwles Re: Jestem nudziarą? 29.10.04, 22:46
      Hej !
      Pisze do ciebie nudziara, która dziecko urodziła nawet troche po 30-tce smile
      Świat wywrócił się do góry nogami? dziwiłabym sie, gdyby się nie wywrócił smile
      Jest wszystko OK. 2,5 miesiąca to jeszcze takie maleństwo.....
      A na piwko przyjdzie jeszcze czas.... sama poczujesz kiedys wielką ochotę na
      wyjście z domu.

      A póki co- witamy na forum e-mama smile
      W wolnej chwili wpadaj tu pogadać, oczywiście na "niemowlę" też i polecam
      jeszcze forum z ekspertem "pielęgnacja niemowląt".

      Pozdrawiam.
      Iwona



    • chicarica Re: Jestem nudziarą? 29.10.04, 23:19
      A ja je rozumiem. Niestety, świeżo upieczeni rodzice są dla niedzieciatego
      otoczenia przerażająco nudni, bo są przekonani, że świat kręci się wokół ich
      potomka. Słusznie myślą, tylko że to ICH świat się kręci, reszta ludzi żyje
      własnymi sprawami. Mnie osobiście na przykład obce dzieci nudzą i męczą, nie
      lubię dzieci i nie potrafię rozmawiać o dzieciach, ten temat mnie niecierpliwi.
      Pewnie jak będę miała własne dziecko, to stanie się ono dla mnie pępkiem świata
      i jest to całkiem normalne zjawisko. Na razie jednak z ulgą stwierdzam, że
      temat dzieci mnie nie dotyczy. Moje znajomości z dzieciatymi koleżankami się
      rozluźniły właśnie dlatego, że brakowało wspólnych punktów zaczepienia.
      Moim zdaniem masz 2 wyjścia:
      1. Spróbować trochę odpuścić i zacząć zauważać życie poza dzieckiem, spróbować
      nie męczyć koleżanek opowieściami o tym jak cudowne jest Twoje dziecko. Owszem,
      nie musisz całkowicie zarzucać tego tematu, bo przecież Twoje dziecko to część
      Twojego życia, ale przecież miałyście wcześniej wspólne tematy z koleżankami -
      może czas do nich powrócić? Nawiasem mówiąc, zapytałaś chociaż koleżanki co u
      nich słychać, czy tylko cały czas opowiadałaś im o dziecku?
      2. Zaprzyjaźnić się z innymi matkami np. na spacerach - zdrowsze rozwiązanie,
      Ty będziesz rozmawiać o tym o czym chcesz, a i nerwy koleżanek zostaną
      oszczędzone.
      Jedno jest pewne: nie oczekuj od niedzieciatych psiapsiółek, że zaczną nagle
      uważać Twoje dziecko za najważniejszą sprawę na świecie. Dla nich inne rzeczy
      są ważne, to Ty się zmieniłaś, nie one, więc nie oczekuj że wszyscy będą
      podążać w tym samym kierunku co Ty - po co stresować ludzi, może lepszym
      rozwiązaniem będzie znalezienie nowych koleżanek, o podobnych
      zainteresowaniach. Pamiętaj także, że kupa Twojego dziecka tylko dla Ciebie
      jest ósmym cudem świata, dla innych to po prostu - nie da się ukryć -
      obrzydliwa kupa.

      [A tak zupełnie na marginesie, to mam cichą nadzieję, że dobra Bozia oszczędzi
      mi "pieluchowego wariactwa" i może spróbuję mieć jakieś życie poza dzieckiem.
      Bez urazy, ale ja się Twoim koleżankom nie dziwię.]
    • mama_wiktora Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 07:07
      Witaj w klubiesmile

      A swoją drogą albo twoje koleżanki nawet nie próbują zrozumieć tego, że właśnie
      twoje życie stanęło do góry nogami i troszkę się dostosować, albo to ja cudem
      uszłam z życiem zanudzając moje koleżanki przez ostatnie trzy latasmile Biedne
      wysłuchały opowieści o kupach, o wszystkich zabawnych sytuacjach, o "guuu"
      i "ghiii". Ba, same często pytały, ale to chyba z grzecznoścismile

      A tak serio, to jeśli zależy ci na utrzymaniu znajomości to może po pierwsze
      wyjaśniłabyś im w szczerej rozmowie co teraz czujesz i przeżywasz, no i że
      liczysz na ich zrozumienie, a po drugie może rzeczywiście raz na jakiś długi
      czas dałabyś się wyciągnąć na to piwo i spróbowała posłuchać o czymś innym niż
      dziecismile?? Ale nie zmuszaj się, jeśli te znajomości ci już nie odpowiadają po
      prostu znajdź nowesmile

