Otóż szkoła mojego dziecka życzy sobie jednolitego stroju dla dzieci. Przed pandemią tak było, w połowie 6 klasy zakupiłam 2 bluzy (140zł), jedna wisi w szafie z metkami. Potem było zdalne i poluzowanie w kwestii stroju. Teraz zaczynają 8 klasę i temat wraca. Oczywiście starych mundurków już nie będą nosić bo część wyrosła, część nie ma, itd. Jednolity strój w tej szkole to bluza zakupiona gdziekolwiek, oby taka sama dla dziewczyn (chłopcy mogą mieć inny wariant). Nie ma na tym stroju żadnego oznakowania szkoły czy czegoś w tym rodzaju.
No więc mamy 8 klasę. Nie wiemy ile będą chodzić, ale szkoła życzy sobie i już...żeby dilerzy nie chodzili (hehe) i aby dzieciom nie było przykro, że ktoś ma lepsze ubrania.
Bluzę mają sobie wybrać sami. Pada propozycja - biała, nierozpinana adidas - 150 zł. Rozumiem, że jedna (bardzo higienicznie

. Moja młoda odezwała się na grupie, że nierozpinana i za droga i wylał się na nią hejt łącznie z groźbami zrobienia jej fizycznej krzywdy. (Koleżanki oczywiście bo chłopcy w tym gównie raczej nie biorą udziału).
Powiedzcie mi, czemu mają służyć mundurki w takiej formie?