arista80
10.09.21, 12:40
I nie chodzi tutaj o covid.
Kilka dni temu otrzymałam telefon z przychodni. Dzwoni pani i mówi, że w sprawie szczepionki dla córki, Zdębiałam. Tłumaczę, że nie zapisywałam córki na żadną szczepionkę, poza tym ma 11 lat, nawet się nie łapie. Na co babka: proszę pani, to szczepionka na meningokoki, bo dziecko idzie do nowej szkoły i musi mieć dokumentację medyczną w porządku. Ja wiem, że wszyscy teraz są zafiksowani na covidzie, ale istnieją też i inne choroby, a przy tej, na którą trzeba szczepić pani dziecko, covid to mały pikuś.
No w sumie nie musiała mi robić tego wykładu, ale w duchu pomyślałam: wow, wreszcie chyba nawet personel sanitarny znudził się straszeniem pandemią, bo skoro w samej przychodni ktoś mi mówi, że covid może być pikusiem, to chyba naprawdę nawet oni zaczynają mieć dość.