hiacynta.bukiet123
02.10.21, 08:53
Za kilka dni mamy lecieć samolotem, i to z przesiadką, a 8-miesięczniak ma przytkany nos. Lekarka mówi, że to od zębów (faktycznie wychodzą), kataru jako takiego nie ma (z nosa nic nie leci), tylko charczy. Jak już, po zakropleniu solą, uda się coś odciągnąć, jest to przezroczysty gilek. Poza tym zero jakichkolwiek objawów, a nos zatkany już tydzień, więc marna szansa, że przejdzie.
Jakieś rady? Boję się o uszy. Mąż mówi, że mamy ufać lekarce i skoro ona twierdzi, że możemy lecieć, to znaczy że możemy. Przesunięcie wylotu nie wchodzi w grę, albo lecimy w terminie albo wcale