grzebaniewmozgu
29.05.21, 10:25
Zalozylam nowe konto, bo nie chce pisac pod zwyklym nikiem.
Dotarlam do sciany.
Ze 4 miesiace temu pracodawca "zaproponowal" mi nowy job z baaardzo duza odpowiedzialnoscia. Celowo pisze "zaproponowal", bo nie zdazylam powiedziec TAK na propozycje. Po prostu przyszedl dyrektor, wytlumaczyl ze w jego ocenie jestem jedyna osoba, ktora jest w stanie tam pozamiatac i ze bardzo gratuluje. (Oczywioscie rozmowa byla nieco dluzsza: powiedzialam ze mam inne plany na ten rok; w odpowiedzi bylo: to nic, poczekaja)
Dwa dni pozniej juz bylam w nowym miejscu.
Nowe miejsce jest straszne:
- duzo ludzi na burn outach, zwolnieniach, braki staffu
- a jednoczesnie praca z rodzaju: jak cos spada na ciebie dzisiaj to musi byc dzisiaj, bo jak nie to wierchuszka obrywa i dostaje telefon z drugiego konca swiata
- rodzaj pracy tez taki ze mnie kompletnie nie kreci: kupa miliardowych przelewow, ksiegowosci.
- slowem codzienne gaszenie pozarow
- szef bez empatii, wywalil lub zmusil do odejscia juz 1/3 zespolu
- jednym slowem trafilam tam z lapanki aby ugasic pozar.
Od razu powiem, ze trzy lata temu chodzilam na terapie z powodow rowniez zawodowych (nadodpowiedzialnosc, nieumiejetnosc mowienia NIE, stawianie granic). Dowiedzialam sie ze to sie ciagnie z dziecinstwa: rodzice po prostu wytresowali mnie do spelniania oczekiwan innych i dlatego nie potrafie zaakceptowac faktu, ze nie spelniam z roznych powodow.
Mialam wrazenie ze NIE nauczylam sie mowic, ale tutaj nie wyszlo - nie zdazylam i tyle.
Gdzie jestem dzisiaj:
- nie spie w nocy praktycznie w ogole
- po trzech dniach takiego niespania padam jak mucha
- nie mam kontroli absolutnie zadnej nad tym, co w pracy na mnie spada
- szef namieszal w srodku mojego teamu, wiec kilka osob juz chce odchodzic (zapowiedzial ze dorzuca im do srodka toksyczna osobe, ktorej oni nie chca)
- rano wymioty z nerwow
- przestaje panowac nad swoimi emocjami: sa dni kiedy nie wstaje z lozka do 16.00; sa takie kiedy dzien zaczyna sie szlochem i tak jest do poludnia
- swiat jest mi obojetny kompletnie.
- czasami ide wieczorem spac i mam marzenie zeby sie nie budzic
Bylam u lekarza. Przepisal mi xanax. Efekty uboczne i opis na ulotce mnie przerazily.
Dal mi 2 tygodnie zwolnienia. Co z tego, skoro ciagle urywaly sie maile albo telefony.
I teraz gwozdz programu.
Z miesiac temu wymyslilam ze recepta na cala sytuacje jest zmiana pracy. Kompletnie o 180 stopni: zmiana miejsca zamieszkania, otoczenia, ludzi. Job gdzie mnie nie znaja.
Pojawilo sie ogloszenie na pozycje ktora byla moim marzeniem od .... 5 lat. Cala rodzina napalona.
Dwa tygodnie temu wyslalam zgloszenie.
Ale z dzisiejszego punktu widzenia to ja nie jestem w stanie pojsc na interview. To jest stres nie do przeskoczenia.
A polecilo mnie w nowum miejscu kilkoro znajomych, nieswiadomych mojej obecnej sytuacji, ktorych teraz moge wystawic do wiatru z powodow zdrowotnych.
Zeby historia trzymala sie kupy: moje przesuniecie w ciagu 2 dni to przesuniecie wewnatrz organizacji - dlatego byli w stanie zrobic to tak szybko.
Moja aplikacja na stanowisko: poza organizacja.
I duze pytanie; co robic????
Z zyciem, z praca, z moim dream jobem????
Czasami mam wrazenie ze nie dotrwam do nastepnego dnia ....