Dodaj do ulubionych

związek z chorym

27.09.21, 13:31
czy zwiazalibyscie się z chorym na depresje endogenną? Czyli depresje biologiczną, spowodowaną złą pracą mozgu, genetyczną bo chorował ojciec, leczoną nieprzerwanie od 10 lat bez większych efektow ?
Obserwuj wątek
      • kasiaasia1 Re: związek z chorym 27.09.21, 14:06
        przyjmuje leki. Z tego co mowi, dość silne. Co jakiś czas leki przestają działać, idzie do lakarza, jest zmiana leków i dalej jakoś funkcjonuje. Depresje odziedziczył po rodzicu i dziadku
        • podaje_haslo_okon Re: związek z chorym 27.09.21, 17:21
          Czyli na lekach wychodzi z depresji? Tak szczerze, jak patrzę na to ilu moich znajomych popada w depresję, to już chyba wolę taką zdiagnozowaną i pod kontrolą lekarza niż z zaskoczenia, z którą sobie ktoś nie radzim
          • kasiaasia1 Re: związek z chorym 27.09.21, 18:28
            na lekach wstaje, idzie do pracy i jakoś daje rade. Ale w wolnym czasie dużo śpi ( zdarzają się ciągi po 15 h ). W pracy tez trudno mu się skupić, jest wolniejszy. Albo dla odmiany wesolkowaty i mocno ożywiony. W pracy raczej nikt nie podejrzewa u niego depresji. Odbierany jest jako taki wesoły aczkolwiek niezdarny pracownik
            • bistian Re: związek z chorym 27.09.21, 18:41
              kasiaasia1 napisała:

              > na lekach wstaje, idzie do pracy i jakoś daje rade. Ale w wolnym czasie dużo śp
              > i ( zdarzają się ciągi po 15 h ). W pracy tez trudno mu się skupić, jest wolnie
              > jszy. Albo dla odmiany wesolkowaty i mocno ożywiony. W pracy raczej nikt nie p
              > odejrzewa u niego depresji. Odbierany jest jako taki wesoły aczkolwiek niezdarn
              > y pracownik

              Ale o co się pytasz? Czy brać go z "inwentarzem"? Inny nie będzie, stan może się co najwyżej pogorszyć.
              Twoje życie, Twój wybór.
      • kasiaasia1 Re: związek z chorym 27.09.21, 14:00
        nieprzerwanie od 10 lat bierze leki. Próby odstawienia koncza się nawrótem lęków. W ciągu ostatniego roku jedna bardzo mocno nasilona chęć samobojstwa, jeden ogromny atak paniki ( niemożność wstania z łóżka, przekonanie ze umiera). Na codzień jakoś funkcjonuje chociaż raczej ogranicza się to do dobrze znanego środowiska. Prawie zerowa inicjatywa w planowaniu czegokolwiek wspólnie ale raczej chętnie przystaje na moje pomysły.
    • makurokurosek Re: związek z chorym 27.09.21, 14:12
      Od dawna zastanawiam się dlaczego kobiety mają takie parcie na spodnie, że wchodzą w tak bardzo chore układy. Pytanie czy te kobiety mają tak duże libido, że bez chłopa nie wyrabiają, czy tak niską samoocenę
      • kasiaasia1 Re: związek z chorym 27.09.21, 14:32
        leki antydepresyjne znacznie obniżają libido u chorego. Zaniżonej samooceny chyba nie mam. Po prostu na początku depresji nie było widać. Może była w remisji a może on chcąc rozwinąć związek dawał z siebie 200 procent. Dopiero potem zaczęły pojawiać się dziwne sytuacje np odwlekanie w nieskończoność pilnych spraw z uwagi na strach przed rozmową telefoniczną, dziwne lęki, ciągłe bóle różnego pochodzenia, wspominanie o śmierci
        • makurokurosek Re: związek z chorym 27.09.21, 14:41
          Wybacz, ale zdrowa kobieta nie wiąże się z osobą z poważnymi problemami psychicznymi.
          Skoro nie chodzi o libido, to widać twoja samoocena sięga dna skoro bierzesz pierwszego lepszego który wykazał tobą zainteresowanie. Choroba psychiczna to nie miła gra wstępna, tylko poważny problem niszczący najbliższe otoczenie chorego.
          O ile rozumiem trwanie przy chorym, gdy choroba pojawiła się w trakcie trwania związku, to kompletnie nie rozumiem świadomego wchodzenie w związek z osobą chorą psychicznie.

          • bistian Re: związek z chorym 27.09.21, 18:27
            makurokurosek napisała:

            > Skoro nie chodzi o libido, to widać twoja samoocena sięga dna skoro bierzesz pi
            > erwszego lepszego który wykazał tobą zainteresowanie. Choroba psychiczna to nie
            > miła gra wstępna, tylko poważny problem niszczący najbliższe otoczenie chorego

            Teraz są określenia w rodzaju osoba "z niepełnosprawnością". Oznacza to, że ta osoba, ma również inne cechy, oprócz tej niepełnosprawności. Tutaj też tak może być, a ocena pozytywów należy od założycielki wątku. Być może przeważają? Być może jednak nie? Ale trzeba brać pod uwagę, obecny permanentny stan partnera i duże prawdopodobnie, że jakoś to zaważy na dzieciach.
        • lauren6 Re: związek z chorym 27.09.21, 14:42
          Jeżeli facet pomimo brania leków bajdurzy o samobójstwie to znaczy, że jest osobą niskofunkcjonującą. Problemem nie jest sam związek z chorym, bo to nie pierwsza, nie ostatnia osoba funkcjonująca na lekach. Problemem jest, że Pan na tych lekach nie funkcjonuje prawidłowo i z czasem pewnie będzie tylko gorzej.
          Ja bym się ewakuowała zanim zaczną się szantaże emocjonalne: albo coś zrobisz, albo się zabiję.
        • makurokurosek Re: związek z chorym 27.09.21, 15:05
          Oczywiście, że każdy potrzebuje czuć się kochany, ale trzeba być mocno zaburzonym psychicznie aby świadomie związać się z kimś kto gwarantuje nam ciągłą huśtawkę nastrojów, ciągłą jazdę bez trzymanki.
          Nie potrafię zrozumieć autorki, tak jak i innych kobiet które świadomie wchodzą w związek z osobą z problemami psychicznymi.
      • hrabina_niczyja Re: związek z chorym 27.09.21, 22:48
        Po prostu silne parcie na bycie z kimś. Nic nowego w sumie. Mój znajomy ma laskę, która już 3 razy zostawiał i nadal może do niej zadzwonić, a ona przyleci na drugi dzień o ile nie tego samego. Też nie rozumiem takich kobiet, ale jednak są i najsmutniejsze, że wcale nie jest ich mało. Wręcz przeciwnie tym co to mają wymagania wmawia się, że to one są ułomne. Prosty przykład z wczoraj, oglądałam rolnika i bardzo spodobała mi się starsza pani rolniczka w czerwonej sukience. Kobieta chce miłości, ale nie chce kogokolwiek. Niestety internet pozostał dla niej bezlitosny i to głównie kobiety. Cóż, nie jej wina, że nie chce byle kogo i byle jak.
        • waleria_s Re: związek z chorym 29.09.21, 04:51
          Wymagania trzeba mieć, jasne. Tylko w pewnym wieku nikt już nie jest czystą kartą i dla kobiety może być opcją 'po moim trupie' związek z mężczyzną z depresją, ale to działa i w drugą stronę. Dla kogoś będzie nie do przejścia, że kobieta ma dzieci/byłego męża/trudny charakter/pokręcone relacje rodzinne.
          Sam fakt występowania depresji to nie jest coś, co z automatu umieszcza w szufladzie odpad. Wszystko według mnie zależy od leczenia, czy takiej osobie pomagają leki, przeszła terapię lub sama wypracowała sposoby radzenia sobie w momentach nawrotu. Zależy od codziennego funkcjonowania, stopnia samodzielności, spędzania wolnego czasu. Nie ma co lecieć stereotypem, że ktoś chory na depresję nie wychodzi z łóżka, nie obchodzi go nic poza spaniem itd. Może bez leków tak, ale biorąc je można normalnie funkcjonować.
    • jowita771 Re: związek z chorym 27.09.21, 14:15
      A co byś doradziła swojemu dziecku, gdyby chciało się związać z taką osobą? Ja bym doradziła się wycofać albo, gdyby dziecko było bardzo zakochane i nie umiało odejść, to być w związku, ale w żadnym razie nie decydować się na ślub i dzieci. I liczyłabym, że zmieni zdanie i po jakimś czasie miłość się wypali i związek się skończy.
    • asqe Re: związek z chorym 27.09.21, 14:23
      Ja mam depresje endogenna, biore leki od wielu lat i nie planuje przestawać, z tego powodu nie planowałam i nie planuje dzieci. Funkcjonuje całkiem normalnie, pracuje, jestem w długoletnim związku i mąż się jakoś nie żali.
      Wiec to chyba zależy.
    • angazetka Re: związek z chorym 27.09.21, 14:36
      Mam depresję egzogenną, mój partner również. I jakieś 3/4 mojego otoczenia. Większość w szczęśliwych związkach. Te osoby, które tak łatwiutko piszą o "partnerach z worka z napisem NIE" chyba nie wiedzą, jak powszechną chorobą jest depresja.
        • lauren6 Re: związek z chorym 27.09.21, 14:47
          Większość w tym wątku wyraża opinie kategoryczne. Tymczasem życie jest ciut bardziej skomplikowane niż forum. Choroba chorobie nierówna. Ktoś może być wysokofunkcjonujący, inny niskofunkcjonujący.
          Do tego dochodzą emocje, uczucia, pociąg fizyczny.
          • m_incubo Re: związek z chorym 27.09.21, 15:00
            Ale czego nie rozumiesz? Większość pisze z grubsza coś w stylu, że mając "do wyboru" zdrowego i chorego, wszystko jedno jak wysoko funkcjonującego, woli wybrać zdrowego, bez obciążeń.
            Przecież to jest oczywiste i całkowicie normalne.
            To jednak zupełnie nie to samo co "skreślanie" takich osób czy sytuacja, gdy partner zachoruje w trakcie związku.
            • lauren6 Re: związek z chorym 27.09.21, 18:49
              Większość pisze, że faceci chorzy na depresję, z Zespołem Aspergera, alkoholicy itd są z półki "nie" i nie warto takiego rozważać w kategorii partnera. A potem w dyskusjach wychodzi, która ma partnera z w/w problemami. Widocznie nie zawsze to co zdrowe i idealne jest tym lepszym, ciekawszym co nas pociąga.

              Autorka zadała pytanie: czy związałybyście się z chorym. Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo choroba chorobie nierówna. Poza tym dysfunkcję mogą rekompensować inne zalety. Mnie już mało co dziwi jeśli chodzi o wybór partnera.
          • aqua48 Kategoryczne opinie 27.09.21, 21:59
            lauren6 napisała:

            > Większość w tym wątku wyraża opinie kategoryczne.

            Bo realnie patrzą na życie i SWOJE oczekiwania oraz możliwości. Jak byłam bardzo młoda, tacy mężczyźni jawili mi się jako romantyczni, tajemniczy, niekiedy fascynujący, co z tego że odrealnieni. Ale jako mocno dorosła kobieta z odchowanymi dziećmi i konkretną wiedzą ile to wymagało wysiłku i wsparcia WIEM, że nie uciągnęłabym poważnego związku z takim mężczyzną, a gdyby jeszcze moje dziecko miało jakieś dziedziczne dysfunkcje czy problemy, to pewnie i sama bym się pogrążyła w depresji.
      • makurokurosek Re: związek z chorym 27.09.21, 15:13
        Moja ciotka ma depresję, moja znajoma ze studiów miała depresje. Nigdy w życiu świadomie nie zdecydowałabym się na bycie z taką osobą, taki związek jest po prostu psychicznie wyniszczający.
        • kosmos_pierzasty Re: związek z chorym 27.09.21, 16:15
          Otóż to. Moje zdecydowane nie jest ugruntowane właśnie w doświadczeniu. To jest chorobą całej rodziny. Dzieci do takich związków się nie sprowadza. Więc gdy pani ma inklinacje do ratowania pana, w tym się spełnia i nie planuje dzieci, to fajnie. Byle w pełni świadomie. Ja bym nie mogła. Ta choroba jest koszmarna dla bliskich.
      • igge Re: związek z chorym 27.09.21, 22:23
        Depresja może być lekka, średnia i głęboka, taka ze skierowaniem do szpitala. Nie bardzo widzę możliwość funkcjonowania i zdolność do wykonywania np zwykłych obowiązków u osoby będącej w danym okresie w depresji głębokiej.
        Trza mieć niewyczerpane i niewyczerpywalne pokłady chęci wsparcia dla takiej osoby. Nonstop dawać nie oczekując w zasadzie nic od partnera. Niewiele osób będzie w stanie kochać bezgranicznie i bez końca i bez poczucia bezsilności i bezradności i zmęczenia. Zrozumieć osoby w depresji chyba nie da się po prostu. Nawet jak jest bardzo bliską osobą i masz w sobie mega dużo empatii. Ta choroba wyklucza.
    • kaki11 Re: związek z chorym 27.09.21, 14:46
      Świadomie (czyli wiedząc o tym na etapie jakiejś wczesnej znajomości, bez zakochania) nie, zwłaszcza biorąc pod uwagę że piszesz o dziedziczeniu choroby.
      Gdyby to jaki był sprawiło że się zakochałam a o chorobie dowiedziała bym się w trakcie związku to nie zerwała bym go z tego powodu. Nie wiem, być może później życie okazało by się zbyt ciężkie z takim człowiekiem i jednak okazało by się, że nie dla mnie, i że problemy przerosły uczucia i bym zrezygnowała, ale nie sama wiedza o takim problemie.
    • malia Re: związek z chorym 27.09.21, 16:21
      W takiej sytuacji nie. Człowiek całkowicie bierny, zdany na mnie, chwiejny emocjonalnie, bez nadziei na wyleczenie to nie jest materiał na partnera życiowego, po takim oczekuje innych cech. A gdyby jeszcze były dzieci, to tym bardziej nie brałabym takiej opcji pod uwagę, bo to dla nich również bardzo duże obciążenie i zmiana.
      Masz dzieci, prawda?
      • kasiaasia1 Re: związek z chorym 27.09.21, 19:57
        postaram się odpowiedzieć zbiorowo. Nie spędziliśmy razem żadnych wakacji. Widujemy się często ale są to spotkania zamykające się w 24 h. Mamy po 23 lata. Dzieci nie mam, w przyszłości chciałabym mieć. Wiem ze dotarłam do punktu w którym musze zdecydowac: zostać czy odejść. Ciężko mi podjąć decyzje o rozstaniu bo go kocham. Ale obawiam się że za kilka lat miłość zastapi litosc. To kochany człowiek ale już teraz musze uważać co mowie, żeby go nie urazić, żeby nie odebrał tego źle, żeby nie wpadł w rozpacz. Często coś go boli: miesnie, stawy, głowa. Z tego powodu wolny czas najchętniej spędza leżąc. Boje się ze wszystko będzie na mojej głowie. Że to będzie ciężkie życie a z drugiej strony mam wyrzuty sumienia zostawiając go. Może dlatego ze nieustannie powtarza mi ze beze mnie nie da sobie rady
        • geoardzica_z_mlodymi Re: związek z chorym 27.09.21, 20:37
          Nie byłoby dobrze, żebyś była jego protezą życia. Związek nie może być jednokierunkowy. Nie jesteś też instytucją charytatywną. Dla niego też lepiej, gdy to się przerwie na początku a nie wtedy, gdy całe życie oprze na Tobie a Ty się spalisz i będziesz mieć depresję reaktywną. Wyobraź sobie ewentualne dziecko, gdy czeka aż tata się z nim pobawi a tata nie ma ochoty, siły, bo jest zajęty sobą. Masz trudności ale o nich nie mówisz, bo to pogłębi jego cierpienie.
          O takim życiu pełnym rozczarowań i samotności w związku marzysz?
        • jeste_m_sobie Re: związek z chorym 27.09.21, 21:55
          Sama mam depresję, chodzę na terapię, biorę leki z perspektywą do końca życia i początkowo chciałam Ci napisać, żeby człowieka nie skreślać z tego powodu. Ale to, co napisałaś powyżej, brzmi już inaczej: wygląda na człowieka, który nie pracuje nad swoją chorobą - bo depresja to cholernie ciężkie zadanie i dużo roboty - i który Cię szantażuje emocjonalnie. I to już wygląda kiepsko. Pamiętaj, że nie wszystko jest skutkiem depresji. Każdy człowiek, także z depresją, oprócz choroby ma jeszcze jakiś charakter. I to powinno być moim zdaniem decydujące. Litość nigdy nie jest dobrym powodem, by z kimś być.
        • melisananosferatu Re: związek z chorym 27.09.21, 22:01
          O raju. Ja rozumiem, ze to ciezka sytuacja ale ...pomysl o sobie, o przyszlosci. Pewno,ze nie powinno sie skreslac osoby z depresja ale , IMHO, tylko wtedy, gdy ona chce walczyc z choroba. Zwiazek, w ktorym musisz uwazac na to, co mowisz nie rokuje dobrze. Caly czas bedziesz stapala na paluszkach ? Wiesz jakie to meczace? Jestes bardzo mloda, zakochana , rozumiem to, serio. Tylko wyobrazam sobie Ciebie za pare lat jako umeczona kobiete z malym i duzym dzieckiem.
        • aqua48 Re: związek z chorym 27.09.21, 22:01
          kasiaasia1 napisała:

          >mam wyrzuty sumienia zostawiając go. Może dlatego ze nieustannie powtarza mi ze beze mnie ni
          > e da sobie rady

          Czyli do tego wszystkiego manipulant. Wiej.
        • igge Re: związek z chorym 27.09.21, 22:56
          Jesteś bardzo bardzo młoda. Jeżeli dotarłaś do punktu, jak piszesz, w którym musisz zdecydować: zostać czy odejść - to znaczy, że tak naprawdę JUŻ podjęłaś decyzję. Że odejdziesz.
          Kochasz go.
          Czyli trudniej odejść.
          Za kilka lat może będziesz nadal go kochać, nigdy tego nie dowiesz się. A może wcale nie będziesz już akurat tego mężczyzny kochać. Skąd masz teraz to wiedzieć???
          Moim zdaniem decyzję już autorko sama podjęłaś tylko trudno Ci ją wprowadzić w życie, co zrozumiałe.
          Ty podjęłaś decyzję. I partnera obawy i lęki, że nie da sobie bez Ciebie rady są irrelewantne.
          Jeśli chcesz ( I on tego chce) poszukaj mu terapii, jeśli on nie ma na nią kasy ( pracuje zawodowo więc może ma), zmobilizuj go do podjęcia terapii na NFZ czy w jakiejś fundacji, organizacji pomocowej. To możesz mu zaproponować od siebie i w ramach tego, że nadal go kochasz. Piszesz, że chcesz jego dobra. Ewentualnie możesz też pomóc np w zmianie lekarza na lepszego. Może facet ma jakichś kumpli, rodzinę oni też mogą być wsparciem, niekoniecznie Ty.
          I wciel w życie decyzję, którą moim zdaniem podjęłaś. Świadczą o tym Twoje wątpliwości, pytania nawet tutaj na forum.
          Nie musisz być wsparciem. Nawet dla kochanej osoby. Masz prawo do własnych decyzji, nawet jak teraz wydają Ci się nieco brutalne. Chora i zasługująca na szacunek osoba jest odpowiedzialna za siebie. I za swoją ewentualną terapię i ewentualne leczenie. Życie. Przyszłość. Decyzję życiowe. Nie Ty.
          A Ty decydujesz z kim spędzić życie. Mieć dzieci.
          Jesteś naprawdę młodziutka. Im bardziej będziesz zwlekać, tym trudniej będzie Ci zrealizować to, co sama, może podświadomie nawet i intuicyjnie chcesz. Możliwe też, że tym mocniej będziesz związana, nawet bez ślubu, z osobą, którą teraz kochasz i z którą wydaje mi się ale przestajesz chcieć być dłużej.
          Człowiek rzadko zakochuje się tylko ten jeden jedyny raz w życiu. Poznasz jeszcze kogoś, kogo pokochasz mocniej i bez wątpliwości.
          Serdecznie pozdrawiam autorko i powodzenia

        • evee1 Re: związek z chorym 28.09.21, 08:48
          Poza choroba czlowiek prezentuje jeszcze mase cech charakteru i zachowan. I jezeli one nie rekompensuja Ci tych, ktore spowodowane sa choroba, to jednak lepiej podjac decyzje o rozstaniu. ty masz sie z czlowiekiem dobrze czuc i chciec z nim byc mimo choroby, ale nie wybaczac mu ciagle rozne zachowania "bo przeciez on jest chory". Na dluzsza mete bywa to bardzo meczace i niestety zle rokuje.
          Poza tym nie wszystkie negatywne czy niezbyt pasujace Ci zachowania musza wynikac akurat z choroby, na przyklad to:
          > To kochany człowiek ale już teraz musze uważać co mowie, żeby go nie urazić, żeby nie odebrał tego źle, > żeby nie wpadł w rozpacz.
          Taka postawa partnera, nawet jak ktos jest zdrowy, dla mnie bylaby nie do zaakceptowania.

          Ja, w przyciewienstwie do wielu tutaj piszacych, nie uwazam, ze chorych od razu trzeba skreslac. Ja sama biore lkei antydepresyjne od ponad 20 lat. Jak moj obecny maz mnie poznal, to mialam juz dobrze zasiedziala depresje lekowa wink. Czy moj maz on zaluje, ze sie ze mna zwiazal? Twierdzi, ze jakby byla gdzies taka sama jak ja bez depresji, to byl wzial, ale nie dawali wink. Od czasu jak zaczelam brac leki, funkcjonuje calkiem normalnie. Nawet ja i w szczycie choroby bylam zyciowo aktywna (skonczylam studia, wyemigrowalam, znalazlam prace, urodzilam dwojke dzieci) i nigdy sie nie poddawalam, no taki charakter.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka