takasytuacja123
05.07.21, 13:29
Jak w temacie. Jest mi smutno, przykro, zle.
Za dużo było awantur o bzdury. Byliśmy razem ponad dwa lata. Po siedmiu miesiącach trafiliśmy do psychologa. Potem do drugiego. Rok temu był trzeci. Nie były to terapie przeprowadzone do końca. U pierwszego byliśmy dwa razy, potem zrezygnowaliśmy, u drugiego raz, tylko na wyjaśnienie problemu. U trzeciego chyba trzy razy, ale zrezygnowaliśmy. Potem jakoś leciało. Problemy cały czas te same: klotnie o pierdoly, potem tyrady, żeby mi wszystko wytłumaczyć, trwające czasem po kilka godzin lub kilka dni ( nie to, ze ciągiem, ale wracanie do tematu przez kilka dni, tygodniu, czasem potrafił wyciagnac coś sprzed roku lub lepiej). Partner kontrolujący, chcący, żeby było tak jak on chce, dający
rady i oczekujący, ze zawsze z nich skorzystam. Gdy nie skorzystałam z tych rad, mówił, ze jestem uparta jak osioł, on chce dobrze, a ja po swojemu muszę, ze uważam go za głupka, ze nie potrafie mu zaufać w kwestiach na których się zna itp, niekiedy nazywał mnie betonem. A chodziło na przykład o prowadzenie auta, ze zbyt mało dynamicznie itp, dodam tylko, ze jeżdżę od ponad 20 lat!
Przez te dwa lata nie poznał mnie z rodzicami, rodzeństwem, znajomymi. Poznałam tylko kuzyna i trzech kolegów, ale nie było to jakieś spotkanie zorganizowane, ot tak przy okazji. Kuzyna poznałam z żona i to by było na tyle. W sobotę była kontynuacja sprzeczki z piątku. Od słowa do słowa usłyszałam, ze jestem ze wszystkimi skonfliktowana. Zapytałam z kim? No bo niby jak ze wszystkimi. On mi na to, ze z siostra (niestety prawda) i z ojcem mojego dziecka (sprawa w sądzie o alimenty)! Ja mu na to, ze to by było na tyle, ze nie ze wszystkimi, ze mam znajomych, przyjaciół, którzy zawsze chetnie pomogą, spędza czas, czy wypija kawę. Zapytałam a kogo ty masz? Z nikim mnie nie poznałeś. Usłyszałam, ze wstyd mnie komukolwiek przedstawić. To były słowa, które przelały wszystko. Kazałam się wyprowadzić! Wcześniej słyszałam, ze jego rodzice nie chcą mnie poznac, bo być może jestem dla nich zbyt mało interesująca. Innym, ze może podświadomie czuja, ze nie warto mnie poznac. Dużo by pisac…
Ale i tak boli jak ku.rwa mac!