      Pozdrawiam
      • chicarica Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 08:06
        Wiktoria, masz rację, koleżanki mogłyby okazać trochę zrozumienia i wysłuchać
        choćby z grzeczności, ale i mamuśki też mogłyby spróbować zrozumieć inne
        kobiety, zamiast stwierdzać "najbardziej pasowałoby mi, gdyby i one urodziły
        dzieci". W moim przypadku dlatego właśnie rozluźniły się kontakty
        z "mamusiami" - ja się starałam słuchać o dzieciach, ale ileż można gadać o
        jednym! Moje koleżanki (mam takie 2) się niestety nie starały okazać
        zainteresowania moimi sprawami. Druga rzecz, to że zostałam poddana
        natychmiastowej indoktrynacji prorodzinnej - widocznie im też pasowałoby, żebym
        dołączyła do ich grona. Dlatego uznałam że nie będę się denerwować ani wkurzać
        ich, w końcu mam masę innych znajomych, a z nimi odnowię kontakty kiedy im
        przejdzie. Teraz na uczelni szerokim łukiem omijam kółeczka koleżanek
        rozczulające się nad bobaskami lub ich zdjęciami...
        Podobnie jest z ludźmi którzy właśnie kupili nowy samochód albo budują dom, z
        tym że chyba w mniejszym stopniu. Dziecko to w końcu ważna sprawa, co z tego że
        trochę nudna?...
        Chociaż pewnie jak sama urodzę dziecko, to będę taka sama.
    • p_swiat Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 08:33
      Dlaczego zaraz nudziara?? Twoje zachowanie jest całkowicie naturalne, kiedy
      przychodzi na swiat maluszek zycie zawsze sie zmienia, a Twoim całym światem
      jest dzieckosmile
      Teraz kiedy moja córcia ma 2 lata mam iut wiecej czasu aby raz na jakiś czas
      wyjść poplotkować , a dawniej nie chciałam bo zawsze myślałam tylko co córcia w
      tym czasie robi , czy jest wszystko oksmile
      Niestety koleżanki bezdzietne nie zrozumieja tego mam to samo , choć
      bezdzietnych jest jedna sztukasmile
      Teraz zaczyna sie inny etap wiekszość decyduje sie na drugie lub już jest w
      ciaży i pojawiają sie pytania kiedy ja . To mnie troszke złości bo wydaje mi
      sie , że to indywidualna sprawa , a nie jakaś norma że po 2-3 latach następne.
      Nie przejmuj się i zyj tak jak żyjeszsmilesmile
      • chicarica Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 08:50
        Zauważcie że kobietom bezdzietnym też należy się trochę zrozumienia... Trudno
        wymagać od kogoś, by absorbowało go w 100% NASZE dziecko.
        Myślę, że problem da się rozwiązać przy odrobinie tolerancji, ale z OBU stron.
        • s.pacja Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 09:01
          dlatego, jak by nie patrzeć, chyba lepszym rozwiązaniem dla "nudziary" wink jest znalezienie sobie nowych, dzieciatych koleżanek. Koleżanki bezdzietne muszą zrozumieć, że dla młodej matki cały świat wywrócił się do góry nogami i że maluch jest teraz dla niej najważniejszy, ale też młoda mama musi zrozumieć, że koleżankom prorytety się nie zmieniły.
          Myślę, że całkiem niezłym rozwiązaniem byłoby wrzucenie postu takiego, jakie sie czasem pojawiają na edziecku czy podobnych forach - "mieszkam tu i tu, szukam mam, które chętnie by ze mną pospacerowały".
          • chicarica Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 09:33
            W sumie też racja, ja też już to gdzieś napisałam, po co stresować siebie i
            innych... smile
            • kawka74 Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 09:45
              no ba smile ja na razie nie mam dzieci, starania na razie też bez powodzenia, a moja sąsiadka, dwa lata starsza, ma dwóch synów - trzyletniego i dwumiesięcznego. Odwiedzam ją od czasu do czasu, przyniosę coś dla chłopaków, kaftanik, zabawkę, cokolwiek, posiedzę pół godziny i obie z sąsiadką uważamy obowiązek za spełniony smile kiedy Ania nie miała dzieci, było inaczej, ale u niej wszystko się zmieniło, a u mnie zostało po staremu, dlatego rozluźnienie więzów musiało nastąpić. Ona przechadza się teraz z wózkiem i innymi mamami, a ja śmigam po knajpach wink nie da się ukryć - już nie mamy wspólnego języka, a na pewno mamy mniej wspólnych tematów.
              Swoją drogą to ciekawe - chcę mieć dziecko, ale jakoś nie pasjonuję się cudzymi. Moje obserwacje jednak wykazują zależność tych dwóch rzeczy wink pozdr
              • kawka74 Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 09:46
                zalogowałam się już pod swoim stałym loginem - s.pacja i kawka74 to jedna i ta sama osoba wink
                • emi73 Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 10:55
                  Hej! Dzięki że się odezwałyście! Gwoli wytlumaczenia - jasne, ze kiedy wpadaja
                  do mnie moje bezdzietne koleżanki, pytam je dokładnie co u nich słychać, ale JA
                  SAMA nie potrafię już opowiadać o innych rzeczach niz moje dziecko, bo co u
                  mnie słychać? Siedzę w domu, ma urlop macierzyński, więc jasne, ze słychac to,
                  co słychać u mojego dziecka. A że cudze dzici są nudne - to fakt, w pełni zdaje
                  sobie z tego sprawę, mnie przecież wcześniej tez nudziły takie opowieści.
                  Odezwę się jeszce poźniej, teraz muszę lecieć (hehe, budzi się...) Dzięki Wam
                  wszystkim!
                  • chicarica Re: Jestem nudziarą? 30.10.04, 11:06
                    Ciepłe pozdrowienia dla Ciebie i Twojego maluszka smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka