gwiazdka19
02.11.04, 10:27
Od kilku już miesięcy borykam sie z pewnym problemem.Wiem, że to może być dla
niektórych z was śmieszne albo wogole możecie nieuważac tego za problem ale
ja naprawde nie mam juz siły.Tym problemem jest mój mąż a raczej jego
zachowanie.Wiem, że w pracy rozmawia z różnym dziewczynami na gg dwoch jego
kolegów mi o tym powiedziało(jeden to nawet ujął tak ze je bajeruje) wczoraj
kiedy poruszłaym ten temat to usłyszałam że ze mną sie nie da bo jestem za
mało inteligenta.Poczułam sie jak by mi ktos dał w twarz.Ciągle jestem
krytykowana, wszystko żle robie a do kłótni to ja go prowokuje(poprosiłam
grzecznie zeby sobie przeszedl na tv w komputerze bo kładałam małą spac i
usłyszałam ze go wqr...)Potem była sytuacja ze leżalam sobie na łożku on
doszedł i mowi ze go juz nie kocham wiec mu odopiwedzialam ze to nie prawda
ze to raczej chyba w odwrotna strone, ze jest mi przykro i jeszce inne rzeczy
wiec usłysząłam ze jak bede chciała sie wypowadzic to on mnie nie bedzie
zatrzymywac bo nic na siłe.Wiec pytam po co ze mną jest?Oststnio nasza
córeczka miała wysoką temperaturę a on co?? poszedł sobie na piwo twierdząc
ze to normalne ze jej przejdzie, byc moze tylko ja nic w tym normalnego u 1,5
rocznego dziecka nie widze.
Kiedys juz pisąłam na forum o tym jak sie zachowywał podczas mojej ciąży.Wiem
ze te rozomowy to nie tylko rozmowy to takze wymiana zdjęć i komentarze
wyglądu...Nie wierzę mu, przestaje ufać... Czy ja jestem zawistna,
nienormalna???Ja nie czuję sie winna ale coraz bardziej zaczynam myslec nad
sobą bo moze rzeczywiscie jestem jakas głupia???