Dodaj do ulubionych

Rozstałam się …

05.07.21, 13:29
Jak w temacie. Jest mi smutno, przykro, zle.
Za dużo było awantur o bzdury. Byliśmy razem ponad dwa lata. Po siedmiu miesiącach trafiliśmy do psychologa. Potem do drugiego. Rok temu był trzeci. Nie były to terapie przeprowadzone do końca. U pierwszego byliśmy dwa razy, potem zrezygnowaliśmy, u drugiego raz, tylko na wyjaśnienie problemu. U trzeciego chyba trzy razy, ale zrezygnowaliśmy. Potem jakoś leciało. Problemy cały czas te same: klotnie o pierdoly, potem tyrady, żeby mi wszystko wytłumaczyć, trwające czasem po kilka godzin lub kilka dni ( nie to, ze ciągiem, ale wracanie do tematu przez kilka dni, tygodniu, czasem potrafił wyciagnac coś sprzed roku lub lepiej). Partner kontrolujący, chcący, żeby było tak jak on chce, dający
rady i oczekujący, ze zawsze z nich skorzystam. Gdy nie skorzystałam z tych rad, mówił, ze jestem uparta jak osioł, on chce dobrze, a ja po swojemu muszę, ze uważam go za głupka, ze nie potrafie mu zaufać w kwestiach na których się zna itp, niekiedy nazywał mnie betonem. A chodziło na przykład o prowadzenie auta, ze zbyt mało dynamicznie itp, dodam tylko, ze jeżdżę od ponad 20 lat!
Przez te dwa lata nie poznał mnie z rodzicami, rodzeństwem, znajomymi. Poznałam tylko kuzyna i trzech kolegów, ale nie było to jakieś spotkanie zorganizowane, ot tak przy okazji. Kuzyna poznałam z żona i to by było na tyle. W sobotę była kontynuacja sprzeczki z piątku. Od słowa do słowa usłyszałam, ze jestem ze wszystkimi skonfliktowana. Zapytałam z kim? No bo niby jak ze wszystkimi. On mi na to, ze z siostra (niestety prawda) i z ojcem mojego dziecka (sprawa w sądzie o alimenty)! Ja mu na to, ze to by było na tyle, ze nie ze wszystkimi, ze mam znajomych, przyjaciół, którzy zawsze chetnie pomogą, spędza czas, czy wypija kawę. Zapytałam a kogo ty masz? Z nikim mnie nie poznałeś. Usłyszałam, ze wstyd mnie komukolwiek przedstawić. To były słowa, które przelały wszystko. Kazałam się wyprowadzić! Wcześniej słyszałam, ze jego rodzice nie chcą mnie poznac, bo być może jestem dla nich zbyt mało interesująca. Innym, ze może podświadomie czuja, ze nie warto mnie poznac. Dużo by pisac…
Ale i tak boli jak ku.rwa mac!
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: Rozstałam się … 05.07.21, 13:34
      Przez te dwa lata nie poznał mnie z rodzicami, rodzeństwem, znajomymi.

      To dla mnie akurat zaleta, co nie zmienia faktu że pan z opisu jest odpadem atomowym i lepiej ci będzie bez niego
      • takasytuacja123 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 13:41
        Chciałabyś nie znac nikogo z bliskich Twojego partnera?
        Wyobraź sobie, ze mieszkasz z nim ponad dwa lata, on zna Twoich wszystkich znajomych, rodzine, chce być wszędzie zapraszany, a ja nie znam prawie nikogo.
        Nie zapomnę jak mi było przykro w majówkę rok temu, jak mi powiedział, ze wybywa na cały dzień, bierze dziecko swoje, bo siostra zaprasza na grilla do rodziców, akurat do nich przyjechała, wiec zaprasza. Kilka dni później było rodzinne wyjście do restauracji: mama zapraszała dzieci z rodzinami na obiad z okazji imienin.
        Uwierz mi, nie czułam się fajnie.
          • takasytuacja123 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 14:02
            A widzisz, on miał potrzebę poznac moich znajomych, bywać u mojej rodziny.
            Ja tez taka potrzebę miałam, chciałam wiedzieć kim są rodzice, o których mówi w samych superlatywach, kim jest rodzeństwo niezwykle ogarnięte życiowo i bardzo mu bliskie i zawsze wspierające. Chciałam poznac tych super znajomych, na których zawsze mógł liczyć. Czy to zle?
          • kk345 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 18:13
            mid.week napisała:

            > Nie mam potrzeby ani poznawania cudzej rodziny ani przedstawiania własnej 🤷‍♀️

            Fakt, że po dwóch latach związku i mieszkania razem nie zna się rodziny i przyjaciół partnera jest normalny tylko na ematce. W prawdziwym życiu to syrena alarmowa i sygnał do ucieczki.
              • 3-mamuska Re: Rozstałam się … 11.07.21, 01:05
                mid.week napisała:

                > a potem te swiateczne wątki "aj waj, znów musze jechac do nich na wigilię"


                Ale jak się pozna to wiadomo jaka to rodzinka i czy w nią wchodzić.
                Często można uciec zanim się człowiek zaangażuje weźmie ślub. Bo potem z walnięta rodzinka można zostać i wychowanie wyjdzie z partnera.
                Co do wątków to tylko na własne życzenie ludzie sobie to robią.
        • laluna82 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 16:21
          I wtedy już trzeba było go wywalić, bo pomijając już, czy Ci zależało na poznaniu tej rodziny, czy nie , kwestią zwykłej kultury było Cię zaprosić na te spotkania rodzinne.
          Mówiłaś mu o tym ? Jak reagował ? Jak tłumaczył?
          • lumeria Re: Rozstałam się … 05.07.21, 17:12
            >kwestią zwykłej kultury było Cię zaprosić na te spotkania rodzinne.

            💯/💯

            Gratulacje Takasytuacja! Ten pan po prostu zle Cie traktowal. Jak mu mogło przez gardło przejść "oni nie chcą cie poznać, bo [to twoja wina/z tobą coś nie tak/nie lobią cie nie-poznawszy/inny idiotyzm]"

            Nawet gdyby rodzina byla patologia, to to sie przekazuje odpowiednio.

            Przemocowiec - dobrze, ze usunęłaś odpad atomowy, nie żałuj, mimo, ze chwilowo jest ciężko. Absolutnie nie wracaj do niego!

          • takasytuacja123 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 17:15
            Mówił, ze rodzice maja problem z tym, żeby mnie poznac, ze nie są gotowi. Ze nie pogodzili się z tym, ze się rozwiódł. Rodzeństwo mieszka w innym mieście, ale prawda jest taka, ze przyjeżdzają czasami do naszego miasta i jakby chciał, to by zaprosił do nas, albo coś zorganizował. Rodzice w ogóle o mnie nie pytają, nie rozmawiają, nie pytają jak nam się układa itp. Mojego tematu w tamtym domu nie ma. Ale za to chetnie chcieli porzucić psa do mojego domu, jak wyjeżdżali na wczasy. Raz przyjęłam, potem powiedzialam partnerowi, żeby ich zaprosić, żebyśmy się poznali. Odmówili. Po odmowie chcieli jeszcze dwa razy zostawić u nas.
      • stasi1 Re: Rozstałam się … 09.07.21, 15:32
        Skoro chce się z kimś dzielić życie raczej trzeba znać jego rodzinę, znajomych. Jak ktoś nie chce na poważnie tego robić, nie poznaje znajomych z daną osobą.
        Kiedyś kolega z pracy na widok innego kolegi wykrzyczał zadowolony: Jak fajnie w końcu poznać żonę Zbyszka. Oczywiście pani nie była żoną, pewnie nawet nie wiedziała że on ją ma.
    • martishia7 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 13:47
      > Byliśmy razem ponad dwa lata. Po siedmiu miesiącach trafiliśmy do psychologa.

      Jeżu kryste, nawet nie wiem od czego zacząć. Jak po 7 miesiącach związku masz problemy wymagające psychologa, to znaczy, że należy s3,14er..., no oddalić się pospiesznie.

      > tyrady, żeby mi wszystko wytłumaczyć, trwające czasem po kilka godzin lub kilka dni ( nie to, ze ciągiem, ale wracanie do tematu przez kilka dni, tygodniu, czasem potrafił wyciagnac coś sprzed roku lub lepiej).

      Jeżu kryste po raz drugi. I nie zabiłaś przypadkowo przy krojeniu schabowych, żeby się zamknął?

      > A chodziło na przykład o prowadzenie auta, ze zbyt mało dynamicznie itp, dodam tylko, ze jeżdżę od ponad 20 lat!

      Może i nawet jeździsz mało dynamicznie, ie znam Cię, nie wiem, ale uj mu do tego. Jak nie pasi, to niech idzie na piechotę.

      > Wcześniej słyszałam, ze jego rodzice nie chcą mnie poznac, bo być może jestem dla nich zbyt mało interesująca. Innym, ze może podświadomie czuja, ze nie warto mnie poznac.

      Tak, nie znają Cię i nie chcą poznać, bo wiedzą, że jesteś mało interesująca. Logiczne.

      To był przemocowiec, taki co to zrobi wszystko, żeby podkopać Twoje poczucie własnej wartości. Miałam w życiu raz, nie polecam, teraz rozpoznaję z kilometra. Ale jak się coś takiego spotyka po raz pierwszy, to można zbaranieć. Ogólnie Twój opis mnie zmęczył i wkur... zdenerwował mnie. Każda z tych rzeczy, które opisałaś kwalifikuje się do "no to nara".
    • gama2003 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 13:56
      Smutny moment, współczuję.

      Choć pewna jestem, że za jakiś czas będziesz się dziwić, co Cię zauroczyło w tym mężczyźnie.
      Po 7 miesiącach psycholog....sama wiesz, że to powinna być faza ,, jak ona/ on pięknie oddycha,,.
      Po co Ci ktoś, kto ma Cię za nic i to okazuje. Werbalnie i zachowaniem. Płacz, jesli potrzebujesz a jak lzy wyschną to dziękuj wszystkim bostwom swiata, ze tylko dwa lata zmarnowałaś na fatalny związek. Nie pół zycia, albo i całe.
      Trzymaj sie
    • chatgris01 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 14:11
      takasytuacja123 napisała:

      > Ale i tak boli jak ku.rwa mac!

      Chyba lubisz cierpieć. Przeczytałam opis zachowań pana i ja na Twoim miejscu raczej otwierałabym szampana (a i tak bardzo długo wytrzymałaś, masz świętą cierpliwość).
      • taki-sobie-nick Re: Rozstałam się … 10.07.21, 00:42
        Przecież ona nie ma na to wpływu. Walnij się młotkiem w palec, zawyj z bólu, a ja zakrzyknę "chyba lubisz cierpieć"!

        Zmiana w życiu, na dobre czy złe, wiąże się ze stresem. Na ematkowej psychologii nie uczyli?
    • trampki-w-kwiatki Re: Rozstałam się … 05.07.21, 14:19
      Gratuluję! Dziękuj losowi, że dał Ci opamiętanie, po którym podziękowałaś temu funta kłaków niewartemu dziadu za współpracę. Toż to odpad i przemocowiec psychiczny, niech więc spoczywa w niepokoju jak najdalej od ciebie.
      A ty oddychaj w spokoju.
    • k1234561 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 14:28
      Nie masz kompletnie czego żałować.Związek,który trwał dwa lata i w tym czasie aż 3 psychologów musieliście przerobić -tragedia.Pan ,który niby jest z Tobą w związku ale nie chce przedstawić Cię swoim rodzicom,rodzeństwu i znajomym - Masakra.No i hit tego związku ,że wstyd Cię komukolwiek przedstawić.Jak ten padalec śmie w ogóle coś takiego powiedzieć.....Dziewczyno, Ty o dwa lata za długo byłaś w tej relacji.Bardzo dobrze,że gościa wreszcie pogoniłaś.Ty się niczym nie przejmuj,otwórz na tą okoliczność szampana,dobre wino,czy co tam lubisz,kup lub zrób sobie coś ekstra na kolację i świętuj bo masz co świętować.I nie szukaj na siłę faceta,bo z jednym się rozwiodłaś i musisz ale to musisz mieć zaraz kolejnego.Skup się na dziecku.Na wychowaniu,bo być może to będzie w życiu Twoja jedyna prawdziwa podpora.
    • margerytka73 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 14:53
      takasytuacja123 napisała:

      > Jak w temacie. Jest mi smutno, przykro, zle.
      > Za dużo było awantur o bzdury. Byliśmy razem ponad dwa lata. Po siedmiu miesiąc
      > ach trafiliśmy do psychologa. Potem do drugiego. Rok temu był trzeci. Nie były
      > to terapie przeprowadzone do końca. U pierwszego byliśmy dwa razy, potem zrezyg
      > nowaliśmy, u drugiego raz, tylko na wyjaśnienie problemu. U trzeciego chyba trz
      > y razy, ale zrezygnowaliśmy. Potem jakoś leciało. Problemy cały czas te same:
      > klotnie o pierdoly, potem tyrady, żeby mi wszystko wytłumaczyć, trwające czasem
      > po kilka godzin lub kilka dni ( nie to, ze ciągiem, ale wracanie do tematu prz
      > ez kilka dni, tygodniu, czasem potrafił wyciagnac coś sprzed roku lub lepiej).
      > Partner kontrolujący, chcący, żeby było tak jak on chce, dający
      > rady i oczekujący, ze zawsze z nich skorzystam. Gdy nie skorzystałam z tych ra
      > d, mówił, ze jestem uparta jak osioł, on chce dobrze, a ja po swojemu muszę, ze
      > uważam go za głupka, ze nie potrafie mu zaufać w kwestiach na których się zna
      > itp, niekiedy nazywał mnie betonem. A chodziło na przykład o prowadzenie auta,

      Jak dla mnie to gratulacje. Ten związek brzmi okropnie, dobrze, ze się go pozbyłaś.
    • hrabina_niczyja Re: Rozstałam się … 05.07.21, 15:57
      No to na przyszłość wiesz, że jak się ma dziecko w domu to się wolnej miłości z byle typem nie uprawia. Naprawdę kurde niektóre baby to się same boją mieszkać chyba. Pierwszy lepszy i od razu do domu zabierać? Przecież można się spotykać, ale niekoniecznie ze sobą mieszkać. A możesz mi napisać po co z tym facetem na terapię chodziłaś? I to po 7 miesiącach? Co on mial takiego, że aż warto było się terapeutyzować? Chyba tylko, że był i się zainteresował. To teraz trudno, popłaczesz trochę i może zmądrzejesz albo i nie, ale życzę Ci jednak abyś zmądrzała.
    • malia Re: Rozstałam się … 05.07.21, 16:04
      Może boli, ale powinnaś się cieszyć. Na terapię powinnaś iść teraz, sama, masz bardzo zaniżone poczucie własnej wartości.
      Po siedmiu miesiącach znajomości chodzić do psychologa !!! czego to ludzie nie wymyślą, wtedy był właściwy moment, żeby zwiewać.
      Trzymaj się.
    • laluna82 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 16:13
      Ten gość to klasyczny zjeb. Popłacz i zapomnij. Ciesz się że się uwolniłaś, że kazałaś mu się wynieść. Może wróci za kilka dni i stwierdzi, że ci wybacza wink Bądź rozsądna i pogoń ponownie.
        • laluna82 Re: Rozstałam się … 05.07.21, 18:00
          Nie znam laski ale mam nadzieję że nie. Chociaz patrząc na baby, to ręce opadają nieraz. Znam małżeństwo aktywnych zawodowo psychologów.....dokładnie jak ksero z tego wątku. On psychopata a ona zahukana dziunia bezwolna.
          • hrabina_niczyja Re: Rozstałam się … 05.07.21, 18:34
            Tak. Już tyle widziałam, że wiem, że zbłądzić można raz. Ale jak laska nie normalnego wykopie to kolejnej szansy nie ma. I takie ja szanuje. A jak ryczy jedna noc, a na drugi dzień zmiana frontu i do następnego razu to potem nie ma się co łudzić. Będzie kolejny raz i kolejny i tak będą chodzić po terapiach i na ematce.
    • cosinuss Re: Rozstałam się … 05.07.21, 16:36
      2 lata!!!! Jeszcze rok i wygrałabyś bidet na emamie smile
      ja tam myślę, że on ma rodzinę, której się wstydzi albo która wstydzi się jego i zero znajomych. Zawsze tak jest, jak ktoś jest szurem. Stąd uniki i zwalanie pseudowiny na Ciebie. Podziękuj bogini za łaskę oświecenia.
      No i nie odbieraj tel i nie czytaj nic, co będzie pisał, bo pojedzie po Tobie równo, a wie po 2 latach w co uderzać, żeby bolało. Każdy z nas ma czułe miejsca. Oczywiście możesz uprzejmie powiedzieć, że udawałaś orgazmy i dlatego nie chcesz tego ciągnąć dalej, bo jest nienauczalny, a na terapii nie chciałaś robić mu obciachu. Trochę pewnie zejdziesz do jego poziomu, ale powinno być skutecznie.
    • lukrrecja Re: Rozstałam się … 05.07.21, 17:13
      Kup wino i coś dobrego do jedzenia, zaproś przyjaciółki i świętuj pozbycie się tego typa. Przypominaj sobie stale, jakie życie jest teraz piękne, bez rad i tyrad tego osobnika.
        • rexona_sport Re: Rozstałam się … 05.07.21, 18:39
          Yyy z ciekawości zapytam co ma na celu ten wpis? Pojechać po autorce? Jakiś chory sposób okazywania troski żeby aby nie wróciła do gada? Pokazania swojej zajebistosci bo wreszcie trafiła się jedna forumka która gorzej spaprala stosunki damsko męskie niż hrabina (rzeczywiście rzadka okazja)??? Kurczę babka wyszła z niefajnego związku i aż miło poczytać jak forum wspiera wiec ciekawi mnie skąd te nieprzyjemne wpisy.
          • hrabina_niczyja Re: Rozstałam się … 05.07.21, 18:44
            Hrabina to spaprala stosunki damski męskie właśnie dlatego, że by tygodnia nie spędziła z gościem, z którym musi na terapię chodzić. Nie mówiąc już o tym, że by go do własnego domu jako mieszkańca w życiu nie wpuściła. Także daruj sobie, bo słabo ci idzie czepianie się mnie i mojego życia. A po drugie Hrabina tylko napisała szczera prawdę i założę się, że przyjaciółki to święto oleją. A teraz czekam na Twoje światłe rady i wsparcie dla autorki. Dajesz, wykaż się swoją dobrocią.
            • m_incubo Re: Rozstałam się … 05.07.21, 19:01
              Ależ dostałaś skrzydeł w tym wątku.
              Tyle, że załóż sobie może własny, bo to nie jest kolejny wątek o tobie i o tym jak to ty wspaniale z marszu splawiasz debili, na których ciągle trafiasz.
              Wiem za to czemu ja nie trafiam od lat na żadnych, wszyscy muszą dzwonić do ciebie.
                • m_incubo Re: Rozstałam się … 05.07.21, 21:17
                  Nie, jestem bardzo atrakcyjna i w większości przypadków moi faceci byli naprawdę fajni, debili mogę policzyć na kciukach obu rąk.
                  Ale teraz myślę, jak atrakcyjna musisz być ty, że przyciągasz samych debili, a nikt logiczny uwagi nie zwraca?
                      • miqotka Re: Rozstałam się … 07.07.21, 09:02
                        m_incubo napisała:

