Dodaj do ulubionych

Chwalenie cudzych dzieci

    • doubledoublejoyandtrouble Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 14:27
      Pokolenie naszych rodziców miało wiele idiotycznych, z dzisiejszego punktu widzenia, przekonań, co bardziej świadomi ówcześni rodzice przyznają to obecnie bez oporów.
      Teraz, swoją drogą, też lansowana jest przeurocza teoria, bodaj w ramach rodzicielstwa bliskości, zakładająca, że dziecka - ani cudzego, ani swojego - się nie chwali - bo pochwały mogą mu odebrać pewnośc siebie (?) i w ogóle są strasznie szkodliwe (!)
    • shmu Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 14:44
      Coś w tym jest. Rzadko która pani potrafi podziękować za komplement - zawsze jest próba dyskusji i krygowanie.
    • magdallenac Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 14:51
      Rodzice byli spoko, głównie się zachwycali mną i siostrą, co sprawiło, że obie jesteśmy bardzo pewne siebie, za to miałam taką wychowawczynię w liceum. Do dzisiaj się zastanawiam, jak ta baba w ogóle mogła być pedagogiem i nauczycielem. Miała swoich ukochanych prymusów, o których urządzała pogadanki, chwaliła, stawiała za niedościgniony wzór, sadzała w "swoich" ławkach i porównywała, porównywała i porównywała. Jezu, jak myśmy tych pupilków nie znosili, dopiero teraz widzę jaką im ta baba zrobiła krzywdę- przez 4 lata ta grupka 5,6 osób, była traktowana przez resztę jak śmierdząca kupa gnoju, nikt się do nich nie zbliżał, nie zapraszał, nie zadawał.
    • martishia7 Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 14:54
      Żeby był porządek w chronologii, to moi dziadkowie to roczniki 20', moi rodzice i ich rodzeństwo to roczniki wyżu powojennego. I moja matka z siostrą dość późno przepracowały sobie w duchu, że babcia zawsze, ale to zawsze znalazła sobie kogoś, do kogo je porównywała i przy kim wypadały blado. I żeby była jasność, tym kimś była np. córka sąsiadki, która skończyła właśnie zawodówkę (bez matury), i jest taka pracowita, zaradna gospodarna i w ogóle. Ciocia wtedy (wczesne lata 70') kończyła prawo na UJ, ale to nie zasługiwało na jakieś specjalne docenienie. Z całym szacunkiem dla osób po szkole zawodowej.

      Moja matka też przejęła odrobinę ten gen międzypokoleniowej sztafety spier*lenia, przy czym mnie obrzydzała w ten sposób moją starszą siostrę wink Zasadnie z resztą - siostra była, jest i będzie bardziej pilna, pracowita i zorganizowana niż ja.

      Natomiast to nie jest wyłącznie pokoleniowe, to jest jakoś kulturowe. Ostatnio olśniło mnie podczas rozmowy z koleżanką - młodszą odrobinę ode mnie i z rodzicami młodszymi spokojnie o pół pokolenia od moich. Rozmawiałyśmy sobie właśnie o relacjach, o rodzicach, i o chwaleniu też było. I ona zacytowała swoją matkę, która zwykła mawiać o córkach i do nich "Nie będę was chwalić, bo to jakbym samą siebie chwaliła". Jakoś przykuła moją uwagę ta wypowiedź, bo to jest taki absurdalny mix ciągłego niedoceniania siebie (który jest u nas mocno zakorzeniony, nie czarujmy się) i traktowania dziecka jako przedłużenie rodzica (mocne przecenianie wpływów rodzicielskich, nie raz o tym tutaj gadałyśmy również).

      A, zagraniczne memy pokazują jednakże, że to nie jest tylko nasze polskie - "Co dostałaś z klasówki? 4? A Krysia? Krysia 5. No widzisz, nie mogłabyś tak, jak Krysia? vs Co dostałaś? 4, ale Krysia 3! Mnie inni nie interesują!" występuje pod każdą szerokością geograficzną.
    • kkalipso Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 14:55
      U nas to była Kasia z klatki obok...najlepiej się uczyła, najbardziej pomagała w domu, cicha spokojna, grzeczna taka naj...naj... Nie to co my łobuzy.
    • leosia-wspaniala Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 16:06
      Mnie chwalili, ale czasem porównywali do kuzynki (bo Ania to piątkę z matematyki miała!). Jak się okazało później - ją jej rodzice porównywali do mnie (bo Leosia to wygrała konkurs ortograficzny!).
    • trampki-w-kwiatki Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 16:08
      Mam takie same obserwacje z własnego domu i z domów moich koleżanek. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek usłyszała jakiś komplement od rodziców, zresztą do dzisiaj nieszczególnie są skłonni mówić mi cokolwiek miłego. Za to ileż się nasłuchałam zachwytów nad córkami sąsiadek i koleżanek, tego nikt nie zliczy. Krytykowano mój charakter, umiejętności ale i wygląd zewnętrzny, na który przecież nie miałam żadnego wpływu (że za chuda, że za blada, że zbyt chłopięca sylwetka etc.).

      Mam koleżanki z identycznie skopanych domów. Inni może wyszli z tego obronną ręką, ale ja nie dałam rady. Psychika siadła mi tuż po maturze, którą zdałam cudownie. Miałam już za sobą pisemne egzaminy na studia, ale musiałam jeszcze przejść rozmowę kwalifikacyjną. Na korytarzu spotkałam tak wielu pewnych siebie ludzi, którzy próbowali mi udowodnić, że nie mam szans, że spękałam i uciekłam. Uznałam, że oni są na tyle zajebiści, że na pewno oblałam część pisemną i się nie dostanę. Potem okazało się, że napisałam na jedną z najwyższych ocen ale nieobecność na części ustnej mnie zdyskwalifikowała. Doskonale wiem, że takie babole w moim życiu dzieją się właśnie z powodu tego zajebistego wychowania w duchu, że inni na pewno są lepsi.
      • triss_merigold6 Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 16:50
        Yyy... zdawałam ustne na studia. Powiedz, jakim cudem ci ludzie, sprawiający wrażenie pewnych siebie, próbowali Ci udowodnić, że nie masz szans? Pytam, bo - jak z czasem dowiadywalam się na zasadzie feedbacku - ja zawsze sprawialam na otoczeniu wrażenie dziko pewnej siebie, ale nie zakładałam, że np. kogoś to może peszyć czy stresować.
        • lifecolor Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 16:57
          Mnie peszysz nawet na forum😃, w realu pewnie bym się bala
        • trampki-w-kwiatki Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 17:16
          Pamiętam kilka takich osób. Jeden typ szczególnie wbił mi się w pamięć, chwalił się swoimi wygranymi konkursami tematycznymi, o każdym usłyszanym pytaniu mówił "Eeee, łatwizna", ciągle mówił rzeczy w stylu "tylko idioci mogą tego nie wiedzieć". Bardzo to było stresujące.
        • jolie Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 19:58
          >Yyy... zdawałam ustne na studia. Powiedz, jakim cudem ci ludzie, sprawiający wrażenie pewnych siebie, próbowali Ci udowodnić, że nie masz szans?

          Też mnie to zastanawia. Jest w tym jakiś skrajny egocentryzm. W sumie wygodne tłumaczenie - winni są inni, nie ja.
          • trampki-w-kwiatki Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 21:10
            A w czym byłam winna? Że mnie tresowano na skromną i cichutką? Że kazano mi czekać w kącie aż ktoś mnie zauważy? Taki trening przeszłam w życiu. Jak ktoś przy mnie był głośny, pewny siebie, próbujący całemu otoczeniu udowodnić co to nie on, to jakoś z góry zakładałam, że pewnie ma ku temu podstawy i się nie wychylałam.
            I zwiałam z tego egzaminu zakładając, że nie dam sobie rady.

            Koniec końców skończyłam tamte studia w innym czasie.
            • iwoniaw Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 21:13
              Pozostanie na ustnej części egzaminu, na którą się zakwalifikowałaś to "wychylanie się"? Jak dla mnie, to raczej nieuzasadnione niczym zwianie z części ustnej to robienie dramy i szukanie uwagi otoczenia.
              • hosta_73 Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 22:26
                Szukanie uwagi otoczenia i robienie dramy?
                Wyobrażam sobie, wrażliwą i niepewną siebie dziewczynę, która nigdy nie otrzymała otuchy i wsparcia od najbliższych. Ciągle słyszała, że inni są lepsi. Przecież napisała:
                "Krytykowano mój charakter, umiejętności ale i wygląd zewnętrzny". Rodzina nie podkopała jej wiarę w siebie, ona jej nigdy nie zbudowała.
                Nie każdy potrafi skoczyć na głęboką wodę z okrzykiem "ja wam jeszcze pokażę", niektórzy latami wierzą w to co o sobie słyszeli.
                • trampki-w-kwiatki Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 07:35
                  Dzięki, hosta. Ostatnie czego to dziewczę wtedy chciało to szukanie uwagi otoczenia. Po prostu zmyłam się wtedy po cichutku z przerażenia, żeby nie czuć się jak gówno.
              • trampki-w-kwiatki Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 07:33
                Jeny, co cię tak ugryzło?
                Czy ja mam pretensje do tych ludzi, że byli pewni siebie? Skądże! Taka była ich strategia, że starali się możliwie skutecznie zniechęcić lub rozstroić konkurencję i im się udało. Mam pretensje do stylu wychowania moich rodziców, który zrobił ze mnie jelenia chowającego się po kątach.
                • triss_merigold6 Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 08:09
                  I powtarzasz motyw egocentryczny. Jesteś pewna, że na tym korytarzu przed egzaminem spotkałaś 19-latkow świeżo ze szkoły, a nie zlot Gordonow Gekko?
                  W takich sytuacjach społecznych ludzie nie są pewni siebie przeciwko komuś, po prostu dodają sobie animuszu albo zwyczajnie czują się przygotowani.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 15:29
                    No jak ktoś komentuje czyjeś wypowiedzi słowami "trzeba być idiotą, żeby tak uważać " albo "Boże, jaką ty szkołę kończyłeś, że mówili wam tam takie bzdury" to śmiem twierdzić, że chce kogoś upokorzyć i zdenerwować przed ustnym egzaminem w wiadomym celu. Głównie czynili tak chłopcy.
            • jolie Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 21:32
              Może słowo 'winna' jest w tym kontekście nieodpowiednie. Chodziło mi o to, że to Ty podjęłaś decyzję o tym, że nie podchodzisz do rozmowy, co miało konsekwencje. Ci pewni siebie ludzie możliwe, że nawet nie zauważyli Twojej obecności i moim zdaniem nie mieli z tą decyzją wiele wspólnego. Wyzwolili tylko lęk. I nie uważam, że na samoocenę wpływają tylko rodzice, a błędy zdarzają się i najlepszym.
    • memphis90 Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 17:06
      U nas było tak:
      Rodzice - "a dzieci Kowalskich to uczą się codziennie do polnocy, cały weekend na kolanach szczotką podłogę szorują, a jeszcze w dupę dostaja pasem, patrzcie, jak macie dobrze. Bądźcie jak dzieci Kowalskich".

      W drugą stronę:
      My - a Marysia Nowak to moze jechać na biwak/sama na wakacje/iść na koncert
      Rodzice - a czy ty się Nowak nazywasz? Nie? To co mnie obchodzi, bo może Nowakówna?

      Hipokryzja i brak konsekwencji...
      • grey_delphinum Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 17:31
        Ja byłam porównywana (wyglądem) do kuzynki, która rzeczywiście była dużo ładniejsza.
        No ale nikt nie pomyślał, żeby zafundować mi aparat na zęby, operacyjnie usunąć szpecącą bliznę po oparzeniu, którą mam w bardzo widocznym miejscu lub zrobić korektę laserową wzroku (nosiłam ohydne okulary), natomiast wujostwo inwestowało w swą córkę dużo kasy - miała operację nosa, laser na wadę wzroku i oczywiście aparat na zęby. Nie mówiąc już o lekcjach baletu i innych kwestiach np. modnych ciuchach, o których ja mogłam pomarzyć, bo wiecznie słyszałam, że będę się stroić jak dorosnę.
        Chyba moi rodzice oczeliwali, że którejś nocy magicznie z brzydkiego kaczątka przemienię się w równie ślicznego łabędzia, jakim była moja kuzynka 😉
    • ponis1990 Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 17:24
      Tak, ja wiecznie słuchałam, jak to inne dzieci są takie i śmakie a ja do doopy. To chyba miało motywować czy coś,
    • cosmetic.wipes Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 18:00
      Moja babka matczyna tak miała. W domu trzy inteligentne, pracowite, zdolne i piękne córki, a ta wychwalała pod niebiosa cała okoliczna dzieciarnię, a im truła, że są do dupy.
      Mama i ciotki zapamiętały te upokorzenia doskonale, wszystkie wychowały dzieci chwaląc je i uwielbiając bezgranicznie.
    • jolie Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 19:20
      Ja miałam nieszczęście mieć kuzynkę rówieśnicę, która na dodatek chodziła ze mną do tej samej klasy w podstawówce i w liceum. Ale muszę przyznać, że te przesadzone zachwyty jej osobą w wykonaniu mojej matki nie działały na mnie deprymująco, budziły tylko złość i coś na kształt chęci rywalizacji. Poza tym - ojciec nigdy mnie nie porównywał i po tych zachwytach matki mówił coś w stylu "przecież to jest bardzo przeciętna dziewczyna, nasza Jolie jest mądrzejsza i o wiele ładniejsza" - w sumie to też było toksyczne i pewnie niezdrowe, ale wyszło mi w sumie na zdrowie. Z tą kuzynką relacje mam najchłodniejsze, zdecydowanie, choć spędzałam z nią mnóstwo czasu. Na pewno nie ma w tym jej winy, ja psychicznie potrzebowałam się odciąć, gdy wyjechałam na studia daleko od domu.
    • primula.alpicola Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 19:31
      Moja matka też, do ludzi mnie chwaliła, a do mnie nigdy dobrego słowa.
    • heca7 Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 20:19
      Mnie ciągle matka porównywała z córką chrzestnego. Że ona taka pracowita, pomaga w kuchni, gotuje, pierze, sprząta, wszystko matce mówi, rozpala w kuchni no cudo! A rezolutna, a grzeczna a czy ja wiem o ile mam lepiej od niej itd, itp. Była dokładnie w moim wieku. Jak przychodziła z rodzicami do nas to zawsze szła do kuchni i siedziała przy mojej matce. Moja matka oczywiście była wniebowzięta. A raz tak siedziała i wypaliła do mnie wchodzącej po coś - chodź do kuchni to się czegoś nauczysz! Moja matka doznała niemalże orgazmu jak to usłyszała. Przez ponad 20 lat przynajmniej raz w miesiącu mi to wypominała- a X już ci dawno mówiła, chodź do kuchni to się czegoś nauczysz...Ciekawe, że mojemu starszemu bratu, który w ogóle do kuchni nie wchodził (chyba, że coś zjeść późno w nocy) nic takiego ani razu nie powiedziała!
    • 18lipcowa3 Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 20:40
      Mnie chwalili. I mama i tata. Uważam że moze nawet za bardzo ale chyba lepiej w tą stronę. Rocznik 81, moi rodzice rocznik 60- z różnych domów
    • znowu.to.samo Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 22:00
      Ooo temat dla mnie

      Ile ja się nasłuchałam ochów i achów nad cudownymi dziećmi. I to nie tylko moja matka wychwalała cudze dzieci ale jej koleżanki przychodziły i wygłaszały pochwalne peany jakie to jej córeczki są cacy a ja jestem be, bo nie robię tego czy tamtego

      Życie okrutnie zweryfikowało te ósme cuda świata w dorosłości, jedna np odbiła męża najlepszej przyjaciółce i inne tego typu kwiatki
      • znowu.to.samo Re: Chwalenie cudzych dzieci 01.07.21, 22:04
        Ps nawet moja matka po latach stwierdziła że te dziecięce ideały w dorosłości sięgnęły bruku
    • ewa_2009 Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 00:50
      Do dziś pamiętam, jak moja mama piała z zachwytu na temat mojej koleżanki z podstawówki, a potem kolejnej z liceum.
    • anorektycznazdzira Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 07:34
      Mimo dziwnego raczej charakteru- tego moja matka nie miała.
      Jestem jej wdzięczna, bo nigdy tego nie robiła, ale zjawisko jest mi znane.
      Nie to samo, ale nieco podobne: Józio zabiera grabki i tłucze po głowie Stasia. Ojciec Stasia wkracza w ten sposób, że op***a Stasia, że się biją.
    • asia_i_p Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 07:51
      Mnie porównywali do mojej kuzynki, na początku głównie pod kątem utrzymywania porządku w pokoju. Kiedy kuzynka przestała być ideałem pod tym względem, liczyłam że się skończy, ale usłyszałam "jesteś dokładnie taką samą balaganiarą jak twoja kuzynka!" 😀

      Poza tym narzekać niby nie mogę, i ja i kuzynka byłyśmy bardzo chwalone, z tym że rodzina, zwłaszcza rodzice kuzynki, bo moi mniej, z góry przypisali nam role - ja byłam zdolna, a kuzynka praktyczna. Osiągnięcia spoza roli były niezauważane. Pamiętam, jak po śmierci mamy w dużym stopniu prowadziłam dom i z perspektywy czasu uważam, że jak na osiemnastolatkę dobrze sobie radziłam, ale ciocia publicznie narzekała, jak ja fatalnie myję kaloryfery. Kuzynka z kolei wymiatała na studiach - same piątki - a wychwalana była za to, że pięknie bratu prasuje koszule.

      I żeby nie było złego wrażenia, oni nas kochali bardzo, daliby się za nas pokroić, wszystko było zawsze dla dzieci, dorośli na drugim miejscu. Tylko tak jakby nie do końca chcieli nas poznać.
    • carrierowiczka1 Re: Chwalenie cudzych dzieci 02.07.21, 08:05
      Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo ma bardzo niskie poczucie własnej wartości uncertain Takie komentarze są unieważniające dla osoby, która je słyszy - przez nie popada się w jeszcze niższe poczucie własnej wartości. Warto byśmy nad sobą pracowali - i dla siebie i dla naszych dzieci wink które już nie będą musiały się z takim czymś borykać, a będą pewne siebie i szczęśliwe ze sobą smile Tutaj jest fajny e-book, który mi pomógł: www.silnapsychika.pl/produkt/komunikacja/ trochę się nauczyłam o komunikacji wink Życzę wszystkim dobrego dnia i oby nasze społeczeństwo zmieniało się w bardziej radosne smile Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka