jeszcze_blizniaki
12.09.21, 11:42
Często się zdarza, że będąc w domu, np w salonie, rozmawiam z mężem. Jednocześnie dzieją się w domu różne rzeczy, dźwięki. I tak: kiepsko słyszę męża siedzącego blisko, bo bardziej do mnie dociera dźwięk pralki z piętra, szczekanie psa za oknem, zmywarka z kuchni, jakieś szelesty od psa czy dziecka. Tak jakbym była bardziej wyczulona na dźwięki z tła niż z rozmowy z kimś z kim prowadzę rozmowę i muszę się wsłuchiwać i prosić o powtórzenie.
Tak mnie natchnęło odnośnie słuchu.
Czy coś z tym robić? Kurde, to nie wiek na aparat...