                        > Po twoich wątkach, a niby po czym, dojrzała kobiecino? 😂
                        >
                        Najdziwniejsze jest to, że Hrabina jest bardzo atrakcyjną kobietą ( mogłabym nawet się pokusić o stwierdzenie, że najatrakcyjniejszą z tych, które się częściowo pokazały na forum). I zupełnie nie pasuje do niej ten charakter, który pokazuje na forum. Mogę mieć tylko podejrzenie, że nie było to jej zdjęcie, które wkleiła.
                          • miqotka Re: Rozstałam się … 07.07.21, 14:19
                            alpepe napisała:

                            > Ale dlaczego niby? Szkoda, że nie doznałam zaszczytu, ale jak kobieta jest bard
                            > zo atrakcyjna, to siłą rzeczy więcej dupków się klei. Dla mnie pasuje.
                            >
                            Dupków więcej się na pewno klei, ale chodzi mi raczej o, pewnie stereotyp, że piękne osoby powinny mieć piękny charakter. A tu tego nie ma.
                            • hrabina_niczyja Re: Rozstałam się … 08.07.21, 02:55
                              A co ma się piernik do wiatraka? Dziękuję za komplement, ale dość śmiałe masz te porównania, bo po pierwsze nie znasz mnie, więc jaki mam charakter to tak naprawdę nie wiesz. Po drugie piękny charakter nie oznacza, że należy być słodko pierdzącą czy też desperatka biorąca każde porty do domu, żeby ematki się nie czepiały. A po trzecie to guzik wiesz jaki ja mam charakter w stosunku do osób, które kocham i które kochają mnie. A po czwarte i ostatnie kij wam do mojego stanu posiadania kochankow. Może zamiast zaglądać Hrabinie do łóżka spójrzcie na swoje to takich jak ten i inne podobne wątków na forum ubędzie. No i nicka nie trzeba będzie zmieniać 😄
    • lot_w_kosmos Re: Rozstałam się … 05.07.21, 17:53
      Jeśli nie trolujesz, to powiem tak: tak krótki związek trafia na terapię? Z założenia sprawa skazana na porażkę. Poszłaś do psychologa z gościem z którym nie miałaś możliwości pójść na obiad fo jego matki?

      To teraz odetchnij pełną piersią i zastanów się w cxym tkwiłas. Albo idz do przodu bo tu nawet nie ma nad czym myśleć.
    • bistian Re: Rozstałam się … 05.07.21, 17:56
      Nie zrozumiem kobiet. Zamiast od razu pogonić dziada, to sobie fundują terapie i próbują naprawić nienaprawialne. Już samo ciągłe spędzanie czasu z rodziną bez sympatii, choćby bez zaproszenia ze strony partnera i rodziny, a wiadomo, że ludzie mają różne zajęcia i plany, jest dyskwalifikujące